Szalke ma szansę wygrać 5-te kolejne spotkanie od inauguracji wiosny, jak przeczytałem byłoby to wyrównanie klubowego rekordu. Huntelaar wrócił kontuzji i strzelał, a dziś ma wrócić największy talent niebieskich i jeden z najlepszych piłkarzy tego zespołu Draxler. Szalke jest podbudowane na pewno tymi zwycięstwami , a w szczególności wygranymi z silnymi zespołami z Wolfsburga i Leverkusen(to ostatnie odnieśli tydzień temu na wyjeździe). Za parę dni zagrają z Realem i jeśli dziś nie wygrają z Mainz to jak mogą myśleć o pokonaniu Królewskich, którzy nie przegrali ostatnich jakiś 25 spotkań. Szalke zwietrzyło szansę nawet na drugie miejsce w tabeli(byłoby to wyrównanie najlepszego miejsca tego zespołu w Bundeslidze) i bezpośredni awans do LM bez konieczności gry w eliminacjach. Coś co wydawało się wyzwaniem przed wiosną dzięki powrotom najlepszych graczy i częstym traceniu punktów przez konkurentów jest coraz bardziej możliwe. Szalke wygrało na wyjeździe z rewelacją sezonu Mainz 2:1, powinna wygrać tym bardziej u siebie.
Pogon Szczecin i Lech to prawie jak derby, szczególnie dla fanów Pogoni, dla której Poznań to najbliżej położone miasto w Ekstraklasie od Szczecina. Po zwycięstwie 3:2 w Gdańsku zainteresowanie tym meczem jest bardzo duże i fani powinni w 12 tysięcy stawić się na meczu w lutym. Pogoń wygrała w końcu pierwszy mecz od prawie 3 miesięcy i dziś może pójść za ciosem. Lech zagra bez Teodorczyka(rezerwowy ze Śląskiem, najlepszy strzelec Lecha z 11 golami, w tym strzelec decydującego meczu ze Śląskiem)i paru innych graczy. Pogoń też zagra osłabiona bez 2 podstawowych obrońców(którzy grali w Gdańsku). Z nimi Pogoń straciła 2 gole ale dziś powinna max jednego. Pogoń jest podbudowana zwycięstwem tym bardziej,że odniosła je kończąc w 10-tkę, grając w osłabieniu strzeliła zwycięskiego gola(i to w 91 minucie, a wcześniej przy stanie 2:2 miała inną dobrą sytuację. Wdowczyk nauczył Pogoń wygrywać nawet wtedy gdy grają nie najlepiej czy grają w 10-tkę. Dziś powinni zagrać cały mecz w 11-stkę i wygrać u siebie po raz pierwszy od 2004 roku.
Lazio i Ludogorets jeszcze nie zaznały smaku porażki w tej edycji ligi Europy. Lazio zremisowało połowę z rozegranych meczów(a de facto nawet więcej, bo Legia była dostarczycielem punktów w tej grupie i ośmieszyła legionistów wygrywając nawet w Warszawie z Legią 2:0 dość rezerwowym składem), a Ludogorets wygrał 5 z 6 rozegranych meczów. Lazio może potraktować poważnie te rozgrywki, z PW już odpadli, w lidze mają małe szanse na wywalczenie prawa gry w europejskich pucharach w kolejnym sezonie, a do tego finał będzie rozegrany w Turynie, we Włoszech, gdzie Lazio dobrze zna ten stadion. Ludogorets w fazie grupowej miał fantastyczne wyniki, 5 zwycięstw i remis w b.mocniej grupie jak PSV, Dinamo Zagrzeb i Czarnomorec Oddesa mówi samo za siebie. Niemniej PSV ma dość przeciętny sezon, sprzedało 2-3 najlepszych zawodników i jest w fazie przebudowy. Lazio ma duże doświadczenie w europejskich pucharach w ostatnich latach i b.rzadko przegrywa. U siebie nie przegrało ostatnich 10 spotkań. Ludogorets powinien sprawić kolejną niespodziankę, ale o zwycięstwie nie będzie chyba mowy.
Czarnomorec ostatni mecz o punkty zagrał pod koniec listopada i to może być pewien problem dla gospodarzy, bo wiadomo sparingi to nie to samo. Lyon w tym czasie jest cały czas w rytmie meczowym i na pełnych obrotach. Do poprzedniej środy uczestniczył we wszystkich 4 rozgrywkach, Tydzień temu byli bardzo blisko by dalej tak było, ale popełnili głupi faul w 92 minucie z drugoligowcem z Lens i odpadli po dogrywce z pucharu Francji. Lyon po przywróceniu Gomisa do składu i końcu sagi wypychania na siłę zawodników z dużymi pensjami gra od 2-3 miesięcy bardzo dobrze. W lidze francuskiej mnie się do góry i być może(z taką formą jak ostatnio spokojnie powinien) powalczy nawet o 3-cie miejsce premiowane kwalifikacjami do LM. Gracze mają bardzo duże doświadczenie i umiejętności, grali w LM, młody Umiti jest mistrzem świata(młodzieżowym), dla nich europejskie puchary to chelb powszedni. Czarnomorec by wystąpić na wiosnę musiał rozegrać aż 12 spotkań, więc też nabrali przyśpieszonego doświadczenia pucharowego. W sparingach grali nieźle(wygrali 4 z 6) i powinni wygrać i dziś. Lyon mniej poważnie traktuje te rozgrywki niż gospodarze.
Brighton i Hull ostatnio grały ze sobą(nie tak dawno oba zespoły grały w tej samej lidze) bardzo zacięte mecze. 4 ostatnie mecze to under 1,5 gol w meczu i 2 remisy. Brighton wygrał ostatnio 4 mecze u siebie (wszystkie 1:0) i myślę,że ten wynik możemy wyrzucić, rywale byli z niższej półki, a Hull to 13-sty zespół English Premier League, do tego z bogatym właścicielem, który zimą dokupił 2 graczy za w sumie 13-14 mln. Hull na pewno ma wielką chrapkę by dzięki transferom oraz faktowi,że odpadło już parę bardzo mocnych(i medialnych na razie zespołów)dojść daleko. Przykład Wigan , który doszedł do finału na pewno działa na wyobraźnię, nie tak dawno Birmingham również awansował do finału i nawet kosztem Arsenalu zdobył to trofeum. Oba zespoły są moim zdanie na podobnym poziomie i możemy zobaczyć remis. Brighton bardzo rzadko przegrywa u siebie, a Hull ma mocniejszy skład i wieększe doświadczenie
Lens z tygodnia na tydzień wg mnie prezentuje się coraz lepiej. W tabeli zajmuje obecnie 4-rte miejsce ale przy wygranej dziś(większość już grała)wskoczy na drugie miejsce. Miejscowi gracze są w świetnych humorach po wyrzuceniu z pucharów faworyzowanego Olim. Lyon. Lyon od jakiegoś czas jest w wyśmienitej formie, ale Lens potrafiło(mimo,że gra klasę niżej) wygrać w twierdzy Lyon 2:1 po dogrywce. Walka do końca znowu opłaciła się(w ostatnich tygodniach dzięki golowi w 89 minucie wygrali i zburzyli twierdzę Auxerre,wyeliminowali też Bastię w poprzedniej rundzie pucharu Francji dzięki golowi w końcówce. Lens ma mocny skład i b.licznych kibiców. Mimo,że Lens to bardzo małe miasto, to kibice stawiają się na meczach w imponujących liczbach, Lens często dzięki nim wykorzystuje atut własnego boiska, choć ostatnio coś się zacieli u siebie i nie wygrali 4 ostatnich spotkań. Najwyższy czas odczarować własny stadion. Dziś okazja nadaża się bardzo dobra, bo Le Havr jest w niemałym dołku, przegrali 3 ostatnie mecze w tym 2 u siebie. Lens ma jasny cel(awans)i by dziś się do niego przybliżyć wygra.
To dalece zaskakujące,że Wisła, druga najlepsza drużyna Ekstraklasy biorąc tylko mecze u siebie jest tak słaba na wyjazdach. Wisła w gościnie wygrała tylko 1 raz i to na początku sezonu. Co więcej było to dość szczęśliwe zwycięstwo gdyż akcję wcześniej przy stanie 2:2 bardzo dobrej okazji nie wykorzystała Korona Kielce. Wisła jest jednak mocniejsza niż była, pozyskała dwóch bardzo dobrych(jak na polską ligę) i bardzo doświadczonych graczy(Dariusza Dudkę i Semira Stilica). Dudka zagrał ponad 60 razy dla reprezentacji Polski, w przeszłości grał już w Wiśle więc powinien się szybko zaklimatyzowac, Stilić zdobywał w Polsce mistrzostwo Polski, zaliczył też sporo meczów w europejskich pucharach. Wisła pokazała więc,że po cicho będzie się biła o mistrza. Nie będzie to jednak możliwe jeśli nie poprawi gry na wyjazdach. Piast stracił najlepszego obrońca, a pierwszy bramkarz(jeden z lepszych w lidze) będzie siedział na ławce, nie wiadomo czy wystąpi Ruben Jurado, a w zespole zadebiutuje dwóch nowych zagranicznych graczy, którzy nie grali w Ekstraklasie i mogą potrzebować chwili na aklimatyz. Wisła powinna wygrać.
Sevilla i Valencia jeszcze parę lat temu dużo znaczyły w hiszpańskim futbolu, teraz jednak obie drużyny lata świetności mają za sobą, Valencia ma gigantyczne długi, Sevilla wyprzedała najlepszych i najbardziej znanych piłkarzy i rozpoczęła kompleksową przebudowę(a w zasadzie budowę nowego zespołu). Jak każda budowa, potrzeba czasu by coś z tego powstało, Sevilla grała już dobrze w niektórych meczach, ale ostatnio się pogorszyła. Przegrała 3 ostatnie mecze i teraz pierwsze co jej powinno przyświecać, to nie przegrać kolejnego meczu z zespołem, który również walczy o europejskie puchary. Dzisiejsza porażka byłaby bardzo trudna do odrobienia do końca sezonu, tym bardziej,że jest wielu więcej chętnych na puchary. A Valencia jest ostatnio w formie, zmiotła Betis 5:0, wcześniej wygrała w twierdzy Camp Nou i to pomimo tego,że Messi strzelił gola(w lidze nie zdarzyło się jeszcze by Barca przegrała gdy Messi strzela gola). Sevilla jednak powinna nie przegrać, ma niezłych piłkarzy jak Marin, Rakitić, Bacca, u siebie jest groźna dla najlepszych i nawet postawiła się Barcelonie(choć wynik 1:4 może mylić, Sevilla prowadziła w tym meczu a gola na 1:1 straciła z wyraźnego spalonego). Dziś obie drużyny powinny podzielić się punktami.
Czwarty w ligowej stawce Athletic Bilbao zagra z Espnayolem. Athletic wie już,że 5-ty w tabeli Villlareal sensacyjnie stracił 3pkt u siebie i może dzięki wygranej powiększyć przewagę do 6 pkt. Piłkarze Athleticu Bilbao wygrali po raz ostatni 26 stycznia, gdy rozbili na wyjeździe Osasunę 5:1. Baskowie nie przeralii następnie z Realem Madryt (1:1), czym przedłużyli serię bez porażki na nowym San Mames i zremisowali bezbramkowo z Celtą Vigo. Mimo zdobycia dwóch punktów w dwóch ostatnich spotkaniach, podopieczni Ernesto Valverde trener był zadowolony z gry swoich podobiecznych i ze zdobyczy punktowych. Espanyol, który w poprzedniej kolejce wygrał na własnym boisku z Granadą (1:0),sporo traci na wyjazdach, gdzie spisuje się po prostu słabo. Oba zespoły przystąpią do meczu bez nowych zmartwień kadrowych. W składzie Athleticu zabraknie jednak zawieszonego za kartki Iturraspe. Atletic potrafi grać u siebie z Espanyolem. Nie licząc kompromitującej porażki 0:4 ostatnio ,nie przegrał z nim dobrych kilkunastu spotkań. Dziś wygra pewnie.
City przegrało z Chelsea jakieś 2,5 tygodnia temu 0:1 i trzeba przyznać,że Chelsea było lepszą drużyną i miało lepsze sytuacje. Tym samym Chelsea potwierdziło,że w tym sezonie jest b.mocne i potrafi grać z najlepszymi drużynami(zremisowali z Bayernem, Arsenalem, MU, Tottenhamem, a u siebie pokonali właśnie City, Liverpool). Chelsea wystawiło w tym meczu b.mocny skład z Hazardem, Willianem, Oscarem, podczas gdy City pozostawiła najlepszego dostępnego napastnika(Negredo) na ławce rezerwowej. Do tego w City nie zagra na pewno najlepszy napastnik Aguero i ważny pomocnik, których brak był odczuwalny we wspomnianym meczu. Dobrą wiadomością jest powrót Nasriego, ale mecz zacznie on na ławce rezerwowych podobnie jak podstawowy pomocnik Silva. Chelsea też nie zagra w najmocniejszym składzie od początku brakuje przede wszystkim filaru obrony Terrego i b.ważnego gracza środka Oscara. Obie drużyny prawie nie przegrywają. City w 20+ meczach przegrało tylko z Chelsea, a Chelsea jest niepokonana od około 14 spotkań, do tego ma świetni bilans w FA Cup(tylko 1 porażka w prawie już 30 spotkaniach). Remis będzie musiał zadowolić obie strony.







