Wisła strasznie aktywa w tym okienku transferowym przyszło już siedmiu graczy, większość to gracze drugiej linii, ta formacja jest naprawdę bardzo mocno obsadzona. Dla mnie trochę zapomniano o defensywie która była już problemem w pierwszej części i będzie również w tej, nie ukrywa tego sam nowy opiekun Wiślaków który potwierdził że najwięcej pracy czeka ich w grze destrukcyjne, mecz ze Steaua Bucharest pokazał te problemy bo ekipa straciła trzy bramki ale w ofensywie widać już nową rękę trener i ekipa z Krakowa potrafiła odpowiedzieć czterema trafieniami. Tutaj raczej dużego zmartwienia atakiem nie ma, bo z każdym dniem nowi gracze będą się lepiej rozumieć a trzeba przyznać że te nazwiska mogą być solidnymi wzmocnieniami w tej formacji. Zresztą już jesienią tylko dwie ekipy w domu były skuteczniejsze. Wracając do defensywy to te problemy będą tym większe że problem jest po bokach obrony gdzie zagrają najprawdopodobniej Cywka oraz Jakub Bartkowski, jest też nowy partner Głowy czyli Gonzalez. Dużo problemów mieli w stałych fragmentach gry co trener tez zauważył a to mocny atut Korony. Korona to dwie rożne ekipy jeśli chodzi o grę w domu to wygląda to świetnie, jeśli chodzi o wyjazdy to jest tragicznie szczególnie w defensywie gdzie średnia bramek traconych wynosi prawie trzy na mecz. Zresztą ekipa z Kielc nie jest zespołem defensywnym, oni szukają ofensywy no i w swych szeregach mają naprawdę solidne nazwiska szczególnie groźni dziś będą Kiełb oraz Palanca na bokach ze względu na problemy w tych sektorach gospodarzy. Korona do każdego meczu podchodzi odważnie w ofensywie i myślę że tak samo dziś wyjdą dzisiaj a nastawieniem na szukanie bramek a nie bronieniu dostępu do własnej bramki co im na wyjazdach po prostu nie wychodzi. Spotkanie dwóch ekipy które w pierwszej rundzie dobrze w defensywie nie wyglądały i nie przewiduje jakiej wielkiej poprawy w tym starciu, te ekipy najlepiej się czują atakując a w tych formacjach obaj trenerzy maja cały arsenał do dyspozycji.
Sobotnie zmagania na boiskach Primera Division rozpoczniemy w Sevilli gdzie miejscowa ekipa Betisu będzie podejmować Valencie. W kontekście tego typu trzeba zacząć od gospodarzy którzy nadal w ogromny kryzysie, wydawało się że te dwa zwycięstwa z Espanyolem oraz Villarreal oznaczają krok do przodu ale to raczej była słabość tych rywali w ofensywie niż lepsza gra Valencii. Dramatycznie ten zespół wygląda w całej grze destrukcyjnej – brak asekuracji, luki w środku pola, brak agresywności i po prostu juniorskie błędy kończą się takimi kompromitacjami jak ostatnio z Eibar które wbija na Mestalla cztery bramki. Każde naciśnięcie rywali w ofensywie powoduje ogromne problemy i zamieszanie nawet w końcówce spotkań nie ustrzegają się błędów, najgorsze w tym jest to że z dnia na dzień nie widać poprawy i nie przewiduje jest dzisiaj Betis u siebie nie gra defensywie a przy takiej postawie rywala jestem pewien że mocno rusza do przodu, zresztą u siebie od pięciu spotkań niepokonani a ostatni remis 1:1 z Barceloną jeszcze mocniej zbudował ten zespół. Nie ma co ukrywać goście w takiej dyspozycji na tym terenie nie zagrają dobrych zawodów na tyłach a więc by zdobyć punkty będą potrzebować ofensywnej gry, wcale mnie nie zdziwi wymiana ciosów w tym starciu bo obie ekipy lubią szybką grę w ataku.
Gospodarze ostatnią bardzo dobrą serią włączyli się do walki nawet o czwarte miejsce do Atletico tracą tylko siedem punktów. Doskonale jednak zdają sobie sprawę że ten mecz ma bardzo ważne znaczenie, jak wspomniałem w formie jednak są wysokie. Ostatnio tylko Real gra lepiej w domu w pięciu ostatnich starciach stracili tylko dwa punkty, będą bardzo skutecznym zespołem z 12 bramkami strzelonymi a na rozkładzie mieli min. Seville którą ograli 3:1. Zresztą ta jakość i kreatywność w ofensywie mnie nie dziwi bo transfer przed sezonem trafione Fuego - Jose Antonio Reyes, Jurado, Perez – Moreno to zestawienie ofensywne na dzisiejszy wieczór. Wszyscy wiemy jaką ekipą w domu jest Sociedad, która wówczas potrafi wygrać z każdym. Trochę ten obraz na wyjeździe wygląda inaczej, są totalnie bezkompromisowi bez remisu w delegacji. W ofensywie utrzymają mocny poziom jak zwykle oparty szczególnie na mega szybkiej kontrze, technice i ruchliwości w przodzie tego dziś nie powinno zabraknąć. Dużo chaotycznie wyglądają w defensywie gdzie stracili 16 bramek min. z takimi spotkaniami jak 5:1 z La Coruna. Jestem przekonany że nic nowego tutaj trener nie wymyśli i zagrają swoje, co przy formie gospodarzy powinno sprawić że bramek tutaj nie zabraknie, zresztą 0:5, 2:0, 1:2, 2:2, 2:2, 4:1 te wyniki tutaj świadczą o tym że nudą tutaj w tych starciach nie wieje.
Po takiej przerwie to nigdy nie wiadomo co zobaczymy na boisku w wykonaniu obu ekip, ale trzeba przyznać że ostatnio u nas bramek nie brakuje i liczę że ta tendencja zostanie utrzymana w drugiej części sezonu. Lech nie może sobie pozwalać na straty punktów przed własną publicznością jeśli myśli o walce o mistrza. Okres przygotowawczy dość spokojny z wyjątkiem defensywy która straciła kluczowych graczy nie ma Arajuuriego oraz Kadara nie ma co ukrywać to były filary tej defensywy. Tak więc dziś zestawienie tej defensywy to będzie całkiem coś nowego, u siebie Lech może dużo bramek nie tracił ale też trzeba przyznać że dość dobry terminarz mieli w tej części czekają ich mecze z Lechią, Legią a ci z czołówki którzy już tu grali czyli Jaga, Pogoń czy Wisła nie miały problemu ze strzelaniem bramek. Ofensywnie trener mógł pracować ze wszystkimi i myślę że ten aspekt będzie w Lechu bardzo dobrze funkcjonował bo kreatywności temu zespołu nie brakuje. W Niecieczy po świetnej rundzie postawiono na stabilizację, nikt wartościowy nie odszedł i nikt nie przyszedł. Dobra informacja jest taka że na wyjazdach ekipa Michniewicza gra zdecydowanie bardziej otwartą piłkę, zresztą często jako pierwsi tracą bramek i wówczas muszą się otwierać, grają też bezkompromisowo, jako jedyni jeszcze nie zremisowali spotkania w delegacji, stąd też ten bilans bramek jest pokaźny 12:18. Boiska na pewno perfekcyjne nie będą a więc o babole w defensywie będzie moim zdaniem łatwiej. Na koniec taka ciekawostka w poprzednim roku również Lech oraz Termalica rozpoczynała wiosnę starciem między sobą w Poznaniu i skończyło się na hokeju i wysokim 5:2 dla gospodarzy.
Po dwumiesięcznej przerwie ze snu budzi się Ekstraklasa, a jako pierwsi na boiska w 2017 roku wybiegną gracze Ruchu Chorzów oraz Cracovii, które otworzą nam 21 – wszą kolejkę. Ruch zamyka ligową stawkę z dorobkiem 16 punktów po karze ten dorobek został właśnie do takiej ilości zmniejszony. Gospodarze to ekipa która trzeba jasno powiedzieć stoi młodzieżą i tym będą starali się utrzymać w lidze. Ich gra naprawdę w wielu spotkaniach może się podobać szczególnie w ofensywie gdzie właśnie ci młodzi dają wiele polotu, techniki, po prostu nie boją się indywidualnych pojedynków dlatego ten bilans 28 bramek zdobytych to świetny wynik jak na ekipę zamykającą tabelę (Lechia z taką mocą w ataku ma tylko 3 bramki więcej, a połowa ligi ma gorszy bilans). Problemy ze zdobywaniem punktów wynikają z defensywie, gdzie właśnie brakuje tego doświadczenia, popełniają mnóstwo prostych niewymuszonych błędów nie tylko w tej formacji ale druga linia potrafi łatwo stracić piłkę w środku pola po czym idzie kontra. Doskonale w zespole zdają sobie sprawę że trzeba u siebie zacząć wygrywać a z tym ciężko było w pierwszej części, ale to był trudny terminarz – Legia, Lech, Zagłębie, Termalica, Jaga czyli pierwsza ósemka, w pozostałych spotkaniach była już odważniejsza gra i od razu bramki i takiego nastawienia się dziś spodziewam. Cracovia to największy zawód jak do tej pory, patrząc na poprzedni rok, trzecie miejsce od końca o podobnie jak w przypadku Ruchu ta gra nie jest naprawdę tragiczne, jest składnie w ofensywie z 29 bramkami strzelonymi ale jest też w ich grze za dużo zachowawcze gry przez co potrafią łatwo tracić bramki zamiast iść za ciosem a to był znak firmowy tej ekipy w poprzedni roku. Tragicznie jest szczególnie na wyjeździe gdzie jako jedyna ekipa nie wygrała jeszcze spotkania o tylko w jednym spotkaniu zachowała czyste konto. Na koniec w Chorzowie między tymi ekipa ostatnio na brak bramek nie narzekamy a przy takiej sytuacji w tabeli i postawie w defensywie myślę że ta tendencja bramkowa będzie podtrzymana.
Dziś dwa mecz zaległe finalistów Pucharu Włoch, w jednym ze spotkań Bologna przed własną publicznością będzie podejmować AC Milan. Gospodarze przystąpią do tego spotkania mocno zmobilizowani i wkurzeni po tym co się stało w ostatniej kolejce na ich terenie 1:7 z Napoli to była katastrofa, ale to na pewno dobry wynik pod kątem dzisiejszego starcia. Po takim meczu u siebie nie tylko zawodnicy są wkurzeni ale także kibice, którzy jestem przekonany że będą dziś wymagać ogromnego zaangażowania i też ofensywnej grę. Zresztą awizowane ustawienie 4-3-3 ma być wersją ofensywną. Mecz z takim przeciwnikiem jak Napoli pokazał wiele słabości w defensywie która dziś dodatkowo osłabiona brakiem Masina 22/1 który pauzuje za kartę. Zresztą to nie był jedyny mecz w którym da defensywa kompletnie sobie nie radziła w defensywie Roma 3:0, Torino 5:1, Inter 3:2, Juve 3:0 tak więc widzimy każdy z czołówki wbijał po trzy bramki. Milan przystępuje do tego starcia również z zamysłem przełamania serii, cztery ostatnie mecze w których zdobyli tylko jeden punkt spowodował znaczący spadek w tabeli i nie ma tak naprawdę miejsca na kolejne straty punktów. Mnóstwo problemu pojawiło się w defensywie wynikających z problemów kadrowych z obrońców trener nie będzie mógł skorzystać z De Sciglio oraz Antonelli, jeszcze większe problemy są w drugiej linia gdzie dwójka Bonaventura – Montolivo to tacy łącznicy między formacjami. Zresztą Milan na wyjazdach zawsze miał dużo problemów z grą na zero do tej pory w 10 spotkaniach 15 bramek straconych. Ofensywa też ostatnio trochę nieskuteczna bo sytuacje są zresztą przyjście Deulofeu dodało tej ekipie jeszcze techniki i szybkości na skrzydłach a Bacca wie jak strzelać. Liczę tutaj na otwarty mecz bo obie ekipy za cele mają wygrać ten mecz i trzeba przyznać nudą na tym stadionie w tych starciach nie wieje, co prawda przed rokiem skromne 0:1, ale wcześniejsze starcia to popisy strzeleckie z min. remisem 3:3, 1:3, oraz 2:2
Wynik 1:2 z Calderon w świetnym kontekście ustawia w rewanżu Barcelonę, to na pewno bardzo dobry wynik by dziś pograć na bramki. Barcelona miewa swoje problemy w defensywie ale u siebie ostatnio jedzie jak walce zaczynając od Espanyol 4:0, Bilbao 3:1, Las Palmas 5:0, znowu Bilbao 3:0, czy Sociedad 5:2 to rywale z wysokie półki, szczególnie ten mecz z Real Sociedad pokazała co może nas dziś czekać bo podobnie jak w tym starciu rywal nie ma nic do stracenia i zagrał odważnie, co skończyło się na zabójczych kontrach Barcelony. Tyle moim zdaniem w kontekście Barcelony straszy u siebie ostatnio w ataku po prostu nie schodzą z pewnego wysokiego poziomu. Atletico wspomniałem już przed pierwszym starciem, trochę zawodzi, dla mnie ten zespół jako całość już tak dobrze nie broni stąd w lidze mnóstwo już punktów straconych a w pucharze trzeba odrabiać wspomnianą stratę. Nikt tutaj się nie podaje, druga połowa pierwszego starcia pokazała że jak się przyciśnie to Barcelona w defensywie się gubi i taki jest plan na ten mecz by od razu zaatakować, stąd ustawienie będzie bardzo ofensywne – Torres, Griezmann, Carrasco, Gaitán. Coś czuje że to może być jedno z najbardziej overowych spotkań tych ekip w ostatnich latach, bo jak wspomniałem Atletico nie ma nic do stracenia i zaryzykuje od pierwszej minuty i od tej minuty ten mecz powinien być otwarty do samego końca bo nawet bramka dla gospodarzy nie zmieni planu gości którzy i tak musza dwie bramki strzelić.
Starcie otwierające 23-tą kolejkę Francuskiej Ligue 1 nie potrzebuje dogłębnej analizy spotykają się dwie najbardziej overowe ekipy w tej lidze i tutaj muszą być bramki. Zacznijmy od gości, którzy rozgrywają świetny sezon, nie dość że są liderem to już wiele razy czytałem opinie że grają najlepszą, najbardziej widowiskową piłkę w Europie, trudno się z tym nie zgodzić po 23 kolejkach 68 bramek strzelonych w takiej lidze!!. Na dodatek to wszystko z bardzo młodą kadrę, jak to się mówi głodnymi wilkami, którzy poprzez swoją fantazję są tak świetni w ataku. Trzeba też dodać ze jest kilku doświadczonych graczy w każdej linii Glik – Moutinho oraz Falcao ten ostatnio znowu odzyskał blask i strzela bramki za bramką. Forma świetna ostatnio remis w Paryżu z PSG 1:1 oraz wygrana z Nice najlepszą defensywą w lidze 3:0, do tego jak dodamy też ostatnie wyjazdy z Bordeaux 0:4 oraz Marseille 1:4 to pokazuje ze ten zespół jest stworzony do ataku. Gospodarze równie dobrzy w ofensywie tylko pierwsza czwórka strzela więcej, ale ich problemem jest defensywa jest tylko jeden gorszy zespół w tym aspekcie, lubią otwarte spotkania. Bardzo mocni u siebie gdzie przegrali tylko jedno spotkanie a potrafili ograć PSG 3:0!!, czy Bordeaux 4:0 oraz Marseille 3:1. Na koniec jeszcze jeden aspekt w tym sezonie w Monaco 6:2, przed rokiem tutaj 2:3 tutaj muszą być bramki.
Mistrz kraju jest w dużych tarapatach, tutaj trzeba powiedzieć jasno to jest walka o utrzymanie, tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. W każdym aspekcie gra zespołu wygląda znacznie gorzej w porównaniu do tego co było przed rokiem, najgorzej jest w defensywie. Odejście Kante rozburzyło całą tą równowagę między defensywną i ofensywną, widać w Chelsea ile ten gracz znaczy dla gry defensywnej to jest dla mnie klucz do słabych występów „Lisów”, na tym etapie oni mają już więcej bramek straconych niż w poprzednim roku. Linia defensywa dla mnie bardzo wiekowa z ogromnym doświadczeniem ale nie mają tej szybkością oraz zwinności a to w tej chwili dużo znaczy, mają też prawo czuć się zmęczeni bo grają wszystko jak leci a w tym meczu mogą się spodziewać ogromnej intensywności bo Manu przyjeżdża mocni wkurzone po ostatnim wyniku i nie mogą sobie po prezentach rywali pozwolić na kolejną stratę punktów. To właśnie może być plus dla poczynań ofensywnych mistrza który u siebie nie wygląd źle w ofensywie 16 bramek zdobytych to tyle tylko jedna mniej niż Manu u siebie. Dziś będą mogli zagrać dużo z kontry a Vardy Mahrez nie zapomnieli jak się szybko biega z piłką. Goście po tej wpadce z Hull nie mogą sobie jak wspomniałem pozwolić na kolejną stratę punktów i tutaj ostro pójdą do ataku od pierwszej minuty, problemów kadrowych zespół nie ma a więc do dyspozycji trener będą największe armaty. Lisy jak się mocno zmotywują i wejdą w dobrze mecz będą dziś bardzo groźni przekonało się o tym City które przegrało tutaj 4:2 rozbite przez kontry czyli to co dziś czeka ekipie Mourinho, z drugiej strony jak rywal przyciśnie to ta defensywa może nie dać rady tak jak w starciach z Chelsea, czy Evertonem.
Standardowo Niedzielne zmagania na boiskach Primera Division rozpoczniemy w południe od bardzo ciekawe spotkania w którym Sevilla przed własną publicznością będzie podejmować Villarreal. Każdy już doskonale wie jak mocna w tym sezonie jest ekipa gospodarzy do tego grając bardzo ofensywną, szybką, intensywną piłkę. Tutaj cały czas jest parcie na wysoki pressing przez 90 minut przez co ten zespół ze zdobywanie bramek problemu nie ma. Tym bardziej tutaj gdzie przegrali tylko raz z Barceloną w pozostałych ośmiu spotkaniach wszystko wygrali strzelając 21 bramek przy 11 straconych. Na pewno przy takim stylu gry defensywa potrafi się mocno pogubić i wówczas jest problem jak z Osasuną 3:4, czy ostatnio z Espanyolem 3:1 – to jest ekipa która potrafi naprawdę mocno naciskać przez 90 minut i strzelać sporo bramek ale przy słabszym dniu lub mocniejszym rywalu ilość błędów w defensywie się powiększa. Dziś rywal z tych mocniejszych, który walczy o czwarte miejsce ale na pewno na wyjazdach a w domu to dwie różne ekipy, zdecydowanie w delegacji grają zachowawczo mało strzelają i co prawda mało tracą ale to nie przynosi za dużo punktów. Dziś cofnięcie się do defensywy będzie bardzo złym wyborem bo stracili na to spotkanie kluczowych defensorów nie zagra Mussachio, a zawieszony został Alvaro za kartki, tak więc środek obrony w zestawieniu Bonera - V.Ruiz, krótko to nie są tej klasy zawodnicy co wspomniana wcześniej dwójka. Ofensywnie trener ma mocne pole manewru i z odważną grą powinni postraszyć mocno defensywę Sevilli która gra tutaj tylko o trzy punkty. Ostatnie stracie między tymi ekipami na tym stadionie to festiwal bramek z wynikiem 4:2.





