Arsenal dziś ma szansę odskoczyć na 4 punkty Evertonowi i w praktyce zapewnić sobie zajęcie 4.miejsca w rozgrywkach Premier League (ciężko bowiem spodziewać się by w dwóch ostatnich kolejkach Kanonierzy tą zaliczkę roztrwonili) . Dziś na Emirates Stadium zawita ekipa Newcastle i patrząc na ich formę w ostatnim czasie (5 meczów - 5 porażek) to wydaje się to idealny przeciwnik do tego by powiększyć swoją przewagę punktową nad Evertonem. Ja zamiast grać tutaj handicapy, skupię się jednak na zagraniu overu 2.5 goli, według mnie jest to opcja bardziej prawdopodobna. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę, że w ostatnich meczach w Londynie pomiędzy tymi ekipami w 5 z 6 spotkaniach padał wynik powyżej 2.5 goli, poprzedni sezon był pod tym względem wyjątkowy bowiem na Emirates padł wynik 7-3. Dziś oczywiście tak dużej ilości bramek nie należy się spodziewać ale myślę, że przynajmniej 3 gole w tym meczu to absolutne minimum i warto zagrać tutaj over bramkowy. Patrząc na statystyki Arsenal w tym sezonie zanotował 18 overów (i 17 underów) a średnia bramek w spotkaniach Arsenalu w tym sezonie to 2.90 gola na mecz. Newcastle natomiast w tym sezonie zanotowało 21 overów (i 14 underów), a średnia bramek w meczach z udziałem "Srok" to 2.70 gola na mecz. Kto dziś nie zagra? W ekipie Arsenalu największym osłabieniem jest brak Thomasa Vermaelena, Theo Walcotta, Jacka Wilshere'a i Abou Diaby'ego. W drużynie gości natomiast nie zagrają Papiss Cisse, Davide Santon, Luuk de Jong czy Moussa Sissoko. W ostatnim czasie Newcastle jest w słabej formie ale też słabo wygląda ich gra w obronie, w ostatnich 5 meczach stracili 14 goli co daje średnią prawie 3 bramek straconych mecz mecz. Arsenal natomiast wydaje się, że po słabszym okresie pomału wychodzi na prostą, 2 ostatnie mecze ligowe to dość przekonujące wygrane z Hull 3-0 i West Hamem 3-1.
W walce o tytuł Mistrza Włoch Juventus czuje już za plecami oddech AS Romy, która według wielu fachowców na końcówce sezonu prezentuje się zdecydowanie lepiej niż podopieczni Antonio Conte. Z tym, że to właśnie "Stara Dama" ma wciąż pełną kontrolę nad tym co dzieje się w ligowej tabeli, przed dzisiejszym meczem ich przewaga nad Romą wynosi 5 punktów, a w razie zwycięstwa drużyny ze stolicy Piemontu wzrośnie do 8 i de facto sprawi, że na 3 kolejki przed końcem sezonu będziemy znali już Mistrza Włoch. Jeśli chodzi natomiast o samą formę to ciężko się nie zgodzić z tym, że obecnie nie jest ona najwyższa. Owszem Juventus dość regularnie punktuje, ale nie są to zwycięstwa jeszcze tak efektowne jak na początku roku, zwykle Juventus gra dość minimalistycznie i kończy się to skromnym zwycięstwem. Myślę, że dziś może być podobnie, wszak mają w perspektywie rewanżowe spotkanie półfinałowe Ligi Europy z Benficą Lizbona, gdzie będzie trzeba odrabiać straty z pierwszego spotkanie (porażka 1-2). Nie spodziewam się więc dziś jakiegoś niesamowitego spotkania w wykonaniu Juventusu, raczej będzie to gra o zwycięstwo jak najmniejszym kosztem sił. I tutaj warto pochylić się nad moją propozycją czyli graniem Underu 2.5 goli. Warto bowiem zobaczyć jak ostatnio kształtowały się wyniki Juventusu - otóż w 17 ostatnich meczach o stawkę tylko w 3 notowaliśmy wyniki powyżej 2.5 goli w meczu (za każdym razem był to wynik 2-1)! 7 razy Juventus w tych meczach wygrywał 1-0 i 5 razy 2-0, to pokazuje, że przede wszystkim Juventus w ostatnim czasie gra przede wszystkim na wynik i nawet skromnym 1-0 jest wstanie się zadowolić - osobiście uważam, że właśnie taki wynik może dziś paść na stadionie Sassuolo. Co prawda gospodarze w końcówce sezonu muszą bić się o utrzymanie w Serie A i dla nich każdy punkt jest bardzo istotny, ale ciężko spodziewać się by dziś mogli przeciwstawić się Juventusowi. Tym bardziej, że do dzisiejszego starcia przystępują osłabiani, przede wszystkim brakiem Berardiego. Ten 19-latek jest w tym sezonie najskuteczniejszym piłkarzem swojej drużyny, w rozgrywkach ligowych strzelił już 13 goli (cała drużyna ma ich na koncie 33), co pokazuje jak dużym osłabieniem będzie brak tego zawodnika w formacji ofensywnej. Oprócz niego w drużynie gospodarzy nie zobaczymy : Alexe, Acerbiego, Brighiego, Manfrediniego, Biondiniego i Missiroliego. Goście natomiast zagrają dziś jedynie bez Barzagliego i Vidala (co również będzie osłabieniem gości w ofensywie), Chilijczyk nie jest jeszcze w pełni gotowy do gry, a w Turynie chcą by mógł zagrać w rewanżu z Benficą, dlatego dziś raczej dostanie wolne. Podsumowując Juventus w ostatnim czasie gra dość minimalistyczną piłkę, zadowala się skromnymi zwycięstwami. Gospodarze natomiast wciąż walczą o utrzymanie ale im dziś o bramki będzie niezwykle trudno, nie tylko dlatego, że Juventus to w tym sezonie jedna z najlepszych defensyw w lidze ale tez dlatego, że zabraknie w ich barwach najskuteczniejszego zawodnika Berardiego. Myślę, więc, że warto spróbować w tym meczu zagrać under 2.5 goli.
Dla Górnika Zabrze znalezienie się w grupie mistrzowskiej to już olbrzymi sukces patrząc na to co prezentuje obecnie ta drużyna, a przecież jeszcze gdy szkoleniowcem był Adam Nawałka, mówiło się, że Górnik może nawet powalczyć o tytuł mistrzowski. Historia jednak pokazała jak wiele trener Nawałka znaczył dla tej drużyny, dość powiedzieć, że Górnik ostatni mecz ligowy wygrał z Widzewem Łódź 3 grudnia, a od tamtej pory w 11 meczach ligowych zdobył raptem 5 punktów (5 remisów). Zdecydowanie posypała się gra obronna Górniak ale też ofensywna, Górnik za Nawałki, to był jednak z lepiej grających drużyn w ofensywie, strzelająca sporo bramek teraz wydaje pozostało już po tym tylko wspomnienie. Oczywiście duży wpływ na to mają kontuzje w drużynie, wszak nawet dziś Górnik zagra bez kilku zawodników m.in. Błażeja Augustyna, Mariusza Przybylskiego, Seweryna Gancarczyka jednak liczę, że teraz gdy Górnik już praktycznie o nic nie gra (utrzymali się w lidze) będą potrafili pokazać coś z dawnej drużyny. Presja nad nimi nie ciąży już żadna bowiem mało kto od nich oczekuje, że zajmą 3.miejsce i zagrają w eliminacjach Ligi Europy, ale może brak tej presji wpłynie pozytywnie na tą drużynę i dziś zobaczymy w ich wykonaniu niezły mecz, tym bardziej, że kilku zawodników wraca do składu (Zachara, Oziębała czy Steinbors). Jeśli chodzi natomiast o Pogoń to tutaj aspiracje są dość poważne, a mianowicie w Szczecinie wierzą, że uda im się zakończyć sezon za plecami Legii i Lecha i zająć 3.miejsce na koniec sezonu. Wydaje się, że jest to zadanie w zasięgu podopiecznych Dariusz Wdowczyka i które może zacząć realizować się już dziś. Przypomnę bowiem, że wczoraj Ruch Chorzów (3.miejsce) stracił punkty z Lechią i gdyby dziś Pogoń wygrała wyprzedziłaby "Niebieskich" w ligowej tabeli. Ja osobiście postanowiłem zagrać w tym spotkaniu over 2.5 goli. Pogoń to wszak drużyna mająca naprawdę spory potencjał w ofensywie, o czym niech świadczą liczy - 47 goli zdobytych, co jest 3 wynikiem w lidze (za Legią i Lechem). Co prawda dziś Pogoń zagra bez Takafumiego Akahoshi ale wciąż trener Wdowczyk może pochwalić się naprawdę niezłą drugą linią z Murayamą i Małeckim no i oczywiście z Robakiem na szpicy. Górnik natomiast jak już wspomniałem sporo stracił od momentu odejścia Nawałki ale wciąż jest to drużyna z potencjałem i potrafi ten potencjał od czasu do czasu pokazać (chociażby mecz z Jagiellonią kiedy prowadzili już 3-0). Górnik w sezonie zasadniczym strzelił 42 gole a trzeba pamiętać, że są w grupie mistrzowskiej drużyny z mniejszą ilością bramek na koncie, w czym jednak Górnik przewodzi w tej stawce to ilość straconych goli - 46. Trzeba jednak też pamiętać, że i Pogoń jakoś wybitnie w obronie nie gra - do tej pory 38 goli straconych. Myślę, że dziś czeka nas dość ciekawe spotkanie, drużyn, być może Górnik grając bez presji w końcu pokaże swój dawny blask co na pewno uatrakcyjniłoby nam to spotkanie. Jeśli chodzi o wyniki w rundzie zasadniczej to w Szczecinie Górnik wygrał 4-1, natomiast w Zabrzu padł remis 1-1. Pamiętam jednak, że oglądałem mecz w Zabrzu i był to naprawdę niezły mecz w którym sporo się działo zarówno pod jedną jak i drugą bramką (były też kontrowersje z niepodyktowaniem rzutów karnych). Liczę więc, że również dziś w Szczecinie trochę emocji (jak i bramek będzie) i over 2.5 goli zostanie pokryty.
Mecz o niezwykłym ciężarze gatunkowym, a mianowicie dzisiejsze spotkanie Athletic Bilbao z Sevillą jest walką o 4.miejsce w La Liga, a chyba nikomu nie muszę mówić jak ważne jest zajęcie tego miejsca na koniec sezonu (prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów). Na ten moment Bilbao zajmuje 4.miejsce i ma przewagę 3 punktów nad Sevilla, gdyby dziś piłkarzom z Andaluzji udało się dziś wygrać to końcówka sezonu w La Liga i walka o 4.miejsce byłaby pasjonująca, inny dziś wynik sprawi, że Baskowie bardzo przybliżą się do osiągnięcia celu. Osobiście ciężko jest mi wskazać w tym spotkaniu faworyta, ale myślę, że będzie to naprawdę dobre spotkanie. Ja postanowiłem zagrać tutaj over 3.5 , myślę bowiem, że Sevilla dziś zagra dość odważnie, a, że znajduje się ostatnio w naprawdę wysokiej formie to możemy być tutaj świadkami naprawdę kilku goli. Sama Sevilla w ostatnim czasie wygrywa większość swoich spotkań i co ważniejsze strzela przy tym sporo goli - w 5 ostatnich meczach o stawkę strzelili 16 goli. Bilbao jednak nie jest drużyną, którą można lekceważyć, szczególnie na San Mames gdzie drużyna gospodarzy rzadko kiedy traci punkty (przypomnę, że potrafi tu wygrać nawet z Barceloną czy zremisować z Realem Madryt). Patrząc na statystyki to warto zauważyć, że Sevilla to dość overowa drużyna, w tym sezonie zanotowali bowiem 16 overów 3.5, a średnia bramek w meczach Sevilli to 3.3 gola na mecz. Warto pamiętać również, że Sevilla w tym sezonie strzeliła już 65 goli, co jest czwartym wynikiem w lidze hiszpańskiej. Bilbao nie jest, aż tak overowym zespołem, do tej pory raptem 8 overów 3.5 goli (z czego 5 w meczach u siebie) jednak nie należy lekceważyć potencjału ofensywnego - w tym sezonie Bilbao strzeliło 59 goli. Jeśli chodzi o nieobecnych to dziś goście zagrają bez Alberto Moreno, gospodarze natomiast muszą radzić sobie bez Carlosa Gurpegi, Borja Ekizy i Kike Sola. W ostatnich meczach pomiędzy Bilbao a Sevillą nie notowaliśmy wysokich overów, ostatni wysoki wynik w starciach pomiędzy Sevillą a Bilbao miał miejsce 24 października 2010 roku kiedy to na Ramon Sanchez Pizjuan kiedy to gospodarze wygrali 4-3. Liczę, że dziś choć w części będzie to podobne spotkanie, w którym będzie się sporo działo zarówno pod jedna jak i drugą bramek i over 3.5 goli w tym meczu zostanie pokryte.
Reforma rozgrywek sprawiła, że Widzew nadal może mieć nadzieje na utrzymanie w Ekstraklasie. Trzeba jednak szczerze przyznać, że nawet dziś te szansę mogą definitywnie stracić. Widzew aktualnie traci na papierze 6 (a w praktyce 7) punktów do bezpiecznego miejsca i jeżeli dziś z Kielc nie przywiezie kompletu punktów to ich sytuacja będzie już przesądzona - spadek do I.ligi. Jakie szanse ma Widzew na osiągnięcie celu ? Patrząc na ich poczynania w tym sezonie w meczach wyjazdowych (raptem punkt zdobyty) nie są zbyt wielkie. Pamiętajmy jednak, że akurat z Koroną Widzew potrafi grać, w Łodzi Widzew w ostatnim dość regularnie wygrywał, jeśli chodzi o mecze w Kielcach to Widzew ostatnio przegrał (decydujący gol padł w 93 minucie), wcześniej Widzew z Kielc dość regularnie wywoził punkty (2 zwycięstwa i remis). Jak wygląda sytuacja kadrowa obu ekip? Widzew do Kielc pojechał bez Rafała Augustyniaka (pauzuje za kartki) oraz Alena Melunovića (kontuzja), oprócz nich w kadrze meczowej nie znaleźli się (decyzja trenera) m.in. Patryk Mikita, Kevin Lafrance, Xhevdet Gela i Yani Urdinow. Wydaje się więc, że sytuacja kadrowa Widzew przed tym meczem jest dość dobra. Korona natomiast dziś zagra bez Krzysztofa Kiercza i Tomasza Lisowskiego (powracają do zdrowia po kontuzjach) oraz Vanji Markovicia (pauzuje za czerwoną kartkę). Osobiście uważam, że jeżeli Widzew chce jeszcze powalczyć o utrzymanie to to dzisiejsze spotkanie muszą po prostu wygrać. Według trenera Artura Skowronka jego piłkarze czynią postępy, a sam trener jest zadowolony ze swoich podopiecznych. Sami piłkarze natomiast zdają sobie sprawę jak ważne jest to dzisiejsze spotkanie i jak bardzo potrzebne są dziś 3 punkty. Czy Widzewowi uda się dziś odblokować i w końcu wygrać na wyjeździe? Zobaczymy, początek meczu o 15:30.
Podopieczni Roberto Donadoni w dwóch ostatnich kolejkach zdobyli raptem jeden punkt (przegrali bardzo ważne spotkanie z Interem, rywalem w walce o Ligę Europy) i mocno oddalili się od 5.miejsca w Serie A. Dziś Parma zagra na Stadio Sant'Elia z Cagliari i jeżeli wciąż liczą, na udaną pogoń za 5.miejscem w tabeli to bezapelacyjnie muszą to spotkanie wygrać. Inter przed tą kolejką miał 5 punktów przewagi nad Parmą, ale już wiemy, że Inter wczoraj tylko zremisował z Napoli i dziś Param może zmniejszyć dystans dzielący obie te ekipy. A przypomnę, że Inter czeka jeszcze m.in. ciężkie spotkanie z AC Milan w przyszłej kolejce, szanse więc dla Parmy są by odrobić straty, fundamentalne jest jednak by dziś Gialloblu wygrali swoje spotkanie. Dzisiejszy rywal Cagliari aktualnie zajmuje 15.miejsce w tabeli, ale wydaje się, że zwycięstwo w ostatniej kolejce nad Genoą sprawiło, że ekipa ze Stadio Sant'Elia raczej zapewniła sobie utrzymanie w Serie A. Aktualnie bowiem mają 8 punktów przewagi nad strefą spadkową i ciężko spodziewać się by mogli tą przewagę roztrwonić w 4 ostatnich kolejkach, tym bardziej, że zespoły takie jak Sassuolo czy Bologna nie sprawiają wrażenie by mieli wygrywać już wszystkie swoje mecze do końca sezonu. Dziś Parma zagra co prawda osłabiona, na boisku zabraknie Vergary, Pozziego, Schelotto oraz zawieszonego Paletty, nie wiadomo również czy do dyspozycji trenera będzie Marchionni. Jednak i gospodarze mają swoje kłopoty kadrowe, otóż Ivo Pulga szkoleniowiec tej drużyny nie będzie mógł skorzystać z usług Adryana, Vecino, Ekdal, Murru a także Ibarbo oraz Avramova. W ostatnim czasie Parma nieźle radziła sobie w spotkaniach przeciwko Cagliari, dość powiedzieć, że w 6 ostatnich spotkaniach nie przegrali z tą drużyna ani razu (3 zwycięstwa i 3 remisy). Dzisiejszy spotkanie jest więc bardzo istotne jeśli chodzi o to czy Parma będzie miała jeszcze szansę powalczyć o europejskie puchary, aby to osiągnąć muszą dziś wygrać. Cagliari w tym sezonie większość punktów co prawda zdobywa przed własną publicznością, ale też pamiętajmy, że Parma na wyjazdach w tym sezonie również radzi sobie całkiem nieźle - 23 punkty z 17 delegacji. Co prawda w ostatnich 4 meczach wyjazdowych Parma zdobyła raptem punkt, ale też grali z trudnymi przeciwnikami (Juventus, Roma czy Lazio). Dziś rywal wydaje się nie jest, aż tak wymagający więc być może uda się przerwać tą złą serię i w końcu zdobyć komplet punktów.
Bardzo interesujące spotkanie czeka nas dziś na BayArenie w Leverkusen, tamtejszy Bayer zmierzy się z Borussią Dortmund. Gospodarze aktualnie zajmują 4.miejsce jednak nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów, bowiem tuż za ich plecami jest Wolfsburg (traci tylko jeden punkt), a wiadomo jak istotne jest zajęcie 4.miejsca (eliminacje Ligi Mistrzów) w Bundeslidze. Borussia Dortmund natomiast dziś w przypadku zwycięstwa zapewni sobie wicemistrzostwo kraju, choć wydaje się, że Schalke raczej i tak tego wicemistrzostwa ekipie Jürgena Kloppa już nie odbierze. Osobiście spodziewam się ciekawego meczu i myślę, że dziś w Leverkusen zobaczymy kilka bramek - ja osobiście stawiam w tym meczu na over 3.5 goli. Warto bowiem zauważyć, że Dortmund w swoich szeregach ma, aż 3 piłkarzy, którzy w tym sezonie strzelili powyżej 10 goli w rozgrywkach ligowych. Są nimi Lewandowski - 18 goli, Reus - 15 goli, Aubameyang - 13 goli, siła ofensywna tego zespoły jest więc naprawdę imponująca, a ponadto pamiętajmy, że od pewnego czasu Borussia "wskoczyła" na naprawdę wysoki poziom (mniej więcej od wygranej z Realem i Bayernem) i naprawdę ich gra może się podobać. Jednak i Leverkusen ma się czym pochwalić jeśli chodzi o atak, na szpicy jest wszak Kießling - 15 goli, a wspomagany jest dwójką Son Heung-Min (9 goli) i Sam (8 goli). Patrząc ogólnie na liczby to co prawda zdecydowanie lepiej wyglądają one po stronie Dortmundu, który strzelił już w tym sezonie 71 goli, Leverkusen natomiast 54, a może co istotniejsze, podobnie jak Dortmund, który ostatnio odżył i gra zdecydowanie lepiej niż jeszcze kilka tygodniu temu, również Bayer się odrodził - po tym jak Sascha Lewandowski zastąpił Samiego Hyypię. Zapowiada się więc naprawdę bardzo ciekawe spotkanie i ja osobiście mam nadzieje, że będzie ono okraszone bramkami. Kto dziś nie zagra? W Dortmundzie tradycyjnie Neven Subotić, Sven Bender, Jakub Błaszczykowski i Ilkay Gündogan plus Erik Durm i Sebastian Kehl. W drużynie gospodarzy natomiast zabraknie Stefana Reinartza, Robbiego Kruse, Jensa Hegelera, Philippa Wollscheida i Giulio Donatiego, a być może również Andresa Guardado.
Pod koniec ubiegłego roku na KC Stadium Fulham zostało rozbite prze Hull w stosunku 0-6, wtedy jednak był to zupełnie inne Fulham, Fulham, które dołowało w ligowej tabeli i ciężko było przypuszczać, że coś tą drużynę może uratować przed degradacją. Wszystko jednak zmieniło się gdy stery menadżera przejął Felix Magath, który niewątpliwie tchnął w tą drużynę nadzieje, że uda się utrzymać w lidze i aktualnie Fulham mimo, że wciąż zajmują miejsce w strefie spadkowej to tracą już tylko 2 punkty do bezpiecznego miejsca. Co jednak ważniejsze widać poprawę w grze Fulham jak i w wynikach, udało im się przecież ostatnio wygrać i z Aston Villą i z Norwich i również dziś na Craven Cottage wydają się być faworytami starcia z Hull. Z Hull, które ostatnio jakby spuściło z tonu, wydaje się, że dla ekipy z KC Stadium priorytetem na końcówkę sezonu jest finał Pucharu Anglii (w którym zmierzą się z Arsenalem), a przecież wcale nie mają już pewnego utrzymania w Premier League. Kto wie być może Hull podzieli los Wigan z poprzedniego sezonu, które również awansowało do finału Pucharu Anglii (nawet je wygrało) a mimo to nie udało się utrzymać w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Grając dziś na Fulham warto również dodać, że Hull to w tym sezonie ekipa raczej własnego podwórka, otóż u siebie zdobyła, aż 25 z 36 punktów jakie ma na swoim koncie. Na wyjazdach raczej wiedzie im się kiepsko : 3 zwycięstwa, 2 remisy i 11 porażek, bilans bramkowy 14:24. Liczby Fulham oczywiście również nie są przekonujące jeśli chodzi o mecze domowe, ale jak już wspomniałem widać, że za sterami Magatha ta drużyna ma cel, do którego dąży i wydaje się, że z każdym meczem wychodzi im to coraz lepiej. W dzisiejszym spotkaniu w ekipie gospodarzy nie zagrają Kostas Mitroglou oraz Damien Duff, jeśli chodzi natomiast o drużynę gości nie zobaczymy na pewno Robbiego Brady’ego oraz Paula McShane’a, a pod znakiem zapytania stoją występy Sone Aluko i Shane’a Longa, ponadto raczej nie zdąży wykurować się również Alan McGregor na dzisiejsze zawody.
Ekipa z Goodison Park niespodziewanie w tym sezonie walczy o prawo gry w rozgrywkach Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Aktualnie The Toffees zajmują 5.miejsce ale mają tylko punkt straty do Arsenalu (który jest na 4.miejscu). Jeszcze nie tak dawno mieliśmy sytuację odwrotną, a mianowicie to Arsenal gonił Everton, bowiem to właśnie podopieczni Roberto Martineza zajmowali 4.miejsce, jednak wpadka (bo tak trzeba nazwać) z Crystal Palace na własnym boisku i porażka 2-3 sprawiła, że sytuacje się odwróciły. Dziś Everton na taką "wpadkę" pozwolić sobie nie może, choć rywale są zdecydowanie trudniejsi. Southampton wszak to ekipa, która aktualnie zajmuje 8.miejsce, trener Mauricio Pochettino ma jednak problem, bowiem jego drużyna, aktualnie nie gra już o nic (puchary są poza zasięgiem, a i spadek im nie grozi), stąd też ostatnie wyniki są zdecydowanie poniżej oczekiwań: remis z Aston Villa czy porażka z Cardiff o tym świadczą. Postanowiłem więc w tym meczu zagrać na drużynę, który aktualnie gra jeszcze o coś (i to nie byle o co) czy Everton. Zdaję sobie sprawę jednak, że nie będzie to łatwy mecz dla gości tym bardziej, że mają swoje problemy, otóż poza składem są Bryan Oviedo, Steven Pienaar, Darron Gibson, Arouna Kone i Lacina Traore, których nie zobaczymy już do końca sezonu, ponadto dziś nie zobaczymy również Sylvaina Distina, Phila Jagielki (dwaj podstawowi środkowi obrońcy) oraz Kevina Mirallasa (podstawowy skrzydłowy). Są to poważne osłabienia, ale przecież Everton już w meczu z Manchesterem United grał bez wielu z tych zawodników, a mimo to pokazał, że nawet bez kilku podstawowych piłkarzy jest wstanie sobie radzić w angielskiej Premier League. Jeśli chodzi o "Świętych" to tutaj takich kłopotów nie ma, poza składem są jedynie Jay Rodriguez, Mayi Yoshida, Gaston Ramirez i Kelvin Davis. Warto jednak wspomnieć, że Everton w tym sezonie nieźle radzi sobie w meczach wyjazdowych, na 17 spotkań przegrał tylko 4, a 3 ostatnie wizyty w delegacjach kończyły się ich zwycięstwami. Jeśli chodzi natomiast o "Świętych" to warto wspomnieć, że oni na St Mary’s Stadium średnio sobie radzą z drużynami z angielskiej czołówki, owszem udało im się zremisować z Arsenalem czy Manchesterem City, ale też dość wyraźnie przegrali i z Chelsea (0-3), i z Liverpoolem (0-3) czy nawet Tottenhamem (2-3). Teraz gdy ich forma nie jest najwyższa myślę, że Everton może stać się kolejnym zespołem, który zdobędzie 3 punkty grając na St Mary’s Stadium. Osobiście uważam, że typ jest owszem dość ryzykowny, ale myślę, że Everton czujący naprawdę swoją szansę gry w eliminacjach Ligi Mistrzów dziś zrobi wszystko by zdobyć komplet punktów.
Dziś na Stadio Olimpico w Rzymie czeka nas bardzo ciekawe spotkanie drużyn będących na fali czyli AS Romy z AC Milan. Dlaczego na fali? Wystarczy tylko spojrzeć jak obie ekipy ostatnio sobie radzą w rozgrywkach Serie A, by uzyskać odpowiedź. Otóż AC Milan widocznie odżył za sterami Clarence Seedorfa, bo w 5 ostatnich meczach zdobył komplet punktów (wygrywając m.in. z Fiorentiną). AS Roma natomiast ma jeszcze dłuższą serię zwycięstw, która trwa już od 8 spotkań w lidze (w tym czasie pokonali m.in. takie drużyny jak Fiorentina, Parma czy Udinese). Mamy więc dziś spotkanie dwóch drużyn w naprawdę niezłej formie i myślę, że możemy się po dzisiejszym spotkaniu spodziewać naprawdę dobrego widowiska, a czy możemy spodziewać się bramek? W 5 ostatnich spotkaniach między Romą a Milanem mieliśmy następujące wyniki: 2-2 (w obecnym sezonie), 0-0 i 4-2 dla Romy (w sezonie ubiegłym) oraz 3-2 i 2-1 dla Milanu (sezon wcześniej). Jak więc widzimy w meczach między tymi ekipami zdarzają się wysokie overy (3.5) i być może również dziś taki będzie, wszak mamy dziś zespoły, które są w naprawdę wysokiej formie. Jeśli spojrzymy na statystyki u/o 3.5 goli w tym sezonie to Roma ma na swoim koncie 10 takich meczów, natomiast Milan 11, jest to wynik przyzwoity jak na standardy Serie A to jest w miarę dobry wynik, są bowiem w Serie A drużyny, które mają po 4 czy 5 overów 3.5 w tym sezonie. Kto dziś nie zagra na Stadio Olimpico? W drużynie Rudiego Garcii z powodu kontuzji nie zagra Balzaretti, Strootman, Benatia a zawieszony jest Destro, w drużynie gości natomiast z powodu kontuzji nie zagrają Birsa, Cristante, El Shaarawy a z powodu kartek nie zagra De Jong. Podsumowując liczę, że dziś na Stadio Olimpico będziemy świadkami naprawdę niezłego widowiska i role główne w tym meczu przypadną takim piłkarzom jak Balotelli czy Totti i będzie to świadczyć o tym, że kilka bramek w tym meczu będziemy mogli obejrzeć. Mój typ to over 3.5 goli, typ trochę ryzykowny ale myślę, że warty ryzyka.






