Jak wiemy dzisiaj spotkają się ze sobą drużyny, które w ostatnich latach wiele przegrały. Polska, wiadomo - nieudane eliminacje do MŚ w Brazylii, hańba w Euro 2012 itd. Szkoci również w ostatnich latach nie pokazywali się na wielkich turniejach. Jednak zespół zrobił postęp gdy objął go znany w Polscy, były trener Celticu Gordon Strachan. Pomimo tego, że Polska reprezentacja ma kilku dobrych zawodników, to jednak nie potrafi stworzyć takiego kolektywu, który będzie wygrywał ważne mecze. Jeżeli chodzi o mecze międzypaństwowe w 2013 roku podopieczni Adama Nawałki a wcześniej Waldemara Fornalika grali 11 spotkań, które miały jakąkolwiek wartość ( odrzuciłem śmieszne spotkania ligi polskiej oraz mecz z Liechtensteinem ) i przegrali 5 spotkań, 3 zremisowali oraz 3 wygrali. Boli to, że Polacy gdy mieli nóż na gardle i mieli poważnego przeciwnika to z reguły nie zdobywali ani jednej bramki np. mecze z Anglią czy Ukrainą. Nie licząc spotkań z San Marino Polacy strzelili tylko 6 bramek. Jest to fatalny bilans bramkowy, ponieważ Polacy stracili aż 13 bramek. Jeżeli chodzi o kadrę The Tartan Army to w 2013 roku zagrali 10 spotkań z czego wygrali 5, 1 zremisowali oraz 4 razy schodzili z boiska jako pokonani. Na uwagę zasługuje to, że Szkoci potrafili 2 razy pokonać Chorwatów w el. MŚ. W 5 meczach wyjazdowych zdobyli 9 pkt z tego 6 było w meczach eliminacyjnych. Szkoci przyjadą do Warszawy w niezłym składzie. Zagrają znani z Premier League Stevenowie, Naismith oraz Fletcher. Na boisku zobaczymy również Charlie Adama, który w ostatnich tygodniach prezentuje się z bardzo dobrej strony w barwach Stoke czy Darrena Fletchera, który powoli wraca do profesjonalnego futbolu. Z związku z tym, że Polska nie jest bramkostrzelną drużyną i brakiem Roberta Lewandowskiego i tym, że Szkoci słyną z twardej, nieustępliwej gry stawiam na podobny scenariusz jak w meczu z Irlandią. Liczę na under 2,5
Problemem podopiecznym Leszka Ojrzyńskiego jest to, że punkty zdobywają głównie na własnym terenie. Sam Leszek Ojrzyński jako trener zarówno Korony, jak i Podbeskidzia nie wygrał już od 2 lat na wyjeździe! Na dzień dzisiejszy jego dzisiejszy klub zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z przewagą 5 punktów nad Widzewem Łódź. W 23 spotkaniach zgromadzili 21 punktów na co złożyły się 4 zwycięstwa, 9 remisów oraz 10 porażek. Bilans bramkowy to 20:33. Na własnym obiekcie klub spod Klimczoka w 12 spotkaniach zdobył 17 punktów na co złożyło się 4 zwycięstwa, 5 remisów oraz 3 porażki. Bilans bramkowy jest bardzo ciekawy bo tylko 7:5. Warto zaznaczyć, że gospodarze nie przegrali od 5 kolejek przy Ściegennego i stracili tylko 1 bramkę! Z kolei ich dzisiejszy rywal Pogoń Szczecin to rewelacja obecnej rundy. 2 mecze, 6 punktów i przede wszystkim bardzo dobra ofensywna gra. Szczególnie przekonał się o tym Lech Poznań, który w poprzedniej kolejce "przyjął " 5 bramek od Marcina Robaka. "Portowcy" zajmują 6 lokatę w tabeli z 36 punktami na koncie. Wygrali 9 meczów, 9 zremisowali oraz 5 przegrali. Bilans bramkowy to 38:32. Na wyjazdach podopieczni Dariusz Wdowczyka wygrali 5 spotkań, 3 zremisowali oraz 3 przegrali. Zdobyli 17 bramek i stracili 15. Na tle innych rywali ten bilans jest znakomity. Małym problemem szczecinian jest to, że od wrześniowego meczu z Cracovią każdy z rywali grający na własnym obiekcie strzelił minimum jedną bramkę Pogoni. Biorąc pod uwagę to, jak drużyna z Bielska prezentuje się na własnym obiekcie i ile pada goli na tym stadionie ( śr. goli to 1/mecz ) stawiam na under 2,5.
Z pewnością nikt z kibiców rzymian nie spodziewał się, że przyjściem Rudiego Garcii zmieni się w klubie wszystko. Zarówno forma piłkarzy, jak i miejsce w tabeli jest wysokie. Roma zajmuje 2 miejsce w tabeli, ze stratą 9 punktów do gospodarzy, jednak AS Roma ma zaległe z Parmą i ta strata może ulec zmniejszeniu. Piłkarze ze stolicy Włoch zgromadzili 57 punktów w 24 spotkaniach na co złożyło się 17 zwycięstw, 6 remisów oraz porażka. Bilans bramkowy to 49:11. Roma ma najlepszą defensywę w lidze. Juventus, który ma 2-gą defensywę w lidze stracił aż o 8 goli więcej. Na własnym obiekcie wygrali 10 spotkań i 2 zremisowali. Tutaj bilans bramkowy jest imponujący, szczególnie jeżeli chodzi o defensywę bo podopieczni francuskiego trenera stracili tylko 2 bramki a strzelili 30! Na własnym stadionie tylko Juventus strzela więcej bramek. Warto podkreślić, że Roma nie straciła ani jednej bramki w ostatnich 4 spotkaniach na Stadio Olimpico. Dzisiaj do Rzymu przyjeżdża Inter, który plasuje się 3 pozycje niżej. Podopieczni Walter Mazzariego zgromadzili 40 punktów na które złożyło się 10 zwycięstw, 10 porażek oraz 5 remisów. Ostatnimi czasy Inter nie gra najlepiej a gdy wygrywa to są to zwycięstwa bardzo szczęśliwe. Inter od wielu tygodni ma problemy ze zdobywaniem bramek. W ostatnich 10 spotkaniach tylko 2 razy Inter zdobywał więcej niż 1 bramkę. Na wyjazdach Inter zgodnie wygrał 4 spotkania, 4 zremisował i 4 przegrał. 2 tygodnie temu Inter odczarował złą passę wyjazdową a konkretnie 4 porażek z rzędu. Pomimo tego, że w Romie nie zobaczymy Dodo czy Tottiego to jednak stawiam na gospodarzy gdyż prezentują równą, dobrą formę i na własnym stadionie nie zawodzą;p
Przed sezonem wielu marzyło o tym, żeby Pep Guardiola utrzymał styl gry i przede wszystkim osiągał lepsze wyniki. Rzeczywistość pokazała, że Bayern stał się hegemonem, który jak buldożer rozjeżdża wszystko co napotka na swojej drodze. W Lidze Mistrzów w pierwszym meczu pokonali Arsenal Londyn 2:0. Jeżeli chodzi o Bundesligę to co tydzień udowadniają swoją nieprzeciętną jakość. Wystarczy spojrzeć na ostatnie spotkania w których Bayern nie tracił bramek i zdobywa po 3,4 gole/mecz. Bawarczycy wyraźnie prowadzą w tabeli z 62 punktami zgromadzonymi w 22 spotkaniach na co złożyło się 20 zwycięstw oraz 2 porażki. Nietrudno się domyśleć , że bilans bramkowy jest najlepszy bo aż 61:9. Nie ma takiej drugiej bramkostrzelnej drużyny oraz takiej, która by traciła tak mało bramek. Na Allianz Arena gospodarze wygrali wszystkie 11 spotkań aplikując rywalom 32 gole, tracąc przy tym tylko 5. Bayern tylko raz w sezonie pokonał rywala mniejszą różnicą bramek niż 2, a było to w meczu z Wolfsburgiem ( 1:0 ). W tych 12 spotkaniach tylko 2 razy zdobyli mniej niż 2 bramki. Obrona Bayernu zagrała 7 razy na 0 z tyłu. Jeżeli chodzi o podopiecznych Jensa Kellera to wejście w rundę rewanżową mieli znakomite wygrywając pierwsze 4 spotkania i to z mocnymi rywalami tj. Wolfsburg czy Leverkusen. Jednak ostatni tydzień dla drużyny z Zagłębia Ruhry nie był tak udany. W poprzedni piątek tylko remis u siebie z Mainz a w środę upokorzenie w spotkaniu z Realem Madryt ( 1:6 ). Schalke zajmuje 4 lokatę w tabeli z dorobkiem 41 punktów na które złożyło się 12 zwycięstw, 5 remisów oraz 5 porażek. Z pewnością o Schalke można powiedzieć, że jest drużyną bramkostrzelną, ponieważ w 22 spotkaniach zdobyło 41 bramek co daje im 4 siłę Bundesligi. Na wyjazdach wygrali 5 spotkań, 3 zremisowali i 3 przegrali. Problemem w meczach wyjazdowych jest to, że aż w 7 z nich Schalke straciło przynajmniej 1 bramkę. Stawiam na Bayern, ponieważ piłkarze Guardioli są w niesamowitym gazie, zdobywają wiele bramek. Poprzednie spotkania w Bundeslidze pomiędzy tymi drużynami na Allianz Arenie kończyły się pewnymi zwycięstwami Bawarczyków i dzisiaj stawiam na "powtórkę z rozrywki".
Zacznijmy od ekipy gości. W przerwie zimowej właściciele Widzewa ściągnęli wielu piłkarzy, lepszych od tych, którzy prezentowali się na początku sezonu lecz trzeba przyznać, że są to piłkarze, którzy nie sprawdzili się w swoich klubach i przede wszystkim dawno nie prezentowali swojej formy lub potencjału vide Mateusz Cetnarski. Była to swego rodzaju łapanka, która grała mecze towarzyskie z drużynami z III lig. Wprawdzie było jedno zremisowane spotkanie z Legią Warszawa, lecz biorę to jako przypadek i wypadek przy pracy "Legionistów". Drużyna z Łodzi zamyka tabelę T-Mobile Ekstraklasy z 16 punktami zgromadzonymi w 23 spotkaniach. Wygrali 4 spotkania, 4 zremisowali oraz 15 razy przegrali. Bilans bramkowy jest bardzo słaby; 20:42 - tylko Podbeskidzie zdobyło tak mało bramek. Nie ma takiej drugiej drużyny, która traciłaby tyle bramek. Bolączką piłkarzy Artura Skowronka jest gra na wyjazdach. 11 spotkań i 11 porażek. Bilans bramkowy to 6:27. Aż w 7 spotkaniach Widzew tracił więcej niż 1 bramkę i aż 5 razy rywale pakowali piłkę do siatki 5-krotnie. Przechodząc do Ruchu to szczególne gratulacje za postawę "Niebieskich" należą się trenerowi, Janowi Kocjanowi, który dokonuje cudów na ławce trenerskiej. Drużyna z Chorzowa zajmuje na dzień dzisiejszy ostatnie miejsce na podium z 5 punktową stratą do Wisły oraz 11 punktową do Legii. Wygrali 10 spotkań, 8 zremisowali a przegrali 5. Bilans bramkowy to 31:31. Trzeba jednak zaznaczyć, że większych meczów przegranych jest dziełem trenera Jacka Zielińskiego, który był poprzednim słowackiego trenera. Ruch Chorzów na własnym obiekcie wygrał 5 spotkań, tyle samo zremisował i raz schodził z murawy pokonany. Bilans bramkowy jednak nie jest tak dobry bo tylko 14:11. Mniej bramek u siebie zdobyło jedynie Podbeskidzie. Trzeba powiedzieć, że seria 4 zwycięstw z rzędu przy Cichej 6 musi robić wrażenie. Jednak te zwycięstwa były odnoszone 1 bramkową przewagą, aczkolwiek była to lepsza klasa rywali niż Widzew. Stawiam na Ruch, ponieważ są zespołem czego nie można powiedzieć o Widzewie. Łodzianie w przeciwieństwie do chorzowian prezentują się bardzo słabo i nawet remis ze słabym Piastem Gliwice niewiele w tej materii zmienia. Również perturbacje transferowe nie pomagają piłkarzom z Łodzi.
Pierwszy mecz pokazał słabości Hiszpanów. Nie dość, że zremisowali z zespołem, który był mniej więcej w połowie przygotowań do sezonu, to nie potrafili pokonać drużyny, która przez większość spotkania grała o jednego piłkarza mniej. Na domiar złego Betis przegrał w niedzielę z Athletic Bilbao po słabej grze. Również 2 czerwone kartki, które przypadły w udziale drużynie z Andaluzji były efektem frustracji. Nie trudno domyśleć się, że jedną z nich otrzymał Perquis, który już w czwartkowym spotkaniu mógł ze 2 razy wylecieć z boiska. Betis w swojej lidze ma ogromne problemy gdyż traci 6 pkt do przedostatniego Rayo Vallecano. Na własnym obiekcie w 13 spotkaniach zgromadzili 12 punktów na co złożyły się 3 zwycięstwa, 3 remisy oraz 7 porażek. Betis z 20 bramkami jest najgorszą ofensywą w Primera Division a i defensywa jest bardzo słaba, bo tylko Valladolid ma więcej straconych bramek. Wyjazdy są główną zmorą drużyny w której gra Francuz z polskim paszportem Damien Perquis. Nie wygrali żadnego z 12 spotkań, tylko 2 remisując i tracąc najwięcej bramek spośród wszystkich drużyn grających na wyjeździe bo aż 34. W Lidze Europy znaleźli się w jednej ze słabszych grup - z Lyonem, który wystawiał zmienników w prawie wszystkich spotkaniach, z Rijeką o której nie można zbyt wiele dobrego powiedzieć i Guimaraes, które jak cały portugalski futbol przeżywa kryzys finansowy. W 6 spotkaniach zgromadzili 9 punktów na co złożyły się 2 zwycięstwa, 3 remisy oraz 2 porażka. Bilans bramkowy jest zaskakujący bo tylko 3 gole zdobyte i 2 stracone. U siebie wygrali jedno spotkanie i 2 zremisowali. Bilans bramkowy to 1:0. Nie ma takiej drużyny, która by tak mało bramek zdobywała a awansowała do dalszej fazy Ligi Europejskiej. Jeżeli zaś chodzi o Rosjan, to w klubie już nie ma Gurbana Berdiýewa, który pracował w Kazaniu aż 12 lat. W lidze drużyna z Tatarstanu zajmuje 11 miejsce z 24 punktami na koncie. Na wyjazdach w 10 spotkaniach wygrali 2 razy, 6 razy zremisowali oraz 2 razy przegrali. Bilans bramkowy meczów wyjazdowy to 6:4. Na własnym obiekcie w 9 spotkaniach zwyciężali 3-krotnie, tyle samo razy remisując i przegrywając. Pomimo tak niskiego miejsca w tabeli Rubin ma najlepszą defensywę Premier Ligi, która pozwoliła zdobyć rywalom tylko 14 bramek w 19 spotkaniach. W Lidze Europejskiej Rubin wyszedł z pierwszego miejsca w grupie zdobywając 14 punktów, wygrywając 4 spotkania i 2 zremisowali. Zdobyli 14 bramek i tylko 4 stracili. Z wyjazdów przywieźli 7 punktów. Wiemy, że Betis zagra dziś bez Paulao, Vadillo, Moliny, Verdu, Chuliego oraz Nacho z kolei w obozie gospodarzy zabraknie Kuzmina, który otrzymał czerwoną kartkę w pierwszym spotkaniu. Stawiam na Rosjan gdyż oni te rozgrywki będą traktować na poważnie a Betis ma takie problemy w lidze, że nie w smak im wyjazd do stolicy Tatarstanu. W dodatku słaba dyspozycja wyjazdowa piłkarzy z Sevilli nie przemawia za tym aby Hiszpanie wywieźli chociaż remis. Pewne zwycięstwo Rubina.
Przede wszystkim Real zachwyca formą w ostatnich spotkaniach zarówno w La Liga oraz w Copa del Rey. Pewne wyeliminowanie odwiecznego wroga z Madrytu, Atletico poprawiło nastroje, które przez pewien czas były zachwiane. W sobotę drużyna "Królewskich" wskoczyła na fotel lidera La Liga na wskutek porażek FC Barcelony w Sociedad oraz niedzielnej porażki Atletico Madryt w Pampelunie. Real na wyjazdach w La Liga zdobył 30 punktów w 13 spotkaniach na co złożyło się 9 zwycięstw, 3 remisy oraz porażka. Bilans bramkowy to 32:14. Nie ma drugiej tak bramkostrzelnej ofensywy jeżeli chodzi o mecze wyjazdowe. Jeżeli chodzi o wszystkie rozgrywki w których występuje Real, to ostatnią porażką jaką doznali "Galacticos" to mecz na Camp Nou z Barceloną a było to 26 października ub.r. Jeżeli chodzi o Ligę Mistrzów to ekipa z Madrytu w 6 spotkaniach zwyciężyła 5-krotnie oraz raz dzieląc się punktami a było to w meczu na Juventus Stadium. Królewscy w 6 spotkaniach zdobyli aż 20 bramek a stracili tylko 5. W meczach wyjazdowych zdobyli 10 bramek a stracili tylko 3. Jeżeli zaś chodzi o Niemców to ostatnio podopieczni Jensa Kellera prezentują się całkiem dobrze. W pierwszych 5 spotkaniach rundy wiosennej zgromadzili 13 punktów i serię 4 zwycięstw zatrzymał w piątek FSV Mainz. Na Veltins Arena Schalke w 11 spotkaniach zgromadziło 23 punkty na co złożyło się 7 zwycięstw, 2 remisy oraz 2 porażki. Bilans bramkowy to 22:13. Spośród ekip z pierwszej "6" to najgorsza defensywa jeżeli chodzi o spotkania domowe. W Lidze Mistrzów Schalke zgromadziło 10 punktów w 6 spotkaniach. Wygrało 3 mecze, raz zremisowało oraz 2 razy przegrali. Jedyną klasową drużyną w tej grupie była Chelsea i ten zespół pewnie pokonywał Niemców 2 razy po 3:0. W meczach z Basel oraz ze Steauą przy własnej publiczności nie stracili ani jednej bramki ale stawiam na Real, ponieważ mają świetną ofensywę i wraz ze wzrostem formy Jesego piłkarzy z przednich formacji zaczęli się prezentować o niebo lepiej. Schalke to tylko przeszkoda dla podopiecznych Carlo Ancelottiego
Z pewnością dzisiejsze spotkanie dla gospodarzy może być świetną okazją aby uciec od swojego odwiecznego wroga, FC Porto na 5 pkt. Gospodarze na dzień dzisiejszy prowadzą w tabeli Portuguese Liga z 46 punktami na koncie na co złożyło się 14 zwycięstw, 4 remisy oraz porażka. Bilans bramkowy to 36:13. Benfica, która w poprzednich sezonach przyzwyczaiła swoich kibiców do wysokich zwycięstw wyraźnie już nie dominuje na portugalskich boiskach, a nawet przebudził się Sporting Lizbona, który jest na 3 miejscu. Z wielkiej trójki ( Porto, Benfica, Sporting ) właśnie gospodarze dzisiejszego spotkania mają 3 ofensywę w lidze, lecz w razie zdobycia 3 bramek będą najbardziej bramkostrzelną drużyną ligi. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, w tym Ligę Mistrzów oraz puchary krajowe Benfica nie przegrała od 5 listopada ub.r. zaliczyła serię 18 meczów bez porażki w tym aż 16 zwycięstw, Jeżeli zaś chodzi o samą ligę to Benfica nie przegrała również od 18 spotkań, tylko w pierwszej kolejce przegrali z Maritimo. Na własnym stadionie As Ãguias z 9 spotkań wygrali 7, a dwa razy dzielili się punktami. Bilans bramkowy to 17:5. W ostatnich 5 spotkaniach u siebie gospodarze tylko raz podzielili się punktami i tylko w jednym z nich stracili bramkę a było to w meczu z Aroucą ( 2:2 ). Ostatnie 3 spotkania to zwycięstwa po 2:0, jednak 2 z nich były z wielkimi rywalami czyli Porto oraz Sportingiem. Problemem podopiecznych Jorge Jesusa jest to, że na własnym terenie tylko w jednym spotkaniu zdobyli więcej niż 2 bramki i z pewnością jest to policzek dla kibiców z Estadio da Luz. Jeżeli zaś chodzi o Vitorię Guimaraes to jest to drużyna, która zajmuje 6 miejsce w tabeli. Zgromadziła 29 punktów w 19 spotkaniach, na co złożyło się 9 zwycięstw, 2 remisy oraz 8 porażek. Bilans bramkowy to 21:18. Jeżeli chodzi o drużyny z pierwszej połowy tabeli, jest to zdecydowanie najgorsza ofensywa. Natomiast jeżeli chodzi o defensywę to jest to obrona nr. 4. Na wyjazdach Vimaranenses prezentują się nieźle gromadząc 16 punktów w 10 spotkaniach. Wygrali 5 meczów, raz zremisowali a 4 razy schodzili z boiska pokonani. Spośród ostatnich 3 spotkań goście wygrali tylko jedno, na własnym obiekcie ze słabym Rio Ave. Vitoria jest na wyjazdach bardzo nieobliczalna. Potrafi pokonać Estoril 2:0, by potem przegrać sromotnie z Bragą 3:0. Benfica musi być bardziej bramkostrzelna a dzisiaj przed nimi dobra okazja, ponieważ z ostatnich 4 spotkań w lidze portugalskiej aż 3 kończyły się 3 bramkową zdobyczą Benfici i były to zwycięstwa przewagą minimum 2 bramek. Wprawdzie bez Oscara Cardozo i bez Maticia, który parę tygodni temu odszedł do Chelsea, ale jednak stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy, ponieważ jest to prestiżowe spotkanie.
Z pewnością nikt nie spodziewał się, że Wisła Kraków będzie taka dobra w tym sezonie. Do klubu po wielu latach wrócił Franciszek Smuda, który był największym przegranym Euro 2012 i mówiło się, że Wisła będzie dogorywała, jednak rzeczywistość pokazuje, że "Franek Smuda czyni cuda" i Wisła może momentami nie gra porywająco jednak miejsce jakie zajmuje "Biała Gwiazda" musi cieszyć fanów z Krakowa. Wisła na dzień dzisiejszy jest drugą siłą Ekstraklasy, ustępując jedynie warszawskiej Legii. Na swoim koncie mają 40 punktów, które zgromadzili w 22 spotkaniach. Wygrali 11 spotkań, 7 razy zremisowali oraz 4 razy schodzili z boiska jako drużyna pokonana. Bilans bramkowy to 31:19. Wisła zdobywa stosunkowo niewiele bramek np. do Legii, która ma ich o 14 więcej czy do Lecha, który ma ich 37. Jednak główną siłą podopiecznych Smudy jest defensywa, która jest najlepsza w lidze. Arkadiusz Głowacki przeżywa drugą a nawet i trzecią młodość i to on jest kluczowym piłkarzem w "talii" Franza. Na stadionie przy ul. Reymonta gospodarze w 11 spotkaniach 9-krotnie zwyciężali oraz 2-krotnie remisowali. Zdobyli 20 bramek ale stracili tylko 2! To niesamowity rezultat biorąc pod uwagę to, że Wisła grała u siebie m.in. z Legią czy Lechem Poznań. Ostatnie 5 spotkań u siebie Wiślaków to komplety zwycięstw i strata jednej bramki, w ostatnim spotkaniu w 2013 r. z Pogonią. Okres zimowy w Wiśle to z pewnością bieganie i motoryka do czego zresztą były selekcjoner reprezentacji Polski zdążył już wszystkich przyzwyczaić. Pierwsze spotkanie po przerwie zimowej Wiślacy wygrali w Gliwicach z Piastem 1:0, jednak pomimo zwycięstwa nie było zbyt wiele dobrej gry ze strony krakowian, jednak na wyjazdach jest to zupełnie inna, słabsza drużyna. Jeżeli chodzi o Cracovię to drużyna, która charakteryzuje się tym, że stara się naśladować Barcelonę, jednak efektów z tego nie ma żadnych , ponieważ poza wiecznie kontuzjowanym Dawidem Nowakiem "Pasy" nie dysponują drugim, tak dobrym napastnikiem. Podopieczni Wojciech Stawowego zgromadzili 30 punktów na co złożyło się 9 zwycięstw, 3 remisy oraz 10 porażek. Bilans bramkowy to 31:36. Paradoksalnie, pomimo tego, że nie wygrali 3 ostatnich spotkań wyjazdowych są na 2 miejscu w tabeli meczów wyjazdowych w których zgromadzili 17 punktów, wygrywając 5 spotkań, 2 remisując oraz 4 przegrywając. Cracovia straciła tyle samo bramek, ile zdobyła czyli 16. Trener Stawowy ma ogromny ból głowy, ponieważ nie ma w kadrze nie ma dobrego napastnika a przede wszystkim ma kłopoty w obronie. Milos Kosanović odszedł do Belgii, za kartki pauzuje Mateusz Żytko. Również na boisku nie zobaczymy pomocnika Stebleckiego oraz Budzińskiego. Wisła na nowym stadionie nie przegrała ani razu z Cracovią. Wprawdzie były to tylko 2 spotkania, ale były to skromnie zwycięstwa po 1:0. Biorąc pod uwagę świetną grę Wisły na własnym terenie i to, że Cracovia ma ogromne problemy kadrowe i w dodatku konflikt na linii trener-dyrektor sportowy stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy
Wprawdzie Kortrijk nie gra tak dobrze jak w poprzednim sezonie i obecnie nie potrafi wygrać od miesiąca to jest zdecydowanie mocniejszą drużyną niż ich dzisiejszy rywal. Gospodarze na dzień dzisiejszy zajmują 8 miejsce w tabeli z 34 punktami na koncie na które złożyło się 9 zwycięstw, 7 remisów oraz 10 porażek. Bilans bramkowy to 35:40. Patrząc na drużyny od miejsca 8-16 to jest to najlepsza ofensywa jednak bolączką De Kerels jest defensywa. Na własnym stadionie Kortrijk wygrał 5 spotkań, 4 remisował oraz 3 zremisował. Bilans bramkowy to 24:20. Tylko pierwsza "5" w tabeli zdobywała więcej bramek. Niestety po dobrym początku sezonu drużyna z Guldensporenstadion wyraźnie stanęła i nie potrafi wygrać już od 2 listopada nie potrafi wygrać na własnym stadionem. Dzisiaj przyjeżdża Mons, który już praktycznie jest w II lidze belgijskiej. Na dzień dzisiejszy Les Dragons zamykają Jupiler League z 13 punktami. Wygrali 3 spotkania, 4 zremisowali oraz 19 razy przegrali. Bilans bramkowy to 20:47. Nie ma drugiej takiej drużyny, która tak mało bramek by zdobywała i traciła a tyle samo bramek straciło tylko Lierse. Piłkarze ÄŒedomira Janevskiego przegrali ostatnie 5 spotkań w każdym z nich tracąc po minimum 2 bramki. Na wyjazdach zgromadzili tylko 4 punkty, ponieważ raz udało im się wygrać oraz 1 zremisować. W poprzednim sezonie Kortrijk pewnie pokonało Mons i w związku z fatalną grą gości oraz tym, że dla gospodarzy dzisiejszego spotkania nie będzie lepszej okazji na przełamanie stawiam na nich









