W tym meczu akurat jedynym rezultatem, któremu daje więcej niż 50% szans to under 5,5 ale stawiam na przyjezdnych bo widze tutaj value. Kurs jest więcej niż niezły. Minnesota ma bardzo dobrą defensywę, która to straciła tylko 17 bramek w 13 meczach, więc jest to trochę powyżej 1 gola na mecz! Nie wiem czemu kursy spadają na overy. Wystąpią podstawowi bramkarze. W Minnesocie Backstrom z GAA 2.30 a w Calgary Kipper z GAA 2.19. Calgary u siebie strzela 2.14, traci 2.71 a Wild na wyjazdach strzela 1.80 a traci 2.71. Calgary notowało już 10 underów na 13 spotkań, a Minnesota w 4 na 5 meczach wyjazdowych i ogółem 9. Kursy według mnie są adekwatne do predyspozycji drużyn, czyli gry defensywnej. Bezpośrednie pojedynki to ostatnio 3 wygrane Minnesoty, w każdym z tych 3 meczów Wild tylko raz tracili bramkę. Razem wygrali 10 z 13 spotkań z Calgary. Buki jednak wcale nie stawiają Minnesoty Wild w roli faworyta. Z tego względu, że Wild remisowało już 6 meczów, a tak na prawde bilans bramkowy (w miare korzystny) zapewnili sobie meczem z Vancouver którego wygrali 5:1. To świetny wynik ze zdobywcą Pucharu Stanleya. 2 dni później wygrali z St Louis. Dlatego dla mnie dziś faworytem są przyjezdni, którzy wygrają skromnie, ale wygrają.
Dziś wszystkie typy z NHL. W tym meczu typuje wysokie zwycięstwo gospodarzy. Winnipeg Jets to nic innego jak Atlanta Trashers, którą rozwiązali z tego względu że nie przynosiła zysków. W poprzednim sezonie 34 zwycięstwa i 4 miejsce w dywizji południowo-zachodniej. W druzynie gości sporo kontuzji. Z ważniejszych Enstrom, Antropov, Fehr i Hainsey. Jets głównie mają problemy w defensywie, stąd mój typ. W bramce Ondrej Pavelec z GAA 3.09. Nie jest to zły wynik, ale właśnie gorzej wygląda sytuacja w ataku, kiedy nie ma dwóch topowych hokeistów tej drużyny czyli Antropova i Enstroma. Na wyjazdach Winnipeg Jets tracą 3.4 bramki na mecz, ale ta statystyka jest mocno podbudowana meczem z Philadelphią gdzie wygrali 9 do 8. Tam też strzelali i Antropov i Enstrom. Na razie nikt nie przekroczył granicy 5 goli, ale największe zagrożenie powinno przyjść od Burmistrova, Wellwooda i Kane'a (19 bramek w poprzednim sezonie). Moim zdaniem nie będzie ich stać tutaj na więcej niż 2 bramki. Sabres w poprzednim sezonie zdobyło 16 punktów więcej niż Trashers, a różnica bramek pomiędzy tymi zespołami przekroczyła 50. Początek sezonu mają jednak słaby. Kontuzje leczą Tyler Ennis i Jochen Hecht, a bramkarza Enrotha (GAA 1.41) zastępuje Miller (2.49), który przegrał 5 z 9 meczów w tym sezonie, ale tylko jedną bramką. Mimo wszystko nie licząc słabego występu z Flyers, to Miller ma skuteczność obron powyżej .920 więc powinien dziś sobie poradzić. Tak jak pisałem, ofensywa Jets jest mocno ograniczona. Forma Sabres jest nierówna. Wygrali 7 z 13 meczów, ale tylko 3 u siebie. Powinni podreperować tą statystykę w tym meczu, jeśli zagrają na swoim NORMALNYM poziomie. Buffalo jak na razie jest najlepszą drużyną w Pentalty Killing, więc grają bardzo dobrze w defensywie nawet podczas straty zawodnika. Pojedynki bezpośrednie to 5 zwycięstw Buffalo z 7 ost pojedynków, a u siebie 5 zwycięstw Buffalo. Ostatnie to 8:2 i 4:1. Bardziej skłaniam się do powtórki tego drugiego wyniku.
W spotkaniu pomiędzy Washington Capitals a Dallas Stars typuje over 5.5. Washington w tym sezonie wyrasta na topową drużyne overową. 8 z ich 12 potyczek kończyło się overem i mają najlepszy bilans +/- (48:33). To dowodzi, że często wygrywają mecze dużą ilością bramek. W meczu dobrych drużyn przeważnie stawia się undery, ale nie w hokeju. Tutaj najważniejsza jest siła ofensywna, a obie drużyny ją mają. W Caps do formy dochodzi Ovechkin który ma już 6 goli i 7 asyst. Ważną postacią w ofensywie jest Backstron (18 punktów). W Dallas błyszczą Benn i Erikson, a gonią ich już Morrow i Ryder. Jakby grać mieli sami bramkarze, to tutaj lepiej wypadają Stars z GAA lepszym o 0.37 gola, co przekłada się na wynik 2-3 dla Dallas. Ale nie sądze by Caps dzisiaj aż tak słabo wypadli w golach, więc jednak over. A i jeszcze spotkania bezpośrednie. Over 5,5 był w 4 meczach w Waszyngtonie, 7 w 9 spotkaniach ogółem i ciekawa statystyka, 7 do 9 dla Dallas w bezpośrednich pojedynkach. Dlatego nie typuje tutaj zwycięzcy, a gole.
Pierwszy mecz w grupie 5 turnieju kwalifikacyjnego do Euro U19. Mecz Serbii z Litwą rozgrywany będzie na neutralnym terenie w Izraelu. Mimo wszystko to Serbia według bukmacherów jest wielkim faworytem tego spotkania. W ofercie nie ma handi, więc gram na bramki. Serbia zajmuje 23 miejsce w rakingu FIFA, a Litwa 85. Serbia w ostatnich mistrzostwach dotarła aż do półfinału, ale od tego momentu nie grają w niej 3 kluczowi piłkarze czyli Markovic, Ninkovic i Nastasic. Jeden z nich jest bramkostrzelnym napastnikiem grającym już regularnie w Partizanie. Serbia przegrała półfinały z Czechami, gdzie było 2:4. Wcześniej remis 1:1 z Belgią, 2:0 z Turcją i 0:4 z Hiszpanią. O Litwie nie mam za dużo informacji, oprócz tego, że najlepszy ich obrońca Vilkaitis z Lazio nie był puszczony na zgrupowanie i nie jest w pełni przygotowany do meczu. Do tego kilka wyników z ostatniego turnieju Baltic Cup w ktorym grali, to przegrane z Estonią i AÂotwą i Finlandią, a nawet wyższe poziomy wiekowe przegrywały z Maltą czy Wyspami Owczymi. Najwyższy wynik to jednak 1:2, więc over 2,5. W ciągu ostatnich lat najwyższą porażką było 0-6 z Hiszpanią na wyjeździe (przypomne, że Serbia przegrała z nimi 0-4, więc nie taka duża różnica). W tym meczu teren jest neutralny, jest kilka ważnych absencji po stronie Serbii więc typuje tutaj skromne 3-0 dla Serbii i under 3,5. Litwa nie ma "poweru" w ataku i pewnie będą tylko sie bronić.
Dzisiejszej nocy powinno dojść do bardzo wyrównanego spotkania pomiędzy San Jose Sharks a LA Kings. Według bukmacherów faworytem są hokeiści gospodarzy, którzy wiele razy spotykając się z Kings w play-offach wygrywali z nimi mecze. Moje zdanie jest tutaj troszke odmienne. Aktualna dyspozycja Sharks skłania mnie do postawienia tutaj bardziej na Kings. Czemu? każda seria kiedyś się kończy. Kings mają serie 4 porażek, ale w tym dwie po dogrywkach. Przed tymi meczami mieli 5 zwycięstw w 6 spotkaniach, w tym w jednym dochodziło do dogrywki. Kings grają tak jak w zeszłym sezonie. Dobra defensywa, słaby atak. Bilans bramkowy 28:28 to jeden ze słabszych w lidze, więc dziś może dojść do underu. I tak nie ma w ofercie tego typu, więc ja stawiam remis. Jak już wspomniałem w tym sezonie Kings remisują z racji tego że mało strzelają i mało tracą. Dobrze się spisuje ich bramkarz (GAA 1.68 - czyli niecałe 2 gole tracone na mecz). Golkiper SJ Niemi ma 3.09. Jest różnica? Jest znacząca i to może być czynnik decydujący. San Jose z drugiej strony notuje dziwne wyniki. W październiku przegrali 3 mecze pod rząd, potem wygrali 5 pod rząd i teraz przegrali 2 z 3. No ale interesujące dla mnie statystyki. San Jose remisowało 4 na 12 meczów, więc 30%. Zwycięstw/przegranych jedną bramką była tylko jedna! Więc albo San Jose wysoko wygrywa bądź przegrywa, albo częściej są zacięte spotkania i dochodzi do remisów. Więc nie ma co typować nawet wyniku z handi. To można wykluczyć. Kings remisowali o 1 mecz więcej, a zwycięstw/przegranych jedną bramką były dwa, w tym ciekawy 1:0 nad Dallas. Kings 11 na 13 meczów kończyło underem 5.5. Słabo. Sharks z drugiej strony są drużyną overową (szczególnie u siebie 4/5) ale... ale wygrali tylko raz. Dlatego też bardzo trudno wytypować dziś wynik. W poprzednim sezonie Kings remisowali 20 razy, a San Jose aż 25, tyle że San Jose doszło dalej w play-offach. Kings zostali wyeliminowani przez Sharks w 1 rundzie (i tutaj też doszło do dogrywki w 1 z meczów). W spotkaniach bezpośrednich ostatnie 5 wygrywała ekipa przyjezdna, w 4 z 5 był under i na 54 spotkania między tymi ekipami aż 36 razy była dogrywka! W najbliższej przeszłości (10 meczów) kończyło się 5 remisami. Tak więc duże prawdopodobieństwo powodzenia typu. Powodzenia :)
Ten mecz powinien przebiegać podobnie jak Philadelphia Flyers - Columbus Blue Jackets. Spotykała się 7 drużyna z ostatnią i było 9:2. Wtedy bałem się handicapować. Dziś jednak to zrobie, z tego względu, że Islandersi w ofensywie są nawet gorsi niż Columbus, więc więcej niż 2 bramki tutaj nie strzelą. Boston słabo zaczął sezon. Przegrał 7 z 12 meczów, ale nie były to wysokie porażki, nie licząc 1:4 z Carolina Hurricanes. Ale jeśli Boston wygrywał, to wygrywał z solidną zaliczką bramkową. Aktualnie 4 wygrane i bilans bramkowy 22:6! Ostatnie 2 mecze wygrali w stosunku 5:3 i 7:0, więc jakby nie patrzeć wracają do normalnej dyspozycji. Dziś przeciwnik słaby, jeden z najsłabszych w NHL. W poprzednim sezonie zajęli ostatnie miejsce w dywizji atlantyckiej wygrywając tylko 30 meczów (mniej miał tylko Edmonton). Boston był pierwszy w dywizji północno-wschodniej. Islanders strzelili tylko 23 gole i jest to najsłabszy wynik, szczególnie patrząc na to, że w ostatnim meczu z Washington strzelili 5 bramek - ale mówi się że to był mecz ustawiony (1 tercję zdominowali Capitals). DiPietro powinien dziś zagrać w bramce Islanders, który ma GAA 3.29 przeciwko Boston, a ogółem 2.67 w tym sezonie i 3.44 w poprzednim. Niestety dla Bostonu dziś nie zagra Tim Thomas, który miał wyśmienitą GAA 1.78 przeciwko NYI, a zastąpi go Tuukka Rask który ostatni dobry sezon miał 2009-2010, a w poprzednim GAA 2.67 więc podobnie jak DiPietro w tym. Islanders przegrali 6 z 7 ostatnich meczów a w pojedynkach bezpośrednich przegrali 8 z 9 kiedy podróżowali do Bostonu. A najlepsza statystyka, to ostatnie 14 meczów - tylko 1 wygrana Islanders ! Ostatnio było co prawda 3-2 i dziś może być podobnie, ale licze że Boston po 2 świetnych spotkaniach dziś znowu sobie postrzela.
Ostatni mecz 13 kolejki spotkań T-Mobile Ekstraklasy. Jako fan Jagiellonii postaram się zachować obiektywizm w typowaniu tego meczu. Więc tak. Po pierwsze Jagiellonia od początku tego roku gra bardzo słabo. Kilkuminutowe zrywy w postaci dobrych podań Kupisza, Cetkovica i Plizgi, które wykorzystuje Frankowski to zbyt mało na większość zespołów w lidze. Frankowski żyje z dokładnych podań, a odkąd doznał kontuzji kostki (mecz z Lechem) z trudem ogląda sie jego grę. Gra bardzo asekurancko, a przy silnych stoperach nie ma szans, kiedy nie ma tego błysku. A jakby go nie miał. Nie liczyłbym więc za bardzo tutaj na najlepszego strzelca Jagi. Więc kto miałby w tym meczu strzelać gole? Jest Kupisz, ale jego wystarczy dobrze przykryć i nic nie strzeli, a nawet nie będzie miał za wielu sytuacji (podobnie było w meczu z Lechem i Wisłą). Kolejnym strzelcem jest Skerla, który może dziś w ogóle nie wystąpić, bo w przewidywanych składach jest Porębski, a jest on naprawde słaby. Kontuzjowany jest Plizga, nie zagra też Pejovic. Hermes i Grzyb nie strzelają bramek, a słabo spisują się w kontrolowaniu gry (szczególnie Hermes). Na boku może wystąpić albo Pawłowski albo Makuszewski. A»aden z nich nie prezentuje poziomu Ekstraklasy. Jeśli dobry dzień będą mieli Grzyb, Kupisz, Cetkovic i Frankowski, to Legii będzie bardzo trudno. Ale czemu mam tak sądzić, kiedy z Górnikiem zagrali bardzo źle, z Bełchatowem bardzo źle itd bramkowo wyglądają nieźle, dlatego sądze że dziś na pewno obie strzelą i będzie blisko overu. Ale tutaj może właśnie sprawdzić się moja wizja. Legia nie straciła bramki w 6 kolejnych spotkaniach, a z Rapidem straciła tylko jedną, z PSV tylko jedną. Kuciak i obrona Legii wyglądają lepiej niż solidnie. Lepiej niż defensywy Lecha i Wisły, którym Jaga gola strzeliła. Bardzo ciężko wytypować wynik spotkania, ale Legia nie przegrała spotkania od 18 września, czyli od 9 spotkań łącznie z rozgrywkami poza ligą. W Legii nie zagra Radovic, co jest dużym osłabieniem, ale sądze że inni też mogą go zastąpić, w takim stopniu by Legia wywiozła coś z Białegostoku. Jak typ mi nie wejdzie to będe szczęśliwy. Więc nic tylko grać na Legie.
Spotkanie NHL pomiędzy Colorado Avalanche i Calgary Flames. Według mnie nieznacznym faworytem tego spotkania są goście. Czemu? W poprzednim sezonie w Dywizji Północno-zachodniej Colorado zajęło czwarte, przedostatnie miejsce majac tylko 6 punktów więcej od Edmonton Oilers, którzy punktowo byli najsłabszą ekipą tamtego sezonu. Colorado zanotowało 30 zwycięstw. Calgary Flames zajęło miejsce drugie w tej dywizji z 41 zwycięstwami i 26 punktami wiecej od Colorado Avalanche. Stracili do tego 55 bramek więcej, a strzelili 24 mniej. W tym sezonie Colorado grało 13 meczów, z czego 7 wygrali, 8 kończyło się underem 5.5. U siebie grali 5 meczów i w 5 z nich padał under 5.5, ale 4 z nich przegrali. Dużo lepiej jednak grają na wyjazdach. Calgary Flames to drużyna typowo underowa. W tym sezonie grali 12 meczów z czego tylko 5 wygrali. 8 z nich kończyło się underem 5,5 a na wyjazdach 4 z 5 meczów kończyli underem. Grali już z Colorado i pojedynek skończył się 4-2. Jeśli miałbym porównywać, to Calgary dużo lepiej gra w defensywie i dlatego sądze, że znowu nie zobaczymy zbyt wielu bramek ale to Flames wygrają mecz. W pojedynkach bezpośrednich 7 do 10 dla Calgary i 6 ostatnich pojedynków kończyli zwycięstwami bez dogrywek. Największym minusem Calgary Flames jest ich nierówna gra, ale czynnikiem decydującym może tutaj być bardzo słaba postawa Colorado u siebie (24 porażki na 31 meczów u siebie). W tym sezonie jednak Colorado strzela u siebie 1.44 gola na mecz, a Calgary nieco powyżej 2. Dlatego UNDER.
Pojedynek Chicago Blackhawks z Vancouver Canucks. Typuje tutaj zwycięstwo gospodarzy. Powody są takie. Canucks nie są w tak dobrej formie jak w poprzednim sezonie. Ba, nawet ich golkiper nie jest w tak dobrej formie - bo ma GAA (gole przeciwko) na poziomie 3.19, kiedy w poprzednim sezonie miał 2.11! Lepiej od niego spisuje się rezerwowy Cory Schneider, ale dziś jednak znów wystąpi Luongo. Teraz Canucks jadą do Chicago po dwóch przegranych z Minnesotą i St Louis, gdzie stracili po 3 i 5 bramek a strzelili jedną i dwie. Coś w tej drużynie się zacięło. To pewnie też kwestia kilku kontuzji. Salo i Burrows są kontuzjowani, Kesler nie doszedł jeszcze do siebie po niej i podobnie jak Loungo nie ma "kleju" czy to w nogach czy w kiju. Mają jeszcze kilka mniej istotnych kontuzji, ale wciąż to jest 6 niedostępnych zawodników i co najmniej dwóch w słabej formie. O motywacje jednak nie powinno być problemu, ponieważ obie drużyny spotykały się w ostatnich czasach wiele razy w play-off i były to piękne widowiska. W poprzednim sezonie dwa razy doszło do remisów i drużyny zanotowały po jednym zwycięstwie. Wydaje mi się, że jeden z bramkarzy, albo Loungo albo Crawford (GAA 2.33) będzie miał swój dzień i wybroni bardzo dużo strzałów. Typuje że będzie to Crawford. Chicago z resztą u siebie wygrało 6 z 8 meczów z Vancouver. W kilka dni moim zdaniem formy obu zespołów sie nie zmienią. Typuje tutaj Chicago.
Niedzielne spotkania 11 kolejki Primera Division zaczną się już o godzinie 12:00 i zacznie Real Madryt podejmujący u siebie Osasune. Osasuna jak na swoją kadrę spisuje sie ostatnio dobrze. Zdobyli 14 punktów w 10 meczach, ale mają ujemny bilans bramkowy 13:17. Jest to drugi od końca wynik w straconych bramkach. Gorsza jest Saragossa, ale ona już grała z Realem Madryt i było 6:0. Barcelona dla przykładu rozgromiła Osasune 8:0, więc ten bilans moim zdaniem pogorszy się tym meczem i to Osasuna będzie najgorszą drużyną pod względem straconych bramek. Tak analizując ich kadrę, to w pomocy od stu lat już tam grają Nekounam i Punal. Ostatnio dołączył Raul Garcia i to on będzie stwarzał największe zagrożenie. Napastnicy Nino, Balde, Lekic raczej prezentują poziom Segundy Division, choć tej górnej części. Nic szczególnego. Obrońców nie znam w ogóle, oprócz Miguela FlaA±o, który nie jest pewny występu jutro oraz Marca Bertrana który grywał jeszcze z Tomkiem Frankowskim w CD Tenerife i był łatwo ogrywany. Na wyjeździe Osasuna jeszcze nie wygrała i straciła 14 bramek. Może pora nie jest dobra to grania wielkiej piłki, ale sądze że Real w tak dobrej formie musi łatwo poradzić sobie z Osasuną. Tym bardziej u siebie!







