Nowy lider rozgrywek Lech Poznań w drugiej kolejce rudny mistrzowskiej będzie bronił swojej pozycji przed własną publicznością a zespołem który będzie starał się zatrzymać rozpędzony zespół gospodarzy będzie ekipa Michała Probierza zajmująca trzecie miejsce. Lech wyciągnął wnioski z meczu Pucharu Polski i ograł Legie na wyjeździe, taktycznie wykonali wszystko idealnie. Teraz trzeba trzymać tą przewagę która wynosi tylko dwa oczka ale trzeb będzie wywoływać presję na aktualnego mistrza Polski który zagra po tym spotkaniu we Wrocławiu gdzie o punkty będzie bardzo ciężko. U siebie podopieczni Macieja Skorży nie przegrywają do tej pory tylko raz schodzili z boiska pokonani nawet gdy nie byli w najwyższej formie ofensywna gra którą prezentują swoim kibicom dawała punkty. Jagiellonia jest na pewno rewelacją tego sezonu, trzecie miejsce to wielki sukces i zobaczymy jak to będzie wyglądało w rundzie mistrzowskiej, rozpoczęli od wyrównanego spotkania ze Śląskiem które zremisowali 1:1 i wynik jak najbardziej sprawiedliwy. Przy wygranej jest szansa wskoczenia na pozycję wicelidera z punktem straty do Lech brzmi to dla sympatyków tego klubu znakomicie ale raczej tutaj nikt nic wielkiego nie oczekują i to właśnie może być ich wielki atut. Lech Poznań u siebie to zespół atakujący od pierwszych minut i innego scenariusza tutaj nie będzie nie mogą po prostu zmarnować potencjału jaki wywalczyli sobie przed tygodniem pokonując Legie w Warszawie. Ostatnio u siebie ograli pewnie 2:0 Śląsk Wrocław a widziałem to spotkanie i tam mogło się skończy znacznie wyżej gdy nie Pawełek w bramce i za dużo zabawy połączona z brakiem koncentracji. Tych dwóch aspektów dziś jestem przekonany że nie będzie. Co może być problemem w dzisiejszym starciu Lecha na pewno presja pod która będą a już nie raz pokazywali w tym sezonie że wówczas potrafią się pogubić a Jagiellonia mimo że tak naprawdę walczy o podium może grać na luzie bo i tak swój plan już wykonali. Kontra to kolejna rzecz na którą muszą uważać gospodarzy Probierz pod tym względem naprawdę świetnie przygotował swoich zawodników, kontra to także szansa na stałe fragmenty gry i to kolejny mocny punkty ekipy z Białegostoku. Jeśli Jagiellonia postawi tylko na defensywę to moim zdaniem zostanie pokarana tak jak rok temu przegrywając tutaj 6:1, jeśli pójdzie na wymianę to swoje szanse na pewno będzie miała. Nie ma też co ukrywać szybka bramka otworzy nam ten mecz a już na pewno jeśli jako pierwsi trafią goście.
Deserem dzisiejszego dnia na boiskach Angielskiej Premier League będzie starcie na Anfield Road gdzie będziemy żegnać legendę klubu Gerrarda a Liverpool będzie podejmowała Crystal Palace. Tak naprawdę jest to dla jednych i drugich mecz o nic chociaż Liverpool ma jeszcze matematyczne szansę na Ligę Mistrzów, ale to się nie ma prawa wydarzyć. Pięć punktów przewagi w walce o Ligę Europejską też jest bezpieczną przewagą. Tak więc pozostaje tylko godnie pożegnać się ze swoimi kibicami bo rozczarowującym sezonie, to czego będą oczekiwali kibice to ofensywnego spotkania i wiele bramek z obu stron bo do tego przecież byli przyzwyczajenie w poprzednim roku. Co prawda nie mają już ten siły ognia ale nadal gra kombinacyjna to ich atut do tego będzie chcieli tutaj atakować i szukać okazji dla swojej legendy Stevena to będzie ich drugi z celów. Crystal Palace wydaje się idealnym rywalem do tego by właśnie dziś było na boisku wesoło, zespół Alana Pardewa odkąd zapewnił sobie utrzymanie gra poniżej oczekiwań i przegrał cztery ostatnie spotkania. Widać po nich brak koncentracji co szczególnie można było zobaczyć w starciu z Manchesterem przed tygodniem, muszę przyznać ze było to żywe spotkanie szczególnie w drugiej połowie bo było widać po jednych i drugich że interesują ich tylko trzy punkty, byłoby by tak żywo od początku gdyby nie fakt ze Manu gra jeszcze o podium i nie chciało się od razu otwierać. Dziś tak jak wspomniałem od początku powinno być dużo miejsca na boisku a nie ma co ukrywać gości mają naprawdę świetnych graczy szczególnie do gry w kontrze a tych okazji do takiej gry będą mieli sporo. To co jeszcze bardziej mnie przekonuje do typu to historia bezpośrednich starć zdecydowanie ze wskazanie na bramki. Najnowsza historia spotkań obu ekip to średnia bramkowa powyżej 4.0.
Oczywiście w końcówce sezonu nie może zabraknąć spotkań o tak naprawdę „pietruszkę” chociaż takim ekipą jak West Ham oraz Everton które zmierzą się ze sobą w przedostatniej kolejce na pewno będzie zależało na zakończeniu nieudanego dla nich sezonu dobrym akcentem. Wobec tego spodziewa się tutaj naprawdę otwartego meczu i dążenia do zgarnięcia kompletu punktów. West Ham miało świetny początek i długo było w ścisłej czołówce ale im dalej tym forma pikowała w dół i aktualnie spadli na 10 miejsce. Do ugrania mają jeszcze dziewiątą lokatę tracąc 3 punkty do Stoke lub obronić obecną lokatę przed dzisiejszym rywalem który traci 3 oczka. Tak więc spraw jest jasna trzeba zdobyć komplet punktów co rozwiąże na pewno jedną ze spraw. Spadek formy dotyczy każdej formacji ale szczególnie widoczne jest to w aspekcie gry defensywnej bo pod tym względem wyglądali naprawdę bardzo dobrze a ostatnio jest za dużo prostych błędów. Atak też jest w słabszej dyspozycji ale akurat u siebie jeszcze ta jakoś została. Downing i spółka myślę że będą chcieli pożegnać się z publicznością zwycięstwem okraszonym ofensywną grą a na takie spotkanie jak najbardziej ich stać tym bardziej ze Everton w taką grą również pójdzie. Goście to największe rozczarowanie obecnego sezonu po świetnych występach przed rokiem wiele aspektów w zespole się pogorszyło mimo że skład praktycznie ten sam. Największy regres to postawa defensywna na ten moment już mają znacznie więcej bramek straconych w pewnym momencie ich gra na tyłach wyglądała wręcz tragicznie i nawet byli blisko strefy spadkowej. Powiem tak wiele w tym aspekcie się nie poprawiło do teraz czego dowodem są ostatnie dwa spotkania i pięć bramek straconych w sumie w starciach z Aston Villa oraz Sunderlandem. Było ostatnio lepiej z innego powodu otóż powróciła lepsza gra w ofensywie a takie spotkanie jak wygrana z United 3:0 pokazują jaki potencjał jest w tym zespole. Trener w ostatnich dwóch spotkaniach chce budować już podstawę pod nowy sezon a nie ma co ukrywać wielu piłkarzy walczy też o pozostanie w Liverpoolu zresztą ta sama kwestia tyczy się gospodarzy. Ostatnie starcie w Londynie zakończyło się zwycięstwem gości 2:3 i wcale powtórka tego wyniku mnie nie zdziwi a swoje argumenty przedstawiłem wyżej.
Jeszcze dwie kolejki będziemy emocjonować się rozgrywkami angielskiej Premier League, w przedostatniej serii spotkań Hull City jedzie do Londynu a dokładnie na White Hart Lane grać o życie. Gospodarze kolejny sezon i rozczarowanie po raz kolejny nie udało się wywalczyć jakikolwiek trofeum i co najważniejsze nie będzie upragnionego czwartego miejsca. W ostatnich dwóch kolejkach będzie bronił zajmowanego obecnie szóstego miejsca, które jest premiowane występami w europejskich pucharach – mają tylko punkt przewagi nad „Świętymi” oraz dwa nad Swansea, tak więc strata jakichkolwiek punktów nie wchodzi w grę. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę w czym leży główny problem ekip na pewno są zespołem nastawionym na ofensywną grę i tego że to robią dobrze nie można im zarzucić mają łatwość w dochodzeniu do sytuacji bramkowych do tego odnaleźli lidera ataku Kane, jednak przy takiej grze defensywa wygląda tragicznie i uwaga tylko dwie ekipy na ten moment straciły więcej bramek. Tutaj znowu można wrócić do ataku bo to dzięki niemu zajmują tak wysokie miejsce. Ostatnio forma nie najlepsza przed tygodniem porażka 3:0 ze Stoke a w dwóch meczach u siebie nie wygrali i nie zdobyli bramki ale to dobra informacja bo w meczu pożegnalnym ze swymi kibicami dadzą z siebie wszystko i na pewno nie mam tu na myśli gry defensywnej. Trener będzie miał do dyspozycji cały swój arsenał ofensywny. Hull walczy o życie trochę na własną prośbę po wygranych z Liverpoolem oraz Crystal Palace wydawało się że stać ich na utrzymanie ale w ostatnie kolejce przegrali mega istotne spotkanie z Burnley które już spadło ale walczy do końca o godne pożegnanie. Znowu bramkę zawaliła defensywa i później przyszła mega nieskuteczność i brak po prostu szczęścia bo ostrzeliwali bramkę niesamowicie. Cóż można powiedzieć o grze Hull na pewno w tym sezonie szwankował skuteczność bo w wielu spotkaniach stwarzali dużo okazji. Defensywa natomiast to wzloty i upadki a na pewno charakterystyczną rzeczą jest to ze w momencie gry przegrywali potrafili się bardzo otwierać zostawiają wiele przestrzeni a nie ma co ukrywać dziś trzeba tak zagrać od pierwszej minuty. Ja bym tutaj też zwrócił uwagę na kartki w ich stronę bo im bliżej końca spotkania i niekorzystnego wyniku będzie nerwowo co już biło widać w starciu z Burnley a też dobra informacja dla overa bo Tottenham ma świetnych specjalistów od stałych fragmentów gry. Remis to porażka dla obu stron i tutaj nie ma opcji by ten mecz był zamkniętym spotkaniem tym bardziej przy tej postawie defensywnej obu stron.
Najważniejsze emocje już za kibicami Chelsea tytuł już jest w ich rękach, jednak jeszcze jest jedno spotkanie w którym trzeba zagrać poważne zawody a mianowicie wielkie starcie z Liverpoolem. Chelsea wykonała swój plan na trzy kolejki przed końcem sezonu, a więc zeszło z nich całkowicie ciśnienie a te według mnie bardzo dobra informacja dla typu. Do tej pory na Stamford Bridge podopieczni Mourinho nie przegrali i to jest taki mały cel na trzy kolejki do końca sezonu. Jose Mourinho będzie chciał do końca utrzymać miano niepokonanej ekipy na swoim terenie i jestem w 100% przekonany że zobaczymy całkiem inną Chelsea niż w meczu z Crystal Palace gdzie w głowie mieli tylko to by zdobyć tytuł nie patrząc na swój styl. Dziś będą chcieli dać radość kibicom w postaci efektowniejszej szybszej gry a grać tak na pewno potrafią. Widać po nich spadek formy ale gra bez ciśnienia takim graczom jak Hazard, Fabregas czy William na pewno pomoże a to główne motory napędowe zespołu. Do składu być może wróci Diego Costa przynajmniej na kilka minut, do zdrowia powrócił także Remy i to on dziś najprawdopodobniej wyjdzie od początku. Liverpool ma stracony sezon niby jeszcze matematyczne szansę są na czwarte miejsc ale tak już nikt w to nie wierzy. Ostatnio ich gra nie porywa ale nadal mają dużo indywidualności które mogą przesądzić o losie spotkania, na pewno w ostatnim czasie defensywa też nie jest w formie. Będą nawet w wysokie formie Liverpool tracił sporo bramek w zespołami z czołówki. Mimo wszystko podopiecznym Rodgersa na pewno nie zabraknie motywacji do gry na pełnych obrotach przez 90 minut bo po pierwsze jest zasada „bij mistrza” a druga jeszcze istotniejsza rzecz to właśnie z Chelsea Liverpool przegrał przed rokiem mistrzostwo kraju.
W ostatnim czasie wiele dzieje się w Hiszpanii jak na razie mamy protest i zawieszenie rozgrywek po tej kolejce którą rozpocznie walczący o ligowy byt Eibar podejmujący przed własną publicznością Espanyol. Gospodarze kwestię utrzymania się w Primera Diviosn mają w swych rękach broniąc jedno punktowej przewagi z bardzo dobrym teoretycznie terminarzem dzisiejszy mecz, wyjazd do Getafe i na koniec u siebie z zdegradowaną Cordobą. Jednak to wszystko nie jest takie pewne, po dobrym początku gdzie kiedy to byli nawet długo w pierwszej dziesiątce przyszedł ogromny kryzys w połowie stycznia od tamtej pory zdobyli zaledwie cztery punkty. Ostatnio nie miel i też łatwo z terminarzem Real Madryt, Valencia, Vigo oraz Sevilla jednak w tych spotkaniach było walkę która dziś powinna dać im więcej. Szczególnie musza zacząć strzelać a pokazali to na początku że wychodzi im to dobrze do tego przecież mają naprawdę doświadczony duet napastników. Espanyol ma swój cel do zrealizowania którym jest siódme miejsce od tego wyniku dzielą ich dwa punkty. Trzeba przyznać że gracze z Barcelony grają bardzo równo przez cały sezon nie mając większych zastojów w grze. Największa siła zespołu to trójka Caicedo, Stuani i Sergio Garcia którzy w sumie strzelili już 28 bramek i ten tercet zobaczymy dziś od początku. Forma ostatnio bardzo wysoka od marca przegrali tylko jedno spotkanie derby z niesamowitą w ostatnim czasie Barceloną. Gra na luzie im służy i na pewno szczególnie w kreowaniu gry ofensywnej jest łatwiej jest jeszcze jedna rzecz za która cenię ten zespół ich akcję opierają się zazwyczaj na szybkie kombinacyjnie wymianie piłki nie zawsze wychodzi to dobrze szczególnie z lepszym zespołami ale do takich na pewno nie zaliczamy Eibaru. Eibar wygląda ostatnio bardzo słabo w defensywie a trzeba tutaj przypomnieć to co napisałem wyżej Espanyol ma naprawdę świetny tercet ofensywny i na pewno przyjechali tu po trzy punkty bo walczą o jedno z lepszych miejsca w lidze w ostatnim czasie a trzy punkty a pewno przybliżą ich do tego celu. Sami w defensywie pewnie nie wyglądają szczególnie na wyjeździe można oczywiście tutaj wspomnieć o dokonaniach ofensywnych gospodarzy które są mizerne ale tak naprawdę oni nie mają nic do stracenia musza wreszcie spróbować zagrać odważnie bo bronienie punktów nie przynosi. Kurs jest bardzo zachęcający i dla mnie powtórka z pierwszego spotkania jest do powtórzenia.
Takie starcia zdecydowanie są spotkaniami o „sześć punktów” porażka którekolwiek z ekip może być końcem przygody w Bundeslidze ale to nie oznacza według mnie meczu w którym będzie czekanie i skupienie się na tym by jako pierwszym nie stracić a powodów jest kilka. Zacznijmy od tego Hamburg wreszcie zaczął strzelać pięć bramek zdobytych w dwóch meczach to imponujący wynik biorąc po uwagę wcześniejsze dokonania może potrzebowali grania już z nożem na gardle. Z drugiej jednak strony to że w końcu są skuteczni moim zdaniem aż tak nie powinno dziwić patrząc na skład ekipy Van der Vaart, Olic, Lassoga czy Holtby to może gracze już nie w takiej formie jak kiedyś ale dalej mają ogromną jakość. Oglądałem ostatnie spotkania i dla mnie to nadal tykająca bomba w defensywie. Hamburg ma tylko dwa punkty przewagi nad dzisiejszym rywalem który jest w strefie spadkowej i tyle samo nad Hannoverem. Sprawa więc jest dla mnie prosta przegrywają spadają do strefy spadkowej i mają mecz życie z Sttutgartem i to na wyjeździe gdzie grają piach, wygrywając moim zdaniem mają już niema utrzymanie, przy remisie też mogą znaleźć się w strefie spadkowej. Tak więc w ich wykonaniu będzie gra o trzy punkty o nic więcej. Sytuację gości już przedstawiłem która jest jeszcze tyle gorsza że czeka ich jeszcze mecz z Bayernem. Sprawa utrzymania jest jednak w ich rękach i doskonale zdają sobie z tego sprawę wygrana dzisiaj i na zakończenie z Hannoverem załatwi sprawę. Nieźle ostatnio wyglądają w ataku trzy mecz to pięć bramek strzelonych ale dało to tylko jeden punkcik bo stracili ich siedem. Ten sam problem co gospodarzy potrafią w momencie zatrzymać się w defensywie i stracić przewagę z drugiej strony potrafią również gonić wynik. Obaj trenerzy większym problemów ze zestawieniem swoich formacji ofensywnych nie mają bo raczej to będzie kluczowe w tym starciu. Na koniec jeszcze warto wspomnieć i jednym istotnym fakcie otóż wszystkie zespoły bijące się o utrzymanie nagle zaczęły grać bardzo skutecznie i nie mają problemów ze zdobywaniem bramek szczególnie w bezpośrednich starciach i na taki scenariusz liczę dziś – bramka po prostu otworzy ten mecz.
Włoska ekipa wreszcie ma szanse na wywalczenie jakiegoś Europejskiego Pucharu bo kilku latach niemocy. Juventus czeka jeszcze 90 minut walki w Madrycie z korzystnym wynikiem pierwszego meczu. Największa jednak nadzieje wiąże się z Napoli które będzie podejmować w pierwszym mecz półfinałowym u siebie Ukraińskie Dnipro. Te rozgrywki są dla podopiecznych Beinteza priorytetem bo jest to jedyny tytuł jakim mogą zdobyć bo trzeba jasno powiedzieć ten sezon w ich wykonaniu nie jest taki jaki oczekiwali. Zwycięstwo w Lidze Europejskiej wszystkie niesmaki pości w niepamięć, jest to dla nich tym bardziej istotne że wygrana ta bezpośredni awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, droga przez rozgrywki krajowe jest trudna do tych rozgrywek i nie zależy już od nich samych. Najbardziej sympatyków tego zespołu cieszy ostatnia forma zespołu która w najważniejszym momencie sezonu wreszcie zwyżkuje, szczególnie w oczy rzuca się skuteczność – siedem ostatnich spotkań to aż 21 bramek zdobytych i trzeba też jasno powiedzieć to nie byli był jacy rywale. Rafa Benitez będzie miał do dyspozycji swoich wszystkich najlepszych graczy. Dnipro już trzeba uznać że sensację tych rozgrywek choć wcale tak dobrze nie zaczęli, grupa była dość łatwa i udało się wyjść mimo tylko dwóch zwycięstw. Faza pucharowa to już dużo trudniejsza przepraw i wyeliminowanie mistrza Grecji, mistrza Holandii Ajax oraz Club Brugge czyli ostatni rywal z podobnym potencjałem. Na pewno konsekwencja w swojej grze jest aktualnie atutem tego zespołu poukładana gra na tyłach z szybkimi kontrami to dwie przeszkody stojące przed Włochami. Napoli wie co musi zrobić przed wylotem do Ukrainy, wygrać we Włoszech bardzo pewnie najlepiej dwoma bramkami przy żadnej nie straconej. Powiem tak stać ich tutaj by załatwić sprawę już w pierwszym meczu, widziałem ich ostatnie spotkania i gra zespołu w ofensywie wygląda naprawdę bardzo dobrze wreszcie odzyskali radość z atakowania i strzelania bramek Cały czas jednak jest to zespołu mające zastoje w swoje grze co kończy się zazwyczaj poważnymi błędami w defensywie. Co do Dnipro to tak jak wspomniałem oni już i tak zrobili więcej niż musieli, może faktycznie wyglądają na bardzo solidnych w defensywie ale z takim poziome w ofensywie jakie ma Napoli jeszcze się nie mierzyli. Gra bez presji bo ta będzie po stronie gospodarzy na pewno będzie ich atutem i jakoś czuje że wcale tutaj nie przyjechali się bronić.
Drugi z przedstawicieli Włoskie Seria A czeka znacznie cięższe zadanie gdyż na ich drodze do finału tych rozgrywek stanął obrońca tytułu Hiszpańska Sevilla – pierwsze starcie odbędzie się na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán. To było by coś obrona tytułu wywalczonego przed rokiem to marzenie jest jak najbardziej do zrealizowania tym bardziej jeśli zespół utrzyma formą z ostatnich tygodnia a ta jest bardzo wysoka. Sevilla ogólnie w tym sezonie przed własną publicznością jest piekielnie mocna dopiero w ostatniej kolejce przegrała pierwszy mecz u siebie z Realem Madryt więc to nie byle kto a porażka i tak po świetnym meczu. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę że trzeba ten atut do maxa wykorzystać i nie będzie w ich wykonaniu zabawy w spokojne rozgrywanie piłki zresztą w żadnym spotkanie w domu tak nie grali – zawsze przypuszczali atak od pierwszych minut i harowali na całej długości boiska przez 90 minut. Atuty zespołu to świetnym w tym sezonie Bacca, szybkie kontry, kreatywność no i stałe fragmenty gry dośrodkowane na których z świetnie grający głową graczy – coś czuje że ten aspekt będzie dziś strasznie wykorzystywany. Problem zespołu to na pewno kontuzja bramkarza Beto a duże osłabieni bo młodu Rico nie jest tak pewny jak jego kolega, defensywa też miewa swoje zastoje zazwyczaj kończące się bardzo boleśnie jak przed tygodniem z Realem gdzie w przeciągu minuty stracili dwie bramki ale potrafią wracać po takich ciosach do gry. Celem Fiorentiny jest Liga Mistrzów droga przez Seria A jest zamknięta dlatego nikt w klubie nie ukrywa że wszystkie siły idą w ten dwumecz dlatego ostatnio trener sporo rotował składem ale dziś już zobaczymy najmocniejszy z możliwych składów. Zespół prowadzony przez Montelle ma swój styl gry opierający się na kombinacyjnej grze z dużą ilością podań gdzie główną rolę odgrywa bardzo kreatywna druga linia. Trzeba przyznać że trener w tej formacji ma w kim wybierać, moim zdaniem gdyby jeszcze ta druga linia miała prawdziwego lidera w ataku to byliby znacznie mocniejsi. Dziś może rasowy snajper nie będzie potrzebny bo zapewne będą się starali opierać swoją grą na szybkich kontrach a wówczas ważniejsi są tacy gracze jak Salah, Joaquín czy Iličić. Co do formy zespołu to trudno powiedzieć jak to będzie wyglądało dzisiaj bo brak stabilizacji to ich główny problem. Przy dobrym okresie i dobrym wejściu w mecz są niezwykle groźną ekipą co pokazali w styczniu i lutym gdzie wygrywali mecz za meczem. Ostatnią z tą dyspozycją jest różnie szczególnie na tle mocnych zespołów w ofensywie które słyną z atakowania wówczas pojawia się masa błędów defensywnych czego dowodem są porażki w takim rozmiarach jak 0:3 i 3:2 z Juve oraz Napoli 3:0 a dla mnie Sevilla to ten sam poziom gry w ataku co ich poprzedni rywale. Tak więc wydaje mi się że będzie to otwarte spotkanie z obu stron, w przypadku Sevilli to oni muszą pojechać do Włoch z zaliczką a Fiorentina jak wspomniałem nie jest ekipą która lubi skupiać się na defensywie mają swój styl gry którego się trzymają niezależnie z kim grają.
Wczorajsze spotkanie nie rozczarowało, dziś moim zdaniem tych emocji będzie jeszcze więcej. Faworytem tego starcia na pewno jest Barcelona ale czy kogoś to dziwi moim zdaniem nie, z tą niesamowitą trójką w przodzie są wstanie przeciwstawić się każdej defensywie. Czy coś z tą jakością ofensywną będzie dziś nie tak moim zdaniem nie ma takiej opcji, bo nawet grając słabo w każdej chwili ktoś z tej trójki może stworzyć akcję przesadzająco losy meczu. To co jednak teraz jest najsilniejszą bronią Barcelony według mnie to po prostu ta pewność że w ataku są bardzo mocni i nie boją się tego pokazywać, poprawili się także w aspekcie kontry a to nie była ich mocna strona nie ma już tak częstego zwalniania akcji tylko idzie szybka piłka do przodu. Dla mnie mimo że w żaden sposób nie wskazują na to statystyki najsłabszą formacją jest nadal defensywa tylko problem większości ekip tkwi w tym że nie potrafią wykorzystywać prezentów Barcelony. Czy to się uda dzisiaj ekipie Bayernu myślę że tak mimo wielu absencji ważnych graczy w ofensywie Pep Guardiola zna swoich były graczy i na pewno jakiś sposób na dziś znajdzie by strzelić tutaj przynajmniej bramkę, to co jednak powinno go najbardziej martwi to na jakim poziomie zagra defensywa a już w tym sezonie pokazali się z katastrofalnej strony. Na pewno atutem ekipy mistrza Niemiec powinny być stałe fragmenty gry i zapewne do tego będą dążyć tym bardziej ze w składzie Barcelony zabraknie Mathieu czyli odpada kolejny z graczy którzy dobrze grają w powietrzu a i tak aktualny lider Primera Division za wielu w składzie ich nie ma. Dla mnie jednak najważniejszym argumentem w tym typie jest to że widziałem całe mnóstwo spotkań obu ekip w tym sezonie i powiem tak jak najbardziej stać Barcelonę na to by już w tym meczu rozstrzygnąć sprawę tym samym pokrywając linię overową, z drugiej strony czuje coś że Bayern a w głównej mierze Pep mimo takiego składu postawi tutaj na ataki bo jak wspomniałem doskonale zna problemy swojego byłego zespołu w aspekcie gry defensywnej.






