Jedno z pierwszych zaplanowanych na 26 grudnia spotkań angielskiej Premier League. Beniaminek Hull podejmuje na własnym boisku drużynę obecnych mistrzów - Manchester United. Goście bardzo dobrze zareagowali po porażce z Newcastle 1:0 i wygrali 4 kolejne spotkania. Najpierw w Champions League z Szachtarem dzięki czemu zapewnili sobie awans z pierwszego miejsca a następnie z Aston Villą 3:0, Stoke 2:0 oraz z West Ham 3:1. Passa wygranych nie poprawiła jednak przeciętnej pozycji United w tabeli. Czerwone Diabły to obecnie 8 siła w Anglii a strata do liderującego Liverpoolu wynosi już 8 oczek. W kadrze Moysa zabraknie nadal leczącego kontuzję Robina Van Persiego, ze składu wypadł kupiony za wielkie pieniądze a obecnie rozczarowujący Fellaini, niepewny występu jest Carrick. Do składu wraca Welbeck, który z Rooneyem ma stanowić główną siłę ofensywną gości w starciu z Hull. Gospodarze jak na beniaminka radzą sobie całkiem nieźle. 12 pozycja oraz 7 punktów przewagi nad strefą spadkową zapewniają zawodnikom oraz trenerowi spokojne święta. Kibiców może natomiast martwić forma ich ulubieńców, którzy nie zdołali zgromadzić kompletu punktów od 4 spotkań trzy z nich remisując oraz raz przegrywając. Wydaje się, że obecna forma obu ekip zdecydowanie faworyzuje przyjezdnych. Aspekty czysto piłkarskie oraz kadrowo przemawiają wyraźnie na korzyść United. Spodziewam się, że zawodnicy z Manchssteru przedłużą passę dobrych meczy i po dzisiejszym spotkaniu dopiszą do swego konta kolejne 3 punkty. Typuję 0:2. Początek emocji już o 13:45.
Hitem wszystkich poniedziałkowych spotkań jest jedyny rozgrywany dziś mecz Premier League. Arsenal podejmuje na Emirates Stadium lokalnego rywala ze stolicy - Chelsea. Kanonierzy pommimo świetnego startu sezonu obecnie nie grają na swym najwyższym poziomie. Najpierw asekuracyjna gra i porażka z Napoli co skutkowało spadkiem na 2 miejsce w grupie i spotkaniem w fazie pucharowej Bayernu Monachium a następnie klęska z Manchesterm City aż 6:3. Obecnie podopieczni Wengera tracą punkt do Liverpoolu który swój mecz rozegrał już wcześniej. Chelsea sklasyfikowana jest na 5 pozycji z dorobkiem 33 punktów. Forma ekipy Mourinho wzrasta co potwierdzają 4 wygrane na 5 dotychczas rozegranych gier. Rysą na dobrej postawie The Blues jest porażka w Capital One Cup z Sunderlandem 2:1. Wiemy jednak jak menadżerowie podchodzą do kwestii krajowych pucharów, tym bardziej jeśli ich podopieczni rywalizują na froncie Champions League. Jose Mourinho na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług Van Ginkela i Bertranda do pełni zdrowia wraca natomiast Cesar Azpilicueta. W kadrze gospodarzy zabraknie Kościelnego, Diabiego, Sanogo, Chamberlaina oraz Wilshera zawieszonego na obraźliwy gest w kierunku kibiców City. Liczę na pasjonujący mecz. Typuję remis oraz wynik 1:1 lub 2:2. Początek o 21:00.
Jedno z dwóch zaplanowanych na dzisiaj spotkań w tureckiej Superlidze. 9 w tabeli Burasaspor podejmuje na własnym obiekcie ekipę Erciyesspor. Zacznijmy od gości, którzy obecnie określani są mianem czerwonej latarni ligi. Z dorobkiem zaledwie 12 punktów zajmują przedostatnią 17 lokatę z bilansem 3-3-9 oraz stosunkiem bramek 10:22 a więc -12. Kolejnym faktem przemawiającym na niekorzyść przyjezdnych jest fakt, iż przegrali wszystkie 3 ostatnie konfrontacje odpowiednio z Trabzonsporem 3:1, Eskisehirsporem0 2:0 oraz Gaziantepsporem 2:1. Dodatkowo w delegacjach na 8 rozegranych meczy zdołali wygrać zaledwie raz a 3-ktornie dzielili się punktami. Problemem zespołu Burasasporu pomimo swej stosunkowo wysokiej pozycji jest gra na włąsnym obiekcie, przed własną sprzyjającą publicznością. Co dziwne ekipa dzisiejszych gospodarzy zdecydowanie lepiej spisuje się na wyjazdach. Na własnym podwórku ich bilans to 1-4-2. Myślę, że nie można wymarzyć sobie lepszej okazji do przełamania własnej niemocy niż spotkanie z czerwoną latarnią Superligi. Spodziewam się pełnej mobilizacji piłkarzy Burasasporu, którzy będą chcieli przełamać niechlubną passę oraz sprawić radość zgromadzonym na stadionie kibicom. Trudno mi sobie wyobrazić aby dziś ponownie nie zdobyli kompletu punktów. Typuję wygraną gospodarzy oraz wynik oscylujący w granicach 2:0, 3:1. Początek spotkania punktualnie o 19:00.
Ostatnie niedzielne spotkanie we francuskiej Ligue 1. PSG podejmuje na własnym obiekcie ekipę Lille. Dla obu drużyn nadarza się doskonała okazja do wykorzystania potknięcia drużyny Monaco. PSG to obecnie lider z przewagą dwóch oczek nad wspomnianą wyżej ekipą Falcao i spółki. Zawodnicy z Paryża przegrali w ostatnim czasie swój pierwszy mecz w tegorocznej kampanii ulegając niespodziewanie Evian na wyjeździe 2:0. Piłkarze zareagowali na stratę punktów bardzo pozytywnie. Pokonali aż 5:0 Sochaux oraz ostatnio Rennes 3:1. Wśród gospodarzy w wyjściowej jedenastce zabraknie Cavaniego, ktory z powodów rodzinnych udał się do ojczyzny. Kibice zgromadzeni na stadionie liczyć będą zapewnie standardowo na niezawodnego oraz nieprzewidywalnego Ibrahimovicia. Lille traci do lidera obecnie 4 oczka. Ich dobrą postawę potwierdzają 4 wygrane na 5 rozegranych spotkań z bilansem bramkowym 5:2. PSG za sprawą swoich gwiazd strzela zdecydowanie częściej i więcej. Liczą na wyrównany pojedynek z co najmniej 3 bramkami. Obie drużyny prezentują dobrą formę, mam nadzieje na ciekawe widowisko. Typuję 2:1 lub 3:1. Początek emocji o 21:00.
Bardzo ciekawie zapowiadające się jedno z dzisiejszych spotkań hiszpańskiej Primera Division. Valencia podejmuje na własnym boisku ekipę królewskich. Zespół z Madrytu obecnie sklasyfikowany jest na 3 miejscu ze stratą 8 punktów do Barcelony oraz niesamowitego w obecnej kampanii Atletico. Ostatnia ligowa kolejka zakończyła się dla fanów z Bernabeu zawodem oraz niespodziewanym remisem 2:2 z Osasuną. Valencia obecnie zawodzi. Klub z ambicjami na pierwszą czwórkę ligi obecnie spisuje się znacznie poniżej oczekiwań. Z dorobkiem 20 oczek "okupują" odległe 11 miejsce. Ancelotti oprócz Pepe czy Garetha Bale'a, nie może skorzystać z usługSamiego Khediry, Raphaela Varane oraz bocznego obrońcy Fabio Coentrao. W wyjściowej jedenastce zobaczymy Ramosa, którego kartkę z ostatniego meczu anulowano. Gospodarze zagrają jedynie Ricardo Costy. Na Mestalla Real wygrał 4 ostatnie ligowe pojedynki zrzędu więc atut własnego obiektu oraz sprzyjających kibiców jest raczej dość wątpliwy. W Madrycie liczą jak zwykle na popis niezawodnego Ronaldo i moim zdaniem 'crack' dziś również zachwyci. Postawa obu ekip, ich forma, osiągane wyniki oraz potencjał kadrowy czy czysto piłkarski zdecydowanie po stronie gości. Typuję wynik oscylujący w granicach 0:2, 1:3. Początek emocji punktualnie o 21:00.
Bardzo interesująco zapowiadające się jedno z dwóch sobotnich pojedynków w angielskiej Premier League. Swansea podejmuje na własnym obiekcie ekipę Evertonu. Gospodarze to obecnie 11 siła w lidze. Podopieczni Laudrupa mogą być zadowoleni ze swej obecnej postawy, przegrali zaledwie jedno spośród pięciu ostatnich pojedynków a dodatkowo awansowali do fazy pucharowej tegorocznej edycji Ligi Europy. Problemem gospodarzy mogą być absencje, wciąż z problemami zdrowotnymi zmaga się Alvaro Vazquez, Gary Monk, Michel Vorm i Nathan Dyer. Zmiana szkoleniowca na Goodison Park przebiegła bardzo płynnie, kibice Evertonu już zapewne nie tęsknią za byłym szkoleniowcem. Dzisiejsi goście spisują się naprawdę dobrze. W 16 rozegranych spotkaniach przegrali zaledwie (raz!) a pokonali chociażby Manchester czy remisowali z silnym Arsenalem. W ostatniej kolejce rozgromili Fulham aż 4:1. Roberto Martinez będzie musiał poradzić sobie bez Leightona Baines’a, Arouny Kone i Darrona Gibsona i Gerarda Deulofeu. Za ofensywę w głownej mierze odpowiadać będzie młody i bardzo zdolny Lukaku. Patrząc na formę obu ekip, ich ostatnie wyniki, kadrę oraz warunki czysto sportowe to Everton stawiany jest w roli faworyta. Typując wynik zabezpieczę się jednak opcję zwrotu w przypadku remisu ze względu na fakt, iż mecz rozgrywany jest na stadionie Swansea. Mój typ 0:1, 1:2. Początek emocji punktualnie o 17:00.
Bardzo ciekawie zapowiadające się jedno z wielu sobotnich potyczek niemieckiej Bundesligi. Wicelider z Leverkusen zmierzy swoje siły w Werderem Brema. Faworytem wydaję się goście ze względu na naprawdę niezłą dyspozycję w ostatnim czasie, której w głównej mierze zawdzięczają 2 pozycję oraz "zaledwie" 7 punktów straty do lidera z Monachium. Rysą na 4 kolejnych wygranych zrzęd jest ostatnia niespodziewana porażka z Frankfurtem 1:0. W Werderze nie wiedzie się dobrze. 14 pozycja z dorobkiem zaledwie 16 punktów oraz zaledwie 1 puncik zdobyty w 5 potyczkach. Bilans bramkowy tych spotkań to 9:20. W ekipie gospodarzy zabraknie kilku kontuzjowanych piłkarzy – Feliksa Kroosa, Lucasa Schmitza, Zlatko Junuzovicia oraz Aarona Hunta. Z problemami mięśniowymi zmaga się Nils Petersen. Wśród goście za kartki pauzuje Spahić a rehabilitacje przechodzą Roberto Hilbert, Stefan Reinartz i Sidney Sam. Wydaje się, że obecna forma obu drużyn jednoznacznie wskazuje zwycięzce w tym pojedynku. Liczę na dobrą grę Leverkusen podobną do tej w meczach z Dortmundem czy Champions League. Kadrowo oraz czysto sportowo zdecydowanie przeważają. Typuję 0:2 lub 1:2. Początek emocji punktualnie o 15:30.
Władze Tottenhamu po porażce aż 5:0 z Liverpoolem postanowiły zwolnić obecnego trenera Andre Villasa-Boasa. Ekipę "Kogutów" w tym pucharowym spotkaniu przeciwko West Ham poprowadzi Tim Sherwood. Gospodarze pomimo kilku nie specjalnie udanych występach w lidze będą chcieli odbudować zaufanie kibiców, poprawić własne samopoczucie oraz pokazać się "nowemu" szkoleniowcowi. Drużyna West Hamu zapewne nie zaprząta sobie specjalnie głowy ostremu pojedynkowaniu się w mało prestiżowym dla nich Pucharze Ligii Angielskiej. Sen z powiek kibiców gości spędza obecna ligowa pozycja ich ulubieńców. West Ham znajduje się zaledwie 1 oczka nad strefą spadkową a szybkiej poprawy formy i wyników nie widać. Dość powiedzieć, że wygrali zaledwie 3 z 16 dotychczas rozegranych gier. Faworyta w powyższej konfrontacji widzę dość wyraźnego. Dla Tottenhamu to doskonała okazja oraz motywacja do poprawienia nastrojów a dla gości raczej przykry obowiązek. Przewiduję jednostronne spotkanie z kilkoma bramkami oraz wynik oscylujący w granicach 2:0, 3:1. Początek emocji punktualnie o 20:45.
Poniedziałkowy hit na zakończenie 16 ligowej kolejki włoskiej Serie A. Milan na San Siro podejmuje ekipę wicelidera AS Romę. Sytuacja w tabeli obu ekip diametralnie różna - Milan rozczarowuje i z dorobkiem zaledwie 18 punktów plasuje się na 12 pozycji. Niepokojący dla kibiców rossonerich jest fakt, iż wygrali oni zaledwie 4 mecze na 15 rozegranych gier. Pozytywnym impulsem jest awans do fazy pucharowej tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, choć trzeba przyznać, że awans wywalczony w ogromnych bólach przeciw solidnie dysponowanemu Ajaxowi. Drużyna z San Siro notuje jednak w ostatnim czasie zauważalny wzrost formy co potwierdza seria 4 spotkań bez porażki na które składają się 3 remisy oraz wygrana z czerwoną latarnią ligi - Catanią. Roma z kolei przerwała niemoc w zdobyciu 3 punktów po serii remisów w ostatniej kolejce odprawiła z kwitkiem Fiorentinę 2:1. Rzymianie w obecnej kampanii jeszcze nie przegrali. Obecnie tracą 6 punktów do Juve oraz wyprzedzają o 2 Napoli. Ubytki kadrowe poważniejsze w szeregach gospodarzy. W zespole z Mediolanu zabraknie Amelii, El Shaarawiego, Robinho, Birsy, Abate oraz Constanta. Goście muszą sobie radzić bez Balzaretti,ego Borriello i Pjanica. Mecz wyrównanych w obecnej formie ekip z delikatnym wskazaniem na Romę. Oglądałem spotkanie Milanu w Lidze Mistrzów i ich gra naprawdę nie wyglądała kolorowo. Z tak doświadczoną i mocną ekipą jak Roma mogę stracić kilka bramek a sam Balotelli spotkania nie wygra. Po takim kursie warto spróbować zagrać czystą wygraną na "dwójkę". Początek spotkania oraz mam nadzieję wielkich emocji o 20:45.
Czarna seria United musi się kiedyś skończyć. Po porażkach z dobrze grającym w obecnym sezonie Evertonem oraz Newcastle Czerwone Diabły zajmują dopiero odległe 9 miejsce z zaledwie 22 punktami. Dobrym prognostykiem przed dzisiejszym ligowym przełamaniem może być ważna wygrana w lidze mistrzów na Szachtarem Donieck 1:0, które zapewniło Manchesterowi awans z pierwszego miejsce w grupie. Aston Villa zgromadziła do tej pory zaledwie 3 punkty mniej. Jednak gospodarze również mają swoje problemy. Przegrali ostatni mecz z Fulham a na własnym obiekcie wygrali zaledwie dwa razy spośród 7 rozegranych gier. W kadrze United zabraknie ponownie van Persiego oraz Carricka. Występ kilku graczy międy innymi Evry i Fellainiego stoją pod znakiem zapytania. Po drugiej stronie nie zobaczymy Charleas N'Zogbi który zmaga się z kontuzją natomiast kartki eliminują Fabiana Delpha. Pod znakiem zapytania stoją natomiast występy Libora Kozaka, Rona Vlaara, Antonio Luny czy Joe Bennetta. Liczę na przełamanie gości. Moyes zdaje sobie sprawę, że obecnie jest na cenzurowanym. Villa to typowy ligowy średniak z kilkoma przebłyskami w sezonie. Stawiam na United oraz typuję wynik w granicach 0:1, 1:2. Start spotkania punktualnie o 14:30.






