O gospodarzach wielu ekspertów mówi jako o drużynie, która w najbliższych latach może dołączyć do czołówki Serie A. Piłkarze trenera Di Francesco grają dobry futbol, sam trener był asystentem Zdenka Zemana, który preferuje futbol mocno ofensywny i nauka nie poszła na marne i dzisiaj Sassuolo zajmuje 5 miejsce w tabeli Serie A z 19 punktami na koncie. Wygrali 5 spotkań, 4 zremisowali i 2 przegrali. Zdobyli 13 bramek, a stracili 10. Na własnym stadionie rozegrali 5 spotkań, z których wygrali 3 w tym z Juventusem i 2 zremisowali. Zdobyli w nich 8 bramek, a stracili 5. Na stadionie Sassuolo poległo Juve, Napoli oraz Lazio i to świadczy o sile gospodarzy. Goście są beniaminkiem Serie A i ostatnio w klubie dzieje się sporo zawirowań na fotelu trenera. Do klubu wrócił trener, który wprowadził Carpi do elity. Wszystko to jest efektem ostatniego miejsca w tabeli z 6 pkt na koncie. Drużyna w której występuje Kamil Wilczek zdobyła 10 bramek, a stracili 23. W meczach wyjazdowych zdobyli tylko 1 pkt. Poza tym przegrali 4 spotkania. Moim zdaniem Sassuolo to o wiele mocniejsza ekipa, która spokojnie pokona gości
Faworytem w tym spotkaniu jest zdecydowanie drużyna z Belgradu. Wiadomo, że serbską piłką rządzą kluby z Belgradu: Partizan oraz Crvena Zvezda i to one dzielą się trofeami w serbskim futbolu. Gospodarze dzisiejszego spotkania świetnie wykorzystują problemy Partizana, który raz po raz notuje wpadki i obecnie ma 13 punktów przewagi nad drugim Boracem, lecz w razie zwycięstwa przewaga ta może wynosić 16 punktów. "Czerwona gwiazda" ma zdecydowanie najwięcej zdobytych bramek, bo aż 44 i to jest aż 12 bramek więcej od Partizana, który jest 6 w tabeli. Drużyna trenera Bozovicia wygrała 14 spotkań i 2 zremisowali nie notując żadnej porażki. Warto podkreślić, że od ponad miesiąca w 5 spotkaniach ligowych strzelali każdemu z rywali po minimum 3 bramki. W meczach na własnym stadionie wygrali 7-krotnie, raz dzieląc się punktami i ani razu nie przegrywając. Strzelili 21 bramek, tracąc 6. Ich dzisiejszy rywal zajmuje 12 miejsce w tabeli z dorobkiem 18 punktów. W meczach wyjazdowych wygrali 3 razy, raz zremisowali i 4 przegrali. Strzelili 10 goli, a stracili 12. Moim zdaniem Metalac będzie kolejnym rywalem "do połknięcia" dla Crveny
Bayer Leverkusen w środku tygodnia rozgrywał spotkanie w ramach Ligi Mistrzów z Roma w Rzymie i pewnie jakieś oznaki braku świeżości w piłkarzach Rogera Schmidta będzie widać. "Aptekarze" w lidze zawodzą, nie wygrali ostatnich 2 spotkań. Na chwilę obecną plasują się 7 pozycji z 17 punktami po 11 kolejkach. Wygrali 5 spotkań, 2 zremisowali i 4 przegrali. Strzelili 13 bramek, tracąc przy tym 14. Ofensywa Bayeru sporo straciła po odejściu Sona do Tottenhamu i jego brak z pewnością ma przełożenie na zdobycze bramkowe. Na własnym stadionie rozegrali 5 spotkań z których wygrali 3, 1 zremisowali i 1 przegrali. Strzelili 8 bramek, a stracili 6. 4 z 8 bramek zdobyli w ostatnim spotkaniu u siebie z Stuttgartem wygranym w dramatycznych okolicznościach. Ich dzisiejszy rywal gra całkiem nieźle, chociaż od 3 spotkań nie potrafi wygrać. Kolończycy są na 9 miejscu z 15 punktami. Wygrali 4 mecze, 3 zremisowali i 4 przegrali. Zdobyli 13 bramek, tracąc 17. W meczach wyjazdowych radzą sobie raczej słabo, bo z 5 delegacji przywieźli tylko 6 pkt za 2 zwycięstwa. Poza tym przegrali 3. Strzelil 8 bramek i stracili 13. Mecze gości są obfite w bramki, a i Leverkusen ostatnimi czasy zaczął ich również zdobywać coraz więcej, stąd też typ over 2,5.
Minimalnym faworytem do zwycięstwa w tym spotkaniu będą gospodarze. Będzie im o tyle trudniej aniżeli z silniejszymi przeciwnikami, gdyż to oni będą kreować grę, a goście będą chcieli kontratakować. Nieciecza zajmuje 8 miejsce z dorobkiem 19 punktów. Wygrali 5 spotkań, 4 zremisowali i 5 przegrali. Strzelili 15 bramek, a stracili 16. Na stadionie w Mielcu, gdzie Termalica rozgrywa swoje spotkania rozegrali 6 spotkań z których wygrali 3, 2 zremisowali i 1 przegrali. Strzelili 9 bramek, a stracili 4. Gospodarze nie mają wielkich gwiazd, mają solidnych wyrobników typu Plizga czy Babiarz, ale widać, że ich siłą jest monolit. Drużyna gości jest na 12 miejscu w tabeli z 16 punktami. Wygrali 3 spotkania, 7 zremisowali i przegrali 4-krotnie. Strzelili 14 bramek, ale stracili aż 23. Na uwagę zasługuje to, że nie przegrali już od 5 meczów w Ekstraklasie. W meczach wyjazdowych radzą sobie dobrze, bo w 8 wyjazdach zgromadzili 13 punktów, wygrywając 3 razy, 4 remisując i schodząc z boiska pokonanym tylko raz. Moim zdaniem gospodarze to mocniejsza drużyna, która nie ma kompleksów wobec innych i to ok. 17:20 piłkarze Piotra Mandrysza będą się cieszyć z 3 pkt
Ostatnio głównym temat w kontekście Lecha są : lepsze wyniki oraz rotacja. Trener Jan Urban po przybyciu do klubu głównie rotuje składem, jednak co ciekawe jeszcze nie przegrał. Lech w Ekstraklasie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z 10 punktami na koncie. Strzelili tylko 12 bramek i stracili 22. W 7 spotkaniach u siebie wygrali tylko raz, 3 zremisowali i 3 przegrali. Wyniki w Lidze Europy, a w Ekstraklasie to dwie odmienne rzeczy. "Kolejorz" w LE po 3 kolejkach zajmuje 2 miejsce z 4 punktami na koncie. Wygrał 1 spotkanie, 1 zremisował i 1 przegrał. Zdobył 2 gole i stracił 3. Pierwsze spotkanie pomiędzy tymi drużynami we Florencji zakończyło się sensacyjnym wynikiem 2:1 dla Lecha, lecz z gry to Włosi byli zdecydowanie lepsi. Piłkarze Paulo Souzy w tym sezonie prezentują dobrą piłkę i są liderem Serie A. Ciężko sobie wyobrazić, że "Viola" która ma dobry skład i przede wszystkim dobre wyniki mogła przegrać z Lechem, szczególnie, że trener Souza zapowiada wystawienie mocnego składu. Po 3 kolejkach mają 3 pkt, które zgromadzili w meczu z Belenenses. Przegrali natomiast z Lechem oraz z Bazyleą, lecz mecz kończyli w 10. Moim zdaniem Fiorentina jest żądna zemsty i pewnie pokona słabych poznaniaków
Faworytem tego spotkania są z pewnością gospodarze. Drużyny z Krasnodaru czyli FK oraz Kubań stworzyły sobie silną markę na rosyjskim rynku. Gospodarze w lidze rosyjskiej nie przegrali już od 21 października, a ostatnie 2 spotkania pewnie wygrali. W 14 spotkaniach zgromadzili 21 punktów. Wygrali 5 spotkań, 6 zremisowali i 3 przegrali. Strzelili 20 bramek i stracili tylko 12. Mniej straciła tylko liderująca CSKA. Na własnym stadionie rozegrali 6 spotkań z których wygrali 2, 3 zremisowali i 1 przegrali. Strzelili w nich tylko 8 bramek, ale stracili tylko 4. Po 3 kolejkach Ligi Europy piłkarze trenera Kononova zajmują 2 miejsce w swojej grupie, za Borussią Dortmund. Wygrali, zremisowali i przegrali tyle samo spotkań - 1. Strzelili 3 gole i 3 stracili. Przegrali trochę pechowo z Borussią w Dortmundzie, pokonali Gabalę i w ostatniej kolejce zremisowali w Salonikach z PAOK 0:0. Ich dzisiejszy rywal zajmuje 3 miejsce z 3 punktami na koncie. Grecy zdobyli tylko 1 bramkę i 1 stracili. W lidze są dopiero na 6 miejscu z 3 porażkami po 9 spotkaniach. Mecze wyjazdowe wychodzą im średnio, bo w 5 wyjazdach wygrali 2-krotnie, raz zremisowali i 2 przegrali. Moim zdaniem Krasnodar to mocna drużyna z Arim na szpicy, który potrafi zdobywać bramki i ten mecz prawdopodobnie przesądzi o tym, kto wyjdzie z 2 miejsca w tej grupie.
To spotkanie pomiędzy drużynami, które nie zbyt strzelają w Europie. Gospodarze z wiadomych względów, są drużyną słabszą i ich celem nie jest atakowanie przez 90 minut, tylko przyjęcie rywali na własnej połowie i ich odpowiednie skontrowanie. Karabach w swojej lidze oczywiście przoduje z 5 punktową przewagą nad drugą Qabalą. Wygrali 8 spotkań, 2 zremisowali i 1 przegrali. Strzelili 20 bramek i stracili 8. Na własnym stadionie w 5 spotkaniach 4 razy wygrali i raz zremisowali. Zdobyli 9 bramek i stracili 2. Po 3 kolejkach Ligi Europy mają na swoim koncie 3 punkty. Przegrali z Tottenhamem na White Hart Lane 3:1, oraz z Monaco na St. Louis II 1:0, natomiast pokonali u siebie Anderlecht 1:0. Piłkarze trenera Gurbanova zdobyli 2 gole, tracąc 4. Ich dzisiejszy rywal powoli wygrzebuje się z małego kryzysu. Piłkarze Leonardo Jardima po poprzednim udanym sezonie mieli apetyty na więcej, lecz nie grają w Lidze Mistrzów, tylko w Lidze Europy. Monaco już ponad miesiąc jest drużyną niepokonaną. Ciekawostką jest to, że w każdym z 7 ostatnich meczów zdobyli tylko jedną bramkę. Po 3 kolejkach prowadzą w swojej grupie z 5 punktami na koncie. Strzelili 3 bramki, tracąc tylko 2. Patrząc na to, jak mało bramek strzela Monaco, stawiam na poniżej 2,5 bramki
Barcelona i BATE już w poprzednich edycjach Ligi Mistrzów mieli możliwość spotkania się. W Mińsku Barcelona rozgromiła BATE 5:0, a w drugim starciu grupowym pomiędzy tymi drużynami padł rezultat 4:0, chociaż "Blaugrana" wyszła składem mocno rezerwowym z wieloma piłkarzami z Barcelony B. Dzisiaj przede wszystkim goście są drużyną bardziej doświadczoną w Lidze Mistrzów. Jak na tą chwilę maja 3 pkt po wygraniu 3:2 z Romą u siebie. Poza tym odnieśli 2 porażki: z Leverkusen na wyjeździe 4:1 i u siebie z Barceloną 2:0. Strzelili 4 gole i stracili 8. Ich sytuacja w lidze wygląda tak, że mają już pewnego mistrza i do meczów ligowych nie muszą podchodzić na 100%, chociaż w sobotę wygrali na wyjeździe 1:0. Wyraźnym faworytem tego spotkania jest Barcelona, która w 3 spotkaniach zgromadziła 7 punktów. Wygrała 2:1 z Leverkusen, 2:0 z BATE i zremisowała 1:1 z Romą na Stadio Olimpico. Strzeliła 5 bramek i straciła 2. W lidze po 10 spotkaniach mają 24 punkty, tyle samo ile Real. Z drużyną Luisa Enrique ćwiczyli zawodnicy z Barcelony B i być może dostaną swoją szansę w spotkaniu z Białorusinami. Gospodarze z pewnością wygrają to spotkanie, kwestia tylko jaką przewagą bramkową
W tym spotkaniu wyraźnym faworytem spotkania są gospodarze. W poprzednim spotkaniu Ligi Mistrzów te drużyny spotkały się ze sobą i w Moskwie wynik padł 1:1. Goście z Manchesteru grali przeciętne spotkanie, ale błysk Martiala w II połowie meczu spowodował, że piłkarze Louisa van Gaala wyjechali z Moskwy z 1 pkt. Obydwie drużyny po 3 kolejkach mają tyle samo punktów - po 4. Piłkarze z Anglii w pierwszej kolejce sensacyjnie przegrali w Eindhoven z PSV 2:1, w drugiej wygrali 2:1 pomimo tego, że przegrywali 1:0. W meczach na Old Trafford zgromadzili 3 pkt, bo rozegrali tylko 1 spotkanie. Piłkarze Leonida Slutskiego w pierwszym meczu przegrali na wyjeździe z Wolfsburgiem 1:0, w drugiej kolejce wygrali u siebie z PSV 3:2. Gospodarze pod okiem Louisa van Gaala się zmienili i zajmują 4 miejsce w swojej lidze, ale ich strata do lidera to tylko 2 pkt. U siebie rozegrali 5 spotkań z których wygrali 3 i 2 zremisowali. Strzelili 7 bramek i stracili tylko 1. Patrząc na to, ile bramek stracił Manchester w lidze i jak grają w lidze, liczę, że pokonają drużynę z Moskwy i przybliżą się do awansu z grupy
Z pewnością faworytem są gospodarze. Mauricio Pocettino sumiennie buduje zespół w oparciu o młodych zawodników. To on wynalazł dla Tottenhamu Harry'ego Kane'a, który jest chyba na tą chwilę najlepszym angielskim napastnikiem. Na chwilę obecną ma tylko 4 bramki, lecz jego drużyna zdobyła ich tylko 16, co w porównaniu z innymi drużynami jest słabym rezultatem. Gospodarze obecnie plasują się 6 miejscu w tabeli z 17 punktami na koncie. Wygrali 4 spotkania, 5 zremisowali i 1 przegrali. Strzelili 16 bramek, tracąc 8. Na White Hart Lane są niepokonani i 5 spotkaniach zwyciężali 2-krotnie i 3 razy dzieląc się z rywalami punktami. Pokonali m.in. Manchester City 4:1. Strzelili 7 bramek, tracąc 3. Ich dzisiejszy rywal fatalnie wszedł w sezon i głową za słabe wyniki "zapłacił'' Tim Sherwood. "The Villans" zamykają tabelę Premier League z 4 punktami na koncie. Wygrali tylko 1 spotkanie, 1 zremisowali i 8 przegrali. Strzelili 9 bramek ( najmniej w lidze ) i stracili 17, co wcale nie jest złym rezultatem. W meczach wyjazdowych wygrali raz, ani jednego spotkania nie remisując i przegrywając 4-krotnie. Strzelili 6 bramek, tracąc 10. Moim zdaniem gospodarze wygrają to spotkanie, bo są lepszą drużyną, mają lepszych piłkarzy i przede wszystkim grają dobrą piłkę, szczególnie u siebie







