Ostatnim akcentem przedostatniej kolejki T-Mobile Ekstraklasy będzie starcie Wisły Kraków z Korona Kielce. „Biała Gwiazda” Kazimierza Moskala ma ostatnio dużo pecha, co prawda z nowym szkoleniowcem nie przegrali jeszcze spotkania prezentują naprawdę bardzo fajną dla oka piłkę, ale z tych pięciu spotkań wygrali tylko jedno. Ta fajna gra dotyczy głównie postawy w ofensywie gdzie wyglądają naprawdę znakomicie pięć spotkań 9 bramek strzelonych, tylko by zdobywać punkty trzeba zagrać na odpowiednim poziomie w defensywie a to im kompletnie nie wychodzi bo stracili przy okazji osiem bramek. Brakuje koncentracji w najważniejszych momentach w taki sposób stracili punkty w Warszawie z Legią po świetnym meczu oraz Jagiellonią gdzie znowu w doliczonym czasie gry dają się zaskoczyć. Taka postawa w ofensywie i defensywie mnie nie martwi w kontekście mojego dzisiejszego typu. Wracając jeszcze do tych formacji już w aspekcie kadrowym to niepewni występu są ostatnio dwaj podstawowi środkowi defensorzy Głowacki, Guzmics a więc znowu będzie eksperyment w środku. W ofensywie jak zwykle błyszczy Stilic który w każdej chwili może rozegrać genialną akcję a do tego w wyśmienitej formie znajduje się Guerrier w poprzednich trzech spotkaniach aż czterokrotnie trafiał do siatki. Wisła przed ostatnim spotkanie z Śląskiem zajmuje szóste miejsce mając tylko dwa punkty przewagi nad grupą spadkową a więc matematyka jest prosta trzy punkty oznaczają już pewne miejsce w ósemce. Korona notuje fantastyczną wiosną i są jak na razie jednym zespołem który w 2015 roku nie przegrał, naprawdę bardzo dobra gra dla oka nie daje im jednak miejsca w ósemce i to dla nich decydujący mecz jeśli dopiszą do konta trzy oczka to w ostatniej kolejce grając u siebie z Lechią mają wszystko w swoich rękach. Jest to dla nic mecz do wygrania tym bardziej przy takiej postawie defensywnej gospodarzy bo największy progres zespół poczynił w ofensywie przyjście dwójki Brazylijczyków z Zawisza dało im nową jakość pod względem szybkości i techniki, jeśli dodamy do tego znajdującego się w świetnej formie Kiełba oraz Kapo to mamy zespół który w ataku nie ma problemu. Dużą niewiadomą jest cały czas defensywa która gra znacznie lepiej ale we wszystkich wyjazdowych spotkaniach wiosny stracili bramkę a siła Wisły jest tak samo atak. Krótkie podsumowanie widziałem w akcji w ostatnim czasie jednych i drugich w ofensywie poczynają sobie świetnie i raczej nikt przy takiej dyspozycji nie postawi na defensywę do tego jeszcze dochodzi sytuacja w tabeli i dla mnie te dwie rzeczy sumują się w otwarte spotkanie z minimum trzema bramkami.
Na takie spotkania w Anglii czeka się na okrągło, na Emirates Stadium czeka nas walka o panowanie w Londynie – ekipa Arsenalu będzie podejmować Chelsea. Przewaga Chelsea nad Arsenalem wynosi 10 oczek tak więc raczej nie jest to mecz który może coś zmienić w kwestii mistrzostwa kraju bo ten tytuł jak nie wydarzy się jakaś tragedia powędruje do ekipy Jose Mourinho ale jestem przekonany że obaj panowie całkowicie zapomną o sytuacji w tabeli a to nam zwiastuje według mnie świetne widowisko. Zacznijmy może od tego nikt nie ukrywa obaj panowie zasiadający na ławce trenerskie obu zespołów za sobą nie przepadają już nie raz doszło do ostrych spięć. To też jest bardzo ważny aspekt dla mojego dzisiejszego typu. Arsene Wenger na pewno ma dość już tej serii bez zwycięstwa nad swoim odwiecznym rywalem a już na pewno w głowie siedzi porażka z zeszłego roku 6:0. Moim zdaniem jego zespół znajduje się w najlepszej dyspozycji do tego by wreszcie wygrać i jestem przekonany że postawi tutaj na ofensywne granie – zresztą Koscielny w wywiadzie przed tym starciem podkreśla że szansa na tytuł nie mają ale zagrają dla trenera i kibiców o zwycięstwo, do tego zdradził że ich taktyką może być na początku wysoki pressing a to da dużo szans na to co lubi Chelsea najbardziej czyli kontry ale o tym za chwilę . Dużo razy widziałem Arsenal rzucający się od pierwszych minut w tak ważnych spotkaniach do ataku przed własną publicznością i raczej tak będzie dzisiaj tylko to może być duży błąd. Mourinho to nie ma co ukrywać genialny taktyk a jego siłą jest to że jeśli dobrze pamiętam to w tym sezonie z nikim z pierwszej czwórki nie przegrał. Doskonale zdaje sobie sprawę jak może wyglądać początek i będzie na to gotowy a mowa tutaj oczywiście o zabójczych kontrach to będzie taktyka na ten mecz która nie raz już się idealnie sprawdzała. Przed tygodniem pokonali właśnie po takiej akcji Manchester United. Tutaj powinno być inaczej w kwestii ilości bramek z kilku powodów po pierwsze Manchester to w tej chwili znacznie lepiej broniący zespół niż Arsenal. Po drugie Chelsea dała się zamknąć w polu karnym u siebie co prawda nie stracili bramki ale u siebie znacznie łatwiej jest się tak bronić, gorzej będzie dziś i to znacznie. Po trzecie ten aspekt o którym wspomniałem wyżej czyli obaj panowie grają o zwycięstwo a bramka którejkolwiek z ekip w początkowej fazie spotkania a myślę że taka padnie otworzy ten mecz jestem o tym przekonany. Na koniec jeszcze kilka istotnych aspektów Wenger będzie miał do dyspozycji swój najlepszy skład który ostatnio daje świetne wyniki, do zespołu Mourinho wraca najprawdopodobniej Diego Costa a to zwiększa siłę ofensywną Chelsea dwukrotnie w każdym aspekcie – ataku pozycyjnego, kontry oraz stałych fragmentów gry. Jeszcze jednak kwestia to obsada sędziowska prowadzenie tego meczu powierzono panu Olivierowi które ma duże doświadczenie w prowadzeniu hitów to co jednak najważniejsze w takich starciach rozdaje dużo kartkę a to wiadomo dużo stałych fragmentów gry, szybkie kartki to mniejsza agresywność i więcej miejsca, swobody w konstruowaniu akcji. Po prostu są to derby gdzie wszystko może się zdarzyć.
Ostatnia niedziela Kwietnia na boiskach angielskiej Premier League zapowiada nam się bardzo emocjonująco, wszystko rozpocznie się w Liverpoolu gdzie na Goodison Park Everton będzie podejmował Manchester United. Everton patrząc na lata ubiegłe rozgrywa bardzo słaby sezon, już dawno stracili szansę na jakiekolwiek puchary. W grze pozostaje tylko jedna kwestia zajęcie jak najlepszego miejsca ale już większej presji na zespole nie ma. Realna szansa to wskoczenie do pierwszej dziesiątki. Problemem zespołu na początku sezonu była katastrofalna gra w defensywie co niepodobne do nich tracili sporo bramek po koszmarnych błędach, gdy trochę poprawili ten aspekt zatracili gdzieś skuteczność, zresztą wystarczy porównać aktualne statystyki bramkowej z tymi z przed roku. Ostatnio jednak jakby obie formacje się ustabilizowały a to moim zdaniem daje szanse na zobaczenie takich spotkań ja te z Chelsea 2:3, Arsenalem 2:2, City 2:3, Liverpoolem 3:3 wszystko na tym stadionie przed rokiem. Manchester United wraca do Ligi Mistrzów a więc główny cel postawiony przed trenerem został zrealizowany, gdy nie słabszy okres w środku sezonu szczególnie na wyjazdach to moim zdaniem do końca bili by się z Chelsea o mistrza tym bardziej z taką formą jaką ostatnio prezentują. Znowu „Czerwonym Diabłom” wszystko wychodzi z dużą łatwością. Nie ważne w jakiej formie znajdowały się ekipy to i tak ich starcia były bardzo zacięte może ostatnio nie było w nich wiele bramek ale ja widzę tutaj otwarty mecz bo jak wspomniałem Everton graj już tak naprawdę na luzie i z taką postawą gra im się lepiej stracili w ostatnich pięciu spotkaniach ligowych tylko dwa punkty. Przed własną publicznością nie przegrali w 2015 roku, w ofensywie są nadal mocni z odpowiednią jakością by dziś kilkukrotnie zagrozić bramce Czerwonych Diabłów. Zobaczymy na jakim poziomie zagra dziś defensywa która na pewno będzie miała wiele pracy, mimo że jest poprawa to w każdej chwili moim zdaniem mogą zagrać takie zawody jak np. z Dynamo Kijów które przegrali aż 5:2. United jak wspomniałem jest w świetnej formie i nawet starcie z Chelsea tego obrazu nie zmazuje, mimo wszystko przegrywając to spotkanie skreślili się z walki o mistrza. Pozostaje walka o wicemistrzostwo ale i tak trener zrobił to co do niego należało czyli przywrócił blask zespołowi i na pewno w następnym sezon to główny kandydat do walki o tytuł. Widziałem ich ostatnie starcia i zauważyłem że w ofensywie nie mają żadnego problemu z kreowaniem i wykańczaniem akcji stąd biorą się takie wyniki jak cztery bramki przeciwko City, dwie z Liverpoole, trzy z Tottenhamem czyli czołówka ligi, ale stracili na tym na defensywie gdzie nawet De Gea zaczął popełniać błędy. Nie ukrywam że liczę na podobne spotkanie do tego z 2012 roku na Old Trafford gdzie oglądaliśmy kapitalne widowisko zakończone remisem 4:4 a na pewno z taką dyspozycją obu ekip powtórka bardzo możliwa.
Newcastle z tym trenerem i postawą to do końca sezonu będzie u mnie w notesie gościł jako zespół w starciach których trzeba będzie grać bramki. Po objęciu sterów przez Carvera zespół pikuje ostro w dół – sześć porażek z rzędu no i w tabel robi się gorąco bo z taką grą jeszcze tych punktów braknie. Paniki jeszcze nie ma siedem punktów przewagi nad strefą spadkową to jeszcze spora zaliczka ale kibice którzy należą w Anglii to najbardziej wymagających raczej tak nie myślą i mają już tego wszystkiego dość. Taka atmosfera sprawi jedno Newcastle musi dziś wyjść na boisku i od pierwszej do ostatnie minuty grać o zwycięstwo, jestem niemal pewny każdej zwolnienie akcji, desperacka obrona czy też wycofywanie piłki do bramkarza będzie kończyło się porcją gwizdów. Widziałem ostatnie spotkania i atakować to oni potrafią jednak musza znaleźć lekarstwo na skuteczność w ofensywie to momentami tylko tego im brakuje. Suma zmarnowanych akcji odbija się wówczas na nerwowości a to sprawia że tracą kompletnie panowanie nad grą w destrukcji a do tego jeszcze Krul popełnia takie błędy jak ostatnio z Tottenhamem. Swansea jest zespołem zdecydowanie za mocnym by tułać się w dolnych rejonach oraz jeszcze sporo brakuje im do tego by walczyć o Europejskiej Puchary. Ósme miejsce to jest właśnie to na co ich stać, tej pozycji musza jeszcze bronić, ale nie ma co też ukrywać mogą grać już na luzie. Ostatnio tak ich gra wygląda raz zagrają bardzo dobry mecz raz słaby ostatnio była przegrana z Leceister a więc raczej dziś można się spodziewać większego zaangażowania. Jest to zespół który na pewno lubi grać po ziemi, szybko i kombinacyjnie a z taką grą ogromne problemy ma Newcastle. Ostatnia postawa na bramce Krula też daje gościom wskazówkę trzeba strzelać z daleka ale w ich przypadku o to nie trzeba prosić bo jest to ekipa w której gracze z linii pomocy nie boją się uderzać z daleka stąd pomocnicy mają po kilka bramek i nie raz były to bramki cudownej urody. Swansea jest jednak zespołem która znacznie gorzej radzi sobie w grze destrukcyjne na wyjeździe co oczywiście w kontekście dzisiejszego typu mnie nie martwi . Jest to starcie w którym raczej bramek nie zabraknie, Newcastle musi zagrać tak jak wspomniałem wyżej, goście grając na luzie będą wstanie wiele mieszać w ofensywie.
Dzisiejszego popołudnia w West Bromwich dojdzie do bardzo ważnego spotkania które może zadecydować o sezonie dla obu ekip. Gospodarze wygrywając niemal na 100% pozostaną w lidze, Liverpool tylko zwycięstwo jeszcze utrzyma w walce o czwarte miejsce. West Brom w styczniu zrobił najważniejszy ruch w kwestii swojego utrzymania, przyjście nowego szkoleniowca odmieniło tą ekipę na tyle że tam gdzie trzeba było zdobywać punkty to to robili dlatego ich przewaga nad strefą spadkową wynosi już osiem oczek. Nowy opiekun zmienił trochę system gry nie jest to ekipa która gra chaotycznie i bez sensu się momentami cały czas broni, potrafią pograć atak pozycyjny a co ważniejsze jak jest okazja to wychodzą z kontrą z odpowiednią szybkością. Trener ma jednak ostatnio problemy z defensywą odkąd kontuzji doznał pierwszy bramkarz Foster nie ma już pewności w tej formacji. W czterech spotkaniach bez Fostera stracili 10 bramek i to siedem w dwóch meczach u siebie QPR oraz Leicester a to nie ten poziom ofensywy co dzisiejszy rywal. Dodatkowo zawieszony jest defensywny pomocnik Mulumbu a niepewny występu jest Dawson lider formacji defensywnej. Jednak gospodarze powinni dziś zaryzykować u skupić się na ataku bo Liverpool wygląda ostatnio równie blado w defensywie. Sakho dalej jest na liście kontuzjowanych a więc znowu zobaczymy linie obronną złożoną z Skrtela – Lovrena – Cana ta trójka w ostatnim bardzo ważnym starciu z Aston Villa popełniła od groma błędów przez to zespół stracił szansę na puchar Anglii. W ofensywie też ostatnio szału nie ma ale mimo wszystko tacy gracze jak Sterling, Coutinho czy Gerrard różnicę mogą zrobić. Wspomniałem też na początku że ciągle szansa na czwarte miejsce jest i jak sam zaznacza Rodgers trzeba być w każdej chwili przygotowanym na potknięcie rywala a to oznacza w skrócie każdy mecz to walka o komplet punktów.
W otwierającym sobotnie zmagania na boiskach T-Mobile Ekstraklasy spotkaniu Pogoń Szczecin będzie podejmować przed własną publicznością zespół Górnika Zabrze. Efekt nowej miotły w Pogoni działa idealnie dwa mecze pod dowództwem Michniewicza i dwa mega ważne zwycięstwa. Pogoń mimo że nie straciła w dwóch ostatnich meczach bramki dla mnie nadal jest zespołem który nie gwarantuje stabilności w grze na tyłach, to co jednak bardziej cieszy kibiców to fakt że wreszcie wróciła skuteczność pod bramką bo trzeba tutaj jasno powiedzieć jakoś w kreowaniu akcji ofensywnych to oni zawsze mieli i nie wiedze by coś w tym aspekcie się zmieniło. Trener Czesław Michniewicz w sobotę nie będzie mógł skorzystać z usług Hernaniego, Patryka Małeckiego i Takumy Murayamy, którzy cały czas leczą kontuzje Dla nich to mega ważny mecze jeśli stracą jakiekolwiek punkty dzisiaj to raczej wypadną z ósemki i o tym czy zagrają w grupie mistrzowskiej wówczas będzie decydował mecz w Warszawie z mistrzem kraju a takiego scenariusz chcą uniknąć, po prostu trzeb dziś zrobić swoje i po prostu wygrać o na pewno wymusi na nich odważniejszą grą. Taka postawa to w tej chwili najlepsza broń na Górnik Zabrze który dla mnie kompletnie na boisku nie myśli o defensywie. Ich gra destrukcyjna to jedno wielkie sitko potrafiące tracić bramkę za bramką. Wynika to też z ich nastawienia bo na pewno nie jest to zespół lubiący bronić. W całej tej układance trener na pewno nie pomaga fakt że dziś nie zagra Sobolewski czyli przywódca środkowej formacji bez niego jakość w odbiorze piłki jeszcze się pogorszy. Największa siła zespołu to na pewno akcje oskrzydlające, bardzo dobre przygotowanie fizyczne oraz walka do końca już kilkakrotnie w tym sezonie bramki zdobyli w ostatnich minutach. Obraz gry Górnika dobitnie takie wyniki na wiosnę jak remis 3:3 ze Śląskiem, Podbeskidziem, remisy 2:2 z Ruchem czy Piastem. Te wszystkie spotkania widziałem na żywo i dokładnie to tak wygląda jest ogromna jakość w strzelaniu bramek i kompletnie brak jej przy bronieniu dostępu do swojej bramki. Remis w ich przypadku da jeszcze mała niepewność kontekście pozostania w pierwszej ósemce – trzy punkty natomiast postawia sprawę jasno cel został wykonany. Ostatnie dwa spotkania w Szczecinie to remis 2:2 oraz wygrana Górnika 1:4 tak więc panowie po powtórkę dzisiejszego popołudnia.
29-tą serię gier na boiskach niemieckiej Bundesligi kończymy hitem kolejki i starciem Wolfsburga z Schalke. „Wilki” rozgrywają bardzo dobry sezon, do przypieczętowania wicemistrzostwa kraju pozostało im jeszcze kilka punktów do zdobycia ale to raczej powinna być formalność tym bardziej że wszystko wskazuje na to że pozostaje tylko Bundesliga. Kompletnie nie wyszło im pierwsze starcie z Napoli u siebie przegrane w czwartek 4:1 co praktycznie przekreśla ich szansę. Mieli dla mnie po prostu słabszy dzień bo dla mnie grają w 2015 roku najlepszą piłkę w Niemczech. Głowna siła to ofensywa Dost, De Bruyne, Caligiuri, Perisic oraz Schurrle to świetni i klasowi gracze w ataku. Dobrze funkcjonuje to wszystko w ataku pozycyjny a jeszcze lepiej w kontrze jeśli tylko szybko wychodzą na prowadzenie są wstanie taką grą zmiażdżyć przeciwnika. U siebie jeszcze nie przegrali spotkania i tą drogą chcą podążać do samego końca. Schalke natomiast rozgrywa bardzo słaby sezon zakończony brakiem udziału w Lidze Mistrzów czyli tak naprawdę sezon stracony. Był okres w którym wydawało się że Di Matteo poukładał ten zespół ale ostatnio znowu zaczęli gra zachowawczo i zbyt wolno co z tego że nie tracą wówczas bramek ale też nie strzelają. Aktualnie zespół ma cztery punkty przewagi nad Hoffenheim oraz punkt straty do Augsburg tak więc zwycięstwo da im dość jasną sytuacji w kontekście walki o Ligę Europejską. Wcale mnie tu nie zdziwi scenariusz w którym gospodarzy sami pokrywają linię overową jak najbardziej ich na to stać tym bardziej że są zapewne strasznie wkurzeni tym ostatnim występem. Na co tak naprawdę stać Schalke to ja sam nie wiem z defensywną grą nie mają czego tu szukać i może wreszcie zagrają trochę odważnie z takim nastawieniem pokazywali świetną i skuteczną grę cierpieli wówczas w defensywie ale nadrobili to bramkami strzelonymi idealnym przykładem takiej postawy był mecz w Madrycie wygrany 3:4. Na koniec jeszcze dodam że te spotkania cieszą się dobrą formą bramkową obu ekip trzy bramki padają nieprzerwanie od 2008 roku i oby tradycji stało się zadość.
Pogrożone w kryzysie „Sroki” będą dzisiejszego popołudnia próbować przełamać fatalną passę- przed własną publicznością będą gościć Tottenham. Newcastle nie ma ostatnio łatwego życia, odejście Alana Pardewa którego jedna do końca tutaj nie szanowano a teraz robi świetną robotę w Crystal Palce. Pojawiły się kontuzje no i terminarz stąd ekipa przegrała pięć spotkań z rzędu i spadła w znaczący sposób w ligowej tabeli. Kibice tego zespołu są bardzo wymagający i będą chcieli tutaj zobaczyć nie dość że punktujący zespół to grający ofensywnie. Obertan, Perez, Cabella oraz Ameobi bo najprawdopodobniej to będzie tercet ofensywny na dziś ma odpowiednią jakość i umiejętności by stworzyć tutaj wiele okazji bramkowych przy takiej postawie na tyłach ekipie z Londynu ale o tym za chwilę. Ci gracze jednak za bardzo nie wspomagają zespołu w grze destrukcyjne i to będzie ogromny problem w środku pola bo ze składy wypadli tacy gracze jak Sissoko, de Jong, Tiote no i defensorzy Haidara, Taylor i Dummett to ważne ogniwa dla tego zespołu. Odzwierciedlenie postawy zespołu w defensywie jest to że tylko jedna ekipa ma gorszy bilans bramek stracony na ten moment. Tottenham też ma ostatnio słaby okres a takimi spotkaniami jak przegrana u siebie z Aston Villa 1:0 czy zaledwie remis z Burnley 0:0 niemal przekreślili swoje szansę w walce o czwarte miejsce a okazja była po dwóch porażkach ekipy City. Szansę ciągle jest ale tylko cud da czwarte miejsce bardziej muszą się skupić na tym by w ogóle grać w następnym roku w jakiś pucharach, tylko zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu będzie oznaczało powrót na szóste miejsce. To co nie funkcjonowało w tych dwóch ostatnich grach to zbyt zachowawcza gra tego zespołu, oni nie potrafią się bronić i grać defensywie i spokojne spotkania, tez zespół potrzebuje wymiany ciosów bo wtedy pokazuje cało swoją moc w ofensywie czego dowodem jest chociażby spotkanie z Leicester mimo straconych trzech bramek dopisali trzy punkty. Na koniec dwie sprawy Kane jest dalej w rewelacyjne formie, druga rzecz to dziś nie zagra Lloris oraz Walker czyli dwaj podstawowi i kluczowi gracze w grze destrukcyjnej.
Wczoraj było blisko sensacji na Wembley ale ostatecznie ekipie Kanonierów udało się wygrać w dogrywce teraz pozostaje im czekanie na rywala a tym będzie albo ekipa Aston Villi albo Liverpoolu. Nieznacznym faworytem tego starcia jest ekipa gości ale tutaj raczej zapowiada się zacięty pojedynek z bramkami w tle patrząc na ostatnią dyspozycję obu ekip. Aston Villa jest na pewno na fali wznoszącej przyjście Tima Sherwooda okazało się świetnym posunięciem. Najważniejsza rzecz jaką zmienił Anglik to wreszcie wykorzystywanie potencjału ofensywnego tej ekipy który na pewno jest duży. Efekt jest tego taki że w zaledwie kilku spotkaniach znaczącą poprawił dorobek bramkowy zespołu z pierwsze polowy sezonu. Efekt jest też taki że odskoczyli z dolnych rejonów tabeli dzięki właśnie bramką zdobywanym a nie traconym bo na pewno podejście w defensywie też się musiało zmienić z nowym opiekunem. Liverpool tym pucharem ratuje sezon na pewno ciąży na nich duża presja ale potrafią się spiąć na taki mecz. Po ciężki meczach z Manu oraz Arsenalem gdzie całkowicie zawiedli pod względem gry defensywnej zagrali już lepiej z Newcastle ale błędy dalej były. Na pewno najsłabsze formacja obu ekip to defensywa w przypadku ekipy Tima Sherwooda jest jeszcze słabiej z powodu zmiany systemu gry ale coś za coś i na pewno zyskali wiele na grze w ofensywie. Liverpool jest pod presją bo oni tak naprawdę muszą wygrać ten puchar bo tylko tak uratują jakoś ten sezon Couthinho oraz Sterling mają odpowiednią jakoś, po dobrych występach widać za to w ekipie Rodgersa obniżkę formy w defensywie na co na pewno wpływa mają ostatnio liczne pauzy lub kontuzje defensorów. Jeszcze na koniec ważny aspekt jest to jeden mecz nie ma rewanżu a wiadomo w takich starciach bramka i prowadzenie którejś z ekip zmienia nastawienie obu drużyn a na pewno taki scenariusz sprzyja takim typom jak ten.
Ostatnie sobotnie spotkanie T-Mobile Ekstraklasy zostanie rozegrane a Krakowie gdzie Cracovia będzie podejmować Pogoń Szczecin. Gospodarze przed tygodniem przegrali bardzo ważny mecz z Ruchem Chorzów tak więc w dolnej części tabeli zrobiło się ciasno i nawet podział punktów nikomu nie da przewagi przynajmniej tak to wygląda na teraz, Cracovia ma jednak ogromną szansę na ugranie duże przewagi – dziś Pogoń, następnie Zawisza i na zakończenie GKS Bełchatów. W Pogoni zadziała w ostatnim momencie efekt nowej miotły tak naprawdę trener Michniewicz nic nowego do zespołu nie wniósł bo nie miał na to czasu ale Szczecinianie potrzebowali takiego ruchu który dał bardzo ważne trzy punkty w walce o pierwsza ósemkę. Widząc ostatnie poczynania Cracovii w defensywie jestem w przekonany że Pogoń będzie dzisiaj miała wiele miejsca na swoje akcje ofensywne bo nie ma co ukrywać goście nawet przegrywając w ostatnim czasie w aspekcie ofensywnym wyglądali bardzo dobrze bardzo często brakowało szczęścia, która po przyjściu Michniewicza być może wróciło. Do tego dochodzi jeszcze sytuacji w tabeli tylko zwycięstwo da już dziś awans do pierwszej ósemki. Z drugiej strony ciągle są mankamenty w grze destrukcyjne szczególnie w delegacji gdzie gorzej wyglądają tylko trzy ekipy. Cracovia po tej kolejce może osunąć się na sam koniec tabeli dlatego również w tych trzech spotkaniach muszą szukać jak najwięcej punktów bo coś czuje że na koniec będzie wszystko na styku. Ciągle niby zachowują szanse na pierwszą ósemkę ale musi wiele wydarzyć wraz z tym że muszą wygrać trzy spotkania. To co jednak daje nadzieję kibicom to jeden kluczowy fakt otóż u siebie naprawdę ich gra wygląda bardzo solidnie nie przegrali od pięciu spotkań a ostatnie starcia z Lechią oraz Piastem w którym strzeli po trzy bramki pokazują że w domu jest też skuteczność, której zabrakło chociażby w Chorzowie gdzie tak naprawdę Ruch stworzył trzy sytuacje i wszystkie wykorzystał to też negatywnie świadczy o defensywie o które zresztą wspomniałem.



