Gospodarze odkąd awansowali do elity są zespołem grającym bardzo odważną piłkę, nie ważne z kim i gdzie chcą atakować i strzelać bramki. Oczywiście mają łatwość w dochodzeniu do sytuacji bramkowych, przed rokiem szwankowała trochę skuteczność dlatego ten dorobek bramek strzelonych powinien być większy, wobec tego poczyniono ruchu do klubu jeśli chodzi o nowych napastników którzy mają zwiększy rywalizację i tym samym koncentracje. Przy takim sposobie gry oczywiście bardzo dużo bramek tracili, ba nawet był to najgorszy wynik w lidze, a i tak dało to miejsce w środku stawki. Kolejny dowód na ofensywne nastawianie tej ekipy to zaledwie cztery spotkania zremisowane w całym sezonie. Styl gry tej ekipy się nic nie zmienił a dziś będzie moim zdaniem jeszcze większy nacisk na atak. W pierwszym meczu na inauguracje z Valencią bramek nie było zresztą nikt nie strzelał na inauguracje, bolesną lekcję dostali w Vigo przegrywając 3:0. Tak więc dwa mecze bez strzelne bramki jak na ich za dużo a dziś rywal którego trzeba zaatakować. Z taki jeszcze dobrych informacji to dziś w zespole zabraknie dwóch bramkarzy jeden podstawowy, oraz dwóch ważnych defensorów Ze Castro oraz Tito. Goście utrzymanie zapewnili sobie w ostatniej kolejce remisując na Camp Nou z Barceloną 2:2. Ogólnie cały sezon był słaby dużo bramek straconych, oraz bardzo mało strzelonych szczególnie na wyjazdach. Z bagażem doświadczeń jaki zebrali dobrze wystartowali w nowy sezon remisując z Real Sociedad oraz Valencią i to na wyjeździe 1:1. Moim zdaniem zasługa lepszej gry przynajmniej na początku tkwi w kilku ciekawych transferach w drugiej linie dzięki czemu zyskali zdecydowanie na kreatywności i od razu ma to odzwierciedlenie w ofensywie. Defensywa bardzo doświadczona ale bez wzmocnień i zobaczymy na ile to wystarczy w tym roku bo pewnie znowu złapią dołek i będzie trzeba odrabiać punkty. Nie ma co ukrywać styl gry gospodarzy jest tu głównym powodem takiego typu, jeśli zagrają swoje zawody to o typ jestem spokojny.
Dziewiątą kolejkę T-Mobile Ekstraklasy zamkniemy w Łęcznej gdzie miejscowy ekipa Górnika będzie podejmować Wisłę Kraków. Górnik rozpoczął bardzo dobrze sezon od dwóch zwycięstw ale do tego momentu zaczęły się schody i do swojego konta dopisali raptem jeden punkt w pięciu meczach. Poważnie trener musi martwic postawa w defensywie całego zespołu – dużo błędów i to bardzo prosty czego efektem jest 9 bramek straconych w trzech spotkaniach (w każdym po trzy). Jeden z tych meczy rozegrali i na szczęście potrafili sami tworzyć akcję strzelają dwie bramki przeciwko Śląskowi. Wisła chce jak najdłużej zostać niepokonaną ekipą w lidze, pięć remisów jednak przy dwóch zwycięstwach nie daje wysokiej pozycji ale wszystko może się zmienić w tym spotkaniu, przy zwycięstwie wskoczą na najniższym stopień podium. Taki obrót spraw będzie dla nich wzmocnieniem mentalnym a na pewno poprawi rokowania Moskala których doskonale zdaje sobie sprawę że musi też zacząć regularnie wygrywać. Biała Gwiazda gra dalej to samo mają ogromną łatwość w dochodzeniu do sytuacji bramkowych, potrafią to wykorzystywać, grając szybko po prostu dla mnie wszystkie mecze tej ekipy było warto oglądać bo zawsze coś się dzieło. Defensywa to dalej wielki problem i moim zdaniem nic w tym aspekcie nie ulega zmianie są błędy i są tracone bramki. Górnik walczy o przełamanie u siebie mimo że dwie porażki w trzech meczach zawsze czuli się dobrze a już na pewno nie bronili się i dziś też takiej sytuacji nie będzie, po ostatnich występach nie ma co ufać defensywie prowadząc nawet dwoma bramki potrafili przegrać – trzeba dziś atakować tym bardziej ze jak wspomniałem Wisła ma ten sam problem, jeśli po prostu obie ekipy zagrają na takim poziomie jak w ostatnich starciach to tutaj pop prostu trzy bramki nie powinny być problemem.
Wydarzeniem kolejki na boiskach polskiej Ekstraklasy są oczywiście wielkie derby Śląska, w których zmierzą się ze sobą piłkarze Ruchu Chorzów i Górnika Zabrze. Ruch Chorzów nieźle jak na razie wygląda 10 punktów to solidna zdobycz punktowa, co najważniejsze zespół ma styl, zdarzają się wpadki szczególnie na wyjeździe gdzie im po prostu nie idzie. Zdecydowanie odważniejszy potrafiący zagrać szybko i kombinacyjnie zespół widzimy przed własną publicznością gdzie już strzelili 7 bramek w czterech spotkaniach. Bardzo dobrze funkcjonuje to połączenie doświadczenia z młodości w ataku – Zieńczuk, Surma potrafią świetnie dyrygować tymi młodymi który też trzeba przyznać nie boją się brać odpowiedzialności na siebie, dlatego też trzeba przyznać że w kreowaniu gry ekipa Fornalika wygląda naprawdę bardzo solidnie. Co do defensywy to miewa one dobre momenty i złe na pewno nie ma w tej formacji stabilizacji na równym poziomie. Górnik Zabrze pozostaje jedyną ekipą bez zwycięstwa w naszej lidze i przełamanie w takim starciu może być punktem zwrotnym. Problemem ekipy z Zabrza jest defensywa i to od zeszłego roku z tą różnicą że jeszcze rok temu nadrabiali to bardzo dobrą ofensywą. Widać już znaczącą poprawę w ataku dwa ostatnie spotkania to dwa punkty i trzy bramki strzelone ale znowu tyle samo straconych w sumie na ich koncie już 15 piłek wyciąganych z własnej bramki. Nie ma co się temu dziwić tego tak szybko nie da się naprawić. Patrząc na skład jaki dziś może wybiec na murawę to naprawdę formacja ofensywna wygląda bardzo kreatywnie Janota, Kwiek, Madej, Korzym to uznane nazwiska w naszej Ekstraklasie. Wiadomo derby rządzą się swoimi prawami ale ostatnio naprawdę na brak bramek nie narzekamy i dziś moim zdaniem będzie podobnie, jak wspomniałem najwięcej problemów obie ekipy mają w zachowaniu czystego konta, Ruch tylko z Piastem nie stracił Górnik ma średnią dwie bramki na mecz. Do tego wszystkiego dochodzą takie aspekty jak goście grają o pierwsze zwycięstwo w lidze Ruch po trzech kolejnych derbach bez zwycięstwa chce się też przełamać. Patrząc po prostu na dotychczasową grę obu ekip bramki powinny być dzisiaj.
Po świetnym dwumeczu z Barceloną i zwycięstwie w Superpucharze Hiszpanii nad tym zespołem, nie spodziewano się że po dwóch kolejkach zespół będzie miał w swym dorobku zero punktów i zero bramek strzelonych o ile porażka z Barceloną na inauguracje jest do przełknięcia to już ta z Eibar to trochę wpadka. Dla mnie powód jest prosty sześć spotkań z rzędu rozgrywanych co trzy dni to ogromny trud mimo że to początek sezonu ale akumulatory jeszcze nie naładowane. Przerwa reprezentacyjna była im potrzebna jak nigdy wobec tego spodziewam się najlepszej wersji albo przynajmniej tej z dwumeczu z Barceloną. Czyli znowu powinniśmy oglądać zespół grający wysokim pressingiem, agresywnie i do końca. Papiery na świetne granie już nie raz ten zespół pokazał szczególnie u siebie zawsze byli mega wymagający ostatni sezon popsuł im trochę domowe statystyki ale chcą znowu budować twierdze San Mames. Getafe będzie kandydatem do spadku tak jak w ostatnich latach. Zespół przed sezonem stracił dwójkę podstawowych obrońców Naldo i Escudero. Zrobili kilka ruchów w kierunku klubu i na pewno są to zawodnicy którzy wzmocnią ten zespół ale nie na tyle by być już teraz pewnym ligowego bytu. Pierwsze dwa spotkania w których podobnie jak gospodarze nie zdobyli punktów pokazały że będzie bardzo ciężko. W poprzednim roku byli jedną z najgorszych ekipa w defensywie z ponad 60 bramkami straconymi a jak wspomniałem dwóch doświadczonych defensorów. Do tego wszystkiego trzeba wspomnieć o wyjazdach 13 porażek było najgorszy wynikiem z średnią ponad 2 bramki na mecz stracone. Rok temu na San Mames Bilbao wygrało bardzo pewnie 4:0 i dla mnie powtórka jak najbardziej realna.
Po wielkich emocjach na boiskach angielskiej Premier League kolejny już w tym dniu hit odbędzie się w Hiszpanii gdzie Atletico Madryt przed własną publicznością będzie podejmować mistrz kraju Barcelonę. Atletico po średni meczu inauguracyjnym z beniaminkiem który jednak wygrali pokazali w drugiej kolejce że już są w dobrej formie ogrywając bardzo pewnie Seville na jej terenie 0:3. Moim zdaniem Martinez – Griezmann to odpowiedź na tercety w Barcelonie oraz Realu ten duet mimo że grał do tej pory ze sobą mało już robi wiele szumu w ataku. Mimo że rozegrali tylko dwa spotkania już mi się wydaje że są lepsi w ofensywie niż przed rokiem, zresztą widać że transferami chcieli wzmocnić ofensywę bo tym przegrali zdecydowanie przed rokiem z głównymi rywalami. . Defensywa to też dalej ich mocna strona ale to już nie ten poziom z sezonu mistrzowskiego. Barcelona rozpoczęła skromnie ligę jeśli chodzi o bramki bo dwa zwycięstwa mają już na koncie oba dzięki jednej bramce. Może nie zachwycili w tych starciach ale swoje zrobili, bardziej trener w tych starciach skupił się na poprawie gry zespołu w defensywie bo to był problem w pierwszych meczach o dwa puchary. Tak naprawdę dzisiejsze spotkanie pokaże czy ten problem udało się naprawić a wiele było do zrobienia. Moim zdaniem nie do końca wszystko zostało wyeliminowane co a już na pewno przy taki przeciwniku potrafiącym podobnie jak Bilbao czy Sevilla grać bardzo wysoko i z dużą intensywnością. W tym wszystkim nie pomaga zawieszenie Pique, kontuzje Alvesa i moim zdaniem najważniejsza strata czyli Bravo to on jest dla mnie liderem defensywy a Ter Stegen nie jest po prostu w formie. Dobre informacje dla Barcelony jak i typu jest to że tercet ofensywny jest do dyspozycji trenera. Zobaczymy y jak się to potoczy oczywiście Altetico potrafi grać w takich spotkaniach wyśmienicie w defensywie ale moim zdaniem zaprezentują inne nastawienie u siebie nie będą się bali zaatakować bardzo odważnie a to moim zdaniem zwiastuje nam tutaj bramki.
Nudna przerwa reprezentacyjna za nami i dostajemy od razu rekompensatę w postaci kilku hitów w Europie ten największy rozegra się w Anglii na Old Trafford gdzie Manchester United będzie podejmować Liverpool. Obi ekipy rozpoczęły ten sezony tak samo od dwóch zwycięstw ale ich gra po prostu nie powaliła i każdy widział że to nie jest top formy. Dwie ostatnie kolejki tylko to potwierdziły bardziej wymagający rywale i tylko do swojego pełnego konta dopisali po jednym punkcie. Manchester był znowu na dużych zakupach i trochę się na tym za bardzo skupiono niż zgraniu i budowaniu atmosfery w ekipie, ale okres transferowy za nimi i wszystko się wyjaśniło. Teraz trzeba to wszystko poukładać a jest wiele rzeczy do poprawy. Nie ma co ukrywać kadrowo Manu wygląda świetnie na każdej pozycji jest po dwóch graczy po prostu kadra jest bogata. Gdzie są problemy pierwszym z nich jest atmosfera i nikt tego nie ukrywa nawet sam Van Gaal potwierdził że rozmawiała z zawodnikami o atmosferze w szatni oczywiście ma to przełożenia na boisko czego dowodem była min. porażka z Swansea. Najbardziej moim zdaniem na tym cierpi cała gra w defensywie gdzie widać brak komunikacji i zgrania. Ofensywa na tym aż tyle nie traci z prostej przyczyny jest wiele indywidualności którzy jedną akcją potrafią przesądzić o losach spotkania. Są też dobre informację wreszcie przełamał się Rooney w lidze jeszcze nie trafił ale trzy bramki z Club Brugge oraz trafienia w obu meczach reprezentacji są zdecydowanie prognostykiem że forma strzelecka idzie w gorę. Liverpool jak wspomniałem dobrze wystartował ale też już został zastopowany o ile remis z Arsenalem na wyjeździe do dobry wynik tym bardziej że grali bardzo dobrze. W następnej kolejce jednak zostali rozbici przez West Ham którzy obnażył ich wszystkie słabości w defensywie, widać było brak Hendersona w drugiej linii które występ w dzisiejszym spotkaniu nie jest pewny. Widać ze zespołowi brakuje stabilizacji co podkreślił też Rodgers że potrzebują jeszcze czasu. Jedno jednak już teraz można powiedzieć transfery były trafione w ofensywnie zyskali nowe rozwiązania i jeszcze raz wspomnę mecz z Arsenalem gdzie widzieliśmy bardzo mocny zespół w kreowaniu sytuacji bramkowych. To jest spotkanie z gatunku tych na które czeka się cały rok i wszystko może się tutaj zdarzyć, ja idę w bramki bo dla mnie w tej chwili potencjał obu ekip jest po stronie ofensywny. Starcia z wymagającymi rywalami pokazały jak obie ekipy momentami potrafią się gubić w defensywie. Zwycięstwo będzie tez dla jednych i drugich takim motorem napędowym. Ja przewiduje podobne spotkanie do tego jakie Liverpool rozegrał na Emirates z jedną zasadniczą różnicą dziś piłka do bramki będzie wpadać bo nie wierzę w kolejny wybitny mecz obu bramkarzy tak jak w tamtym starciu czy ostrzeliwanie słupków i poprzeczek. Na koniec dodam że ostatnie starcia na tym stadionie to zwycięstwo przed rokiem gospodarzy 3:0, dwa sezony temu to goście wygrali w takim stosunku.
Dzisiejszy dzień z angielską Premier League rozpoczniemy od mocnego uderzenia i jeszcze większym zakończymy. Kolejkę otworzy nam starcie Evertonu który przed własną publicznością będzie podejmować mistrz kraju Chelsea. Everton idealnie rozgrywek nie rozpoczął ale też nie ma tragedii patrząc na ich terminarz, jedynie remis z beniaminkiem Watford u siebie 2:2 był wynikiem którego nie oczekiwano. By jednak liczyć się w walce o wysokie miejsce trzeba też wygrywać z najlepszym a do tej pory porażka z City oraz remis z Tottenhamem. Poprzedni sezon był kryzysowy to nie był ten sam zespół popełniał dużo błędów w defensywie, nie grał tak skutecznie. Patrząc na te pierwsze kolejki to troszeczkę przypomina to zespół z poprzedniego sezonu, dalej jest niepewność w defensywie każde dotychczasowe spotkanie to kilka okazji dla rywali, ofensywa ma dobre momenty i złe ale tutaj akurat aż tak bardzo nie trzeba się martwic by personalnie tutaj jest w kim wybierać i w każdej chwili ktoś może odpalić. W sumie tacy zawodnicy jak Barkley czy Lukaku już są dobrej dyspozycji. Takiego startu w wykonaniu mistrz kraju nikt się nie spodziewał, tylko cztery punkty na koncie po czterech kolejkach, to co jednak najbardziej wszystkich sympatyków ekipy martwi to defensywa która pod względem straconych bramek jest drugą najgorszą defensywą w lidze, w każdym spotkaniu do tej pory stracili po dwie bramki nawet grający bardzo defensywnie West Brom dwa razy trafił. To już nie jest winna kilku błędów lub słabszego dnia tylko po prostu kilku graczy w tej formacji jest kompletnie bez formy, stąd w ostatnich dniach okienka transferowego poszukiwali defensora to też dobitnie pokazuje że jest problem. Ofensywa też nie wygląd pewnie ale tutaj akurat mamy indywidualności oraz graczy którzy nie potrzebują dużo sytuacji by trafić do bramki. Jedni i drudzy nie wyglądają pewnie w defensywie, szczególnie postawa mistrz kraju w tym aspekcie trzeba jasno powiedzieć wygląda bardzo słabo, zobaczymy czy przerwa reprezentacyjna poprawiła ten stan moim zdaniem na tyle by nie stracić dziś bramki tej poprawy nie będzie wobec tego Chelsea będzie musiała zagrać lepiej w ofensywie bo trzeba tym nadrabiać tym bardziej że kolejna strata punktów to już będzie problem w walce o obronę tytułu. Do tego wszystkiego ze składu na długo wypada Courtois. Przed rokiem był tutaj hokej w którym kibice zobaczyli aż 9 bramek a goście wygrali 3:6 – może takiego festiwalu nie będzie ale trzy bramki patrząc na formę obu ekip powinny być.
Takiego startu nie spodziewano się w ekipie Moenchengladbach po trzech kolejkach zespół zamyka ligową stawkę z zerowym dorobkiem punktowym. Poprzedni sezon wyśmienity trzecie miejsce i Liga Mistrzów. Świetnie grali u siebie gdzie przegrali tylko dwa mecze tyle co mistrz kraju, byli i są zespołem bardzo poukładanym. W tych trzech starciach słabo zagrała defensywa ale moim zdaniem szybką wrócą na właściwe tory bo po za stratą Kruse to inny poważnych osłabień nie ma a nawet są dobre wzmocnienia w postaci Drmica czy Stindla. Moim zdaniem nie ma lepszego miejsca jak przed własną publicznością by się przełamać do tego rywal wygodny. To że mają mega potencjał nie tylko pokazali w poprzednim sezonie ale okres przygotowawczy i zwycięstwa min. z Porto 2:1, St. Liege, remisy z Rennes oraz Swansea były okraszone bardzo dobrą grą. Przerwa reprezentacyjna była idealnym okresem na dopracowanie detali i złapanie po prostu spokoju. Hamburg dla mnie znowu będzie zespołem walczącym o ligowy byt, ja szczerze przyznam że nie widzę znaczącej poprawy wobec tego co grali w poprzednim roku czyli nic. W tym że się utrzymali mieli dużo szczęścia zresztą po raz kolejny, punkty w domu były kluczowe bo wyjazdy to tragedia. Widziałem ich trzy spotkania w tym sezonie 5:0 z Bayernem, później wygrali ze Sttutgartem 3:2 ale zespół Tytonia to jeszcze gorszym poziom szczególnie w defensywie, a w ostatniej kolejce porażka z Koln. Do tego wszystkiego po tym starciu ze składu wypadł bramkarz numer jeden Adler oraz podstawowy środkowy obrońca Spahic. Mimo kiepskiego startu dla mnie w każdej formacji ekipa gospodarzy ma przewagę nad rywalem dodając do tego wspomniana przerwę reprezentacyjną oraz własny stadion tutaj będzie zwycięstwo gospodarzy.
Dziewiątą kolejkę Chorwackiej 1.NHL rozpoczniemy od derbów Zagrzebia w których Lokomotiw będzie podejmować Dynamo. Kursy na over poleciały już znacząco ale na otwarcie były moim zdaniem bardzo wysokie a w sumie to i teraz jest też wysoko. Już kilka razy pisałem jaki styl ma ekipa gospodarzy, stawiając w całości na młodzież ich gra musi opierać się na wielu błędach w defensywie i szaleństwie w ofensywie. Wobec tego jest to od kilku lata najbardziej overowa ekipa w lidze i nic w tej materii się nie zmieniło. W tym sezonie już kilka hokejowych wyników jak min. wygrana z Istra 6:1, porażka z PAOK 6:0 w eliminacjach Ligi Europejskiej. Po prostu do tej pory tylko jedno spotkanie w tym sezonie nie zakończyło się na minimum trzech bramkach aktualna średnia w lidze wynosi 3.5. Dinamo od kilku lat nie ma sobie równych i nic się nie zmieni a mogą być jeszcze mocniejsi bo po raz kolejny zagoszczą w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Co prawda w lidze zanotowali już cztery remisy ale wówczas liczyła się Liga Mistrzów, mimo to i tak są liderem. W ośmiu spotkaniach zdobyli do tej pory 16 bramek czyli średnia dwie na mecz utrzymana a i tak będzie się tylko zwiększać. Warto wspomnieć że rotując składem nie przegrali z głównymi rywalami w walce o tytuł mam tu na myśli Rijeka oraz Hajduk. Dziś na boisku mamy zobaczyć najmocniejszą jedenastkę. Nie ukrywam goście są tutaj sami pokryć linie overową bo po prostu są zdecydowanie najlepszym zespołem w Chorwacji od kilku sezonów i ciągle uciekają. W poprzednim sezonie dwa spotkania tutaj pierwsze z nich zakończyło się hokejem i wygrana gości 3:4 w drugim było spokojnie ale też z trzema bramkami. Tak więc Dinamo tutaj dwie bramki minimum powinno wbić a gospodarze na pewno czymś odpowiedzą bo atakować potrafią a do tego ich rywal bardziej skupia się na pierwszej kolejce Ligi Mistrzów.
Eliminacje omijam często szerokim łukiem ale tutaj dali moim zdaniem prezent. Rosjanie byli zdecydowanym kandydatem do wygrania tej grupy ale jakoś się to tak potoczyło że mają duży problem by bezpośrednio zająć miejsce premiowane grą we Francji. Jak do tej pory zgromadzili 8 punktów, do dzisiejszego rywala który jest drugi tracą cztery punkty, Austriacy liderzy grupy już ostro poszli do przodu mając 16 punktów. Tu już mamy argument za bramkami Austria ma u siebie Mołdawie oraz Liechtenstein - to już pewniak do awansu. Rosjanie również grają z tymi rywalami na wyjeździe oraz u siebie z Czarnogórą, Szwedzi też ten sam zestaw oraz Austriacy. Tak więc Rosjanie musza dziś przy takim układzie wygrać, nawet remi moim zdaniem nic im nie da. Kolejne ważne aspekty to Rosjanie mają nowego trenera Slutsky, który prowadzi także CSKA. Już wiadomo oglądając zespół z Moskwy to będzie inna gra z mniejsza dyscypliną taktyczną niż za Capello i defensywa może być problemem tym bardziej że grają w niej już dziadkowie 33-letni dwaj bracia Berezutski, 36- letni Ignashevich, 34- letni Kuzmin, no i można jeszcze pod tą podpiąć Zhirkova też ponad 30 lata. Faktycznie doświadczenie ogromne ale przy takim graczu jak Ibra to trzeba będzie szybkości, zwinności niż doświadczenia oraz jeszcze mamy Berga który jest w świetnej formie. Z nowym trenerem zyskają na wartości w ofensywie bo tutaj już jest wybór w bardzo ciekawych zawodnikach a przede wszystkim bardzo zwinny a defensywa Szwedów mimo ze jak zwykle bardzo solidna moim zdaniem szybkością przegrywa z takimi graczami jak Dzagoev, Kokorin, Cheryshev. Pierwszy mecz przyniósł podział punktów po remisie 1:1 jak dobrze pamiętam był to dość otwarty mecz min. nie wykorzystany karny Szwedów. Przy tej sytuacji w tabeli, zmianie trenera w ekipie Rosjan czuje tutaj overowy pojedynek.






