Ac Fiorentina – Cagliari mecz Seria A jedenastej kolei rozpocznie się o godzinie 15:00 w niedzielę. Fiorentina może mówić o sporym pechu przed potyczką z Cagliari. Jeszcze kilka tygodni temu goście byli jedną z najgorzej grających drużyn w Serie A i wtedy gospodarze pewnie nie mieliby z nimi najmniejszych problemów. Teraz jednak przyjezdni prezentują się rewelacyjnie i mają na koncie cztery zwycięstwa z rzędu, w tym trzy bez straty gola. Moim zdaniem jednak taka seria nie może trwać długo. Nie jest to przecież zespół najwyższej klasy i pewnie mało kto o nim słyszał. Nie mniej jednak pokonali oni takie drużyny jak Torino, Sampdorię i Sienę. Fiorentina też jest aktualnie w niezłej dyspozycji i choć nie gra zbyt efektownie to regularnie punktuje. W poprzednich meczach tych zespołów na Artemio Franchi często triumfowali gospodarze, a o wyniku spotkania decydowała jedna strzelona bramka. We wszystkich starciach Cagliari mierzyło się jednak z zespołami z dolnych rejonów tabeli i to Fiorentina jest w najbliższym meczu faworytem. Teraz stawiałbym także na gospodarzy. Zresztą we Florencji wszystkim ekipom z Serie A gra się w tym sezonie ciężko. W najbliższą niedzielę Fiorentina będzie chciała zainkasować kolejne trzy punkty na własnym boisku i pokonać Cagliari. Piłkarze Fiorentiny znakomicie spisują się jak dotąd na własnym boisku. Na Stadio Artemio Franchi w tym sezonie jeszcze nie przegrali, zdobywając trzy punkty w czterech z pięciu spotkań.  Bez punktów z Florencji wyjeżdżali kolejno zawodnicy Udinese, Catanii, Bologny i Lazio. Zremisować na tym terenie potrafił jedynie lider tabeli, Juventus Turyn. Co ciekawe był to jedyny mecz w tym sezonie, w którym Stara Dama straciła punkty. Cagliari ostatnio również spisuje się całkiem nieźle. Znajdują się na ósmym miejscu w tabeli. Klub słabo rozpoczął co prawda tegoroczne rozgrywki, w pierwszych sześciu kolejkach zdobywając jedynie dwa punkty i będąc przez pewien czas jedną z najsłabszych ekip ligi. W ostatnich siedmiu sezonach oba zespoły mierzyły się ze sobą czternastokrotnie. Zdecydowanie lepszy bilans ma Fiorentina, która wygrywała osiem razy i poniosła tylko dwie porażki. W zeszłym sezonie oba zespoły dwa razy podzieliły się natomiast punktami, nie zdobywając ani jednego gola. Oby tym razem padło kilka bramek. Stawiam na Fiorentinę 2:1.
Queens Park Rangers - Reading Fc spotkanie w kolejnej kolejce angielskiej Premier League. Niedziela 14:30 stadion Loftus Road. Zapowiada się interesujący mecz, gdyż obie drużyny ciągle nie wygrały ligowego spotkania. QPR nieźle zaprezentowali się na The Emirates, ale ostatecznie i tak przegrali z Arsenalem. Reading z kolei w minionej kolejce podejmował u siebie Fulham i tylko zremisował z tym rywalem 3:3, co jest iście hokejowym wynikiem. Moim typem jest zespół gospodarzy i to dla nich przewiduję pierwsze 3 punkty w sezonie mimo że zajmują oni ostatnie miejsce w tabeli. Kolejnym powodem do wygranej jest fakt, że brak zwycięstwa w meczu z Reading może sprawić, że nawet właściciel klubu Tony Fernandes straci cierpliwość do Marka Hughesa. Dla Reading ostatnie dni były emocjonujące. Najpierw zremisowali u siebie z Fulham 3:3, a w środku tygodnia uczestniczyli w prawdopodobnie najdziwniejszym meczu w ich karierze. Trudno inaczej nazwać spotkanie w którym po 37 minutach prowadzi się 4:0, a przegrywa ostatecznie 5:7. Tak wyglądał mecz czwartej rundy Capital One Cup przeciwko Arsenalowi - kolejny wynik hokejowy. Warto wspomnieć, że w wyjściowej jedenastce drużyny Briana McDermotta znalazło się wielu piłkarzy pierwszego składu, czego nie można było powiedzieć o Kanonierach. Wydaje się, że zespół Reading, może obok Southampton, to główny kandydat do spadku z Premier League. W drużynie gospodarzy problemy ze zdrowiem mają Park Ji-Sung, Bobby Zamora oraz Armand Traore. Zabraknie z pewnością Mbii oraz kontuzjowanych Fabio oraz Andrew Johnsona. Goście muszą sobie radzić bez Danny’ego Guthrie oraz Jema Karacana. Obie drużyny grały już ze sobą w tym sezonie. W trzeciej rudzie Capital One Cup, również w Londynie, górą byli zawodnicy Reading, którzy wygrali 3:2. Naszym zdaniem taki scenariusz się nie powtórzy. Kadrowo zespół QPR wydaje się mocniejszy, ponadto wielu graczy ekipy przyjezdnej ma w nogach ponad dwie godziny gry przeciwko Arsenalowi. Stawiam na pierwszą wygraną ekipy Marka Hughesa. Być może Reading podtrzyma swoją formę i stawi czoła gospodarzą a wynik może okazać się kilku bramkowy także warto też stawić na jakiś over. Ja stawiam na wynik 2:0 jednak dla QPR.
Piłkarze Warty po zwycięstwach z Polonią Bytom i Sandecją Nowy Sącz chcą kontynuować serię meczów bez porażki na własnym stadionie - w niedzielę, 4 listopada o godzinie 12:30 rozbrzmi pierwszy gwizdek sędziego w starciu Zielonych z GKS Tychy. Moim faworytem jest zespół z Poznania. Kibicuję obu poznańskim ekipom mimo że na meczach obu ekip byłem w życiu łącznie może z 8 razy. Tyski zespół z każdą następną kolejką udowodnia, że nie przez przypadek utrzymuje się w górnej części tabeli. Podopieczni Piotra Mandrysza w miniony weekend byli drużyną lepszą, i co najważniejsze - skuteczniejszą od Łódzkiego KS wygrywając 3:1. Duża w tym zasługa Marcin Folca, strzelca dwóch bramek dla GKS. Zespół Warty Poznań z pewnością nie tak wyobrażał sobie końcówkę rundy jesiennej jeszcze przed startem sezonu. „Zieloni†byli wymieniani w gronie kilku drużyn, które mogą włączyć się do walki o awans. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna, bowiem po czternastu meczach, podopieczni trenera Czesława Owczarka plasują się na ósmej pozycji mają na swoim koncie 21 punktów. Poznaniacy są jednak bardzo groźnym przeciwnikiem przede wszystkim na własnym terenie. Z pięciu spotkań rozegranych przy Drodze Dębińskiej 12, Warta wygrała trzy i dwa zremisowała. Tydzień temu skromnie pokonali na wyjeździe Sandecję Nowy Sącz 1:0 po golu Krzysztofa Bartoszaka. Warta traci w obecnym sezonie sporo goli, ale wreszcie zaczyna poprawiać tę statystykę. historia dotychczasowych pojedynków z Wartą. Obie drużyny mierzyły się dwukrotnie, a miało to miejsce 20 lat temu! W sezonie 1992/1993 zieloni odnieśli dwa efektowne zwycięstwa - 5:1 u siebie i 4:0 na wyjeździe. Warta ma na koncie dwa zwycięstwa z rzędu i chce kontynuować serię. Jeśli utrzyma dobrą passę, to zyska szansę na zaatakowanie czołówki. Czesław Owczarek również nie ma wielkiego bólu głowy jeśli chodzi o personalia. W środku tygodnia na drobne dolegliwości narzekali Krzysztof Bartoszak i Grzegorz Bartczak. Obaj jednak powinni być gotowi do gry i wyjść w pierwszym składzie. Nieco większy problem (naciągnięcie mięśnia) trapiłÂ Tomasza Magdziarza, ale znając charakter kapitana zielonych, on także pojawi się w podstawowej jedenastce. Oglądałem jakiś czas temu mecze Warty z Wisła mimo , że wtedy Wisła była w dołku i powiem, że bardzo Poznanski klub mi zaimponował. Oby tym razem z rywalem na podobnym poziomie tez było podobnie. Sądzę ze Warta nie awansuje bo i po co ? Lepiej niech grają w niższej lidze. Ten zespół musi się jeszcze ustabilizować. Mój wynik na ten mecz to 3:1 dla gospodarzy. A kurs 1.91 jest w tym przypadku do przyjęcia.
Mecz Angielskiej Premier League Swansea City - Chelsea Londyn rozpocznie się o godzinie 16:00 w sobotę. Oba kluby grały ze sobą 21 razy. Bilans tych potyczek jest korzystny dla Chelsea, która wygrała 9 spotkań, przegrywając 5 razy. Bramki: 37 do 24 dla The Blues. W historii Premier League odbyły się tylko dwa takie spotkania pomiędzy tymi zespołami, było to w poprzednim sezonie kiedy to Swensa zremisowala u siebie 1-1, oraz przegrala na Stamford Bridge aż 1-4. Ciekawostką jest fakt, że oba mecze Chelsea kończyła w osłabieniu: Fernando Torres dostał czerwoną kartkę w Londynie, natomiast Ashley Cole ujrzał czerwień na Liberty Stadium. Podczas tych potyczek obie drużyny były prowadzone przez innych niż obecnie trenerów. Z ostatnich 10 wizyt The Blues na Liberty Stadium, piłkarze Chelsea wygrali zaledwie dwukrotnie. W pięciu meczach tego sezonu, Swansea doznała tylko jednej porażki na swoim stadionie: 3-0 pokonał ich Everton. Dotychczas zgromadzili 11 punktów, tym samym osiągnęli lepszy rezultat niż po 9 kolejkach w poprzednim sezonie. Chelsea wygrała 7 ze swoich pierwszych 9 spotkań w lidze. W minionej kolejce pokonał ich Manchester United. The Blues są niepokonani w meczach wyjazdowych. Wygrali 3 z 4 spotkań, jedynie tracąc 2 punkty z QPR. Chelsea wygrała każdy z sześciu ligowych meczów, w którym wychodzili na prowadzenie jako pierwsi, być może w tym meczu też się to sprawdzi. Drużyna ze Stamford Bridge w pierwszych czterech ligowych meczach tego sezonu straciła zaledwie 2 gole, lecz w ostatnich czterech dała sobie strzelić łącznie 7 bramek. Dla znajdującej się w środku tabeli Swansea ostatni tydzień był bardzo pracowity. Mecz z Liverpoolem oraz z samym Mistrzem Anglii Manchesterem United i trzeba przyznać, że mimo porażki z murawy Etihad Stadium wcale nie musieli schodzić ze spuszczonymi głowami. Ale najgorsze dla tej drużyny jest to, że w tym starciu kontuzji doznał Michael Vorm. Bez tego bramkarza Swansea będzie musiała sobie radzić przez kilkanaście tygodni. Może być trudno, bo oprócz Chelsea czekają na walijski klub inni mocni rywale. Moim typem jest drużyna gości, ponieważ gospodarze są najzwyczajniej w świecie słabsi niż w poprzednich rozgrywkach. Chelsea to klub o światowej renomie, ma kilku znakomitych piłkarzy, takich jak John Terry , Frank Lampard czy chociażby Fernando Torres . Wiadomo że nie same nazwiska grają, a przyjezdni nie mogą lekceważyć rywala. Kurs na gości 1.88 jest jak najbardziej do przyjęcia. Mój wynik to 2:1 dla Chelsea .
Bundesliga, w sobotnie popołudnie rozegrany zostanie mecz pomiędzy Hannover 96 - Fc Augsburg. Start meczu o godzinie 15:30. Będący ostatnio w marnej dyspozycji piłkarze Mirko Slomki będą mieli szansę na odniesienie pierwszego od kilku kolejek zwycięstwa. Do Hanoweru przyjeżdża bowiem przedostatni w tabeli FC Augsburg. Przez kiepską serię w spotkaniach zespół Hannoveru spadl z trzeciego na dziesiąte miejsce w tabeli. Lepiej wiedzie im się w Lidze Europy, gdzie z siedmioma punktami po trzech meczach liderują grupie L. W środę, po rzutach karnych, pokonali drugoligowe Dynamo Drezno w ramach drugiej rundy Pucharu Niemiec. Bardzo słabo w lidze radzi sobie ich sobotni przeciwnik – FC Augsburg. Beniaminek wygrał tylko jedno z dotychczasowych dziewięciu spotkań, trzy zremisował i z sześcioma punktami wyprzedza w tabeli tylko Greuther Fürth. W poprzedniej kolejce za silny okazał się Hamburger SV, który po golach Sona i Rudnevsa wygrał na SGL arena 2:0. Mirko Slomka nie będzie mógł w sobotę skorzystać z takich zawodników jak Felipe, Leon Andreasen i Adrian Nikci. Cała trójka leczy kontuzje i nie wiadomo, kiedy będzie mogła wrócić do gry. Na ławce rezerwowych spotkanie zacznie Artur Sobiech, który ostatnio nie jest w najlepszej dyspozycji. W meczu pucharowym był jedynym zawodnikiem H96, który nie wykorzystał rzutu karnego. Z niemałymi problemami kadrowymi poradzić będzie musiał sobie szkoleniowiec gości Markus Weinzierl. Ze składu wypadli mu bowiem Sascha Mölders, Dawda Bah, Ja-Cheol Koo, Ronny Philp i kapitan zespołu Paul Verhaegh. Dotychczas oba zespoły spotykały się czterokrotnie – dwa razy w Bundeslidze i dwa razy poza nią, w sezonie 1982/83. Co ciekawe we wszystkich czterech spotkaniach padł remis. Moim zdaniem jednak ten mecz nie zakończy się remisem lecz wygrana gospodarzy. Wszystko za sprawą ostatniej porażki przed własną publicznością. Piłkarze będą chcieli się odwdzięczyć i przeprosić kibiców za to co się stało. Na pewno ich zaangażowanie będzie bardzo duże. Rywal mimo słabych występów nie powinien być przez Hannover lekceważony. W piłce nożnej wszystko jest przecież możliwe. Mój typ to 3:0 dla Hannoveru. Ale być może goście pokażą się z dobrej strony i ustrzelą chociaż jedną bramkę.
Premier League – spotkanie pomiędzy Manchesterem United a Arsenalem Londyn rozpocznie się o godzinie 13:45, w sobotę. Czerwone Diabły w ostatniej kolejce wygrały 3:2 na Stamford Bridge. Wygrały, bo dwie koszmarne pomyłki popełnił arbiter tego spotkania. Samą grą piłkarze Fergusona po raz kolejny w tym sezonie nie zachwycili. To samo zresztą można powiedzieć o podopiecznych Arsene Wengera. The Gunners co prawda pokonali u siebie QPR, ale było to zwycięstwo bardzo słabe, a gra Kanonierów pozostawiała wiele do życzenia. Kanonierzy nie wyglądają w ostatnich tygodniach dobrze, co przed meczem na Old Trafford ich kibiców nie nastraja optymistycznie. Naszym zdaniem są spore szanse na to, że górą w tym spotkaniu będzie aktualny wicemistrz Anglii. Jest to spotkanie które fascynuje całą piłkarską Anglię. Emocje z pewnością sięgną zenitu, a piłkarze obu drużyn dadzą z siebie wszystko i stworzą spektakl marzeń, karmiąc głodnych wrażeń kibiców. Moim faworytem są oczywiście gospodarze. Mają oni tutaj wielką przewagę gdyż kibice na pewno będą ich głośno dopingować. Za Kanonierami przemawia jednak jeden dzień dłużej odpoczynku. Co prawda, na tym etapie rozgrywek mecz ten nie przesądzi o końcowym układzie sił w tabeli, lecz ewentualna porażka Kanonierów bez wątpienia utrudni walkę o czołowe lokaty. Należy pamiętać, że motywacja w takich spotkaniach jest dużo większa, niż w przypadku innych gier Premier League. Bardzo często nie ma znaczenia forma obu zespołów, lecz motywacja, walka oraz zaangażowanie. Trochę o sytuacji kadrowej obu ekip. W zespole gości nie zobaczymy leczących urazy: Tomasa Rosickiego, Alexa Oxlade-Chamberlaina, Łukasza Fabiańskiego, Abou Diaby’ego oraz Kierana Gibbsa. Do składu powrócili za to tacy zawodni jak Bacary Sagna, Jack Wilshere, Laurent Kościelny i Theo Walcott. Ze składu Manchesteru United wypadł natomiast Shinji Kagawa. Jeśli miałbym wytypować dokładny wynik to stawiałbym 3:1 dla Manchesteru. Kusi także over 2,5 nie mniej jednak kurs na wygraną gospodarzy jest dość dobry także stawiam na 1.
Wisła Kraków kontra Lech Poznań. Klub któremu kibicuję niestety nie jestem optymistycznie nastawiony do tego spotkania. Początek spotkania dziś o 20:45 Ostatni mecz Wisła wygrała w Łodzi z Widzewem. W drużynie Białej Gwiazdy widać było wyraźną poprawę jakości, co może być pierwszym sygnałem świadczącym o tym, że wiślacy zaczynają swój powoli odzyskiwać formę i będą się piąć w tabeli. O Lechu wolę się nie wypowiadać. Kolejorz podejmował słabą Jagiellonię na dodatek był gospodarzem. Nikomu nie muszę przypominać że poznańska lokomotywa niespodziewanie przegrała 0:2. W ostatnich latach mecze Wisła-Lech nie obfitowały w bramki. Pokuszę się jednak o analizę na over 2. Myślę że obie ekipy stać na strzelenie przynajmniej po jednej bramce. Porażka Lecha przed własną publicznością kosztowała graczy z Wielkopolski utraty miejsca na podium. Po 9. kolejkach poznaniacy mają na swoim koncie 17 punktów i tracą 4 punkty do Legii. Piłkarze Mariusza Rumaka szczególnie dobrze spisują się na wyjeździe, bowiem w zaledwie jednej rywalizacji do Poznania wrócili na tarczy, ulegając w Gdańsku Lechii. Zawodnicy Białej Gwiazdy znajdują się znacznie niżej w tabeli od Kolejorza, gromadząc do tej pory 11 punktów i zajmując 11 pozycję. Niestety jeśli chodzi o wynik, chciałbym by moje przypuszczenia się nie sprawdziły. Kolejorza może czekać w tym spotkaniu porażka. Mój typ to 2:1 dla gospodarzy, mimo że jestem fanem Lecha. Lech Poznań jest tym zespołem, który podobnie jak Legia przyciąga na stadiony fanów, chcących przyjrzeć się emocjonującemu widowisku. Wiślacy odnotowali pierwsze zwycięstwo pod wodzą Tomasza Kulawika i zapowiadają walkę o kolejne punkty w nadchodzących rywalizacjach. Na mecz z Wisłą nie zdążył wykurować się Bartosz Ślusarski i najlepszy strzelec Kolejorza nie pojechał do stolicy Małopolski. Przeciwko Białej Gwieździe nie zagra także Gergo Lovrencsics. Węgier na ostatnim treningu doznał urazu kolana. Ich miejsce w kadrze meczowej zajęli wracający po pauzie Kebba Ceesay oraz Ivan Djurdjević.
Serie A – spotkanie pomiędzy Fc Parma a As Roma, początek w środę o 20:45. Spośród wszystkich meczów rozgrywanych w środku tygodnia w lidze włoskiej najciekawiej zapowiada się potyczka na Ennio Tardini. Siódma w tabeli Parma zmierzy się z notowaną o jedno miejsce wyżej Romą. Lepszą passą w ostatnich tygodniach mogą pochwalić się gospodarze, którzy w sześciu konfrontacjach zanotowali dwa zwycięstwa, trzy remisy i tylko jedną porażkę. Podopiecznym Roberto Donadoniego udało się pokonać Sampdorię i Torino, a także zatrzymać dużo bardziej utytułowane jedenastki Milanu i Fiorentiny. Roma za to od połowy września gra w kratkę i jest mało przewidywalna. Zespół ten potrafił rozbić na wyjeździe 3:0 Cagliari i strzelić cztery bramki Atalancie w Bergamo, ale zdarzyły mu się też wysoka porażka 1:4 z Juventusem i ostatnio wpadka na Stadio Olimpico z Udinese 2:3 w minioną niedzielę. W ostatnich latach dużo lepiej w bezpośrednich konfrontacjach tych ekip radzili sobie goście. Często jednak mecze kończyły się też bez rozstrzygnięcia. Moim faworytem jest jednak Roma, mimo że Parma ma mniejsze problemy kadrowe od swoich gości. Na stadionie Parmy gracze ze stolicy kraju nie przegrali od 2005 roku, w tym czasie w meczach ligowym tracąc tylko jednego gola. Chętnie postawiłbym też na over 2.5 ponieważ, Rzymianie są najskuteczniejszą drużyną w ataku w całej lidze, ale stracili także najwięcej bramek. Goli więc w tym meczu nie powinno brakować. W Parmie zabraknie na pewno zawieszonego Tachtsidisa oraz kontuzjowanych Balzarettiego i Taddeiego. Mój typ to 2:0 dla gości czyli Romy.
Juventus vs Bologna - początek meczu w środę o 20:45. Po ciężkim boju Juventus wraca z Sycylii z kompletem punktów. Po bramce Vidala, który dobił strzał znajdującego się na pozycji spalonej Bendtnera Bianconeri wygrali 0:1. W pierwszej połowie sędziowie, który wyraźnie nie mieli najlepszego dnia, nie uznali prawidłowo zdobytej bramki Bergessio. Teraz kolej na innego rywala oraz na odskoczenie w tabeli Napoli o kolejne 3 punktu lub utrzymanie tej przewagi. Tylko jedną bramkę stracił w tym sezonie na swoim boisku Juventus. Teraz na jego teren przyjeżdża Bologna, która w poprzednim sezonie sprawiła ogromną niespodziankę, dwukrotnie remisując ze Starą Damą spotkania rozgrywane w Turynie. Jednak tym razem moim zdaniem Juve się nie da i wygra. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że będzie to wynik kilku bramkowy. Turyńczycy w pierwszych dziewięciu spotkaniach punkty oddali tylko Fiorentinie, grając z nią na wyjeździe. Juventus i Bologna w minionym sezonie spotkały się dwukrotnie - raz w lidze i raz w Coppa Italia. W obu tych przypadkach padały remisy 1:1, choć oczywiście w Pucharze Włoch takie rozstrzygnięcie było nie do zaakceptowania i ostatecznie po dogrywce awans do kolejnej rundy wywalczyli gospodarze. Nie zmienia to jednak faktu, że Bologna jest dla Juventusu rywalem niewygodnym. W tym sezonie prezentuje się jednak ona znacznie poniżej oczekiwań. Siedem zgromadzonych do tej pory punktów pozwala jej na zajmowanie zaledwie dziewiętnastego miejsca w tabeli i wyprzedzanie tylko Sieny. U siebie Juventus nie stracił jeszcze punktu, a co więcej w czterech dotychczas rozegranych meczach rywale wbili miejscowym tylko jednego gola. Ani Parma, ani Chievo, ani Napoli sztuki tej dokonać nie umiały. Jak już wspomniałem moim faworytem są gospodarze, jeśli do tego Napoli się potknie to Juventus uzyska sporą przewagę 6 punktów nad nimi co będzie dla nich bardzo korzystne. Gdybym miał obstawić dokładny wynik byłoby to 3:0 dla Juve. Niestety moge tylko postawić na over 2,5 i tak też zrobię. W meczu powinno paść kilka bramek. U siebie Juventus nie stracił jeszcze punktu, a co więcej w czterech dotychczas rozegranych meczach rywale wbili miejscowym tylko jednego gola. Ani Parma, ani Chievo, ani Napoli sztuki tej dokonać nie umiały. Jak już wspomniałem moim faworytem są gospodarze, jeśli do tego Napoli się potknie to Juventus uzyska sporą przewagę 6 punktów nad nimi co będzie dla nich bardzo korzystne. Gdybym miał obstawić dokładny wynik byłoby to 3:0 dla Juve.
Hannover 96 - VfL Borussia Mönchengladbach poczatek spotkania o godzinie 17:30 Faworytem będzie oczywiście grający u siebie Hannover, jednak Borussia pokonując Marsylię 2:0 pokazała, że wciąż jest zespołem, z którym naprawdę trzeba się liczyć. Niestety wygrana okupiona została urazami Tony'ego Jantschke i Luuka de Jonga. Pierwszy z nich doznał wstrząśnienia mózgu, a drugi musiał przejść operację torebki stawowej i nie zagra przez sześć tygodni. Borussia radziła sobie ostatnio przeciętnie. Ulegli oni ostatnio Werderowi Brema aż 0:4, z kolei przed przerwą na reprezentację pokonali ligową sensację Eintracht Brunszwik 2:0 i doznali porażki w Dortmundzie aż 0:5. Nierówna gra i wcześniejsza seria pięciu meczów bez zwycięstwa zostały odzwierciedlone niską, bo zaledwie trzynastą pozycją w tabeli. Dwa punkty więcej od Borussii ma Hannover, który jednak zajmuje siódmą lokatę. Sytuacja drużyny Mirko Slomki w lidze jest analogiczna do tej z poprzednich lat, czyli Die Roten wygrywają u siebie i przegrywają na wyjeździe. Z obcych boisk Hannover nie wywiózł nic w trzech poprzednich meczach, natomiast u siebie ograł Werder, Norymbergę, a trzy tygodnie temu zremisował z Borussią Dortmund 1:1. W miniony czwartek piłkarze H96 wygrali na wyjeździe z Helsingborgs w Lidze Europy 2:1. Swój udział w tym zwycięstwie miał Artur Sobiech, który w ostatnich sekundach asystował przy bramce Ya Konana. Polak ze względu na konkurencję w ataku nie jest pewny miejsca w wyjściowej jedenastce i tym razem prawdopodobnie znów zacznie mecz na ławce rezerwowych. Borussia drużynie z Hanoweru nie leży, ponieważ z dotychczasowych 44 meczy między tymi klubami wygrała aż 23. Die Roten zwyciężali 13-krotnie, z czego aż dziewięć razy u siebie. W poprzednim sezonie oba mecze wygrywali gospodarze 2:1. Zawodnicy Hannoveru i Mönchengladbach grają w kratkę, przeplatając udane mecze porażkami. Faworytem wydaje się być jednak zespół gospodarzy, który na własnym terenie jest niepokonany od 22 spotkań ligowych. Dlatego też stawiam zdecydowanie na gospodarzy w tym spotkaniu. 23 zwycięstwo na swoim terenie może i nie będzie należało do łatwych, ale ten zespół ma wielki potencjał. Atut własnego boiska oraz kibice będą 12 zawodnikiem. Obstawiam wynik taki jak w poprzednich meczach w których wygrywali gospodarze czyli 2:1 dla Hannoweru





