Mistrz Polski zainauguruje dzisiaj swój start w eliminacjach do Ligi Mistrzów. W 2 rundzie zagra z Mistrzem Czarnogóry Budnocostem Podgorica. Dziwię się bukmacherom, że wystawili tak wysokie kursy na zwycięstwo gospodarzy w tym meczu. Piłka w tym kraju coraz bardziej się rozwija i wydaje mi się, że dzisiaj ekipa Oresta Lenczyka wróci „na tarczy†z Czarnogóry. Po pierwsze z ekipy trenera Radisava Dragićevića nie odszedł żaden zawodnik. Trener ma więc wszystkich graczy, którzy wywalczyli dla niego Mistrzostwo Czarnogóry. Admir Adrović, Srdjana Radonjic i Dragan Boszković moim zdaniem dzisiaj przechylą szalę zwycięstwa na korzyść Budnocostu. Ta trójka w minionych rozgrywkach zdobyła aż 41 bramek. Co ciekawe interesowało się nimi kilka klubów zagranicznych, ale ostatecznie dzisiaj prawdopodobnie będą siać popłoch w szeregach wrocławian. No właśnie. Mistrz Polski zdobył to Mistrzostwo w słabym stylu i przeciętną kadrą. Nie dość, że się nie wzmocnił, to jeszcze się osłabił. Do zespołu dołączyli tylko Rafał Grodzicki (który i tak nie znalazł się w meczowej 18-ce) i defensor Kowalczyk, ale moim zdaniem nie są to jakieś kluczowe wzmocnienia. Ubyło moim zdaniem kilku jak nie lepszych to na pewno równorzędnych zawodników, a co najważniejsze zgranych ze sobą. Przede wszystkim ucierpiała linia obrony. Teraz Orest Lenczyk jest zmuszony kombinować i zestawiać eksperymentalną linię defensywy. To sprawia, że moim zdaniem dzisiaj nie raz piłkarze gospodarzy zagrożą bramce strzeżonej przez Kelemena. Wspomniana przeze mnie trójka wspierana resztą drużyny może dzisiaj sprawić niespodziankę. Ciężko oceniać właściwą formę Śląska tylko po sparingach. Rządzą się one swoimi prawami, a dzisiaj czeka ich naprawdę trudny mecz. Polskim zespołom nigdy nie grało się łatwo w tych okolicach, a dzisiaj Budnocost zapowiada, że zagra o zwycięstwo, bo tylko to gwarantuje im realną walkę o wygranie dwumeczu podczas rewanżu na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Gospodarze zagrają stałym ustawieniem 4-4-2, które bardzo dobrze sprawdzało się w lidze. Do tego żywiołowo dopingująca publiczność. Poza tym Orest Lenczyk słynie z tego, że jego przygotowania w okresie przygotowawczym są bardzo ciężkie. Nie wiem, czy już dzisiaj piłkarze zagrają na 100% możliwości. Pamiętamy dwumecz Levadia-Wisła przegrany przez graczy Skorży. Potem trener przyznał się, że tak ustawił przygotowania, aby właściwa forma przyszła na kolejne fazy. Po prostu zlekceważył rywala, ale kto wie, czy tak samo nie postąpi dzisiaj Lenczyk. Jak dla mnie typ warty uwagi.
Mistrz Chorwacji zagra na wyjeździe z Mistrzem Bułgarii; zespołem Ludogorets Razgrad w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów. Moim zdaniem tutaj warto postawić na under 2.5 bramek. Para jest dość wyrównana, o czym zresztą świadczą kursy wystawione na dzisiejsze spotkanie. Lekkim faworytem do awansu dalej wydaje się być Dinamo Zagrzeb mające już na swoim koncie występy w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a przez to posiadające większe doświadczenie. Dzisiaj jednak stawiam na to, że nie padnie zbyt wiele goli. Ludogorets Razgrad w swojej lidze pozostawił w tyle takie zespoły jak CSKA Sofia, Lewski Sofia, czy Litex (rywala Wisły z zeszłorocznych eliminacji). Jest to mało znana drużyna, ale posiadająca w swoim składzie mieszankę doświadczenia z młodością. Przeanalizowałem spotkania Ludogorets Razgrad u siebie z rywalami o podobnym potencjale w lidze w zeszłym sezonie i wychodzi mi, że w takim meczach z czołówką ligi aż w 75% padał under 2.5 (m.in: z Litexem 1-1, czy z CSKA 1-0). Nie jest to widać drużyna ofensywnie usposobiona jeśli chodzi o spotkania grane z drużynami, które mogą ją zaskoczyć skuteczną kontrą. Dzisiaj na pewno będzie tak samo, czuję, że spotkanie będzie toczyło się w środkowej strefie boiska. Ludogorets Razgrad będzie przede wszystkim starało się zabezpieczyć „tyłyâ€, aby nie stracić gola i mieć jakieś szanse na awans, bo rewanż w Chorwacji będzie bardzo trudny. Tymczasem Dinamo Zagrzeb przyjedzie pewnie minimum po remis. Taki wynik będzie ich stawiał w zdecydowanie lepszym położeniu przed rewanżem u siebie. Na wyjazdach Dinamo nie spisywało się w poprzednim sezonie jakoś rewelacyjnie. Dzisiaj zaczyna się dwumecz. Dinamo będzie zadowolone z remisu i pewnie skryje się za „podwójną gardąâ€. Nie zdziwiłbym się, jakbyśmy przez pierwsze 45 minut oglądali piłkarskie szachy na boisku. Może w 2 połowie coś drgnie, ale 3 gole tutaj nie powinny paść. Polecam under w tym spotkaniu.
Dziwią mnie aż tak wysokie kursy na over 2.5 bramek w meczu towarzyskim pomiędzy portugalską Benficą Lizbona, a francuskim Olimique Marsylia. Mecz zostanie rozegrany na Stade Tourbillon, czyli na stadionie szwajcarskiego Sionu. Ostatnim sparingpartnerem marsylczyków był właśnie zespół z Sionu. Podopieczni Elie Baup’a nie zagrali w najmocniejszym składzie w tamtym spotkaniu, a mimo to stworzyli kilka bardzo dobrych sytuacji do zdobycia gola. Jedynym strzelcem okazał się jednak tylko Louic Remy. Trener Olimique Marsylia zapowiadał, że w tamtym spotkaniu przede wszystkim nie chciał przegrać. Dzisiaj wydaje mi się, że wystawi zdecydowanie mocniejszy skład, którego celem będzie stworzenie jak największej okazji do strzelenia bramek. W tym sezonie Olimpique Marsylia ma tworzyć nową historię. Ostatnie sezony były średnio udane. Nowy trener i piłkarze mają sprawić, że piłkarze wreszcie zaczną grać efektywnie i co najważniejsze efektownie. Elie Baup, który jako piłkarz był bramkarzem zapowiadał już na pierwszej konferencji, że jego klub jak na Olimpique Marsylia przystało będzie grał ofensywnie. Czy to się sprawdzi w nadchodzącym sezonie? Ciężko powiedzieć. Na razie za Marsylią zaledwie jeden mecz sparingowy, dodatkowo w mocno okrojonym składzie. Oglądałem obszerny skrót z tego spotkania i naprawdę obie ekipy miały sporo okazji do strzelenia bramek. Defensywa Marsylii na pewno nie jest monolitem i portugalski klub dzisiaj nie raz stanie przed szansą na jego rozmontowanie. Co do Benfici Lizbony przygotowują się oni do towarzyskiego turnieju Polish Masters (zagrają tam z m.in: Mistrzem Polski). Na razie nie grali oni meczy, z których można byłoby wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski. Jednak, jak większość czołowych portugalskich teamów jest to zespół grający ofensywnie. W meczach ligowych w ostatnich 6 spotkaniach aż 4 razy padł over, a zawsze padała minimum jedna bramka. Dzisiaj mecz na neutralnym terenie w Szwajcarii. Wydaje mi się, że będzie to spotkanie, w którym taktyka nie będzie odgrywała znaczącej roli. Dla obu szkoleniowców jest to szansa na wypróbowanie zawodników, czy schematów gry. Spodziewam się dość sporych przerw między formacjami (drużyny nie są jeszcze zgrane ze sobą) co będzie sprzyjać dużej ilości podbramkowych sytuacji. Na pewno taki kurs na over jest warty rozważenia.
Dzisiaj mamy do czynienia tylko ze spotkaniami towarzyskimi. Z oferty wybrałem spotkanie, w którym zmierzą się ze sobą francuski Olimipique Lyon i hiszpański Athletic Bilbao. Zdecydowałem się postawić na „gospodarzy†tego meczu. Piszę tak, bo mecz ma się odbyć w Grenoble, na Stade des Alpes. Czemu akurat Olimpique Lyon? Po pierwsze można powiedzieć, że grają u siebie. Jeśli ktoś będzie miał tam więcej kibiców to moim zdaniem na pewno Lyon. Po drugie już za nieco ponad 2 tygodnie mają mecz o Superpuchar Francji z Montpellier. Wydaje mi się, że szkoleniowiec francuskiej drużyny zechce wystawić dzisiaj najmocniejszy możliwy skład ,żeby popróbować kilka wariantów przed tym zbliżającym się wielkimi krokami meczem. Na stronie klubu nie dopatrzyłem się żadnych wiadomości, że Remi Garde miałby dzisiaj eksperymentować z personalnym ustawieniem. Poza tym będzie to ich taki pierwszy poważny mecz w tym okresie przygotowawczym. To powoduje, że wielu piłkarzy będzie chciało zwrócić uwagę na siebie trenera drużyny. Czuję, że większość piłkarzy będzie zdeterminowana, aby dzisiaj zagrać dobre spotkanie. Ich rywale, czyli hiszpański Athletic Bilbao z tego co wiem mają problemy kadrowe. Nie wynikają może one z kontuzji, ale z turniejów na które jeżdżą ich zawodnicy. Nowo upieczony Mistrz Europy, czyli Fernando Llorente moim zdaniem nie będą dzisiaj grać pełnych 90 minut. Może nie grał on na polsko-ukraińskiej imprezie zbyt dużo, ale wydaje mi się, że Marcelo Bielsa będzie chciał wypróbować innych wariantów. Krążą bowiem plotki, że Lllorente może opuścić Basków. Poza tym dzisiaj nie zobaczymy także Ikera Muniaina, Javiego Martineza i Andera Herrery. Szczególnie absencja tych dwóch pierwszych zawodników może wpłynąć na grę zespołu Marcelo Bielsy. Z informacji dotyczących tego klubu można wywnioskować, że Baskowie mają problemy w treningach w pełnym składzie i ich forma jest dla mnie dzisiaj zagadką, jednak nie sądzę, aby po takich perturbacjach nagle odpalili z wielką pompą. Klub z Hiszpanii pierwszy poważny mecz gra 2 sierpnia (eliminacje do Ligi Europejskiej), ale już dzisiaj Marcelo Bielsa wie, że z powodu powołań na Igrzyska Olimpijskie z jego kadry wypadło kilku najważniejszych zawodników i pewnie będzie próbował grać innymi wariantami. Jest to to mecz towarzyski, a to zawsze niesie za sobą jakieś ryzyko, ale biorąc pod uwagę wszystkie aspekty nie zagranie dzisiaj na Olimpique Lyon byłoby nie do wybaczenia, przy ich późniejszej wiktorii. Stawiam na 2:1 dla „gospodarzyâ€.
Podobny mecz, jak ten poprzednio przez mnie analizowany. Eliminacje Ligi Europejskiej. Mecz rewanżowy. Naprzeciwko siebie stają profesjonaliści (przynajmniej za takich się mają) z drużyną kucharzy, złotników, czy może nawet rzeźników. Nazw zawodów nie jestem pewien, ale niestety taki jest obraz „poważnej†piłki na San Marino. Pamiętamy jak Polacy przeważnie ich wysoko ogrywali. To były mecze Reprezentacji, a co dopiero poszczególne kluby. Do rzeczy. W pierwszym spotkaniu było 4:0 dla Renovy. Klub z Macedonii powstał 10 lat temu, ale jest już znany w tamtejszych rejonach. Teraz może tworzyć swoją historię w tych rozgrywkach. Pierwszego rywala ma już za sobą. Dzisiejszy wyjazd to czysta formalność. Nie sądzę jednak, aby piłkarze, którzy dzisiaj zagrali nie chcieli strzelić swojemu rywalowi kilku goli. Aby typ na over 2.5 wszedł wystarczą tylko 3 bramki. To wydaje mi się naprawdę mało. Piłkarze klubu z Mołdawii choćby wyszli dzisiaj w rezerwowym składzie powinni kilka goli swojemu rywalowi wbić. To początek sezonu; raczej trener nie będzie już oszczędzał swoich zawodników, bardziej mu będzie zależało na scaleniu drużyny i przećwiczeniu pewnych schematów. To moim zdaniem nie wyklucza się ze zdobyciem kilku bramek, które powinniśmy dzisiaj zobaczyć. Gospodarze zagrają zaś przed garstką swoich kibiców, rodziny i kolegów z pracy. Na pewno nie będą się bronić bo dla nich wysokie porażki w pucharach to chleb powszedni. Moim zdaniem zagrają ofensywnie, aby strzelić chociaż jedną bramkę. W pierwszym meczu im się nie udało, ale grali wtedy na terenie rywala. Może jakaś kontra, jakiś karny. Analizując ten mecz bardziej zakładam, że 3 gole strzelą jednak goście, ale to tylko sport. Dla gości nie powinno to stanowić większego problemu. Powinni wysokim wynikiem udowodnić swoją wyższość nad rywalem. Kurs nie jest za wysoki, ale dla mnie wejdzie na 85%.
Rewanżowe spotkanie w ramach eliminacji do Ligi Europejskiej. Bukmacherzy spodziewają się dzisiaj prawdziwej demolki w tym starciu. Ciężko się z nimi nie zgodzić. Różnica piłkarska pomiędzy oboma zespołami nie pozostawia złudzeń. Gospodarze to normalna profesjonalna ekipa. Goście niczego im nie ujmując pochodzą z Andory, sama nazwa kraju wiele nam mówi o poziomie piłkarskim tej ekipy. Pierwszy mecz trochę zamazał nam ten obraz. Goście z Chorwacji pokonali tydzień temu Santa Colomę zaledwie 1:0, ale patrząc po statystykach z tego spotkania mieli wyraźną przewagę w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Brakowało im wyraźnie skuteczności pod bramką rywali. Dzisiaj powinno im się grać łatwiej, nie będzie ciążyła na nich tak duża presja wyniku bo kwestia awansu do kolejnej rundy jest już moim zdaniem rozstrzygnięta. Poza tym zagrają przed własną publicznością, która będzie ich motywować do strzelania kolejnych bramek. Spodziewam się, że dla kibiców będą chcieli strzelić kilka goli. Publika w tamtych rejonach jest bardzo krytyczna. Jeśli przyjeżdża do nich ekipa z Andory to wynik 1:0, czy 2:0 nie zadowoli w żaden sposób widowni. Goście z Andory przyjadą raczej tylko, żeby odbębnić mecz. Nie wydaje mi się, żeby liczyli na awans. Wygrana dwoma bramkami nie wchodzi absolutnie w grę. Dlatego pewnie nie mając nic do stracenia zagrają otwarty futbol, żeby chociaż pożegnać się z Ligą Europejską ze strzelonym golem w dwumeczu. Gracze Andory to półamatorzy, półzawodowcy. Pewnie wielu z nich musiało wziąć dzisiaj wolne w pracy, aby móc jechać na spotkanie. Ciężko od nich wymagać nie wiadomo czego, ale dzisiaj stawiam, że jedną bramkę strzelą. Nie dlatego, że są tacy dobrzy, ale dlatego, że gospodarze zagrają ofensywnie i nie zamurują dostępu do własnej bramki. Gospodarze powinni dołożyć kilka trafień. U siebie na pewno nie zadowolą się jednym golem; mam nadzieję, że mają jakąś piłkarską ambicję. Kurs na over 3.5 jest moim zdaniem jedną z lepszych propozycji na dzisiejszy wieczór z LE.
Rewanżowe spotkanie w ramach eliminacji do Ligi Europejskiej. Lech Poznań w pierwszym meczu pokonał swoich rywali z Kazachstanu 2:0 na swoim stadionie. Widać, że ta drużyna jeszcze nie jest w optymalnej formie. Brakowało jej kreatywności pod bramką rywali i jutro może być podobnie. W czwartek bowiem mecz rewanżowy odbędzie się w odległej miejscowości, a to powoduje, że zmęczenie może odgrywać dodatkową rolę. Nie wydaje mi się, że Lech Poznań łatwo tam wygrał. Pod względem klasy drużyn poznański Kolejorz na pewno przewyższa swoich przeciwników, ale każdej polskiej ekipie jutro tam byłoby ciężko wygrać. Stawiam zatem na mało bramek. Gospodarze muszą atakować, ale nie wydaje mi się, żeby nagle ich olśniło w kwestii zdobywania goli Ostatnio w lidze strzelili tylko 1 gola, a przecież tamtych zawodników znają i powinno być im łatwiej. Lech Poznań pewnie zagra z kontry, albo dość solidnie skróci pole gry, przez co gospodarzom nie będzie łatwo rozgrywać piłki. Poznaniacy w pierwszym meczu też nie imponowali niczym w przodzie. To początek sezonu i teoretycznie można im to wybaczyć. Jutro ich głównym celem będzie nie wygrana, ale powrót do Poznania z awansem do kolejnej rundy. Nawet 0:0 im to zapewni. Mariusz Rumak nie jest głupi i wie, że ewentualna porażka w tym dwumeczu wywołałaby burzę z Poznaniu, a jego posada wisiałaby na włosku. Dlatego przede wszystkim nakaże swoim graczom zabezpieczanie tyłów. Odkąd w Lechu Poznań nie ma Rudnieva, czy Stilica siła ofensywna Kolejorza moim zdaniem zmalała. Nowe nabytki to jednak jeszcze nie to. Jutro moim zdaniem będziemy świadkami nudnego meczu. Stawiam na najwyżej jedną bramkę, ale dla pewności gram kurs na under 2.5.
W drugim analizowanym przeze mnie spotkaniu zmierzą się Czeszka Petra Kvitova z Amerykanką Sereną Williams. Stawiam tutaj na to, że Czeszka wygra przynajmniej jednego seta. Petra Kvitova to obecnie 4 rakieta kobiecego tenisa. W tamtym roku wygrała tutaj Wimbledon także na pewno dobrze czuje się grając na tej nawierzchni. Co prawda na tym turnieju gra trochę chimerycznie, ale przechodzi do kolejnych rund i to na tym etapie jest chyba najważniejsze. W 1 rundzie pokonała Amanmuradovą w 2 setach. W takim samym stosunku rozprawiła się z Eleną Baltachą w 2 rundzie. Potem straciła tylko 1 gema w starciu z Amerykanką Lepchenko. Wczoraj w 3 setach ograła Włoszkę Francesce Schiavone. Szczególnie w 3 secie tego ostatniego meczu Petra Kvitova pokazała, że nadal jest w wysokiej formie. Nie dała żadnych szans swojej rywalce i moim zdaniem dzisiaj na pewno nie przestraszy się słynnej Sereny Williams. Szczególnie, że Amerykanka męczy się dość niespodziewanie ze swoimi rywalkami. We wczorajszym meczu Amerykanka miała spore kłopoty z reprezentantką Kazachstanu Yaroslawą Schvedovą. W 3 rundzie Serena po dramatycznym meczu także w 3 setach dopiero uporała się z Chinką Jie Zheng. W 3 secie panie rozegrały aż 16 długich gemów. Napiszę tak, gdyby Serena Williams cały mecz grała na swoim dobrym poziomie to większość tenisistek nie miałoby czego szukać w pojedynkach z nią. Problem tkwi jednak w jej nieregularności. Serena ma czasami bardzo długie przestoje. Jeśli rywalka ją przyciśnie to potrafi kilka gemów oddać praktycznie walkowerem. Dzisiaj Petra Kvitova na pewno będzie miała swoje szanse, aby postraszyć Serenę. W tym momencie jak dla mnie Williams jest lepszą tenisistką na trawie, ale nie wygra tego w 2 setach. Nie po tym co pokazała w 2 ostatnich meczach. Wydaje mi się, że dzisiaj na pewno będziemy oglądać 3 sety. Petra Kvitova na pewno będzie chciała zrewanżować się za porażkę sprzed dwóch lat. Wtedy to w półfinale ... Wimbledonu Serena pokonała ją w 2 setach. Od tego czasu jednak sporo się zmieniło, szczególnie w przypadku Czeszki. Kvitova ma dzisiaj wielką szansę na kolejny półfinał. Jeśli będzie trzymać wynik w okolicach remisu to w końcu złamie Serenę. Jednego seta moim zdaniem powinna spokojnie ugrać dlatego polecam ten typ.
Najważniejszy ćwierćfinał dla polskich kibiców. Co prawda znany polski tenisista – Wojciech Fibak uważa, że mamy 3 polski w tej połówce Wimbledonu, ale chyba mało kto bierze jego gadaninę na poważnie. W ćwierćfinale mamy 1 Polkę i tego się trzymajmy. Agnieszka Radwańska zagra dzisiaj z Rosjanką Marią Kirilenko. To wielka szansa dla Polki ponieważ ewentualne zwycięstwo da jej półfinał, a tam naprawdę znowu będzie zdecydowaną faworytką. Złośliwi twierdzą, że słabsze tenisistki sensacyjnie pokonują mocniejsze na papierze rywalki i tym samym torują Radwańskiej drogę do finału. Ja nie mam nic przeciwko, aby działo się tak zawsze. Moim zdaniem dzisiaj Agnieszka Radwańska spokojnie wygra ze swoją rywalką 2:0 w setach. Oglądam wszystkie spotkania naszej reprezentantki i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem jej postawy. Agnieszka przeszła prawdziwą metamorfozę w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Dawniej zdarzały jej się wpadki; potrafiła przegrać z mało wymagającymi rywalkami nawet mając wygrany mecz. Miała problemy z utrzymaniem właściwej koncentracji przez cały mecz, nie raz też zawodziła u niej „głowa†w najważniejszych momentach. W tym sezonie Radwańska gra jednak jak w transie. Już pomijam jej poprzednie sukcesy na innych nawierzchniach bo mają one mniejsze znaczenie na tej nawierzchni choć z 2 strony to właśnie te osiągnięcia pozwoliły jej awansować na 3 miejsce w rankingu WTA, a co za tym idzie wylosować na tym turnieju łatwiejsze rywalki. Agnieszka Radwańska poradziła sobie z nimi i tak w dużo lepszym stylu niż się spodziewałem. W 1 rundzie pokonała ona Słowaczkę Magdalenę Rybarikovą w 2 setach. Podobnie było w 3 kolejnych spotkaniach. Polka bez straty seta rozprawiała się kolejno z Eleną Vesniną, Heather Watson, a wczoraj nie dała żadnych szans Camili Giorgi. Polka w tych wszystkich spotkaniach straciła tylko 16 gemów. Radwańska imponuje pewnością siebie, znacząco poprawiła swój pierwszy i drugi serwis. Technicznie zdecydowanie góruje nad swoją dzisiejszą rywalką. Naprawdę nie wiem co może się zdarzyć, żeby dzisiaj Polka tego nie wygrała. Uważam, że wygra to w 2 setach. Kirilenko na tym turnieju wygrała z Rumunką Cadantu, Hiszpanką Dominguez-Lino, potem pokonała Soranę Cirsteę. Do tego momentu szło jej równie gładko co Polce. Wczoraj jednak w 1/8 na drodze Rosjanki stanęła Chinka Peng. Chinka przypomina mi trochę stylem gry styl Radwańskiej, ale oczywiście jest trochę na innym, niższym poziomie. Kirilenko pokonała Peng w 3 setach, ale wydaje mi się, że było to jej ostatnie zwycięstwo na tym turnieju. Na pewno wczoraj włożyła sporo więcej zaangażowania niż Radwańska co może dzisiaj być widoczne w końcówce meczu. Dodatkowo Rosjanka nie imponuje mi grą na trawie; jej wyniki nie powalają na kolana: rok temu tutaj 3 runda, przed turniejem 1 runda w Hertogenbosch, rok temu również porażka w 1 rundzie w tym turnieju, dwa lata temu również tylko 3 runda na Wimbledonie. W 2009r. porażka w 2 rundzie na Wimbledonie. Co ciekawe, obie panie spotkały się ze sobą na trawie 08.06.2009r. Radwańska wygrała 2:0 i straciła tylko 6 gemów. Jak dla mnie to jest rok Radwańskiej, to jest jej turniej. Wszystko układa się po jej myśli, dzisiaj moim zdaniem wygra 2:0 bo jest lepsza w grze na trawie, ma lepszy serwis, jest odporniejsza psychicznie, mniej czasu spędziła w tym turnieju na korcie i ma sporo większy potencjał od swojej rywalki.
W najciekawszym spotkaniu 1/8 finału panów zagrają ze sobą Hiszpan David Ferrer z Argentyńczykiem Juanem Martinem Del Potro. Obaj panowie są w pierwszej dziesiąte w rankingu ATP dlatego kibice nie mogą się już doczekać tego meczu. Ja osobiście stawiam na Argentyńczyka. Juan Martin Del Potro na tym turnieju może nie miał bardzo wymagających zawodników, ale poradził sobie z nimi bez większych problemów. W 1 rundzie wygrał z Robinem Haase 3:1. Potem na jego drodze stanął Japończyk Go Soeda. Tutaj także mecz zakończył się w 4 setach. Argentyńczyk na tym turnieju ma szczęście do reprezentantów z kraju Kwitnącej Wiśni bowiem w 3 rundzie mierzył się z Kei Nishikori. Del Potro tym razem wygrał bez straty seta. Na pewno Del Potro ma znakomity serwis, który jest nieoceniony podczas gry na trawiastych kortach Wimbledonu. Świetnie czuje się przy siatce, serve and volley nie są mu obce. Argentyńczyk miał problemy z kontuzją, ale wydaje mi się, że najgorsze ma już za sobą. Po jego grze wnioskuję, że na tym turnieju może dojść naprawdę daleko. W jego połówce nie ma już Hiszpana Rafaela Nadala także dzisiejszy mecz może być bardzo ważny dla Argentyńczyka, który jak dla mnie jest takim graczem, którego forma tak naprawdę jeszcze nie mogła eksplodować. Dzisiaj na jego drodze stoi Hiszpan David Ferrer. Ferrer jest przede wszystkim dla mnie specjalistą od gry na cegle. Na trawie także potrafi grać, ale wydaje mi się, że pewnego poziomu po prostu tutaj nie przeskoczy. Na razie na tym turnieju ograł już Dustina Browna, Kenny’ego de Scheppera i Andy’ego Roddicka. To ostatnie zwycięstwo jest najbardziej prestiżowe, ale to już nie był ten sam Roddick, który jeszcze nie tak dawno walczył jak równy z równym z Rogerem Federerem w finale Wimbledonu. Ferrer rok temu doszedł tutaj do 1/8 finału. Dzisiaj też uważam, że jego przygoda zakończy się na tym etapie. Wtedy grał z Francuzem Tsongą. Dzisiaj mierzy się z zawodnikiem o podobnej charakterystyce. Jak dla mnie Argentyńczyk Del Potro ma lepszy serwis, lepiej zachowuje się przy siatce i ma lepszą odporność psychiczną. Te atuty powinny dać mu zwycięstwo. Kurs jest bardzo wysoki i grzechem byłoby z takiej okazji nie skorzystać.






