Piłkarze Leicester kolejkę temu byli jedynym niepokonanym zespołem. Jednak po przegranej z Kanonierami Lisy spadły na ósmą lokatę w tabeli, ale do prowadzącego Manchesteru United tracą tylko cztery oczka. To nie zmienia faktu, że ich postawa jest jedną z największych niespodzianek angielskiej ekstraklasy. W końcu w poprzednich rozgrywkach niemal do samego końca bili się o utrzymanie. Nieźle radzą sobie również Kanarki, które po siedmiu kolejkach zgromadziły dziewięć oczek i plasują się na dwunastej pozycji w tabeli z przewagą pięciu punktów nad strefą spadkową. W trzech poprzednich konfrontacjach podopieczni Alexa Neila pokazali się z bardzo dobrej strony i nie poczuli smaku porażki. Gracze Leicester i Norwich jak dotąd tylko dwa razy rywalizowali na poziomie Premier League. Lisy mają w swych szeregach dwóch skutecznych zawodników Jamiego Vardy’a i Riyada Mahreza. Pierwszy po siedmiu meczach ma na koncie sześć goli, drugi natomiast pięć trafień i kilka asyst. Ekipa z King Power Stadium nie przegrała ani jednego z sześciu ostatnich potyczek na terenie przeciwnika. Myślę, że tutaj także rewelacja sezonu udowodni swoją wyższość i pokona Kanarki 1:2.
Myślę że faworyt jest tu tylko jeden. Oczywiście Manchester City. Po dwóch porażkach z rzędu The Citizens będą chcieli pokazać koniec swojego kryzysu i podnieść na duchu swoich kibiców wysoką wygraną. Pojedynki z ostatnich lat nie wróżą nic dobrego dla zawodników Newcastle, chociaż Ci postraszyli w ostatniej kolejce mistrzów Anglii Chelsea. Sroki jeszcze nie wygrały w tym sezonie i okupują dół tabeli ligii . Manchester City stracił pierwszą pozycje w Premier League na rzecz rywali z czerwonej części Manchesteru i napewno będzie chciał jak najszybciej ją odzyskać. Pomimo kilku kontuzji graczy z podstawowego składu, The Citizens są nadal zespołem silniejszym od Srok. Lepszego momentu na odwrócenie złej passy nie mogli sobie gracze Manchesteru wymarzyć jak mecz u siebie z klubem ze strefy spadkowej. Mój typ to wygran "Obywateli" przynajmiej 3:0 z o wiele słabszym w tym sezonie Newcastle United.
Crystal Palace przed własną publicznością zmierzy się z West Bromwich Albion i to gospodarze wystąpią w roli faworyta. Piłkarze Crystal Palace w siedmiu dotychczasowych spotkaniach zgromadzili 12 punktów. Kibice Orłów mogą być zadowoleni ze startu swojego zespołu na początku sezonu. Przed tygodniem Crystal Palace skromnie 1:0 pokonało na wyjeździe Watford. Wcześniej zespół zanotował dwie kolejne porażki, ale za rywali miał wymagające zespoły Manchesteru City i Tottenhamu. W tym spotkaniu Orłów interesują tylko trzy punkty. Nie będzie to jednak łatwe, gdyż na Selhrust Park przyjdzie dobrze spisująca się w tym sezonie na wyjazdach ekipa West Bromwich Albion. The Baggies oba dotychczasowe zwycięstwa odnieśli właśnie na boiskach rywali, ale rywali z dolnej części tabeli. Dlatego mój typ to kolejna skromna wygrana Crystal Palace 1:0. HISTORIA W poprzednim sezonie mecz na Selhrust Park zakończył się wygraną 2:0 gości. Bramki dla WBA strzelali wówczas Morrison i Gardner. Z kolei w pierwszym meczu kibice obejrzeli cztery gole, a obie drużyny musiały zadowolić się podziałem punktów. Crystal Palace ostatnie zwycięstwo nad WBA odniosło w lutym 2014 roku, kiedy to przed własną publicznością wygrało 3:1. Gospodarze przystąpią osłabieni na pewno brakiem Kwesiego Apiaha i Joela Warda. Nie w pełni sił są również ważni gracze Damien Delaney, Mile Jedinak i Connor Wickham. Natomiast West Bromwich Albion nadal musi sobie radzić bez kontuzjowanego bramkarza numer 1 Bena Fostera.
W sobotnim meczu Liverpool podejmie na własnym boisku Aston Villa i będzie ich interesowało tylko zdobycie trzech punktów. Gracze The Reds w poprzedniej kolejce zremisowali u siebie z beniaminkiem z Norwich 1:1. Aktualnie zawodnicy z Anfield Road zajmują 13. miejsce w tabeli z ośmioma punktami na koncie. Jak na razie piłkarze Liverpoolu słabo zaczeli ligę gdyż zanotowali dwa zwycięstwa, dwa remisy i dwie porażki zdobywając przy tym tylko cztery gole. Piłkarze klubu z Birmingham ostatnio przegrali na Villa Park z WBA 0:1. Obecnie podopieczni Tima Sherwooda znajdują się na 17 miejscu w tabeli Premier League. Do tej pory gracze Aston Villi zanotowali jedno zwycięstwo, jeden remis i cztery porażki. Liverpool ma kontuzjowanych kilku podstawowych graczy m.in. Benteke, Henderson, Flanagan i Lovren. Mimo tego myślę, że poradzą sobie na Anfield Road z The Villans. Tak czy inaczej jest to pewnie jedna z ostatnich szans na poprawe swojej pozycji dla Brendana Rodgersa. Mój typ to 2:0.
Gracze Świętych w ostatniej kolejce przegrali u siebie z Manchesterem United 2:3. Aktualnie zawodnicy Southampton zajmują 16. miejsce w tabeli. W tym sezonie piłkarze ze St. Mary’s Stadium zanotowali jedno zwycięstwo, trzy remisy i dwie porażki. Natomiast piłkarze Łabędzi ostatnio zremisowali na swoim terenie z Evertonem 0:0. Aktualnie podopieczni Monka plasują się na siódmym miejscu w tabeli Premier League. Jak na razie gracze Swansea zanotowali dwa zwycięstwa, trzy remisy i jedną porażkę. Po dobrym początku sezonu, Łabędzie trochę zwolnili tempo i nie strzelili żadnej bramki w trzech ostatnich meczach z rzędu. Nie mogą wygrać wyjazdowego meczu od maja 2015. Sprawiedliwy byłby remis. I jedni i drudzy będą chcieli przerwać złą passę. Stawiam na powrót formy z początku sezonu Swansea i ich skromną wygraną 1:0. Piłkarze Koemana po wysprzedaniu swoich gwiazd nie są już tak dobrym zespołem.
Moim zdaniem jest to mecz kolejki. Będzie to ciekawy i zacięty mecz. Tym bardziej że Lisy pokazały w ostatnich meczach jak potrafią gonić wynik. Zespół Leicester to rewelacja sezonu, tym bardziej że w zeszłym walczył o utrzymanie. Zajmuje czwarte miejsce i ustępuje tylko Manchesterowi City, Manchesterowi Utd i West Ham. Pozycje niżej zajmują właśnie kanonierzy, którzy ponieśli już dwie porażki. Natomiast piłkarze Leicester nie doznali jeszcze porażki w tym sezonie. Na swoim koncie mają trzy wygrane i trzy remisy. Wyeliminowali również West Ham z pucharów. W sobotnim meczu będą chcieli tylko potwierdzić swoją pozycje w lidze. Chociaż historia przemawia za Arsenalem to bedzie kanonierom trudno wygrać te spotkanie. Gwiazda Leicester Riyad Mahrez ma na koncie pięć bramek i trzy asysty. Stawiam na dwu bramkowy remis w tym meczu, chociaż przy dyspozycji Lisów i nieobliczalnych kanonierach każdy wynik jest tu możliwy.
Faworytem w tym meczu jest oczywiście zespół z niebieskiej części Manchesteru. Gracze Tottenhamu mają nadzieje że przełamią niemoc wygranej z The Citizens ponieważ nie udało im się to od dwóch lat. Piłkarze Kogutów w ostatnim spotkaniu ligowym wygrali 1-0 z ekipą Sanderlandu, a w pucharze przegrali z odwiecznym rywalem Arsenalem 1-2. Natomiast piłkarze Manchester City rozpoczęli sezon w świetnym stylu, ale przegrali ostatnie spotkanie na własnym boisku z innym zespołem z Londynu West Ham United. Napewno The Citizens będą chcieli zmazać tą porażkę i sięgnąć po trzy punkty z Kogutami z Londynu. W poprzednim sezonie na White Hart Lane było 1-0 dla gości. Myślę że w tym spotkaniu będzie podobnie. Tottenham nie jest silną drużyną w tym sezonie, a kontuzje ma tylko Bentaleb. Manchester mimo kilku kluczowych kontuzji Silva, Mangala, Delph, Clichy, Zabaleta wygra to spotkanie stosunkiem bramek 2-0.
Montpellier ze słabym startem na początku sezonu zajmuje końcówke tabeli ligi z 1 punktem na koncie. Goście też bez szaleństw, bo zaledwie dwunaste miejsce. Drużyna z Księstwa miała dość ciężki początek tego sezonu także ze względu na grę w eliminacjach do Ligi Mistrzów, które ostatecznie przegrali różnicą bramek z Valencią. Po braku awansu do LM drużyna Leonardo Jardima straciła rytm. Wygrała tylko z jedną z najsłabszych drużyn Ligue 1 - Gazélec Ajaccio, a poległa u siebie w dwóch kolejnych pojedynkach z PSG czy Lorient, tracąc w nich aż 6 bramek. Jednak argumentem za gośćmi jest ich forma w meczach wyjazdowych, gdzie do tej pory nie schodzili z murawy w roli przegranych. Ten fakt nie będzie pocieszający dla gospodarzy, którzy z kolei przegrali u siebie wszystkie dotychczasowe mecze. Monaco jest więc faworytem tego spotkania. Jednak myślę, że w tym meczu będzie podział punktów. Zarówno jedni jak i drudzy będą chcieli wygrać.
Mecz zapowiada się ciekawie, z jednej strony Tottenham, który wznosi się z formą do góry, a z drugiej Arsenal, który musi przypomnieć sobie jak się wygrywa spotkania. Mimo, że Capital One Cup nie jest jakimś najważniejszym trofeum to trzeba do meczu podejść poważnie i pokazać jaki kolor ma Londyn. W głowach kibiców Arsenalu ciągle tkwi absurdalne sędziowanie Mike'a Deana, wybryki Diego Costy i porażka z Chelsea, jednak na tym poziomie rozgrywek nie można rozpamiętywać przegranych i od razu trzeba brać się do roboty, a jej będzie dużo. Po derbach z The Blues pora na te, które kibice zarówno jednych jak i drugich czekają cały sezon, mimo, że nie będą to derby ligowe, to spotkanie między Tottenhamem i Arsenalem to zawsze coś więcej niż mecz. Koguty są nienajmocniejszym zespołem w tym sezonie jednak na własnym boisku są zawsze groźni, a zwłaszcza przeciwko Kanonierom mają zawsze dodatkową motywację. Stawiam na przebudzenie Kanonierów i ich wygraną wynikiem 1:2.
Barcelona nie błyszczy w tym sezonie jak w ostatnim. Katalończycy nie mogą skorzystać również z transferów i mają problemy z kontuzjami zawodników. Ze skutecznością Barcelony z poprzedniego sezonu można by było postawić na wynik powyżej 5:0. Lecz tercet MSN jeszcze się nie rozkręcił. Mimo tego Barcelona jest murowanym faworytem do zwycięstwa z Levante. Każdy inne rozwiązanie będzie niespodianką. Za katalończykami przemawia wszystko - umiejętności, technika zawodników, doświadczenie, atut własnego boiska, doping kibiców. No i trzech najlepszych piłkarzy Messi, Neymar i Luis Suarez. Ten tercet gdy się rozpędzi to będzie pogrom jak w ostatnich latach między tymi drużynami. Osobiście jestem fanem Barcelony i nie wyobrażam sobie innego wyniku. Dlatego obstawiam pewną, nie zawysoką wygraną barcelony. Wynik 4:0. Nie ma żadnych sygnałów które mogły by wskazywać inny wynik niż wygrana katalończyków. Nawet ostatnio niepewna obrona dumy katalonii jest wystarczająca dla takiego zespołu jak Levante.



