AS Roma podejmuje dziś Sampdorię Genoa i zechce przerwać słynną już w całej piłkarskiej Europie chorobę o nazwie remisy.. Gospodarze tego meczu zajmują 2. miejsce w tabeli i mają na koncie 50 punktów. Tracą do Juve 14 pkt, ale jak dziś wygrają to będą tracić tylko 11 (Juve Grało już mecz). Natomiast goście plasują się na 6. pozycji z dorobkiem 42 punktów. To spotkanie może i nie będzie meczem do jednej bramki, ale uważam, że wygrają go gospodarze. AS Roma bardzo dobrze gra u siebie - w dotychczasowych 13 meczach mają 7 zwycięstw i 6 remisów. Ani razu nie przegrali, nawet wtedy gdy grali z mistrzem z 3 ostatnich lat JUve i stracili gola i grali w 10 na 11! Nie doznali jeszcze porażki na własnym stadionie. Z czego ostatnie 6 meczów u siebie, to właśnie 6 remisów. Czas zatem na zwycięstwo Rzymian. Do tego Roma generalnie bardzo dużo remisuje, ma aż 7 remisów w 8 ostatnich meczach Serie A, Do tego zremisowali 1:1 w 1-szym meczu LE z Fiorentiną, w poprzedniej rundzie z Feyenoordem też mieli remis i to było też 1:1 i to u siebie. Mają już więc po dziurki w nosie tych remisów, a że mają lepszy skład, niedawno sprowadzili jeszcze bardzo dobreg snajpera Doumbię z CSKA( dośw. na poziomie LM) to dziś wygrają.
Taraś powiedział, że dla niego dobra organizacja liczy się bardziej niż wynik i że może zremisować nawet 11 meczów. Nie mogę wykluczyć dziś takiego wyniki, tym bardziej, że Śląsk Pawłowskiego za jego bytności w klubie rzadko przegrywa. Korona na wiosnę gra nieźle ale ale i tak brakuje punktów, Zawisza nieoczekiwanie bardzo mocno włączyć się w walkę o niespadnięcie i szokuje w tym roku. Korona nie przegrała od 4 spotkań ale też wygrała tylko 1 spotkanie, 3-krotnie remisowała. Zespół traci głupie bramki i tu jest problem. Śląsk Wrocław p odejściu Sebastiana MIli jeszcze nie wygrał i też dużo remisuje. W tym roku w lidze ma 2 remisy i 2 remisy z Legią w PP, a Legia to przecież najlepszy polski zespół, więc jeśli z nią 2 razy zremisował, to z Koroną, gdzie coraz lepiej idzie im gra bez MIli tym bardziej nie powinni przegrać. Dziś wróci zawieszony za kartki z Legią Machaj, a z Górnikiem (3:3 w Zabrzu, gol i asysta) , był on najlepszy na boisku. Obrona także pozostawia wiele do życzenia toteż wynik w tym meczu jest sprawą otwartą. Myślę, że bramki zobaczymy po obu stronach. Obie powinny strzelić, Śląsk ma ponad 10 pkt więcej, ale spadł z 2 miejsca, które zajmował na koniec roku. Śląsk wygrał w Kielcach tylko 1 raz(ostatnio 1:5). Korona powinna się zrehabilitować za tamtą bolesną porażkę i zagrać znacznie lepiej. Śląsk Pawłowskiego nie przegrał w lidze jeszcze 2 meczów z rzędu. Ma 2 bardzo dobrych snajperów, Flavio i Marco, Marco lubi grać z Koroną, strzelił jej 1-szego hat tricka w Ekstraklasie i gola u siebie
Malaga zdobyła do tej pory 38 pkt i ma ich o 12 więcej od gości. Malaga ma naprawdę dobry sezon, odpadła już wprawdzie z Copa del Rey, ale Getafe tez już w nim nie gra, Goście bronią się przed spadkiem. Malaga powinna wg mnie wygrać dośc łatwo ten mecz. Getafe w ostatnich paru meczach nieoczekiwanie odżyło i po serii 9 meczów bez zwycięstwa (4-5 remisów w tej serii) wygrali 3 z 5 ostatnich meczów, ale te 3 mecze wygrali u siebie, na wyjeździe wiedzie im się źle. Ten sezon mają słaby głównie za sprawa wyjazdowej mizerii i pewnie do końca bedą bronić się przed spadkiem. Na wyjeździe przegrali już 7 razy, wygrali tylko 2 i 2 zremisowali. Gosp. są na fali, pokonali wraszcie na CN barcelonę i wygrali 1:0 grając bardzo dobrze w defensywie. Dziś sądzę, że wygrają z handicapem, nie przegrali z Getafe u siebie ostatnich 8 spotkań, 2 ostatnie wygrali i to do 0. Malaga ma lepszy skład i goni 6-ste Villareal. Tylko miejsca 1-6 grają w pucharach, no chyba, że jeszcze jedno miejsce będzie przez CdR. Malaga powinna wygrać, wygrała u sibei 6 meczów, 3 zremisowała i 3 przegrała
Górnik zdobył 32 pkt do tej pory. Śląsk ma ich 36, ale to Górnik zdobył więcej punktów w tym roku. Ma ich aż 4, a Slask tylko 1 w 2 meczach. Myślę, że dziś nie będzie ani zwycięstwa gosp. ani gości. Górnik nie wygrał u siebie już dość dawno, 6 ostatnich meczów u siebie to 3 remisy i 3 porazki. Śląsk wygrał tylko 3 mecze na wyjeździe w tym 1 z beznadziejną Zawiszą ( i to po golu Mili w samej końcówce), 1 z Jagą, ale tam strzelali gole dopiero w przewadze. Jak widać gra na wyjazdach nie jest ich mocną stroną. Górnik ma aż 4 remisy w 10 meczch u siebie, a Śląsk ma 3 na wyjeździe w tym sezonie. Jedna drużyna ma 5 remisów, druga 6 w tym sezonie (po 21 kol). DO tego Śląsk na wiosnę jeszcze nie wygrał, a zimą stracił najlepszego wg PS piłkarza (średnia 6,16) w Ekstraklasie, czyli Sebastiana Milę, a on miał 9 pkt w klasyfikacji kanadyjskiej (4 i 5) Bez niego i z racji nieskuteczności zawodników ofensywnych Ślask ma problem z wygrywaniem i nie zaznał jeszcze smaku 3 pkt bez ex kapitana i gwiazdy rep. Polski. Do tego Śląsk ostatnio sporo remisuje, 2 z 3 meczów w tym roku to remisy, a gdyby z Jagą byli skuteczniejsi to też mógłby być remis, tam Śląsk miał gdzieś 2 razy więcej sytuacji niż Jagiellonia. Górnik może być zadowolony z remisy. Zimą stracił najlepszego strzelcę (Zachara)poszedł do chin, a w jego miejsce nie pozyskali napastnika, przyszedł jedynie niezły słowacki pomocnik. Śląsk ma mimo wszystko trochę lepszy skład i 4 pkt więcej, ale gosp. mają swoje boisko. Remis jest wg mnie prawdopodobny. W Śląsku gra drugi bramkarz, dla którego jest to dopiero 3-ci mecz w Ekstraklasie (ma duży talent i do tej pory bronił dobrze)
Koynaspor nie jest ostatnio w dobrej formie. Fenerbahce jak Śląsk Wrocław przegrał ostatnio sensacyjnie u siebie z jedną z najsłabszych druzyn w lidze (Akhisar) i dziś spróbuje częściowo odzyskać to co stracił u siebie. Konyaspor zdobył do tej pory 23 pkt i jest poważnie zagrożony spadkiem w tym sezonie. Fenerbahce ma 3-ci bilans w lidze i walczy z Beskitasem i Galatą o mistrzostwo. W Kolejnej kolejce Fener podejmie Galatę i wypadałoby przed wielkimi derbami (obie drużynu zajmują 1-sze i 2-gie miesce w tabeli wszechczasów, mają tez najwięcej mistrzostw)nie powiększyć straty. Jeśli wygrają będzie ona wynosiła tylko 1pkt. Konyaspor przegrąło 2 ostatnie mecze a w 9 aż 6. Goście w ostatnich 10 meczach ligowych przegrali tylko 1 raz. Mają więlu b.dobrych ofensywnych zawodników jak D. Kuyt, Sow, Emenike, do tego pomocny Meirelles (masa meczów w LM, sukcesy z Chelsea), Emere itd. Generalnie mają b.mocny skład i doświadczony. Do tego mają swietny bilans ostatnich spotkań z KOnyą. Z tym klubem wygrali 9 z ostatnich 10 meczów! Pomiędzy Konyą i Fener remisu nie było już od oło 20 meczów, wierzę, że dziś goście wygrają dzięki większym umiejętnością, mają aż 23 pkt więcej i znaczenie lepszych zawodników
Espanyol jest bardzo blisko europejskich pucharów, w lidze idzie im średnio i zajmują miejsce w środku tabeli, ale b.dobrze idzie im w Copa Del Rey. Awansowali do 1/2 i nie przegrali pierwszego meczu na San Mames, gdzie w tym wieku wygrali bodajże tylko 2 razy. W tym meczu zagrali na prawdę dobrze, nie załamali się starconym golem, jeszcze w 1-szej połowie wyrównali a potem mieli 2 świetne sytuacje. Piszę to by pokazać jaki mają potencjał. W poprzedniej rundzie odprawili z kwitkiem wielką Valencię, która zatrzymała m.in Real (22 wygrane z rzędu), która wygrała 3:1 a Atletico i prawie zremisowała z Barceloną. Espnayol u siebie wygrał 6 meczów, 3 przegrał i 3 zremisował. Dziś powinien wygrać kolejny, przegrali wprawdzie 3 mecze z 4 ostatnich, ale z Sevillą (zdobywca LE i wciąż w grze by ją obronić), stracili gola na 2:3 w 89min, z Valencią u siebie przegrali 1:2, to nie wstyd, gdyż Valencia ma b.dobry sezon, bardzo dobry skład i być może nowego Mourinho (Espirito). Espanyol wygrał w przeszłości oba mecze z Cordobą i zremisował na wyjeździe 0:0. Ten zespół mimo ostatnich porazek ma aż 9 pkt więcej od Cordoby, która.. zamyka tabelę. Cordoba do bezpiecznego miejsca traci aż 5 pkt i z każdym kolejnym meczem mniej do końca będzie musiała bardziej grać o 3 pkt i się odkrywać, a to powinno być na rękę Espanyolowi. Cordoba wygrała 2 mecze na wyjeździe, ale raz niesłusznie bo w Bilbao, bardzo skrzywdził gospodarzy arbiter. Cordoba przegrała 5 ostatnich meczów i dziś powinna przegrać kolejny
OM to nie ta sama drużyna co w pierszej połowie sezonu. Wtedy grała ofensywnie, skutecznie, u siebie doszła do serii 11 meczów z rzędu wyganych. Na wyjeździe też początkowo grali dobrze, strzelali sporo goli i wtedy coś się zepsuło. Nawet Bielsa przyznał przed ostatnim meczem z St Etienne, że nie grali ostatnio dobrze i że to jego wina. Mądre posunięcie, bo plotki coraz głośniejsze mówią, że piłkarze mają dość jego reżimu i dziwnych metod, mówi się też, że po sezonie odejdzie. Może to dlatego piłkarze grają słabiej, nie mają sił i serca by harować na dziwaka (El Loco). Dziś zmierzą się z jedną z najgorętszych drużyn w lidze.Myślę, że OM wygra ten mecz, ale nie przyjdzie jej to łatwo i długo na tablicy świetlnej może widnieć wynik remisowy. Caen jest ostatnio w wyśmienitej formie, ta drużyna nie przegrała 6 ostatnich meczów, 5 z nich wygrywała, uzyskała też świetny wynik remisując w Paruż z PSG (MF z 2 ostatnich sezonów) choć do 89 min przegrywała 0:2! Takie mecze na pewno dają niesamowitego powera i wiarę w siebie. Tam jednak miała szczęście, bo gosp. ostatnie 20 min grali w 9 na 11 (kontuzje i wyczerpany limit zmian). Goście na pewno tanio skóry nie sprzedadzą i postawią się konkretnie, ale OM ma świetną drużynę (dziś nie zagra 3 graczy m.in Lemina i N Kolou), super trenera (to od niego uczył się i 11 godzin z nim rozmawiał 11 dnia Pep Guardiola) i wielkich kibiców, ich doping w końcu powinien dać 3pkt. OM to kibicowski top 5 w Europie jeśli chodzi o doping, a teraz mają jeszcze dach nad młynem. Om zdobyło do tej pory 50 pkt, 19 więcej niż goście ale 3 ostatnie mecze wygrywało tylko jedną bramką. Z ostatnich 7 meczów OM wygrało tylko 2, 2 ostatnie frajersko nie wygrało tracąc w końcówce zwycięstwa.
Ten mecz to trochę zagadka, Cracovia grała słabo w sparingach i na 7 wygrała podobno tylko 1, ale w końcówce i na wiosnę prezentowała się w samej lidze b.poprawnie. Nie przegrała 4 kolejnych meczów 3 z nich remisując, ugrała punkt (a prowadziła do 80min) na Podbeskidziu w BB, gdzie rzadko kto wygrywa, a Legia ostatnio przegrywa regularnie. Ugrali remis ze Śląskiem, a sytuacji mieli tyle, że mogli i powinni wygrać 4:2 albo i 5:2. Dziś zmierzą się z Lechem, który ostatnio w Krakowie ich masakruje. 2 ostatnie mecze to wysokie i b.wysokie porażki (min 3-ma golami), a z 4 ostatnich 3 to porażki i wszystkie wysokie. Do tego ostatnio polegli aż 1:6 (11 vs 11!) Kibice obu drużyn żyją w przyjaźni i to nie będzie klasyczny mecz wyjazdowy dla Lecha. Spodziewam się, że Cracovia może się postawić,w Bielsku prowadziła do 80min, wygrała też w Kielcach, gdy te grały (Korona) bardzo dobrą jak na nich piłkę, zagrała bardzo dobrze ze Śląskiem (wtedy drugim ). Do tego ma zdecydowanie większą część dorobku uzyskanego w Krakowie i do niedawna nie przegrywała u siebie z Lechem, ten jednak ostatnio zaczął wygrywać seriami w grodzie Kraka ,a w sparingach strzelał sporo goli (przeważnie min 2). Lech ma aż 12 pkt więcej i czując się prawie jak u siebei powinien to wykorzystać, tym bardziej,że ostatnie 2 mecze Legii wlały w piłkarzy i kibiców tego klubu wiele optymizmu i dodadzą nadziei ,że mogą odzyskać mistrzostwo już w tym sezonie. Zimą zrobili 2 dobre transfery (Kadar i Holman), oni też mogą dziś zrobić różnicę.
W tym meczu spodziewam się min 2 goli, prawdopodobnie będą 3 a może i nawet 4. Feyenoord w tej lidze grał z jedną z najsłabszych drużyn w lidze Exelciorem a kurs na ich zwyc. w Rotterdamie był niewiele wyższy niż 1.10 i Feyenord mógł przegrać to spotkanie, przegrywał 0:2, wygrał, ale 2 bramki świadczą, że ich obrona nie funkcjonuje najlepiej. U siebie w co raz słabszej lidze holenderskiej (lider PSV, który ma ponad 10 pkt przewagi nad Ajaxem przegrał 2 mecze z Zenitem i nie strzelił nawet gola!) tracą ponad 1 gola na mecz, strzelają prawie 2 (25/13) Goście mają na pewni lepszą drużynę, w pierwszym meczu zabrakło skuteczności (powinni wygrac min 2:1, 3:1 to byłby uczciwy wynik), teraz może być ona lepsza, Roma ma jeszcze większą siłę rażenia, bo zimą sprowadzili super snajpera Doumbię z CSKA, który ma nawet doświadczenie w LM i grał na co dzień w mocniejszej niż hol. lidze. Ma supersnajperów: Totti, Doumbia, gervinho itd. Obie drużyny preferują ofensywę zamiast defensywy,
Inter powinien spokojnie wygrać ten mecz, ma b.wielu zawodników z dużym doświaczeniem w LM, jak Podoslki, Shaquiri, Vidic i paru innych. Zima pozyskali nowych 2 piłkarzy (Podolski, MS z Niemcami, ogromne doświadczenie w meczach repr., czesto nawet jak w klubie mu nie szło i grał np. w przeciętnym FC Koeln to błyszczał w kadrze Niemiec). Inter jest w takim gazie, że powinien ten mecz spokojnie wygrać w 90 min. W Szkocji byli lepsi i powinni wygrać już wtedy, prowadzili 2:0 i 3:2 by stracić gola w 91 min. Teraz zagrają u siebie, a Celtic nie ma dobrych statystyk w meczach wyjazdowych w Europie w ostatnim czasie, w tym b. dużo remisował (2/3 remisy w fazie grupowej i porażka 3:4 na koniec z Dinamo Zagrzeb, skoro spor gorsze Dinamo strzeliło Celticowi 4 gole, Red Bull 2 to Inter na luzach powinnien strzelić min 2, prawd z 3-4), ale nie wygrał ani jednego. Celtic ma wyraźnie słabszy skład, a Inter jest ostatnio w gazie, nie przegrał min 5 ostatnich spotkań, w 4 ostatnich strzelał b.dużo goli. Wygrał z bardzo niezłym Palermo Dybaly 3:0 (a Palermo ograło choćby Napoli u siebie 3:1), wygrał w Cagliari 2:1, wygrał z Atalantą (derby Lombardii!) 4:1 i to na wyjeździe i ostatnio 3:3 na Celtic Park. Inter nie ma szans na LM przez ligę włoską, więc ten puchar to ich jedyna nadzieja, na LM w przyszłym sezonie. Inter może ją wygrać, w LE nie przegrał 10 ostatnich spotkań, Celtic dzięki frajerstwu Legii tylko tutaj gra, gdyż przegrał z nią w dwumeczu 1;6, a powinien 1:10. Inter ma własny stadion i własnych kibiców, Celtic we Włoszech wygrał tylko 1 raz z Livorno.








