33-cią kolejkę T-Mobile Ekstraklasy kończymy we Wrocławiu, gdzie Śląsk będzie podejmował Łódzki Widzew. Śląsk największe rozczarowanie tego sezonu chce sobie tym spotkaniem zapewnić niemal pewne utrzymanie i zacząć budować zespól na nowy sezon. Obecnie gracze Pawłowskiego mają pięć punktów przewagi nad Zagłębiem oraz sześć nad dzisiejszym rywalem. Nie trudna to matematyka jeśli dziś zwyciężą to w pięciu spotkaniach nie ma takiej opcji by te dwa zespoły nadrobiły taka stratę. Śląsk pod wodza Pawłowskiego na pewno ustabilizował się w defensywie, zresztą nie stracił bramki w trzech ostatnich potyczkach. Zobaczymy jak dziś ta formacja zareaguje na brak Adama Kokoszki który będzie pauzował za kartki. Kto widział ostatnie spotkania gospodarzy ten na pewno zwrócił uwagę na to że mają łatwość w dochodzeniu do sytuacji ale gdzie brakuje im tej kropki nad i mimo iż w składzie jest świetny Paxiao. Dziś liczę że Pawłowski postawi na Picha i Patejuka na skrzydłach bo obaj ostatnio w pierwszym składzie nie grają ale gdy wchodzą z ławki to wyglądają znaczniej lepiej od swoich kolegów. Na pewno sytuacja kadrowa zespołu jest o wiele lepsza niż to miało miejsce niedawno i od razu przekład się to na wyniki. Widzew wrócił do gry o utrzymanie po ostatnim zwycięstwie u siebie 2:0 nad Cracovią, do tego jeszcze remis 2:2 w pierwszym meczu grupy spadkowej i mamy już tylko punkt straty do Zagłębia ale przedostatnie miejsce nie daje oczywiście utrzymania. Sytuacja jest trudna ale nie tak dramatyczna dzięki ostatniemu zwycięstwu, do zespołu z Krakowa tracą pięć oczek jest to sporo tym bardziej że już z nimi grali, na pewno dziś potrzebne jest zwycięstwo które da tylko dwupunktową stratę. Jednak jest jeden zasadniczy problem czyli delegacje samymi zwycięstwami u siebie sprawy utrzymania nie załatwią, a na wyjazdach jest tragedia. Szczególnie w defensywie gubią się na potęgę zresztą dowód tego mieliśmy w spotkaniu z Koroną, zagrali świetną pierwszą połowę po której prowadzili 0:2 a w drugiej już mniej sił i gra obrona siadła. W zespole kontuzjowani są Veljko Batrović i Alen Melunović, których rzecz jasna dziś zabraknie. Być może do składu wrócą Jonatan de Amo lub Yani Urdinov. Taki kurs do tego w grupie spadkowej dla mnie nie do grania, lepiej tutaj pograć na bramki. Śląsk co prawda ostatnio zdecydowanie poukładał grę w defensywę ale dalej zdarzają im się przestoje. Gospodarze jeśli wygrają niemal na 100% zapewnią sobie utrzymanie, ofensywnie tak jak wspomniałem wyżej trener ma w kim zdecydowanie wybierać. Widzew zagra z kontry a w tym aspekcie wyglądają naprawdę świetnie, z drugiej jednak strony jak będą przegrywać nie będą mieli wyjścia będzie trzeba się otworzyć a Śląsk będzie mógł wtedy wypunktować rywala. Do tego jeszcze dochodzi fakt że gości nie potrafią bronić się w momencie prowadzenia i przy huraganowych atak po prostu się gubią, zresztą przez cały sezon gra defensywa jest mega problemem zespołu z Łodzi. W rundzie zasadniczej Śląsk wygrał we Wrocławiu 3:1 i dla mnie powtórka jest jak najbardziej możliwa.
W Hiszpańskiej Primera Division wiele się dzieje na dole i górze tabeli, tym razem przejdziemy do walki o utrzymanie. Real Betis pożegnał się już z ligą dwie kolejki temu było to oficjalne pożegnanie bo to że spadną było wiadomo tak szczerze znacznie wcześniej. Cóż im pozostaje na koniec tak katastrofalnego sezonu nic po prostu dogranie tego i tyle. Postanowili jeszcze w końcówce porozdawać prezenty, ostatnio dali trzy punkty Almerii, był to mega dziwny mecze gospodarze wyszli na prowadzenie po czym zaraz dostają czerwoną kartkę. Betis strzela dwie bramki i przestaje grać mimo gry w przewadze i Almeria w 94 minucie strzela zwycięską bramkę. Nie ma ten zespół już żadnej woli walki, trener już daje szasnę pograć młodym bo pewnie większość kluczowych graczy odejdzie. Do tego przez cały sezon ciągną się za nimi kontuzje i dziś znowu kilku ważnych graczy z tego powodu zabraknie. Valladolid ma wszystko w swoich rękach jeśli chodzi o pozostanie w elicie. Obecnie zajmują bezpieczną 16 pozycję ale mają tyle samo punktów co trzy zespoły znajdujące się za nimi. Terminarz jest dla nich świetny dziś grają ze zdegradowanym Betisem a na zakończenie sezonu u siebie będą podejmować walczący również o ligowy byt zespół Granady. Wyjście ze strefy spadowej zapewnił im remis w zaległym spotkaniu z Realem Madryt wynik jest niespodzianką ale trzeba jasno przyznać gospodarze w tym sezonie radzą sobie kapitalnie przed własną publicznością. Tragicznie jest na wyjazdach gdzie wygrali tylko jedno spotkanie, lepszego rywala do przełamania jak tego to już nie dostaną. Co tu dużo pisać goście walczą o życie i będą biegać na pełnych obrotach przez 90 minuta tak jak to robili w meczu z Realem. Wywalczyli w tym spotkaniu remis ale jak zaznaczył ten punkcik może w ogóle nie mieć znaczenia mimo że z takim rywalem jeśli nie wygrają tego spotkania. Jednych i drugich widziałem w ostatnich spotkaniach w akcji i po tym co zobaczyłem inny wynik niż zwycięstwo gości będzie tutaj sensacją.
Dzisiejszego popołudnia kończymy sezon 2013/2014 angielskiej Premier League, do końca jednak musi czekać na zwycięzcę jednak nie ma co ukrywać tylko totalny kataklizm pozbawi Manchester City tytułu. Manchester City wykorzystał dwa potknięcia Liverpoolu i tytuł mistrzowski zależy już tylko od nich. To realizacji tego celu potrzebują zdobyć w dzisiejszym starciu u siebie punkt, ale gry na remis nie będzie. Zagrają swoje czyli to co lubią u siebie grać najbardziej czyli ofensywnie i strzelić jak najwięcej bramek. Zostaną mistrzem z ponad 100 bramkami na koncie strzelonymi co tylko dobitnie pokazuje czym dysponują w ofensywie. Przez cały sezon u siebie bezproblemowo radzili sobie z takimi rywalami nie mając żadnych problemów ze zdobywaniem bramek. Jest to mega ważny mecz ale presji nie będą odczuwać moim zdaniem będzie wręcz odwrotnie zagrają na luzie bo tak się wtedy najlepiej gra i wychodzi wszystko. Podopieczni Pellegriniego muszą mieć jednak na uwadze to co zdarzyło się dwa sezony temu kiedy to też u siebie decydowali o tytule mistrzowskim z tą różnicą że musieli wygrać a grali wtedy z walczącym o utrzymanie QPR skończyło się na zwycięstwie ale po dramatycznym meczu który wszyscy kibicem na długo zapiętają, by nie powtórzyć tego koszmaru trzeba wyjść od pierwszych minut z myślą wygrania tego meczu. Zresztą słowa Zabalety to potwierdzają – „Nic jeszcze nie zostało rozstrzygnięte. Nie możemy oczekiwać łatwego pojedynku w niedzielę. Młoty są już bezpieczne i mają bardzo dobrych zawodników. Świetnie radzą sobie w kontrataku i przy stałych fragmentach gry…Musimy wyjść na boisko z nastawieniem na wygranąâ€ West Ham zrealizował główny cel którym było utrzymanie, tylko w jednym momencie sezonu byli uważani z kandydata do spadku ale zawsze po słabszej serii przychodziła seria punktowa. Wyżej niż 12 miejsce nie awansują co prawda mogą stracić dwie pozycję ale patrząc na rozkład gier raczej tak się nie stanie. Wyjazdy w ich wykonaniu do aż tak tragiczny nie zaliczymy bilans 4-4-10, bramki 15:23. Gospodarze przystąpią do pojedynku z pełnym składem. Do gry po rekonwalescencji zdążył wrócić Sergio Aguero. W szeregach gości z powodu kontuzji zabraknie jedynie Marco Borriello. Co tu dużo pisać, City wyjdzie ofensywnie i powinni ten mecz jak to lubię mówić „zabićâ€, ostatnio co prawda męczyli się z Aston Villą ale jak przyspieszyli w drugiej połowie to skończyło się na 4:0 i powtórka wcale mnie nie zdziwi a może być nawet wyżej bo do składu wróci Aguero. West Ham jest natomiast na wakacjach tym bardziej że wygrali tydzień temu ostatnie spotkanie u siebie czyli derby z Tottenhamem czyli jeszcze mały cel udało się zrealizować. W tym sezonie spotkali się tutaj w ramach meczu pucharowego i nie było co zbierać skończyło się na 6:0. City może już do połowy załatwić sprawę a to też będzie z korzyścią dla typu bo może zaczną świętować i West Ham jakąś bramkę honorową strzeli.
Standardowa o godzinnie 12:30 rozpoczniemy dzień z Włoską Seria A, a zapowiada się nam mega ciekawy pojedynek czyli derby Lombardii. Atalanta ma bardzo dobry sezon, który wszystko na to wskazuje ukończy na 11 miejscu – grają tak naprawdę o nic. Nie tak dawno byli kandydatem do zajęcia miejsca premiowanego grą w Lidze Europejskiej bo byli w mega dyspozycji notując serię sześciu zwycięski spotkań. Jednak zdecydowanie po tym okresie spuścili z tonu zdobywając tylko jeden punkt w pięciu ostatnich spotkaniach, ale trzeba tez przyznać ze rywali mieli bardzo trudnych jak wyjazdy do Juventusu czy Romy. To co zawsze było siłą zespołu prowadzonego przez Włocha Colantuono to gra przed własną publiką - bilans 10-3-5. Nie mają żadnych problemów ze stwarzaniem i wykończeniem akcji ofensywnych tylko w trzech meczach nie udało im się strzelić bramki. Szczególnie dużą rolę w ofensywie odgrywa dwójka Argentyńczyków Denis z 12 trafieniami oraz pomocnik Moralez 5 bramek. W dzisiejszym spotkaniu trener nie będzie mógł skorzystać z usług trzech ważnych obrońców co dla typu jest bardzo dobrą wiadomością a nieobecnymi będą: Stendardo 28/2, Lucchini 19/1 oraz Yepes 24/0. AC Milan po kompromitujących porażkach z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów oraz u siebie z Parmą 2:4 przeszedł przemianę i wrócił na właściwe tory. Sześć zwycięstw odniesionych w ostatnich siedmiu kolejkach sprawiło że to co było niemożliwe stało się bardzo realne, czyli wywalczenie miejsca dającego grę w Lidze Europejskiej. Walka o szóstą pozycję będzie jednak bardzo zacięta w grze liczą się jeszcze cztery zespoły które mieszą się w przedziale jednego punktu, tak więc kto dziś się potknie odpada z tej rywalizacji. Podopieczni Seederofa w tej kwalifikacji zajmują trzecie miejsce ale najważniejszą informacją dla jego zespołu jest to że Torino oraz Parma grają ze sobą a są to dwa zespoły znajdujące się właśnie przed nimi i kto na pewno straci punkt a najlepszy dla Mediolańczyków byłby remis co przy ich zwycięstwie oznaczało by awans na piąte miejsce. Milan zdecydowanie poprawił grę w każdym aspekcie szczególnie w ofensywie widać różnice ale to nie jest dziwne bo w tych formacjach jest wielu bardzo kreatywnych i świetnych graczy. Obrona też spisuje się lepiej ale tu jest jeszcze spora rezerwa szczególnie na wyjazdach gdzie stracili do tej pory aż 30 bramek. Jedynym poważnym ubytkiem w składzie jest brak bramkarza Abbiatiego 27/0. Ten teren jest jednym z najbardziej wymagających w Seria A wszystkie zespoły mają tutaj kłopoty. Idę tutaj w stronę BTS i overa bo po pierwsze gospodarze u siebie grają ofensywnie, mimo że ostatnio spuścili z tonu dziś w derbach i ostatnim spotkaniu przed własną publicznością będzie stuprocentowa mobilizacja. Milan zdecydowanie wrócił na właściwe tory i musi dziś wygrać by zachować szasnę na Ligę Europejską. Mimo że to Włochy i taka pora to się nie skończy niskim wynikiem.
Na dwie kolejki przed końcem sezonu we Francuskiej Ligue 1 poznaliśmy już mistrza i wicemistrza kraju, oraz dwójkę z trójki spadkowiczów o pozostałe miejsce toczy się jeszcze zacięta walka. Ekipa gospodarzy Lyon uwikłania jest w walkę o Ligę Europejską, obecnie zajmują ostatnią piątą lokatę premiowaną grą w tych rozgrywkach. Ich głównym rywalem jest zespół Marsylii tracący tylko dwa punkty, dlatego gracze Garde nie mogą sobie pozwolić na stratą punktów. Sytuację zespół skompilował sobie sam przegrywając w ostatniej kolejce właśnie z Marsylia na wyjeździe 4:2. To już nie jest ten sam zespół co jeszcze parę sezonów temu kiedy to słyną z bardzo dobrej gry defensywnej z czołowej siódemki w tym aspekcie wypadają najgorzej. Jednak dla mnie istotniejsza jest forma ofensywy a tutaj biedy nie ma w przodzie dwójka silnych graczy na bardzo wyrównanym poziomie Lacazette z 15 trafieniami i z jedną bramką mniej na koncie Gomis, w drugiej linii mamy Gourcuffa oraz Greniera panów potrafiących uderzyć z daleka czy dograć świetną piłkę do napastników. Jeśli chodzi o grę u siebie to Lyon to do tej pory odniósł osiem zwycięstw, siedem remisów i trzy porażki co jednak najważniejszej są skuteczni bramki 30:14. Ostatnio ograli u siebie PSG 1:0, czy przegrali 2:3 z Monaco ale dwie bramki wpadły. Trener dziś nie będzie mógł skorzystać z usług trójki graczy - dwóch defensorów Bisevaca 27/0, Lopesa 19/0 oraz pomocnika Fofany 25/2 tak więc ubytki tylko defensywne. Lorinet dogrywa dość udany sezon, aktualnie plasują się na dziewiątym miejscu ich celem w dwóch ostatnich kolejkach jest minimum utrzymanie aktualnej lokaty, będzie ciężko bo dwa ostatnie mecze bardzo ciężkie a w zespole mamy szpital. Pierwszym z nieobecnych jest podstawowy bramkarz Audard 22/0. Teraz przejdźmy do formacji obronnej nieobecni to: Bacca 19/0, Kone 18/1 i Manga 34/1. Linia pomocy bez: Jouffre 31/6, Diallo 27/3, Barthelme 13/1, na koniec napad bez najlepszego strzelca Aboubakara 34/16 i Sunu 18/1. Do tego goście to jednak z najbardziej overowych ekip w lidze która sporo strzela ale równie sporo traci a już na pewno na wyjazdach. Skuteczny u siebie i walczący o puchary Lyon musi takie spotkanie wygrać a raczej nie skończy się na jednej bramce zresztą te starcia w Lyon zdecydowanie zaliczamy do takich w których bramek nie brakuje – rok temu 3:1, dwa sezony temu 3:2, w pierwszym spotkaniu obecnej kampanii remis 2:2.
Dziś żegnamy się z Niemiecką Bundesligą, najważniejsze sprawa czyli tytuł mistrza został już dawno rozdany, jednak toczy się jeszcze walka o miejsce barażowe o utrzymanie, oraz Europejskie Puchary. Zacznę od tego punktu regulaminu w przypadku takie samej ilości punktów o miejscu decyduje różnica bramek w piszę o tym bo w tym starciu ten aspekt ma duże znaczenie. Schalke wszystko na to wskazuje że poczyniło progres jeśli chodzi o poprzedni sezon, szansę gry w Lidze Mistrzów sobie zapewnili ale tym razem z tą różnicą że nie będą musieli przechodzić kwalifikacji, jednak by tak się ostatecznie stało w dzisiejszym starciu muszą ugrać minimum punkt. Obecnie zajmują trzecie miejsce mają trzy punkty przewagi nad Leverkusen, który dziś gra u siebie z Werderem i powinien wygrać, w takim wypadku jeśli Schalke przegra to będą mieli ten sam dorobek punktowy a różnica bramkowa wynosi tylko jedna bramka na korzyści ekipy dzisiejszych gospodarzy (ale oczywiście przy zwycięstwie Bayeru oraz porażce Schalke ten bilans będzie na korzyść tej pierwszej ekipy). Gospodarze zawsze byli u siebie zespołem grającym ofensywie zresztą notują średnią dwie bramki na mecz zdobywane i jedna tracona. Przyjezdni z dorobkiem 26 punktów plasują się na przedostatnim miejscu co rzecz jasna oznacza degradację. Sytuacja w dole jest jasna bezpiecznej pozycji nikt już nie wywalczy ale każdy z tych trzech zespołów ma szansę na miejsce barażowe. W najlepszej sytuacji jest Hamburg który ma punkt przewagi nad Nurnberg oraz dwa nad Braunschweigiem oraz zdecydowanie korzystniejszy bilans bramkowy od tej dwójki. To oznacza dla dzisiejszych gości że remis nie wchodzi w grę muszą to spotkanie wygrać i jeszcze liczyć na jakąkolwiek stratę punktów przed Hamburg. Najpierw jednak muszą skupić się na sobie bo jak na ostatniej 11 kolejek inkasuje się tylko trzy punkty co ciężko mówić o utrzymaniu. Nie funkcjonuje ofensywa a tym bardziej defensywa średnia bramek straconych na wyjazdach wynosi ponad 2.0. Kursy na over są mega niskie ale trzeba to zagrać z kilku jeszcze powodów. Po pierwsze gospodarze nie będą się bawili na granie na remis bo to nie ich w stylu, goście natomiast tak jak wspomniałem muszą wygrać a to oznacza większy nacisk na ofensywę a wtedy rywale będę mieli więcej miejsca w przodach czy na grę z kontry a defensywa Nurnberga to piach. Do tego wszystkiego dochodzą kontuzję graczy defensywnych w obu zespołach i tak u gospodarzy zabraknie: Santana 20/1, Fuchs 16/0, Papadopulous 4/0, Uchida 17/0. Znacznie gorzej jest u gości gdzie wypadł kapitan i pierwszy bramkarz ekipy Schafer 33/0, obrońcy – Chandler 21/1, Pinola 20/0 i Plattenhardt 31/1. Tu się nie ma prawa skończyć niskim rezultatem stąd takie propozycję
Niewątpliwie hitem 33- ej kolejki będzie starcie w Warszawie gdzie aktualny mistrz Polski będzie podejmować Krakowską Wisłę. Legia Warszawa kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, ale ich styl nie powala grają mało efektowanie ale za to do bólu efektywnie stąd seria sześciu ligowych zwycięstw. Podział punktów po rundzie zasadniczej oraz świetna forma Lecha czyli ich główne rywala w walce o obronę tytułu mistrzowskiego zmusza podopiecznych Berga to kontynuowania serii zwycięstw bo nad zespołem Rumaka mają tylko pięć punktów przewagi i jeszcze bezpośredni mecz. Tak jak wspomniałem swoją grą nie powalają ale w przodach mają duży arsenał na czele z Radoviciem do tego mamy jeszcze powracającego do pierwszego składu Saganowskiego, czy szybkie skrzydła w postaci Żyro oraz Dudy. W obwodzie jeszcze masa kreatywnych zawodników po prostu jest w kim wybierać. Wisła po koszmarnym okresie w którym nic im z nikim nie szło, pokazała tydzień temu że drzemie w ich ogromny potencjał. W pięknym stylu odprawili Pogoń Szczecin czyli zespół który do tamtej pory nie przegrał spotkania wiosną a teraz dostali zasłużone 5:0, co spowodowało że podopieczni Smudy wrócili do walki o miejsce na najniższym stopniu podium, mają w tej chwili tyle samo punktów co Chorzowski Ruch. To co najbardziej cieszy sympatyków Białej Gwiazdy to przełamanie Pawła Brożka który uczynił to w wielkim styli strzelając od razu hat-tricka. Siłą Wisły na pewno jest Stilic potrafiący zagrać świetne z klepki oraz samemu wymanewrować obrońcę a także świetnie ustawiona noga w stałych fragmentach gry. Na pewno dużą rolę będą odgrywać szybkie skrzydła, w przodach natomiast trzeba liczyć że Brozek na dobre się przełamał. Sytuacja kadrowa Wisły nadal nie jest idealne ale na pewno jest lepiej niż jeszcze kilka kolejek temu. Trener Smuda na przedmeczowej konferencji prasowej stwierdził, że występ Głowackiego, a także Garguły jest prawie niemożliwy. Na uraz pleców zaczął ponadto narzekać Gordan Bunoza. Jeśli oba zespoły zagrają na takim poziomie jak ostatnio to ten BTS i over powinien tu gładko siąść. Legia co prawda nie traci ostatnio dużo bramek ale ma po prostu dużo szczęścia, Lechia stworzyła sobie chyba ponad 10 klarownych sytuacji do zdobycia bramki i nic nie potrafi strzelić, Zawisza na Łazienkowskiej przed finałem Pucharu Polski z dużymi brakami w ofensywie też z kontry miała setki. Wisła po prostu takich sytuacji raczej nie zmarnuje. Z drugiej strony dalej Smuda ma problemy w defensywie a co jak co Legia w ofensywie ma duży potencjał a dziś ma wyjść bardzo ofensywne ustawienie. Goście pokazali w rundzie zasadniczej jak bardzo się niewygodnym rywalem dla aktualnego mistrza Polski w Krakowie wygrali 1:0, w rewanżu mimo że przegrywali 2:0 i grali w dziesięciu urwali punkt.
Kolejny weekend z Polską Ekstraklasą wystartujemy od grupy spadkowej, w Białymstoku podopieczni Michała Probierza będą podejmować Zagłębie Lubin. Gospodarze są w tej grypie liderem mając nad dzisiejszym rywalem którym zajmuje miejsce w strefie spadkowej siedem punktów a to oznacza jedno na pięć kolejek przed końcem rozgrywek jeśli dziś wygrają to z Ekstraklasy nie mają prawa spaść i z takim nastawieniem dziś wyjdą. Główną przyczyną nie zakwalifikowania się do strefy mistrzowskiej nie ma co ukrywać była gra defensywna całego zespołu i to jest mankament z którym kolejni trenerzy jak do tej pory się nie uporali. Probierz w swoim pierwszym meczu ligowym po powrocie wygrał co prawda 4:3 z Piastem ale ilość błędów w defensywie była porażająca. Zwycięstwa nie udało się powtórzyć już w Bielsku gdzie przegrali 2:1 z Podbeskidziem i znowu wiele przy straconych bramkach trzeba zarzucić grze defensywnej. Na całe szczęście nie najgorzej jest w ofensywie a jeśli weźmiemy pod uwagę zespoły z grupy spadkowej to w tej klasyfikacji nie maja sobie równych nikt nie przekroczył liczby 40 – tu zdobytych bramek a oni na swym koncie mają już 51, na ale 48 straconych jest już trzecim najgorszym wynikiem w całej lidze. Największe zagrożenie niesie Hiszpan Dani Quintana który nie dość że jest najskuteczniejszym graczem zespołu z 13 trafieniami na koncie to do tego kreuje całą grą drugiej linii. Jagiellonia u siebie zawsze ustawiona ofensywnie co zaowocowało serią siedmiu spotkań ligowych bez porażki. W zespole miedzowych zaczyna się dziać bardzo źle, nastroje miało poprawić wygranie Pucharu Polski ale musieli obyć się smakiem i uznać wyższość beniaminki z Bydgoszczy w rzutach karnych. Jednak ważniejszą sprawą jest utrzymanie zespołu w elicie a z tym jak na razie są mega problemy. Porażka ze Śląskiem oraz bezbramkowy remis u siebie z Koroną nie napawają optymizmem. W tej chwili co prawda do bezpiecznej pozycji tracą tylko dwa punkty ale wszystko z każdym meczem może się diametralnie zmienić a remis nawet w tym spotkaniu może oznaczać spadek na ostatnie miejsc. Po prostu trzeba coś wreszcie wygrać aby tak się stało Lenczyk musi postawić na bardziej ofensywną taktykę bo granie zachowawczo zemściło się chociażby w starciu z Śląskiem gdzie bramkę stracili w końcówce spotkania. Mają problem ze zdobywaniem bramek ale nie mają problemu z zawodnikami którzy potrafią to robić – jest Piech, Abwo, Janoszka, Papadopulos, Przybecki szczególnie takie zestawienie idealnie nadaje się do gry z kontry a pewnie tak dziś zagrają. Tak naprawdę ten mecz jest z gatunku Jagiellonia może a Zagłębie musi. Ja tutaj widzę bramki gospodarze z konstruowaniem akcji ofensywnych nie mają żadnych problemów, goście po czterech spotkaniach bez strzelonej bramki w takiej sytuacji w tabeli jakiej się znajdują muszą się przełamać a grają jedną z najgorszych defensyw w lidze.
Ostatnia kolejka Hiszpańskiej Primera Division przyniosła trzy sensacyjne rezultaty a mianowicie pierwsze trójka straciła po trzy punkty. Najwięcej stracił aktualny lider przegrywając z Levante 2:0, to potknięcie mógł wykorzystać Real ale zaledwie zremisował 2:2 z Valencią. Jednak taki stan rzeczy oznacza że walka o tytuł zrobiła się jeszcze ciekawsza. Królewscy by liczyć się jeszcze w grze musi dziś wygrać zaległy mecz z Valladolid. Nie będzie to jednak spacerek dla podopiecznych Ancelottiego. Gospodarze walczą o ligowy byt w tej chwili są na przedostatnim miejscu z dorobkiem 35 punktów ale podobnie jak na górze walka na dole jest niezwykle zacięta. Valladolid tracili tylko punkt do bezpiecznej strefy i z tego oczka będą jak najbardziej dziś zadowoleni (oczywiście postarają się zagrać o komplet punktów) z racji tego że w następnej kolejce jadą do zdegradowanego Betisu a na zakończenie będą podejmować być może w bezpośrednim starciu o utrzymanie u siebie Granadę i tak naprawdę te dwa mecze zadecydują o ich losie a nie mecz z Real Madryt. Podopieczni Martineza to jednak ekipa która u siebie gra wyśmienicie i nie tylko mam tu na myśli ostatnie mecz przez cały sezon jest to równa i konsekwentna gra, stąd tylko trzy porażki (pierwsza czwórka ma mniej). Bardzo dobrze się bronią tylko 15 bramek straconych, wyprowadzają szybkie kontry o czym nie tak dawno przekonała się Barcelona która walił w mur po tym jak dostała bramkę z kontry. Dziś najprawdopodobniej od pierwszych minut nie zagra bardzo ważny obrońca Rueda 33/1, na pewno natomiast nie zobaczymy napastnika Manucho 25/3 specjalista od gry powietrznej który jest kontuzjowany oraz zawieszonego za kartki pomocnika Rossiego 30/1. O sytuacji Realu nie ma co za wiele pisać muszą wygrać wszystko do końca i zobaczą wtedy co się wydarzy. Na pewno mecz z Valencią pokazał że Real ma czasami bardzo słabe mecze w defensywie. Granie na bramki w tym starciu wydaje się być jak najbardziej słusznym wyborem. Tak jak wspomniałem Valladolid jest mocną ekipą u siebie i z kontry potrafi być bardzo groźna. Z drugiej strony Real który musi wygrać a o ofensywie nie muszą tutaj dużo pisać co najważniejsze wraca Modric a jego brak był nadto widoczny z Valencią. W pierwszym meczu na Santiago Real nie miał żadnych problemów wygrywając pewnie 4:0, ale ogólnie patrząc na historię to te starcia dostarczały kibicom wiele bramek z obu stron i tak rok temu na wyjeździe Królewscy wygrali 2:3 a w rewanżu 4:3.
Wczoraj i dziś dogrywamy przed zakończeniem w weekend sezonu Angielskiej Premier League mecze zaległe. Przed nami dwa spotkania o niezwykle dużym ciężarze gatunkowym, w Manchesterze City w boju o mistrzostwo kraju będzie podejmowało Aston Ville. Podopieczno Pellegriniego nie wypuszczą z rąk takiej okazji, którą trzeba jasno powiedzieć dał im Liverpool przegrywając z Chelsea oraz remisując w kuriozalnych okolicznościach z Crystal Palace 3:3. Taki stan rzeczy oznacza dla „Obywateli†że dziś przy zwycięstwie będą mieli dwa punkty przewagi przed kończącą sezon kolejką w weekend. Gospodarze oba spotkania zagrają u siebie z rywalami którzy już tak teoretycznie o nic nie grają czyli wszystko ułożyło się dla nich świetnie. Kluczowym spotkaniem było dla mnie zwycięstwo w ostatniej kolejce nad Evertonem 2:3. To co mnie ucieszyło po porażce z Liverpoolem oraz remisie 2:2 z Sunderlandem to fakt że Chilijczyk wrócił w ostatnich trzech kolejkach do formacji mega ofensywnej z dwójką napastników a tak grał na początku sezonu a efekty były chyba wszyscy pamiętamy kapitalne jeśli chodzi o łatwość zdobywania bramek. Zresztą przez cały sezon na Etihad Stadium nawet grając mega słabe spotkania nie mają żadnych problemów w pakowaniem piłki do bramki przeciwnika. Jedynym taki ważniejszymi graczami których dziś nie zobaczymy to Navas oraz Nastasic. Przyjezdni dogrywają już średnio udany sezon, jednak najważniejsza kwestia czyli utrzymanie zostało wykonane. Obecnie zajmują czternastą pozycje i w tych dwóch spotkaniach mogą albo stracić albo zyskać dwie pozycję i o to jeszcze tylko walczą. Patrząc po ostatnich występach chyba za bardzo im nie zależy po serii sześciu spotkań bez zwycięstwa przełamali się u siebie w miniony weekend wygrywając 3:1 z beniaminkiem z Hull który jednak myślami odkąd zapewnili sobie utrzymanie jest przy meczu finałowym z Arsenalem. Do tego dochodzi trochę długa lista nieobecnych dziś trener nie będzie mógł skorzystać z usług N'Zogbii, Kozaka, Benteke i Gardnera. Aston Villa słynie z dobrej gry z kontry co dla mnie i typu jest bardzo dobrą wiadomością bo defensywa City miewa ogromne zastoje w swoje grze no i może goście dorzucą coś od siebie do overa. City tak jak wspomniałem nie wypuści takiej okazji z ręki, dziś znowu zobaczymy ofensywne ustawienie. Na pewno od pierwszych minut zaatakują z pełnym zaangażowaniem i nie będzie zabawy a Aston Villa już się na wyjazdach się nie przemęcza przegrali cztery ostatnie spotkania wyjazdowe w tym 4:1 z Manchesterem United i w takim samym stosunku z Swansea. Rok temu dostali tutaj piątkę, dwa sezony temu czwórkę i dziś będzie powtórka.






