Nie doczekam się chyba dzisiaj ogłoszenia składów, a szczególnie chodzi mi o drużynę Pittsburgh Penguins. Chodzą słuchy że w bramce gospodarzy ma zagrać Johnson, a on przepuszcza co leci, więc Tampa i Stamkos, Downie, St.Louis czy Lecavalier by mieli łatwiejsze zadanie, po wczorajszej dość szczęśliwej wygranej nad Buffalo. Niestety trener gospodarzy bardzo z tym zwleka, ale mam nadzieje że nawet jak wejdzie Fleury, to i tak puści 2-3 bramki. Tak sądze, bo ostatnimi czasy nie gra zbyt dobrze. Wczoraj z Winnipeg puścił 5 bramek i tak bym wymieniał, ale jego średnia z ostatnich 10 meczów oscyluje w okół tej liczby 5 i 4. Johnson jest jeszcze słabszy, więc oby skuteczność Tampie dopisała. Penguins mają siłe w ofensywie w postaci Neala, Malkina którzy robią super robotę w ofensywie i zdziwiłbym się jakby 4 bramek nie strzelili dzisiaj. Tampa za to ma Stamkosa, lidera klasyfikacji strzelców. Wszyscy stawiają na over i ja też...
Spotkanie Dallas Stars z Los Angeles Kings. Dallas bardzo pechowo przegrało ostatni mecz z Buffalo. Lehtonen w bramce Stars gra nieźle, a jednak w 3 tercji puścił 2 bramki, w tym jedną w 19 minucie, więc brakło minuty do wygranej Dallas i to na wyjeździe. Dziś grają u siebie i Lehtonen znowu dostaje szanse na 1 dniu przerwy od grania. Kings także w sytuacji 1 dnia przerwy, ale tylko teoretycznie, bo Stars grali o 1:30 a Kings o 19:00. To prawie 16 godzin różnicy i od razu podróż z Nowego Jorku do Dallas. Czy będzie miało to jakiś wpływ na gre Kings? I tak i nie. I tak, dlatego że Kings w takich sytuacjach strzelają tylko 1 bramkę, a i nie, bo Dallas wraca z wyjazdów do siebie, a to nie jest komfortowa sytuacja. Mecz jest rozgrywany już o północy, więc będe mógł oglądać. Stars praktycznie załatali wszystkie dziury w kadrze i mam nadzieje, że u siebie zagrają ofensywnie. Kings gdzie by nie grali grają defensywnie, więc jeśli ktoś ma komuś tu zaszkodzić to tylko Dallas samym sobie. Typuje 2-1 lub 3-1 dla gospodarzy.
Spotkanie Anaheim Ducks z Columbus Blue Jackets. Niewielu zaskocze, jeśli postawie na Anaheim. Columbus wygrało w ostatnim czasie za dużo meczów - powinni wreszcie zejść na ziemie. Wiem, że nie jest to zbyt logiczne, bo wygląda na to jakoby mieli dobrą formę, ale wierze, że Anaheim będzie umiało się przeciwstawić CBJ na wyjeździe. Columbus w sytuacji back to back. Wczoraj ogarli Minnesote na wyjeździe i dziś wracają do siebie. Nie jest to najlepsza sytuacja dla hokeistów w Ameryce. Teraz jeszcze takie ważne statystyki: Blue Jackets are 57-118-4 in their last 179 games playing on 0 days rest (2 razy więcej przegranych w sytuacji bez dnia wolnego od grania), oraz Blue Jackets are 55-121-6 in their last 182 in the third game of a 3-in-4 situation (121 przegranych na 182 mecze w sytuacji 3 meczów w 4 dni). Anaheim za to w roli faworyta ostatnio 6 do 1 i 8-2 na wyjazdach. W bramce Columbus znowu Mason, który jest najsłabszym bramkarzem tej drużyny. Hiller na przeciwko gra coraz lepiej.
Spotkanie Phoenix Coyotes z Chicago Blackhawks. Drużyny w całkiem odmiennych nastrojach i formach. Coyotes wygrali 5 z ostatnich 6 spotkań, troszkę sie zacinając z Calgary, bo wygrana dopiero po dogrywce (1:1 w regulaminowym czasie gry). Dlatego jestem troszke niepewny jeśli chodzi o zdobywanie bramek przez gospodarzy. Dziś Emery w bramce Chicago, bo jak powiedział ich trener - trzeba poprawić zdecydowanie bronienie. Emery występuje w 70% meczów back to back Chicago i w większości są to underowe pojedynki, ale nadal średnia puszczanych bramek Emerego to 2,80. Sanford wczoraj (a nawet dzisiaj) puścił 5 bramek i to dało 9 wyjazdową porażkę z rzędu Blackhawks. Coyotes mają lepszą obronę i Smitha w bramce (potwierdzony), więc pozostaje mi postawić na nich. Mieli też o 1 dzień odpoczynku więcej. Ogólnie raczej się nie stawia na drużyny które są back to back, więc jeśli Chicago wygra będe mocno zdziwiony i nie tylko ja. Phoenix już bez problemów kadrowych, Chicago dostaje po 5 a nawet 8 bramek na wyjazdach w ostatnich dniach... myśle, że Phoenix będzie miało wolne pole i wygra ten mecz.
Spotkanie St Louis Blues i Colorado Avalanche. Faworytem tego spotkania są Blues, którzy mają świetne bilanse meczów domowych - 29 meczów granych, 22 zwycięstwa i tylko 7 porażek, co dało im 48 punktów i 2 miejsce w klasyfikacji na własnym terenie. Imponujące są też ich statystyki defensywne, bo tracą tylko 1.78 goli na mecz i jest to drugi najlepszy wynik w lidze zaraz za Detroit, które jest najlepszą drużyną u siebie. Blues dzisiaj wystawią w bramce Elliota, który już dostał wiele przydomków chwalących jego wysoką skuteczność obron. Traci 1.62 gola na mecz! Niestety oba zespoły w sytuacji back to back, a wtedy to właśnie występują dziwne wyniki. St.Louis wygrało z Devils po rzutach karnych, a Colorado wygrało z Caroliną po dogrywce. Oba zespoły zatem miały przedłużone mecze i może to wpłynąć na ogólną jakość tego meczu. Myśle, że jednak St. Louis tyle razy już w tym sezonie wygrywało mecze nawet bez straty bramki, że nawet jak dziś padnie minimalna ilość bramek, to będzie to faworyzowało gospodarzy. Mam tylko nadzieje, że nie dojdzie do jakiegoś remisu 0-0 czy 1-1.
No więc tak, Buffalo Sabres na back to back. Grali dziś wyczerpujące i trudne spotkanie z Dallas Stars. Momentami było widać brak zrozumienia i to Dallas przeważało w tym spotkaniu, aż do złej dla nich 3 tercji kiedy to Buffalo się obudziło i zdołało wyrównać w 19 minucie i 21 sekundzie, a potem wygrać karne. Dziś muszą grać ponownie, więc w tej sytuacji mają statystyki 0-7 i według mnie będzie dziś 0-8 - chyba, że dojdzie do remisu. Tampa przywykła w tym sezonie do słabej gry w defensywie, ale dziś wreszcie w bramce Garon a nie Roloson, który ostatnio puszcza co najmniej te 3 bramki (3 z Kings, 6 z Floridą). Garon za to też puścił 3 bramki, ale z Rangersami na wyjeździe, a potem pechowo przegrał dogrywkę. Tampa naprawde nieźle gra od jakiegoś czasu i może troche wkładam w moje analizy za dużo sympatii dla nich. Tampa trzeba powiedzieć jest skuteczna, ma lidera klasyfikacji strzelców Stamkosa. W dobrej formie jest St.Louis, a kontuzje leczy tylko jeden ważny zawodnik Ryan Malone. Naprawde szkoda, że go nie ma, bo miał status "pod znakiem zapytania", ale jeszcze musi poczekać na występ. Mecze w Buffalo ostatnio nie zawodzą poziomem i widzimy 8 overów na 9 spotkań, a ostatnie dwa wygrała Tampa 4-3 i 3-0. Chciałbym, żeby powtórzyli taki wyczyn i wg mnie mają szansę.
Mecz jednej z najlepszych drużyn tego sezonu czyli Genclerbirligi z beniaminkiem Mersin. 26 kolejka spotkań. Drużyna gospodarzy ostatnio miała niezbyt wymagający terminarz i mogła sobie troszke więcej niż inni poodpoczywać. Zajmują 5 miejsce i są bardzo blisko strefy pozwalającej na grę w pucharach. Dobra forma, trzeba przyznać, bo przegrali tylko 6 razy i tylko 2 razy od początku grudnia. Nieźle wygląda ich dorobek bramkowy u siebie 24:10 w 13 spotkaniach. Myśle, że będą w stanie 2 bramki strzelić w jutrzejszym meczu. Mersin za to dostał lanie od Sivassporu 1:5 i wcześniej przegrał 7 meczów. Na pocieszenie wygrał z Beskistasem w międzyczasie. Co ciekawe Mersin miewa lepsze wyniki na wyjazdach (18 pkt) niż u siebie (12), ale moim zdaniem nie powinni "zaskoczyć" Genclerbirligi. Jedynymi wartymi odnotowania zawodnikami w drużynie gości są ... napastnicy Delev i Nobre, ale jednak kurs na over nie faworyzuje takiego wyniku. Hmm?
W związku z tym, że nie ma jeszcze oferty na angielską ligę (tam polecałbym over QPR), to wytypuje troszke na siłe zwycięstwo San Jose Sharks nad Chicago Blackhawks. San Jose przegrało 2 mecze i muszą się zreflektować grając u siebie, a bilans domowy mają o tyle dobry, że powinien wystarczyć na marnę grę Chicago na wyjazdach. Czyli porównując 36 punktów San Jose u siebie i 23 Chicago na wyjazdach. Także bilanse bramkowe. San Jose dodatni 90:69, a Chicago ujemny 70:85. Faktem też jest, że Blackhawks przegrali 8 meczów z rzędu na wyjazdach, więc trudno by nie upatrywać faworyta w Sharks. Co do formy to Chicago przegrało 6 meczów z rzędu, tylko w jednym remisując i też przegrywając po dogrywce. W San Jose na pewno braknie Havlata i jest to spore osłabienie, ale Chicago pokazało że nawet mając pełen skład mogą przegrać bardzo wysoko ze słabszym teamem (z Colorado 2-5). Większy spokój w bramce mają gospodarze, Niemi traci 2.30 gola na mecz, a Sanford 3 - on jest bardzo nierówny. 14 z 20 meczów rozgrywanych w San Jose wygrali Sharks, więc to też może być kluczowa statystyka.
Postanowiłem wytypować tylko jeden mecz dziś z NHL i jest to public bet. Wszyscy stawiają Na Buffalo Sabres, którzy pokonali ostatnio Boston 6-0 i trzeba się zgodzić z przewidywaniami ogółu. Buffalo startuje dziś z Millerem w bramce, który ostatnio bardzo się poprawił. Coraz mniej kontuzji w Buffalo, bo wraca topowy strzelec tej drużyny Tomas Vanek (19 goli, 22 asysty) co tylko powinno pomóc gospodarzom w zwycięstwie. Poza tym wygrali 4 z ostatnich 5 meczów, ale aż 3 z 6 kończyli remisami. Mimo wszystko decydującą statystyką powinno być jak Dallas zachowuje się w sytuacjach back to back, czyli 8 gier i 8 przegranych w tym sezonie. Do tego Bachman w bramce, więc może być różnie - choć np Irving wczoraj zagrał fenomenalnie, to dziś wcale nie musi być powtórki w przypadku Bachmana. Mecze bezpośrednie to też trzeba powiedzieć zdecydowana większość wygranych gospodarzy (8-2) i Buffalo wygrało 6 z ostatnich 10, ale już w Dallas ulegli 0-4, więc czas na rewanż. Na dodatek większość z tych pojedynków była overowa, a tutaj kursik 2.26 na over a to dlatego że Dallas mają problemy ze strzelaniem bramek. Typuje gospodarzy, może troche zbyt pewnie.
Późną nocą rozegrany zostanie ostatni mecz tej kolejki NHL, w którym zmierzą się Phoenix Coyotes i Calgary Flames. Coyotes w coraz lepszej formie. Drużyna została poskładana w całość i pozostały tylko trzy kontuzje w szeregach obronnych, z czego tylko dwie ważne - Yandle i Schlemko - tyle że ten pierwszy ma szanse dziś wystąpić. Zatem moim zdaniem warto grać na zdrowych gospodarzy, ktorzy wygrali 3 z ostatnich 4 meczów, a trzeba powiedzieć że mieli mocnych przeciwników - Dallas na wyjeździe, oraz Detroit i San Jose u siebie. Calgary za to w sytuacji back to back, czyli grali dzisiaj mecz z San Jose, wygrany 4:3. Po tym meczu trener gości zapowiedział kilka zmian w składzie, a najważniejsza to zmiana w bramce. Dziś wystąpi młodzian Kyle Irving, który nie ma doświadczenia w NHL i może poszczycić się średnią puszczanych bramek na poziomie 3.67 (między innymi z tej racji, że z Bostonem puścił 6 bramek). Coyotes dysponują dobrą ofensywą i sądze, że spokojnie kilka bramek zaaplikują trzeciemu bramkarzowi Flames. Spotkania bezpośrednie, szczególnie te z najbliższej przeszłości pokazują dominację Phoenix, którzy wygrali 6 z 7 ostatnich meczów z Calgary. Jeszcze fajna statystyka, to taka, że Phoenix w ostatnich 10 meczach zawsze strzelali bramkę w 1 tercji i 9 z nich zakończyli prowadzeniem.



