Hitem szóstej serii gier na boiskach Polskiej Ekstraklasy będzie starcie w którym Cracovia będzie podejmować przed własną publicznością Jagiellonię Białystok. Spotykają się dwie ekipy grające od początku sezonu bardzo atrakcyjną piłkę. Cracovia kontynuuje świetną grę zapoczątkowaną już w końcówce zeszłego sezonu, Zieliński wiele zmienił w tym zespole wszystko na lepsze. Obrona jest pewniejsza choć wpadek kilka jest, to co jednak najbardziej się poprawiło to kreowani akcji ofensywnych, nie ma z tym żadnego problemu w tym sezonie już we wszystkich spotkaniach trafili, najbardziej cieszy właśnie jednak to że te sytuacje są zamieniane na bramki. W ostatnim spotkaniu przed własną publicznością przegrali pierwszej spotkanie w tym sezonie kończąc tym samym świetną serię, ale dobrze się stało bo już nikt o tym nie mówi i w dwóch następnych spotkaniach wyjazdowych strzelili sześć bramek. Dziś znowu zobaczymy zespół grający szybko, kombinacyjnie i do przodu. Probierz wykonuje fantastyczną robotę w Jagiellonia, stracił niemal wszystkich kluczowych graczy ale od razu wprowadził na ich miejsce kilku młodych i ich gra wcale nie wygląda gorzej a moim zdaniem jest jeszcze większa dynamika w ofensywie, w tej chwili ten zespół ogląda się z przyjemności. Ofensywa została jeszcze w tym tygodniu wzmocniona Alvarinho z Zawisza Bydgoszcz. Mimo bardzo dobrej gry problem nadal jest defensywa która po odejściu Pazdana straciła lidera który przy prowadzeniu potrafiłyby uspokoić grę a Jagiellonia mam problem z utrzymywaniem czystego konta nawet gry pewnie prowadzą swoją grę . Kto dopiszę dziś trzy punkty zostanie przynajmniej do jutra nowy liderem tabeli i o ten cel powalczą dziś dwie ekipy, tak patrząc na dotychczasowej gry a widziałem na żywo niemal wszystko to zapowiada się walka w której bramek nie zabraknie – obie ekipy dobrze w ataku pozycyjnym, mają zawodników do kontr, stałe fragmenty gry to też dobry poziom.
Za nami pierwsza kolejka Niemieckiej Bundesligi i coś już na pewno wiemy o niektórych ekipach, tak patrząc na przebieg pierwszej kolejki na pewno ciekawie będzie w Hamburgu gdzie miejscowa ekipa będzie podejmować Stuttgart, czyli starcie dwóch ekip które przed rokiem do końca walczyły o ligowy byt. Zacznę od goście z prostej przyczyny akurat ich mecz z Koln oglądałem cały. Gdzieś już nie pamiętam gdzie przeczytałem przed startem sezonu że po katastrofalnym sezonie w wykonaniu ekipy Stuttgartu zrobiono porządki i przyszedł nowy trener który jasno nakreślił nową filozofię gry która ma się opiera na ofensywie i atakowaniu i się nie zawiodłem pierwszym spotkaniem no może jedyny mankament w ataku to był brak skuteczności. Akcji było od groma po jednej i drugiej stronie już po pierwszej połowie powinien być pokryty over ale jak wspomniałem szwankowała skuteczność, pierwszy mecz moim zdaniem zrobił swoje. Druga połowa to już bramki Koln strzeliło jako pierwszej i gospodarze poszli od razu niesamowicie do ataku i dostali drugą bramkę no i jeszcze bardziej zaatakowali i sami strzelili kontaktową, w ostatniej akcji gdy już wszyscy atakowali zostali pogrążeni. Po prostu oglądałem to co trener zapowiedział czyli zespół atakujący co przy takiej taktyce oznaczało ze będzie się gubił w defensywie. Dziś będzie taka sama taktyka bo jadą do rywala które trzeba atakować. Hamburg w tym roku musi polecieć dwa razy cudem uratowali elitę, teraz tego im nie wróżę. Rozpoczęli najgorzej jak mogli porażka z czwarto ligowcem w Pucharze Niemiec 3:2, jakby tego było mało to odnaleziono teczkę gdzieś w paru z ważnymi dokumentami min. płace zawodników którą zgubił dyrektor sportowy, coś tam z koszulkami porobili po prostu klęska już na otwarcie. Następnie w pierwszej kolejce dostają Bayern, który znowu ich gromi 5:0. Kibice mają tego już dość, dziś zapewne zjawi się komplet który będzie wymagał nie dość że zwycięstwa to jeszcze ładnej gry czy stać na to ten zespół sam nie wiem. Wiem jedno będą grać pod presją, ja będą przegrywać to zrobi się mega nerwowo bo publika będzie chciała szybkiego wyrównania i zaczną się gubić w defensywie. Personalnie ten zespól ma kim atakować duet Lasogga – Olic wygląda bardzo dobrze, pokazali to ostatnio w meczu towarzyskim ogrywając 4:1 Calgiari. Patrząc na grę obu ekip to tutaj muszą być bramki.
Ekipa gospodarzy świetnie wystartowała w nowym sezonie – dwa pewne zwycięstwa na początku z Sunderlandem 4:2 a następnie ograli West Ham 1:2 który w pierwszej kolejce ograł przecież Arsenal na Emirates. Jest moc w ekipie a to wszystko tak naprawdę zaczęło się od momentu kiedy mieli w poprzednim sezonie już nóż na gardle musieli szukać punktów a tym samym grać odważnie i to pokazało że z taką grą mogą regularnie zdobywać punkty i tak też podeszli do tego sezonu. Nie przeszkodziła im w tym zmiana trenera, dobre transfery szczególnie przyjście Okazakiego już daje efekty a co najważniejsze utrzymanie w ofensywie poprzedniego składu i trzeba przyznać trener ma w kim wybierać w tej formacji. Co do defensywny jest bardzo doświadczona ale moim zdaniem brakuje im szybkości i dziś będzie prawdziwy sprawdzian. Patrząc na przygotowania do sezonu plus dwa mecze ligowe to tylko w jednym spotkanie nie strzelili minimum dwóch bramek a w każdym natomiast stracili – dobry prognostyk na dziś. Tottenham powtórzę jeszcze raz to ekipa która chyba nigdy się nie nauczy grać w defensywie, oni nie powinni nigdy bronić wyniku i cofać się do defensywny. Jeszcze taki wariant zrozumiałem z Manu chociaż to i tak był błąd bo gdy już musieli przecisnąć to od razu robiło się gorącą pod bramką Romero bo po prostu oni maja ogromną kreatywność w ataku. Następnie grają u siebie atakowali przez 45 minut czyli grali swoją piłkę i prowadzili 2:0, druga połowa to cofnięcie się do defensywy brak odważniejszych kontr i Stoke wbija dwie bramki i ciśnie do samego końca. Ten zespół jeszcze raz powtórzę nie ma pewność w defensywie i to nie jest pierwszy sezon z takimi problemami. Po takim starcie nie ma wyjścia trzeba już dziś wygrać coś czuje że możemy być świadkami takiego starcia jak przed rokiem w Londynie kiedy to kibice zobaczyli aż siedem trafień.
Hiszpańską Primera Divison otwiera od bardzo ciekawego spotkania w którym Malaga będzie podejmować przed własną publicznością Seville. Malaga rozegrała bardzo dobry poprzedni sezon, mógł być lepszy ale końcówka była bardzo słaba, moim zdaniem z prostego powodu odkąd wycofał się szejk to było więcej ubytków niż nowych transferów i w końcówce brakowało już sił. Teraz ten zespół wydaje się kadrowo jeszcze słabszy bo odeszło kilku ważnych zawodników, ale tacy gracze jak Duda, Amrabat czy Tissone pozostali w zespole a wiec będzie kim kreować grę ofensywną. Potrafią się świetnie mobilizować na takie starcia min. Barcelona tu zremisował, Atletico Madryt też t tylko z punktem. Forma tego zespołu do jednak dla mnie wielka niewidoma bo sparingi nie wiele mówią, na pewno będzie kilka rzeczy które nie będą grać ale to co najważniejsze to widziałem w akcji ich rywala i na pewno będzie to otwarty mecz. Dziś w zespole zabraknie bardzo ważnego zawodnika dla defensywy Welligtona. Sevilla dwa ostatnie spotkania to 10 bramek zdobytych i 8 strzelonych po prostu te dwa ostatnie mecze to była kwintesencja futbolu a już na pewno starcie z Barceloną, które pokazało jak mocna ta ekipa jest w ofensywnie nawet bez Bacci. Ciągle niewiadomą jest Immobile chociaż dobrze wyglądał w tych meczach, Konoplyanka to będzie strzał w dziesiątkę wszystkie jego atuty idealnie nadają się w Hiszpanii. To w czym imponują to potrafią jak nikt odrabiać straty w spotkaniach wynika to także z świetnego przygotowania fizycznego. Sevilla wyraźnie w poprzednim roku przegrała z czołówką w jednym aspekcie defensywnym stracili zdecydowanie więcej bramek a już na pewno na wyjeździe gdzie w 19 spotkaniach ten bilans wyniósł 32 i te problemy nadal są dobitnie o tym świadczy wspomniana ilość bramek straconych. Sevilla znowu gra z wymagającym rywalem mimo tych osłabień bo Malaga u siebie zawsze stawia duży opór a już na pewno jest to zespół który u siebie potrafi kreować grę tą młodzieżą a było widać jak gracze Emerego grają w takich starciach są wyśmienicie w ofensywnie ale bardzo słabi w defensywie i dziś moim zdaniem będzie podobne widowisko do tych wspominanych wcześniej spotkań. Przemawia też za tym historia spotkań na tym terenie dwa ostatnie starcia to pięć trafień w każdym meczu.
Pogoń Szczecin wreszcie po trzech solidnych meczach w których udało się ugrać tylko remisy, wreszcie zwyciężyła ogrywając na wyjeździe Podbeskidzie 2:3 po świetnym widowisku z obu stron. Pierwsza połowa to dominacja Pogoni zakończona wynikiem 2:0 a mogło być wyżej min. była jeszcze poprzeczka Małeckiego, który zagrał świetne zawody był to stary, dobry „Mały” jakiego pamiętamy, jeśli utrzyma tą formę to wraz z Zwolińskim i Japończykami ofensywa Portowców będzie bardzo mocna chociaż już teraz to wygląda bardzo dobrze. Pogoń jednak myślała że ten mecz już się zakończył po pierwszej połowie i niepotrzebnie przestali grać swoje i cofnęli się do defensywie za co zapłacili dwoma bramkami. Wtedy znowu wrócili do swojej gry i świetny w tym spotkaniu Małecki dał ostatecznie wygraną. Wspomniałem ostatnio że Pogoń musi poprawić ofensywne stałe fragmenty gry bo ma świetnych ludzi do tego by ten fakt wykorzystywać no i się udało z Podbeskidziem. To może mieć jeszcze większe znaczenie dziś bo każdy chyba widział co w defensywie wyprawiała Wisła przy takim aspekcie gry, zresztą o tym za chwilę. Wisła gra radosną piłkę wyglądają naprawdę świetnie w ofensywie ale nie ma z tego odpowiednich punktów, jeszcze nie przegrali jak wspomniałem ale zanotowali aż cztery remisy. Problem każdy widzi w czym tkwi a mianowicie w defensywie gdzie w każdym meczu do tej pory przez dłuższą okres lub krótszy panuje chaos co zazwyczaj od razu kończy się straconymi bramkami. Para Głowacki – Guzmics ma ogromne doświadczenie ale jest za wolna. O stałych fragmentach gry i to co ostatnio wyprawiali już napomknąłem do tego przy pierwszej bramce dla Lechii każdy z obrońców był spóźniony o jedno tempo. To już nie jest jakiś jeden wybryk tak w tej formacji grają już od dłuższego czasu i raczej bym się poprawy nie spodziewałam tym bardziej że dla Pogoń w ofensywie gra jeszcze składniej niż np. Lechia a już na pewno u siebie. Dla mnie spotykają się zespoły grające bardzo fajnie z przodu na pewno to jest ich motor napędowy, mam nadzieję że ta taktyka nie ulegnie zmianie i będzie akcja za akcją co przy takiej postawie defensywy musi dać w tym starciu bramki. Pogoń po przełamaniu serii trzech remisów będzie chciała pójść za ciosem i wygrać po raz pierwszy u siebie, Wisła a bardziej Moskal był już na dywaniku i raczej tylko zwycięstwo go tutaj uratuje.
Co tu dużo pisać pod każdym względem Krasnodar jest lepszą ekipą, który będzie chciało załatwić sprawę już w pierwszym meczu. Mają za sobą fantastyczny sezon w którym walczyli nawet o mistrzostwo kraju. Widziałem nie raz ten zespół w akcji u siebie mega mocni grający przy tym bardzo atrakcyjnie, z przodu świetna dwójka Brazylijczyków. Do tego wszystkiego forma idzie w górą ostatnio ograli mistrza kraju na ich terenie 0:2. W poprzednie rundzie ograli tutaj solidnego Slovana 2:0. Nie wyszła im faza grupowa w poprzednim roku ale to był debiut i zebrali bardzo cenne doświadczenie i tak jedynie Wolfsburg tutaj wygrał 2:4, a nie udała się ta sztuka Evertonowi, Lille które zremisowały po 1:1 a 3:0 dostała ekipa Sociedad. HJK znowu pewnie zdobędzie bez problemu mistrzostwo kraju ale z roku na rok liga coraz słabsza to i poziom tej ekipy spadł. Forma w ostatnim czasie też nie najlepsza w pięciu ostatnich spotkaniach wyjazdowych wygrali tylko jeden mecz z Ventpilsem 1:3 a co jeszcze gorsze to stracili aż uwaga 15 bramek!, w tym z Astaną w eliminacjach do Ligi Mistrzów aż cztery. Ostatni ograli puchar w mocnym składzie i kolejna kompromitacja defensywy która straciła piątkę. Nie przyjechali tutaj w najmocniejszym składzie brakuje min. dwóch doświadczonych obrońców Lampi 14/0, Sorsa 21/1. Nie ma co ukrywać jak wspomniałem na początku pod każdym względem gospodarze są lepsi i nie powinni się bawić żadne gierki tylko cisnąć od początku co skończy się wysokim wynikiem tak czuje.
Kolejny z wielkich faworytów który nie powinien mieć problemów z zrobieniem zaliczki przed rewanżem a nawet załatwieniem sprawy już w pierwszym meczu to Sparta Praga. Czesi pokpili całkowicie sprawę w pucharach, ich celem była Liga Mistrzów zagrali naprawdę bardzo dobre z CSKA jednak tylko tyczyło się to ofensywy w sumie strzelili cztery bramki zremisowali w Moskwie 2:2 u siebie prowadzili już 2:0 i przegrali ostatecznie 2:3. Defensywa jest słaba strasznie szczególnie na tle zespołów które potrafią grać szybko i kombinacyjnie. Dziś na pewno wkurzeni taki obrotem spraw będą atakowali przez 90 minut a to wychodzi im świetnie, nawet w starciu u siebie z CSKA grając w osłabieniu i przegrywając mieli kilka świetnych okazji. Naprawdę do gry w ofensywie nie można się w ogóle przyczepić w czeskiej lidze też w czterech spotkaniach już 10 bramek, ostatnio cztery wpakowali czwartej ekipie poprzedniego sezonu i to na wyjeździe. W ataku mają doświadczenie w postaci Lafaty, szybkość w postaci Nigeryjczyka Fatai i techniki w postaci Paixao. Thun to czwarta ekipa poprzedniego sezonu w Szwajcarii to trochę zaskoczenie ale po takim sezonie nie można było zatrzymać najlepszych graczy, w tym trenera. Od razu ma to odzwierciedlenie w wynikach ostatnie miejsce po pięciu kolejkach i aż 14 bramek straconych – z Grasshoppers przegrali 3:5, Basel 3:1, Young Boys 3:1, piszę o tych wynikach bo to ten sam styl gry co Sparta czyli tez ogromna kreatywność w ofensywie a kto wie czy nawet nie większa. Męczarnie były także w poprzedniej rundzie kwalifikacyjnej z Vaduz remis na wyjeździ 2:2 dał awans. Nie widzę po prostu tutaj dla nich jakiś plusów może coś strzelą jeśli Sparta znowu zagra w defensywie piach ale nie obejdzie się bez kilku bramek straconych bo nie dość że nie ma formy to nie ukrywajmy zespoły z Szwajcarii nie potrafią się dobrze bronić.
Przyzna się szczerzę że spodziewałem się niższych kursów, ale buki zapewne po części sugerują się tym jak wyglądają rozgrywki ba Białorusi gdzie po prostu na pewno dużo bramek nie oglądamy, ale przecież gramy inne rozgrywki do tego z takim rywalem z którym nie da się grać defensywnie. Dynamo Mińsk dopiero poprzedni sezon, przegrali tylko dwoma punktami mistrza, w aktualnie trwającym sezonie toczą zaciętą walkę z BATE. Faktycznie jest to zespół który traci bardzo mało bramek ale kto im ma tam strzelać tylko BATE które w ofensywnie prezentuje poziom. Skupmy się jednak na tych rozgrywkach w których ten zespół ma doświadczenie w poprzedniej edycji gra w fazie grupowej gdzie zajęli ostatnie miejsce uwaga tracą 14 bramek w 6 spotkaniach i to jest właśnie poziom defensywy tej ekipy. To doświadczenie które zebrali procentuje za sobą dwie rundy eliminacyjne pokonali Szwajcarski Zurich duża niespodzianka oraz pewnie ograli Cherno More. Oglądałem właśnie skrót z tego starcia z Bułgarami wiem że to słaby poziom ale nawet z takim rywalem trzeba coś pokazać i było co oglądać. Strzelili cztery bramki a tak patrząc realnie mogło być z 10, naprawdę mieli łatwość w dochodzeniu do sytuacji bramkowych, co najważniejsze nie były to przypadkowej akcje ale takie w których było widać dużo techniki i pomysłu. Dobre stałe fragmenty gry, oraz dużo bardzo dobrych uderzeń z daleka zresztą strzelili tak dwie fantastyczne bramki. Szczególnie trzeba tutaj wyróżnić dwójkę graczy napastnika Beciraja które piłka szuka pod bramką i ma naprawdę świetną techniką oraz Serba Adamovica to jest właśnie ten facet który potrafi huknąć z daleka. Dziś też będą mieli miejsce na taką grę jak z Cherno More jestem o tym przekonany bo Salzburg oglądam od początku sezonu. Charakterystyczne cechy tej ekipy mega wysoki pressing, ofensywne ustawienie, duża ilość graczy w akcjach ofensywnych, skład oparty na młodych graczach którym brakuje doświadczenia. To wszystko oznacza jedno potrafią dużo strzelić i jeszcze więcej stracić. Brak doświadczenia wyszedł w eliminacjach do Ligi Mistrzów po zwycięstwie u siebie 2:0 z Malmo już po pierwszej połowie na wyjeździe musieli odrabiać straty. Wystarczy spojrzeć na ostatnie wyniki w Lidze Europejskiej sama kopalnia overów – 9 meczów z rzędu z overami i to bardzo wysokimi min. 5:1 z Dynamo Zagrzeb, 5:1 z Astrą, znowu z Dynamo 2:4 – to mówi wszystko o sposobie gry tej ekipy jeśli dziś zagrają tak jak w ostatnich spotkaniach to zdecydowanie będą bramki.
Para w której najbardziej żal będzie się z kimś rozstawać ale cóż taka kolej rzeczy a więc w fazie grupowej zobaczymy Valencie albo AS Monaco. Gospodarze bardzo dobry sezon w Hiszpanii, do końca toczyli zaciętą walkę o czwarte miejsce z Sevillą. Była to ekipa którą chciało się oglądać szczególnie przed własną publicznością gdzie grali szybko, kombinacyjnie i co najważniejsze bardzo skutecznie. Gdzieś jednak jest problem i niewiadoma przed tyk spotkaniem, otóż ostatnie testy towarzyskie bardzo kiepskie – porażka z Romą 1:3, Koln 3:2, Porto 0:1, czy Bayernem 4:1 mówi jedno jest bardzo słabo w defensywie. Powód osobiście znam pierwszy z nich to kontuzja bramkarza Diego Alvesa – świetny golkeeper z świetnym sezonie nie raz ratował skórę zespołowi, druga sprawa to odejście jeszcze nie potwierdzone ale dziś na pewno go nie zobaczymy Otamendi, to jest gracz który trzymał całą formacje defensywą. No i nie ma zastępcy na dziś i teraz bez niego nie ma defensywny każdy czuje się mniej pewnie – był okres kiedy to przez kontuzje jeśli dobrze pamiętam pauzował to wówczas natracili znacznie więcej bramek. Monaco mimo przebudowany zespołu bardzo mi się podobało w tamtym roku, Portugalski szkoleniowiec Leonardo Jardim wyśmienicie prowadzi tą młodzież która gra bardzo atrakcyjny futbol. Najbardziej zapamiętałem spotkanie z Arsenalem w Lidze Mistrzów gdzie klepali aż miło. Jedyne poważne osłabienie to Ferreira Carrasco ale w zamian sprowadzono kolejny świetnych perspektywicznych graczy. Swoją kombinacyjną grą bo forma jest będą dziś siali spustoszenie w szeregach Valencii. Jest to też zespół świetnie poukładany w defensywie ale Valencia ma kim straszyć w ofensywie tym bardziej u siebie. Valencia zawsze kojarzyła mi się z zespołem grającym u siebie wysoko, z dużą energią i dziś taki styl powinniśmy zobaczyć to zawsze dawało dużo akcji w ofensywie i myślę że dziś będzie podobnie będą chcieli to wygrać bo do Francji trzeba udać się z zaliczką. Jednak to co napisałem wyżej w sprawie gry defensywnie naprawdę nie wróży nic dobrego dlatego over po takim kursie wydaje mi się tutaj bardzo słusznym rozwiązaniem. Na koniec dodam ze rok temu spotkali się w Emirates Cup gdzie padł remis 2:2.
Ciekawie dziś będzie także w Glasgow gdzie miejscowy Celtic będzie walczył o fazę grupową Ligi Mistrzów Celtowie nie mają sobie równych na krajowym podwórku, na pewno jest to komfort ale też duży minus bo brakuje takich mocnych rywali. Od 2014 roku zespół prowadzi Norweg który wykonywał świetną prace w Stromsgodset, efekty jego pracy w Szkocji zdecydowanie widać. Moim zdaniem Celtic gra nowocześniejszą piłkę nie typowo Brytyjskie futbol a więc jest więcej klepania, kombinacyjne gry co przynosi naprawdę świetne efekty dominując niemal z każdym w lidze. Posiadają zdecydowanie większa różnorodność w ataku. Ciężko jest coś tak naprawdę dokładnie powiedzieć o postawie w defensywie bo rywale słabi chociaż ostatnie dwa mecze bardzo słabe w tym aspekcie aż cztery bramki stracone bo dwie w każdym meczu. Malmo toczy zacięty bój o mistrzostwo kraju nie będzie tak łatwo jak przed rokiem. Powód jest prosty są znacznie słabsi w defensywie do końca jeszcze 10 kolejek a już mają niemal ten sam wynik w bramkach straconych (najwięcej z czołówki). Bardzo dużo problemów sprawiają im wyjazdy, bo u siebie bardzo mocni jak zwykle. Dobra wiadomość dla kibiców jest taka że zespół złapał wiatr w żagle a wszystko zaczęło się od odrobienia strat w poprzedniej rundzie eliminacyjnej z Salzburgiem po 2:0 w Austrii wydawało się że nie ma szansa a tu u siebie pewne 3:0, następnie dwie wygrane w lidze w tym z liderem. Celtic jeśli zagra swoją piłkę a co najważniejsze będzie skuteczny to jest wstanie samemu pokryć tą linię tak jak przed rokiem w starciu z Malmo kiedy to wygrali 3:0 i będą do tego dążyć bo na pewno mało komfortowej jest granie pierwszego meczu u siebie tym bardziej jak wspomniałem że Malmo u siebie bardzo mocnie a przed rokiem w Warszawie przegrali przecież 4:1. Malmo będzie grało z kontry z której radzi sobie bardzo dobrze a to że Celtic mało traci nie oznacza że są mocni w tej formacji nie mają konkurencji i dla nich to wielki minus gdy przychodzi grać z takimi zespołami.





