Ekstraklasa grupa mistrzowska. Śląsk podejmuje Górnika Z. W poprzedniej kolejce wrocławianie przegrali 0-3 z Poznaniu. Po mojemu było to spowodowane z jednej strony tym, że Kolejarz był mega zmotywowany po porażce z Jagiellonią, a z drugiej - Śląsk nie zdążył się zregenerować po trudnym meczu z Legią. Spodziewam się teraz lepszego występu Śląska. Z istotnych osłabień prawdopodobnie zabraknie Pawelca, do składu ma dziś za to wrócić Ostrowski. Śląsk ma tyle samo punktów co Górnik, ale łatwiejszy terminarz i 3 mecze u siebie. Dlatego myślę że Wrocławianie powinni być bardziej zdeterminowani, bo ich szanse na europejskie puchary są sporo większe (grali już z najlepszymi - Legią, Lechem i Jagiellonią). W dodatku Górnik będzie bez swojego lidera 2 linii Romana Gergela i kilku innych zawodników, m. in prawdopodobnie nadal bez Augustyna i Jeża. W rundzie jesiennej Śląsk pokonał t Górnika 2-0. Na wiosnę w Zabrzu było 3-3. Dziś moim zdaniem więcej wskazuje na wygraną Śląska niż inny wynik.
Zawisza podejmuje dziś Koronę Kielce w grupie spadkowej, kursy na Zawiszę spadają i moim zdaniem jest to uzasadnione. Zawisza ma tu większe szanse i bardziej potrzebuje punktów, chciciarz potrzebuje ich także Korona. Zespół Rumaka po świetnej serii wreszcie złapał zadyszkę i przegrał 3 mecze z rzędu. Ale w poprzedniej kolejce przełamał tę niemoc i w końcu zdobył punkt, remisując w Bielsku- Białej. Remis z Podbeskidziem, które ostatnio zawodziło, to z pozoru nic nadzwyczajnego. Ale Górale byli prowadzeni przez nowego trenera, grali z dodatkową determinacją i był to dla Zawiszy bardzo trudny mecz. Teraz Zetka podejmuje Koronę i musi ten mecz wygrać. Korona przegrała w poprzedniej kolejce (pierwszej po podziale tabeli) z Ruchem 0-2. Tarasiewicz stracił panowanie nad nerwami i jest zawieszony na 2 kolejki. W dodatku goście będą też bez dwójki podstawowych zawodników Dejmka i Golańskiego, a więc obu bocznych obrońców pierwszego wyboru. Trener Zawiszy ma natomiast do dyspozycji pełny skład.
2 lata temu Bayern wyeliminował Barcelonę wynikiem 7-0 w dwumeczu. Barcelona od tamtego czasu podniosła się i urosła, a Bayern jest jednak słabszy i w dodatku nękany kontuzjami kluczowych zawodników. Po wygranej 3-0 na Camp Nou Barcelona już jest w zasadzie pewna awansu, ale ma jeszcze jeden cel w tym dwumeczu, a jest nim odegranie się za upokarzającą klęskę z 2013 roku. Dlatego jestem przekonany, że Blaugrana będzie dążyła do zwycięstwa i to do zwycięstwa jak najwyższego. Bez Ribery'ego i Robbena Bayern miał bardzo mało do powiedzenia w pierwszym spotkaniu w grze ofensywnej. Właściwie stworzył 1 dobrą sytuację, kiedy Lewy nie wykrzysatał podania Mullera. 2 lata temu szybcy Robben i Ribery niemiłosiernie ogrywali defensywę Barcelony. Teraz sytuacja się zmieniła, Barcelona ma z przodu trójkę Neymar-Messi-Suarez, jakiej nie posiada żaden inny zespół na świecie, w dodatku ma znakomitą sytuację kadrową a przy tym kilku zawodników wróciło do wysokiej formy jak D. Alves czy Pique. Bayern ma z przodu tylko Mullera, Lewandowski w masce nie zachwyca, Goetze jest słaby jak junior. W dodatku Bayern musi przecież gonić wynik i zostawiać sporo miejsca napastnikom Barcelony. Moim zdaniem może to się skończyć kolejnym pogromem.
Wszyscy pamiętają poprzednią rywalizację między tymi zespołami, która zakończyła się upokarzającą porażką Blaugrany, upokarzającą z powodu rozmiarów porażki. Kto wie czy tym razem również nie dojdzie do pogromów, tylko kat i ofiara zamienią się rolami. Bo w tej chwili chyba żadna drużyna nie jest w stanie zatrzymać Barcelony. W poprzedniej rundzie mierzyła się z silnym PSG (który wyeliminował Chelsea) i był to dwumecz bez historii a Paryżanie wyglądali jak zespół ze środka tabeli Primera Division. Suarez, Messi i Neymar stanowią na tę chwilę najgroźniejszą ofensywę na planecie. Na dodatek mecz wypadł w bardzo niekorzystnym dla Bayernu momencie, kiedy najgroźniejsi ofensywni zawodnicy albo są kontuzjowani i nie zagrają (Robben, Ribery, Alaba - boczny obrońca wiele jednak wnoszący w ofensywie) albo zagrają z kontuzjami jak Lewandowski. To jest public bet, z tą świadomością stawiam jednak na Barcelonę. Bayern przegrał 1-3 w Porto, więc trudno mi sobie wytłumaczyć żeby nie przegrał na Camp Nou.
W ostatnim dzisiejszym meczu Serie A Napoli zmierzy się z Milanem. Typuję tu bramki przede wszystkim na podstawie dokonań gospodarzy. Jeśli zawodnicy Rafy Beniteza będą strzelali do swojej bramki, to z overem nie powinno być żadnego problemu. W spotkaniu z Empoli zrobili to dwa razy, a i rywale trafili do swojej bramki i w rezultacie padło 6 goli (wygrana Empoli 4-2). Żarty na bok, jeśli w którymś spotkaniu mają jednak rzeczywiście te bramki padać, to to jest idealne. W ostatnich 4 meczach Napli padło ich w sumie 18!. W ostatnich 4 meczach Milanu tylko 9, Milan generalnie nie jest zespołem overowym. Ale to dlatego że ma niskie statystyki na San Siro, bo w meczach wyjazdowych notuje średnią powyżej 2,8 gola (strzelone+ stracone). Są tu też pewne argumenty kontra. Nad Inzaghim zbierają się czarne chmury, toteż może spróbować zagrać trochę bardziej asekuracyjnie. No i zawieszony jest Jeremy Menez. Ale jak już Milan straci bramkę to o następne może być łatwiej. Oprócz najlepszego strzelca zawieszeni są także dwaj obrońcy, Mexes i Abate.
W jednym z dzisiejszych meczy angielskiej Premier West Ham podejmuje u siebie Burnley. Według tabeli i kursów faworytami są oczywiście gospodarze, spróbuję jednak typu na ostatni zespół w stawce. Po pierwsze West Ham nie ma już o co w tym sezonie walczyć. Młoty ani nie awansują do pucharów, ani nie boją się już spadku. Widać to zresztą po wakacyjnej formie tego zespołu, który nie wygrał od 4 kolejek. Inną przyczyną słabej formy jest brak obu najlepszych strzelców, Carrolla i Sakho, z podstawowych zawodników nie wystąpi ponadto obrońca Reid. Burnley ma jeszcze pewne szanse na utrzymanie. Do bezpiecznej strefy traci 4 punkty a zostały 4 kolejki. 3 ostatnie mecze goście przegrali, wszystkie w takim samym stosunku 0-1, ale rywali byli mocniejsi niż West Ham (Arsenal, Everton i Leicester, będący teraz w super formie). Gośice nie mają istotnych osłabień (Vokes, Marney). Jesienią przegrali na swoim stadionie 1-3, ale wówczas rywal prezentował znacznie lepszą dyspozycję. Dzisiaj może być odwrotny wynik.
Dzisiaj tylko 1 mecz w Primera Division. Niemal już pewny utrzymania Real Sociedad podejmuje Levante. Goście bardziej potrzebują punktów, ale stawiam na Real. Żaby po 2 wygranych mają już 6 punktów przewagi nad strefą spadkową. To jeszcze niczego im nie gwarantuje, ale jest trochę oddechu. Ale dzisiaj może ich czekać bardzo ciężka przeprawa. Real Sociedan nie wygrał już od 6 kolejek. Po tym jak okazało się, że nie zakwalifikuje się do europejskich pucharów, zespół stracił być może motywację. Ale to nie będzie trwało w nieskończoność. Biało-niebiescy zagrali bardzo dobre spotkanie w Bilbao w poprzedniej kolejce. Mimo, że byli skazywani na porażkę (kursy na Basków wynosiły w okolicy 1,6) wywalczyli punkt, zdobywając wyrównującą bramkę mimo gry w liczebnym osłabieniu. Z tego powodu jeden z obrońców jest zawieszony (Mikel Gonzalez), poza tym gospodarze nie mają osłabień. Levante bez Davida Navarro (obr 20/0), Diopa (19/1) i Ivanschitza (19/1). W rundzie jesiennej było 1-1. Wyrównującą bramkę strzelił w końcówce z karnego Ivanschitz, jeden z dzisiejszych nieobecnych. .
Dzisiaj 1 typ z Serie A. Sampdoria podejmuje Veronę i mimo niskich kursów uważam, że warto zainwestować w Sampę. Sampdoria spisywała się wprawdzie ostatnio słabiutko, nie wygrała od 4 kolejek, straciła już realne szanse na start w eliminacjach LM. Możliwe że nie załapie się w końcu nawet na eliminacje LE. Dziś Sampdoria ma jednak dobrą okazję na przełamanie. Podejmuje bowiem Veronę, która o nic nuż nie walczy. Verona co prawda wygrała 2 ostatnie mecze. Ale w poprzedniej kolejce niemal cały mecz z Sassuolo musiała radzić sobie w dziesięciu. Wygrała ten mecz, jednak dziś przyjdzie chyba za to zapłacić. Jedynym istotnym osłabieniem gospodarzy wydaje się być brak Edera, który już w tym sezonie prawdopodobnie nie zagra. Natomiast goście mają trojkę zawieszonych zawodników (Vangelis Moras, Rafael, Mounir Obbadi), poza tym 3 innych zawodników jest konuzjowanych (Artur Ionita, Bosko Jankovic, Emil Hallfredsson). Przy tylu osłabieniach i wysiłku włożonym w spotkanie z Sassuolo nie wierzę, żeby Verona zdobyła tu choćby punkt. W rundzie jesiennej Sampdoria wygrała łatwo 3-1
Górnik Zabrze podejmuje dziś u siebie z ostatnim w tabeli zespół Zawiszę Bydgoszcz. Zabrzanie są według kursów faworytem. Ale trzeba pamiętać, że w roli gospodarza nie spisują się oni najlepiej. Co prawda w ostatnim meczu u siebie pokonali Bełchatów, który jednak teraz ma swoje problemy, w dodatku Zub przeprowadził za wcześnie zmiany, potem przytrafiła się kontuzja i Bełchatowianie musieli grać w dziesięciu. Ale w Szczecinie Górnik nie miał nic do powiedzenie, mimo ze Pogoń grała m. in bez Robaka. Dzisiaj Górnik będzie bez Augustyna i Kosznika, którzy byli w ostatnim czasie w wysokiej formie. Zawisza był przez pewien okres postrachem ekstraklasy, dopiero Legia przełamała Zetkę. Zawisza nie wytrzymał fizycznie meczu z Legią. Potem Zawisza przegrał z Cracovią, która z nowym trenerem zagrała jak z nut. Wierzę że zespół ten potrafi się jednak pozbierać. W spotkaniu z Pasami piłkarze Rumaka sprawiali wrażenie zupełnie załamanych i w końcówce w ogóle przestali walczyć. Myślę że to chwilowy problem i wierzę że ten zespół potrafi się podnieść.
Na początek typ z Primera Division, Levante podejmuje Cordobę. Jeszcze raz w ciągu kilku dni postawię na Levante. Żaby są ostatnio w nieco lepszej formie, dzięki remisowi z Espanyolem i wyjazdowej wgranej z Getafe mają już 3 punkty przewagi nad strefą spadkową. Zwycięstwo nad w zasadzie zdegradowaną Cordobą bardzo by ich przybliżyło do utrzymania. Nie mają bardzo istotnych oslabień (Diop 19/0, Tonio Garcia 18/0, Ivanschitz 19,1/). Sprawdza się nowy system z 5 pomocnikami i tak samo pewni zagrają dzisiaj. Cordoba traci już 11 punktów do bezpiecznej strefy, a do końa pozostało tylko 5 kolejek, więc utrzymanie jest możliwe tylko teoretycznie. Cordob nie wygrała meczu od 14 kolejek. Goście będą bez dwójki istotnych zawodników, obrońcy Pantica (27/0) i 2 strzelca Florina Andone (16/5). Wzmocnieniem powinien być natomiast powrót podstawowego stopera Deividiego. W rundzie jesiennej padł remis. Mimo słabej formy Cordoba zremisowała 2 ostatnie wyjazdowe spotkania. Rywale byli jednak słabi (Deportivo) albo bez formy (Villareal). Z Levante Cordoba moim zdaniem przegra.





