Typ całkowicie przeciwko Capitals, którzy grają żenująco słabo i nie tworzą sobie nawet sytuacji strzeleckich, tylko odbijają i przetrzymują bezmyślnie krążek. Forma z zeszłego sezonu się zgubiła, tamtego trenera już nie ma i spodziewam się kolejnej porażki Capitals. Kontuzji nabawił się jeden z najlepszych zawodników Caps Alexander Semin, a w bramce dzisiaj słaby Michal Neuvirth, który jak do tej pory średnio puszczał prawie 4 bramki na mecz. Oczywiście niewiele lepiej pod tym względem wypada Ottawa, bo mają bardzo dziurawą obronę i słabego bramkarza, ale Anderson ma troszke lepsze statystyki (3.45 i o 0.03% więcej obron). Ottawa jednak potrafi wygrywać mecze, grają nieźle i strzelają sporo bramek. Także w powerplay są lepsi niż Washington, co powinni wykorzystać przeciwko słabemu bramkarzowi. Ottawa ma czwarty atak na wyjazdach, z średnią 3.3 bramek na mecz. 5 z ostatnich 8 meczów wygrali. A Capitals przegrali 4 mecze z rzędu i tylko 5 z ostatnich 17. Ottawa musi wygrać.
W tym spotkaniu sądze że Tampa jest przeceniana. Według mnie faworytem tego spotkania są Rangersi, którzy są na fali i wygrywają kolejne mecze. Ostatnio pokonali Caroline 5:3 i była to ich czwarta wygrana z rzędu i jedenasta z ostatnich trzynastu. Trzeba korzystać póki są w takiej formie. Dziś do bramki wraca Lundqvist, który nie grał z Caroliną i wtedy Biron puścił 3 gole. Tampie dziś będzie o to o wiele trudniej. Jak do tej pory zajmują 25 miejsce w ogólnej tabeli NHL i zdobyli 7 punktów mniej niż Rangers. Tak jak w spotkaniu z Hurricanes najważniejsza jest tu różnica w traceniu bramek. Rangersi stracili aż o 27 bramek mniej! Dlatego według mnie szykuje się underowy pojedynek, ale faworyzuje gości. Tampa z 6 przegranymi w ostatnich 10 meczach i tak naprawde tylko raz zagrała dobry mecz z Floridą (5:1). Niestety bezpośrednie pojedynki na korzyść Tampy, która wygrała 4 ostatnie mecze, ale 2 z nich kończyły się rzutami karnymi. Ostatni wygrany przez Rangers mecz z Tampą na jej tafli to 2010 r i wygrana gości 5:0. Na podobny rezultat nie ma chyba tutaj co liczyć, ale czemu np na 3:2 nie?
Na zakończenie dnia w Ligue 1 zmierzą się ze sobą Nice i Rennes. Stawiam tutaj na drużynę przyjezdną, która ostatnio troszkę mnie zawodziła, ale grają lepiej niż Nice. Nice jest przedostatnie w lidze francuskiej. Zdobyli tylko 11 punktów i tylko 12 bramek, co jest ich głównym problemem. Wyprzedzają tylko beniaminka Ajaccio, który strzelił nawet więcej bramek. Wydawało się że we wrześniu i październiku Nice weszło w lepszą formę, bo wygrali u siebie z Bordeaux i Ajaccio 3:0, ale już potem nie było tak różowo. Przegrali 4 z ostatnich 5 meczów i strzelili w nich tylko 1 bramkę. Rennes odpada z rozgrywek Ligi Europejskiej, w której nie potrafili wygrać ani jednego meczu. W lidze spisywali się lepiej. Ostatnio pokonali Evian 3:2 i Lyon na wyjeździe 2:1. Daje im to 28 punktów i 4 pozycję w tabeli tuż za Lille, PSG i Montpellier. Rennes na wyjazdach nie remisowało jeszcze meczu na wyjeździe i razem z Montpellier są najlepszą ekipą wyjazdową w lidze. W spotkaniach bezpośrednich 2 ostatnie mecze to wygrane Rennes i 2 poprzednie to bramkowe remisy. Myśle, że Rennes sobie poradzą z przedostatnią drużyną w tabeli.
Dzisiejsze analizy rozpocznę od meczu dwóch słabiaków sezonu. Pierwszy z nich Racing Santander to pierwszy kandydat do spadku po beniaminkach. Brak tutaj jakiejkolwiek jakości, wszyscy dobrzy piłkarze albo odeszli albo już są wiekowi i całą energie na Primera Division wyczerpali. Mówie tutaj o Colsie czy Munitisie. Villarreal nie może się pozbierać od początku sezonu. Nie dość że są w słabej formie, to jeszcze jest wiele kontuzji w zespole. Wreszcie do gry dziś wróci Nilmar i dlatego faworyzuje zespół gości. Ale nie tylko dlatego. Santander jest ostatnie w lidze, więc z kim Villarreal ma wygrywać jak nie z nimi? Racing tylko jeden mecz wygrał w lidze, ale też 6 zremisował - dlatego nie dziwią wysokie kursy na oba zespoły. Ale nawet jak Santander był w lepszej formie to Villarreal potrafił z nimi wygrywać i strzelać im sporo bramek. Na 10 ostatnich meczów bezpośrednich drużyna gości wygrywała 8 razy, tylko raz był remis (ostatnio 2:2) i Racing wygrał raz w 2006r 2:1. Villarreal u siebie ostatnio zaczął nawet wygrywać. Udało im się to z Betisem i Rayo. Przeciwnicy podobni klasowo do Racingu, a może nawet lepsi. W tych meczach Villarreal nie stracił bramki, więc Racingowi dziś będzie ciężko. Villarreal powinien też mieć dziś w składzie Caniego i być może na ławce zasiądzie Camunas. To spore wzmocnienia przyjezdnych. Raczej under tutaj będzie na pewno, ale sądze że Villarreal wygra 1 czy 2 do zera.
Dziś też gra moja drużyna Jagiellonia Białystok, która podejmuje w swojej twierdzy Podbeskidzie Bielsko-Biała. Jaga mogła świetnie zacząć sezon ligowy,bo prowadziła już w Bielsku 2:0, ale jednak przyszły tragiczne błędy w obronie i skończyło się 2:2. Dziś Jagiellonia nie posunęła się do przodu, a prędzej cofnęła. Na wyjeździe zdobyli pierwszy punkt z AÂKSem od właśnie remisu z Podbeskidziem, a zaczęli nawet tracić punkty u siebie. W słabej dyspozycji są Kupisz, Grzyb, Hermes. Brakuje lewego pomocnika. Nie chce już wspominać o fatalnej postawie obroncow. Szczegolnie Cionka. W ich grze nie widać ambicji, grają by tylko zaliczyć mecz, a nie żeby wygrać. Dziś mam nadzieje, że sie przełamią, ale będzie o to niezwykle trudno. Podbeskidzie poszło w góre. Wygrało z Legią, Wisłą i naprzykrzyło się Lechowi i AÅ¡ląskowi. Prowadzili długo z Polonią Warszawa ostatnio, ale jednak przegrali. Zdobyli tylko 2 punkty mniej niż Jaga, co jak na beniaminka jest dobrym wynikiem i na pewno będą dzisiaj starali się grać o 3 punkty. Jaga prawdopodobnie dziś z Rasiakiem w składzie, ale bez Frankowskiego. Mecz powinien tak wyglądać, że Podbeskidzie poczeka na kontry a Jaga będzie wrzucała piłki na Rasiaka, a ten pewnie wykorzysta jedną z sytuacji i to będzie na tyle gry Jagiellonii. Podbeskidzie odpowie bramką, bo dobrze grają w stałych fragmentach gry, a defensywa Jagi to jest w tym sezonie nieporozumienie, coś co nie istnieje. Według mnie wszystko zależy jak do spotkania podejdą goście. Jeśli defensywnie - to możemy zobaczyć nawet 0:0. Jeśli ofensywie, to nie daj Boże, ale Jaga przegra. Ja czuje tutaj remis z małym wskazaniem na gospodarzy. W koncu u siebie nie zwykli przegrywac.
W ostatnim z dzisiejszych spotkań w NHL drużyna San Jose Sharks będzie podejmować Montreal Canadiens. Gospodarze będą grali tutaj o zwycięstwo czternaste zwycięstwo w lidze i zmazanie plamy z dwóch ostatnich porażek z rzędu z LA Kings oraz Vancouver Canucks. W obu meczach San Jose zdobyło tylko dwie bramki, a w trzech ostatnich tylko trzy. Najwidoczniej szwankuje u nich teraz atak i większość meczów kończą underem. Remis drużynie gospodarzy nie zdarzył się od 9 spotkań i mają 3 punkty więcej niż Montreal. Canadiens przegrywając wczoraj z Anaheim Ducks 1-4 pogorszyli swój bilans bramkowy tak, że jest teraz ujemny (62-64). Była to 4 porażka z ostatnich 5 meczów oraz siódma z ostatnich 10. Montreal jest jednak drużyną, która często remisuje. Zdarzyło im się to już 7 razy i 5 razy w ostatnich 10 spotkaniach. Myśle, że ten trend będzie kontynuowany, z racji tego że Canadiens nie znajdują się w najlepszej dyspozycji i o zwycięstwo będzie im tutaj trudno. AÅ¡wiadczy o tym wyjazdowy bilans bramkowy, w którym strzelone i stracone bramki oscylują wokół liczby 2.25 i 2.5, a po stronie przeważającej bramki stracone. Historia spotkań nie jest zbyt długa, ale obie drużyny wygrywają ze sobą naprzemiennie i Montreal w San Jose nie wygrał od co najmniej 5 spotkań i 6 z 10 kończyło się underem. Myśle, że San Jose wygra pewnie, a Montreal nie strzeli więcej niż 2 bramek.
Głupio mi tak stawiać na faworytów, bo nigdy nie wchodzą, ale czuje że jeszcze należy stawiać przeciwko Capitals, którzy są w beznadziejnej formie. Drużyny dzieli jednak tylko 7 punktów, ale tak to jest w NHL - mierzą się ze sobą zespoły z miejsca 20 i 2. Caps z nowym trenerem ulegli u siebie St.Louis Blues 1:2. Drużynie słabszej niż Penguins. A ogółem passa Capitals to 11 przegranych z ostatnich 16 meczów i 7 z ostatnich 9. Dzięki temu bilanse bramkowe mają już ujemne, co przy świetnych statystykach ataku (3.09 gola na mecz i 3.58 u siebie), statystyki obrony są żenujące (3.26 straconych na mecz). Penguins mają dodatni bilans 80:63, co sie przekłada na jeszcze więcej bramek strzelonych ogółem i tylko 2.52 straconych. Ale nawet po powrocie Crosbiego Pittsburgh nie zachwyca jak powinien. Ostatnio przegrali z Rangersami (ok, świetna forma) i jakoś cudem wygrali po dogrywce ze słabym Montreal. Tam wcześniej była jeszcze porażka z St.Louis po dogrywce 2:3. Wygrane nad outsiderami Ottawą i Islanders, czy Colorado nie mają co się liczyć. Jeśli Washington nadal będzie prezentował taką formę to o zwycięstwo gości moge być spokojny, w koncu na 21 ostatnich meczów w Waszyngtonie padało 16 overów. Jeśli dziś miałby paść over, to mam nadzieje za sprawą gości, którzy mogą podpatrzeć Toronto które wygrało z Caps 7:1.
Pojedynek Carolina Hurricanes z New York Rangers. Faworytem na to spotkanie jest zespół gości, który ma świetną passę 8 zwycięstw z ostatnich 10 meczów. W drużynie Carolina Hurricanes doszło do zmiany trenera w związku z słabymi wynikami. Czy to da dodatkowy impuls tej drużynie? Moim zdaniem nie. Rangersi grają fenomenalnie i mimo, że dziś wystąpi rezerwowy bramkarz M.Biron (GAA 1.36), to nadal upatruje w Rangersach drużyne, która spokojnie przeciwstawi się Hurricanes. Czemu? Na pewno nastąpią małe rotacje w drużynie gospodarzy, nie wiem czy będą potrafili do końca grać tak jak nowy trener ustalił. Drużyna Caroliny bryluje w sensie negatywnym w dwóch aspektach - straconych bramek i power play. 86 bramek straconych to najgorszy wynik w lidze jak do tej pory. Wystarczy porównać z 46 NY Rangers. Nawet najlepszy bramkarz Caroliny Cam Ward ma GAA powyżej 3. A strzelone bramki? Tutaj Carolina jest lepsza niż Rangers o 1 bramkę, co daje statystykę około 2 bramek na mecz. Jeśli strzelą dwie, a tracą dwa razy więcej to można powiedzieć że dziś będzie co najmniej 2-4 i over, co też chciałem typować, ale historia meczów bezpośrednich mnie od tego odciągnęła. Najczęściej jednak padają undery w pojedynkach tych zespołów, ale dwa ostatnie mecze wygrali Rangersi, w tym u siebie 5-1, na wyjeździe 4-3, ale po dogrywce. Co do kontuzji to nic nowego,więc można polegać na dotychczasowych statystykach.
W pojedynku Anaheim Ducks z Montreal Canadiens wybieram gości. Szkoleniowiec Anaheim zapowiedział, że dziś da szanse kilku zawodnikom trzeciej(!) drużyny, by sprawdzić czy zmieni to coś w osiąganych wynikach. Ducks grają bardzo słabo, a mają potężne strzelby w zespole Perry, Ryan, Koivu, Getzlaf - a w klasyfikacji punktów przewodzi 41 latek Teemu Selanne. Ale nic nie układa się po myśli całej drużyny. Przegrali 9 z ostatnich 10 meczów i nic nie wskazuje na to by mogło to ulec zmianie. Jeśli chodzi o statystyki ogólne jak liczba oddawanych strzałow czy dopuszczanie do strzałów na własną bramkę to z porównanie z Canadiens wypada mniej więcej równo. Jednak bilanse bramkowe na korzyść Canadiens. Myśle, że psychika zawodników Anaheim nie pozwoli im dziś też przeciwstawić się Montreal. Ostatnio czytałem, że ktoś tam z Ducks wypowiadał się, że kiedy tracą bramkę to od razu tracą wiarę w siebie i tracą kolejne. Myśle, że tutaj bez zmiany trenera sie nie obejdzie. Na pewno jest to trudny mecz do wytypowania, bowiem Anaheim może być nieobliczalne. Może jednak wyjdą z wielką wiarą i wygrają łatwo np 7:2, ale przyjezdni tanio skóry nie sprzedadzą.
To też wydaje się być łatwy do wytypowania mecz. Colorado to jedna z najsłabszych drużyn w NHL, szczególnie u siebie, a Devils jest na pewno drużyną która spokojnie powinna wywalczyć play-offy, ale nie rażą atakiem. Devils też uznawani są za jedną z najlepszych (może poza Los Angeles Kings) drużyn broniących. W tym sezonie stracili 58 bramek, a porównując z 73 Colorado, to znacząca różnica. Niestety Devils często zawodzą w ofensywie, ale to było spowodowane po części tym, że nie grała największa gwiazda Devils Kovalchuk. Jednak on też nie zawsze pomaga drużynie, która uległa ostatnio NY Islanders. Colorado za to przegrało z mocno osłabionym Dallas u siebie. Avalanche 3/10 a Devils 6/10 wygranych. Under padał w 9 na 12 spotkań bezpośrednich. Avalanche strzelają średnio 1.85 gola na mecz u siebie, a Devils 2.83 na wyjeździe. Według mnie będzie tutaj maksymalnie 3-2 dla którejś ze stron.







