Zaczynamy spotkania w ramach 1/8 finału na Wimbledonie. Wczoraj był tradycyjny dzień przerwy, ale dzisiaj już ruszamy z pełną parą. Ja zdecydowałem się zagrać na zwycięstwo Austriaczki Tamiry Paszek w pojedynku z Włoszką Robertą Vinci. Gdy zobaczyłem kursy byłem mocno zaskoczony. Spodziewałem się niższych kursów na Tamirę. Paszek na tym turnieju gra bowiem naprawdę rewelacyjnie. W 1 rundzie pokonała Dunkę Carolinę Wozniacki w 3 setach. Była to chyba największa niespodzianka w tej fazie turnieju. Austriaczka jednak zagrała z Dunką polskiego pochodzenia naprawdę dobrze. Miała skuteczny pierwszy serwis, doskonale wytrzymywała kondycyjnie trudy tego spotkania. Nie odstawała technicznie od Dunki i pokonała ją pokazując kawał dobrego tenisa. W 2 rundzie Tamira Paszek praktycznie „zmiotła†z kortu Francuzkę Alize Cornet. Paszek oddała jej zaledwie 3 gemy i potwierdziła, że pokonanie Wozniacki nie było kompletnym przypadkiem. W 3 rundzie rywalem Austriaczki była Belgijka Wickmayer. Po pierwszym secie, gładko przegranym przez Paszek 2:6 niektórzy mogli już w nią zwątpić. Paszek jednak po raz kolejny pokazała, że ma bardzo wysoką odporność psychiczną i wiarę we własne umiejętności. Po raz kolejny na tym turnieju pokonała swoją rywalkę w 3 setach i rzadko kiedy zadrżała jej ręka przy kończących uderzeniach. Tamira Paszek umie grać na trawie co pokazuje nie tylko na trawiastych kortach Wimbledonu. Przed Wielkim Szlemem wygrała prestiżowy i mocno obsadzony turniej WTA w Eastbourne. Rok temu tutaj doszła aż do ćwierćfinału. Tam musiała uznać wyższość samej Białorusinki Azarenki. Jej rywalka ma moim zdaniem sporo mniejsze umiejętności gry na tej nawierzchni. Rok temu doszła tutaj tylko do 3 rundy. Na tym turnieju Włoszka ma niesamowite szczęście, bo jej przeciwniczki nie nalezą do tych z najwyższej półki. W 1 rundzie Roberta pokonała Barty Asleigh, w 2 Marinę Erakovic. W 3 jej przeciwniczką była Mirjana Lucic, która musiała brnąć przez kwalifikacje, a by móc zagrać w turnieju głównym. Wszystkim wydawało się, że Chorwatka nie ma szans. Raz, że jest na pewno sporo bardziej zmęczona. Po drugie Chorwatka jest sklasyfikowana na 129 miejscu w rankingu WTA. Tymczasem Włoszka miała niesamowite kłopoty z nią i pokonała ją z wielkim trudem. Dzisiaj na jej drodze o wiele bardziej utytułowana zawodniczka, która posiada też sporo większe umiejętności. Myślę, że Tamira Paszek jest w wysokiej formie i spokojnie pokona Włoszkę, która nigdy nie brylowała na trawie. Polecam ten typ.
Na ten dzień czekaliśmy od 8 czerwca 2012.r. Jesteśmy już na ostatniej prostej. W grze o końcowe zwycięstwo dostały już tylko dwie drużyny. Biorąc pod uwagę 3 ostatnie wielkie piłkarskie „imprezy†to są to dwie najbardziej utytułowane zespoły. Z jednej strony Włosi, którzy wygrali Mistrzostwa Świata w 2006r. Natomiast Hiszpania była najlepsza w 2008r. na boiskach Austrii i Szwajcarii podczas Mistrzostw Europy. Dwa lata temu La Furia Roja także nie miała sobie równych i po dramatycznym finale pokonała w nim Holandię 1:0. Teraz któraś z ekip na nowo zapisze się na kartach historii. Trudno mi jednoznacznie ocenić, która z tych ekip ma większe szanse na końcowy triumf dlatego zdecydowałem się postawić na over 1.5 bramek w tym spotkaniu. Bukmacherzy na to zdarzenie oferują niezwykle intratny kurs, który moim zdaniem opłaca się zagrać. Teoretycznie nic nie wskazuje na to, że będzie to ofensywny mecz. Ja jednak uważam, że będzie inaczej. Włosi wiedzą bowiem, że nie mogą cofnąć się do głębokiej defensywy gdyż będzie to woda na młyn dla graczy z Półwyspu Iberyjskiego. Na tym turnieju podopieczni Cesarego Prandellego grają niezwykle ofensywnie. Ustawienie 4-4-2 sprawdza się znakomicie. Z przodu gra ktoś z trójki Balotelli, Cassano, di Natale. Szczególne względy u trenera ma ta pierwsza dwójka. Reprezentacja Italii przeżywa prawdziwą metamorfozę, jeśli chodzi o styl gry. Z defensywy Włosi przechodzą do zdecydowanego ataku. Jest to bowiem jedyna słuszna strategia na Hiszpanów. Włosi na pewno będą się starali strzelić bramkę, która pozwoliłaby im kontrolować przebieg spotkania. Ich gwiazdor Andrea Pirlo przeżywa chyba drugą młodość bo gra jak natchniony. Idealnie reguluje tempo gry i kapitalnie podaje do linii ataku. Jeśli chodzi zaś o La Furię Roję to jestem przekonany, że Hiszpanie minimum raz pokonają Buffona. Sam bramkarz w meczu z Niemcami miał kilka mało pewnych interwencji. Do tego dochodzi fakt, że Hiszpania ma do perfekcji opanowany atak pozycyjny. Hiszpania nie zachwyca, ale na tych Mistrzostwach Europy w prawie każdym spotkaniu strzela bramkę. Pierwszy mecz La Roja zagrała z ... Włochami było 1:1 (czyli typ by wszedł). W drugim spotkaniu Hiszpania ograła Irlandię 4:0 a na koniec rozgrywek fazy grupowej Hiszpania pokonała Chorwację 1:0. W ćwierćfinale Hiszpania pokonała Francję 2:0, a w półfinale z Portugalią tylko nie strzeliła bramki w regulaminowym czasie gry. Dzisiaj o gola powinno być łatwiej bo Włosi nie będą murować dostępu do własnej bramki. Tymczasem Włosi na tych Mistrzostwach pod względem strzelonych goli prezentują się następująco: 1:1 z Chorwacją, 2:0 z Irlandią, 0:0 z Anglią, 2:1 z Niemcami. Czyli też tylko raz nie strzelili gola. Reasumując. Na pewno nie będzie to mecz otwarty, ale 2 gole powinniśmy zobaczyć. Stawiam na wynik 1:1, czyli taki, jaki był podczas meczu grupowego pomiędzy zainteresowanymi ekipami. Taktyka Włochów będzie opierać się na tym, żeby szybko strzelić gola. Jeśli strzelą, a tak uważam to Hiszpania będzie musiała się otworzyć. Jak Hiszpania strzeli z kontry to Włosi będą musieli zagrać jeszcze bardziej ofensywnie i to też spowoduje, że będzie masa okazji na kolejne bramki. 2 gole to nie dużo i uważam, że ten over to bardzo dobry typ na dzisiejszy finał.
Jutro o 03.00 nad ranem polskiego czasu dojdzie do 4 starcia w wielkim finale NBA. Miami Heat we własnej hali podejmie Oklahomę City Thunder. Po 3 meczach jest 2:1 dla Słońc. Jutro LeBron James i spółka stanie przed wielką szansę na podwyższenie rezultatu na 3:1 i wielkie zbliżenie się do wygrania tej rywalizacji. W poprzednim sezonie na Florydzie zrodził się pomysł stworzenia dream teamu. Do Dwayne’a Wade’a dołączyli Chris Bosh i LeBron James. Ci zawodnicy mieli zapewnić wygraną w całej lidze dla Słońc. Do finału szło w miarę gładko. Ale tam nieoczekiwanie Heat natrafili na opór ze strony Dallas Mavericks. Dirk Novitzki wraz z kolegami nieoczekiwanie poprowadzili zespół z Teksasu do wygranej ze Słońcami. Wtedy Miami odgrażało się, że za rok nikt ich nie zatrzyma. Ale gdy w finale okazało się, że Słońca zagrają z rewelacyjną Oklahomą wielu ekspertów uważało, że będzie powtórka z zeszłego sezonu. Niesamowity Kevin Durant i James Hardem w RS byli nie do zatrzymania. Dzielnie wspierał ich wiecznie młody Russell Westbrook. W finale Zachodu Oklahoma pokonała San Antonio Spurs i stała się faworytem w wielkim finale. Po 3 meczach to jednak Słońca prowadzą i mają wszystko w swoich rękach; dosłownie i w przenośni. Dzisiaj zagrają u siebie i to kolejny ich atut. W RS rzadko tam zawodzili, podobnie jak w PO. Przed paroma dniami uporali się z Oklahomą wygrywając 91:85. 05.04.2012r. również na Florydzie ograli 5 punktami Thunder. Widać, że podopieczni Erica Spoelstry potrafią grać i wygrywać z Oklahoma u siebie. Wydaje mi się, że dzisiaj będzie podobnie. LeBron James przyszedł do Miami, aby w końcu założyć Mistrzowski Pierścień. Teraz jest już o 2 kroki, Jeśli jednak dzisiaj Miami Heat wygra to moim zdaniem na 100% wygra tą rywalizację. Dlatego tak ważny jest to dla nich mecz. Słońca będą niesamowicie zmotywowane i wydaje mi się, że Oklahoma nie będzie miała jak się przeciwstawić argumentom drużyny z Florydy. Kevin Durant pewnie znowu rzuci swoje, ale pod koszami raczej rządzić będą zawodnicy Miami i to dla mnie będzie kluczem do sukcesu. Polecam bo kurs jest naprawdę niezły.
Równolegle z meczem Francji ze Szwecją zostanie rozegrane spotkanie pomiędzy współgospodarzami turnieju, czyli reprezentacją Ukrainy i Anglikami. Bukmacherzy faworyzują Anglików, ale ja stawiam w tym spotkaniu na niespodziankę. Ukraińcy przed tym turniejem mieli masę problemów. Nie szło im w sparingach, poza tym na kilka dni przed turniejem wielu zawodników zatruło się jakimś trefnym jedzeniem. Eksperci nie wróżyli Ukrainie niczego dobrego. Tymczasem zawodnicy Olega Błochina w 1 meczu pokonali Szwecję 2:1 i zostali samodzielnym liderem grupy. Publiczność fantastycznie ich dopingowała i została za to nagrodzona dwoma trafieniami Andrija Szewczenki. Potem przyszła porażka z Francją, ale Ukraina w tym spotkaniu nie grała źle. Po prostu Francuzi skrupulatnie wykorzystali ich błędy w defensywie. Anglia w 1 meczu zremisowała z Francją 1:1, a w 2 spotkaniu po dramatycznym widowisku pokonała Szwecję 3:2. W obu tych meczach musiała sobie radzić bez Wayne'a Ronney'a. Dzisiaj napastnik Synów Albionu wraca do gry. W prasie wypowiada się, że to jest jego moment. Moim zdaniem jednak jego powrót wprowadzi sporo zamętu w szeregi Anglików. Na pewno jest to wartościowy piłkarz, ale wydaje mi się, że jego powrót nie wyjdzie na dobre Anglikom. Bez niego radzili sobie średnio. Na pewno to nie jest taka Anglia, która ma jakieś szanse na odegranie znaczącej roli na tym Euro. Anglia gra bez elementu zaskoczenia. Wyniki ratują jej indywidualne popisy poszczególnych zawodników. Anglia nie jest mocnym zespołem. Oglądałem jej oba mecze i niczym mnie nie zachwycili. Dzisiaj Ukraina musi wygrać i moim zdaniem uda jej się to. Za nimi przemawia publiczność, która powinna pomóc im w ograniu zawodników Roya Hodgsona. Na pewno Ukraina wie, że stoi przed historyczną szansą. Szansa na wyjście z grupy już w debiucie to byłoby coś. Oleg Błochin na pewno odpowiednio zmotywuje swoich graczy. Typuję wielki wieczór dla Ukrainy, a smutek dla Anglików i ich trenera. Na pewno kurs warty uwagi. Trochę inną argumentacje przejawia się w mojej teorii spiskowej. Ukraina jest gospodarzem, który ma jeszcze szanse na wyjście z grupy. Jeśli Ukraina wyjdzie to ten turniej jeszcze będzie jako "żył" na Ukrainie. Jeśli nie wyjdzie to z zaangażowaniem ludzi może być różnie.
Bardzo ciekawy mecz zostanie rozegrany na koniec zmagań w grupie D. Szwedzi zagrają w nim z Francją. Francuzi po dwóch spotkaniach są liderami grupy D z 4 oczkami na koncie. Podopieczni Laurenta Blanca w pierwszym spotkaniu zremisowali z Anglikami 1:1 po bardzo dobrym spotkaniu. Francuzi mieli w nim optyczną przewagę i oddali kilkanaście strzałów na bramkę Harta. W drugim meczu Francuzi pokonali Ukrainę 2:0 i udowodnili, że są jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa na Euro2012. Hiszpania jest chimeryczna, praktycznie w moim uznaniu tylko Niemcy prezentują się lepiej od Trójkolorowych na tym turnieju. Dzisiaj jednak Francuzi muszą wygrać, aby w ćwierćfinale nie zmierzyć się z La Roją, która wygrała swoją grupę. Co jak co, ale dużo lepiej zagrać w tej fazie z Włochami, którzy są jak najbardziej do ogrania. Ale skupmy się na tym meczu. Trójkolorowi powinni zainkasować 3 oczka i wygrać całą grupę. Francja ma ku temu wszelkie podstawy. Po pierwsze sporo lepiej prezentują się od swoich rywali na tym turnieju. Szwedzi grają momentami nieźle, ale te momenty nie pozwoliły nawet na zdobycie jednego punktu. W pierwszym meczu gracze Szwecji przegrali z Ukraińcami, pomimo, że prowadzili 1:0 po golu Ibrahimovica. W 2 spotkaniu Szwecja także miała szanse na 3 punkty, ale prowadząc 2:1 z Anglikami gracze Trzech Koron nie zdołali utrzymać przewagi. Dzisiaj wydaje mi się, że Szwedzi zagrają bez większej motywacji i zaangażowania. Dla nich turniej już się skończył. Myślę, że te 2 przegrane maksymalnie podcięły skrzydła Szwedom. Dodatkowo popełniają sporo błędów w defensywie, a Francja gra na tyle efektywnie, że potrafi te błędy wykorzystywać. Szwedzi dzisiaj zagrają przeciwko będącej na fali wznoszącej Francji. Uważam, że dzisiaj Trójkolorowych do zwycięstwa poprowadzi Benzema, który czuję, że strzeli przynajmniej jednego gola. Jak dla mnie pewniak na dzisiejszy wieczór. Szwecja w moim odczuciu już dzisiaj nie powalczy ze skuteczną Francją. Polecam ten typ!!!
W pierwszym meczu grupy C na Mistrzostwach Europy 2012 rozgrywanych na polsko-ukraińskich boiskach dojdzie do pojedynku pomiędzy Hiszpanią, a Włochami. Gdyby ten mecz odbył się z miesiąc wcześniej każdy z kibiców mówiłby o wielkim hicie. Od tego czasu jednak sporo się zmieniło. Hiszpania może nie zachwycała w sparingach przed turniejem, ale we wszystkich wygrała. Gracze La Rojy nie grali pięknej piłki, ale byli skuteczni. Dzisiejszy mecz powinien być podobny. Oglądając spotkanie Włochów z Rosjanami zauważyłem, że Italia całkowicie zmieniła styl gry. Nie ma już głębokiej defensywy i wyczekiwania na rywala na swojej połowie. Jest otwarta gra, która w tamtym meczu nie przyniosła im wiele dobrego. Selekcjoner Włoch Cesare Prandelli robi dobrą minę do złej gry, ale porażka 0:3 w sparingu z Rosją odbiła się szerokim echem na Półwyspie Apenińskim. Dodatkowo Włosi mają jeszcze inne problemy. Niedawno na jaw wyszła kolejne afera korupcyjna związana z ustawianiem meczy. Zamieszani są w nią piłkarze reprezentacji Italii. To na pewno nie pomoże w osiąganiu dobrych wyników na tym turnieju. Poza tym Włosi nie mają jakiegoś super materiału piłkarskiego na tej imprezie. Z przodu Mario Balotelli, który jest tak nieobliczalny, że może zagrać super mecz, ale może także w 10min. obejrzeć czerwoną kartkę. W bramce Buffon, który także najlepsze lata ma już za sobą. W pomocy wiekowy już Andrea Pirlo. Hiszpania ma też kilka znaczących absencji (m.in.: David Villa), ale moim zdaniem dzisiaj po może mało pięknym spotkaniu powinna pokonać Italię. Środek będzie zdominowany przez La Roję, a jak Włosi nadal będą grać tak otwartą piłkę, jak w meczu z Rosją to mogą dzisiaj przegrać wysoko. Jak dla mnie to Hiszpania w każdej formacji jest minimalnie lepsza od rywali i to jest dzisiaj kluczem do zwycięstwa. Hiszpanie mierzyli się z Włochami na Euro 2008. Tam pokonali ich po rzutach karnych. Teraz stawiam na zwycięstwo po 90 minutach gry w stosunku 2:0. Polecam ten typ, bo kursy do 18:00 mogą pójść gwałtownie w dół na "gospodarzy" tego meczu.
Już dzisiaj o 20.45 rozpocznie się kapitalnie zapowiadające się widowisko pomiędzy reprezentacjami Niemiec i Portugalii. Będzie to spotkanie w ramach grupy B na Euro 2012. Moim zdaniem w tym spotkaniu wygrają podopieczni Joachima Loewa. Niemcy jak wszyscy wiemy są drużyną turniejową. Rozkręcają się z meczu na mecz, dzisiaj teoretycznie ich dyspozycja może nie być optymalna, ale wydaje mi się, że pomimo tego warto zagrać na ich zwycięstwo. W sparingach przed tym turniejem Niemcy niespodziewanie przegrali ze Szwajcarią 3:5 (ale w tamtym meczu Loew testował kilku zawodników, m.in.: bramkarza). Potem przyszło pewne zwycięstwo nad Izraelem. Niemcy są wielkim faworytem tego turnieju. Nie chcą wiecznie przegrywać w półfinałach, czy finale. Joachim Loew wie, że ma mocną ekipę i ten turniej może należeć do nich. Niemcy na pewno znają już wynik spotkania Holendrów. Otwiera się przed nimi bardzo duża szansa nawet na awans do półfinału oczywiście przy dzisiejszym zwycięstwie. Dlaczego do półfinału? Już tłumaczę. Gdy dzisiaj Niemcy wygrają będą mieć po 1 kolejce 3 oczka, podobnie jak Dania. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że z Danią Niemcy sobie poradzą, a zawsze silną Holandią wystarczy im remis do zajęcie 1 miejsca w grupie. Dlaczego ważne jest wygranie grupy? Żeby nie wpaść na Rosjan. Rosja to ciekawy zespół i kto wie, czy nie napsuje sporo krwi faworyzowanym ekipom. A z pozostałymi ekipami z gr. A, obojętnie, czy byłaby to Polska, Grecja czy Czechy Niemcy na pewno sobie poradzą. Dlatego tak naprawdę dzisiejsze zwycięstwo otwiera Niemcom szansę na awans do półfinału. Loew doskonale o tym wie, dlatego Niemcy nie będą kalkulować i już dzisiaj zrobią wszystko, aby rozpocząć turniej od wygranej. Trener Niemców ma w swoim składzie kilku zawodników Bayernu Monachium, którzy całkowicie przegrali sezon. Na pewno są oni żądni rewanżu i wygrywania. Poza tym Portugalia mnie nie przekonuje. Wszyscy mówią, że to mocna ekipa, że ma Cristiano Ronaldo w swoich szeregach. Dla mnie Portugalia jest zlepkiem indywidualności, gracze tej drużyny nie tworzą monolitu. Są dokładnym przeciwieństwem Niemców. Tam są gwiazdy, ale tworzą one kolektyw. Dodatkowo Portugalia w sparingach przed Euro nie zachwycała; zaledwie remis z Macedonią 0:0 i porażka z Turcją dużo mówią o formie Portugalii. Nie wiem, dlaczego bukmacherzy wystawili aż takie wysokie kursy na Niemców. Moim zdaniem to ogromna szansa, aby dzisiaj zarobić niezłe pieniądze. Jak dla mnie Niemcy dzisiaj zagrają swoją skuteczną piłkę i pewnie pokonają Portugalię 2:0.
Ostatnia kolejka w T-Mobile Ekstraklasie. Bardzo wysokie kursy wystawili bukmacherzy na drużynę Widzewa Łódź. Moim zdaniem warto spróbować zagrać na zawodników Radosława Mroczkowskiego. Widzew Łódź w ostatniej kolejce pokazał wielkie serce do gry. Widzewiacy grali na Koronie i wygrali 2:0. Mało kto tam potrafi zdobyć cenne punkty, a Widzewowi udało się tam wygrać. Przecież nie tak dawno Lech Poznań na wyjeździe tylko zremisował tam 2:2, a przecież przegrywał 2:0. Lech Poznań jest pod wielką presją. Wszyscy zachwycają się grą Lechitów, atak naprawdę nie grają nic wielkiego. Po prostu są skuteczni. W ostatnim meczu Lech Poznań u siebie wygrał z beniaminkiem z Bielska-Białej, ale tylko 1:0. Losy tego meczu ważyły się do ostatnich minut, a Kolejorz zwycięskiego gola zdobył w ostatnich minutach gry. Dzisiaj o zwycięstwo Kolejorzowi będzie o wiele trudniej. Widzew Łódź zapowiada, że postawi trudne warunki. Uważam, że to spotkanie będzie przebiegać tak, że Lech Poznań cały czas będzie atakował, ale jego ataki będą nieskuteczne. Widzew Łódź wykorzysta jedną z kontr i pokona faworyzowaną ekipę Mariusza Rumaka. Scenariusz bardzo prawdopodobny. Polecam ten typ.
Ostatnie nadzieja dla Liverpool'u na uratowanie sezonu. Co prawda to tylko finał FA Cup, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Liverpool w lidze zajmuje bardzo odległe spotkanie. Przed sezonem wszyscy na Anfield Road liczyli, że zawodnicy Kenny'ego Dalglisha powalczą o odebranie Tytułu Mistrzowskiego Manchesterowi, a już w ogóle planem minimum było zajęcie na koniec sezonu miejsca w pierwszej czwórce na koniec sezonu. Nie udało się ani jedno, ani drugie. Liverpool notorycznie zawodził swoich kibiców przez cały sezon. Chelsea Londyn podobnie, ale The Blues przynajmniej mają jeszcze finał Ligi Mistrzów, który może im dać udział w elitarnych rozgrywkach w przyszłej edycji. W lidze The Blues także nie mają szans na awans do Ligi Mistrzów, bo nie mają szans na zajęcie miejsca w pierwszej czwórce. Dzisiaj zatem na pewno będzie to prestiżowe spotkanie dla obu ekip. Moim zdaniem Liverpool dzisiaj wygra w regulaminowym czasie gry. Liverpool będzie miał większą motywację. Chelsea Londyn w ostatnich tygodniach miała bardzo dużo spotkań i zawodnicy tej ekipy na pewno czują to w nogach. Stawiam na Liverpool po świetnym kursie. Liczę na przebudzenie Andy'ego Carrolla lub Luisa Suareza.
Przed nami 36. kolejka na zapleczu francuskiej Ligue 1. Tym razem wydaje mi się, że Metz pokona dzisiaj Gingamp. W tabeli obie drużyny są relatywnie blisko. Metz po 35 seriach gier zajmuje 17 miejsce i cały czas walczy o zachowanie ligowego bytu. Metz zdobył tylko 41 oczek i cały czas walczy o utrzymanie. Metz u siebie gra jednak bardzo solidnie zważywszy na to, jak nisko plasuje się ta ekipa. Metz wygrał u siebie 5 meczy, 5 zremisował i 7 przegrał. To daje łącznie 20 oczek zdobytych w 17 spotkaniach. Tymczasem Guingamp dla porównania w 35 meczach zdobyło 5 oczek więcej i to pozwala tej drużynie okupować 12 lokatę z 46 oczkami na koncie. Na wyjazdach Guingamp gra jednak słabiej niż Metz u siebie i w tym upatruję główny argument dla tego typu. Metz musi jeszcze o coś grać w przeciwieństwie do Guingamp dlatego uważam, że dzisiaj Metz będą na tyle zmotywowani, że od początku ruszą na swoich rywali. Stawiam na zdecydowaną wygraną Metz po świetnym kursie i Wam też tak radzę.










