Oceniając wieści z zespołów tak niskie kursy na under wydają się uzasadnione. Olimpia bez Cieślińskiego ma problemy ze skutecznością, co pokazał mecz z Kolejarzem. Dziś bez tego zawodnika i Rukszula, a więc dwójki najlepszych strzelców, będzie jeszcze trudniej. Prawdopodobnie nie wystąpi też Dariusz Kłus, kluczowy defensywny pomocnik. Żaden z tych piłkarzy nie brał udziału we wczorajszym treningu, Olimpia będzie więc poważnie osłabiona i raczej nie jest faworytem w spotkaniu z Arką. Arka spisuje się teraz znacznie lepiej, Da Silva i Surdykowski sieją postrach, goście są dla mnie faworytem, ale defensywa Olimpii jest jedną z najlepszych w 1 lidze (lepszą ma tylko Termalica), w ostatnich 2 meczach nie straciła bramki, w poprzedniej kolejce zatrzymała Kowalczyka, więc może zatrzymać także napastników Arki. Goście także z nowymi osłabieniami (bez Grzelaka, Szwocha i Sobieraja), dwaj pierwsi to zawodnicy ofensywni, Sobieraj obrońca. Poza tym goście nie będą mogli liczyć na doping swoich kibiców. To mnie odstręcza od typu na Arkę, mimo że kursy są bardzo atrakcyjne i opbierab bezpieczniejszy na under 2,5 gola.
Ostatnie kolejka Bundesligi. Burussia zagra, przynajmniej zacznie, w takim samym składzie, w jakim wystąpi na Wembley. Do finału Ligi Mistrzów pozostało kilka dni i teraz drużyna nie może okazac żadnej słabości. Poza Gotze wszyscy najważniejsi zawodnicy są do dyspozycji Kloppa. Nie ma mowy o odpuszczaniu, jest to ostatni mecz sezonu na własnym obiekcie i drużyna zagra na 100 %. Także dlatego, że rywalem jest Hoffenheim, zespół, który broni sie przed spadkiem i potrzebuje tu wygranej, ale między tymi klubami i ich kibicami sa złe relacje i Borussia zagra także po to, aby spuścić Wieśniaków z ligi. Hoffenheim jest w słabej formie, porażka w poprzedniej klejce Hamburgiem (1-4) ograniczyła szanse na utrzymanie do minimum i właściwie jest to już tylko teoria. W dodatku w ekipie Gisdola tradycyjnie jest sporo absencji (na liście nieobecnych m. in Gomes, Wiese, Usami, Weis, Derdiyok). Lewandowski walczy o króla strzelców, pewnie będzie grał cały mecz. Na mój nos powinna być to pewna i wysoka wygrana Borussii.
Gospodarze zostali już ostatecznie zdegradowani, pomimo niezłych rezultatów w ostatnich kolejkach w wyjazdowych meczach. Ale wówczas jeszcze była szansa na utrzymanie i było o co walczyć, teraz już ta szansa nie istnieje. Warto też zauważyć, że Pod wodzą Thierryego Laureya Ajaccio nie odnotowało ani jednej wygranej na swoim terenie (0-2-6). Teraz bez żadnej motywacji raczej tego bilansu nie poprawi. Tym bardziej że ma masę absencji (najlepszy strzelec Saadi powinien zagrać, ale trzej następni w tej klasyfikacji nie zagrają - Verdier 23/4, Noui Lafina 32/4 i Mickael Collorédo 29/4) No i przede wszystkim dla gospodarzy jest to mecz o nic. Natomiast dla Guingamp jest to spotkanie sezonu, jeżeli je wygrają mają zapewniony awans do Ligue 1, gdyż na 2 kolejki do końca rozrywek posiadają 4 punkty przewagi nad 4 w tabeli Angers (awansują 3 zespoły). Swoją aktualną formę pokazali w ostatniej kolejce, rozbijając 7-0 Lens. W ich zespole nie ma tak poważnych absencji, tylko jedno zwycięstwo dzieli ich od awansu i przede wszystkim maja w składzie supersnajpera Mustaphe Yatabare, najlepszego strzelca Ligue 2, który w poprzedniej klejce ustrzelił hat-tricka.
Benfica nie wygląda najlepiej w ostatnim okresie. Zarówno od strony wyników jak i fizycznie, co zauważa wielu obserwatorów. Po porażce z Porto i przegraniu na 99 % szans na mistrzostwo nastroje w zespole także nie są najlepsze. Wcześniej Benfica tylko zremisowała z Estoril, płacąc za wysiłek włożony w rewanżowe spotkanie z Fenerbahce. Teraz może być podobnie, bo zawodnicy mają w nogach mecz sezonu w lidze krajowej ze Smokami a zaraz po nim przychodzi im stawić czoła silnej fizycznie i będącej w wysokiej formie ekipie Beniteza. Aktualna forma przemawia za Chelsea. Atutem Londyńczyków powinien być też trener, Benitez wygrał już Ligę Europy, Ligę Mistrzów i kilka innych trofeów, doświadczeniem bije na głowę trenera Orłów. Po stronie Chelsea jest także przewaga psychologiczna, jako że w zeszłorocznej LM dwukrotnie pokonali Benficę, leży im ten zespół, sam Benitez zna dobrze futbol iberyjski i ekipie Jorge Jesusa będzie trudno zaskoczyć czymś The Blues. Uważam też, że za Chelsea przemawiają indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników. W zespole z Anglii zabraknie Johna Terry'ego i prawdopodobnie Edena Hazarda, Chelsea bez Terry’ego pokonał w finale LM Bayern. Występ Belga jest mało prawdopodobny. Benfica bez Pereiry. Jeszcze na koniec ciekawostka, w razie wygranej Chelsea będzie przez kilka dni - do finały Ligi Mistrzów -dzierżyła oba europejskie trofea, wyjątkowa sytuacja.
Malaga właściwie nie ma już o co walczyć, została wykluczona z europejskich rozgrywek, więc nawet jeśli zajmie premiowane miejsce i tak nic to nie da. Zespół spisuje się słabo i gra żeby tylko dograć rozgrywki. Malaga przegrała z broniącą się przed spadkiem Granada 0-1 i została rozjechana 6-2 przez Real. Sanchez i Demichelis pauzują za czerwone kartki, dwójka podstawowych obrońców, poza składem są też Caballero i Toulalan, a więc podstawowy bramkarz i Francuz, którego nie trzeba przedstawiać, szczególnie tyły wyglądają słabo. Sevilla natomiast ma jeszcze szansę na europejskie puchary. Wysoka wygrana nad Espanoylem pokazuje że zespół jest w dobrej dyspozycji (Espanyol zremisował wczoraj z Realem) i będzie walczył do końca o 6 lokatę i start Lidze Europejskiej. Reyes i Fazio to jedyne istotniejsze absencje, zawodnicy ci nie odgrywają jednak teraz kluczowej roli w drużynie. Negredo jest w znakomitej dyspozycji, podobnie Rakitic i Navas, w konfrontacji z przerzedzoną defensywą Malagi goście nie powinni mieć problemu ze stwarzaniem okazji pod bramką Kameniiego, który bronił w tym sezonie zaledwie kilkadziesiąt minut. W rundzie jesiennej Sewilla przegrała u siebie z Malagą 0-2, teraz sytuacja jest zupełnie inna i czas na rewanż.
Raczej nie zanosi się tu na kanonadę strzelecką. Aalen jest teraz w lepszej formie niż na początku rundy i notuje 3 wygrane z rzędu na swoim obiekcie - i wszystkie powyżej 2,5 gola,ale rywalami były słabo zmotywowane zespoły Ingolstadt, Union i spadkowicz Regensburg. Teraz przyjeżdża Drezno, które broni się przed spadkiem i na pewno będzie lepiej walczyło. Poza tym Aalen bez Martina Dauscha, który jest 2 strzelcem zespołu (26/7) oraz Bartha i Hofmanna. Dynamo nadal bez swojego najlepszego strzelca Mikaela Pote (25/6), Kitambala, który miał zastąpić Dedica, okazał się całkowicie nieudanym transferem, najskuteczniejszym napastnikiem został więc 19 - letni Tobias Muller, który niedawno dołączył do zespołu. Siła uderzenia tej ekipy nie robi wielkiego wrażenia. Natomiast brak Savica (nie gra od kilku kolejek) oraz Bregerie oznacza że goście muszą być bardzo skoncentrowani w defensywie i raczej nie zdecydują się na całkiem otwartą grę. W rundzie jesiennej padł wynik 0-0 i teraz moim zdaniem także nie będzie wysokiego rezultatu.
Dolnan szybko zapewnił sobie utrzymanie, po świetnej serii zdawało się nawet, że może powalczyć o awans. 3 porażki z rzędu rozwiały jednak te nadzieje, wokół zespołu pojawiło się kilku menadżerów z ekstraklasy i niektórzy zawodnicy myślą już chyba raczej o swoich kościach i nowych kontraktach niż o walce dla drużyny. Cel został osiągnięty, utrzymanie, awans nie był celem. Sandecja jest w przecięntnej formie, ale potrzebuje punktów do utrzymania. Na 5 wyjazdowych meczy w tej rundzie 3 zremisowała i wydaje mi się, że właśnie taki wynik w tym meczu mógłby zadowolić oba zespoły. Dla gości oznaczałby zwiększenie przewagi nad strefą spadkową, bowiem wczoraj swoje mecze przegrały Okocimski i Warta. Dla ekipy Podlińskiego z kolei oznaczałby przerwanie serii porażek. Dolcan wydaje się faworytem, ale po kompromitującej porażce w Bytomiu w drużynie będzie kilka zmian i nie zagra ona w optymalnym ustawieniu. To czyni niskie kursu na gospodarzy nieadekwatnymi do ich szans, szczególnie zważywszy na ich postawę w ostatnich kolejkach, nie sądzę jednak z drugiej strony żeby przegrali po raz 4 raz z rzędu. Sandecja jest bardzo nieskuteczna w ofensywie zwłaszcza po odejściu Aleksandra, strzeliła tylko 10 bramek w meczach wyjazdowych (mniej niż Polonia Bytom). Więc trudno wierzyć że wygra w Ząbkach. Ale remis może ugrać. Intuicja podpowiada mi właśnie taki wynik, Dolcan nie zanotował remisu od 20! spotkań, taka seria nie może trwać w nieskończoność a dziś jest okazja na jej przerwanie. Remis powinien zadowolić oba zespoły.
Sampdoria, beniaminek, po dobrej rundzie jesiennej, na wiosnę spisuje się słabiej, ma zaledwie 6 punktów przewagi nad strefą spadkową na 3 kolejki przed końcem. Dzisiejszy mecz może przesądzić o utrzymaniu, przeciwnik jest najłatwiejszy z tych, które jeszcze zostały, Sampdoria zagra bowiem jeszcze z Lazio i Juventusem, a z tymi zespołami wszystko może się zdarzyć. Gospodarze nie są ostatnio w najlepszej formie, być może zbyt wcześnie uwierzyli, że mają już zapewniony awans, przegrali 2 mecze z rzędu, ale ich rywalami były silne i zmotywowane zespoły (Fiorentina i Udinese). Delio Rossi odbył ponoć poważną rozmowę ze swoimi zawodnikami i należy się spodziewać reakcji zespołu. Nadal kontuzjowany jest Krsticic, niepewny występ jest obrońcy Costy. Catania ma już tylko matematyczne szanse aby załapać się na puchary, zespół spisuje się wprawdzie ostatnio przyzwoicie, ale stawka meczu zdaecydowanie nie przemawia za Catanią. Nie zagrają Andujar, Bellusci, Sciacca i Alvarez. Jesienią Sampdoria przegrała 1-3, dzisiaj większe szanse należy dać zmotywowanej Sampdorii.
Dokończenie 32 kolejki 2 Bundesligi.Rzadko typuje remisy, bo taki typ to zawsze chodzenie po cienkiej linie i przypadkowa bramka może go zrujnować a uzasadnić trudno. Ale w tym przypadku zarówno intuicja jak i pewne racjonalne względy sugerują podział punktów. Braunschweig nie ma już żadnego powodu żeby forsować tempo. Poza tym zagra w składzie dalekim od optymalnego, osłabienia dotyczą zwłaszcza zawodników ofensywnych, jak Boland, Kumbela czy Kruppke. Występ Vrancica jest niepewny. Suderuje to raczej niski wynik meczu, a niski wynik zwiększa prawdopodobieństwo remisu. Energie nie będzie wcale łatwym przeciwnikiem. Łużyczanie stracili wprawdzie szansę na awans, grają jednak bardzo ambitnie, pokonali nawet w ostatniej kolejce Kaiserslautern. Oni także nie wystąpią w najmocniejszym składzie: zabraknie na pewno Bittroffa, Börnera i Adlunga, jednak tylko brak Alexandra Bittroffa jest nowym osłabieniem. Patrząc na tabelę nie sa tu oczywiście faworytem, ale zważywszy na ich ambitną postawę w ostatnich meczach z Dreznem i Kaliserslautern, osłabienia Eintrachtu i fakt, że gospodarze nie musza tego meczu wygrywać sądzę że ekipa z Cottbus może pokusić się tu o dobry wynik, a takim byłby dla niej także remis. Warto tez zwrócić uwagę, że Braunschweig większość tegorocznych meczy na własnym terenie zremisował (1-3-1). Nie jest tak mocny jak jesienią.
Mecz ten nie ma oczywiście żadnego znaczenia na porządek w tabeli, Bayern jest mistrzem, Borussia wedle wszelkiego prawdopodobieństwa wicemistrzem, jest to jednak hit Bundesligi a zarazem próba generalna przed finałem Ligi Mistrzów. Oba zespoły nie zagrają jak wiadomo w najmocniejszych składach. W każdym razie nie od początku. Borussia m. in.bez Lewandowskiego, Goetze, Kuby czy Subotica. ALe tylko Gotze jest kontuzjowany, inni będą na ławce. Bayern m. in. bez Robbena, Riberyego, Swainstaingera i Lahma. Jednak w przypadku Bayernu ci kluczowi zawodnicy nie zostali nawet powołani do kadry meczowej. Może to być decydujące. Być może wyjściowa '11" Bayernu będzie mocniejsza, ale to nie uzasadnia takiej dysproporcji kursów, zwłaszcza, że to Borussia gra przed swoją publicznością. Mimo roszad na boisku w większości będą grali jednak podstawowi zawodnicy Dortmundu, poza tym w przypadku gdyby wynik był dla Borussii niekorzystny Klopp będzie zawsze mógł skorzystać z Lewandowskiego, Błaszczykowskiego czy innych zawodników z 1 składu. Trener Bayernu nie bedzie miał takiego komfortu jako że swoich najlepszych w ogóle nie powołał. Kiessling strzelił dziś bramkę dla Leverkusen, więc nie wykluczone, że Lewandowski dostanie więcej czasu, bo przecież rywalizuje o tytuł najlepszego strzelca z tym zawodnikiem. Trzeba tez zwrócić uwagę, ze Borussia miała więcej też czasu na regenerację. Nie twierdzę, że Borussia jest faworytem, ale nie powinna być też takim wyraźnym underdogiem, więc widze wartość w tych kursach na ekipę Kloppa







