Lakersi spadli z wysokiego konia przegrywając 2 mecze z rzędu po passie 9 zwycięstw. Broniący mistrzowie przegrali wczoraj z Utah z którymi wcześniej nie mieli żadnych problemów. Skuteczność rzutów tylko 38%, w porównaniu do marnych 40% Utah to i tak wiele po przegranym meczu 1 pktem, ale przegranym. Lakersi zapomnieli jak się gra? Pozostało 5 meczów do końca rundy zasadniczej i Lakersi nie mają już raczej szans na zajęcie 1 miejsca w Western Conference. Warriors mimo wyeliminowania ze startu w play-off grają całkiem nieźle. Wygrali 4 na 7 ostatnich meczów, w tym z Dallas i ostatnio całkiem pokaźnie z Portland na ich terenie - 87:108. W tych meczach bardzo dobrze prezentował się Ellis i Lee (po ok 30 pktów). Warriors u siebie to drużyna underowa, sporo rzucają i mało tracą. Mają dużą szansę na wygranie tego meczu, szczególnie że Lakersi mogą oszczędzać skład a drugi garnitur nie jest tak mocny by wygrywać na wyjeździe.
Gra aktualnie najlepsza drużyna NBA z 26stą. Spurs raczej wygrają swoją konferencję i moim zdaniem nie przyłożą się do tego meczu w 100%. Słabo zagrali wczoraj z Atlantą, ale wygrali 97:90, tak naprawdę wszystko rozstrzygnęła ostatnia kwarta którą wygrali niewielką różnicą. Coraz więcej minut dostają dublerzy, szczególnie na początku tercji i to jest szansa dla Kings. A u nich bryluje Marcus Thorton który zdobył we wczorajszym wygranym meczu z Houston Rockets 21 pktów. Ogólnie kiedy ten zawodnik zdobywa powyżej 15 pktów na mecz (a często zdarza mu się dobić do 30) Sacramento wygrywa spotkania. Tak było z Minnesotą, Milwuakee, Indianą, Phoenix, Jazz, Rockets i Philadelphią (32 pkty). Wszystko w ciągu jednego miesiąca. Sacramento przegrało tylko z Denver i Chicago Bulls w ostatnim czasie. Spurs odwrotnie. Fatalna końcówka miesiąca, 6 przegranych z rzędu i kilka poważniejszych kontuzji. Moim zdaniem Sacramento podtrzyma swoją dobrą formę w meczu z San Antonio !
Knicks w tym meczu wrócą na właściwe tory - ba, już powoli w nie wchodzą. Po serii 9 przegranych meczów, wreszcie wróciła forma. Wrócił do dobrej dyspozycji najlepszy koszykarz Knicks Carmelo Anthony [średnia punktów w ostatnich 3 meczach - 33]. Knicks m.in. dzięki niemu wreszcie zaczęli wygrywać. Kolejno z Orlando, Nets, Cleveland i Toronto. Nie byli to jacyś super przeciwnicy (oprócz Orlando), stąd buki wystawiły tak wysoki kurs na drużynę z Nowego Jorku. W 5 kolejnych meczach przekraczali granicę 100 pktów zdobytych, a w 3 ostatnich podbijali pod 130 pkty. Philadelphia 76ers przegrała wczoraj z Bostonem choć próbowałem w niej upatrywać kogoś kto sprawi niespodziankę. Niestety się pomyliłem. Brak Iguodali odbił się na grze 76ers. Chociaż starał się grać z kontuzją kolana, to zdobył tylko 10 pktów. Jest przewidziany jeśli chodzi o skład na to spotkanie, ale nie sądze że w 1 dzień się wykurował jeśli ta kontuzja ciągnie się od dłuższego czasu. W bezpośrednich pojedynkach zdecydowanie wygrywają Knicks, wygrali 8 na 10 spotkań. Knicks grają o 6 miejsce w play-off i chcą wygrać to spotkanie, pełna mobilizacja!
W dzisiejszym meczu Pucharu Polski zmierzą się Lechia Gdańsk i Legia Warszawa. Trudno wskazać tutaj zwycięzce ponieważ obie drużyny w ligowej tabeli mają tyle samo punktów, praktycznie tyle samo strzelonych bramek (27-26), tylko Legia ostatnimi czasy traci więcej bramek. W ostatnim meczu z Ruchem wygrywali już 2-0 by przegrać 3-2. Takie mecze rzadko się zdarzają, dlatego wykluczam taką możliwość w dzisiejszym spotkaniu. Wcześniej Legii zdarzyły się jeszcze 2 porażki i kiedyś ta passa musi się skończyć. Najlepszą okazję będą mieli w Pucharze Polski, bo najbliższą, a każdy mecz dla trenera Skorży jest teraz na wagę złota. W poprzedniej rundzie Legia na wyjeździe z Ruchem zremisowała 1-1 po marnym spotkaniu z niewielką ilością sytuacji bramkowych. Lechia w lidze zremisowała ostatnio z Bełchatowem 0-0, wcześniej przegrali ze AÅ¡ląskiem 1-2 i wygrali z popełniającą straszne błędy w defensywie Jagiellonią, którą też wyeliminowali z Pucharu Polski po remisach 1-1 i 0-0. Oba zespoły poważnie traktują puchar i nie wystawiają zbyt wielu rezerwowych piłkarzy w tych rozgrywkach. Na dodatek trener Legii Maciej Skorża, ma postawione ultimatum by pozostać na stanowisku - wygrana z Lechią i Zagłębiem w lidze. W Lechii zabraknie kapitana, AÂukasza Surmy, a w Legii może wrócić do składu Choto, który powinien przywrócić spokój w defensywie. A»adna ze stron nie będzie chciała stracić bramki, więc nie będzie to otwarty mecz. Szczególnie Lechia, która gra u siebie musi zachować czyste konto by jechać do Warszawy w dobrych humorach. Najlepszym rezultatem dla obu stron byłoby 0:0 i myśle,że w tym meczu padnie mało bramek lub w ogóle, co skończy się remisem.
Hmm typ przeciwko Boston Celtics ? Jak najbardziej. 76ers bardzo pewnie wkraczają w play-offy, na swojej drodze pokonali Chicago Bulls na ich terenie i na tym będę opierał swój typ. Od jakiegoś czasu Philadelphia znajduje się w bardzo dobrej formie. Wygrali 7 na 10 rozegranych spotkań. Ze wspomnianymi Chicago Bulls wygrali 97:85. Miesiąc temu u siebie pokonali Boston 96:93 i w tym meczu grał O'Neal, Shaq i Krstić którzy są niepewni gry w dzisiejszym meczu. Boston wygrał 5 z 10 ostatnich meczów. U siebie potrafili przegrać z Clippers, Grizzles, Bobcats. Na wyjeździe przegrali z Nets. Szczególnie porażki z Clippers i Nets są dotkliwe, ponieważ nie powinny się zdarzyć takiej drużynie. A jednak. Wszystko zależy moim zdaniem od tego czy w meczu zagrają trzej wyżej wymienieni panowie, jeśli choć jednego braknie - to moim zdaniem Philadelphia skromnie wygra to spotkanie. Co ważniejsze, grają jeszcze o play-offy więc będą bardziej zmotywowani niż gospodarze.
W kolejnym meczu koszykówki na najwyższym poziomie szukam małej niespodzianki. Spotykają się jedne z najsłabszych ekip NBA. Nets mają tylko 6 zwycięstw więcej od Timberwolves (23-17) i przegrali 10 ostatnich spotkań. Minnesota Timberwolves przegrała tych spotkań 11, ale mieli za przeciwników Boston, Chicago, Miami czy Lakers. Ogólnie rzecz biorąc statystyki są na korzyść Minnesoty i doliczając bezpośrednie pojedynki - a w tych 12 na 14 spotkań wygrywali koszykarze Minnesoty - mogą sprawić niespodziankę. Oba zespoły walczą tylko o zachowanie twarzy, do PO są za daleko.
Pozwolę sobie uwierzyć w tym meczu w Bristol Rovers, którzy walczą o utrzymanie i nieźle im to wychodzi. W ostatnich 3 meczach wyjazdowych 3 razy wygrali. Kolejno z Tranmere, Notts i Yeovil. W międzyczasie zremisowali z Peterborough 2:2 gdzie byli skazani na porażkę i przegrali 0:1 z Hudderesfield (2 miejsce). AÂatwo policzyć, że Bristol w ostatnich 5 meczach zdobył 10 pktów. Bournemouth złapało zadyszkę. Po dobrym początku sezonu, nadszedł czas 5 meczów bez zwycięstwa. W tym czasie zanotowali tylko 2 szczęśliwe remisy. Bournemouth na wyjeździe nie spisuje się najlepiej, wygrali tylko 4 mecze, 5 zremisowali i 8 przegrali. W drużynie gospodarzy nie ma kontuzji. U gości niepewny jest tylko występ napastnika Michaela Symesa (8 goli).
Kursy na gości spadają, więc chyba nikt nie daje szans Notts na pozytywny wynik w tym spotkaniu, ja chyba też nie. Notts County znajdują się w tragicznej formie i kolejke temu jeszcze wierzyłem, że uda im się chociaż zremisować z bardzo słabym Oldham, ale przegrali 0-2! I to u siebie! Dziś mają trudniejszego rywala - co ważniejsze w dużo lepszej formie. Na wyjazdach praktycznie nie tracą bramek. W 4 kolejnych meczach z rzędu nie stracili nawet bramki i w ostatniej kolejce byli o krok od wygrania z liderem - Brighton, którym strzelili 2 bramki, ale zremisowali to spotkanie. Notts jeszcze walczą o utrzymanie tylko nie za bardzo im to wychodzi, mają najgorszy atak w lidze, ale za to szóstą obronę, nie tracą najczęściej u siebie więcej niż 1 bramki na mecz, ale też mają wielkie problemy ze stwarzaniem sytuacji. Trener Notts podkreśla, że w tym meczu będą szukać stałych fragmentów gry, by pokonać Rochdale, więc mecz zapowiada się na toporne, defensywne spotkanie. Goście jak już wspomniałem bardzo dobra passa, 7 miejsce, 13 pktów w ostatnich 5 spotkaniach. Poprzedni mecz obu zespołów wygrany przez Rochdale 1:0 - w którym Rochdale oddało tylko 2 strzały celne, a Notts 4. To pokazuje jak trudno obu zespołom jest o bramki z gry. Myślę, że nie stać tych drużyn na strzelenie więcej niż 2 bramek w meczu.
Ćwierćfinałowe spotkanie Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Tottenhamem. Faworytem tego spotkania jest Real, który na własnym stadionie nie zwykł przegrywać meczów, a w poprzedniej rundzie gładko pokonał Lyon 3:0. Bramki w tym meczu strzelali kontuzjowani jednak ostatnio Benzema, Marcelo i Di Maria. Dwóch ostatnich znalazło się w kadrze na to spotkanie, ale obaj nie należą do bramkostrzelnych zawodników. Najprawdopodobniej w ataku pod nieobecność Benzemy zagra Adebayor, który nie spisuje się najlepiej w ostatnich meczach. Ostatni mecz na własnym stadionie Real przegrał z Sportingiem Gijon i raczej stracił szansę na mistrzostwo Hiszpanii. Pozostaje im zgarnąć pełną pulę w Lidze Mistrzów i zrekompensować nieudany sezon. W moim typie liczę na przede wszystkim dobrą postawę defensywy Tottenhamu. W starciu z Milanem w dwumeczu stracili tylko 1 bramkę. We wcześniejszych meczach wyjazdowych, w dwóch na trzy spotkania także Tottenham remisował swoje spotkania. W ostatnich 3 meczach ligowych... także osiągnął 3 remisy w tym dwa 0:0. Jeśli Real wygra to spotkanie to zadecyduje pewnie jakaś indywidualna akcja. Ronaldo przez dłuższy czas był kontuzjowany i może mieć problem z formą. Tottenham potrafi strzelać bramki, więc liczę na niespodziankę.
Trzy ostatnie spotkania pomiędzy tymi drużynami to 9 strzelonych bramek przez Bilbao i tylko 2 stracone. Wszystkie 3 mecze były wygranymi Basków. Almeria zajmuje ostatnie miejsce w lidze i każdy kolejny jej mecz to mecz o życie. Trener Bilbao zapowiada, że grają o pełną pulę, szczególnie że grają z drużyną z dołu tabeli i nie wyobraża sobie innego wyniku niż wygrana swoich podopiecznych. Bilbao nie zachwyca w ostatnich spotkaniach. W ostatnich 7 meczach 5 razy przegrywali, raz remisowali i raz wygrali (u siebie z Sevillą). Ostatni mecz wyjazdowy wygrali w styczniu z Atletico i to była ich jedyna wygrana wyjazdowa w 2011r. Almeria jest najczęściej remisującą ekipą ligi i moim zdaniem nie mają takiej siły by pokonać Bilbao, ale też nie przegrają tego spotkania zważywszy na formę Basków na wyjeździe. Bilanse bramkowe są bardzo podobne - Almeria 19:27, Bilbao 18:28.










