Wracają najbardziej emocjonujące rozgrywki klubowe w Europie a więc Liga Mistrzów, wystartujemy od razu szlagierem na Parc des Princes w Paryżu mistrz Francji PSG będzie podejmować Londyńską Chelsea. Będzie to rewanż za zeszłoroczną potyczkę tych ekip na etapie ćwierćfinału kiedy to górą okazała się ekipa z Anglii wygrywając dwumecz bramką zdobytą na wyjeździe – PSG wygrało pewnie u siebie 3:1 ale na wyjeździe przegrało 2:0 i tak ich przygoda z Liga Mistrzów się zakończyła. Dzisiejszego wieczoru znowu widzę spotkanie obfitujące w bramki z kilku powodów. Zacznijmy od tego PSG dla mnie nie wygląda tak mocno jak przed rokiem, skład praktycznie nie uległ zmianie ale stabilność składu nie do końca przekłada się na lepszą postawę zespołu. Oczywiście nie grają tragicznie miewają naprawdę świetne mecze ale by wygrać te rozgrywki trzeba grać równo a tego im brakuje. Wyraźnie gorszą postawę widać w defensywie na tym etapie rozgrywek w swojej lidze stracili 22 bramki to tylko jedna mniej niż w całym poprzednim sezonie a za nami 25-ęć kolejek. Efekt jest taki że czeka ich ciężka walka o obronę tytułu mistrzowskiego na razie przegrywają w tej walce z Lyonem oraz Marsylią. Rozgrywki grupowe zakończyli na drugim miejscu bramki nie stracili tylko w dwóch spotkaniach z słabiutkim APOEL Nikozja. To ze jednak ta ekipa ma ogromny potencjał szczególnie w przednich formacjach pokazała rywalizacja grupowa z Barceloną - wygrana u siebie 3:1 oraz porażka na Camp Nou 3:2. Tak naprawdę ten dwumecz idealnie pokazuje wady oraz zalety ekipy w tym sezonie. Wracają do ataku to tutaj szczególnie liczą na Ibre który jest prawdziwym liderem zespołu i potrafi w każdym momencie strzelić coś niesamowitego. W ostatnim spotkaniu ligowym trochę się skompromitowali remisując wygrany mecz do 88 minuty prowadzili u siebie ze słabym Caen by w odstępie dwóch minut stracić cenne trzy punkty. W przeciwieństwie do PSG ekipa Mourinho jest mocniejsza ekipą niż przed rokiem w każdej formacji. Najwięcej jakości zyskali na ofensywie sprowadzając Diego Coste który idealnie wkomponował się w zespół i strzela na zawołanie. Dodatkowo będzie to tego starcia idealnie przygotowany bo ostatnio przez karę nie grał w trzech spotkania a więc głód zdobywania bramek na pewno będzie. Druga linia zyskała króla asyst Fabregasa który odrodził się w Anglii, po za tym więcej zmian nie ma czyli solidnie na tyłach i pomocy. Efekt tych świetnie trafionych transferów widać na boiskach Premier League gdzie prowadzą z przewagą siedmiu oczek nad Chelsea. Szczególnie przed własną publicznością wyglądają kapitalnie gdzie stracili zaledwie cztery bramki i dwa punkty. Takiej twardej postawy w defensywie nie ma na szczęście dla mojego dzisiejszego typu na wyjazdach w 13 spotkaniach wyjazdowych stracili aż 17 bramek różnica w tym co ma miejsce w domu ogromna. Tak więc patrząc na to co się tutaj działo przed rokiem i na obecny wygląd obu ekip ten mecz znowu powinien być overowy. PSG jak wspomniałem jest słabsze w defensywie i zdaje sobie sprawę że trzeba pojechać do Londynu z zaliczką i to sporą bo przed rokiem dwie bramki nie wystarczyły. Chelsea jest za to mocniejszym zespołem w ofensywie i bardziej poukładanym cel mają ten sam czyli strzelenie bramki a do tego będzie potrzebna fragmentami odważniejsza gra. Bramka moim zdaniem rozrusza to spotkanie.
Druga dzisiejsza para 1/8 finału Ligi Mistrzów ma swojego wyraźnego faworyta którym jest oczywiście mistrz Niemiec Bayern. Swój pierwszym mecz podopieczni Pepa rozegrają na Ukrainie ale nie w Doniecku z wiadomych przyczyn ale w Lwowie. Zacznijmy od gospodarzy którzy tracą atut w postaci gry przed własną publicznością, na pewno to ich martwi ale z drugiej strony jak podkreślają jest to kolejne źródło motywacji do tego by pokazać się z jak najlepszej strony. Oczywiście bazą zespołu jest wyszukiwanie i stawianie na Brazylijskie perełki, którzy mimo sytuacji na Ukrainie nie odeszli z klubu i tak kolonia liczy aż 11 piłkarzy z Ameryki Południowej. Co najważniejsze potrafią tych graczy idealnie znaleźć i wkomponować w zespołu, po czym sprzedać za grube pieniądze przykłady Fernandinio czy Willian za który w sumie zarobili ponad 70 milionów. Wszyscy ci gracze to oczywiście zawodnicy z charakterystyką ofensywną dlatego kreatywności, szybkości elementu zaskoczenia w ich grze do przodu nie brakuje. Z takimi graczami oczywiście swojej gry nie opierają na defensywie nie przypominam sobie żadnego spotkania w którym by tak zagrali a sporo ich widziałem. W tym sezonie gwiazdą zespołu jest Luiz Adriano autor 9 trafień po fazie grupowej Ligi Mistrzów. Bayern nie tylko kadrowo wygląda lepiej ale będzie miał po swojej stronie jeszcze dwa atuty w postaci tego że nie grają na prawdziwym stadionie gospodarzy a po drugie przecież są w rytmie meczowym a o tym jak to ważne sami się przekonali. Po przerwie przegrali po katastrofalnym spotkaniu z Wolfsburgiem 1:4 to materiał dla Ukraińców że Bayern trzeba czasami zaatakować bo wówczas naprawdę się gubią. Nie lepiej było w starciu z Schalke gdzie zagrali równie słabo ale ten remis udało się ugrać. Mecz w Stuttgarcie już był lepszy chociaż rywal to nie ta półka, radość wreszcie wróciła w ostatnie kolejce gdzie zdemolowali HSV Hamburg aż 8:0 a to i tak najmniejszy wymiar kary. Nie ukrywajmy jak Bayern strzeli szybko bramkę to potrafi wówczas całkowicie zdominować spotkanie ale nie ustrzegając się też błędów. Dla mnie trzy bramki tutaj powinny spokojnie wpaść nawet może to uczynić sam Bayern który widać że z każdym meczem odzyskuje wigor w ofensywie. Nie przekreślałbym tutaj jednak szans gospodarzy bo naprawdę dla mnie gra Bayernu w defensywie to czasami piach a wystarczy popatrzyć na Ukraińców czym dysponują w ofensywie, ci Brazylijczycy to naprawdę potrafią wkręcić nie jednego defensora.
Najciekawsze spotkanie 23-ej kolejki Włoskie Seria A rozegra się na Sycylia gdzie świetnia u siebie ekipa Palermo będzie podejmować rozpędzone Napoli. Gospodarze to tegoroczny beniaminek ale z ogromnym obyciem na boiskach Seria A i tak naprawdę ich bezproblemowa walka o ligowy byt nie jest zaskoczeniem. Jak zwykle jest to zespół wyglądający świetnie przed własną publicznością. Przegrali tylko raz zaraz na początku ligi z Lazio boleśnie 4:0 ale szybko się podnieśli i od końca Września niepokonani u siebie. To co jednak jeszcze bardziej może się podobać to fakt że okraszone jest o naprawdę atrakcyjną i skuteczną piłką, zdemolowali nie tak dawno Calgiari 5:0 czy zremisowali z Romą 1:1. Nie wyszedł im ostatnio mecz ze słabym Interem w Mediolanie gdzie przegrali 3:0 ale mnie to nie martwi z dwóch powodów bo po pierwsze zagrali słabo w defensywie a t przy tym typie żadne zmartwienie po drugie po takiej porażce na pewno jest w nich sportowa złość i będą chcieli pokazać że to tylko wypadek. Trzeba przyznać ze ten zespół ma patent na bardzo ciekawe widowiska z czołówką z Torino remis 2:2, Fiorentina 4:3, Napoli 3:3, Lazio wspomniane 4:0. Gwiazda zespołu to oczywiście Dybala o które pyta już wiele mocnych klubów, młody Argentyńczyk ma na swym koncie 11 trafień. Napoli rozpędzone łapiące formę na najważniejszy fragment sezonu, od porażki z Juve 1:3, wygrali sześć następnych spotkań. Taka seria czy nawet forma nie powinna nikgo dziwić patrząc na ten skład ale faktycznie do tego momentu zespół grał bardzo nierówno stąd taka strata punktów do lidera, teraz jakby ustabilizowali formę i efekt jest taki że gonią drugą Rome do której tracą już tylko cztery oczka a jeszcze nie tak dawno było o wiele więcej, nie mogą teraz traci głupich punktów. Zajęcie drugiego miejsca jest bardzo ważne bo daje od razu fazę grupową Ligi Mistrzów a przecież rok temu zajęli trzecie miejsce i odpadli w kwalifikacjach. Nikt tutaj Ameryki nie odkryje gdzie ten zespół ma jakość a gdzie jej trochę brakuje – w ofensywie wszystko jest OK nie zawsze tak bywa w defensywie z czołowej ósemki stracili najwięcej bramek. Palermo mocne u siebie i bardzo skuteczne w tym sezonie, Napoli w extra formie walczące o drugie miejsce, defensywnie na pewno gorsze od tego co mają do zaoferowania ofensywie. Tak wiec pachnie mi to znowu otwartym meczem tak jak ten w Napoli zakończony remisem 3:3.
Co tydzień w Hiszpanii przynajmniej jedno ze spotkań musi mi zaimponować kursem na bramki wobec którego obojętnie nie mogę przejść, tym razem padło na Granade i mecz tutejsze ekipy z Bilbao. Gospodarze zamykają ligową stawkę z dorobkiem 18 punktów, na ich szczęście w tym roku rywalizacja w drugiej połówce tabeli jest mega wyrównana. Tak naprawdę dziesiąta Celta Vigo niczego nie jest pewna 7 oczek przewagi nad Granadą to naprawdę nie tak dużo. Granada do tej pory strzeliła tylko 14 bramek co przy 35 straconych wygląda bardzo słabo. Ostatnio poprawili się w grze u siebie gdzie nie przegrali od pięciu spotkań ale tylko raz wygrali. Bilbao to jedno z największych rozczarowań sezonu patrząc na to co grali przed rokiem. Od początku sezonu im nie idzie, był przez pewien czas taki okres że wydawało się że łapią odpowiedni rytm ale szybko to minęło. Prawdziwą bolączka zespołu stała się postawa w defensywie, dużo ich spotkań oglądałem i mają straszne fragmenty gry w którym porostu cała linia defensywa w jednym momencie popełnia błąd za błędem za co zostają karani i głupią tracą bramki. Ofensywa dla mnie też jest mniej wyrazista ale tutaj akurat widzę że jakaś poprawa jest a tej ciągle brakuje w defensywie a idealnie słabość tej ekipy obnażyła Barcelona wygrywając na San Mames bez problemów 2:5 a był to teren gdzie ten zespól w ostatnich sezonach tracił punkty. Dla mnie spotykają się dwa zespoły pozbawione jakiekolwiek wizji w grze defensywnie, kilka spotkań jednych i drugich widziało moje oczy, tak naprawdę te czternaście bramek zdobytych przez gospodarzy to dla mnie trochę zamazana rzeczywistość bo na pewno nie jest to ekipa która akcji nie potrafi tworzyć a nawet bym powiedział że szczególnie w kontrach wyglądają bardzo porządnie. Zresztą mają w przodzie fajne nazwiska Bangoura, doświadczony Riki, Kolumbijczyk Cordoba czy Al-Arabi. Myślę że tutaj ofensywa zyska na wartości wobec tego co potrafią na tyłach wyprawiać jedni i drudzy. Gospodarze naprawdę muszą szukać tych punktów szczególnie u siebie co im wychodzi coraz lepiej jak wspomniałem wyżej ale samymi remisami za dużo nie ugrają. Levante oraz Cordoba grają odpowiednio z Barceloną oraz Sevillą i to na wyjeździe i nie muszę chyba pisać jak ważne będą trzy punkty w tym starciu. Do Bilbao mam słabość zawsze mi się ta ekipa podobała na boisku no może nie w tym sezonie ale mimo wszystko ja tutaj dalej widzę ogromny potencjał. W pierwszym starciu w Bilbao goście wgrali skromnie 0:1, przed rokiem góra tutaj byli gospodarze 2:0 rewanż dla Bilbao 4:0 – tak więc widać że jedni i drudzy bramki nawzajem potrafią zdobywać obu i dziś ich nie zabrakło.
W ten weekend Premier League odpoczywa ale to nie oznacza że niektórzy kibice nie zobaczą swoich ulubieńców w akcji, bo przed nami spotkania 1/8 finału FA Cup. Najciekawszą parę tej fazy rozgrywek tworzą przedstawiciele najwyżej klasy rozgrywkowej będący ostatnio w wysokiej formie Crystal Palace będzie podejmowało przed własną publicznością Liverpool który znowu gra swoją piłkę z przed roku. Gospodarze na pewno po cichu marzą o tym by zagrać w finale tych rozgrywek przeszkód w postaci Chelsea, Tottenham, City już tu nie ma ale nadal jest wielka trójka Arsenal, Manu, oraz Liverpool los ich nie oszczędził. Mimo wszystko są wstanie powalczyć o korzystny rezultat. Jest to w tej chwili całkiem inny zespół pod wodza Alana Pardewa, nowy trener który jest ulubieńcem trybuny dał nową jakoś temu zespołowi a co najważniejsze odbudował ich psychicznie. Świetne wyniki w lidze z świetną skuteczną grą spowodowały że już nikt się nie martwi o to czy zespól się utrzyma bo mają w tej chwili jakoś która im na to nie pozwala by tułać się w dolnych rejonach. Tegoroczny bilans tych rozgrywek już za kadencji Pardewa to dwa wyjazdowe zwycięstwa nad Dover 0:4 oraz już bardziej zaskakujące wyeliminowanie świetnych „Świętych” na wyjeździe 2:3. Liverpool długo szukał swojej formy z przed roku i chyba już ją znalazł, ostatnią porażkę zanotowali liczą wszystkie rozgrywki 14 grudnia. Jednak to co najważniejsze wreszcie grają to col lubią czyli szybko, kombinacyjnie z polotem i skutecznie. Wizytówką gry było spotkanie z Tottenhamem przed tygodniem obie ekipy stworzyły kapitalne widowisko zakończone zwycięstwem Liverpoolu 3:2. Wreszcie Rodgers ma powody do zadowolenia jeśli chodzi o ofensywę a szczególnie nowe nabytki, Markovic zaczyna grać swoje i ostatnio bramka, Stturidge po długiej kontuzji już jest w formie, przełamał się nawet Mario. Trener ma coraz mniej zmartwień, są wyniki atmosfera i tą drogą chcą podążać już do końca. Ostatnio forma obu ekip jest wysoka szczególnie jeśli chodzi o postawę w ofensywie gospodarze zdają sobie sprawę żeby myśleć o awansie trzeba to zrobić w pierwszym meczu u siebie bo w przypadku remisu powtórka na Anfield będzie bardzo trudna. Liverpool też nie chce dodatkowo meczu bo mają walkę w lidze o miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów a teraz każdy dzień wolnego się liczy. Ten aspekt na pewno będzie miał znacznie na postawę obu ekip które zapewne w pewnym momencie przy remisowym stanie pójdą na wymianę, z drugiej strony bramka powinna tutaj szybko wpaść a wtedy po prostu ten mecz musi się zrobić bardziej otwartym widowiskiem. Na brak goli w ostatnich bezpośrednich starciach tych ekip kibice nie mogą narzekać w tym roku Crystal wygrało u siebie 3:1, przed rokiem remis 3:3 i wygrana Liverpoolu u siebie 3:1.
23-cią kolejkę Hiszpańskiej Primera Divison otworzy spotkanie ekip z drugiej połówki tabeli a dokładnie rzecz ujmując na Estadio de los Juegos Mediterraneos gdzie swoje spotkania rozgrywa ekipa Almerii przyjeżdża zespól Realu Sociedad San Sebastian. Gospodarze odbili się od strefy spadkowej dzięki dwóm bardzo ważnym zwycięstwom z rzędu, ogrywając swoich rywali w walce o ligowy byt. Iść dalej taką drogą to ich cel na dzisiejsze spotkanie tym bardziej że ścisk w tym roku w Hiszpanii jest ogromny. Przewaga nad strefą spadkową to tylko trzy oczka, to starcie jest tym bardziej istotne że ich główni rywale mają dużo większe przeszkody w tej kolejce i raczej na pewno nie poprawią swojego dorobku. Almeria ma jednak jeden problem co zaskakujące a mianowicie gra u siebie w tej kwalifikacji zajmują ostatnie miejsce w lidze dopiero przed dwoma tygodniami odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w domu. Real Sociedad ma ten sam problem co gospodarze tylko u nich jest na odwrót u siebie mega mocni i pewnie grający na wyjazdach totalna klapa do tego momentu nie odnieśli jeszcze zwycięstwa. Ten zespół ma na pewno potencjał o to by bić w górnych rejonach ale gdzieś po świetnym poprzednim sezonie się pogubili to wszystko od pewnego czasu próbuje poukładać na nowo Moyes. Mimo 12 pozycji przewaga nad strefą spadkową wynosi tylko cztery oczka. Poszukam tutaj bramek ja do tej pory obie ekipy nie radzą sobie w rolach jakich dziś się zmierzą, ich celem jest przełamanie tej niemocy szczególnie dotyczy to gości którzy jak wspomniałem jeszcze na wyjeździe nie wygrali a tak naprawdę łatwiejszych rywali to nie będą mieli a to ze potrafią grać bardzo skutecznie i fajnie dla oka pokazali już nie raz u siebie. Na pewno te dysproporcje zaskakują dla mnie powód jest jeden na wyjazdach za bardzo skupiają się na defensywie a to przecież atak jest ich najmocniejszą stroną liczę po prostu na to że zagrają dziś odważnie a na tym stadionie do tej pory tak było przed rokiem kibice zobaczyli aż siedem bramek a górą byli gospodarze wygrywając 4:3. Jeśli chodzi i pierwszym mecz tego sezonu to Almeria sprawiła dużą niespodziankę wygrywając na Aneota 1:2 tak więc widać że oni patent na strzelanie mają oby go nie zatracili dzisiejszego wieczoru.
Dyscyplina: Piłka nożna – Polska, T-Mobile Ekstraklasa Spotkanie: Zawisza Bydgoszcz – Górnik Łęczna Typ: over 3.5 Kurs: 4.00 Buk: WilliamHill Godz. 18:00 Analiza: Po dwóch miesiącach przerwy wracamy na boiska T-Mobile Ekstraklasy, wiosnę zainaugurujemy w Bydgoszczy gdzie będący w katastrofalnej sytuacji Zawisza będzie podejmować tegorocznego beniaminka. Gospodarze po kapitalnym zeszłym sezonie są cieniem ekipy która wywalczyła Puchar Polski oraz Superpuchar. Podopieczni trenera Rumaka znajdują się na dnie tabeli z mizernym dorobkiem 9 oczek (tylko dwa zwycięstwa i trzy remisy przy czternastu porażkach). Strata do bezpiecznej strefy to już 12 oczek tak więc dla nich każdy mecz jest spotkaniem o życiem bo nawet fakt że będziemy dzielić punkty może im nie pomóc przy powtórzeniu takich wyników jak jesienią. Ciężko jednak szukać perspektyw na lepszej jutro, konflikt z kibicami którzy dali ostatnio popis na pewno nie pomaga. Do tego w zimie przez klub przeszła rewolucja kadrowa i na pewno nie była ona czymś co ten zespół wzmocni bo odeszli ważni gracze. Największa strata to odejście lidera Masłowskiego z zespołem pożegnali się również Argyriou, Vasconcelos, Fleurival, Gevorgyan, Kadu, Araujo, Witan, Goulon, Silva, Luis Carlos, Wagner i Petasz. Kto przyszedł no tu jest problem bo nikt jak na razie ciekawy zrobiono zaciąga zagranicznych piłkarzy ale to wszystko gracze z wolną kartą z niskich lig Rumuni, Chorwacji i tych rejonów. Jeśli chodzi o pierwsza rundę to zespół może tych bramek dużo nie strzelił ale nie było problemy z dochodzeniem do sytuacji bramkowych naprawdę z każdym rywalem potrafili kilka wybornych okazji stworzyć szwankowała jednak skuteczność lub brakowało szczęścia – to musi się zmienić. Druga strona jest jednak taka że w defensywie to ten zespół czasami po prostu nie istniał na ten moment 42 bramki stracone, tak słabego wyniku w Polskiej lidze to już dawno nie było i nie sądzę by ten aspekt uległ jakiejś diametralnej zmianie a teraz będzie jeszcze trudniej bo trzeba szukać punktów a nie ich bronić. Beniaminek trzeba przyznać że zagrała stosunkowo równą rundę nie było nie było dłuższych słabych serii a to najważniejsze w kontekście walki o ligowy byt a nie ukrywajmy to jest ich nadrzędny cel. Obecnie zespół z Łęcznej zajmuje 11 miejsce z dorobkiem 24 punktów. Najlepszą drogą na uniknięcie walki o utrzymanie jest po prostu zajęcie miejsca w ósemce i oczywiście w tej grze jak najbardziej się utrzymują tracą tylko trzy oczka do Podbeskidzia i pozostałych rywali. Problemem zespołu są jednak wyjazdy bo u siebie jeszcze w tym sezonie nie przegrali, jeśli chodzi o delegację to w tym okresie dopisali do swojego konta tylko pięć oczek, szczególnie w defensywie tak pewne nie wyglądają. Najważniejszą jednak rzeczą że zespół utrzymał swój trzon. Jest to pierwsza kolejka po przerwie i wszystko może się zdarzyć ale ja tutaj poszukam zdecydowanie bramek gospodarze nie mają wyjścia takie spotkanie już na otwarcie muszą wygrać. W ich grze nie sądzę by coś uległo dużej zmianie jak wspomniałem wyżej. Goście również zdają sobie sprawę że na wyjazdach właśnie z takimi rywalami trzeba szukać punktów na pewno jest to zespół który nikogo się nie boi i to jest fajne. Czuję że wyjdą tutaj od początku z zamiarem zaatakowania a pokazali w pierwszym spotkaniu u siebie że wbijać im bramki potrafią przy dobrym nastawieniu w ofensywie skończyło się wówczas na pięciu trafieniach przy dwóch trafieniach Zawisza.
Po dwumiesięcznej przerwie wracamy na boiska pierwszej ligi, wiosny nie zainaugurujemy ligą a meczem ćwierćfinałowym Puchar Polskie ale to będzie świetnie przetarcie przed startem T-Mobile Ekstraklasy bo dziś zaprezentują się we Wrocławiu ekipy Śląska oraz Legii a więc dwa najlepsze zespoły pierwszej części sezonu. Aktualny wicelider T-Mobile Ekstraklasy w trakcie zimowej przerwy rozegrał pięć sparingów, z których trzy zakończyły się zwycięstwami: Górnik Łęczna 1:0, S.C. Rheindorf Altach 3:0 oraz Miedź Legnica 3:0, raz zremisowali z Zoria Ługańsk 2:2 oraz ponieśli porażkę z CSKA Sofia 0:1. Rywale średni i raczej aż takiej wagi do tego nie można przywiązywać. Z klubem pożegnali się Gancarczyk, Grodzicki, Pawłowski i Socha. We Wrocławiu pojawiło się dwóch pomocników – Bartosz Machaj i Peter Grajciar), a także dwóch napastnicy – Andrei oraz Milos Lacny. Największym wydarzeniem jednak było pożegnanie Mili który przeniósł się do Gdańska. Legia przygotowuje się nie tylko do rozgrywek krajowych ale co ważniejsze do starcia z Ajaxem to tak naprawdę jest teraz priorytetem. W przeciwieństwie do gospodarzy postawiono na solidnych rywali w grach kontrolnych: Viktoria Pilzno 2:1, Dinamo Bukareszt 4:2 zwycięstwa aktualnego mistrza Polski oraz Karabach Agdam 0:2, Zenit St. Petersburg 2:3, Dnipro Dnipropietrowsk 1:3 to porażki. Na pewno w tych spotkaniach widać było świetnie dysponowaną ofensywę i wiele zastrzeżeń do defensywy. Zespół zakupił dwóch bardzo wartościowych graczy powrócił Furman z Francji, z Zawiszy przywędrował Masłowski, naprawdę świetne ruchy. Pierwszy mecz po takiej przerwie to zawsze niewidomo ale ja tu widzę zdecydowanie bramki. Śląsk u siebie grał świetnie coś z tej dyspozycji na pewno utrzymał a już na pewno nie martwiłyby się o ofensywę - duet braci Paxiao szczególnie Marco czuje głód piłki bo długo leczył kontuzje a nie ma co ukrywać to jeden z najlepszych napastników w naszej lidze a nawet moim zdaniem najlepszy. Jego brat po słabszym początku z każdym mecze coraz pewniejszy i skuteczniejszy. Do tego Pich także się obudził w tym sezonie. Odejście Mili rekompensuje przyjście Grajciar który według wielu wyglądaj jeszcze lepiej niż Sebastian a na pewno jest znaczniej silniejszym graczem. Legia może odpowiedzieć tym samym w ofensywie również mamy tu świetne indywidualności oraz duety a wspomniane wyżej spotkania sparingowe tylko utwierdzają mnie w przekonaniu że ofensywa już łapie wysoki poziom a z każdym meczem ma być coraz lepiej. Dla mnie niewidomą jest postaw w defensywie obu ekip Śląsk w testach nie grał znowu z mocnymi rywalami w przodzie, Legia natomiast sporo tych bramek straciła.
Spotkanie pomiędzy Crystal Palace a Newcastle szczególne znaczenie będzie miało dla jeden osoby a mianowicie trener gospodarzy Alana Pardewa który w trakcie sezonu zamienił Newcastle na klub z Londynu. Sentymentów jednak na boisku nie będzie Crystal Palace pod nowym dowództwem zmieniło się strasznie, wróciła od nich radość z grania i nikt już aż tak nie martwi się o losy zespołu, wiadomo wszystko może się zmienić dlatego trzeba kontynuować serię póki trwa i wypracować sobie bezpieczną przewagę. Aktualnie ta przewaga wynosi sześć oczek czyli tak jak wspomniałem stosunkowo bezpieczne ale nie zabezpieczanie. Zmiana stylu gry zespołu polega na tym że zaczęli grać bardzo ofensywnie i co najważniejsze skutecznie i miło dla oka. Zresztą Alan przychodzą tutaj w kiepskim momencie zapowiedział że mimo to że walczą o ligowy byt będą grać do przodu i tak zrobił no i ostatnio bilans bramkowy tej ekipy naprawdę robi wrażenie, wiadomo przy takim stylu gry stracili na tyłach i tych bramek też trochę potracili ale bilans i tak jest na plus. Trener stawia na atak to i wzmocnił w zimie ofensywę wypożyczając Sanogo z Arsenalu oraz sprowadzając Ameobiego. Newcastle postawiło na byłego asystenta Pardewa za jego czasów tak więc większych niespodzianek taktycznych na pewno w ich wykonaniu nie będzie ale to nie oznacza że zespół nie próbuje grać czegoś nowego na pewno widać próbę szybszego grania i dłuższego utrzymywania się przy piłce. Efekt jest jak na razie w spotkaniach z średniakami ligi jak ostatnio ograli w dobrym stylu Hull wykorzystując świetnie szczególnie kontry co dziś powinno być ich również najmocniejszą bronią. Nowy trener na pewno nie poprawił jeszcze jakości w defensywie a tej na pewno do dobrej gry wiele brakuje zresztą 30 bramek straconych to trzeci najgorszy wynik w tej lidze. Jak wspomniałem nie będzie sentymentów, gra będzie toczyła się o ważne trzy punkty które dadzą naprawdę fajną przewagę nad dolnymi rejonami. Na pewno Crystal Palace podejdzie do tego spotkania tak jak ma to ostatnio w zwyczaju czyli na pierwszym miejscu ofensywa zresztą doskonale trener zna słabe punkty Newcastle i będzie to wstanie wykorzystać. Pierwszym mecz zakończył się wynikiem 3:3 to chyba wiele mówi czego można i dziś się spodziewać tym bardziej że styl Newcastle tak naprawdę się nie zmienił mimo ze mają nowego trener a Crystal zyskało od tego momentu zdecydowanie jakoś w ofensywie.
Dla ekipy aktualnego mistrza kraju powoli kończy się zabawa w postaci bezsensowych strat punktów, po dobrym meczu w Londynie przeciwko Chelsea i zdobyciu punktu wszystko zaprzepaścili w weekend remisując tylko u siebie z Hull. Strata do lidera zwiększyła się do siedmiu oczek dlatego dziś na Britannia Stadium będą się liczyły tylko trzy oczka. Stoke jest za mocne by pałętać się w dolnych rejonach tabeli i za słabe by walczyć o miejsca w ósemce. Ich aktualne miejsce idealnie pokazuje potencjał ekip i moje stwierdzenie. 33 punkty zdobyte dają 10 miejsce z wyraźną przewagą nad strefą spadkową. Wspomniałem o dobrej dyspozycji zespołu na ostatnie 10 spotkań we wszystkich rozgrywkach przegrali tylko raz z Kanonierami na wyjeździe i było to także jedyne spotkanie w jakim ostatnio nie strzelili bramki. Przed własną publicznością solidnie i skutecznie – bilans 5-2-4, bramki 15:14. City już wspomniałem siedem punktów za Chelsea i trzeba na własnej życzenie gonić , jeśli stracą punkty a Chelsea wygra to dla mnie mistrz już znamy. Tak naprawdę musza zacząć też myśleć o tym co się dziej za nimi bo Southampton tracili już tylko cztery oczka a to nie cała grupa pościgowa. Problemy zespołu są dwa słabsza dyspozycja w ofensywie gdy wypadli najważniejsi gracze na szczęście niemal wszyscy wrócili do zdrowia i budują formę tak więc powinno być już tylko lepiej. Poprawy nie widać w defensywie pod tym względem przegrywają z pierwszą czwórką. Trener gospodarzy nie będzie mógł desygnować do gry kontuzjowanego Petera Odemwingie, Erika Pietersa, Ryana Shawcrossa i Bojana Krkicia. Niepewny jest również występ Stephena Irelanda. W szeregach Manchesteru City nie zobaczymy Wilfireda Bony’ego i Yai Toure. Obaj dopiero zakończyli zmagania w Pucharze Narodów Afryki. Stoke jest w formie a u siebie jak każdy wie stawiają mega trudne warunki wszystkim. Szczególnie strasznie motywują się na starcia z potęgami Arsenal wyjechał stąd z zerowym dorobkiem (3:2), „Święci” wygrali 2:3 ale znowu otwarty mecz a ostatnio swoje punkty stracił tutaj United. Takie samo podejście będzie dziś tym bardziej że City przyciśnięte w defensywnie już od wielu spotkań bardzo się gubi i to nawet z naprawdę średniakami. Z drugie strony nie możemy zapominać że City to o prostu zespół wysokiej klasy szczególnie w ofensywie i jestem przekonany że tak słabego spotkania jak ostatnio w tej formacji nie zagrają a raczej nie będą tak nieskuteczni.






