Zarówno reprezentacja Meksyku oraz Portugali, trafiły do bardzo silnych grup gdzie każdy może wygrać z każdym. Meksykanie postawili jako jedna z nielicznych reprezentacji na dość intensywne przygotowanie do turnieju a chodzi mi to o ilość gier kontrolnych. Dzisiejsze starcie będzie czwartym i zarazem ostatnim sprawdzianem. Do tej pory trener rotował składem i zapewne dziś kilka zmian też będzie, jednak dziś wydaje mi się że po raz pierwszy w sparingach od początku zagrają ze sobą dwie gwiazdy tego zespołu Dos Santos oraz Hernandez. Gospodarze tego starcia przygotowania do mundialu odbywają cały czas na kontynencie Ameryki. Rozpoczęli bardzo mocno od dwóch wygranych z Izraelem 3:0 oraz Ekwadorem 3:1 który również zobaczymy na mistrzostwach. Dwa dni temu przegrali natomiast z Bośnią 0:1, tak jak wspomniałem zafundowali sobie dość ostry maraton gier. Portugalia swój dopiero pierwszy mecz fazy grupowej rozegra 16 czerwca a więc przed nimi jeszcze dwa sparingi. Po remisie z Grecją 0:0 na własnym stadionie udali się do USA gdzie dokończą swoje przygotowania. Po tym spotkaniu rozegrają jeszcze spotkanie z Irlandią. Kibice cały czas żyją w niepewności czy ich gwiazd zdoła wyleczyć się na czas a mam tu na myśli oczywiście Ronaldo, która opuści również ten sparing podobnie jak jego klubowy kolega Pepe. Przyznam że ten kurs na over strasznie mnie zaskoczył, buki chyba patrząc na to przez pryzmat tego że w reprezentacji nie zagra Ronaldo. Trzeba się z tym zgodzić że brak najlepszego piłkarza świata zeszłego roku to mega osłabienie dla ofensywy i faktycznie zdobywanie bramek bez niego idzie trudniej, ale jestem przekonany że Bento dziś będzie próbował wariantów ofensywnych na wypadek gdyby kontuzja lidera zespołu okazała się jeszcze bardziej poważniejsza. Obie reprezentacje do tego widziałem kilka razy w akcji i są to na pewno kraje które nie stawiają gry defensywnej na pierwszym miejscu i potrafią z łatwością tracić bramki podobnie jak je zdobywać.
Dzisiejszego wieczoru reprezentacja Polski rozegra ostatnie towarzyskie starcie przed rozpoczynającymi się we wrześniu eliminacjami do Mistrzostw Europy. To spotkanie na pewno ma poprawić trochę nastroje bo jak do tej pory reprezentacja pod wodzą Nawałki nie wygrała żadnego spotkania, ba nawet nie strzelili bramki. Oczywiście nie liczę tutaj tych pseudo meczy w krajowym zestawieniu. Poważne spotkania Polska rozegrała trzy ze Słowacją 2:0, Szkocją 0:1 oraz z Irlandią 0:0 tak jak wspomniałem nie potrafili strzelić nawet bramki a wszystkie mecze były rozgrywane u siebie. Były to pierwsze miesiące pracy nowego szkoleniowca ale czas na łagodne traktowanie się skończył i dziś ma być po prostu gra na wysokim poziomie. Selekcjoner skończył już z dużym szukaniem już krystalizuje skład i niewykluczone że dziś zobaczymy taki jaki wybiegnie na pierwszym mecz z Gibraltarem. Na pewno najmocniej personalnie wygląda u nas ofensywa – kreatywny Klich, mocne skrzydła w postaci Rybusa oraz Grosickiego do tego będziemy grali z wariantem dwójki napastników Milik oraz Lewandowski każdy musi przyznać ze na papierze wygląda to bardzo dobrze. Teraz kilka słów na temat Litwy, która jest jeszcze niżej w rankingu FIFA niż my na 106 miejscu, to też o czymś świadczy. Grupę eliminacyjną Mistrzostw Świata miel jedną z najsłabszych stąd wywalczyli 11 punktów ale i tak rzecz jasna nie awansowali. Trener Litwy Igoris Pankratjevas z rożnych powodów w głównej mierze kontuzje nie zabrał 8 zawodników których dość regularnie powoływał, dlatego swoje szansę dostaną młodzi na co dzień występujący w rodzimej lidze. „ Pierwszy raz byliśmy w pełnym składzie i mogliśmy doskonalić pewne warianty taktyczne, zarówno w obronie, jak i w ofensywie” - to słowa naszego trenera, mam nadzieję że efekty będzie widać i nie skończy się na kompromitacji. Z takim rywalem do tego osłabiony to spokojnie powinniśmy wygrywać po 3:0 a nawet wyżej i na taki wynik dziś stawiam stąd taki typ. Nasi od początku powinni zaatakować zresztą do tej pory nie najgorzej szły nam pierwsze połowy z wyjątkiem pierwszych minut później dochodziliśmy do głosu i stwarzaliśmy sytuacje których jednak po prostu nie potrafiliśmy wykorzystać.
Większość reprezentacji przeniosła się już na teren Ameryki a dokładnie do USA by tam rozgrywać swoje ostatnie spotkania testowe przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata. Wybrzeże Kości Słoniowej od razu zaplanowało przygotowania w Ameryce i ma za sobą już pierwszy sprawdzian w którym ulegli Bośni 2:1. Popularne „Słonie” są na pewno najlepszym zespołem kontynentu Afrykańskiej i awans na MŚ dość szybko sobie zagwarantowali. Trawili do bardzo wyrównanej grupy z której każdy może wyjść Kolumbia, Grecja oraz Japonia czyli przedstawiciele cztery rożnych kontynentów. W ostatnim sprawdzianie przed meczem inauguracyjnym z Japonią zmierzą się z reprezentacją Salwadoru. Rywal wzięty po to by sobie postrzelać i uniknąć kontuzji ale też charakterystyka graczy jest zbliżona do Japończyków czyli też stosunkowo nie wysocy i silni ale za to zwinni. We wspomnianym meczu z Bośnią nie zobaczyliśmy najlepszego składu w akcji min. od pierwszych minut nie grał Drogba a tacy gracze jak Kalou, Bony, Gervinho w ogóle nie pojawili się na placu gry a to cała ofensywa tego zespołu. Trener już zapowiedział że do gry desygnuje najlepszą jedenastkę jaką mają. Salwador przystępuje do tego starcia niema po rocznej przerwie a taka długa przerwa spowodowana była faktem afery korupcyjnej w którą zamieszanych było ponad 14 piłkarzy oczywiście ich już w tej reprezentacji nie zobaczymy. Salwador jest budowany na nowo i skład oparty w głównie mierze na młodzieży która nie miała kiedy się ze sobą zgrać. Nawet w najlepszym wydaniu dostawali lania jak z USA 5:1 czy 5:0 z Ekwadorem. Typ chyba nie jest tutaj żadną niespodzianką biorą pod uwagę fakty o których wspomniałem wyżej, słabi fizycznie oraz niscy gracze Salwadoru nie maja szans w starciu z takimi graczami jak Drogba i reszta spółki.
Po pierwszych grach kontrolnych przed Mistrzostwami Świata wiele kadr Europejskich udało się do USA gdzie rozegrają swoje ostatnie spotkania przed startem turnieju i tak min. postąpili Anglicy. Ekwador do ostatniej kolejki walczył o utrzymanie czwartego miejsca dającego bezpośredni awans do Mistrzostw Świata i tą pozycję utrzymali. Jest to mega wymagający rywal szczególnie gdy gra u siebie a wyniki to z fakt lokalizacji ich stadionów. Na pewno charakteryzuje ich świetne przygotowanie fizyczne. Skład w głównej mierze oparty na zawodnikach występujących w bardzo wymagającej lidze Meksykańskiej. Najlepiej wyglądają w ofensywie gdzie o sile decydują tacy gracze jak Valencia z Manchesteru United, czy Noboa z Dynamo Moskwa. Najgorzej wygląda defensywa oparta co prawda na bardzo doświadczonych graczach ale niemal wszyscy występują w lokalnej lidze która na pewno do mocnych nie należy. Zresztą spotkanie z Meksykiem potwierdzało tą tezę przegrywając 3:1. Jest to dla nich ostatni sprawdzian przed rozpoczęciem turnieju i trener wystawi najmocniejszy skład. Grupę mają dość wyrównana z Francją, Szwajcarią oraz Hondurasem jak najbardziej stać ich na wyjście z niej. Anglicy nie bez problemów przebrnęli przez kwalifikację, co prawda nie przegrali żadnego spotkania ale w wielu pojedynkach grali po prostu bardzo źle. Kadrowo reprezentacja Anglii trzeba przyznać wygląda bardzo dobrze ale czy to wszystko zgra w odpowiedni czasie. Każda formacja ma swoje mocne i słabe punkty. Jeśli chodzi o ofensywę to oczywiście liderem jest Rooney którego będą wspierać młodzi Sterling, Sturridge (obaj zaliczyli świetny sezon w barwach Liverpoolu), Chamberlain czy Barkley. Druga linia to oczywiście dwa walczaki i weterani Lampard oraz Gerrard. Defensywa wygląda chyba najsłabiej – mieszanka młodości i doświadczenia. Najważniejszą sprawą dla Hodgsona jest dostępność wszystkich zawodników. Ostatnie gry towarzyskie dobrego obrazu nie zostawiają przegrana z Chile 0:2 i Niemcami na Wembley na pewno trochę kibiców niepokoi. Nastroje poprawili ogrywając pięć dni temu 3:0 zespół Peru nie był to wybitny mecz w ich wykonaniu tym bardziej że rywal przyjechał bardzo młodym składem, bez swoich największych gwiazd. Na pewno na uwagę zasługuje bardzo dobra gra Anglików w stałych fragmentach gry ale w tym aspekcie byli zawsze silni. Skąd taki typ Ekwador to na pewno chłopcy nie do bicia i Anglików czeka znaczniej trudniejsze zadanie tym bardziej że gramy na neutralnym boisku oraz reprezentacja Ekwadoru jest już przystosowana do tej strefy czasowej oraz klimatu. Do tego podobno w składzie ma być wiele zmian a w meczu z Peru zagrała zdecydowanie podstawowa jedenastka a już na pewno defensywa która dziś w takim samym zestawieniu na pewno nie wyjdzie. Może się spodziewać zmiany również na bramce a pewniakami są też do wyjścia w pierwszym składzie Lampard oraz Flanagan bo obaj nie zagrali ani minuty z Peru.
Reprezentacja „Pomarańczowych” dzisiejszym spotkaniem towarzyskim zakończy okres gier przed rozpoczęciem mundialu, dziś także pożegnają się ze swoimi kibicami bo starcie odbędzie się na Amsterdam Arenie. Holendrzy na pewno nie są kandydatem do zdobycia medalu, po ostatnim katastrofalnym turnieju na EURO zespół przeszedł gruntowną przebudowę. W zespole pojawiło się wielu młodych wilków. Van Gaal jednak potrafi kierować taką grupą, efekt tylko dwa punkty stracone w eliminacjach i pewne pierwsze miejsce. To co się nie zmieniło w zespole to na pewno ofensywa która wygląda najlepiej doświadczeni Van Persie, Robben czy Sneijder potrafią sklepać każdą defensywę zresztą w spotkaniu z Ghaną bo świetnej akcji właśnie tej trójki padł jedyna bramka w tym spotkaniu. Holendrzy to ekipa która u siebie przegrywa bardzo rzadko grają bardzo atrakcyjną piłkę do przodu zresztą w eliminacjach komplet zwycięstw ze średnią czterech bramek na mecz zdobywanych. Najwięcej zmian w zespole zaszło w liniach defensywnych która po za doświadczonym 29-letnim Vlaarem skład się z samych młodych graczy. Wracając jeszcze do spotkania z Ghaną to Holendrzy powinni to wygrać wyżej ale czegoś jeszcze brakowało, a i na pewno Ghana jest zdecydowanie bardziej wymagającym rywalem niż Walijczycy. Walijczycy mają za sobą bardzo słabe eliminacje, zajęli przedostatnie miejsce w grupie A przegrywając sześć spotkań z dziesięciu. Szczególnie ostre lanie dostali na wyjeździe od Serbów którzy przejechali się po nich 6:1. Na pewno zespół z Wysp Brytyjskich obniżył zdecydowanie loty do tego dziś selekcjoner nie będzie mógł skorzystać z usług dwóch gwiazd i motorów napędowych tego zespołu Bale oraz Ramseya. Do tego karierę reprezentacyjną zakończył niezwykle doświadczony napastnik Bellamy po prostu w tym zespole następuje zmiana pokoleniowa. Na pewno dziś na stadionie zobaczymy prawie komplet, Van Gaal desygnuje do gry najlepszą jedenastkę jaką ma, jak sam zaznacza jego gracze z każdym dniem czują się coraz lepiej a o zgranie nie ma co się martwić bo na pewno szkoleniowiec nie należy do tych którzy strasznie rotują składem. Walia bez wspomnianych dwóch żądeł jest inną reprezentacją i na Holendrów grających u siebie to będzie ogromna strata.
Wielki faworyt a zarazem gospodarz Mistrzostw Świata dzisiejszego wieczoru rozegra pierwszy test mecz przed spotkaniem inauguracyjnym 12 czerwca. Spotkanie rozegrane zostanie w mieście Goais na 54 tysięczniku. Przewidywany wyjściowy skład najprawdopodobniej będzie wyglądać tak: Julio César; Daniel Alves, David Luiz, Dante e Marcelo; Luiz Gustavo, Ramires e Oscar; Hulk, Neymar e Fred. Bez większych niespodzianek nie będzie Paulinho, Thiago oraz Fernandinho czyli trójki graczy która jak dojdzie do pełnej sprawności będzie grała w podstawowym składzie. Teraz jest okazja dla zmienników, bez zmian natomiast będzie w formacji ofensywniej czyli ta żelazna czwórka zostaje utrzymana i to będzie największa broń Brazylijczyków do tego bardzo ofensywnie grający dwaj boczni obrońcy. Potencjał tej kadry został zweryfikowany w Pucharze Konfederacji w zeszłym roku który Brazylijczycy bardzo pewnie wygrali i to ta czwórka graczy w ofensywie radziła sobie kapitalnie. Panama na pewno poczyniła w ostatnich latach duże postępy, zresztą bardzo dzielnie walczy w eliminacjach w strefie Ameryki Północnej i Centralnej, ale awansu nie udało się wywalczyć. Dwa dni temu po dobrym meczu zremisowali w USA z Serbią 1:1. Z tego co widziałem to wyszedł najmocniejszy skład, dziś na pewno będzie więcej rotacji bo dwa dni na przylot i odpoczynek dla tych co grali z Serbami to zdecydowanie za mało. Wiadomo kto w tym starciu jest faworytem i wydaje mi się że gospodarze po dwie bramki kropną w pierwszej połowie i drugiej. Wiadomo już za chwile mistrzostwa i trzeba trochę się oszczędzać ale nie sądzę by tak do końca było w tym starciu z kilku powodów. Jest to pierwszy towarzyski mecz dla Brazylijczyków przed nimi jeszcze starcie z Serbią i właśnie w tym drugim meczu będzie bardziej spokojna gra. Specjalnie został wybrany taki przeciwnik niby słaby ale nie aż tak aby można było pokazać kibicom przed mistrzostwami kawał dobrego ofensywnego futbolu. Miałem tego do końca nie ruszać ale podobno trener Scolari nie za bardzo był zadowolony ze swoich podopiecznych podczas treningów dlatego od tego spotkania oczekuje pełnego zaangażowania. powiedział że nikt w tej chwili nie ma zagwarantowanego pierwszego składu. To jest dobra wiadomość zmiennicy będą chcieli się pokazać a i ci teoretycznie podstawowi nie mogą przejść obok meczu bo na pewno trenerowi to się nie spodoba. Na koniec jeszcze Panama rok temu mierzyła się u siebie w meczu towarzyski z Hiszpanom ulegając 1:5 teraz grają w Brazylii tak więc czemu ma nie być powtórki. Panama tak jak wspomniałem nie jedzie na Mistrzostwa i będą chcieli się pokazać w tym starciu a na pewno zespoły z obu Ameryki w kontrach potrafią sobie bardzo dobrze radzić i może oni coś tu ustrzelą.
Szwajcarzy mieli stosunkowo łatwą grupę Kwalifikacyjną z Cyprem, Albanią, Norwegią, Słowenią oraz Islandią. Wyszli pewnie z pierwszego miejsca nie przegrywając ani jednego spotkania co nawet w takiej grupie jest niezwykłym osiągnięciem. Szczęście też trzeba przyznać uśmiechnęło się do nich w losowaniu grup trafili do grupy E w której zagrają jeszcze Honduras, Ekwador oraz Anglia, jak najbardziej jest to grupa z której mogą wyjść. Szwajcarzy poczynili znaczny progres w swojej grze dalej trzeba ich brać za typowego średniaka ale zdecydowanie pukają do czołówki bo już nie raz sprawili wiele niespodzianek. Jeśli chodzi o personalia najważniejsza kwestia to postawiono na niezwykle doświadczonego i cenionego szkoleniowca Niemca Hitzfelda który prowadzi Szwajcarów od 2008 roku co zamocowało awansem (ciekawe kiedy w Polsce zmądrzeją i postawią na trener z zagranicy z dużym doświadczeniem). Skład bardzo mocny może bez wielkich gwiazd ale z graczami którzy grają w czołowych zespołach najmocniejszych lig Europejskich. W ataku mamy młodych Drmica i Mehmediego którzy rozegrali świetne sezony w Bundeslidze. Są jeszcze Seferovic grający w Sociedad, Gavaronic z Zurich oraz doświadczony Derdiyok. Druga linia wygląda jeszcze lepiej z gwiazdami Napoli: Dzemalią, Inlerem, Behramim niezwykle doświadczani gracze w kadrze, oraz cała masa graczy występujących w Bundeslidze Barnetta, młodzi szybcy i przebojowi Xhaka i Shaqiri. Najgorzej wyglądaj w defensywie ale i tu znanych graczy nie brakuje na czele z graczem Juventusu S. Lichtsteiner (najbardziej doświadczonych gracz który jest w kadrze). To wszystko tworzy świetny monolit które jest wstanie wygrać z najlepszymi a na pewno w tym starciu nie będzie problemów ze stwarzaniem sytuacji. Peru ma za sobą bardzo nieudane kwalifikacje do mundialu, zakończone na siódmym miejscu w stawce dziewięciu ekip. Było to ogromne rozczarowanie, zważywszy na fakt, że jeszcze trzy lata temu Peruwiańczycy zajęli trzecie miejsca w Copa America. Tak słaby wynik eliminacyjny oznaczał tylko jedno zmianę na ławce trenerskie. Nowym opiekunem został Urugwajczyk Pablo Bengoechea, który w swoim debiucie na Wembley da szasnę młodym graczom dlatego dziś na boisku nie ujrzymy takich gwiazd reprezentacji jak Claudio Pizarro, Jeffersona Farfana czy Paolo Guerrero. Ta młodzież przegrała ostatnio 3:0 na Wembley z Anglią ale pozostawił po sobie bardzo dobrze wrażenie i swoje sytuacje zdecydowanie mieli. Gospodarze żegnają się ze swoimi kibicami, przed wylotem do Ameryki. Cztery dni temu ograli skromnie Jamajkę 1:0 po bardzo ładnej akcji. Zdecydowanie przeważali w tamtym spotkaniu skończyło się tak skromnie bo brakowało szczęścia i tak naprawdę aż tak się nie wysilali. Dziś powinno być inaczej z racji że tak jak wspomniałem żegnają się z publiczności oraz jest to ostatni mecz towarzyski przed pierwszym meczu w turnieju, tak więc trzeba pokazać się już z najlepszej strony by ostatecznie przekonać trenera co do miejsca w pierwszym składzie. Na pewno też Peru nie zagra tak cofnięte jak Jamajczycy bo ta młodzież będzie chciała się równie pokazać i na pewno coś strzelić, dlatego over jest dla mnie tutaj idealnym rozwiązaniem. Stawiam że może tu być bardzo żywo.
Kolejna porcja gier towarzyskich przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata, dziś do starcia staną dwaj finaliści reprezentacja Niemiec czyli jeden z kandydatów do medalu oraz Kamerun przedstawiciel Afryki. Reprezentacja Niemiec tak jak można było się spodziewać przeszła kwalifikacje jak burza tracą tylko dwa punkty, strzelając aż 36 bramek i tracąc 10, a grupa wcale nie taka słaba szczególnie mam tu na myśli Szwedów, Austriaków oraz Irlandczyków. Po eliminacjach trener Loew postawił na mocnych rywali w grach towarzyskich remis na wyjeździe z Włochami 1:1, wygrana na Wembley z Anglikami 0:1 czy ostatnio zwycięstwo z nieobliczalnym Chile 1:0. To co najbardziej cieszy selekcjonera to zdecydowana poprawa gry defensywnie bo z tym czasami było różnie, będzie chciał utrzymać tą koncentracją dlatego dziś wyjdzie od początku podstawowe zestawienie tej linii z wyjątkiem Lahma. Przody będą też najlepiej obsadzone na szpicy ma zagrać Klose wspierany przez skrzydłowych Reusa, Mullera a w środku oczywiście Ozil. Za nimi będzie grała dwójka Khedira która wraca po kontuzji i zobaczymy w jakiej jest dyspozycji jedno jest pewne z nim gra reprezentacji wygląda znacznie pewniej, obok niego będzie najprawdopodobniej operował Kroos. Na papierze wygląda to świetnie. Nasi sąsiedzi trafili do grupy śmierci z Portugalią, USA oraz Ghaną stąd dziś taki przeciwnik. Kamerun dość pewnie zakwalifikował się do Mistrzostw Świata ogrywając 4:1 Tunezje w dwumeczu. Przygotowania do tak ważnej imprezy rozpoczęli od spotkania z Portugalczykami i dostali srogie lanie przegrywając 5:1. Niemiecki trener Finke postawił na mocne przygotowania do turnieju 26 maja grali z Macedonią wygrali 0:2, trzy dni później przegrana z Paragwajem skład wyszedł najlepszy, a dziś kolejne spotkanie i zapewne zmęczenie takim rytmem zawodnicy będą odczuwać, może się spodziewać kilku rotacji. Personalia to niekwestionowaną gwiazdą zespołu jest Eto którego dziś jednak od początku raczej nie zobaczymy podobnie jak M,Bia. Natomiast kontuzjowani są Webo oraz Biyik tak więc dziś wypada czterech bardzo ważnych graczy, szczególnie ofensywa będzie pozbawiona swoich ogniw. Gospodarze pod każdym względem przewyższają swojego rywala miałem nie grać handicapu ale gra obrona całego zespołu uległa zdecydowanej poprawie i wątpię by Loew znowu coś kombinował, w ofensywie natomiast mają wielką kreatywność i obstawiam tu wynik w granicach dwóch bramek przewagi.
Dziś wiele towarzyskich spotkań międzynarodowych nie ma, ale na pewno bardzo ciekawie będzie w Szwedzkim mieście Solna gdzie na Friends Arena Szwedzi będą podejmować Belgów. Szwedów niestety nie zobaczymy na Mistrzostwach Świata, tak jak można było się spodziewać w grupie musieli uznać wyższość Niemców a los w barażach nie był dla nich łaskawy trafili na specjalistów takich spotkań Portugalczyków przegrywając oba spotkania a to drugie rewanżowej było kwintesencją piłki nożnej. Na pewno brak Ibry to duża strata dla mistrzostw. Szwedom pozostaje przygotowanie się do rozpoczynjących się na jesień eliminacji do EURO i te mecz maja po prostu służyć jako przygotowanie ale wielkich zmian kadrowych z tego co widziałem to nie ma, ci co powinni być są do dyspozycji trenera. Belgowie to według wielu może być czarny koń Mistrzostw Świata i nie jest to wcale tak dużym zaskoczeniem. Fantastyczne szkolenie młodzieży przynosi kapitalne rezultaty (kiedy my się czegoś takiego doczekamy), wystarczy spojrzeć na kadrę jaką dysponuje Wilmots. Zdecydowanie przewaga jest po stronie młodych wilków szczególnie w formacjach ofensywnych jest tego nadmiar, bardziej doświadczona jest linia obrony. Eliminacje zespół przeszedł jak burza nie przegrywając spotkania i pewnie wygrywając grupę. Szczególnie formacja defensywna spisywała się znakomicie bo ofensywa z tymi graczami to każdą linię defensywna jest wstanie przejść. Inne podejście do gry reprezentacja ma chyba do meczów towarzyskich gdzie nie ma takiego skupienia całego zespołu na defensywie i ostatnio min. przegrana 2:3 z Japonią czy remis 2:2 z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Dziś kolejny mocny rywal i myślę że czystego konta nie zachowają tym bardziej że grają na wyjeździe. Przejdźmy do personaliów i zaczniemy od tej najmocniejsze formacji w ataku Lukaku kapitalny sezon w Evertonie, za plecami ma całą plejadę młodych gwiazd na czele z Hazardem liderem Chelsea. Druga linia to jeszcze tacy gracze jak Witsel, Januzaj, Fellaini, De Bruyne, młodszy brat Edena Thorgan, Chadli czy Defour jest po prostu bogactwo. Defensywa tak jak wspomniałem to już wielu doświadczonych graczy na czele z Kompanym. Idę tutaj w stronę bramki, Szwedzi u siebie w grach towarzyskich i nie tylko zdecydowanie stawiają na atak kilka przykładów 2:3 z Argentyną, 4:2 z Anglią, 4:2 z Norwegią czy spotkania eliminacyjne 2:3 Portugalia, 3:5 Niemcy. Jeśli wyjdą z takim samym nastawieniem to będą tutaj bramki z jednej i drugiej strony bo tak jak wspomniałem Belgowie w grach towarzyskich też wolą pograć bardziej na luzie.
Ostatnia kolejka grupy spadkowej obfitowała w to co kibice lubią najbardziej czyli ogromną ilość bramek, liczę że ten wyczyn powtórzą w dzisiejszym dniu zespoły z grupy mistrzowskiej bo tu też najważniejsze kwestie wyjaśniły się już wcześniej. Na koniec rozgrywek zgotowano nam klasyk tej ligi czyli spotkanie mistrza kraju Legii z wicemistrzem Lechem szkoda że jest to mecz o nic ale raczej biwaku tutaj nie będzie. Legia Warszawa zdobyła tytuł na trzy kolejki przed końcem sezonu co trzeba uznać za nokaut tym bardziej że mieliśmy podział punktów. Mistrz kraju miał kilka słabszych spotkań ale potrafił nawet takie mecze wygrywać, gdy im nie szło a w szczególności zawdzięczają to ofensywie w której nie brakuje indywidualności, które przesądzają o zwycięstwie. W rundzie mistrzowskiej przegrali z Ruchem 1:2 ale akurat było to pierwsze spotkanie po tym jak obronili mistrzostwo i jakoś grali tak ospale. Po za tym gdy trzeba było walczyć naprawdę wygrali z Zawiszą 2:0, czy rozgromili Wisłę Kraków aż 5:0. Trener Berg nie będzie mógł dziś skorzystać z dwóch kluczowych graczy jednym z nich jest środkowy obrońca Dossa Junior 26/1 oraz najlepszego strzelca Radovica 27/14. Brak tej dwójki na pewno będzie odczuwalny o ile w pierwszym przypadku ta strata dla powodzenia typu cieszy to w drugim tak już nie jest, chociaż Legia ma wiele pola manewrów w ofensywie. Lech zaprzepaścił swoje szasnę na mistrzostwo w spotkaniu z Lechią na wyjeździe gdzie przegrali 2:1. Mistrzostwo przegrali też wyjazdami na samych tych meczach stracili do Legii 15 oczek. W poprzednim sezonie było odwrotnie to wyjazdy i kapitalna gra z kontry dawała im przewagę nad stawką. Główny powód słabszych występów wyjazdowych obecnej kampanii nie leży w grze ofensywnej bo w tym aspekcie jest nawet lepiej niż rok temu ale w defensywie gdzie zdarzają im się duże przestoje, szczególnie w kontrach dają się strasznie zaskoczyć rywalom, czasami brakuje koncentracji jak w spotkaniu z Widzewem gdzie prowadzili do przerwy 0:2, a skończyło się na podziale punktów. Na pewno na największe uznanie zasługuje ofensywa która gra cały czas na wysokim poziomie a co najważniejsze trener Rumak ma kilku liderów którzy potrafią skierować piłkę do siatki. Najgroźniejszą bronią Lech pozostaje cały czas szybka kontra. Mimo że jak wspomniałem jest to mecz o nic ale walki o zwycięstwo nie zabraknie bo są to wielkie „derby ligi”. Dziś na Łazienkowskiej będzie komplet, świetna oprawa i koronowanie mistrza. Legia zrobi wszystko by na koniec w takim spotkaniu odnieść zwycięstwo, na pewno nie zagrają tak jak z Ruchem kiedy wiedzieli już że tytuł jest ich i skończyło się na porażce 1:2. Lech przyjedzie tutaj z takim samy nastawieniem. Trzeba jasno powiedzieć że jedni i drudzy w kreowaniu akcji ofensywnych kłopotów nie mają i mam nadzieję że wreszcie zobaczymy prawdziwy klasyk w którym będzie wszystko zaczynając od bramek.



