O godzinie 20:45 drugi z dzisiejszych meczy kwalifikacyjnych do Ligi Mistrzów. Zastępująca Glasgow Rangers na tym stanowisku drużyna Motherwell podejmie u siebie Panathinaikos Ateny. Gospodarze mają pierwszą, historyczną okazję na występ w tych elitarnych rozgrywkach głównie dzięki problemom finansowym Rangersów i ich degradacji do czwartej ligi. Dla szkockich drużyn, innych niż Celtic czy Rangers, gra w Pucharach będzie sporym sukcesem, bo wcześniej te dwa miejsca zajmowali te dwa zespoły-giganty ze stolicy Szkocji. Władze klubu dobrze wiedzą na czym stoją piłkarze i za ich awans do fazy grupowej zapowiedzieli już olbrzymie premie, które mają ich wyjątkowo zmobilizować. Myślę, że warto postawić na Motherwell, że nie przegrają tego historycznego dla nich meczu. Gra przy własnej publiczności należy do ich największych atutów i tam potrafili przeciwstawić się Celticowi. Uważam też, że obecna forma im na to pozwala. Oficjalnie rozegrali w przerwie letniej cztery sparingi, wygrany z Hamilton 3:0 i dwa zremisowane z Evertonem i Raith oraz przegrana 4:0 z Ayr, ale tam już w składzie wystąpiło aż 8 zawodników, którzy jeszcze nawet nie mieli skończonych 20 lat. Jeśli chodzi o Panathinaikos to na pewno są lepszym zespołem od rywala, ale zawsze, gdy grali w europejskich pucharach z trudem grali na wyjeździe nawet z tymi mało znanymi zespołami. Decydujący mecz zazwyczaj rozstrzygali już u siebie. W letnich sparingach prezentowali się przyzwoicie ale to nie zawsze decyduje w jakiej formie drużyna będzie w meczu o stawkę. Dla greckiego zespołu daleki wyjazd na pewno nie będzie służył, a piłkarze Motherwell będąc gospodarzem na pewno też dzięki temu załapią jakiś wiatr w żagle. Uważam, że stawiając na 1X, będzie to dobra inwestycja.
W ramach III rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów, Dynamo Kijów na własnym boisku zmierzy się z Feyenoordem Rotterdam. Ukraińska drużyna już od dwóch lat próbuje się dostać do tych elitarnych rozgrywek, lecz bezskutecznie. Cały czas za plecami Shakhtara Donieck, ale z roku na rok drużyna ze stolicy Ukrainy rośnie w siłę. W tym sezonie celem jest przede wszystkim zajęcie pierwszego miejsca w rodzimej lidze oraz awans długo wyczekiwany awans do Ligi Mistrzów. Na dzień dzisiejszy szanse są dość spore, bo rywal, choć znany i w przeszłości bardzo dobry, teraz nie ma za bardzo kim grać. Co prawda w ubiegłym sezonie sprawili bardzo wielką niespodziankę i zdobyli wicemistrzostwo kraju, ale wciąż w drużynie nie ma graczy, którzy ciągle by trzymali wysoką formę. Jest jedynie utalentowana młodzież i kilku mniej znanych zawodników. W dodatku z zespołu odeszli Ron Vlaar, który był zdecydowanym liderem obrony, John Guidetti który w 23 meczach zdobył aż 20 bramek, Ottman Battala, Karim El Ahmadi oraz Kevin Jansen. Są to znaczące osłabienia i chyba nikt nie wie jak zaprezentuje się Feyenoord, który nie dokonał prawie żadnych transferów ( nie licząc zawodników, którzy przyszli za darmo ). Na ich niekorzyść wpływa również fakt, że nie grają jeszcze sezonu ligowego w przeciwieństwie do ich rywala oraz tylko rozegrane dwa mecze sparingowe. Dynamo Kijów jest już dawno po rozpoczęciu sezonu - jak dotąd wygrali wszystkie trzy mecze. Niesamowicie wzmocnili zespół: przyszedł Marco Ruben z Villarrealu, Miguel Velloso, Niko Kranjcar, Raffael, Andrij Bogdanov. Na te transfery wydali grubo ponad 15 mln euro, co świadczy jak bardzo zależy włodarzom klubu na tytule mistrzowskim i Lidze Mistrzów. Ukraiński zespół też bardzo mało traci bramek - będzie to kolejny atut przeciwko zespołowi z mierną ofensywą. Myślę, że to wszystko jednoznacznie wskazuje na gospodarzy meczu i to oni zapewne na kolejny mecz będą już mieli sporą zaliczkę.
Przed nami jeden z ciekawszych meczów towarzyskich dzisiejszego dnia. O godzinie 19:00 holenderska drużyna Waalwijk zmierzy się z tureckim Genclebirligi. Spotkanie powinno być ciekawe, choć ja się zastanawiam w jakim kontekście. Widowiskowym czy raczej wizualnym? Moim zdaniem te dwie drużyny piłkarsko prezentują bardzo podobny poziom, choć to Genclebirligi jest stałym bywalcem w tureckiej ekstraklasie, a Waaliwijk raczej co sezon walczy o utrzymanie i czasami spada ligę niżej. Uważam, że najlepiej na to zdarzenie będzie postawić under 3 goli. Zarówno jedni jak i drudzy mają przed sobą nowy sezon i co raz bliżej są końca letnich przygotowań. Jeśli będą grali tak jak w sparingach to mogą drżeć o pozostanie w swoich ligach. Waalwijk jak dotąd rozegrał tylko dwa słabe spotkania ( porażka z Sochaux 0:2 i wygrana 1:0 z Getafe po bardzo słabym meczu ). Rywale z Turcji również nie popisywali się formą i grając z belgijskimi zespołami odnieśli aż trzy porażki ( 1:0 z Cercle Brugge, 2:0 z Anderlechtem oraz z St. Truiden również 2:0.) Nie są to zbyt optymistycznie wieści na najbliższe dni i dlatego się spodziewam również podobnego widowiska, jak te poprzednie. W moim odczuciu żadnej z tych drużyn nie będzie stać na walkę przez cały mecz, spodziewam się tu raczej zwykłej kopaniny i marnego widowiska. A przy takiej perspektywie gry under jest bardzo możliwy.
Swoje pierwsze mecze w sezonie 2012/2013 rozegrają piłkarze AS Monaco i Tours. Gospodarze meczu czyli Monaco są w tym spotkaniu zdecydowanym faworytem jeśli chodzi o zdobycie kompletu punktów. Wszyscy chyba znają historię tego klubu, który jeszcze parę dobrych lat temu grał w finale Ligi Mistrzów, a w dniu dzisiejszym błąka się po drugiej lidze. Klub jednak ciągle walczy o powrót do czasów świetności. Ubiegły sezon rozpoczęli kiepsko, w pewnym momencie byli nawet zagrożeni spadkiem do trzeciej ligi. Później jednak po zimowym okienku transferowym gracze Monaco w końcu załapali formę w czego efekcie sezon 2011-2012 skończyli w połowie tabeli. W tym sezonie cele są o wiele wyższe. Włodarze klubu marzą o powrocie do najwyższego szczebla rozgrywkowego we Francji. W tym celu klub na letnie wzmocnienia wydał ponad 15 milionów euro, co jest niezłym wyczynem jak na drugoligowca. Do klubu przyszedł między innymi N. Dirar z Club Brugge aż za 7.5 miliona euro czy Barazite z Austrii Wiedeń za 3 miliony euro. Na wzmocnienia wydali dużo i dużo teraz od klubu się oczekuje. Według ekspertów klub będzie teraz głównym kandydatem do awansu do Ligue 1, bo w letnich sparingach ciągnęli dobrą formę z końcówki ubiegłego sezonu. Pokonywali tak silne zespoły jak Dinamo Kijów, Sivasspor czy Niceę. Jest to bardzo optymistyczna wieść przed nowym sezonem. Na pewno będą chcieli go zacząć jak najlepiej czyli od zwycięstwa. Rywal przede wszystkim na to pozwala, bo na dzień dzisiejszy jest o wiele słabszy. Tours nie dokonało prawie żadnych wzmocnień, nie licząc dwóch piłkarzy, którzy przyszli do klubu za darmo. Co prawda ubiegły sezon zakończyli na wysokim szóstym miejscu, ale to dzięki dobrej grze u siebie. Myślę, że w nowym sezonie AS Monaco będzie jednym z najlepszych klubów w lidze i nowy sezon rozpocznie od pewnej wygranej.
W swoim ostatnim sparingowym meczu tego lata, drużyna FSV Mainz rozegra mecz z Austrią Wiedeń. Dla niemieckiego zespołu będzie to ostatnia szansa na poprawienie wszelkich niedoskonałości w formacjach, taktyce i przede wszystkim formie. Właśnie dlatego klub z Moguncji na dzisiejsze wieczorne spotkanie wystawi jedenastkę, która prawdopodobnie wybiegnie na pierwszy mecz sezonu z Nurnbergiem, który odbędzie się 25 sierpnia. Do tego spotkania pozostało jeszcze wiele czasu, trener Thomas Tuchel kolejnym razem będzie mógł sprawdzić zespół dopiero 19 sierpnia w meczu o Puchar Niemiec z IV ligowym Rossbach. Nic więc dziwnego, że trener wystawia na ten mecz pierwszą jedenastkę, w końcu jest to ostatnia okazja aby przeanalizować grę zespołu. Myślę, że w dzisiejszym meczu zwycięstwo im nie przyjdzie trudno, gdyż rywal ze stolicy Austrii nie może się jednak pochwalić formą. W dodatku Austria niebawem będzie rozgrywać już trzeci ligowy mecz. Będą to derby z Rapidem. Na taki mecz trener austriackiego zespołu na pewno będzie oszczędzał zawodników, tym bardziej, że niedawno jeszcze bo dwa dni temu grali mecz ze Sturmem Graz, który przegrali 0:1. Nie jest to ciekawa sytuacja dla tego zespołu nawet jeśli jest to dopiero początek sezonu. Uważam że w pojedynku z niemiecką ekipą nie będą mieli szans. U nich zagra na pewno pierwszy skład, który będzie miał nad nimi ogromną przewagę, bo w końcu liga niemiecka też trochę się różni od tej austriackiej. Myślę, że ze względu na te dwa różne etapy przygotowań w tych klubach, FSV Mainz wykorzysta ten mały problem zespołu z Wiednia i wygra mecz.
Towarzyski mecz Legii Warszawa z Borussią Dortmund odbędzie się jutro o godzinie 17:00 na Pepsi Arenie w Warszawie. Taki mecz raczej będzie miał charakter widowiskowy i możemy się tu spodziewać wysokiego wyniku. Legioniści grając w podobnym meczu przegrali z Arsenalem Londyn, gdzie padło aż 11 bramek. Czy takiego wymiaru bramkowego możemy spodziewać się i w tym spotkaniu, tego nie wiadomo, ale na pewno z obu stron możemy się spodziewać luźnej i widowiskowej gry. Obie ekipy wystąpią najprawdopodobniej w mieszanych składach - tzn zagra kilku pierwszoplanowych postaci zespołu oraz młodzież z resztą rezerwowych. Nie zagra na pewno Dickson Choto i Rafał Wolski, bardzo wątpliwy jest też występ Danijela Ljuboji, który nie zagrał już w spotkaniu z Mettalurgiem Lipawa. O atrakcyjność spotkania raczej nie ma co się obawiać bowiem trener Jan Urban przekonuje, że Legia nie odpuści meczu, a piłkarze grając z lepszą drużyną będą mogli podnosić swoje umiejętności. Co do drużyny Jurgena Kloppa, oni są nadal na etapie przygotowań i pojedynku z Legią nie potraktują ulgowo. Będzie to bowiem jedna z ostatnich okazji na poprawienie taktyki, bo oprócz tego sparingu, Borussia Dortmund rozegra jeszcze tylko trzy mecze kontrolne, w tym dwa z zespołami ze zdecydowanie niższych lig. Myślę, że powinno być podobnie jak pięć lat temu - wówczas w meczu Legia - Borussia padł wynik 2:2. Taki mecz na pewno nie będzie jednostronny, Legia grając z lepszym rywalem też będzie chciała coś udowodnić i dlatego też stawiam na to, że padnie trochę tych goli.
O godzinie 15:00 rozpocznie się towarzyski mecz Paderbornu z Werderem Brema. Dla drugoligowca będzie to przedostatni sprawdzian przed rozpoczęciem sezonu 2.Bundesligi. Najcięższe treningi i przygotowania już za nimi, teraz pozostał luźny obóz nieopodal Waldshut Tiengen i tam jeszcze zmierzą się z VFB Stuttgart. Jak dotąd rozegrali tylko dwa oficjalne mecze sparingowe z duńskim Vestjaelland (4:4) oraz Twente (0:1). Ubiegły sezon 2.Bundesligi skończyli w środku tabeli, choć w pewnym momencie sezonu mogli powalczyć o wyższe miejsca. Teraz już w kolejnym sezonie czeka ich 3 sierpnia trudny mecz na wyjeździe z Herthą Berlin. Pojedynek z Werderem będzie raczej luźnym pojedynkiem, celem będzie tu m.in. zgranie zespołu bo do klubu przyszło aż 10 nowych piłkarzy, a M.Gulde, L.Rupp, T.Feisthammel są przymierzani już do gry w pierwszej jedenastce w meczu z Herthą. Jeśli chodzi o Werder Brema, to oni też będą grali już ostatnie spotkania i według strony internetowej klubu wystąpią w jedenastce jaka będzie występować w nowym sezonie. Bardzo wysoko teraz mierzą, bo na transfery wydali łącznie 13 800 000 euro. Mecz z drugoligowcem mają potraktować luźno. Takie pojedynki w charakterze widowiskowym przeważnie kończyły się gradem goli jak np wczoraj Bochum - Moenchengladbach (1:4). Większość drużyn nie nastawia się na jak najlepszą grę tylko na poprawienie wszystkich niedociągnięć przed nowym sezonem. To właśnie sprawi że obejrzymy fajny mecz, w którym na pewno padnie kilka goli. W Niemczech o tej porze w takich meczach spotkanie underu graniczy raczej z cudem.
Przebywająca na zgrupowaniu na Słowenii Wisła Kraków rozegra dziś swój kolejny sparingowy mecz, tym razem z niemieckim Hannoverem. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17:00 i ''Biała Gwiazda'' prawdopodobnie na boisko wybiegnie w takim samym składzie w jakim wybiegła na przerwany z powodu ulewy mecz z Fenerbahce Stambul. Wygląda na to, że Wiślacy w końcu wracają do formy, bo wyniki z okresu przygotowawczego nie są wcale złe. Jedyny przegrany sprawdzian to porażka z Omonią Nikozja (0:1). Słabszy występ zaliczyli również w zremisowanym 3:3 meczu z Lechią Gdańsk która nie jest w wielkiej formie, ale wówczas na boisku biegała głównie młodzież i zawodnicy, którzy w ubiegłym sezonie siedzieli na ławce. Kolejne mecze to już zdecydowanie lepsze spotkania, wygrane z Wartą Poznań (3:1) oraz z czeskim Jablonec również 3:1. Tu już grali zawodnicy, którzy są przymierzani do gry w ekstraklasie w pierwszej jedenastce. Ciekawie powinna wyglądać ofensywa, bo oprócz pewniaka w składzie Cwetana Genkova będzie miało miejsce obok niego aż 5 napastników. Ustawienie 4-4-2 to będzie nowa taktyka Michała Probierza. Na dzisiejszy pojedynek zostanie zapewne wystawiony najsilniejszy skład i sądzę, że to przyczyni się głównie na wynik w tym spotkaniu. Niemiecka drużyna nie jest w jakiejś wielkiej formie bo przegrali z Herthą aż 4:0 oraz III-ligowym Munster 2:0. Uważam że słabsza dyspozycja tego zespołu może zaważyć na tym spotkaniu, choć jak wiadomo jest to nadal klasowa drużyna i na kolejną porażkę sobie nie pozwolą. Z kolei Wisła jest w formie i z takim rywalem mają szansę powalczyć, choć uważam że maksymalnie stać ich na remis.
O godzinie 18:30 początek zdecydowanie najciekawszego meczu sparingowego dzisiejszego dnia, Bayern Monachium podejmie Napoli. Obydwie drużyny przebywają na zgrupowaniu we Włoszech i w Trentino rozegrają ten mecz. Moim zdaniem zwycięstwo w tym meczu odniesie Bayern. W okienku transferowym niesamowicie się wzmocnili, do składu dołączyli Dante, C. Pizarro, Mandżukić oraz Shaqiri. Są to gracze, którzy są przeznaczeni do pierwszego składu, nie na ławkę rezerwowych. Najmniejsze szanse w regularnych występach będzie miał C.Pizarro, bo oprócz superstrzelca Mario Gomeza o tę pozycję będzie rywalizował jeszcze Mandżukić. Włoskiego rywala na dzień dzisiejszy przewyższają też na pewno kondycyjnie. Zgrupowanie rozpoczęli tydzień wcześniej, co na pewno będzie widać w meczu. Piłkarze też przejawiają ogromne chęci do gry co było widać w ostatnich dwóch meczach towarzyskich w których zdobyli łącznie 15 bramek. Co prawda Bawarczycy będą musieli radzić sobie bez Mario Gomeza, który przebywa jeszcze na urlopie, ale na jego pozycji wystąpi Mandżukić, dla którego ten mecz będzie największą okazją na pokazanie trenerowi, że to właśnie on zasługuje na pierwsze miejsce w składzie. Dla Napoli tak na prawdę będzie to dopiero pierwszy sparing tego lata, nie wiadomo kto w ogóle wyjdzie w składzie. Jedno jest natomiast w 100% pewne - nie zagrają dwie największe gwiazdy tego zespołu - Lavezzi, który został sprzedany do Paris SG oraz Cavani przebywający ze swoją reprezentacją na igrzyskach olimpijskich w Londynie. W tej sytuacji potencjał ofensywny Napoli mocno spada i grając przeciwko niemieckiemu gigantowi mogą mieć wielkie problemy ze znalezieniem drogi do bramki. Te wszystkie okoliczności wskazują, że zwycięzcą okaże się Bayern i to na nich stawiam.
O godzinie 18:00 odbędzie się spotkanie JJK Jyvaskyla - Zeta. W tym meczu zdecydowanym faworytem jest gospodarz, który moim zdaniem sportowo conajmniej dwukrotnie przewyższa rywala. Zeta to wicemistrz ligi czarnogórskiej, który w przeciwieństwie do fińskiej drużyny jeszcze nie rozpoczął sezonu ligowego. Ubiegły sezon mogli zaliczyć do udanych bowiem drugie miejsce tabeli jest dość dobrym wynikiem, jak na państwo w którym mistrzostwo może wygrać praktycznie aż pięć zespołów. Czarnogórska drużyna od kilku sezonów bezskutecznie próbuje zawojować w kwalifikacjach. W sezonie 2007/2008 w pierwszej rundzie wyeliminowali litewski Kaunas, by potem polec z Glasgow Rangers. Był to jedyny moment tego zespołu w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Następne sezony to były porażki i odpadnięcia już w pierwszej rundzie ze słabiutkimi zespołami między innymi z Mołdawii czy Armenii. Teraz po trzech sezonach udało im się w końcu dobrnąć do II rundy gdzie czeka na nich o wiele silniejsza drużyna. Podsumowując bałkańskiego zespółu nie stać chyba na wyrównany bój z fińską drużyną. Finlandia i Czarnogóra to przede wszystkim dwa różne piłkarskie światy. JJK tego sezonu nie rozpoczął dobrze, ale wciąż na swoim boisku są groźną ekipą. Atutem będzie właśnie trwający już sezon ligowy w Finlandii. Będąc w rytmie meczowym z pewnością nie będą musieli się męczyć z rywalem, który dopiero jest po przygotowaniach - tak więc przygotowanie fizyczne będzie kolejnym ważnym atutem. Dla piłkarzy JJK gra w europejskich pucharach to już jest wielki sukces i sprawę awansu na pewno będą chcieli rozstrzygnąć w meczu u siebie.






