W tzw. Boxing day rozegraną zostaną mecze nie tylko w Premier League ale również w niższych klasach rozgrywkowych. I tak w Championship Leeds zagra na wyjeździe z Derby zespołem, z którym nie potrafi wygrać od 6 lat (1 remis i 5 porażek). Dzisiaj jest jednak według mnie szansa na zatrzymanie tej niezbyt chwalebnej passy i zwycięstwo. Leeds bowiem to zespół, który ma aspiracje walki o Premier League, obecnie zajmuje 6. miejsce (barażowe), Derby natomiast to zespół środka tabeli, a nawet można powiedzieć, że dolnych rejonów (obecnie 16. lokata). Pamiętajmy również, że Leeds w tym sezonie o dziwo lepiej sobie radzi w meczach wyjazdowych niż przed własną publicznością (5 zwycięstw, 3 remisy i 3 porażki), Derby natomiast u siebie grają nierówno (5 zwycięstw, 2 remisy i 4 porażek). Jeśli chodzi o sytuacje kadrowe przed tym meczem w obu ekipach, to goście zagrają bez Jonny'ego Howsona, kapitana drużyny, natomiast Derby bez Jeffa Hendricksa, ponadto trzeba pamiętać, że w ekipie gospodarzy jest sporo zawodników, którzy dopiero wracają po kontuzjach i ich występ oceniany jest jako niepewny: John Brayford, Nathan Tyson i Theo Robinson.
Spotkanie dwóch najsłabszych zespołów w angielskiej Premier League Blackburn podejmie Bolton i można śmiało nazwać to spotkanie "spotkaniem o sześć punktów". Przegrany w tym meczu będzie już naprawdę bliski gry w Championship w następnym sezonie. Dlaczego wybrałem w tym meczu Blackburn Rovers i ich zwycięstwo? Po pierwszą będą gospodarzami a w poprzednich sezonach na Ewood Park Blackburn potrafiło wygrywać z Boltonem. 1-0 w poprzednim sezonie, 3-0 sezon wcześniej czy 4-1 w sezonie 2007/08. Ponadto po zwycięstwo 5-0 nad Stoke, Bolton przegrał 5 kolejnych spotkań i niestety ich gra nie napawa optymizmem. Bolton przegrał z Tottenhamem (co można było kalkulować) ale również z West Brom, Evertonem, Aston Villa i Fulham czyli z zespołami nie będącymi w czołówce i z którymi można powalczyć o punkty. Blackburn natomiast od czasu do czasu potrafi rozegrać dobry mecz, z tym, że jest ich zdecydowanie za mało. Potrafili wygrać 4-2 z Swansea, by następnie przegrać dwa razy 1-2 z Sunderlandem i West Brom. Co jednak warte uwagi w obu tych spotkaniach byli bliscy zdobyczy punktowych, bramki tracili bowiem w 91 minucie z Sunderlandem i 89 minucie z West Brom. I tutaj możemy liczyć, że zespół jest wstanie powalczyć i wygrać ten mecz, przy Boltonie nie byłbym tego, aż tak pewny. Stawiam więc na zwycięstwo gospodarzy, Blackburn miał pecha w dwóch ostatnich spotkaniach ligowych, zresztą nie były to pierwsze spotkania w tym sezonie gdy ekipa z Ewood Park traciła punkty w ostatnich minutach czy już nawet doliczonym czasie gry. Dzisiaj zagrają z ekipą według mnie słabszą obecnie Boltonem i według mnie takie spotkanie trzeba wygrać grając w roli gospodarza i myśląc o utrzymaniu się w lidze. Jeżeli ta sztuka się nie uda wydaje się, że Steve Kean przestanie pełnić obowiązki menadżera drużyny.
Ekipa Artura Boruca przeżywa ostatnio kryzys, drużyna, która miała bardzo udany początek sezonu teraz niebezpiecznie blisko jest strefy spadkowej. Wypadałoby więc w końcu się przełamać i wygrać, zadanie dzisiaj wydaje się dość trudne bo rywal to Siena ale umówmy się, że jest to zespół jak najbardziej w zasięgu Violi i szansę na powodzenie mają spore. Co prawda Fiorentina w tym sezonie na wyjeździe jeszcze meczu nie wygrała (2 remisy i 5 porażek) ale kiedyś musi nastąpić to przełamanie i liczę, że będzie to dzisiaj. Siena bowiem jest rywalem, który nie sprawiał jakoś nigdy większych problemów Violi (6 zwycięstw, 3 remisy i 3 porażki) ponadto w tym sezonie jest to jeden z kandydatów do spadku, kandydatów, który ostatnimi wynikami mocno na to "wyróżnienie" pracuje. Siena bowiem przegrała 4 ostatnie mecze i nie zanosi się by dzisiaj miało nastąpić przełamanie. Co innego jeśli chodzi o Fiorentinę, która w ostatniej kolejce bardzo długo prowadziła z Atalantą 1-0 by ostatecznie zremisować. Co ważniejsze w tym spotkaniu przełamał się Alberto Gilardino ale również Stevan Jovetic potwierdzić, że jego forma zwyżkuje. Ponadto jest spora szansa na to by zagrał Riccardo Montolivo a jest to naprawdę ważny element zespoły z Florencji, ostatnio gdy grał jego zespół wygrał z Romą 3-0, dzisiaj również liczę na zwycięstwo.
Mecz który może pozwolić ekipie prowadzonej przez Luciena Favre odskoczyć od rywali walczących o 4.lokatę w lidze (porażki w tej kolejce Werderu i Leverkusen), ale także jest to mecz, który zespół z Gladbach musi wygrać jeżeli chce zachować kontakt z pierwszą trójką Bundesligi (Bayern, Dortmund i Schalke). Ja postanowiłem zagrać w tym spotkaniu pewne zwycięstwo ekipy gospodarzy z handicapem bramkowych, chociaż jak widzę, kursy na gospodarzy w ostatnim czasie nieco idą w górę. Moenchengladbach jednak jest to zespół, który u siebie na Stadion im Borussia-Park rzadko kiedy traci punkty (5 zwycięstw i 3 remisy). Co ważne nie zdarzyło się jeszcze w tym sezonie by w dwóch meczach podrząd Borussia traciła punkty. Mówią o tym ponieważ ostatnio u siebie zremisowali z Dortmundem. Mainz natomiast na wyjazdach głównie remisuje w tym sezonie (1 zwycięstwo, 1 porażka i, aż 5 remisów), przegrali tylko raz z Kaiserslautern 1-3 od tamtej pory zanotowali 4 kolejne remisy na wyjazdach, liczę, że dzisiaj się to zmieni i Gladbach pokona drużynę Thomasa Tuchela. Po pierwsze dlatego, że Mainz w tygodniu grało zaległe spotkanie z KA¶ln, które kosztowało obie te ekipy sporo sił, co było widać nie tylko w tym wtorkowym meczu ale również w starciu KA¶ln z Bayernem w piątek (3-0 dla Bayernu). Po drugie do drużyny gospodarzy wraca do składu Marco Reus, którego brakowało w ostatnich dwóch meczach ligowych a jak ważny to piłkarz dla Gladbach niech świadczą statystyki (10 goli i 3 asysty). Ponadto trener Favre ma dzisiaj do dyspozycji niemal wszystkich swoich zawodników, jedynym nieobecnym jest Joshua King (2 mecze - 0 goli w tym sezonie). Thomas Tuchel natomiast musi sobie radzić bez Nikolce Noveskiego (11-0), Andreasa Ivanschitza (14-5) i Marcela Risse (10-1).
Sytuacja w grupie J Ligi Europejskiej jest jasna i klarowna jeśli chodzi o zespół Schalke 04 Gelsenkirchen. Zajmują bowiem pierwsze miejsce z dorobkiem 11 oczek i mają 5 punktów przewagi nad drugą Maccabi Haifa dlatego to spotkanie dla drużyny z Niemiec jest przysłowiowym spotkaniem o pietruszkę. Dla ekipy z Izraela jest to natomiast niepowtarzalna okazja na awans z grupy, są bowiem na drugim miejscu przed tą kolejką i jeżeli wygrają dzisiaj z Schalke zachowają tą pozycję. Gospodarze więc dzisiaj zagrają o zwycięstwo i wydaje się, że mają na to spore szansę bowiem Schalke do Izraela wyjechało bez kilku kluczowych piłkarzy jak i pierwszego trenera Huuba Stevensa. Wiadomo, że nie zagrają kontuzjowani zawodnicy tacy jak Jefferson Farfan ale na to spotkanie nie dostało powołań kilku innych ważnych zawodników, którzy kontuzjowani na pewno nie są. Klaas-Jan Huntelaar, Raul, Lewis Holtby, Christian Fuchs, Kyriakos Papadopoulos, Teemu Pukki, Jermaine Jones, Lars Unnerstall wszyscy ci piłkarze grali w ostatni piątek z Herthą Berlin w podstawowym składzie więc jak nie trudno policzyć, aż 8 zawodników zabraknie z podstawowej jedenastki !! Jest to niesamowita okazja i szansa dla Maccabi by zrealizować swój cel jakim jest niewątpliwie zwycięstwo i awans do 1/16 Ligi Europejskiej. Pamiętajmy również, że Maccabi to zespół, który na swoim obiekcie jest bardzo groźnym i niewygodnym rywalem. W tym sezonie przekonali się już o tym piłkarz Steauy Bukareszt (porażka 0-5) i AEK Larnaca (0-1) wcześniej piłkarze z Izraela grali w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i tak też pokonywali rywali w meczach u siebie (Maribor, Genk i Banja Luka). Statystycznie więc Maccabi w tym sezonie wygrało 5 z 5 domowych meczów w europejskich pucharach, liczę, że dzisiaj podtrzymają tą serię.
Pożegnanie z pucharami, tak w skrócie można nazwać dzisiejszy mecz "Białej-Gwiazdy" z Twente. Bo o ile szanse na zwycięstwo Wisły w dzisiejszym meczu są spore o tyle to, że Odense zabierze jakieś punkty Fulham nie ma raczej żadnych. Skupmy się jednak na meczu Wisły. Kazimierz Moskal zapowiada, że jego zespół, dzisiaj zagra o zwycięstwo i jak już wspomniałem szanse na to ma dość spore, bo pewne już pierwszego miejsca w grupie Twente zagra w nieco odmłodzonym składzie. Co Adriaanse bowiem zostawił sporo piłkarzy pierwszego składu w Holandii, by ich nie męczyć przed ważnymi meczami w Eredivisie. Z tego też powodu na Reymonta zabraknie dzisiaj Michajłowa, Bramy, Wisgerhofa, Rosalesa czy Douglasa. Co prawda w kadrze na mecz są Mark Janko, Ola John czy Luuk De Jong ale wydaje się, że do Krakowa przyjechali bardziej jako "straszaki", bo nie chce mi się wierzyć by swoich najlepszych graczy desygnował dzisiaj na boisku Co Adriaanse wiedzą, że już w weekend czeka go mecz z Feyenoordem. Co prawda Wisła też będzie osłabiona, bo zabraknie Osmana Chaveza, Michała Czekaja, Kew Jaliensa, Dragana Paljica, Michaela Lameya i Radosław Sobolewskiego. Jak widać szczególnie linia obronna będzie dzisiaj mocno zdziesiątkowana bo w kadrze jest tylko trzech zdrowych obrońców (Gordan Bunoza, Junior Diaz i Marko Jovanović) ale myślę, że jakoś te braki zostaną zapełnione przez trenera Moskala. Ważne niewątpliwie jest natomiast to, że do gry wracają Patryk Małecki oraz Maor Melikson. Myślę, że Wisła dzisiaj zrobi wszystko by godnie pożegnać się z pucharami i u siebie pokona Twente, Twente które według mnie nie będzie dzisiaj zbyt wymagającym rywalem stąd też łatwiej będzie "Białej-Gwieździe" to spotkanie wygrać.
Co prawda w Lazio jak donoszą serwisy jest szpital (kontuzje Giuseppe Biava, Cristian Brocchi, Francelino Matuzalem, Andre Dias, Abdoulay Konko, Stefano Mauri, Javier Garrido i Luciano Zauri) to jednak dzisiejsze spotkanie ze Sportingiem Lizbona jest meczem w którym Lazio musi wygrać jeżeli chce nadal walczyć na wiosnę w Lidze Europejskiej. Dobrą wiadomością dla Lazio jest fakt, że ekipa ze Estadio Alvlade również nie zagra w optymalnym zestawieniu, ba na mecz na Stadio Olimpico w Rzymie zagrają zmiennicy i juniorzy. Sporting bowiem ma już zapewnione pierwsze miejsce w grupie i teraz skupia się na rozgrywkach ligowych gdzie niedługo czekają ich ciężkie spotkania z Akademiką i Maritimo. Nie zagrają więc tacy piłkarze jak Diego Capel, Van Wolfswinkel, João Pereira, Polga, Santiago Arias, Matias Fernadez, Marat Izmailov, Jeffren, Alberto Rodriguez czy Fabian Rinaudo. Lazio natomiast mimo kontuzji ma w składzie kilka indywidualności takich jak Miroslav Klose, Djibril CissA©, Cristian Ledesma czy Stefan Radu dlatego myślę, że to spotkanie wygra. Aby jednak nie stwarzać niepotrzebnej nerwowości typuje, że już do przerwy Lazio będzie prowadziło, a w drugiej połowie będzie spokojnie kontrolowało mecz i gdy nadarzy się okazja podwyższy.
Zaległe spotkanie niemieckiej Bundesligi na Rhein-Energie-Stadion FC KA¶ln podejmie FSV Mainz 05. Bardzo trudno w tym meczu wskazać faworyta, niby FC KA¶ln ma lepszy bilans bezpośrednich starć na własnym obiekcie z Mainz (6zwycięstw i tylko 1 porażka) ale w tym sezonie jest to zespół nieobliczalny, który nawet do przerwy potrafi przegrywać 0-3. Mainz natomiast notuje ostatnio serię meczów bez porażki (4 mecze). Postanowiłem więc zagrać wydaje się najbezpieczniej w tym meczu czyli powyżej 2.5 strzelonych bramek. Zobaczmy najpierw na statystyki w tym sezonie jeśli chodzi o over/under obu ekip: 1. FC KA¶ln Over 2.5 Goals 12 (80%) Under 2.5 Goals 3 (20%) FSV Mainz 05 Over 2.5 Goals 10 (67%) Under 2.5 Goals 5 (33%) Spowodowane jest to m.in. tym, że obie ekipy naprawdę słabo radzą sobie jeśli chodzi o grę defensywną tracą przy tym sporo goli ( FC KA¶ln 31, FSV Mainz 27). Mają jednak szczęści bo nieźle radzą sobie w ofensywie ( FC KA¶ln 26 goli strzelonych, FSV Mainz 21), co pozwala obu ekipom trzymać się jak na razie w bezpiecznej odległości od strefy spadkowej. Dzisiaj ekipa Stale Solbakken zagra bez Andrezinho, Petit, Chihiego i Novakovica, dwójka ostatnich to napastnicy ale raczej nie będzie to miało wpływu na skuteczność "Koziołków" ba za zdobywanie bramek odpowiedzialny jest głównie Lukas Podolski, który w tym sezonie ma już ich 13 na swoim koncie. Goście natomiast zagrają bez Gopko, Noveskiego, Ivanschitza, Risse, Gavranovica, Parkera i Szalai. Noveski to podpora linii defensywnej natomiast Ivanschitz i Risse ważne ogniwa drugiej linii. Liczę więc, że w tym meczu padnie sporo bramek, over 2.5 wydaje się dość dobrym typem jeżeli zobaczymy na statystyki z tego sezonu obu ekip pod tym względem oraz fakt, że obie ekipy nie grają najlepiej w defensywie.
Na Stamford Bridge dojdzie dzisiaj do hitu angielskiej Premier League Chelsea Londyn podejmie bowiem lidera rozgrywek Manchester City. Faworyta w tym spotkaniu jest bardzo ciężko wskazać, niby Manchester gra od początku bardzo dobrze, szczególnie w lidze jednak londyńczycy ostatnio też zanotowali progres formy. Postanowiłem w tym spotkaniu zagrać więc over 2.5 strzelonych bramek. Co prawda historia ostatnich spotkań nie jest zbyt optymistyczna jeśli chodzi o ten typ ale pamiętajmy, że w ostatnich latach na Stamford Bridge między tymi zespołami padały naprawdę wysokie wyniki jak chociażby w sezonie 2009/2010 gdy City wygrało 4-2 czy sezonie 2007/2008 gdy Chelsea wygrało 6-0. Obecny sezon jeśli chodzi o wysokie wyniki w klasykach ligowych jest wyjątkowy, wystarczy przypomnieć 1-6 w derbach Manchesteru czy 2-8 w starciu Manchesteru z Arsenalem czy wreszcie 3-5 w starciu Chelsea z Arsenalem. Liczę, że do tych statystyk będziemy mogli dzisiaj dopisać również starcie Chelsea z Manchesterem City. Tym bardziej, że goście to obecnie najskuteczniejsza drużyna w Premier League (48 goli), nie może to jednak dziwić jeżeli zobaczymy na potencjał ofensywny tego zespołu. Edin Dzeko, Sergio Agżero, Mario Balotelli, David Silva czy Samir Nasri to zawodnicy ze światowego topu i potrafiący rozmontować każdą defensywę. Z drugiej strony jest natomiast drużyna Chelsea która ostatnio jakby złapała wiatr w żagle, trzy ostatni mecze to zwycięstwo po 3-0 z Wolverhampton, Newcastle i to najważniejsze w Lidze Mistrzów z Valencią. Odblokował się w tej drużynie Didier Drogba, dobrze grają Daniel Sturridge i Frank Lampard a klasą samą w sobie jest Hiszpan Mata. Warto też dodać, że obie ekipy przystępują do meczu w niemal najsilniejszych zestawieniach, brakuje jedynie zawodników defensywnych takich jak Michael Essien, David Luiz, Aleksandar Kolarov czy Micah Richards. Myślę, więc że warto w tym spotkaniu warto zagrać over strzelonych bramek.
Ostatnio Lech wysoko pokonał AÂKS AÂódź na swoim stadionie (4-0), dzisiaj na Bułgarską przyjeżdża ostatnia drużyna w lidze Zagłębie Lubin i wydaje się, że Kolejorz również ten mecz powinien pewnie i wysoko wygrać. Ja jednak nie jest, aż takim optymistą, patrząc na ostatnie wyniki Lecha, słabą grę, niemoc strzelecką i wyraźne braki kondycyjne wynik z AÂKS-em był nico ponad stan, tym bardziej, że w tamtym spotkaniu AÂodzianie nie stwarzali problemów Lechitom przy zdobywaniu bramek a czasem nawet pomagali. Dlatego po 4-0 z AÂKS-em nie można popadać w huraoptymizm i mówić, że Lech gra już tak jak wszyscy tego oczekują, bo tak nie jest i chyba za Jose Mari Bakero tak nie będzie. Gram więc w tym spotkaniu under 2.5 goli. "Miedziowi" przyjadą dzisiaj na Bułgarską z jasnym celem, jak najdłużej zachować czyste konto, a jak pokazały to mecze Lecha sprzed spotkania z AÂKS-em nie jest to, aż tak trudne zadanie. Dlatego według mnie na świetlnej tablicy długo będzie widniał bezbramkowy remis. Zagłębie wie również, że jest to ważne spotkania dla klubu, ostatnio od pierwszej drużyny odsunięto Dominykasa Galkeviciuisa, Janusza Gancarczyka, Błażeja Telichowskiego oraz Macieja Małkowskiego i może będzie to jakiś bodziec dla pozostałych, że tak nie można grać i mając taki potencjał jak najszybciej powinni uciec ze strefy spadkowej. Na koniec mała statystyka meczów Lecha przy Bułgarskiej z Zagłębiem Lubin w ostatnich latach: 16/10-10 Ekstraklasa Lech Poznan vs. Zaglebie Lubin 0:1 15/05-10 Ekstraklasa Lech Poznan vs. Zaglebie Lubin 2:0 29/02-08 Ekstraklasa Lech Poznan vs. Zaglebie Lubin 0:0 04/12-07 Puchar Ekstraklasy, Group B Lech Poznan vs. Zaglebie Lubin 1:0 10/03-07 Ekstraklasa Lech Poznan vs. Zaglebie Lubin 0:2 10/03-06 Ekstraklasa Lech Poznan vs. Zaglebie Lubin 0:1 16/04-05 Ekstraklasa Lech Poznan vs. Zaglebie Lubin 2:0








