Gospodarze mają ogromne problemy ze strzelaniem bramek ich dorobek wynosi zaledwie 12 strzelonych, co w kontekście typu może nie napawać dużym optymizmem ale ja tu widzę odważną ekipę, która postawi na mocniejszy aspekt ofensywnym z kilku powodów. Sytuacja w tabeli to tylko trzy punkty nad strefą spadkową wobec tego u siebie z tego typu rywalem trzeba szukać odważniejszej gry, czego dotąd nie mogli robić ze względu na rywali – była już tu Barcelona, Sociedad, Atletico Madryt, Sevilla, Villarreal, Valencia tylko Osasuna to nie był top i była ta gra ofensywniejsza i zwycięstwo 2:0 tak wiec ten dorobek bramek zdobytych nie dziwi. Ofensywniejszej gry też trzeba szukać ze względu na mega osłabienia w formacjach defensywnych zaczynając od bramkarza numer jeden po czterech podstawowych defensorów. Możliwy jest powrót do składu Szymanowskiego czyli poprawi się jakość w ofensywie. Eibar jak zwykle mocno startuje i jest w pierwszej dziesiątce, zawsze mają drugą część znacznie słabszą, jest to ekipa zbalansowana, której jednak problemem są wyjazdy gdzie wygrali tylko jedno spotkania bardzo dawno temu. To co bardziej cieszy w kontekście tego typu że w delegacji jest o zespół bardziej ofensywniejszy, wynika to tez z faktu że tracą znaczniej więcej bramek do tej pory bez czystego konta ale też tylko z jednym spotkaniem w którym nie strzelili bramki. Podobnie jak u gospodarzy w bramce zabraknie numeru jeden oraz wypad także za kartki podstawowy obrońca Ramis.
Sevilla po czterech wyjazdach wraca wreszcie do domów i kibice zapewni zatęsknili za zespołem, który naprawdę świetnie wygląda zajmując trzecie miejsce z szansą awansu na pozycję wicelidera. Styl gry Sevilli chyba jest już wszystkim znany – wysoki pressing, wysoka intensywność, duża liczba graczy biorących udział w akcjach ofensywnych to znaki firmowe tej ekipy dlatego ich starcia ogląda się zawsze w dużą ciekawością. Nudzi tutaj się nie będzie na pewno bo u siebie przed własną publicznością parcie na ofensywę i intensywność jest jeszcze większe, zresztą Sevilla przegrała tylko z Barceloną Pizjuán w pozostałych sześciu spotkaniach wychodzili zwycięsko z rywalizacji z bramkami 15:9 – oczywiście strzelali we wszystkich starciach. To powinna dziś być Sevilla bardzo intensywna a oglądając wiele razy taką ekipę w tym sezonie bramek po prostu nie brakowało a siłę tej gry pokazują też niesamowite sposoby odwracania spotkań co już nie raz robili, szło to też w drugą stronę że z wysokiego prowadzenie robili sobie kłopot bo jeśli rywal potrafi wyjść z tego niesamowitego pressingu to miał sporo miejsca na rozegranie w ofensywie. Na pewno jakości w defensywie nie poprawią absencję dwójki defensorów Mariano oraz Escudero. Malaga nie jest już tą ekipą która bazuje na dużej solidności w defensywie, zmienili swoje podejście i jest to naprawdę ekipa potrafiąca grać otwarty futbol. Tragiczne są wyjazdy gdzie jeszcze nie wygrali ale nawet to ich nie odstrasza od ofensywnej gry potrafili na Calderon z Atletico strzelić dwie bramki, remis z Valencia 2:2, czy Espanyolem 2:2 są dobrym prognostykiem to bo style ekip które stawiają na ofensywę tak jak Sevilla. Malaga to już nie jest po prostu solidność w defensywie raptem w dwóch starciach do tej pory nie stracili bramki.
Ten weekend upłynie po znakiem wielkiego hitu we Włoskie Seria A w którym lider Juventus będzie podejmować wicelidera Rome – obie ekipy dzielą cztery punkty dużo to i mało ale na pewno to jest bardzo ważny mecz w kontekście walki o tytuł. Juventus dla mnie to nie zespół w swoje top formie, nie ma tej stabilizacji taktycznej co ich charakteryzowało, są zastoje które powodują że potrafią z łatwością tracić bramki, szczególnie z topem mnóstwo problemów – porażki z Milanem 1:0, Interem 2:1, Genoa 3:1, tylko Lazio nie potrafiło trafić. Dodatkowo defensywa mocno dziś osłabiona wypadają kluczowi dla tej układanki w defensywie zawodnicy Barzagli – Bonucci, oraz kolejny defensor Alves. Zresztą na ten moment 14 bramek straconych w porównaniu do zeszłego roku to sporo (20 na koniec). Zyskali jednak w ofensywie i to znacznie Higuain świetnie się w tym zespole odnalazł co pokazał chociażby w ostatnich derbach, ogólnie w ataku są na fali – zresztą bilans w domu 8-0-0, bramki 23:6 mówili bardzo wiele. Jest jednak lepsza ekipa jeśli chodzi o skuteczność czyli Roma dlatego widzę dziś sporo problemów w defensywie Juve. Roma zespół nastawiony ofensywie potrafiący szybko atakować z duża liczbą graczy. Ogólnie myślałem że z Saplletim ten zespół będzie bardzie poukładany a oni potrafią naprawdę momentami kompletnie zapominać o defensywie która szczególnie na wyjazdach traci łatwo bramki. Brak stabilizacji wynika też z faktu że tutaj co tydzień są jakieś problemy kadrowe w tej formacji. Spotykają się zespoły będące w tej chwili na dużej fali w ofensywie dlatego spodziewam się spotkania z bramkami podobnego do tego z sezonu 2014/15 gdzie padło 5 bramek.
Cracovia nie gra źle ale nie wygrywa, naprawdę z tą grą na boisku nie jest tak źle to jest ta sama Carcovia szukająca szybkie ofensywnej gry która dała świetny wynik w zeszłym sezonie. Tutaj nie ma zmiany myślenia i sposobu gry. Problemy z brakiem zwycięstw wynikają z słabszej skuteczności bo sytuacje są oraz ze zdecydowanie mniejszej jakości w defensywie i to jest chyba większy problem już dawno nie zagrali poprawnego przynajmniej meczu na tyłach, ilość baboli i błędów w ustawieniu w defensywie jest naprawdę olbrzymia i nie widać poprawy i tak też powinno być dzisiaj znowu ktoś coś wywinie na tyłach. Na szczęście u siebie jest lepsza skuteczność bo tylko z Lechią nie strzelili do tej pory bramki, a dobry mecz z Wisła na pewno zbudował tą ekipę. Lech ma już za sobą słabszy okres, kadrowo na pewno ten zespół nie wygląda tak jak przed laty ale zrobiono doby ruch z tym trenerem który dał nową świeżość w tej ekipie. Na pewno najwięcej poprawy jest w ofensywie bo zaczęli być po prostu skuteczni i w ostatnim czasie ta piłka ląduje w siatce rywali bardzo często i po za Makuszewski w ofensywie trener będzie miał wszystkich do dyspozycji. Po wpadkach Jagiellonii oraz Lechii dziś ich będzie interesowało tylko zwycięstwo i powinni ruszyć od początku ostro do ataku. Liczę na otwarty mecz w wykonaniu obu ekip Cracovia w ostatnim meczu u siebie w tym roku i słabej tej części sezonu zaryzykuje by dać radość przynajmniej w takim meczu kibicom, zresztą jak wspomniałem Cracovia mimo problemów w tabeli nie szuka defensywnej gry jest wręcz przeciwnie, Lech zna wyniki rywali w walce o tytuł i doskonale zdają sobie sprawę że to mecz w którym tylko trzy punkty będą sukcesem. Trzeba też przyznać że w ostatnich latach w Krakowie naprawdę potrafią robić show jeśli chodzi o bramki, chociażby pamiętne 5:2 przed roku.
Jak widzę takie ekipy jak Celta Vigo oraz Sevilla grająca między sobą to w głowie można mieć tylko jeden typ czyli otwarty mecz z wieloma bramkami. Zmierzą się podobne style gry oparte na wysokim pressingu, wysokie obronie, intensywności w ataku, dużej liczbie graczy biorących udział w akcjach ofensywnych. Celta u siebie nie ważne z jakim rywalem zawsze szuka tej samej gry czyli od pierwszej do 90 minut nastawienie na atak poprzez bardzo wysoki pressing, jak wejdą w najlepsze obroty to potrafią rozbić robić show z takim rywalem jak Barcelona 4:3. Tylko dwa pierwsze mecz sezonu tutaj były słabe w ofensywie ale od tamtej pory komplet pięciu zwycięstw z minimum dwoma bramkami strzelonymi i przynajmniej jedną stracą, ogólnie ten bilans u siebie w siedmiu starciach 15:12, bez remisu czyli typowo dla Celty bardzo ofensywie i tak też będzie dzisiaj. Sevilla prezentuje ten sam styl jednak z zdecydowaną mniejszą jakością w defensywie w delegacji, zresztą wyjazdy to ostatnio duża zmora gości. Ten bilans bramkowy 10:11 jest dobry ale tak naprawdę powinien być większy bo zarówno sami w wielu meczach marnowali mnóstwo sytuacji, to samo tyczyło się rywali. Sevilla na wyjeździe tak patrząc to grało tylko z jednym takim poważnym rywalem Bilbao gdzie przegrali 3:1 a bramki tracili w takich starciach jak Granada dwie, Leganes dwie, La Coruna również dwie a to nie ten poziom intensywności w ofensywie co Celta. Trzeba na koncie wspomnieć że Celta już grała z takimi ekipa prezentującym podobny styl jak Sevilla z mniejsza trochę jakością w ofensywie ale były to mecze które kończyły się remisami 3:3 (Betis, Las Palmas). Gra do końca o zwycięstwo to tez znaki firmowe obu ekip tak więc tutaj do 90 minuty będzie parcie na bramki.
Hitem 15- ej serii spotkań na boiskach angielskiej Premier League będzie starcie na Old Trafford gdzie miejscowa ekipa Manchesteru United będzie podejmować Tottenham. Podopieczni Mourinho ostatnio dużo pecha, wreszcie ustabilizowali formę zespołową, tak gra wygląda coraz lepiej ale koszmarne błędy w defensywie indywidualnych graczy kończą się stratą punktów. To też wynika z problemu zamknięcia meczu, przy prowadzeniu za bardzo bronią wyniku, nie idą za ciosem by podwyższyć wynik a mają ku temu graczy by grać szybkiej w kontrach. Zresztą w ofensywie na pewno jest znaczna poprawa. Takiej gry na Old Trafford kibice kolejny raz nie zniosą będą wymagać nawet przy prowadzeniu gry do przodu i taki Manu wydaje mi się że dziś zobaczymy bo strata do czwórki jest duża i nie ma miejsca na takie rzeczy jak ostatnio. Jak będą bronić wyniku to jestem przekonany że znowu skończy się to źle tak jak z Arsenalem, Evertonem, Stoke u siebie zresztą tylko w dwóch meczach zachowali czyste konto. Tottenham wreszcie rozwiązał problemy ze skuteczności, wreszcie zaczyna wpadać do bramki to co potrafią stworzyć a to nie jest problem tej ekipy – kreatywność, technika, kombinacja to atuty tej ekipy. Przełamał się na dobre Kane i idzie to do przodu, ostatnie pięć spotkań to 13 bramek strzelonych. Jakoś w defensywie jak zwykle wysoka chociaż na wyjazdach to jest problem w siedmiu spotkaniach wyjazdowych po stronie strat jest 6, czołówka czyli top 4 też już trochę uciekło przy takim poziomie rywalizacji. Dla Manu to jest mecz o wszystko, strata do czołówki jest duża i muszą to wygrać a to będzie wymagało od nich ofensywniejszego podejścia od pierwszych minut, problemy w defensywie są o których wspomniałem co przy takie grze da na pewno sporo okazji Tottenhamowi który też musi gonić, zdecydowanie poprawili skuteczności a więc powinien to być otwarty mecz a już na pewno szyba bramka rozkręci nam ten mecz.
Oczywiście hitem tego weekendu na boiskach Włoskie Seria A są wielkie derby Turynu. Torino czyli gospodarz tego spotkania rozgrywa jak na razie bardzo dobry sezon, siódme miejsce z niewielką stratą do czołówki. W ekipie zaszło sporo zmian odszedł trener, świetny taktyk oraz Glik lider defensywy. Dlatego z nowym trenerem trzeba przyznać styl gry tej ekipy uległ zmianie jest większe parcie na ofensywę co zdaje egzamin, Torino to trzecia siła ofensywna w lidze lepsza o takich zespołów jak Milan, Napoli, Lazio to już jest powód świadczący o dużej zmianie stylu gry. W defensywie jest słabiej bo z czołówki stracili najwięcej bramek szczególnie z topem są problemy Lazio dwie bramki, Milan cztery, Inter dwie. Jednak ich siłą jest atak bo w tych starciach potrafili odpowiadać bramkami strzelonymi szczególnie ja popatrzymy na grę u siebie gdzie stracili tylko cztery punkty w siedmiu spotkaniach (dwa remisy) w bramkach 19:7 – remisowało tutaj Lazio 2:2, przegrywała Fiora 2:1 oraz Roma 3:1. Juventus zapowiada się że znowu zdominują ligę, ale dla mnie ten zespół nie jest w top formie, nie ma tej stabilizacji taktycznej co ich charakteryzowało, są zastoje które powodują że potrafią z łatwością tracić bramki, szczególnie z topem mnóstwo problemów – porażki z Milanem 1:0, Interem 2:1, Genoa 3:1, tylko Lazio nie potrafiło trafić. Dodatkowo defensywa mocno dziś osłabiona wypadają kluczowi dla tej układanki w defensywie zawodnicy Barzagli – Bonucci, oraz kolejny defensor Alves. To są derby rządzące się swoimi prawami ale co ciekawe ekipy w sezonach kiedy byli dla mnie zdecydowanie mocniejsze taktycznie w defensywie niż to obecnie ma miejsce z powodów o których wspomniałem robili dobre show z wieloma bramkami – pięć ostatnich spotkań z rzędu z pokrywaną linią overową, to widać jakie parcie tutaj jest na zwycięstwo do końca i tak tez powinno być dzisiaj bo obie ekipy jeszcze raz wspomnę zdecydowanie mocniejsze w ataku szczególnie Torino jest ofensywniejsze i szybsze w ataku.
Wydarzeniem 19-ej kolejki Ekstraklasy będą oczywiście wielkie derby Krakowa przy Reymonta. Wisła każdy wie z jakimi problemami natury organizacyjnej i finansowej się zmaga, ta sytuacja jednak się uspokoiła to i zespół zaczął znacznie lepiej funkcjonować. Nie ukrywam że dla mnie Wisła kadrowo na ten moment to zespół naprawdę bardzo mocny co ostatnio naprawdę potwierdzają. Bardzo się mogą podobać w swoje grze ofensywnej, zaciętości i waleczności to zasługa na pewno Radka Sobolewskiego. Kawała dobrej piłki pokazali z Lechią szczególnie w ataku gdzie świetnie ostatnio wyglądają Boguski – Brożek, wspomagania przez równie świetnych Małeckiego, Brleka oraz Mączyńskiego. Trener jak wspomniałem personalnie ma bardzo mocny skład. Oczywiście zdarza im się wiele wpadek w defensywie ale to co najlepsze to są z tego wyciągane wnioski po tym 6:2 z Pogonią były zmianie w składzie oraz taktyce które dały efekt. Zresztą trzeba jasno powiedzieć mimo tych problemów Wisła nawet w gorszym okresie u siebie nie zawodzi częściej tylko punktuje Lechia, częściej strzelają tylko dwie ekipy, a jak dodamy do tego jeszcze formę czyli cztery zwycięstwa i jeden remis w ostatnich pięciu starciach przy bramkach 13:3 (przy czym z Legią było 0:0) to widać jak ten zespół czuje się świetnie w ataku. Cracovia w dużym dołku w tym sezonie patrząc na poprzedni rok to jest dopiero 13 miejsce. W ofensywie nie ma tej skuteczności bo gra naprawdę wygląda nie najgorzej zresztą 27 bramek strzelonych to nie jest zły wynik ale to sporo mniej niż przed rokiem stąd bramki w punktach bo atakiem nadrabiali wszystkie niedoskonałości w defensywie wynikające ze stylu gry. No i te problemy na tyłach są i to spore nawet prowadząc tracili już mnóstwo bramek w ostatnich minutach to pokazuje nerwowość oraz brak koncentracji. Na wyjeździe dodatkowo bez zwycięstwa do tej pory tylko z jednym spotkaniem z czystym kontem. Oczywiście to są derby i wszystko możliwe ale Wisła tak grająca stwarza mnóstwo sytuacji i te mecze z ich udziałem są naprawdę żywe i tak też powinno być dzisiaj, oby z bramkami w tle. Będzie też ostro a to dobre sytuacje na bramki ze stałych fragmentów gry bo po jednej i drugiej stronie są specjaliści od gry głową.
Sociedad wraca w tym sezonie w wersji w której walczył nie tak dawno o Ligę Mistrzów, to co zaprezentowali z Barceloną było świetnie – 90 minut wysokiej, intensywności i pressingu. Nie powinni tego spotkania zremisować tam mieli sytuacji na wysokie zwycięstwo ale obijali słupki lub mieli mnóstwo pecha. To jest ten Sociedad na którego terenie wygrać jest rzadkością, udało się to tylko Realowi ale na początku sezonu gdzie dopiero łapali rytm. Dodatkowo oni uwielbiają takie prestiżowe spotkania wtedy ta determinacja w ich wykonaniu powala, co najfajniejsze potrafią z tego tworzyć świetnie okazje, zresztą Atletico Madryt też się o tym przekonało przegrywają 2:0. Tutaj ta intensywność będzie jeszcze większa bo oni po tym co się stało w La Coruna są mocno wkurzeni kompletnie zawalili ten mecz przegrywają 5:1 – będzie w nich ogromna sportowa złość. Valencia nadal bez przełamania i z beznadziejną grą w defensywie – seria bez zwycięstwa trwa już od sześciu kolejek i z każdym razem zawodzi gra w destrukcji. Łatwość z jaką tracą bramki przeraża wszystkich najgorsze w tym jest to że nie idą za tym wnioski. Brakuje im koncentracji mnóstwo bramek traconych w ostatnich minutach pierwszych połów czy tak jak ostatnio z Malagą u siebie w 93 minucie na 2:2. Personalnie ta defensywa nie wygląda źle ale brakuje po prostu wsparcia drugiej linii, która chyba bardziej skupia się na ataku bo ten aspekt wygląda dobrze wszystkie te ostatnie spotkania kończą z bramkami strzelonymi. Dziś miejsca nie powinno zabraknąć na szybką grę w ataku taką którą lubią jeśli oczywiście będą wstanie wyjść z tego pressingu jaki zastosują gospodarze jak im się to nie będzie udawało to problemy będą z atakiem a jeszcze większą z defensywą bo przy intensywnym meczu ta defensywa będzie popełniała lawinę błędów.
Watford to jeden z tych zespołów które stosuje taktykę z trzema defensorami i naprawdę dobrze się ten zespół na początku sezonu oglądało tym bardziej ze trener też stawiający na ofensywną szybką grę. Tutaj już czołówka się męczyła a Manchester nawet przegrał 3:1. Takiej gry cały czas szukają ale ostatnio pojawia się coraz więcej baboli w defensywie wynikających ze strat w środkowej części pola. Przegrali dwa mecze z Stoke u siebie 0:1 gdzie zagrali katastrofalną pierwszą połowę z gwizdami w przerwie bo kibice tutaj wymagają tym bardziej po takim początku a tutaj nie było żadnego zaangażowania. Druga połowa lepsza ale brakowało szczęścia a i rywal dobrze się zamurował. Kolejne błędy w defensywie pojawiły się na wyjeździe gdzie przegrali z West Brom 3:1 gdzie sytuacje również były. Raczej nie spodziewam się innego wariantu jak atak od pierwszej minuty, po prostu granie tego co dotychczas potrzeba szczęścia w ataku bo z taką dyspozycją na tyłach raczej czystego konta nie będzie. Zresztą mecz z Stoke był pierwszym w który u siebie nie strzelili bramki a co ciekawe najlepiej w ataku czują się z topem wspomniałem o 3:1 z Manu, był tu już także mistrz kraju 2:1, Arsenal 1:3 oraz Chelsea 1:2. Everton powinien wyjść do tego meczu z takim nastawieniem jak w końcówce starcia z Manu gdzie nie mają nic do stracenia zaczęli atakować i w takiej grze się odnaleźli, zrobił się otwarty mecz i w tych minutach czuli się najlepiej a Watford jak wspomniałem też raczej tutaj niczego bronić nie będzie. Zresztą goście po dobrym początku się zacieli i nie wygrali od czterech spotkań, tak więc to parcie na zwycięstwo i ofensywniejsza gra będzie im raczej towarzyszyć od pierwszych minut bo nie da się ukryć mają wiele atutów w ofensywie. Zmartwienie są jednak wyjazdy o ile u siebie jeszcze nie przegrali tak na wyjeździe ostatnio schodzili pokonani już trzy cztery razy. Przy takiej postawie Watford które nie szuka defensywnej gry, zresztą jak wspomniałem tam kibice są wymagający i nie chcą takiej gry Everton się nie ma prawa murować – dodatkowo mecz na przełamanie. Jeśli chodzi o historię bezpośrednich spotkań to w siedmiu spotkaniach tylko raz mieliśmy under.




