Jednym ze spotkań 22. kolejki La Liga będzie pojedynek rozgrywany w Barcelonie pomiędzy tutejszym Espanyolem, a Valencią. Dla mnie lekkim faworytem mimo wszystko wydają się być gospodarze, jednak ja zachęcam do innego typu. Moim zdaniem w w tym starciu padnie over 2,5 bramki. Po pierwsze, sytuacja kadrowa. W zespole gości zabraknie podstawowego stopera, Nicolasa Otamendiego. Jest to bardzo duża strata dla bloku obronnego przyjezdnych. Uważam, że może mieć to wpływ na wynik pojedynku. W ekipie z Barcelony nie zagra bramkarz Kiko Casilla. Zawodnik ten pauzuje za czerwoną kartkę. Po drugie, statystyka padania overow 2,5 w meczach tych drużyn. Zarówno jedni jak i drudzy uczestniczyli w 13 na 21 pojedynków ligowych, w których padły minimum 3 bramki. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem będzie średnia ilość goli w meczach tych ekip. U gospodarzy ten wynik wynosi 2,8; natomiast u przyjezdnych 2,7. Historia bezpośrednich pojedynków również wskazuje na to, że ujrzymy dziś dużo bramek. Ostatnie wyniki to 3:1; 2:2; 3:1; 2:1; 2:0. Spójrzmy jeszcze na ostatnie 5 pojedynków w lidze. Espanyol oraz Valencia zaliczyły po 3 overy 2,5. Myślę, że i w tym spotkaniu będzie dużo goli.
Spotkaniem rozpoczynającym 22. serie spotkań włoskiej Serie A będzie pojedynek pomiędzy Hellas Verona, a AC Torino. Lekkim faworytem wydają się być przyjezdni. Ja w tym spotkaniu typuje over 2,5. Po pierwsze, ostatni mecz gości. Torino w poprzedniej kolejce mierzyło się na własnym stadionie z Sampdorią. Klub Kamila Glika świetnie zaprezentował się w ofensywie. Strzelił swoim rywalom aż pięć bramek. Stracił jedną. Świetne zawody w tym spotkaniu rozegrał Quagliarella, który ustrzelił hat-trcka. Po drugie, ostatnie pięć meczów gospodarzy. W trzech z nich Hellas zaliczyło over 2,5 (2-1 z Palermo; 4:0 Z Juventusem; 3:1 z Parmą). Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem będzie fakt, że w obu drużynach obędzie się bez większych strat kadrowych w ofensywie. Inną ciekawa statystyka, która też mnie skłania do postawienia na ten typ to taka, że Verona na dziesięć spotkań rozgrywanych u siebie w aż sześciu pokryła te linie, w takim samym stosunku Torino na wyjeździe zaliczało overy 2,5. Warto też spojrzeć na pięć ostatnich wyników bezpośrednich pojedynków obu tych drużyn. Padały następujące rezultaty: 0:1; 1:3; 2:2; 1:4; 1:3. Myślę, że i tym razem wpadną minimum 3 bramki.
Najciekawszym spotkaniem 22. kolejki La Liga będą derby Madrytu. Na Vincente Calderon naprzeciwko siebie staną zespoły Atletico oraz Realu. Uważam, że większe szanse na wygraną mają gospodarze, mimo że wystawione kursy wskazują na co innego. Stawiam w tym spotkaniu DNB na Atletico, oznacza to, że jeśli padnie remis otrzymam zwrot stawki. Typ uważam za bezpieczny. Po pierwsze, sytuacja kadrowa „Królewskich”. Carlo Ancelotti nie będzie mógł skorzystać z kilku podstawowych graczy. Nadal kontuzji nie wyleczył Luka Modric. Realowi wypadła pierwsza para stoperów. Z problemami zdrowotnymi zmagają się Pepe z Sergio Ramosem. Pod ich nieobecność najprawdopodobniej ujrzymy Varane’a wraz z Nacho. Uważam, że jest to duża strata dla Realu. Ta dwójka nie ma zgrania. Myślę, że ich współpraca może zaowocować kilkoma groźnymi akcjami Atletico. Jakby tego było mało z Sevilla urazu nabawił się James Rodriguez. Zawodnik ten ma problemy ze śródstopiem. W derbach najprawdopodobniej nie wystąpi również Marcelo. Piłkarz ten otrzymał swoją 5 żółtą kartkę i będzie musiał pauzować. Real odwołał się od tej kartki i być może Brazylijczyk jednak wystąpi w tym pojedynku. Do składu najprawdopodobniej powrócą po kontuzji Fabio Coentrao oraz po zawieszeniu Cristiano Ronaldo. Uważam, że ci dwaj zawodnicy z powodu swoich absencji mogą nie czuć się w optymalnej formie. Natomiast Diego Simeone nie ma żadnych problemów kadrowych. Kolejnym argumentem będzie miejsce rozgrywania meczu. Atletico na własnym obiekcie spisuje się wyśmienicie. Na 11 rozegranych meczów na własnym terenie aż 9 padło łupem graczy Atletico., był jeszcze 1 remis i 1 przegrana. Następnie warto wspomnieć o bezpośrednich pojedynkach w tym sezonie. Już mieliśmy do czynienia 5-krotnie z derbami stolicy Hiszpanii w tym sezonie. Superpuchar (dwumecz- remis i wygrana) wygrali gracze Diego Simeone, w lidze w rundzie jesiennej również. W styczniu doszło do 2 meczów między tymi drużynami w ramach Pucharu Króla. I w tych rozgrywkach także Atletico okazało się lepsze (wygrana i remis). Sądzę, że i tym razem wygrają.
Jednym ze spotkań 20. kolejki niemieckiej Bundesligi będzie pojedynek pomiędzy drużyną FC Koln, a ekipą Paderborn. Będzie to mecz dwóch beniaminków. Dla mnie faworytem spotkania są gospodarze i to właśnie do postawienia na nich zachęcam. Po pierwsze, mecze rundy wiosennej. Były rozegrane dopiero dwie kolejki po przerwie zimowej. Gospodarze najpierw zwyciężyli na wyjeździe 2:0 z Hamburgiem, a następnie bezbramkowo zremisowali u siebie ze Stuttgartem. Na wiosnę nie wpuścili jeszcze bramki. Przyjezdni natomiast początku rundy wiosennej z pewnością nie mogą zaliczyć do udanych. W 18. kolejce w meczu na delegacji doznali dotkliwej porażki. Mainz okazało się lepsze i wygrało aż 5:0. Tydzień temu nie było wcale lepiej, choć rozmiary porażki były trochę mniejsze. Tym razem Padeborn przegrało 3:0 z Hamburgiem. Te dwa wyniki w nie najlepszym świetle przedstawiają obraz gry całego zespołu. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem będzie dyspozycja na przestrzeni całego sezonu. Goście znajdują się zaledwie jeden punkt nad strefą spadkową, z kolei gospodarze znajdują się obecnie w środku tabeli. Uważam, że to gospodarze odniosą zwycięstwo.
Spotkaniem rozpoczynającym 24. serie spotkań francuskiej Ligue 1 będzie pojedynek pomiędzy Saint Etienne, a Lens. W roli faworytów są stawiani gospodarze. Kurs jednak moim zdaniem nie jest wart ryzyka. Ja w tym spotkaniu typuje under 2,5 bramek. Uważam, że w tym spotkaniu nie będziemy świadkami pięknego meczu okraszonego dużą ilością bramek. Po pierwsze, gra obronna Saint Etienne. Drużyna ta straciła najmniej goli w lidze. W tym elemencie gry są najlepsi we Francji. Ekipa ta zaledwie 15 razy traciła bramkę. To bardzo dobry wynik. Po drugie, siła ofensywna gości. Lens w rozgrywkach ligowych zdobyła zaledwie 21 bramek. Jest to mizerny wynik. Tylko ostatnia drużyna ligi, czyli Metz, jest w tej statystyce gorsza. Kolejnym argumentem będzie fakt, że te drużyny o wiele częściej uczestniczyły w meczach, w których padło poniżej 2,5 bramek. Zarówno jedni jak i drudzy na 23 starcia, aż 17 pokryli linie under 2,5. Dodajmy do tego, że under 2,5 padł w ostatnich 3 meczach gospodarzy oraz w ostatnich 5 gości. Warto również zwrócić uwagę średnią ilość bramek padających w meczach obu drużyn. W przypadku Saint Etienne wynosi 2,2; natomiast u Lens zaledwie 1,7. Sądzę, że w tym starciu padną co najwyżej 2 bramki.
Jutro o godzinie 18:30 dojdzie do pojedynku w ramach 21. serii spotkań holenderskiej Eredivisie pomiędzy Heraclasem Almelo, a FC Groningen. Trudno stawiać tutaj kogoś w roli faworyta. Ja pokuszę się o typ over 2,5. Po pierwsze, statystyka gospodarzy pod względem pokrycia tej linii. Heracles uczestniczył w aż 16 meczach, w których padły minimum 3 bramki. Po drugie, defensywa gospodarzy. Ich gra obronna delikatnie mówiąc nie jest najlepsza. Stracili w lidze już 44 bramki, co jest najgorszym wynikiem spośród wszystkich drużyn. Na mecz średnio tracą ponad 2 bramki. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem będzie fakt, że Heracles zaledwie raz nie stracił bramki. Warto również zwrócić uwagę na inną ciekawą statystykę. W tym sezonie ligowym Heraclesowi nigdy nie udało się zachować czystego konta w meczu na własnym obiekcie, natomiast Groningen nigdy się ta sztuka nie udała, kiedy grał mecz na wyjeździe. Dodajmy jeszcze, że 3 ostatnie bezpośrednie pojedynki tych ekip kończyły się overem 2,5. Uważam za wielce prawdopodobne, że i w tym starciu padną minimum 3 bramki. Kurs w mojej opinii jest warty ryzyka.
Jedynym dzisiejszym pojedynkiem w Pucharze Włoch będzie pojedynek pomiędzy Napoli, a Interem Mediolan. Ja w tym spotkaniu stawiam na gospodarzy. To ich upatruje w roli faworytów. Po pierwsze, dyspozycja na przestrzeni całego sezonu. Napoli zajmuje 3. miejsce z dorobkiem 38 punktów, na które złożyło się 11 zwycięstw, 6 remisów oraz 4 przegrane. Z kolei zespół z Mediolanu zajmuje dopiero 13. lokatę, a ich bilans to 6 wiktorii, 8 podziałów "oczek" oraz 7 poniesionych klęsk. Widać gołym okiem, że obie drużyny mają kompletnie inną sytuację. Gospodarze walczą o fotel wicelidera, natomiast przyjezdni znajduje się w dolnej połowie tabeli. Po drugie, dyspozycja obu drużyn w 6 ostatnich meczach ligowych. Napoli zaliczyło 5 zwycięstw (Parma, Cesena, Lazio, Genoa, Chievo) oraz 1 porażkę (Juventus). Natomiast przyjezdni w tym czasie zaliczyli zaledwie 1 wygraną (Genoa), 3 remisy (Lazio, Juventus, Empoli) oraz 2 porażki (Torino, Sassuolo). Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem będzie fakt, że 3 ostatnie bezpośrednie pojedynki tych ekip rozgrywane w Neapolu wygrali gospodarze. Uważam, że ta seria przedłuży sie dzisiejszego wieczora do 4 spotkań.
Dzisiaj wreszcie dojdzie do zaległego meczu w La Liga. Real Madryt podejmie na Santiago Bernabeu Seville. Faworytem wydają się być gospodarze. Ja jednak myślę, że o końcowy tryumf będzie im ciężko. Dlatego stawiam w tym spotkaniu na to, że Andaluzyjczycy w najgorszym przypadku przegrają jedną bramką, a jeżeli polegliby dwoma to otrzymam zwrot stawki. Co przemawia za moim typem? Po pierwsze, absencje podstawowych graczy "Królewskich". W pojedynku tym nie wystąpi Cristiano Ronaldo, ponieważ został zawieszony za swoje brutalne zachowanie. Strata zawodnika takiego formatu odbije się na jakości gry ofensywnej zespołu ze stolicy Hiszpanii. W tym meczu nie wystąpi również Pepe. Podstawowy stoper Realu zmaga się z kontuzja. Jego osobę pewnie zastąpi Varane. Zabraknie również Modrica oraz Coentrao, który w ostatniej chwili wypadł z powodu kontuzji. Po drugie, powrót do zdrowia graczy Sevilly. Zarówno Beto jak i Krychowiak będą już do dyspozycji Unaia Emery'ego. Obaj dobrze się spisują w tym sezonie. Golkiper zapewnia wysoki poziom w bramce, natomiast Polak z pewnością uprzykrzy życie graczom ofensywnym Realu. Kolejnym argumentem będzie świetna dyspozycja przyjezdnych w tym sezonie. Andaluzyjczycy zajmują wysoką, 4. pozycję w ligowej tabeli. Do podium tracą 5 punktów. Na korzyść tego typu przemawia również dyspozycja w ostatnich 5 meczach ligowych gości. Sevilla wygrała 4 takie pojedynki oraz 1 przegrała. Myślę, że w tym spotkaniu nie będą "chłopcami do bicia". Zakład jest będzie przegrany tylko wtedy, jeśli przyjezdni polegliby różnicą minimum 3 bramek. W mojej opinii się na to nie zanosi, dlatego zachęcam do tego typu.
Moim zdaniem najciekawszą parą ćwierćfinałową w walce o Puchar Włoch jest zestawienie AS Romy oraz Fiorentiny. Na zwycięzcę tego pojedynku już czeka Juventus Turyn. Lekkim faworytem wydają się być gospodarze, choćby z tego faktu, że grają na własnym obiekcie oraz znajdują się wyżej w tabeli. Ja jednak nie pokuszę się o wytypowanie zwycięzcy tego pojedynku. Ja w tym meczu stawiam na under 2,5. Po pierwsze, stawka spotkania. Faza pucharowa, każdy błąd może oznaczać odpadnięcie z rozgrywek. Nie sądzę aby któryś z trenerów postawił na otwartą grę. Po drugie, nieobecność graczy ofensywnych. W drużynie gospodarzy zabraknie Juana Iturbe oraz Gervinho, natomiast w ekipie gości nie zagra Cuadrado. Zawodnik ten był gwiazdą Fiorentiny jak i całej Serie A. Z pewnością jego nieobecność wpłynie na poczynania ofensywne gości. Kolejnym argumentem będzie statystyka ostatnich spotkań gospodarzy. Rzymianie pokryli w aż 9 ostatnich meczach under 2,5 (z Empoli wynik 2:1 ustalił się dopiero w dogrywce). Na korzyść tego typu działa też historia ostatnich bezpośrednich pojedynków pomiędzy tymi ekipami. W ostatnich sześciu takich spotkaniach zawsze padało poniżej 2,5 gola. Myślę, że i tym razem będziemy świadkami meczu z mała ilością bramek.
Faworytem tego spotkania może być tylko jedna drużyna. Jest nią oczywiście Manchester United. Sensacją jest, że w ogóle doszło do tego meczu. Podopieczni Louisa van Gaala zremisowali bezbramkowo pierwszy pojedynek i muszą ponownie zmierzyć się z Cambridge Utd. W mojej opinii teraz "Czerwone Diabły" rozgromią swych przeciwników. Po pierwsze, różnica klas. Gospodarze mają zawodników nieporównywalnie lepszych. W każdym elemencie gry przeważają. Gości nie stać na zatrudnienie choćby jednego podstawowego gracza gospodarzy. Przypomnijmy, że Cambridge to drużyna League Two. Dotarcie do tego etapu rozgrywek już jest wielkim sukcesem dla tego klubu. Zremisowanie pierwszego pojedynku i przyjazd na stadion "Czerwonych Diabłów" to dla nich wielkie osiągnięcie. Nie sądzę aby teraz stawili większy opór. Kolejnym argumentem będzie chęć ostatecznego tryumfu w tym pucharze. Z FA Cup pożegnały już się takie drużyny jak Liverpool, Manchester City, Chelsea, Tottenham. Z mocniejszych rywali pozostał tylko Arsenal. Uważam, że to może pozytywnie wpłynąć na mobilizację wśród gospodarzy. Jeśli się postarają zdobędą puchar w tym sezonie. Kolejnym argumentem będzie miejsce rozgrywania meczu. Manchester United z pewnością lepiej się zaprezentuje na własnym obiekcie niż w pierwszym pojedynku. Mimo, że van Gaal wystawi pewnie kilku rezerwowych to i tak uważam, że dojdzie do pogromu ekipy przyjezdnych. Myślę, że gospodarze zwyciężą minimum 3 bramkami.







