Jeszcze jeden mecz i znowu handicap, który proponuje na mecz Florida Panthers z Boston Bruins. Oczywiście handicap na faworytów jakimi są Bruins. A to z takiego względu, że przegrali ostatni mecz z Caroliną 2:4 i z całej siły zepną się na to spotkanie i wrócą do wielkiego strzelania bramek. Boston ma najlepszą różnicę bramek w NHL - 69. To pokazuje że jeśli wygrywają to wysoko. Jeśli nie wygrają wysoko to pewnie znowu przegrają, ale nie zamierzam doszukiwać się niespodzianek. W poprzednim spotkaniu obu drużyn było 8-0 dla Bostonu. Panthers na pewno będą chcieli udowodnić że nie są tacy słabi. W ich bramce wystąpi ponownie Clemmensen, który jest raczej słabym bramkarzem. GAA 2,90. W bramce Bostonu Rask, który ma nawet lepsze statystyki od Thomasa. Myśle, że minimum jakie tu będzie to 3-1 dla Bostonu. Florida ostatnio w podobnym stosunku przegrała z Pittsburghiem, który miał być zmęczony i przegrać. Panthers też przegrali z Devils 2:5, z Rangers 1:4. Oczywiście wygrali też z Vancouver 2:1, ale Boston to jest inna drużyna. Z takimi statystykami nie można często upatrywać ich przegranych.
Spotkanie w którym zmierzą się Detroit Red Wings z Buffalo Sabres. Sabres mają poważne problemy w defensywie, wypadło im 4 zawodników tej formacji. Miller w bramce jest niepewny (3-4 bramki puszczane to jego norma). Do tego Buffalo grają tragicznie na wyjazdach, strzelając średnio 2 bramki. Red Wings za to są najlepszą ekipą domową. U siebie potrafili wiele razy przekraczać granicę 5 strzelanych bramek. Wreszcie wykurował się w pełni Datsyuk, więc myśle że szybko nastaną dobre czasy dla Red Wings. Sądze, że Buffalo ani przez chwile nie zagrozi Detroit w odniesieniu pewnego zwycięstwa i 4 bramki to minimum jakie Detroit strzeli. W końcu ich średnia strzelanych bramek u siebie to 3.95. Ostatnio nie są jednak w najwyższej formie bo jeśli wygrywają to dopiero po dogrywkach, ale też nie było dostępnych kilku ważnych zawodników. Ostatni pojedynek pomiędzy tymi drużynami zakończył się wynikiem 4:1 dla Detroit. Mam nadzieje że i teraz też szczęście sie do mnie uśmiechne i ten wynik zostanie powtórzony.
Spotkanie drużyn, które w tym momencie znajdują się bardzo daleko od siebie. Edmonton Oilers ma aktualnie bardzo duże problemy kadrowe i przynajmniej do meczu gwiazd nikt z kontuzjowanych zawodników nie wróci. Po pierwsze dzień wolnego dostaje Khabibulin. Dubnyk to jest średniej klasy bramkarz, a ostatnio nawet grał słabiej niż srednio. Dzięki temu ma już średnią puszczanych bramek powyżej 3. Wypadł teraz center Eric Belanger. Wcześniej wypadł Whitney, Plante, Barker, Eberle, Gilbert, Nugent-Hopkings i dłużej już Fedun. Młodzi się jednym słowem posypali. Dzięki temu przegrali 8 z 10, ale jednak większość nich jedną bramką. Co prawda Kings zagrają prawdopodobnie też rezerwowym bramkarzem, ale Bernier jest wysokiej klasy bramkarzem, który podpatruje mega Quicka na treningach i coś jednak od niego bierze. Szkoda, że nie gra Quick bo coś czuje że Kings nie straciliby ani jednej bramki. Ale drużyna z Los Angeles uporała się chyba ze swoimi problemami. Po zmianie trenera u siebie mają już teraz dobry bilans 5-2, ale zaczęli też wygrywać na wyjazdach. Kings wygrali z Calgary 4-1, przegrali z Dallas 4-5, wygrali z Washington 5-2. Może wierzę w nich za bardzo, ale jeśli zaczęli strzelać tyle bramek, a w defensywie są jedną z najlepszych drużyn w NHL to mam prawo sądzić że Kings wygrają i to dosyć wyraźnie.
Spotkanie Montreal Canadiens z New York Rangers. Musze powiedzieć, że ciężko jest mi grać przeciwko Montreal, ale w tym sezonie grają bardzo źle, a do tego Rangersi grają grubo ponad oczekiwania. Oba zespoły dzieli różnica aż 20 punktów i tak Rangers są najlepsi w punktowaniu w NHL, a Montreal jest dopiero 24. Rangersi też mają jedną z najlepszych obron i trudno im strzelić więcej niż 2 bramki, szczególnie gdy w bramce jest Lundqvist. Ale strzelają mało bramek, bowiem ich ostatnie mecze na wyjazdach to: 3:0, 0:3, 1:1, 1:3, 3:2, 2:3, 1:4. Można wymieniać i wymieniać, ale było to 18 underów i 5 overów. Razem 8 wygranych z ostatnich 10 meczów. Habs też są drużyną defensywną. Carey Price w bramce spisuje się prawie bez zarzutów, ale ma i tak o prawie gola gorsze statystyki od Lundqvista który dziś wystapi w bramce Rangers. No ale dzisiaj w Montreal zagra Budaj, który przeciwko Rangers ma bardzo słabe statystyki, w których puszczał po 5 i 6 bramek. W tym sezonie dlatego też zagrał tylko 5 meczów i najczęściej tracił w nich po 4-5 bramek. Ale Rangersi niestety nie mają dobrej historii z Canadiens. Przegrali 16 z 21 spotkań rozgrywanych w Montrealu. Montreal przegrał 3 ostatnie mecze i 10 z ostatnich 13. Statystyki under/over są 50/50, ale ten Budaj mnie martwi. Myśle, że jak tak mało gra to nie jest w formie i tym samym nie jest w rytmie meczowym. Od początku Rangersi powinni narzucić swoją grę i zdobyć bramkę, a Lundqvist wybroni wszystko i dzięki temu będą prowadzić po 1 tercji i skończą mam nadzieje, na wygranej w ostatecznych rozrachunku. Ostatnie dwa mecze jednak Rangersi remisowali w 1 tercjach 0-0. Liczę na przełamanie.
Spotkanie Chicago Blackhawks z San Jose Sharks to napewno hit dzisiejszego dnia w NHL. Ani jednej ani drugiej drużynie nie można ufać. Chicago przegrało wiele meczów u siebie, których nie mogło przegrać a San Jose zremisowało tyle, że jedynym rozwiązaniem który dziś może widnieć na tablicy wyników po 60 minutach jest właśnie remis. Ale jeszcze nie czas bym grał remisy. Chicago ostatnio ładnie pogrywa na własnym lodowisku. Wygrali z Minnesotą i Columbus dwa razy po 5:2, ale wypadł im Patrick Sharp (20 goli, 20 asyst) i stąd moja decyzja na grę na Sharks. Chicago już z Detroit sobie nie postrzelało i przegrali 2:3. Wcześniej przegrali 4 kolejne mecze. San Jose Sharks zdobyli ogółem 3 punkty mniej od swoich rywali, ale w terminarzu nie widzimy zbyt wielu czerwonych znaczników oznaczających porazki. Zdecydowanie wyróżniają się remisy - San Jose remisuje 33% meczów na wyjazdach. BARDZO DUŻO. Sharks są znani z gry defensywnej i strzelaniu małej ilości bramek. To się może na nich zemścić właśnie z lepszymi rywalami. Nie dawałbym im teraz żadnych szans na przejście 1 rundy play-off. Niby typ na San Jose, a mało argumentów. Niech będzie argument, że San Jose w ostatnich 4 meczach straciło po 1-2 bramki, raz zero. Wygrali 5 z ostatnich 6 meczów, a przegrali tylko dwa razy na ostatnie 10 meczów. Mecze bezpośrednie to 6 do 4 dla Chicago i 3 remisy. Raz było 1-1 i dwa razy 2-2. Mam nadzieje że San Jose strzelają choć 3 bramki, a Chicago bez Sharpa nie da rady strzelić więcej niż dwóch.
Jednak zdecydowałem się na jeszcze jeden typ z NHL. Nashville Predators to mój faworyt w starciu z Philadelphia Flyers. Flyers od Winter Classic grają słabo, szczególnie na wyjazdach. Tracą sporo bramek i mało kreują, a z tego są przecież znani. Zaciął się Giroux. Jagr nie doszedł do formy po kontuzji. Mimo, że wygrali z Islanders ostatnio to nie jest to żaden powód do dumy bo tylko 3:2. Cały sezon z resztą Flyers grają gorzej na wyjazdach i najczęściej nie strzelają zbyt wielu bramek. Do bramki wraca Bryzgalov, który ostatnio stracił miejsce w składzie na rzecz Bobrovskiego. Bryz puszcza ponad 3 bramki na mecz. Ogólnie jest w słabej formie. Predators mają dużo większy spokój w tyłach i w bramce, czyli Rinne. Defensywa Nashville jest uznawana za jedną z lepszych w NHL. Predators są teraz w formie. Wygrali 6 z ostatnich 7 meczów i troszke podkręcili swoje statystyki strzeleckie. W Flyers kontuzjowany od dłuższego czasu jest Pronger, teraz doszedł James Van Riemsdyk, który jest ważnym ogniwem formacji ofensywnej. W Nashville brak osłabień. Myśle, że mecz będzie zacięty ale jedną bramkę więcej strzelą Predators z racji gry u siebie i Rinne, który wybroni im mecz.
Spotkanie Indiana Pacers z Boston Celtics. Na to spotkanie wybrałem szybki typ czyli już po jednej kwarcie. Mianowicie prowadzenie w niej gospodarzy. Boston w tym sezonie gra cieniutko. Na ten moment nie mają prawa mierzyć się z Indianą. Obie drużyny na B2B. Grały wczoraj swoje mecze. Boston przegrał z Chicago Bulls u siebie 79:88, a Indiana wygrała na wyjeździe z Toronto Raptors 95:90, mimo że w 3 tercjach przegrywała wyraźnie. Pacers są w tym sezonie bardziej charakterni i chyba ambitni. Boston przy nich wygląda jak stare dziadki strudzone życiem. Może zbyt przekoloryzowałem, ale grają zbyt wolno. Boston z resztą od lat był drużyną rozważnie grającą i wolną, ale nie do tego stopnia. Mimo wszystko nadal są "maszynką" do underów. Rzucają mało, tracą mało. Ich średnie to 90-91 (strzelone/stracone). Dzięki temu na 10 pojedynków aż 8 razy padał under. Indiana podobnie, jest drużyną która gra nieskutecznie, ale jest bardziej żwawa. 9 z 11 pojedynków kończyli underem i wszystkie u siebie (4/4). Ale też wygrali wszystkie mecze u siebie i stąd mój typ. Oba zespoły w równym stopniu zmęczone, więc to nie będzie miało wpływu na dzisiejsze spotkanie. Indiana wygrała 2 ostatnie spotkania bezpośrednie dosyć wyraźnie... myśle, że dziś będzie to trzeci raz i to pokaże że następuje zmiana w szeregach, a Boston już nie powinien być uznawany za drużynę ścisłej czołówki.
Jednynym spotkaniem które typuje z NHL jest spotkanie derbów Kanady czyli Montrealu z Ottawą. Te pojedynki zawsze są trudne i ciężko przewidzieć kto wygrywa, ale najczęściej są to gospodarze tych spotkań. Ja typuje na odwrót, ponieważ Ottawa gra świetny hokej w przeciwieństwi do Montrealu, który bije głową w mur i musi grać defensywnie, bez pomysłu i tym samym mają niewiele wygranych. Ottawa po ostatnich świetnych występach wywindowała się na 8 pozycję w tabeli NHL i stoi tuż za takimi tuzami jak Detroit, Philadelphia, Chicago, Blues i np tylko 3 punkty za Bostonem. Wszystko idzie pięknie dla Sens. Michalek i Spezza, oraz obronca Alfredsson robią całą grę ofensywną. Mają bardzo dobrą skuteczność, mimo tego że Ottawa ma ujemny bilans bramkowy! 143:144. To jest aż dziwne. Ottawa strzela powyżej 3 bramek na mecz i to właśnie na wyjazdach ma bilans dodatni (69-67). Wygrali 3 mecze z rzędu i 7 z 8! Nie dali szans Rangersom, Penguins, Philadelphi... czyli same drużyny z czołówki. Żeby grać teraz przeciwko nim to trzeba być szalonym, ale szaleńcy też wygrywają, często dużo więcej niż my, ostrożni. Canadiens zdobyli 15 punktów mniej niż Senators. Przegrali 2 ostatnie mecze strzelając w nich tylko bramkę. Wcześniej wygrali dwa i przegrali 7 z 8. Remisy zdarzają im się prawie tak rzadko jak wygrane. Ostatnio 9 grudnia. Ostatni pojedynek z Ottawą wygrali 6:2. Czas na rewanż.
Spotkanie 26 kolejki rozgrywek League One i wybrałem mecz pomiędzy Leyton Orient a Chesterfield. Leyton Orient ostatnio gra naprawdę nieźle, może nie licząc tego ostatniego feralnego pojedynku z Carlisle gdzie stracili gola już w 1 minucie meczu i cała taktyka się posypała. Poza tym Leyton wyszedł z kryzysu (tak sądze), ponieważ długi czas okupował jedno z ostatnich miejsc w tabeli, a teraz wyszedł na miejsce 16. Tak jak pisałem ostatnio Orient mają dobre wyniki. Wygrali 4 z ostatnich 6 meczów, między innymi z Charltonem, Stevenage czy Notts. Przegrali tylko 3 razy na ostatnie 16 meczów. Jest podstawa by sądzić, że z tego kryzysu wyszli. Chesterfield - beniaminek, nie ma łatwych chwil w ostatnich tygodniach. Od początku sezonu kręcili się w okół miejsc spadkowych, a teraz są na ostatnim miejscu i mają tylko 16 punktów (Leyton 31). Stracili też najwięcej bramek w lidze - 47. Na wyjazdach grają kompletną klapę, bo wygrali tylko raz, zremisowali 2 razy i przegrali 9 meczów tracąc 29 bramek. Od 16 meczów nie wygrali ani jednego spotkania, to jest cała forma, ale dosyć często remisują bo 5 razy w 12 ostatnich spotkaniach. Myśle, że będzie tu 2:1 albo 1:0.
Spotkanie Columbus Blue Jackets z Phoenix Coyotes. Nadal będe typował przeciwko Columbus, którzy są jedną z najsłabszych drużyn w NHL, a Coyotes są moją ulubioną drużyną do typowania na wyjazdach. Jackets są ostatni w tabeli NHL i szybko sie z niego nie wydostaną. Tak naprawde to od początku trwania ligi są na ostatnim miejscu, a teraz różnica między nimi a przedostatnimi się zwiększyła, ponieważ Blue Jackets przegrywają, a inni zaczęli wygrywać (mowa o Anaheim, Islanders).27 punktów w 42 meczach to nędzny wynik. Teraz mają jeszcze problem z kontuzjami. Szczególnie Carter to duża strata, ale jest jeszcze Wisniewski, Martinek, Letestu, Huselius i niepewny Umberger. Jackets tracą bramki na potęgę. Ostatnio z Anaheim stracili 7, z Chicago 5. Marny ich los w dalszej części sezonu, chyba że kogoś trade'ują. Phoenix uporało się ze swoimi problemami i kontuzjowany jest tylko Hanzal, którego występ stoi pod znakiem zapytania. Najlepsi zawodnicy Coyotes są dostępni na dzisiejszy mecz. Coyotes zdobyli 20 punktów więcej od swoich rywali i stracili o 31 bramek mniej. Na wyjazdach wygrywają 65% meczów, a ze Smithem w bramce prawie 80%. Pomiędzy tymi drużynami w przeciągu ostatnich 10 meczów tylko raz był remis, a 8 meczów wygrało Phoenix. Pewnie stawiam 2.






