Stawka tego meczu dla obu zespołów nie jest wysoka. Preston nie ma szans na awans ani nie jest zagrożony spadkiem. Tranmere ma jeszcze matematyczne szanse na baraże, ale nawet wygrana w obu pozostałych meczach prawdopodobnie by nie wystarczyła, inne zespołu musiały by tracić punkty, a przede wszystkim forma Rovers jest słaba. Preston jest w lepszej formie, ale Nicky Wroe jest zawieszony, najlepszy strzelec zespołu i rozgrywający (36/8). Preston zanotował tylko 1 over na ostatnich 12 kolejek, bez swojego najlepszego strzelca można zakładać że przedłuży tą serię. Tranmere w analogicznym okresie tyko 4 overy i 8 underów, w ostatnich 4 meczach same undery, i to wszystkie nawet poniżej 1,5 gola. Rovers nie strzelili bramki w 5 kolejnych wyjazdowych meczach. Goście bez dwójki długoterminowo kontuzjowanych zawodników (Jamesa Wallace i Adama McGurka). Jesienią padł wynik 1-1. Zapowiada się niezbyt ciekawy mecz i raczej nie padnie w nim więcej niż 2 bramki.
Oczywiście podstawą tego typu jest motywacja zespołów. Gospodarze mają tylko 3 punkty przewagi nad strefa spadkową i muszą się jeszcze oglądać za siebie. Forma The Clarets nie jest imponująca, ale u siebie spisują się przyzwoicie (8-7-6). W innych okolicznościach taki typ byłby raczej bezpodstawny, ale jak wiadomo Bluebirds wywalczyli już awans do Premier i wyjazdowy mecz z Butrnley nie ma dla nich żadnej rangi. Nie spodziewam się więc po gościach wielkiej motywacji, być może niektórzy zawodnicy dostana wolne, choć nie ma jeszcze żadnych wieści co do składów. Tym bardziej że temu zespołowi zdarzało się ostatnio rozgrywać słabsze mecze mimo że awans nie był jeszcze na 100% pewny. Cardiff zagra jeszcze, poza meczem z Burnley, 2 spotkania, które będą miały dla tego zespołu większe znaczenie, z Hull - prestiżowe, bo spotkają się 2 najlepsze zespoły Championship, i z Boltonem, z którym Cardiff zagra ostatni mecz w sezonie przed swoja publicznością. Natomiast dla gospodarzy dodatkową motywacją powinna być chcę rewanżu za wysoką porażkę na Cardiff City Stadium (0-4).
Ekipa Smudy ma jeszcze matematyczne szanse na utrzymanie, ale rzeczywistych nie ma. Regensburg nie wygrał na swoim boisku od września. Na wyjazdach muruje bramkę i czasem się uda wygrać albo zremisować jak choćby w ostatniej kolejce z Paderborn. Ale na swoim terenie zespół jest zobligowany grać o zwycięstwo i przy słabej defensywie kończy się to kolejnymi porażkami. Podobnie może być teraz, Regensburg powinien zagrać do przodu, presja związana z walką o utrzymanie powinna być już mniejsza, Smuda ma kolejną wyrwę w defensywie bo w mecz z Paderborn czerwoną kartkę dostał Nachreiner a kontuzjowany jest Laurito, jedynym solidnym obrońcą na środek defensywy pozostaje więc młody Kamavuaka. Smuda ma zresztą więcej więcej problemów w defensywie, skupiam się najważniejszych. Pewien problem jest jednak z Ingolstadt, ten zespół, odkąd ma zapewnione utrzymanie, jest krytykowany za brak zaangażowania. Po 3 porażkach z rzędu Ingolstadt podejmował lidera Herthę, na lidera zaangażowanie się znalazło i Ingolstadt zremisował u siebie 1-1. Pytanie jest takie, czy znajdzie się ono na mecz z outsiderem, niemal pewnym spadkowiczem, w dodatku wyjazdowy; dlatego niska stawka Jeśli jednak się znajdzie to +0 na Schanzer jest doskonałą opcją. Goście bez Rogera (def. pomocnik) poza tym w pełnym składzie.
Trudno tu wskazać faworyta i kursy to dobrze obrazują. Aalen gra po przerwie słabo, tylko 1 wygrana w 10 kolejkacj, w dodatku odniesiona z zespołem Ingolstadt, który miał ostatnio problemy z walecznością na boisku. Union o nic już nie gra, Żelaźni nie wygrali od 3 kolejek. Stawiam jednak na Union z kilku powodów, po pierwsze ten zespół jeszcze nie wygrał na wyjeździe, a bardzo tego chce, było to bardzo widoczne w meczu z Paderborn i niewiele zabrakło, po drugie słabsze wyniki Unionu to raczej sprawa motywacji, a uważam że dzisiaj jej nie zabraknie zwłaszcza po remisie z Dreznem, natomiast w przypadku Aalen to słaba forma przez całą rundę wiosenną. Po trzecie Aalen dzisiaj bez dwójki ważnych zawodników, doświadczonego Bartha i Hofmanna, Union tylko bez zawieszonego Parensena. Gospodarze zatem dość istotnie osłabieni w defensywie. W Berlinie było 0-0, wtedy jednak ekipa Hasenhuttla była rewelacją, teraz jest daleka od tamtej formy i moim zdaniem nie jest faworytem tego meczu.
Dla Niedegradowalnych ten mecz ma wielką stawkę, walczą o utrzymanie i tym razem będą mieli duży doping, co się ostatnio nie zdarzało. W poprzedniej kolejce pokonali na wyjeździe Cottbus 2-0, było to pierwszy mecz po zmianie trenera (zespół objął Peter Neururer, który kiedyś już pracował w Bochum). Efekt nowej miotły działa zwykle przez kilka kolejek więc powinien jeszcze trochę potrwać. Zespół zagrał z wielką pasją i wolą walki i tego samego należy się spodziewać dzisiaj. Sytuacja kadrowa jest teraz lepsza, przede wszystkim wrócił Mikran Ayin. Z nieobecnych tylko brak Sinkiewicza ma znaczenie. St Pauli jest obecnie w niezłej formie, ale właściwie gra już tylko o prestiż. Na własnym terenie wygrywa, na wyjazdach przegrywa. W poprzedniej kolejce, mimo sporych problemów kadrowych, Piraci pokonali 1860 Monachium 3-1, ale grali u siebie i tamtym meczem właściwie przypieczętowali sobie utrzymanie. uważam że drugiego tak udanego meczu nie zagrają, Monachium jest już zespołem zdemotywowanym w przeciwieństwie do Bochum i tu o wynik będzie trudniej. Goście nadal bez kilku zawodników (kontuzjowani Buchtmann, Ebbers, Gonther, Schindler, nie pewny Mohr)
Oba te zespoły zanotowały w ostatniej kolejce overy, jednak nie straciły bramki (Aue 3-0 z Bochum, K'lautern 3-0 z Koln). Aue traci bardzo mało bramek na swoim terenie, zaledwie 15 w 14 meczach. Gra 1 napastnikiem (Sylwestr) który nie jest bardzo skuteczny i dwójką defensywnych pomocników, którymi są Schroder i Pezzoni. Z pewnością ustawienie gospodarzy będzie w tym meczu także defensywne, przede wszystkim żeby nie stracić bramki i zdobyć punkt w walce o utrzymanie. Kaiserslautern ma świetną defensywę, po wznowieniu rozgrywek ten zespół stracił w 9 meczach tylko 3 bramki. Bunjaku i Iddrisou są wprawdzie w wysokiej formie, ale strzelają gole tylko na F. Walter Stadion, na wyjazdach żaden z nich jeszcze nie trafił w tym roku, a Diabły zdobyły w tym czasie na wyjazdach tylko 2 gole. Czuję że trudno będzie im dzisiaj przeforsować defensywę Aue. Strata bramki przez którąkolwiek drużynę może być bardzo niełatwo odrobienia, ponieważ prawdopodobnie jedni i drudzy będą raczej pilnowali wyniku. W obu zespołach nie ma nowych i znaczących osłabień. Jesienią było 4-1 dla Kaiserslautern, ale dziś moim zdaniem będzie znacznie mniej bramek.
Spróbuję tu typu na niespodziankę bo podejrzewam że gospodarze mogą nie dawać dziś z siebie 100%. Za 3 dni mają arcyważny mecz z Freiburgiem w półfinale Pucharu Niemiec i to jest teraz dla nich priorytetem. Jeśli awansują do finału a drugim półfinalistą będzie Bayern Monachium, w co trudno powątpiewać, to Stuttgart wywalczy prawo startu w LE. Natomiast Bundesliga nie jest w tym momencie tak istotna, spadek raczej nie gospodarzom grozi (9 punktów przewagi). A dla Borussii to bardzo ważny mecz, Borussia walczy o miejsca w pierwszej "6", a ma nawet jeszcze szanse na "4". Borussia ma solidną defensywę, Stranzl prawdopodobnie dzisiaj nie zagra ale i tak myślę że goście będą w stanie zatrzymać ekipę Labbadii, która wypadła bardzo słabo na tle Hannoveru, i wywalczyć tu jakieś skromne zwycięstwo. Dużym osłabieniem Stuttgartu będzie nieobecność Tasciego, który złapał kontuzję. Mimo osłabień w defensywach raczej nie padnie w tym meczu wiele bramek, intuicja podpowiada mi 1-0 dla gości. Jesienią Borussia przegrała u siebie 1-2, pora na rewanż.
Trudno doszukiwać się w tym meczu podstaw do niespodzianki. Regensburg nie ma już realnych szans na utrzymanie, stracił je chyba definitywnie przegrywając wysoko z Ftrankfurtem, a dziś zadanie jeszcze trudniejsze. Smuda ma oczywiście słaby zespół, ale ma też za dużo problemów w defensywie (kontuzjowani Laurito, Rahn, Kotzke). Jeśli znowu zagra va bank, a właściwie nic innego mu już nie pozostało, to nie można wykluczyć powtórki z meczu przeciwko Frankfurtowi (1-4). Paderborn ma bezpieczną pozycję w tabeli, gra jednak ambitnie, zarówno w meczu z St Pauli jak Unionem był moim zdaniem lepszym zespołem i teraz po 2 remisach z solidnymi ekipami powinien pokonać rozbity Regensburg, który reprezentuje poziom 3 ligi. Gospodarze nie mają poważniejszyc. h problemów kadrowych, ciągle kontuzjowani są jedynie Feisthammel i Wissing. Paderborn pewnie pokonał Regensburg na wyjeździe i moim zdaniem także dzisiaj nie powinien mieć z tym zespołem problemów, jeśli go tylko całkiem nie zlekceważy
Wiele zależy od postawy i motywacji gospodarzy, wiadomo że oni już właściwie nic nie muszą. Są za słabi na awans i za mocni na spadek. Na swoim terenie jest to jednak bardzo bramkostrzelna drużyna, na mecze przychodzi sporo kibiców i zawsze jest widowisko i zwykle padają overy. Wszyscy ofensywni zawodnicy są do dyspozycji trenera, natomiast jeden z bocznych obrońców Patric Kohlmann pauzuje za czerwoną kartkę w poprzedniej kolejce. Drezno desperacko broni się przed spadkiem, jednak defensywa tego zespołu nie jest jego atutem zwłaszcza odkąd ze składu wypadł Savic, a nadal kontuzjowany jest Papadopulos. Drezno po 3 porażkach z rzędu w końcu wygrało mecz, tracąc jednak znowu 2 bramki (3-2 z St Pauli). Dynamo nie wygrało na wyjeździe od września i dlatego jest tuż nad strefą spadkową, jeśli spróbuje zagrać odważniej powinny padać w tym meczu bramki. Brak Pote zważywszy na jego ostatnią dyspozycję nie wydaje się być osłabieniem ani argumentem przeciw temu typowi, mimo braku tego zawodnika Dynamo strzeliło 3 bramki Piratom i bramkę w Brunszwiku. Jesienią było 2-0 dla Żelaznych, dziś typuję zgodnie z intuicją powyżej 2,5
W pierwszym meczu było 2-2 i Basel jest teraz w lepszej sytuacji. Lepsze wrażenie zrobił na mnie zespół z Bazylei, uważam wynik tamtego meczu za szczęśliwy dla Tottenhamu i myślę że warto spróbować typu na Basael, zwłaszcza kiedy gra przed swoją publicznością. Pokonał tu już w tej edycji Dnipro, Zenit i Sporting, może więc pokonać Tottenham, który bez Bale, Lennona, Defoe i Gallasa nie jest tak mocny zwłaszcza w ofensywie i moim zdaniem sprawia wrażenie trochę zmęczonego zespołu. Warto też zauważyć że Basel nie zagrał na White Hart Lane w najmocniejszym składzie, podobnie zresztą Tottenham, ale teraz sytuacja w ekipie Yakina jest lepsza, w przeciwieństwie do sytuacji w drużynie Spurs, Yakin ma już do dyspozycji Marcelo Diaza i Philippa Degena, dwójkę podstawowych zwodników, których zabrakło w tamtym spotkaniu. Nie tak dawno Basel poradził sobie z Man Utd, wykorzystując problemy kadrowe i słabszy okres ekipy Fergusona, teraz jest analogiczna sytuacja i historia może się powtórzyć.




