Polacy zagrają dzisiaj z Irlandia Północną. Trzeba postawić na Polskę z powodów patriotycznych, ale też racjonalnych. Polacy bardzo solidnie zaprezentowali się w eliminacjach, w których mieli już okazję zderzyć się z reprezentacjami zza kanału La Manche. Wypadli w tych starciach nie najgorzej, a moim zdaniem zarówno Irlandia (Éire) jak i Szkocja maja silniejsze drużyny niz Irlandia Północna. W kadrze Norn Iron próżno szukać gwiazd, jest kilku zawodników z Premier, jak Steven Divies, Patrick McNair, Jonny Evans czy Craig Cathcart, ale nie są to z pewnością gwiazdy Premier, ani nawet swoich zespołów. Zawodnicy, których wymieniłem, to oprócz Diviesa sami obrońcy. Nie ma w tym przypadku, że Irlandczycy tracą tak mało bramek. Stracili ich w eliminacjach tylko 8, ale też awansowali z najsłabszej grupy. Dzisiaj dojdzie więc do starcia najlepszego ataku eliminacji (Polacy strzelili w nich 33 bramki) i solidnej defensywy Irlandii. Powinno się ono skończyć naszą wygraną, mamy zawodników, którzy robią na boisku dużą różnicę, a Irlandczycy ich nie mają. Mimo pewnych problemów (brak Rybusa) i niepewności co do dyspozycji Krychowiaka czy Grosickiego, moim zdaniem Polacy jednak przełamią dziś irlandzki mur.
W grupie D Mistrzostw Europy Chorwacja zmierzy się z Turcją. Chorwaci są faworytami tego spotkania, a może tej grupy, biorąc pod uwagę pozasportowe problemy w reprezentacji Hiszpanii. Chorwaci awansowali na Euro z 2 miejsca w grupie eliminacyjnej, za Włochami, wyprzedzając Norwegię i Bułgarię. Nie mają istotnych problemów kadrowych. Na mistrzostwach zabraknie Lovrena i Hallilovica, ale były to decyzje Ante Cacica. Chorwacja ma być może najlepszą linie pomocy w Europie z Modricem, Rakiticem, Perisicem, Badeljem, znakomitego bramkarza i Mandzukica w ataku, który pracuje w ataku i odbiorze. Nieco słabiej wygląda za to defensywa, Srna ma już swoje lata, Srna i Corluka nie mają już dawnej szybkości. Każdy zespół ma w końcu jakieś mankamenty, ale Chorwaci mają ich mniej niż Turcy. Chyba jedynym zawodnikiem w środku pola reprezentacji Turcji, który prezentuje zbliżona klasę do swoich odpowiedników w Chorwacji, jest Arda Turan, ale Arda Turan ma za sobą raczej słaby sezon. Bardzo stracił po transferze z Atletico do Barcelony, za to pełno go w telewizji. 2-3 błyskotliwych zawodników jak Calhanoglu czy Burak Yilmaz, który także ostatnio nie był w wysokiej formie, to za mało żeby przeciwstawić się Chorwacji. Oczywiście Turcy mają doskonałego motywatora Fatiha Terim, ale klasa jest po stronie Chorwacji.
W grupie spadkowej rumuńskiej 1 ligi Petrolul zmierzy się dzisiaj z Concordią. Dla gospodarzy to spotkanie nie ma juz w zasadzie znaczenia. W poprzedniej kolejce zagrali bardzo ważne spotkanie z Voluntari, jedynym zespołem, którego kosztem mogli się jeszcze utrzymać. Spotkanie to przegrali, stracili definitywnie szansę na utrzymanie, stracili też kluczowego zawodnika Alexandru Bengę, który jest zawieszony, inny ważny zawodnik Karim Ziani opuścił klub. Nie znaczy to jednak, że drużyna nie będzie walczyła o dobry wynik w dzisiejszym meczu i myślę że remis jest możliwy. Tym bardziej, że Concordia potrzebuje do pewnego utrzymania dokładnie jednego punktu. Petrolul jest jedynym zespołem w grupie spadkowej, który jeszcze u siebie nie zremisował (3-0-3). Concordia jest natomiast zespołem, który nie zremisował na wyjeździe (4-0-2). Widzę dzisiaj szanse na złamanie tych statystyk tym bardziej, skoro oba mecze tych zespołów w sezonie zasadniczym zakończyły się remisami. Goście także osłabieni, jako ze w ostatniej kolejce kontuzję złapał pomocnik Gabriel Giurgiu, nie wystąpi też boczny obrońca Stefan Barboianu.
W finale Pucharu Niemiec zagrają 2 najlepsze zespoły Bundesligi, mistrz Niemiec Bayern Monachium i wicemistrz Borussia Dortmund. W ekipie Guardioli zabraknie Badstubera, Robbena i Goetze. Dortmund bez Parka, Subotica i Gundogana. W sezonie ligowym Bayern rozgromił Borussię 5-1 na Allianz Arenie. W rundzie rewanżowej padł remis 0-0. Będzie to ostatni mecz na ławce trenerskiej Bawarczyków Papa Guardioli. Moim zdaniem Bayern wygra to spotkanie, ma silniejszy zespół, lepsze indywidualności i i udowodnił wyższość w bezpośrednich starciach w tym sezonie. Lepiej także zaprezentował się w europejskich pucharach, w których pokazał charakter i walkę do końca, mimo że przegrał z Atletico Madryt, czego niestety nie można powiedzieć o Borussii i jej meczu w Anglii z Liverpoolem. Nie jestem tez przekonany np. postawy Humelsa, który od nowego sezonu będzie zawodnikiem Bayernu. Obecna Borussia jest być możne najlepszym wicemistrzem w ostatnich sezonach Bundesligi, ale jednak tylko wicemistrzem. Więcej argumentów widzę jednak po stronie drużyny z Monachium.
W kolejnym meczu ostatniej kolejki Super Ligi Turcji Sivasspor podejmuje Fenerbahce. Gospodarze mają jeszcze cień szansy na utrzymanie. Muszą pokonać dzisiaj Fenerebahce, a w innym meczu Gaziantepspor musi przegrać u siebie z Antalyasporem. Póki jest szansa, trzeba więc próbować i myślę że gospodarze podejdą do tego meczu w pełni skoncentrowani. Nawet jeśli nie uda się utrzymać, jest to ostatni mecz sezonu przed swoją publicznością i gospodarze chocby z tego powodu zagrają w pełni skoncentrowani. Z drugiej strony dla Fenerbahce jest to mecz bez stawki. W poprzedniej kolejce, mimo zwycięstwa, goście definitywnie stracili szane na mistrzostwo. Za tydzień czeka ich finał Pucharu Turcji, w którym zmierzą się z Galatasaray. Tamto spotkanie jest znacznie ważniejsze, a w dzisiejszym może zaraknąć im motywacji. Podobnie jak wczoraj zabrakło jej ekipie Besiktasu po tym, jak zagwarantowała sobie mistrzostwo. Poza tym goście na pewno bez kilku zawodników (Kjaera, Naniego, Volkana Sena, Canera, Volkana Demirela, prawdopodobnie Bruno Alvesa). A więc nie zagra m. in. podstawowy bramkarz i obaj podstawowi środkowi obrońcy.
W ostatniej kolejce tureckiej Superligi Trabzonspor podejmuje Kasimpasę. Gospodarze są na 12 pozycji, sezon jest dla nich zakończony i nie maja już żadnej motywacji. W poprzedniej kolejce przegrali 0-7 z Antalyaspor. Z powodu licznych absencji dzisiaj najprawdopodobniej znowu przegrają. Z zawodników podstawowego składu zabraknie Cardozo, Hurmaciego, Erdogana, Marina, Kirvaka, Ekiciego, Demira, Zengina. Nie zagrają też Bosingwa, Yilmaz, Dursnu, którzy co prawda nie byli podstawowi w tym sezonie, ale są znaczącymi postaciami w drużynie i klasowymi zmiennikami. Rezerwowy skład, który wystawi dziś Ersun Yanal, musi być siłą rzeczy słabiutki. Z drugiej strony Kasimpasa ma jeszcze matematyczne szanse na europejskie puchary. Nie wszystko zależy już od nich, ale goście przede wszytki muszą zrobić swoje na boisku. W poprzedniej kolejce zdeklasowali 7-0 Mersin. Nie mają osłabień. W rundzie jesiennej padł wynik 1-1, być może dziś nie zagra w drużynie Trabzonsporu żaden z zawodników z tamtego spotkania, bo poza wspomnianymi absencjami, Mbia opuścił klub, szanse na grę z tamtego składu mają tylko pomocnicy Kara i Yokuslu.
W ostatniej kolejce tureckiej Superligi Konyaspor zagra z Besiktasem. Będzie to spotkanie, którego wynik nie ma żadnego wpływu na pozycje tych zespołów w tabeli. Konyaspor zakończy sezon na 3 miejscu, które oznacza start w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Gospodarze zagrają niemal w pełnym składzie (brak jednego obrońcy Volkana Findikliego). Mieli więcej czasu na regenerację jako że poprzedni mecz zagrali 4 dni temu, a Besiktas 3 dni. Będą tez bardziej zmotywowani, bo to pożegnanie sezonu przed swoją publicznością a rywal bardzo trakcyjny - nowy mistrz kraju. Atrakcyjny, ale słaby. Besiktas zagwarantował sobie mistrzostwo 3 dni temu, było świętowanie, wczoraj drużyna odpoczywała, a trener zapowiedział na dzisiaj rotacje. Między innymi zapowiedział, że da odpoczynek zawodnikom, którzy jadą na ME. Niektórzy najważniejsi w ogóle nie pojechali na ten mecz (Mario Gomez, Tolga Zengin, Quaresma, Ozyakup, Luiz Rhodolfo). Zabraknie więc m. in. podstawowego bramkarza i obu najlepszych strzelców. Wątpię też żeby ci, którzy dzisiaj wystąpią, znaleźli w sobie dość motywacji do maksymalnego wysiłku.
W jednym ze spotkań ostatniej kolejki Serie A Genoa podejmuje Atalantę. Pozornie jest to mecz bez większej stawki, oba zespoły dawno straciły szanse na grę w europejskich pucharach i nie są zagrożone spadkiem. Genoa jest na pozycji 10, Atalanta na 13. W rzeczywistości jednak gospodarzom zwycięstwo w tym spotkaniu jest bardzo potrzebne. Jedna okoliczność przekonuje mnie do typu najbardziej. Pomijając fakt, że gospodarze na pewno będą chcieli jak najlepiej zaprezentować się w ostatnim meczu przed swoją widownią, wygrana będzie miała dla klubu konkretny finansowy wymiar. Utrzymanie 10 miejsca oznacza zastrzyk w wysokości 2,5 mln euro z praw telewizyjnych, co dla takiego klubu jest znaczącą kwotą. Tuz za Ganoą jest Torino, które ma tylko 1 punkt straty. Gospodarze muszą więc wygrać, aby na 100% obronić pozycję w tabeli. Jedyny istotnym osłabieniem będzie brak Perina (1 bramkarz). Do składu wraca jeden z podstawowych środkowych obrońców Ezequiel Munoz. Natomiast dla Atalanty to spotkanie jest bez znaczenia. Piłkarze są już pewnie myślami na wakacjach. Atalanta bardzo słabo spisywała się przez cały sezon na wyjazdach, z których przywiozła tylko 12 punktów. Dla porównania Ganoa zdobyła u siebie 33 punkty, blisko 3 razy więcej.
W meczu bez większej stawki Korona podejmuje Jagiellonię. Ob zespoły mają zapewnione utrzymanie. Większe szanse mają jednak gospodarze ze względu na podejście trenerów. Brosz jasno deklaruje, że do końca rozgrywek w każdym meczu wystawia najmocniejszą dostępną jedenastkę. Tak było w starciu z Górnikiem Zabrze, który walczy o przetrwanie. Mająca już wówczas zagwarantowane utrzymanie Korona nie odpuściła w Zabrzu (0-0) co w ostatecznym rozrachunku może spowodować spadek Górnika z ekstraklasy. Tak samo będzie dzisiaj, Brosz wystawi wszystko co ma najlepsze. W porównaniu do spotkana w Zabrzu wraca Kamil Sylwesrzak, być może także Cabrera. Z drugiej strony Probierz ma zupełnie inne podejście, zabrał do Kielc kilku młodych zawodników. Inna sprawa, że wiele absencji jest wymuszonych (kontuzjowani są Burliga, Szymonowicz, Vassiliev, Tomasik). Co ciekawe, podobnie było w 1 kolejce sezonu. Korona podejmowała w Kielcach Jagiellonię, Probierz - z innych powodów - ale wówczas także wystawił rezerwowy skład i skończyło się wygraną Scyzoryków 3-2. Podobnie powinno być i dzisiaj.
W grupie spadkowej ekstraklasy Termalica podejmuje Górnika Zabrze. Stawiam oczywiście na gości, tylko dla nich to spotkanie ma znaczenie. Temalica ma już zagwarantowane utrzymanie. W wyjazdowe starcie z Jagiellonią beniaminek włożył mnóstwo determinacji i wysiłku. Udało się pokonać nie grającą w optymalnym składzie Jagiellonię, inne mecze skończyły się korzystnymi dla drużyny Mandrysza wynikami i teraz moim zdaniem ta drużyna nie znajdzie już dość mobilizacji, żeby stoczyć kolejną batalię z walczącym o przetrwanie Górnikiem Zabrze. W dodatku Termalica będzie osłabiona brakiem zawieszonego Plevy i kontuzjowanego Putiwcewa. Są to nowe osłabienia. Nadal kontuzjowany jest Jarecki. Prawdopodobnie ni wystąpi też Dawid Plizga. Do składu wraca natomiast Michał Markowski. Górnik musi tu wygrać i liczyć na to, że Śląsk pokona Górnika Łęczną. Zabrzanie nie mają nowych osłabień (nadal poza składem są Kosznik, Sobolewski i Sadzawicki). Ale po zawieszeniu wraca Bartosz Kopacz. Tylko jedna drużyna będzie walczyła tu do upadłego. Nie wiem czy Górnik zdoła się utrzymać, ale to spotkanie moim zdaniem wygra łatwiej niż może się wydawać. Dla Termaliki sezon się skończył. Drużyna będzie osłabiona, a znając życie rozprężona po osiągnięciu celu, jakim było utrzymanie.







