No i zbliża ten niechciany moment – koniec sezonu ligowego w Anglii. Jednym ze spotkań ostatniej kolejki jest pojedynek pomiędzy Manchesterem City, a West Hamem United. Pomimo mojej sympatii do „The Redsâ€, myślę że to „Obywatele†będą się dziś cieszyć z tytułu mistrzowskiego. W dzisiejszym spotkaniu typuję pewne zwycięstwo podopiecznych Manuela Pellegriniego – minimum 3 bramkami. Uważam typ za dość pewny i warty postawianie znacznej sumy. Po pierwsze, w tym starciu bardzo ważną rolę odgrywać będzie motywacja. Drużyna przyjezdnych już o nic nie gra. Mają zapewniony byt na przyszły sezon, a o europejskie puchary także nie muszą się martwić. Natomiast gospodarze jeżeli chcą zakończyć ligę na samym szczycie muszą dzisiejszy pojedynek wygrać. O to by się znaleźć na tym miejscu starali się przez ostatnie 37 serii spotkań i z pewnością nie chcieliby tego stracić w ciągu 90 minut. Po drugie, Manchester City jest po prostu lepszą ekipą. Ma w swojej kadrze bardziej wyszkolonych piłkarzach. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem jest siła gospodarzy na własnym obiekcie. U siebie City zaledwie raz przegrało i zremisowało oraz aż 16-krotnie odniosło tryumfy. Z kolei West Ham nie najlepiej radzi sobie na wyjazdach. W ostatnich 5 meczach na delegacji zanotował 1 wygraną i aż 4 klęski. Oczekuję jednostronnego pojedynku.
Sezon powoli już się kończy również w Rosji. W przedostatniej, 29. kolejce w Petersburgu naprzeciw siebie staną drużyny tutejszego Zenitu oraz Dynamo Moskwa. Faworyt upatrywany jest w gospodarzach, jednak ja myślę, że znalazłem ciekawszy typ do którego będę próbował zachęcić. Stawiam w tym pojedynku na over 2,5 bramek. Po pierwsze, ekipa Zenitu będzie za wszelką cenę chciała zdobyć komplet punktów, ponieważ ewentualny remis bądź co gorsza przegrana może ich kosztować mistrzostwo kraju. Tak, więc uważam że obecni liderzy tabeli od początku spotkania ruszą na swoich rywali. Po drugie, przyjezdnym również będzie zależało na wywiezieniu korzystnego wyniku. Tuż za ich plecami czają się zespoły Spartaka i Krasnodaru. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem jest średnia bramek w meczach, których uczestnikami są dzisiejsi rywale. W spotkaniach gospodarzy wynosi ona 3,1; natomiast w pojedynkach przyjezdnych 3,1. Poza tym obie ekipy w tym sezonie ligowym częściej zaliczyły over 2,5 niż under 2,5 – Zenit 17-krotnie, a Dynamo 16-krotnie. Spodziewam, się otwartego meczu, w którym padną minimum 3 bramki.
W 36. kolejce spotkają się ekipy Juventusu Turyn oraz Atalanty Bergamo. Dla mnie zdecydowanym faworytem tego spotkania będą gospodarze, dlatego stawiam na ich minimum 2-bramkowe zwycięstwo. Po pierwsze, to podopieczni Antonio Conte na przestrzeni całego sezonu prezentują się lepiej. Zanotowali 30 zwycięstw, 3 remisy oraz 2 porażki strzelając 75 goli, a tracąc 23. Z kolei przyjezdni mają na swoim koncie 14 wiktorii, 5 podziałów „oczek†i 16 poniesionych klęsk. Atalanta zdobyła 40 bramek, a straciła 47. Po drugie, Juventus na własnym obiekcie jest bardzo mocny. Drużyna ta wygrała wszystkie pojedynki rozgrywane u siebie. W aż 10 meczach, w Turynie pokryty został handicap -1,5. Z kolei goście na wyjazdach spisują się nie najlepiej. Ich bilans meczów na delegacji to 4 wygrane, 2 remisy i aż 11 porażek. Kolejnym argumentem będzie forma. Gospodarze wygrali ostatnie 4 potyczki ligowe(Livorno, Udinese, Bologna, Sassuolo). Natomiast Atalanta w tym samym odstępie meczowym przegrała 3-krotnie (Sassuolo, Roma, Hellas Verona) i raz zremisowała (Genoa). Poza tym warto powiedzieć coś o motywacji tych zespołów. Juventus jeśli wygra ten mecz zgarnie kolejne mistrzostwo Włoch. Atalanta natomiast już o nic nie walczy. W ostatnim czasie straciła jakiekolwiek szanse na udział w europejskich pucharach. Myślę, że „Stara Dama†odniesie pewne zwycięstwo.
W poniedziałek, o godzinie 18:00 dojdzie do pojedynku Zawiszy Bydgoszcz z Lechem Poznań. Dla mnie zdecydowanym faworytem tego starcia będą podopieczni Mariusza Rumaka. Po pierwsze, przyjezdni zarówno na przestrzeni całego sezonu jak i w ostatnim czasie prezentują się o wiele lepiej. Lech obecnie plasuje się na 2. lokacie mając na swoim koncie 30 punktów (oczywiście mieliby więcej, ale z powodu reformy rozgrywek odjęto im 26 „oczekâ€). Jest to efektem 16 tryumfów, 8 remisów i 7 przegranych. W ostatnich 5 meczach „Kolejorz†przegrał z Legią oraz zwyciężył z Lechią, Jagiellonią, Górnikiem, Wisłą. Bydgoszczanie zgromadzili 21 punktów (zabrano im 21) i daje im to 8. miejsce. Na tą pozycje złożyły się 11 zwycięstw, 9 podziałów punktów oraz 11 poniesionych klęsk. W ostatnim czasie Zawisza wygrał z Wisłą, Śląskiem, a także przegrał z Legią, Ruchem i ponownie z Legią. Po drugie, gracze przyjezdnych mieli więcej czasu na regeneracje. Gospodarze rozegrali w piątek finał Pucharu Polski. Wygrali z Zagłębiem Lubin, jednak dopiero po rzutach karnych. To z pewnością przełoży się na przygotowanie fizyczne do pojedynku z Lechem. Kolejnym argumentem będzie kadra obu ekip. Poznański klub dysponuje niewątpliwie lepszymi graczami. Myślę, że to Lech zgarnie w tym spotkaniu 3 punkty.
W ramach 29. kolejki ligi portugalskiej w Lizbonie spotkają się drużyny tutejszej Benfici oraz Vitorii Setubal. Faworytem wydają się być gospodarze i ja też jestem tego zdania, jednak uważam, że nie będzie to tryumf z przewagą minimum 3 bramek. Po pierwsze, lizbończycy dopiero co rozegrali rewanżowy pojedynek z Juventusem Turyn. Udało im się dowieźć do końca bezbramkowy remis dający im awans do finału Ligi Europejskiej. Spotkanie to jednak kosztowało ich bardzo dużo sił. Przypomnijmy, mecz ten rozgrywany był w czwartek o 21:05, a spotkanie z Setubal będzie rozpoczęte w niedziele o 19:00. Jak widzimy jest bardzo krótki odstęp czasowy. Dodatkowo starcie ze „Starą Damąâ€ odbyło się na terenie Włoch, tak więc to kolejne zmęczenie, tym razem wiążące się z podróżą. Po drugie, gospodarze mają już zapewniony tytuł mistrzowski. Nie będzie raczej szczególnej presji na wynik. Nawet przegrana nie będzie powodem do wielkiej krytyki. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem będzie fakt, że Benficę czeka ważniejsze spotkanie w środę. W tym dniu odbędzie się finał Pucharu Ligi, w którym „Orły†zagrają z Rio Ave. Myślę, że Jorge Jesus wystawi z Setubal praktycznie rezerwowy skład, co wykorzysta drużyna przyjezdnych, dla której będzie to prestiżowa potyczka.
W niedziele, w Premier League mamy 2 spotkania. Jednym z nich jest starcie na Stamford Bridge pomiędzy ekipami Chelsea Londyn, a Norwich City. Ja w tym meczu stawiam na over 2,5 bramek. Po pierwsze, przyjezdni mają bardzo dziurawą obronę. Stracili w tym sezonie już 60 bramek, co jest jednym z najgorszych wyników spośród wszystkich zespołów ligi angielskiej. Jeszcze gorzej to wygląda jeśli weźmiemy pod lupę tylko mecze wyjazdowe „Kanarkówâ€. W nich stracili aż 44 gole, a w ostatnich 9 pojedynkach na delegacji Norwich nie zachowało czystego konta. Po drugie, obie ekipy będą dążyły do zgarnięcia 3 punktów. Gospodarze wciąż mają szanse na zgarnięcie tytułu mistrzowskiego. Natomiast goście wciąż muszą walczyć o utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Norwich zostało zaledwie 2 mecze do końca, a do bezpiecznej pozycji, którą zajmuje Sunderland traci 3 „oczkaâ€, co na tym etapie rozgrywek jest bardzo duża różnicą. Tak, więc przyjezdnym nie pozostało nic innego jak zdobyć komplet punktów na Stamford Bridge, albo chociaż ugrać remis. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem jest fakt, że w „The Blues†zabraknie Petra Cecha. Jego miejsce pewnie zastąpi Mark Schwarzer, jednak nie jest golkiper tej klasy, co reprezentant naszych południowych sąsiadów. Warto również wspomnieć o ostatnim pojedynku bezpośrednim obu drużyn. W rundzie jesiennej na stadionie Norwich londyńczycy wygrali 1:3. Myślę, że i tym razem będziemy świadkami starcia obfitującego w dużą ilość bramek.
W niedzielne południe dojdzie do ciekawego pojedynku w ramach 36. kolejki La Ligi. Naprzeciw siebie staną drużyny Almerii oraz Realu Betis. Ja w tym pojedynku typuję wygraną gospodarzy. Za tym typem przemawia przede wszystkim fakt, że goście już o nic nie grają, natomiast Almeria wciąż musi walczyć o ligowy byt. Betis jest pierwszym spadkowiczem ligi hiszpańskiej, tak więc ostatnie mecze może potraktować czysto rekreacyjnie. Trener może pomyśleć o wprowadzeniu młodych graczy, aby nabrali choć trochę doświadczenia na przyszły sezon. W nim z pewnością Betis nie będzie miał wszystkich piłkarzy z podstawowej jedenastki. Nastąpi „przewietrzenie†kadry. Natomiast gospodarze do tego starcia będą musieli podejść w pełni skoncentrowani. Jeżeli myślą o awansie muszą po prostu ten mecz wygrać, a o rywala równie słabego bardzo trudno. Piłkarzy Almerii zagrają jeszcze 2 trudne pojedynki: u siebie z Bilbao oraz na wyjeździe z Granadą. Jeśli udałoby im się wygrać z Betisem najprawdopodobniej opuściliby strefę spadkową, ponieważ mające nad nimi przewagę 2 „oczek†Getafe czeka mecz z FC Barceloną (analiza pisana jeszcze przed tym meczem). Warto również wspomnieć o ostatnim bezpośrednim pojedynku obu ekip. W rundzie jesiennej Almeria wygrała 0:1. Myślę, że i tym razem uda im się zdobyć komplet punktów.
Przedostatnia kolejka w Bundeslidze. Pod lupę wziąłem spotkanie Hamburgera SV i Bayernu Monachium. Dla mnie zdecydowanym faworytem tego starcia są przyjezdni, dlatego stawiam na ich zwycięstwo minimum 2 bramkami. Po pierwsze, obie drużyny na przestrzeni całego sezonu spisują się zgoła odmiennie. Bayern już dawno został mistrzem Niemiec. Na chwilę obecną ma 19 punktów przewagi nad 2. Borussią Dortmund. Bilans Bawarczyków to 27 wiktorii, 3 remisy i zaledwie 2 porażki. Zdobyli oni 89 bramek, a stracili 22. Natomiast Hamburger już chyba pogodził się z tym, że nie wydostanie się ze strefy spadkowej. Traci aż 5 „oczek†do bezpiecznej 15. pozycji, która jest zajmowana przez zespół Stuttgartu. W tym sezonie ligowym gospodarze zanotowali 7 tryumfów, 6 podziałów punktów i aż 19 klęsk. Strzelili swoim przeciwnikom 48 goli, a stracili aż 68, co jest najgorszym wynikiem spośród wszystkich ekip Bundesligi. Tak, więc będzie to spotkanie najlepszej drużyny ofensywnej z najsłabszym zespołem w defensywie w lidze niemieckiej. Po drugie, myślę że Bayern do tego pojedynku podejdzie zmotywowany. Podopieczni Pepa Guardioli są podrażnieni po wtorkowej porażce 4:0 na własnym stadionie, w Lidze Mistrzów, z Realem Madryt. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem będą rezultaty 5 ostanich bezpośrednich pojedynków obu drużyn. Wszystkie z nich wygrał Bayern, a padały w nich następujące rezultaty: 0:3; 9:2; 0:4; 3:1; 0:5. Widzimy, że wszystkie z nich zakończyły się tryumfem Bawarczyków minimum dwoma bramkami. Uważam, że i tym razem Bayernowi uda się ta sztuka.
W spotkaniu pomiędzy West Hamem United, a Tottenhamem Hotspur typuje over bramkowy. Myślę, że w tym pojedynku padną minimum 3 bramki. Po pierwsze, obu ekipom będzie zależało na zgarnięciu 3 punktów. Gospodarze przez swoje 4 ostatnie przegrane czują się teraz zagrożeni. Jeżeli przegrają ten mecz oraz następny z Manchesterem City mogą spaść do niższego poziomu rozgrywek. Goście natomiast wciąż nie mogą być pewni swojej 6. lokaty dającej udział w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Po drugie, defensywy obu zespołów nie były za często chwalone w tym sezonie. Zarówno jedni jak i drudzy w lidze stracili po 49 bramek. West Ham w 5 ostatnich pojedynkach na własnym terenie nie zachował czystego konta. Tottenham w tym samym odstępie meczowym, tylko że na wyjazdach, zaledwie raz nie stracił bramki. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym typem będą rezultaty bezpośrednich pojedynków tych drużyn. W ostatnim czasie w ich meczach padały następujące wyniki: 3:1; 2:3; 0:3; 1:2. Myślę, że i tym razem będziemy świadkami starcia, w którym padnie over 2,5 bramek.
Dzisiaj o godzinie 21:05 dojdzie do rewanżowego spotkania w ramach Ligi Europejskiej, w którym dojdzie do starcia pomiędzy ekipami z Portugalii oraz z Włoch. W Turynie naprzeciw siebie staną tutejszy Juventus oraz Benfica Lizbona. Lekkim faworytem tego meczu wydają się być gospodarze, jednak ja uważam iż to zespół Jorge Jesusa awansuje do finału. Po pierwsze, za przyjezdnymi przemawia wynik z Lizbony. Tam Benfica wygrała 2:1. Ten rezultat jest solidną zaliczką przed rewanżem. Turyńczycy jeśli chcą zagrać w finale muszą dziś wygrać, a i to w niektórych przypadkach może im nic nie dać. Jeśli Portugalczycy zdołają wbić 1 bramkę, Włosi będą musieli odpowiedzieć minimum dwoma trafieniami (dogrywka), a jeśli przy odrobinie szczęścia przyjezdni zdobędą 2 gole, to Juventus musiałby minimum 4. Po drugie, goście są bardzo silni w tym sezonie. Zdobyli już mistrzostwo Portugalii. Wystąpią w dwóch finałach krajowych pucharów. W obu wyeliminowali FC Porto. Lizbończycy w lidze ulegli zaledwie 1 raz. Posiadają bardzo solidną obronę składającą się z takich zawodników jak Garay, Luisao, Pereira, czy Siqueira. Tak więc myślę, że o bramki dla gospodarzy bardzo trudno. Kolejnym argumentem są powracający gracze. Jorge Jesus będzie mógł skorzystać już z usług Gaitana i Salvio. Gospodarze wystąpią bez Barzagliego. Warto również wspomnieć, że Arturo Vidal dopiero co wyleczył kontuzję. Myślę, że to Benfica zagra w finale Ligi Europejskiej.









