Gospodarze chyba na dobre pożegnali się z tym co wiąże się z Felixem Magathem, który w ostatnich sezonach ściągał drogich, lecz słabych piłkarzy. Wolfsburg w ostatnich meczach prezentuje się dobrze, potwierdzając to w ostatnich dwóch spotkaniach które wygrali. Najpierw pewnie pokonali Mainz na własnym terenie 3:0 a w poprzednią niedzielę pokonali równie dobrą Herthę w Berlinie 2:1. Podopieczni Diethera Heckinga zajmują 5 miejsce w tabeli z 36 punktami na koncie zgromadzonymi w 21 spotkaniach. Wygrali 11 spotkań, 3 zremisowali oraz 7 przegrali. Bilans bramkowy to 35:25. Spośród drużyn z pierwszej "6" mają najsłabszą ofensywę. Na własnym stadionie Wilki w 10 spotkaniach zgromadzili 22 punkty na co złożyło się 7 zwycięstw, remis oraz 2 porażki. Bilans bramkowy to 21:9. Tylko Bayern stracił mniej bramek na własnym obiekcie. Gospodarze tylko raz nie zdobyli bramki u siebie a było to w spotkaniu z Braunschweig. Warto zobaczyć, że aż 7 razy zdobywali więcej niż 1 bramkę. Jak na ligę niemiecką dobrym rezultatem są 4 czyste konta. Jeżeli zaś chodzi o podopiecznych Samiego Hyypii to na dzień dzisiejszy są drugą siłą Bundesligi, która zgromadziła 43 punkty w 21 spotkaniach. Wygrali 14 spotkań, raz zremisowali oraz 6 razy schodzili jako drużyna pokonana. Bilans bramkowy to 38:22. Na wyjazdach jest to zupełnie inna drużyna, ponieważ zdobyła tylko 12 goli w 10 meczach i straciła o 9. Spośród drużyn z pierwszej "10" jest to najgorszy rezultat jeżeli chodzi o zdobyte bramki. Jednak małym usprawiedliwieniem jest fakt, że grali na wyjazdach trudne mecze m.in. w Dortmundzie, Berlinie czy Gelsenkirchen, jednak zawsze w nich zdobywali przynajmniej jedną bramkę a są to ekipy o trochę większym potencjale niż "Die Wolfe". Poza swoim stadionem zgromadzili 18 punktów, które im dało 6 zwycięstw. Goście w środku tygodnia sromotnie przegrali u siebie z PSG 4:0 i z pewnością nie ma lepszej okazji do rehabilitacji niż przywiezienie jakichkolwiek punktów z Wolfsburga. Za BTSem w tym spotkaniu przemawia historia poprzednich spotkań. W ostatnich 10 spotkaniach w których Wolfsburg był gospodarzem padał wynik w którym 2 drużyny zdobywały bramkę i dzisiaj moim zdaniem będzie podobnie.
Ostatnie tygodnie nie są najlepsze dla fanów z niebieskiej części Manchesteru. 2 ostatnie mecze ligowe to porażka na Etihad z Chelsea i wyjazdowy remis z Norwich zepchnął podopiecznych Manuela Pellegriniego na 3 miejsce w tabeli Premier League. Manchester City zgromadził 54 punkty w 24 spotkaniach na które złożyło się 17 zwycięstw, 3 remisy oraz 5 porażek. Bilans bramkowy to 68:27. Gospodarze mają najlepszą ofensywę spośród wszystkich drużyn w Premier League. Nieskuteczność Dżeko oraz kontuzja Sergio Aguero z pewnością nie pomagają chilijskiemu szkoleniowcowi oraz piłkarzom MC. Na własnym terenie w 12 spotaniach zwyciężyli 11 razy i przegrali raz, z Chelsea. Bilans bramkowy jest znakomity bo aż 42:9. Nie ma takiej drużyny, która u siebie tak nokautuje rywali. Arsenal został zmiażdżony 6:3, Tottenham 6:0, Norwich 7:0. Spośród 12 spotkań u siebie aż 6 razy drużyna z Etihad kończyła spotkanie z czystym kontem i tylko w spotkaniu z Chelsea nie zdobyła ani jednej bramki. W meczach w Manchesterze kibice oglądają wiele bramek. Średnia goli, jakie padają na Etihad to 3.8 gola/mecz. Jeżeli chodzi o Stoke, to wielu im wróżyło kiepski byt po tym jak z klubu odszedł wieloletni manager Tony Pulis a na jego miejsce przyszedł Mark Hughes, który w żadnym klubie się nie sprawdzał jako manager. Ciekawostką jest to, że Walijczyk był szkoleniowcem na początku działalności kataczyków w Manchesterze City a było to w sezonie 08/09. Na dzień dzisiejszy Stoke zaskakuje fachowców, ponieważ prezentują się całkiem dobrze zajmując 14 miejsce z 27 punktami na co złożyło się 6 zwycięstw, 9 remisów oraz 11 porażek. Bilans bramkowy to 27:41. Tylko Cardiff oraz Fulham mają gorsze defensywy i to jest bolączką "The Potters", ponieważ poprzedni trener kładł spory nacisk na defensywę. Jednak Stoke ma na swoim koncie serię 3 spotkań bez porażki w tym zwycięstwo nad niestety słabym Manchesterem United i remis na wyjeździe z dobrym Southampton. W poprzednim sezonie Stoke grało katastrofalnie na wyjeździe i teraz jest podobnie. Podopieczni Marka Hughesa z wyjazdów przywieźli tylko 6 punktów, które zgromadzili w 13 spotkaniach. Wygrali 1 spotkanie, 3 zremisowali oraz 9 razy przegrywali. Stoke aż w 7 spotkaniach wyjazdowych nie zdobyło ani jednej bramki. Biorąc pod uwagę to, że Manchester City musi zrehabilitować się za ostatnie niepowodzenia w lidze i nie ma lepszej możliwości na rehabilitację ze słabym na wyjazdach Stoke.
W obecnym sezonie Jagiellonia Białystok pod wodzą Piotra Stokowca prezentuje się przeciętnie zajmując 9 miejsce w tabeli, otwierając grupę spadkową. Jaga to drużyna bardzo nieobliczalna, potrafi zagrać świetne spotkanie np. z Lechem Poznań by następnie przegrać po słabej grze w Gliwicach z Piastem. Na dzień dzisiejszy gospodarze dzisiejszego spotkania mają na swoim koncie 29 punktów na co złożyło się 8 zwycięstw, 5 remisów oraz 9 porażek. Bilans bramkowy to 34:29. Warto podkreślić, że z drużyn od miejsc 9-16 to najlepsza ofensywa i jedna z lepszych defensyw. Na własnym obiekcie grają przeciętnie wygrywając 5 spotkań z 11, 1 remisując oraz 5 razy schodząc z boiska jako drużyna pokonana. Bilans bramkowy meczów domowych to 23:14 i seria dwóch meczów z rzędu wygranych. Pierwsze spotkanie po przerwie na tzw. "zimowe ładowanie akumulatorów" Jaga przegrała w Chorzowie z Ruchem 1:0 po słabej grze, jednak białostoczanom nie idzie na wyjazdach zbyt dobrze ( seria 5 meczów bez wygranej ). Z 11 spotkań u siebie tylko w 2 piłkarze z Podlasia nie zdobywali ani jednej bramki. Tylko 3 razy zachowywali czyste konto. Trener Stokowiec skupił się na podtrzymaniu obecnego składu w takiej formie w jakiej funkcjonował jesienią. Z klubu nie odszedł żaden wartościowy zawodnik, chyba, że możemy zaliczyć do takich Alexisa Norambuenę, który przeniósł się do Bełchatowa. Do klubu trafili m.in. Seweryn Michalski, który został wypożyczony z Mechelen, Rajalakso ze szwedzkiej Syrianski czy Joel Perovuo z HJK, po którym widać, że ma zmysł do grania kombinacyjnego. Jeżeli chodzi o ekipę spod Klimczoka to po objęciu sterów przez Leszka Ojrzyńskiego zespół zaczął grać o wiele lepiej pokonując m.in. Legię Warszawa. Niestety bielszczanie punktują głównie na własnym obiekcie. Na dzień dzisiejszy Podbeskidzie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z 20 punktami, na które złożyły się 4 zwycięstwa, 8 remisów oraz 10 porażek. Bilans bramkowy to 18:31. Gra na wyjazdach w wykonaniu podopiecznych Ojrzyńskiego jest fatalna. W 10 spotkaniach zgromadzili tylko 3 punkty po 3 remisach. Ciekawostką jest fakt, że tylko w 1 z tych 10 spotkań nie stracili więcej niż 1 bramki. Smaczku rywalizacji dodaje fakt, że Leszek Ojrzyński jako trener Korony i obecnie Podbeskidzia nie wygrał 2 lata na wyjeździe. Jagiellonia w poprzednim sezonie pokonała drużynę z Bielska 2:1 i uważam, że drużyna z Podlasia wygra dzisiejsze spotkanie, ponieważ Jaga ma aspiracje aby dołączyć do pierwszej "8" a w takich meczach po prostu nie wypada gubić punktów
Betis w tym sezonie nie przypomina tej ekipy, która w poprzednim sezonie wywalczyła sobie prawo udziału w obecnej edycji LE zajmując 7 miejsce w tabeli i przede wszystkim ogrywając m.in. Real. Ten sezon jest jednym, wielkim pasmem nieszczęść drużyny z Andaluzji. Pracę straciło już 2 trenerów. Najpierw pożegnano Pepe Mela, który wszedł z Betisem do Primera Division oraz Juana Carlosa Garrido, który przepracował dosłownie parę tygodni. Na dzień dzisiejszy Betis ma ogromne problemy w lidze, gdyż zajmuje ostatnie miejsce ze stratą 6 punktów do Vallecano. Na własnym obiekcie w 12 spotkaniach zgromadzili 12 punktów na co złożyły się 3 zwycięstwa, 3 remisy oraz 6 porażek. Bilans bramkowy to 12:19. Betis na własnym terenie gdy grał z takimi tuzami jak Real czy Barca to tracił 4 lub więcej goli. Betis z 20 bramkami jest najgorszą ofensywą w Primera Division a i defensywa jest bardzo słaba, bo tylko Valladolid ma więcej straconych bramek. W Lidze Europy znaleźli się w jednej ze słabszych grup - z Lyonem, który wystawiał zmienników w prawie wszystkich spotkaniach, z Rijeką o której nie można zbyt wiele dobrego powiedzieć i Guimaraes, które jak cały portugalski futbol przeżywa kryzys finansowy. W 6 spotkaniach zgromadzili 9 punktów na co złożyły się 2 zwycięstwa, 3 remisy oraz 2 porażka. Bilans bramkowy jest zaskakujący bo tylko 3 gole zdobyte i 2 stracone. U siebie wygrali jedno spotkanie i 2 zremisowali. Bilans bramkowy to 1:0. Nie ma takiej drużyny, która by tak mało bramek zdobywała a awansowała do dalszej fazy Ligi Europejskiej. Jeżeli zaś chodzi o Rosjan, to w klubie już nie ma Gurban Berdiýewa, który pracował w Kazaniu aż 12 lat. W lidze drużyna z Tatarstanu zajmuje 11 miejsce z 24 punktami na koncie. Na wyjazdach w 10 spotkaniach wygrali 2 razy, 6 razy zremisowali oraz 2 razy przegrali. Bilans bramkowy meczów wyjazdowy to 6:4. Pomimo tak niskiego miejsca w tabeli Rubin ma najlepszą defensywę Premier Ligi, która pozwoliła zdobyć rywalom tylko 14 bramek w 19 spotkaniach. W Lidze Europejskiej Rubin wyszedł z pierwszego miejsca w grupie zdobywając 14 punktów, wygrywając 4 spotkania i 2 zremisowali. Zdobyli 14 bramek i tylko 4 stracili. Z wyjazdów przywieźli 7 punktów. Rubin w sparingach prezentował się całkiem nieźle pokonując m.in. Cluj czy remisując z Dnipro. Stawiam na Rosjan, ponieważ mają mocniejszą kadrę i powinni już być gotowi do gry w walce o punkty, ponieważ pierwsze spotkanie zagrają już 9 marca. Betis postawi na La Ligę, ponieważ strata jest tak duża że nie można się przemęczać w środku tygodnia.
Juventus w tym sezonie kontynuuje dzieło z poprzedniego sezonu, w którym zdobyli mistrzostwo Włoch oraz byli bez dwóch zdań najlepszą drużyną Serie A w sezonie 12/13. Z pewnością gospodarze nie są zadowoleni, że muszą grać w Lidze Europy, ponieważ ich celem była Liga Mistrzów w której powinni wyjść ze swojej grupy. Jeżeli chodzi o ligę włoską to "Stara Dama" na dzień dzisiejszy zdecydowanie prowadzi w tabeli z 63 punktami na koncie zgromadzone w 24 spotkaniach , o 9 więcej niż druga Roma. Na te 63 punkty złożyło się 20 zwycięstw, 3 remisy oraz 1 porażka. Bilans bramkowy to 59:19. Ofensywa Juventusu jest najlepsza spośród wszystkich grających w tym sezonie w Serie A. Jeżeli zaś chodzi o defensywę to tylko Roma straciła mniej bramek. Na własnym obiekcie wygrali wszystkie 12 spotkań zdobywając 36 bramek, tracąc tylko 8. Biorąc pod uwagę ostatnie 5 spotkań to Juventus w każdym z nich zdobywał więcej niż 2 gole. Również ciekawostką jest fakt, że w 5 z tych 10 gospodarze zachowywali czyste konto. W Lidze Mistrzów włoska drużyna nie wyszła z grupy w której był Real, Galatasaray oraz oraz FC Kopenhaga. Z pewnością dla kibiców Bianconeri to cios w serce. W 6 meczach zgromadzili 6 punktów na które złożyło się zwycięstwo u siebie z Kopenhagą i 3 remisy ( z Realem, Galatą oraz Kopenhagą ). Bilans bramkowy to 9:9. Jak na taką drużynę to bardzo słaby rezultat a czarę goryczy przelał fakt, że w każdym z 6 spotkań podopieczni Antonio Conte tracili przynajmniej 1 bramkę. Ja Juventus Stadium byli niepokonani wygrywając mecz z Duńczykami oraz remisując z Realem i Galatasaray. W każdym z tych 3 spotkań Juventus zdobywał więcej niż 1 bramkę. Dzisiaj do stolicy Piemontu przyjedzie Trabzonspor, który ma ogromne problemy w lidze. Seria 4 meczów bez porażki a wśród nich takie drużyny jak Akhisar czy Rizespor wyraźnie pokazują, że Turcy mają ogromne problemy. Na dzień dzisiejszy w tureckiej Superlidze goście zajmują 10 miejsce z 30 punktami na koncie na które złożyło się 8 zwycięstw, 6 remisów oraz 7 porażek. Bilans bramkowy to 30:28. Na wyjazdach są jedną z gorszych drużyn. Drużyna Adriana Mierzejewskiego zgromadziła tylko 6 punktów w 10 spotkaniach wygrywając tylko jedno spotkanie i 3 remisując. W ostatnich 5 spotkaniach wyjazdowych aż w 4 Trabzon stracił więcej niż 1 bramkę. Jeżeli chodzi o Ligę Europejską to wygrali grupę w której była Legia, Lazio oraz Apollon Limassol. Wygrali 4 spotkania i 2 remisowali i co ważne zdobyli aż 13 bramek, tracąc tylko 6. Na wyjeździe wygrali 2 spotkania i zremisowali w Rzymie z Lazio. Jednak od zakończenia fazy grupowej LE minęło sporo czasu bo już 2 miesiące a wtedy jeszcze Trabzon prezentował się nieźle. Pomimo tego, że Juve zagra dzisiaj bez Chielliniego, który ma kontuzję to jednak zespół z Włoch jest tak mocny, że powinien spokojnie pokonać Turków.
Obydwie ekipy liczą się w walce o mistrzostwa swoich krajów. O ile ekipa z Bawarii praktycznie już jedną nogą jest mistrzem Niemiec, o tyle drużyna z Londynu jest jedną z 4,5 ekip, które będą się liczyć w walce o mistrzostwo Anglii. Arsenal w Premier League zajmuje 2 miejsce, ustępując Chelsea o 1 punkt. Podopieczni Arsena Wenger w lidze zgromadzili 56 punktów w 26 spotkaniach. Na własnym stadionie w 13 spotkaniach zwyciężyli 9 razy, 3 razy zremisowali i raz przegrali. Bilans bramkowy na własnym terenie to 22:6 - są drużyną, która traci najmniej bramek u siebie spośród wszystkich drużyn w Premier League. Jeżeli chodzi o bilans bramkowy meczów domowych i wyjazdowych to 48:26. Ofensywa Arsenalu jest 4 siłą w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. W LM "Kanonierzy" wyszli z grupy z 12 punktami zgromadzonymi w 6 spotkaniach na co złożyły się 4 zwycięstwa i 2 porażki. Bilans bramkowy to 8:5. Na własnym terenie przegrali z Dortmundem, pokonali słabą Marsylię oraz pokonali Napoli, które na wyjazdach nie błyszczy. W tych 3 spotkaniach strzelili 5 bramek a stracili tylko 2 . Dzisiejszy rywal Anglików, Bayern Monachium w swojej lidze jest bez dwóch zdań najlepszą drużyną. Po odejściu Juppa Heynckesa każdy chciał aby Pep Guardiola podtrzymał tradycję i zdobył mistrzostwo Niemiec oraz Ligę Mistrzów. Pierwsza rzecz jest całkiem realna bo Bayern w 21 spotkaniach wygrał 19 razy i 2 razy zremisował. Warto zwrócić na liczbę straconych bramek, a jest to tylko 9. Na wyjazdach z 10 spotkań wygrali 8. W Lidze Mistrzów ze swojej grupy wyszli z 15 punktami i dało im to 1 miejsce. Przegrali tylko jedno, ostatnie spotkanie u siebie z Manchesterem City, jednak ten mecz był traktowany przez trenerów i piłkarzy ulgowo. Der FCB na własnym obiekcie wygrali pozostałe spotkania, odpowiednio 5:0 z Viktorią Pilzno oraz 3:0 z CSKA. Jednak na wyjazdach Bawarczycy wygrali wszystkie spotkania zdobywając 7 bramek, tracąc tylko 2. Warto podkreślić, że w meczach z udziałem Bawarczyków średnia bramek to 3,7 gola/mecz. Dla hiszpańskiego szkoleniowca jest to również starcie bardzo istotne ponieważ jako trener FC Barcelony nigdy nie wygrał w Anglii. Arsenal cierpi na brak Walcotta, Ramseya. Wiemy, że Olivier Giroud zacznie dzisiaj spotkanie na ławce rezerwowych i jest to związane z jego problemami osobistymi i od 1 minuty zobaczymy młokosa Sanogo. Z związku ze słabą formą Arsenalu, brakiem formy Ozila i dobrą dyspozycją monachijczyków stawiam na Niemców
To z pewnością najlepiej zapowiadające się starcie spośród wszystkich par Ligi Mistrzów. Gospodarze, którzy w swojej lidze są kandydatem do mistrzostwa wprawdzie w ostatnich kolejkach trochę zastopowali, ponieważ przegrali w lidze u siebie z Chelsea i zremisowali z Norwich ale jednak w sobotę udowodnili swoją wyższość nad Chelsea. W lidze na własnym terenie poza spotkaniem z Chelsea pokonali wszystkich swoich dotychczasowych rywali i tylko w spotkaniu z Chelsea nie trafiali do siatki. Biorąc pod uwagę fazę grupową Ligi Mistrzów "The Citizens" zdobyli 15 punktów w 6 spotkaniach na co złożyło się 5 zwycięstw oraz 1 porażka. Bilans bramkowy to 18:10. Podopieczni Manuela Pellegriniego w każdym ze spotkań zdobywali przynajmniej 1 bramkę a w 5 z 6 spotkań zdobywali więcej niż 1 bramkę. Na Etihad Stadium w 3 spotkaniach gospodarze zgromadzili 6 pkt, ulegając tylko Bayernowi Monachium. Jeżeli chodzi o Barcelonę to wszyscy znamy jej potencjał ofensywny. Messi, Alexis, Fabregas, Pedro czy Iniesta - ci piłkarze mogą rozmontować każdą defensywę. Barcelona w La Liga zdobyła aż 69 bramek w 24 spotkaniach. W meczach wyjazdowych z 12 spotkań wygrali 8, 3 zremisowali i 1 przegrali. Zdobyli 27 bramek, tracąc 8. Jeżeli zaś chodzi o Ligę Mistrzów to w 6 spotkaniach zgromadzili 13 punktów na co złożyły się 4 zwycięstwa, remis oraz porażka. Bilans bramkowy to 16:5. W każdym ze spotkaniu wyjazdowych "Blaugrana" zdobywała bramkę. Wiemy, że jutro nie zobaczymy głównego asa "Obywateli" Sergio Aguero, który leczy kontuzję. Ekipa Barcelony jedzie do Manchesteru w najsilniejszym zestawieniu. Biorąc pod uwagę potencjały ofensywne obydwóch drużyn i brak jakiejkolwiek kalkulacji stawiam na to, że obydwie drużyny zdobędą bramkę
Z pewnością nikt nie spodziewał się, że tak udanym poprzednim sezonie w którym Malaga była o krok od zagrania w półfinale Ligi Mistrzów i zajęła 6 miejsce w La Liga drużyna z Andaluzji zupełnie rozpadnie się. Odszedł Manuel Pellegrini, przede wszystkim Isco czy Martin Demichelis i wielu innych ciekawych zawodników. Mówi się, że to Malaga potrzebowała funduszy aby ratować budżet klubowy. Nowy trener Bernd Schuster nie kontynuuje świetnej passy Malagi z poprzedniego sezonu. Dzisiaj gospodarze są na 17 miejscu w tabeli z 24 punktami na koncie zgromadzonymi w 23 spotkaniach. Ich gra charakteryzuje się tym, że potrafią w jednym spotkaniu zagrać naprawdę bardzo dobrze, po czym w następnym spotkaniu przegrywają po bardzo słabej grze. Na te 24 punkty złożyło się 6 zwycięstw, 6 remisów oraz 11 porażek. Sam bilans jak na drużynę która zajmuje tak niską lokatę nie jest zły bo 23:33. Na Estadio La Rosaleda Malaga rozegrała 11 spotkań z których wygrała 5, jedno zremisowała oraz 5 przegrała. Bilans bramkowy to 15:14. Gospodarze 5 razy na własnym obiekcie nie zdobywali ani jednej bramki i tylko 2 razy udało im się zachować czyste konto a było to w meczach ze słabym Getafe oraz budzącą się z kryzysu Valencią. Jeżeli chodzi o Real Sociedad to gdy z końcem sezonu Philip Montanier ogłaszał, że nie przedłuży kontraktu to z pewnością wielu uważało, że klub już nie będzie się prezentował tak dobrze jak za Francuza. Jednak nowy trener Jagoba Arrasate godnie zastępuje byłego trenera Basków i na dzień dzisiejszy zajmują dobre 6 miejsce w tabeli i w razie dzisiejszego zwycięstwa mogą zrównać się punktami z Villareal. Real w 23 spotkaniach zgromadził 37 punktów na co złożyło się 10 zwycięstw, 7 remisów oraz 6 porażek. Bilans bramkowy to 42:34. Problemem Basków jest defensywa, która jest najgorsza spośród drużyn zajmujące miejsce 1-6. Ostatnie 2 spotkania w Primera Division nie były najlepsze. Przyjęcie 4 bramek od Atletico w Madrycie oraz remis u siebie z Levante nie jest najlepszym prognostykiem na dzisiejsze spotkanie. Goście na wyjazdach grają słabo w porównaniu do spotkań rozgrywanych na Estadio Anoeta bo z 12 spotkań wygrali tylko 3, 4 zremisowali oraz 5 przegrali. Na wyjazdach Sociedad poza Valladolid oraz Vallecano ma najgorszą defensywę. Wracając do Malagi to problemem jest brak Roque Santa Cruza, który odniósł kontuzję w spotkaniu z Barceloną i siła ofensywna zostanie znacznie osłabiona. Również nie zagrają dziś podstawowi zawodnicy tacy jak Duda oraz Sergio Sanchez. W związku z tym, że goście przyjadą w prawie najsilniejszym składzie i przeciętną grą Malagi stawiam na Real Sociedad
Z pewnością ten sezon nie jest tak udany jakby życzyli sobie kibice Anderlechtu. Z klubu odszedł kluczowy piłkarz środka pola Lucas Biglia. Wprawdzie drużyna grała w Lidze Mistrzów, jednak ten występ nie zostanie zapamiętany jako zbyt szczęśliwy. Do klubu trafił wielki serbski talent Mitrović, który ma na swoim koncie 10 bramek. Na dzień dzisiejszy Anderlecht zajmuje 3 miejsce w tabeli, ustępując Club Brugge oraz St. Liege. Podopieczni Johna van der Broma zgromadzili 48 punktów w 25 spotkaniach na co złożyło się 15 zwycięstw, 3 remisy oraz 7 porażek. Bilans bramkowy to 52:28. O ile ofensywa sprawuje się zbyt dobrze ( tylko St. Liege ma lepszą ) to już w defensywie jest trochę gorzej. Gospodarze ostatnio grają w kratkę. Potrafią pokonać Club Brugge a za tydzień przegrać w Lierse. Na Stade Constant Vanden Stock z 12 spotkań wygrali 9, jedno zremisowali oraz 3 przegrali. Średnia bramek to 3,3 gola/mecz. Na plus można zaliczyć gospodarzom, że wygrali ostatnie 3 spotkania u siebie. Przede wszystkim nie stracili bramki w żadnym z nich a przecież grali z Club Brugge oraz z zawsze groźnym Zulte Waregem. Z tych 12 domowych spotkań Anderlecht tylko raz nie zdobywał bramki a 3 meczach zdobywał mniej niż 2 bramki. Z kolei Mons prawdopodobnie opuści szeregi Jupiler League, ponieważ ostatnie miejsce w tabeli i traci do OH Leuven 10 pkt, które jest tuż nad Mons. W 25 meczach zgromadzili tylko 13 punktów na co złożyły się 3 zwycięstwa, 4 remisy oraz 18 porażek. Zespół z Stade Charles Tondreau zanotował serię 4 porażek z rzędu, a ostatnia porażka na własnym stadionie z przeciętnym Lierse aż 5:1 musi boleć kibiców Mons. Bilans bramkowy to 20:45. Jak możemy "wyczytać" z bilansu bramkowego goście mają najgorszą ofensywę a gorszą defensywę ma tylko Lierse. Na wyjazdach grają równie fatalnie jak w tym sezonie; w 12 spotkaniach zgromadzili tylko 4 punkty, które zgromadzili w meczach z OH Leuven oraz Charleroi. Goście tylko w 3 spotkaniach nie stracili więcej niż 2 bramek i w związku z tym, że Anderlecht musi gonić Club Brugge, to po prostu nie może sobie pozwolić na jakąkolwiek stratę punktową w tym spotkaniu.
Z pewnością nikt po poprzednim sezonie w którym gospodarze utrzymali się bardzo szczęśliwie z 3 punktami nad Fortuną Dusseldorf, która pożegnała się z 1. Bundesligą nikt nie spodziewał się, że Augsburg stanie się drużyną, która będzie w środku tabeli a nawet w razie dzisiejszego zwycięstwa mogą dołączyć do grupy drużyn, które będą walczyć o europejskie puchary. Na dzień dzisiejszy FC Augsburg zajmuje 9 miejsce w tabeli z 31 punktami na koncie na które złożyło się 9 zwycięstw, 4 remisy oraz 7 porażek. Bilans bramkowy to 30:29. Gospodarze nie są zbyt bramkostrzelną drużyną gdybyśmy ją mieli zestawić z pierwszą "10" w tabeli, jednak jak na drużynę, która nie ma gwiazd w składzie ale posiada solidnych graczy jak Altintop, Bobadilla czy Ottl 29 bramek straconych to nie jest zły rezultat. Warto podkreślić, że od porażki z Bayernem 9 listopada drużyna z Bawarii nie przegrała żadnego z ostatnich 8 spotkań a grała przecież z takimi drużynami jak Dortmund, Stuttgart czy Hertha. Pierwsze 3 spotkania rundy wiosennej to najpierw remis w Dortmundzie a potem 2 zwycięstwa i to bardzo pewne, na własnym stadionie z Werderem 3:1 oraz rozgromienie Stuttgartu na Mercedes Benz-Arena 4:1. Na własnym obiekcie podopieczni Markusa Weinzierla prezentują się dobrze. W 9 spotkaniach zgromadzili 19 punktów, na które złożyło się 6 wygranych, remis oraz 2 porażki, jednak ostatnie 4 spotkania to komplet punktów i w każdym z nich gospodarze zdobywali więcej niż 1 bramkę. Z kolei FC Nurnberg po słabych pierwszych miesiącach postanowiło zmienić trenera. Dietmara Heckinga zastąpił trener były trener Alkmaar Gertjan Verbeek. Norymberga zajmuje 16 miejsce w tabeli z 17 punktami na koncie. Z 20 dotychczasowych spotkań goście wygrali tylko 2, zremisowali aż 11 spotkań(!) oraz przegrali 7. Bilans bramkowy to 24:36. Nastroje w drużynie Nurnberg poprawiły się po pierwszych dwóch spotkaniach rundy wiosennej, które zostały wygrane w bardzo dobrym stylu i z niezłymi przeciwnikami. Rozgromienie 4:0 Hoffenheim oraz zwycięstwo w Berlinie z Herthą z pewnością tchnęło nowego ducha w zespół i nawet porażka w poprzednim tygodniu w Derbach Bawarii z Bayernem niewiele zmienia. Na wyjeździe w 10 spotkaniach zgromadzili 9 punktów na co złożyło się zwycięstwo oraz 6 remisów. Biorąc pod uwagę to, że Augsburg gra ostatnio koncertowo i przede wszystkim goście przystąpią dzisiaj do tego spotkania bez 5 piłkarzy wśród których znajdują się kluczowi graczy tj. Hasebe czy Balitsch stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy








