Dzisiejszej nocy widze taki mecz, w którym może być trudno o gole i może być łatwo o dogrywkę a nawet rzuty karne. Detroit Red Wings podejmują u siebie St.Louis Blues. Oba zespoły walczą ze sobą w jednej konferencji i jest to bardzo ważny pojedynek dla obu ekip. Tyle że jedna ciekawa statystyka - obie ekipy grają dobrze zazwyczaj u siebie, a na wyjazdach nie przypominają drużyn z własnego lodowiska. Dlatego też faworytem tego spotkania jest Detroit, które będzie szukało 17 zwycięstwa w tym sezonie jako gospodarz. Tyle że Detroit grało wczoraj mecz i nie zaprezentowało się z korzystnej strony, a grali z Columbus Blue Jackets czyli najgorszą drużyną NHL. Blues odpoczywali. Pytanie na którą drużynę wpłynie to lepiej? Detroit ostatnio może i wygrywa swoje mecze, ale remisuje na potęgę. Tak się stało 6 razy w ostatnich 8 meczów i wszystkie to remisy 2:2 i taki też wynik przewiduje dzisiaj. Blues to jedna z najlepszych defensyw w NHL i chyba tylko z Los Angeles Kings mogą pod tym względem rywalizować o pierwszeństwo. Zespołom ofensywnym trudno z nimi grać, bo nawet nie dopuszczają do wielu strzałów, a Elliot i Halak potrafią tak wybronić mecze, że nawet ani bramki nie stracą. Elliot przesiedział 4 mecze na ławce rezerwowych i jest to mała niepewność, bo dziś wystąpi, ale statystyki ma świetne. Puszcza 1,68 gola na mecz. Pytanie czy Blues potrafią strzelać na wyjazdach? Moim zdaniem około dwóch bramek trafią i stąd mój typ na 2-2. Oczywiście może się okazać ,że będzie 3-2 dla Detroit ale mam nadzieje że dopiero po dogrywce.
W kolejnym z meczów NBA może dojść do niespodzianki. Los Angeles Lakers nie zachwycają w tym sezonie, choć na pewno będą głosy że Bryant wygra im ten mecz i pozwoli nawet na pokrycie handicapu, ale ja takim drużynom jak Lakers po prostu nie wierze. Z resztą nie powiem, że byłby to typ na logike. Po prostu Lakersi przegrywają mecze, mają już 7 porażek na koncie i przegrali 3 z ostatnich 4 meczów, a do tego byli blisko porażki z Utah Jazz. Rzucają trzeba powiedzieć mało, ale Indiana im dorównuje, tyle że Pacers wygrywają, a Lakersi nie. Indiana przegrała o 3 mecze mniej, a jedyny mecz z ostatnich 10 który był w ich wykonaniu słaby to mecz z Sacramento. Obie drużyny raczej underowe, ale we wszystkich statystykach lepiej wypadają Pacers. jedynie pojedynki bezposrednie juz tak nie graja na korzysc gości, którzy wygrali tylko 3 z ostatnich 10 meczów bezpośrednich , ale ostatni w Los Angeles 3 punktami.
Na ligetyperow z NHL przygotowałem typ na zwycięstwo Colorado Avalanche nad Anaheim Ducks. Zmieniłem zdanie, ponieważ w bramce Colorado ma ponownie wystąpić Giguere, a który wybronił wczoraj mecz Avs z Kings gdzie wygrali 3:1. Colorado jest trudną do typowania drużyną, bo potrafi niespodziewanie wygrywać mecze, ale też przegrywają gdy widać dla nich światełko w tunelu. Ale i tak wygrali 6 z ostatnich 10 spotkań, co jest wynikiem dobrym jak na tą drużynę. Obie ekipy dzieli różnica 13 punktów na korzyśc Colorado, ale to Anaheim ostatnio jest w lepszej dyspozycji. Tyle że tak jak pisałem w poprzedniej analizie, Anaheim wygrywało mecze z pogrążonymi w kryzysie drużynami lub kończącymi wyjazdy jak Vancouver czy Ottawa. Ale trzeba na pewno pochwalić Ryana, Getzlafa, Perrego czy Fowlera za dobrą i skuteczną grę. W koncu ich bilans z ostatnich 10 meczów to 7 zwycięstw i bramki 38:25, więc raczej sobie postrzelali. Ale Colorado wygrało ostatnie spotkanie z nimi 4:2 i ten mecz to może być coś w rodzaju pułapki. Ludzie będą stawiać na Anaheim bo niby zaczęli grać dobrze, ale to Colorado robi bardzo często niespodzianki i szczególnie dobrze gra w defensywie z Giguere. Mysle ze nawet moze dojsc tutaj do dogrywki 3:3 i 4:3 dla ktorejs ze stron.
Na rozpoczęcie tygodnia od razu typ o godzinie 00:00 czyli spotkanie New Jersey Nets z Charlotte Bobcats. Faworytem tego spotkania jest zespół gospodarzy, ale chyba tylko dlatego że gra u siebie. Moim faworytem jest zespół gości, który wydaje się być bardziej klasowym zespołem. Nets u siebie raczej grają defensywnie by przegrać jak najmniejszą ilością punktów i trzymać przeciwnika blisko, a i sami mają raczej słabą skuteczność, choć akurat rzutów za trzy punkty mają lepszą niż Bobcats. Ale Bobcats ogółem rzucają więcej punktów na wyjazdach niż Nets u siebie, stąd mój typ. Najtrudniej będzie wykluczyc w ekipie gospodarzy Derona Williamsa, który średnio rzuca 18 punktów, a z Phoenix potrafił zdobyć nawet 35 punktów. Bobcats liczą na Hendersona i Augustina. Na ten moment jednak to Nets mają jedno zwycięstwo więcej w NBA, od Charlotte, za to Bobcats mają lepszą historię. Wygrali 3 z ostatnich 4 pojedynków i trzy w samym New Jersey. Były to bardzo zacięte pojedynki, ale jednak górą byli goście.
Spotkanie Los Angeles Kings z Colorado Avalanche to ostatni mój typ z NHL na dziś. Nie ma jeszcze potwierdzonego Quicka w bramce LA, ale myśle że nawet jeśli Bernier wystąpi to szansa na remis jeszcze się zwiększy. Quickowi ciężko strzelić 2 bramki, Bernierowi 3. Tutaj wynik może być albo bardzo niski, albo bardzo wysoki, tylko skrajności. Kings grają troszkę lepiej teraz, ale mimo wszystko są nieskuteczni. Oddają dużo strzałów na bramkę, a z tego goli jest mało. Dzięki temu Kings mają najgorszy atak w NHL i notują średnio 2,21 gola na mecz u siebie. Tracą jeszcze mniej 2,19. Można powiedzieć że Kings są najlepszą defensywą ligi biorąc pod uwagę jakość obrońców. Ale Colorado sezon ma udany. Mają tylko 4 punkty mniej niż ich dzisiejsi przeciwnicy, strzelają 2,78 gola na mecz na wyjazdach. Ta różnica powinna być zniesiona. W bramce Colorado wystąpi Giguere, który jest w dobrej dyspozycji, puszcza 2.12 gola na mecz. Do tego trzeba dodać, że Kings są najczęściej remisującą ekipą ligi. Remisowali już 17 razy. Colorado niewiele im ustępuje - 13 razy. Na ostatnie 10 pojedynków bezpośrednich pomiędzy tymi drużynami aż 4 razy padał remis, ale 7 razy wygrywało LA. Większość z nich decydował 1 gol. Coś czuje że zakręci się tutaj w okół 2-1.
Na dzisiejszą noc na razie wybrałem spotkanie Minnesoty Wild z Dallas Stars i widze tutaj wynik remisowy. Obie ekipy mają ostatnio duże problemy ze zdobywaniem bramek, a usposobienie mają raczej defensywne (szczególnie Minnesota), dlatego prawdopodobieństwo wytypowania remisu jest tym wyższe. W Wild brakuje kapitana Koivu, Boucharda i Palmera, a w Dallas ciągle brakuje Ribeiro i Benna. Defensywa już w komplecie. Minnesota ma 29. atak w NHL (na 30 zespołów), średnia 2,28 gola na mecz. Dallas strzela 2,36 na wyjazdach, więc jest to też wynik raczej z dołu tabeli. Minnesota jest też jedną z najczęściej remisujących ekip w NHL i taki wynik notowała już 13 razy, Dallas tylko 7. Mecz powinien być wyrównany, choć 6 z ostatnich 7 spotkań bezpośrednich wygrywało Dallas, to teraz nie mam takiej pewności. Trudno typować zwycięzce danego meczu kiedy obie ekipy przegrywają i nie strzelają. Nie ma podstaw by być komuś bardziej przychylnym, a więc dogrywka.
Chciałbym napisać w skrócie, bo mam dosyć silne argumenty przemawiające za tym typem. Coyotes u siebie potrafią wygrywać z handicapem, Smith w bramce więc trudne zadanie dla Tampy. Tampa na wyjazdach cieniutka, Roloson w bramce, więc trzeba już ustawowo dodać 1,5 gola dla Phoenix, Roloson to jest tragedia, chyba najsłabszy teraz bramkarz w NHL. Teraz gorszymi może są Peters i Johnson, ale oni występują sporadycznie w przeciwieństwie do Rolo. Tampa jest też na back 2 back czyli jeszcze dziś grała mecz z Dallas, mimo że wygrała 2-1 to nie zaprezentowała się korzystnie (22 strzały). Oczywiście Tampa ma duży firepower w ataku w postaci Stamkosa, St.Louisa i Lecavaliera, ale to może nie wystarczyć na Phoenix. Roloson puszcza 3,68 gola na mecz. Psychicznie gość siada. Umiejętności ma raczej średnie, nigdy nie wybronił meczu Tampie. Lightning z resztą są na dole tabeli jeśli chodzi o tracone bramki - 160 bramek, na wyjazdach 3.7 czyli jednym słowem można się spodziewać czterech bramek po stronie Phoenix. A ile strzeli Tampa? Dwie lub trzy, zależy jaki dzień będą mieli obrońcy Phoenix i Smith, bo raz potrafią wygrać 6:1 z Colorado a za 2 dni ulec 2:6 Anaheim. I komu tu wierzyc? Myśle, że gospodarzom i jednak dużo lepszemu bramkarzowi. Smith ma coś do uwododnienia, bo jest wychowankiem Tampy. Będzie bronił z całych sił, myśle że nie puści tutaj za dużo.
Spotkanie 27 kolejki rozgrywek The Championship. Jedna z moich ulubionych drużyn w tej lidze, czyli Peterborough United podejmie Brighton. Oba zespoły to beniaminki. W poprzednim sezonie grały szczebel niżej i to Brighton wygrał League One, a Peterborough awansował po play-offach. Brighton to bardziej zamożny klub i właściwie od razu po tamtym sezonie kupił najlepszego zawodnika United czyli Craiga Mackaila Smitha za prawie 3mln euro. To jedyny godny uwagi zawodnik. Jest szybki i ma dobry drybling. Poza tym na siłę można wyróżnić Noone'a czy Barnesa, ale to zawodnicy niekoniecznie czołowi tej ligi. Peterborough jak wspomniałem jest dobrym zespołem do typowania. Do jakiegoś czasu ta drużyna notowała overy 2,5 w praktycznie każdym meczu. Mimo, że w tej drużynie nie ma już Smitha to ofensywa tej drużyny każdemu sprawia problemy. I tutaj można wymieniać dobrych i bramkostrzelnych zawodników znacznie dłużej: kapitan McCann 8 bramek, 3 asysty, Emile Sinclair 7 bramek, 4 asysty, Paul Taylor 6 bramek, 3 asysty, Lee Frecklington 5 bramek 3 asysty, George Boyd 5 bramek 8 asyst czy Lee Tomlin 5 bramek, 8 asyst. Moim zdaniem Peterborough szybko obejmie prowadzenie. Teraz powiem czemu tak sądze. Po pierwsze drużyna ta strzeliła 44 gole w 26 meczach i to jest wynik jeden z lepszych w The Championship. Brighton nie gra najlepiej na wyjazdach. Zdobyli 14 punktów w 13 meczach i strzelili w nich tylko 8 bramek. Będą też zmęczeni po 120 minutowej grze w Pucharze FA z Wrexham, którego szczęśliwie zremisowali, a później wygrali. Wrexham występuje w 4 lidze i był stroną przeważającą w dwumeczu. Dalej. Po tym meczu pięciu zawodników Brighton nieźle zabalowało i napadło na kobietę, za co trafili do aresztu. Klub nie komentuje sprawy, ale wiadomo że sprawcy byli w wieku 18 do 24 lat. Atmosfera nie będzie najlepsza. Myśle, że Peterborough u siebie jest na tyle silną ekipą, że poradzi sobie z drużyną, która ma duże problemy.
Spotkanie dwóch beniaminków rozpoczyna zmagania 21 kolejki tureckiej SuperLig. Buki w tym spotkaniu nie widzą faworyta i za zwycięstwo którejś ze stron płacą prawie tyle samo zachowując relacje dom/wyjazd, faworyzuje się gospodarzy. Ale Samsunspor zdobył tylko 13 punktów i 15 bramek w 20 meczach, więc dla nich trudne chwile. Orduspor jest niewiele lepszym zespołem - 22 punkty i 16 bramek strzelonych. Jakby nie patrzeć na same suche statystyki to powinien wygrać Orduspor, ale z takimi dorobkami strzeleckimi będzie o to trudniej. Samsunspor powinien strzelić jedną bramkę i Orduspor także. Na over 2,5 buki wystawiły też duże kursy więc można się spodziewać tutaj 1-1 bądź 0-1. Ja się przychylam ku remisowi, ponieważ pora meczu godzina 12:00 nie nastraja do efektownej i zażartej gry. Mecz się po prostu odbędzie, a bramka czy dwie padną a mecz skończy się remisem. Także statystyki meczów bezpośrednich wskazują na remis. W ostatnich 6 meczach aż 5 razy padał remis, 3 razy 1:1 i raz 0:0. W 2009 Samsunspor wygrał 3:1 na boisku Ordusporu, a ostatnio w pucharze Turcji było 0:0 i mecz rozstrzygnął się dopiero po karnych. Myśle, że mecz będzie stał na niskim poziomie i jedynym rezultatem jaki tutaj widze to remis.
Dzisiaj typy tylko i wyłącznie na przeczucie. Carolina Hurricanes ostatnio gra nieźle, pokonali u siebie Boston. Washington grał słabo z Montreal i wygrał 3-0. Troszkę się zdziwiłem, dlatego z jednej strony wiadome że Washington jest faworytem, a z drugiej umoczyli już tyle meczów na wyjazdach że nie zdziwie się jak przegrają. Tak naprawde wynik może pójść w każdą ze stron, więc typuje gospodarzy, którym daje 1% szans więcej na wygraną. Oba zespoły dzieli 12 punktów na korzyść drużyny gości, ale w stosunku dom/wyjazd ta różnica się zmniejsza i widnieje korzyść Caroliny, która u siebie zdobyła 25 punktów a Washington na wyjazdach 17. Gdyby ten mecz rozgrywany był w Waszyngtonie to pewnie typowałbym over, a tak under i Carolina. Hurricanes przegrali 2 ostatnie mecze w stosunku 1:2. Z Pittsburghiem objęli nawet prowadzenie, ale do końca nie potrafi strzelić więcej niż 1 bramki i skończyło się remisem, a potem przegraną. Drugi mecz właśnie grali z Capitals i przegrali go 1:2. Teraz wracają do siebie i jeśli potrafili wygrać z Bostonem 4:2 to i z Washingtonem mogą też wygrać. To jest najczęstszy wynik jaki pada na lodowisku Caroliny. Są też 5:3 i 3:2. Na pewno defensywa nie jest najmocniejszą stroną gospodarzy, ale w pozostałych aspektach nie muszą się bać Capitals.







