Za kolejne ciekawe spotkanie niedzielnego wieczoru możemy śmiało uznać jedno w włoskiej Serie A - mianowicie Udinese z AC Milanem. Drużyna obecnie zajmująca dalekie 16. miejsce w tabeli podejmie grający o wiele lepiej i okupujący obecnie piątą pozycję Milan. Jak dla mnie zdecydowanym faworytem tego starcia jest drużyna Gennaro Gattuso, która prezentuje bardzo atrakcyjną i skuteczną grę zarówno u siebie jak i w delegacji. Jednak! Od dziewięciu kolejnych spotkań defensywa Milanu nie potrafi zachować czystego konta nawet grając z drużynami teoretycznie słabszymi... Udinese nawet grając u siebie rzadko odnosi zwycięstwa. W tym sezonie komplet punktów wywalczyli jedynie dwukrotnie, co daje im tak daleką pozycję w tabeli. W ostatnich kolejkach gościli u siebie Lazio, Juventus oraz Napoli. Jak możemy się domyślić - wszystkie te spotkania przegrali i w każdym tracili po przynajmniej dwie bramki. Jednak potrafią również bramki zdobywać, co udowodnili w ostatnim spotkaniu w Genui, gdzie zremisowali z miejscowymi 2:2. Patrząc na niekoniecznie najlepszą defensywę dzisiejszych przyjezdnych skusiłbym się na obstawianie przynajmniej jednej bramki w wykonaniu gospodarzy. Oczywiście, przynajmniej jedna w wykonaniu gości jest formalnością, także odpowiednim jak dla mnie typem na to spotkanie jest over bramkowy na linii 2.5 bramek.
Czarne chmury od pewnego czasu wiszą nad Poznaniem a dokładniej nad ulicą Bułgarską... podopieczni Ivana Djurdjevica znajdują się obecnie w poważnym dołku jeśli chodzi o formę i samą grę. Najpierw porażka aż 3:0 w Szczecinie, następnie 1:0 z... Rakowem Częstochowa to nie są wyniki, jakich mogliśmy się spodziewać patrząc na znakomity start sezonu Kolejorza. Mimo wszystko jednak przed własną publicznością Poznaniacy grają o niebo lepiej niż w delegacji, czego dowodem są tylko dwie porażki na ostatnie 14 spotkań rozegranych w Poznaniu na różnych frontach. Zespół przyjezdnych jako obecny wicelider tabeli ma za zadanie powrócić na fotel lidera ale czy im się to uda? Nieco wątpliwe. Wielu przekreśla szanse gospodarzy w tym starciu - ja jednak nie. Ciekawostką jest to, że przyjezdni z Trójmiasta w tym wieku (15 spotkań) ani razu nie wywiezli kompletu punktów z INEA Stadionu. Aż 13 razy (!) wówczas górą byli gospodarze i dziś mimo kiepskiej dyspozycji mają szanse przedłużyć tą serię. Ich zwycięstwa jednak nie obstawiam lecz liczbę bramek. W spotkaniach obu tych drużyn mogliśmy zobaczyć pokazne ilości bramek, również w ostatnich bezpośrednich starciach, także przynajmniej 3 bramki w tym spotkaniu są dla mnie jak najbardziej prawdopodobne.
Dzisiejszego wieczoru obejrzeć będziemy mogli czwarte spotkanie 11. kolejki włoskiej Serie A, w którym o komplet punktów powalczy obecny lider i najprawdopodobniej - przyszły mistrz kraju Juventus z drużyną, z którą powinni poradzić sobie bez większych problemów, Cagliari. Podopieczni Massimiliano Allegriego w tym sezonie prezentują bardzo jakościową, spokojną ale skuteczną grę, dzięki której wygrali 12 z 13. spotkań w tym sezonie zarówno w lidze krajowej jak i w LM. Z Cristiano Ronaldo na pokładzie "Stara dama" jest wymieniana wśród drużyn, które mogą sięgnąć po mistrzostwo Ligi Mistrzów i jak dotąd wszystko na to wskazuje. W środę podejmą u siebie przyjezdnych z wysp, Manchester United, z którymi poradzili już sobie w poprzednim meczu na Old Trafford 0:1. Wracając jednak do spotkania dzisiejszego - Juventus grając przed własną publicznością po prostu nie ma sobie równych i jest wręcz skazany na zachowanie kompletu punktów. W tym spotkaniu oczywiście nie widzę innego scenariusza niż pewnego zwycięstwa gospodarzy... ALE według moich prognoz dzisiejszego wieczoru w Turynie nie spadnie deszcz bramek. Cagliari nie wygrało jeszcze żadnego z pięciu spotkań na delegacji w tym sezonie i dziś z pewnością to się nie zmieni. Nie jest to rywal wymagający 100% gry i zaangażowania, także spodziewam się spokojnej i ułożonej gry i zwycięstwa miejscowych 1:0 lub 2:0. Więcej im do szczęścia nie potrzeba.
DOTRZYMAĆ KROKU BAWARCZYKOM. Ostatni remis podopiecznych Luciena Favre sprawił, że powracający na szczyt Bawarczycy (Bayern Monachium) tracą już do liderującej Borussii tylko 2 "oczka". BVB by nie stracić tej pozycji muszą wyjechać dziś z miasta Volkswagena z kompletem punktów. Czy im to się uda? Według mnie - jak najbardziej. Wolfsburg co ciekawe nie potrafi odnieść zwycięstwa przed własną publicznością od kolejnych pięciu spotkań. W każdym z nich jednak Wilki zdobywały przynajmniej po jednej bramce, co więcej, dokonywały tego w dwunastu kolejnych spotkaniach na Volkswagen Arena. Jednak w każdym z nich przynajmniej jedną bramkę również traciły, co dziś... jest wręcz nieuniknione. Dortmundczycy mimo, iż mają przed sobą ciężki mecz w Madrycie przeciwko Atletico moim zdaniem i dziś dadzą z siebie przynajmniej 100% w walce o fotel lidera. Dlaczego? Otóż w LM jak dotąd wygrali wszystkie z trzech spotkań, co daje im oczywiście pozycję lidera tabeli oraz imponujący bilans bramkowy 8:0. Wracając jednak do spotkania dzisiejszego - aż 14 z ostatnich 15. spotkań tych drużyn w Wolfsburgu kończyło się przynajmniej trzema bramkami, czego oczekuję i dziś. Wilki u siebie taki wynik zanotowali w 10. z 12. ostatnich spotkań. Dortmundczycy z kolei notują go w dziewięciu ostatnich spotkaniach na wszystkich frontach. Te wszystkie fakty skłaniają mnie do obstawiania w tym meczu przynajmniej trzech ładnych bramek, najprawdopodobniej w wykonaniu obu zespołów.
Spotkanie rozpoczynające dziesiątą kolejkę niemieckiej Bundesligi zapowiada się według mnie dość ciekawie. O pierwszy komplet punktów do zdobycia w tej kolejce powalczy zespół obecnie kotwiczący na samym dnie tabeli ligowej, VfB Stuttgart, który podejmie drużynie potencjalnie niebezpieczną ostatnimi czasy, okupujący obecnie 7. miejsce Eintracht Frankfurt. Jak dla mnie wynik tego spotkania jest całkiem łatwy do przewidzenia i obstawiam tutaj zwycięstwo przyjezdnych... jednak nie pokusiłem się o obstawianie "czystej dwójki" patrząc na ostatnie potknięcie Eintrachtu w Norymberdze. Nie zaprezentowali wówczas niczego specjalnego a ostatecznie 1 punkt uratowali w doliczonym czasie, strzelając na 1:1. Patrząc jednak wstecz takie wyniki jak 7:1 z Dusseldorf, 0:13 z Hanau, 4:1 z Lazio czy 4:1 z Hannover budzą respekt i pięknie wyrażają siłę ofensywną tego zespołu. Stuttgart z kolei po dziewięciu kolejkach ma na swoim koncie zaledwie 5 punktów oraz bardzo niekorzystny bilans 6:21... Ich 3 ostatnie mecze to 3 porażki z równie niechlubnym bilansem 1:11. Co prawda ostatnie spotkanie tych zespołów w Stuttgarcie zakończyło się triumfem miejscowych 1:0 jednak patrząc i wstecz i moim zdaniem w przód (dzisiejsze spotkanie) obejrzymy o wiele ciekawszą walkę, która powinna zaowocować w parę ładnych bramek, moim zdaniem w co najmniej 3. Nie wykluczam, że w wykonaniu obu drużyn.
PONOWNY DESZCZ BRAMEK? Konfrontacja tych zespołów od lat wzbudza spore emocje i nic w tym dziwnego. Mimo, iż Olympique nie są w tym sezonie w szczytowej formie próbują grać atrakcyjną piłkę, potrafią strzelać bramki ale i je również tracić. W tym sezonie na 10 spotkań w lidze francuskiej stracili 16 bramek, co jak na nich jest wynikiem niezadowalającym. Dzisiejszego wieczoru zagoszczą rozpędzonych Paryżan, którzy w lidze notują 10 kolejnych zwycięstw z łącznym bilansem 37:6! Czy miejscowi z Marsylii zdołają zatrzymać zabójcze trio Neymar - Cavani - Mbappe? Bardzo w to wątpię. Skuteczność PSG (przynajmniej w lidze krajowej) jest wręcz porażająca i w KAŻDYM z 10 pierwszych spotkań mogliśmy zobaczyć przynajmniej 3 bramki. Sami przynajmniej 3 brami zdobywali w 13. z ostatnich 15. spotkań na różnych frontach... Również swym dzisiejszym rywalom nie szczędzili bramek, strzelając 16 bramek w pięciu ostatnich spotkaniach na Stade Vélodrome. Obstawiam, że i dzisiejszego wieczoru nie zobaczymy nic nowego - czyli prościej mówiąc dużo, dużo bramek. To, że i defensywa Paryżan nie jest niezniszczalna przekonaliśmy się w ostatnim spotkaniu w LM przeciwko Napoli, którzy zdobyli w Paryżu 2 bramki, remisując ostatecznie 2:2. Zatem choć jedna bramka w wykonaniu gospodarzy nie będzie dla mnie zaskoczeniem.
JEDNI BEZ MESSIEGO, DRUDZY BEZ FORMY. Po raz pierwszy od blisko 11. lat w renomowanym hiszpańskim El Clasico nie zobaczymy dwóch największych gwiazd tych drużyn - Messiego, który w ostatnim spotkaniu doznał poważnej kontuzji, która wykluczyła go na min 2 tygodnie... oraz Ronaldo, który obecnie zdobywa bramki z logiem Juventusu na piersi. To, która drużyna lepiej radzi sobie bez swojego lidera widać po ostatnich spotkaniach i zdecydowanie lepiej w tym zestawieniu wychodzi duma Katalonii. Ci, którzy przekreślali szanse Blaugrany w ostatnim spotkaniu w LM przeciwko Interowi z pewnością nie docenili potencjału tej ekipy, gdy to nawet bez Messiego pokonali przyjezdnych 2:0. Co więcej, jeśli chodzi o formę... Katalończycy bez dwóch zdań wychodzą w tym zestawieniu korzystniej. "Królewscy" zanotowali prawdziwy kryzys, nie wygrywając żadnego z kolejnych pięciu spotkań zarówno w lidze, jak i w LM. Dla szkoleniowca Lopetegui'ego będzie to pierwsze (i być może ostatnie) El Clasico jednak myślę, że atut własnego boiska zrobi dziś swoje. Barca na Camp Nou jest obecnie niepokonana od równych 41. spotkań ligowych! I moim zdaniem dziś nie ulegnie to zmianie i komplet punktów pozostanie w Katalonii.
WIDOWISKOWA GRA. Gdy spojrzymy na ostatnie wyniki, odniesione przez te dwie drużyny ujrzymy naprawdę kosmiczne wyniki i na prawdę sporą ilość bramek. Drużyna dzisiejszych gospodarzy prezentuje prawdziwy rollercoaster nastroju raz wygrywając a raz przegrywając. Z jednej strony potrafili pokonać Hannover 2:0 oraz Dusseldorf 3:0 a z drugiej ponieść bardzo dotkliwe porażki 6:0 z Lipskiem, aż 7:0 z Borussią Dortmund i w ostatniej kolejce 1:3 z Hoffenheim. Drużyna dzisiejszych gości, Eintracht weszła na właściwe tory i notuje szóste zwycięstwo pod rząd na każdym froncie. Frankfurtczycy prezentują niezwykle ofensywną grę, zdobywając aż uwaga... 32 bramki tylko w sześciu ostatnich spotkaniach! Ostatnie bezpośrednie spotkania tych drużyn nie należały do zbytnio widowiskowych jednak dzisiejszego popołudnia stawiam na prawdziwy festiwal bramek i faworyzuję drużynę przyjezdnych, która jest w zdecydowanie świetnej formie.
Kto by pomyślał, że drużyny, które poprzedni sezon zakończyły na dalekich pozycjach a niektóre nawet - walczyły w barażach o utrzymanie rozpoczną nowy sezon w takim stylu i zobaczymy ich wśród czołówki. Mowa tu m.in o Lille (zajmującym obecnie DRUGIE miejsce!) oraz o Montpellier, które lokuje obecnie na stanowisku trzecim. Również zespół dzisiejszych gospodarzy nie wychodzi najgorzej w klasyfikacji i zajmuje dobre miejsce dziewiąte. Gdy spjorzymy na ostatnie spotkania tych zespołów zobaczymy sporo remisów, szczególnie u dzisiejszych przyjezdnych. Nie wiem czy to zamierzona strategia czy też kwestia przypadku ale gdybyśmy kolejne wyniki Montpellier narysowali w formie wykresu, otrzymalibyśmy schody do nieba. Otóż od dziewięciu kolejek nie przegrywają a na przemian remisują i wygrywają (Z-R-Z-R-Z-R-Z-R-Z). Ostatnie spotkanie, przeciwko Bordeaux wygrali także zgodnie z tą strategią dziś powinni zremisować i wcale nie brzmi to niedorzecznie! Toulouse jest obecnie w dość "dziwnej" formie a atut własnego boiska jest niewielkim wyznacznikiem wyniku spotkania. Oba zespoły grają na dość równym poziomie, także to spotkanie ma spore szanse zakończyć się bukmacherskim "X", co postanowiłem obstawiać.
POJEDYNEK PRZEGRANYCH. Gdy spojrzymy na ostatnie spotkania obu tych zespołów wielu zwycięstw tam nie znajdziemy. "Szerszenie" po świetnym starcie sezonu zaliczyły 5 kolejnych spotkań bez zwycięstwa (4 porażki i remis) przez co odpadły z walki o czołowe miejsca tabeli. W ostatnim spotkaniu, przeciwko Wolves przełamali jednak tą niekorzystną passę i wywiezli z Wolverhampton komplet punktów po wyniku 0:2. Dziś podejmą u siebie drużynę, która jako jednak z dwóch nie odniosła w tym sezonie jeszcze zwycięstwa - Huddersfield. Ci z kolei ani dobrze sezonu nie rozpoczęli ani nic się nie poprawili. Jak przegrywali, tak przegrywają... Co więcej, jeśli chodzi o skuteczność również "nurkują" oni głęboko aż na samo dno tabeli, zdobywając zaledwie... 4 bramki w 9. spotkaniach. Porównując te dwie ekipy bez dwóch zdań lepiej wychodzą dzisiejsi gospodarze, którzy obecnie zajmują dobre, siódme miejsce w tabeli. Cztery poprzednie spotkania Watford u siebie kończyły się przynajmniej trzema bramkami w każdym z nich. Dziś również tego oczekuję. Dla obu ekip, szczególnie dla dzisiejszych gości jest to wielka szansa na przełamanie niemocy i braku skuteczności. Huddersfield już w ostatnim spotkaniu, przeciwko Liverpoolowi postawił się, przegrywając TYLKO 0:1. Ostatnie spotkania tych drużyn na Vicarage Road kończyły się na prawdę imponującymi wynikami - kolejno 4:0, 1:4, 4:2 i 1:4. Czy dziś obejrzymy kontynuację tej rywalizacji? Tego właśnie oczekuję.






