Fc Bologna zmierzy się dziś z Interem Mediolan. Początek meczu o godzienie 16:00. Bologna upokorzyła Inter w lutym tego roku i pewnie wygrała na San Siro 3:0. Tym razem spróbuje przełamać się też na własnym obiekcie, gdzie nie zdobyła trzech punktów z klubem z Mediolanu od ponad dekady. Trudno będzie gospodarzom jednak zrealizować ambitny plan, bo w tym momencie w zdecydowanie lepszej dyspozycji są podopieczni Andrei Stramaccioniego. Inter w dwóch ostatnich potyczkach z Milanem i Catanią nie stracili nawet bramki. Tymczasem Bologna nie poradziła sobie ostatnio nawet z Cagliari, a w towarzyskich meczach w czasie przerwy na mecze reprezentacji tylko zremisowała z dużo niżej notowanymi Cittadellą i Reggianą. Wszystkie te mecze rozegrała co prawda na wyjeździe, ale na DallAra Bologna też już potrafiła zawieść w tych rozgrywkach stracić punkty choćby z Pescarą. Inter powinien wygrać tę konfrontację bez dwóch zdań. Inter, choć zagrał u siebie bardzo ciężki mecz w czwartek z Partizanem Belgrad, to pokonał ostatecznie tego rywala 1:0, notując przy tym szóste z rzędu zwycięstwo w oficjalnym spotkaniu. Coraz głośniej mówi się także o możliwości walki o mistrzostwo kraju. I w sumie nie ma się czemu dziwić, bowiem po przeciętnym początku sezonu, taka seria z pewnością musiała rozbudzić ambicje i nadzieje piłkarzy jak i kibiców. Statystyki pokazują, że nieważne w jak wielkim dołku był w ostatnich latach Inter, na tym terenie zawsze grało mu się doskonale. Osiem ostatnich oficjalnych spotkań w Bolonii, w tym jedno w Coppa Italia i siedem z Serie A, to siedem zwycięstw gości i tylko jeden bezbramkowy remis. Także tym razem komplet oczek powinien trafić na konto przyjezdnych. Aktualnie Goście plasują się na 4 pozycji w tabeli włoskiej serie A. Do Juventusu brakuje im tylko 4 punkty. Bologna jest na 16 pozycji z siedmioma oczkami. Mój tym jak już wspomniałem to zwycięstwo Interu. A Kurs 2.1 jest bardzo dobrym powodem by stawiać na gości.
Dziś mecz Serie A w którym zmierzą się Catania z Juventusem Turyn. Początek meczu o godzinie 13:30, Osiem meczów bez porażki i zwycięstwo nad głównym konkurentem do tytułu mistrzowskiego tylko zaostrzyły apetyty kibiców Juventusu. Piłkarze z Turynu zawitają na Sycylię, aby zmierzyć się z Catanią, która od kilku lat nie ma żadnego pomysłu na tego utytułowanego rywala. W sumie w dwunastu meczach tych jedenastek dzisiejsi gospodarze pokonali Juve tylko jeden raz. Jeśli chodzi o remisy to padały one nieco częściej. Nie mniej jednak w tym spotkaniu wynik remisowy nie jest według mnie prawdopodobny. Juventus zapewne chcą utrzymać przewagę nad resztą stawki i będą robić wszystko by wywalczyć 3 punkty. Aktualnie Juventus ma 1 miejsce w tabeli z 22 punktami a po piętach depcze im Napili. Catania gra w tym sezonie dobrze, zajmując 7 miejsce z 11 punktami. Są oni nawet przed takim zespołem jak Milan ale nie sądzę by zwiększyli po tym meczu przewagę nad Milanem. Catania u siebie wygrywa, a na wyjazdach zazwyczaj nie zdobywa nawet punktu. Faworytem oczywiście jest Juventus. Trzeba jednak pamiętać, że mają oni za sobą wizytę w Danii w ramach Ligi Mistrzów w środku tygodnia i 90 minut walki. W lidze mistrzów zaliczyli oni 3 remisy a bilans bramkowy to 4:4 więc nie imponują skutecznością. Są na 3 miejscu w grupie E. Wszyscy spodziewali się, że „Stara Dama†bez większych problemów zgarnie trzy punkty w meczu z „Tygrysamiâ€. Pomimo ogromnej przewagi, Juventus zdołał jedynie zremisować 1:1. Jeśli Juventus będzie tak dalej grać w lidze mistrzów to odpadnie z rozgrywek. Na pocieszenie dal kibiców powinni oni dzisiejszy mecz wygrać w lidze. Do kadry Juventusu powracają - po przerwie związanej z meczem z Nordsjaelland - Kwadwo Asamoah i Stephan Lichtsteiner, a swoje pierwsze powołanie w tym sezonie otrzymał Simone Pepe. Na Sycylię nie jadą natomiast Claudio Marchisio i Lucio - pierwszemu po meczu z Duńczykami odnowił się uraz prawej kostki, a drugi walczy z grypą. Dlatego mój typ to 2. Wynik najprawdopodobniej nie będzie wysoki. Pokusiłbym o wynik 0:2. Dla odważnych polecam remis.
Dziś w Premier League zmierzą się drużyny Arsenalu Londyn oraz Queens Park Rangers. Początek tego meczu o godzinie 16:00 na Emirates Stadium. Duża wpadkę zaliczyli w miniony weekend piłkarze Arsene Wengera. Pojechali do Norwich, a więc rywala, który do meczu z The Gunners nie zdobył ani razu w tym sezonie kompletu zwycięstw. Kanonierzy mieli ten mecz wygrać, a przegrali go 0:1, ponosząc drugą porażkę w tym sezonie Premier League. Wcześniej przecież ograła ich Chelsea. QPR ciągle nie potrafi zdobyć kompletu punktów. W poprzedniej kolejce zremisował jednak u siebie 1:1 z Evertonem, co być może oznacza zwyżkę formy. Nie powinna ona jednak zaprocentować na The Emirates. Popularni Kanonierzy muszą w końcu wziąć się w garść i zacząć wygrywać spotkania, jeżeli chcą w ogóle myśleć o tytule mistrzowskim. Po ośmiu kolejkach The Hoops nie wygrali ani jednego spotkania i zanotowali jedynie trzy remisy. Z trzema punktami na koncie zamykają tabelę. Wenger wciąż nie może skorzystać z usług: Fabiańskiego, Szczęsnego, Rosicky’ego, Diaby’ego, Gibbsa i Walcotta, a niedawno do listy tej dopisał się również Oxlade-Chamberlain. Na całe szczęście treningi z pełnym obciążeniem wznowili już Sagna i Wilshere i być może będą już gotowi w najbliższym czasie do gry. Mark Hughes nie będzie mógł skorzystać natomiast z takich nazwisk jak: Fabio, Dyer i Johnson. Nie wiadomo natomiast, co z sytuacją Park Ji-Sunga, który ma spore szanse na powrót, ale jeszcze nie jest to pewna informacja. Tak czy inaczej rywale gości nie będą mieli w tym spotkaniu wiele do powiedzenia. Arsenal na własnym stadionie ma tez przewagę jaką są kibice. Jeśli znów przegrają i to u siebie to kibice na pewno nie będą z tego zadowoleni. Niestety nie można obstawić wygranej gospodarzy dlatego stawiam na over 2,5. mój typ to 3:0 dla Arsenalu.
Bundesliga mecz pomiędzy Sc Freiburg a Borussia Dortmund. Start w sobotę o 15:30. Borussia sprawiła ogromny zawód swoim fanom, przegrywając u siebie z Schalke. Winę za tę porażkę wziął na siebie trener Klopp, który w obliczu kontuzji trzech kluczowych graczy, zaczął mieszać w ustawieniu zespołu. Nie jest jednak wcale powiedziane, że Dortmundczycy zrehabilitują się choć trochę, wygrywając z Freiburgiem. Fakty są bowiem takie, że mistrz Niemiec w tym sezonie nie wygrał meczu na wyjeździe. Z Hanowerem, Frankfurtem i Norymbergą zremisował, a w Hamburgu przegrał. Dlatego też zamiast ryzykować ewentualna porażkę Borussi postawię na podobny kurs na over 2,5. Borussia z sześciu ostatnich meczów w Bundeslidze wygrała zaledwie dwa, tymczasem Freiburg w tym samym okresie odniósł trzy zwycięstwa, a dwa z nich w dwóch poprzednich kolejkach. Zespół Christiana Streicha ograł kolejno 3:0 FC Nürnberg, a po przerwie na reprezentację pokonał na wyjeździe Wolfsburg 2:0 i dzięki temu zbliżył się do dortmundczyków na jeden punkt. Po kapitalnym spotkaniu przeciwko Realowi Madryt Borussia ma drobne problemy kadrowe ale nie powinny one wpłynąć na grę. W starciu z ekipą Christiana Streicha najprawdopodobniej zabraknie dwóch graczy BVB. Sven Bender i Mario Götze narzekają na urazy łydek. W przypadku Manniego jest właściwie pewne, że nie zagra w sobotę, z kolei Mario jest jeszcze nie pewny swojego występu. Oglądałem mecz z Realem i jestem za Borussią jednak taki wysiłek jaki Ci piłkarze włożyli w to spotkanie może być powodem do słabej gry w meczu ligowym. Przewidywane składy: Freiburg: Baumann - Mujdza, Ginter, Diagne, Sorg - Schuster, Makiadi - Schmid, D. Caligiuri - Jendrisek, M. Kruse Dortmund: Weidenfeller - Piszczek, Subotic, Hummels, Schmelzer - Gündogan, Kehl - Reus, Götze Großkreutz - Lewandowski
Dziś Korona Kielce zmierzy się z Pogonią Szczecin. Początek tego spotkania o godzinie 13:30. Po ośmiu kolejkach Pogoń Szczecin zajmuje 9. miejsce w tabeli. Portowcy mają na koncie 11 punktów. Cztery szczeble niżej jest Korona Kielce, która uzbierała dotąd 8 oczek. Piłkarze z Kielc są też jedną z trzech drużyn w T-Mobile Ekstraklasie, która strzeliła dotąd tylko pięć goli – nie imponują bramkostrzelnością ponieważ mają najmniej strzelonych bramek w lidze. Po bardzo słabym początku, gdzie pierwsze trzy mecze były porażkami, kielczanie w końcu zaczęli punktować. W ostatnich trzech meczach zdobyli cztery punkty. W 6. kolejce zremisowali na wyjeździe z GKS-em Bełchatów 1:1, później wygrali u siebie z Zagłębiem 1:0, a ostatnio przegrali z Górnikiem 0:2. Także cztery punkty po ostatnich trzech spotkaniach dopisała do swojego dorobku Pogoń, która zremisowała z Jagiellonią 1:1, wygrała na wyjeździe z Widzewem 3:1 oraz przegrała z Legią 0:3. Korona w meczu z Górnikiem stworzyła sobie na początku spotkania kilka niezłych okazji do strzelenia gola. Ale ich nie i wykorzystała i tradycyjnie już w tym sezonie straciła gole w końcówce pierwszej połowy. Podobny scenariusz tyle, że u siebie przerobili Portowcy. W starciu z Legią to oni mieli na początku więcej z gry, niestety i tak przegrali. Ostatni mecz pomiędzy Pogonią i Koroną odbył się już pięć lat temu. W Kielcach gospodarze wygrali 2:1, a cały mecz w granatowo-bordowych rozegrał Edi Andradina. Po przeciwnej stronie po boisku byli wtedy Grzegorz Bonin i Hernani. Ten ostatni przeciw Koronie nie zagra – po meczu z Legią Warszawa będzie pauzował za kartki. W Pogoni nie zobaczymy także kontuzjowanego Bartosza Ławy. Trener Korony przed rozpoczęciem spotkania z Pogonią ma kilka problemów kadrowych. Na pewno zabraknie kapitana, Kamila Kuzery, który ciągle walczy z urazem. Pod znakiem zapytania stoi natomiast gra poturbowanego po meczu z Górnikiem, Grzegorza Lecha oraz Pawła Sobolewskiego, który na końcu przygotowań doznał lekkiego urazu. W Kielcach po raz pierwszy Pogoń może zagrać przy niekorzystnej pogodzie. Niektóre prognozy pogody informują, że w trakcie trwania spotkania Korona-Pogoń może nawet padać... śnieg. Jeśli chodzi o mój typ, to obstawiałbym remis. Korona będzie starała się podnieść z kolan i wrócić na właściwe tory po nieudanym wyjeździe do Zabrza. Forma, którą prezentują na swoim terenie, może napawać lekkim optymizmem. Pogoń po porażce u siebie będzie starała się wywalczyć każdy cenny punkt na boisku gospodarzy, by zapomnieć o porażce na własnym boisku. Stawiam 1:1 w tym spotkaniu.
Mecz 9 kolejki. Widzew kontra Wisła. Mecz w którym za pewne nie zabraknie emocji. Po tym, jak Widzew przegrał u siebie z Pogonią pojechał do Gliwic i pokonał dobrze Piasta. Wisła co tu dużo mówić, to już nie ta sama Wisła która zdobywała mistrzostwa. Bezbramkowy remis na Reymonta z Jagiellonią należy traktować jako porażkę Białej Gwiazdy. Być może jednak w Łodzi Wiślakom będzie trochę łatwiej. Widzew zapewne będzie się starał grać z kontry. Jeśli chodzi o trochę historii - Obie jedenastki w najwyższej klasie rozgrywkowej mierzyły się już w sumie 56 razy. Łodzianom udało się wygrać tylko 14 meczów. Ostatni raz było to ponad 11 lat temu. Dziś mogą to zmienić i wcale nie jest to niemożliwe. W tabeli ekstraklasy Widzew Łódź dzieli od rywala w Krakowa sześć miejsc i aż osiem punktów. Jeśli nie było by opcji Over 2.5 na pewno postawiłbym na Widzew. Nie mnie jednak kurs 2.3 na więcej niż 2 bramki w meczu jest lepszym rozwiązaniem.
Bundesliga mecz pomiędzy Fc Augsburg a Hamburger Sv. Start spotkania w piątek o godzinie 20:30. Augsburg przegrał pięć pierwszych spotkań sezonu, ale w trzech ostatnich kolejkach nie nie przegrał. Bezbramkowo zremisował w Hoffenheim i Norymberdze, a u siebie wygrał Werder. Taki kurs jaki jest proponowany na gospodarzy może być ciekawym rozwiązaniem. HSV od początku sezonu gra raz dobrze raz gorzej. PDwie kolejki temu potrafili wygrać wyjazdowe spotkanie z beniaminkiem z Furth, żeby w weekend przegrać na własnym boisku ze Stuttgartem. Gospodarze mają zaledwie 6 punktów i znajdują się na 3 pozycji od końca. najwyższa pora zabrać się za zbieranie punktów bo za chwilę może się okazać, że będą o ligę niżej. Hamburger znajduje się na 10 pozycji z dziesięcioma punktami. Goście na wyjazdach grają dość dobrze i potrafią strzelać bramki. Kusi też kurs na over 2.5 nie mniej jednak pozostanę przy wygranej gospodarzy
PSV Eindhoven w ramach trzeciej kolejki fazy grupowej Ligi Europejskiej podejmuje szwedzki AIK Sztokholm, który jeszcze nie wygrał. Dick Advocaat spodziewa się w czwartkowy wieczór defensywnie nastawionego rywala. W otwartym boju Skandynawowie nie mają co liczyć na korzystny rezultat. Po dwóch kolejkach AIK posiada zerowy dorobek punktowy. Przegrali na wyjeździe z rezerwami Napoli, a w ostatniej kolejce nie sprostali na własnym terenie Dnipro Dniepropietrowsk. Ewentualna porażka w tym spotkaniu będzie oznaczać koniec marzeń o awansie do fazy pucharowej. Jeżeli podopiecznym Dicka Advocaata uda się przebić pod pole bramkowe i zdobyć pierwszego gola, rywal będzie musiał zaryzykować, a wtedy będzie to okazja dla PSV do strzelania kolejnych bramek. W drużynie PSV nie zagrają kontuzjowani Mark van Bommel, Zanka Jorgensen, Mark Ritzmeier i Erik Pieters. Obstawiałbym 3:1 dla PSV dlatego też stawiam na OVER 3
Borussia Dortmund - Real Madryt Start: Środa 20:45 Borussia rozwścieczyła swoich fanów przegrywając w sobotę u siebie z Schalke. Winę za porażkę trener Klopp wziął na siebie, bo to on w obliczu kontuzji Błaszczykowskiego, Goetzego i Gundogana ustawił drużynę w formacji 3-5-2. Eksperyment nie zadziałał i mistrz Niemiec przegrał z odwiecznym rywalem 1:2. W Lidze Mistrzów Borussia wygrała na razie 1:0 z Ajaksem, a na wyjeździe - po naprawdę dobrej grze - zremisowała 1:1 z Manchesterem City. Real to jednak przeciwnik którego nikt nie lekceważy. Królewscy w lidze mistrzów wygrali najpierw u siebie z Manchesterem City, a później nie mieli problemów z pokonaniem Ajaksu. Po tak wysokim kursie grzechem byłoby nie postawić na wygraną Realu, jednak ja zgrzeszę i postawię na over 2,5. Borussia ma potencjał i gra u siebie także mogą powalczyć z Realem o punkty. Niemcy tracą do Realu dwa pkt, wyprzedzając Manchester City o trzy. Jeśli mają szukać zdobyczy w dwumeczu z "Królewskimi", to lepiej w środę, w Dortmundzie, niż na Santiago Bernabeu. Trudno też liczyć na to, że Ajaks będzie bardzo wymagającym rywalem dla mistrza Anglii. Kontuzja Kuby Błaszczykowskiego w starciu z Hannoverem została w Hiszpanii zauważona, opisana szeroko i sklasyfikowana, jako ogromna strata dla Juergena Kloppa. Robert Lewandowski przedstawiany jest, jako najlepszy piłkarz Bundesligi. Jeśli chodzi o Real, to z plagą urazów bocznych obrońców Jose Mourinho sobie poradził, posyłając w miejsce opuszczone przez Marcelo, Arbeloę i Coentrao, Sergio Ramosa i Michaela Essiena. Na środku obrony partnerem Pepe jest Raphael Varane, co znaczy, że Lewandowski może mieć odrobinę łatwiejsze zadanie niż gdyby walczył z Pepe i Ramosem. Na pewno spotkanie będzie bardzo zacięte. Obyśmy obejrzeli wspaniałe widowisko w wieloma bramkami.
Dziś przed nami mecz na szczycie grupy B Ligi Mistrzów pomiędzy Arsenalem Londyn i Schalke. Gospodarze są na pierwszym miejscu w grupie z kompletem punktów i jeśli dziś wygrają, praktycznie zapewnią sobie awans do dalszej fazy. Niemcy są zbudowani ostatnim ligowym występem ale i zapewne zmęczeni, bo rywalizacja z Borussią nie była dla nich łatwym spotkaniem. Ekipa z niemiec ma na swoim koncie 4 punkty. Wenger znów ma spore problemy z kontuzjami. Do graczy którzy nie mogą zagrać dołączył Alex Oxlade-Chamberlain, a już przecież nie mogą grać Bacary Sagan, Theo Walcott, Laurent Koscielny i Abou Diaby. To są spore problemy kadrowe Londyńczyków. Aż tak poważnych problemów nie mają w Schalke. Nie zagra kontuzjowany ostatnio Julian Draxler. Może nie zagrać Kyriakos Papadopulous. Na pewno nie ma w składzie Metzeldera. Jednak kontrataki tego zespołu są bardzo niebezpieczne dlatego też Arsenal powinien się obawiać utraty lidera w grupie. Faworytem spotkania jest w tym meczu Arsenal lecz, czy tak osłabieni Kanonierzy będą w stanie pokonać Schalke. Goście w ostatnich derbach pokazali, że są odporni na presję i potrafią grać skutecznie z kontry. Będzie ich niezmiernie ciężko pokonać. Warto przypomnieć, że obie drużyny spotkały się ze sobą w fazie grupowej Ligi Mistrzów sezonu 2001/02. Arsenal po pasjonującym meczu pokonał u siebie Schalke 3:2, w Niemczech gospodarze zrewanżowali się, wygrywając 3:1. Obydwie drużyny zakończyły zmagania w grupie z dorobkiem dziewięciu punktów, ale lepszy bilans bramkowy dał awans do kolejnej rundy przedstawicielowi Premier League Jeszcze jedna ważna informacja która może być kluczowa do dokonania wyboru na kogo postawić. W ostatnich 44 meczach u siebie w Lidze Mistrzów (wliczając także spotkania eliminacyjne) Arsenal przegrał tylko raz - w półfinale 1:3 z Manchesterem United w sezonie 2008/09. Ja stawia na Over 2.5 – ostatnie mecze ligi mistrzów obfitują w bramki i dziś także powinno tak być








