Po emocjach związanych ze starciem w Gdańsku, następnym przystankiem sobotniego popołudnia na boiskach polskiej T-Mobile Ekstraklasy będą Gliwice i starcie Piasta ze Śląskiem Wrocław. Zespół gospodarzy ma tragiczną wiosnę wygrali tylko jedno spotkanie z bardzo słabym Bełchatowem 3:1, punkty zdobyli jeszcze w starciu z Górnikiem u siebie i to by było na tyle. To wszystko wyglądało bardzo słabi i podjętą kroki czyli zmiana na stanowisku trenera, efekt nowej miotły nie podziałała i Czech również przegrał dwa starcia. Zespół spadł już na 13 miejsce mając tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Jedna rzecz która powinna jakoś cieszyć trenera to fakt że u siebie ten zespół potrafi grać bardzo dobrze i skutecznie z 30 bramek zdobytych w tym sezonie aż 21 pochodzi z tego boiska. Bilans Śląska wiosną jest równie słaby przegrali tylko dwa spotkania ale aż pięć zremisowali czyli jeszcze bez zwycięstwa. Dramatycznie ich pozycja się nie pogorszyła ale Lech i Legia już uciekły i trzeba zacząć dopisywać do swojego konta komplet punktów bo grupa pościgowa nie śpi i też już jest blisko. Mecz o przełamanie dla obu ekip ciekawy jestem taktyki gospodarzy którzy raczej według mnie u siebie nie zagrają defensywie tak jak w dwóch pierwszych spotkaniach po wodzą nowego trenera gdyż nie dało to punktów a sytuacji w tabeli robi się bardzo ciężka. Troszeczkę nie ma co się dziwić szkoleniowcu że próbuje poukładać ten zespół najpierw od tyłu bo do tej pory wiosną tylko w starciu z bardzo słabym obecnie GKS nie stracili więcej niż dwóch bramek. Ten wariant jednak nie przeszedł i powinni zagrać odważnie z dwóch jeszcze bardzo istotnych powodów ciągle jest szans na pierwszą ósemkę ale warunek jest jeden trzeba wygrać, drugi z powodów to Śląsk na nowo ma ogromne problemy w grze destrukcyjnej. Goście po raz kolejny grają o przełamanie i mimo nie najgorszej gdy ciągle czegoś im brakuje a to szczęścia a to innych czynników. Na pewno niepodważalny jest jeden fakt o którym wspomniałem w zdaniu wcześnie pogorszył im się i to znacznie gra w defensywie szczególnie na wyjazdach gdzie wiosną w czterech starciach stracili siedem bramek ale też tyle samo strzelili. Na pewno tej sytuacji nie poprawi dzisiejszy brak dwóch podstawowych środkowych pomocników Droppy 21/1 oraz Hatelay 22/0.
Dwudziestą ósmą kolejkę Niemieckiej Bundesligi standardowo rozpoczniemy w piątkowy wieczór, na otwarcie będzie świadkami mega ważnego spotkania dla dolnego układu tabeli – na własnym stadionie Hannover będzie podejmować Herthe Berlin. Hannover po solidnej rundzie jesiennej tragicznie spisuje się w drugiej części sezonu nie wygrywając jeszcze w 2015 roku spotkania ligowe, cóż przy dość dużym ścisku mogło to oznacza tylko jedno duży spadek. Aktualnie są na pierwszym bezpiecznym miejsce z tylko trzypunktową przewagę nad strefą spadkową. Dobrym prognostykiem dla zespołu mimo zdobycia tylko jednego punktu są ostatnie dwie potyczki w których pokazali niesamowitą wolę walki najpierw grają w 10 cisną Borussię co starcza tylko na bramkę kontaktową a ostatnio wyciągnęli wynik z 2:0 we Frankfurcie – te spotkania pokazują że najlepiej ta ekipa czuje się atakując ale dziś ten wariant musi być wdrożony od początku a nie w chwili gdy musza już gonić. Goście mieli w ostatnim czasie mecze z rywalami z którym rywalizują o utrzymanie i ten okres mógł być dla nich kluczowy bowiem nie przegrali żadnego z tych starć odskakując od strefy spadkowej na siedem punktów, tak więc matematyka jest prosta wygrana w dzisiejszym starciu da im niesamowity komfort w końcowym etapie rozgrywek, a tym bardziej trzeba się tutaj postarać o punkt bo terminarz jest później bardzo ciężki. Kurs na bramki dla mnie za wysoki, gospodarze zdają sobie sprawę ze swojej sytuacji i doskonale wiedzę że takie spotkanie trzeba wygrać. W ofensywie na pewno mają odpowiednią jakość by strzelać bramki zresztą zawsze była to ekipa która z tym problemu nie miała zresztą dobrą wiadomość dla kibiców jest fakt że po krótkiej przygodzie w Arabii do klubu wrócił reprezentanta WKS D. Ya Konan który już strzelił bardzo ważną bramkę przed tygodniem, wraz z Hiszpanem Joselu na pewno tworzą solidny duet ofensywny. Wiosną u siebie we wszystkich spotkaniach strzelili przynajmniej bramek nawet w starciach z Borussią oraz Bayernem ale też zawsze stracili co tylko potwierdza brak odpowiedniej jakości w defensywie. Hertha tak jak wspomniałem wyżej gra ostatnio bardzo solidnie i również wiedzą że to spotkanie może im dać już duży spokój. Fajnie sobie pogrywają w ofensywie ale tutaj mamy naprawdę bardzo solidne nazwiska Kalou, Scheiber, Ronny by Ben Hatira to wszystko idealnie nadaje się do kontry ale także ataku pozycyjnego, dziś jednak w ich wykoananiu raczej będzie królowała kontra, defensywa na takim samym poziomie co gospodarzy a więc bez szału.
Czwartkowe zmagania kończące 30-tą kolejkę Hiszpańskiej Primera Division rozpoczniemy od bardzo interesującego spotkania na San Mames gdzie miejscowa ekipa Ath. Bilbao będzie podejmować Valencie. Bilbao uratowało dość słaby sezon tym że zagrają w finale Pucharu Króla z Barceloną tak więc udział w Lidze Europejskiej już jest bo droga prze ligi jest już zamknięta. Jest to na pewno słaby sezon patrząc przez pryzmat tego co grali przed rokiem. Bardzo słabo rozpoczęli sezon i nawet w pewnym momencie trzeba było ich brać pod uwagę jako zespół walczący o ligowy byt. Długo nie mogli odnaleźć swojego rytmu i nawet niesamowite San Mames przestało być ich atutem. To co jednak w perspektywie finału z Barceloną cieszy sympatyków tego klubu najbardziej to powrót do formy pomimo porażki z Sevillą w ostatniej kolejce pod bardzo dobry meczu (przespali początek) wygranie pięciu spotkań z rzędu w tym z Realem Madryt jest na pewno faktem że wróciła skuteczność bo to był ich największy problem. Nie ma co ukrywać sezon ligowy dla nich tak naprawdę się skończył pozostaje im utrzymanie aktualne pozycji ale jak podkreśla trener chce w tej chwili budować na nowo twierdze San Mames a właśnie takimi starciami to się robi. Problemy jeszcze w grze są a dziś na pewno takim będzie defensywa ze względu na to że wypada za kartki czołowy środkowy obrońca Laporte 20/0 oraz defensywny pomocnik Iturraspe 21/2, to na pewno będzie miało znaczenie dla ich poczynań defensywnych. Powinni jednak postawić na to co wychodzi im najlepiej czyli szeroka gra i wrzutki na fantastycznego w powietrzu Aduriza, no i jeszcze stałe fragmenty gry. Valencia co prawda jest świetnie dysponowana i walczy o podium ale nie ukrywam ten zespół na wyjazdach mnie nie przekonuje a już na pewno w aspekcie defensywnymi może tego nie widać czysto po wynikach ale mi wystarcza to co widziałem po ich wyjazdowej grze. Są momenty dużego zastoju defensorów którzy też do szybkich bym nie zaliczył. Mimo wszystko gości trzeba chwalić w tym sezonie za rok moim zdaniem włączają się do walki o mistrza. Dużo jakości już teraz ten zespół ma w ofensywie a co ważniejsze trener ma pole manewru Alcacer, Negredo, Piatti czy Rodrigo. Celem jednak jest Liga Mistrzów i tutaj muszą uważać jest szansa zajęcia trzeciego miejsca i bezpośrednia awans do fazy grupowej ale może też w ogóle tych rozgrywek nie być Sevilla po wczorajszym spotkaniu ma tyle samo punktów. Tak wiec Valencia potrzebuje kompletu punktów i z takim nastawieniem dziś przyjeżdża. Taka gra jaką prezentują ostatnio obi ekipy i taki kurs na over 2 azjan to dla mnie prezent z którego korzystam.
Wczoraj poznaliśmy pierwszego finalistę którym została ekipa Juventusu, dziś mistrz Włoch pozna swojego rywala, będzie nim Napoli albo Lazio a sprawa awansu jest nadal otwarta po remisie 1:1 w Rzymie. Napoli w kryzysie pięć ligowych starć bez zwycięstwa przy ogromny ścisku w tabeli oznaczać mogło tylko jedno spadek aż na szóste miejsce tak więc są poza Europejskimi Pucharami a co najistotniejsze po za Ligą Mistrzów i raczej droga ligowa do tych rozgrywek jest już mało osiągalna strata do trzeciego Lazio wynosi już osiem punktów. Ogromne problemy zespół ma ostatnio w grze defensywie w której zresztą nigdy nie byli mocni ale jeśli do tego dodamy pojawiające się problemy w ofensywie co bardzo dziwi przy tym potencjale kadrowym to już wiadomo skąd ten brak punktów. Napoli ma dwie drogi by uratować ten sezon a więc Puchar Włoch który zawsze traktują bardzo poważnie oraz najważniejsza sprawa wygranie Ligi Europejskiej. Zobaczymy z jakim nastawieniem dziś wyjdą podopieczni Beniteza oni nie muszą dziś atakować mogą poczekać na kontry ale czy defensywa będzie wstanie zagrać na odpowiednim poziomie by dać szanse kolegą na grę z kontry nie jestem do końca tego pewien przy tym co ostatnio prezentuje Lazio. Rzymianie są w wyśmienitej formie wygrali siedem spotkań ligowych z rzędu i są na doskonałej drodze do Ligi Mistrzów a zwieńczeniem dobrego sezonu może być finał Pucharu Włoch. Wyśmienicie wygląda gra ofensywa zespołu bo jeśli wbija się cztery bramki Fiorentinie, wygrywa się w Turynie z Torino 0:2 stwarza sobie w ostatnich spotkaniach ze średniakami ligi po kilkanaście sytuacji bramkowych to nie jest to tylko chwilowe. Widać po ich grze radość czyli to co najważniejsze by grało się efektowanie i efektywnie - w tej chwili tak ich gra wygląda. Jestem przekonany że nie będą się tutaj bali atakować przez 90 minut nawet kosztem defensywy bo doskonale zdają sobie sprawę że najlepszą taktyką na ekipę gospodarzy jest w tej chwili atak.
Najciekawszą parą ćwierćfinałów Pucharu Niemiec jest starcie ekipy Bayeru Leverkusen z obrońcą tego tytułu Bayernem Monachium. Dla mnie ciężko w tym starciu wskazać faworyta takim niewątpliwie powinna być ekipa Guardioli ale jakoś ostatnio ta ekipa nie przekonuje mimo że wygrywa. Leverkusen postawi tutaj bardzo trudne warunki tym bardziej będą w takiej dyspozycji, dobrą grę pokazali już w starciu z Atletico Madryt przegrywając w dwumeczu dopiero po karnych. Złapali wreszcie swój rytm wygrywając pięć spotkań ligowych z rzędu z zerowym dorobkiem bramek straconych przy 13 strzelonych. Moim zdaniem takim dowodem ogromnej poprawy gry w ofensywie jest fakt że nawet Kießling znowu odżył strzelając ostatnio dwie bramki. Bayern dużo sił zostawił ostatnio w Dortmundzie i zobaczymy jak to wpłynie na ich obraz gry tym bardziej że są problemy kadrowe, jednak już tym brakami potrafili pokonać Dortmund a to tylko świadczy o tym jak mocni są mimo to. Kurs na bramki jest zadawalający gospodarze wyglądają ostatnio bardzo pewnie w ofensywie i na pewno będą chcieli sprawić dziś duża niespodziankę wątpię by przestraszyli się aż tak bardzo Bayernu by postawić tutaj tylko na grę defensywną i czekać na kontry oni mają odpowiednią jakość w ofensywie by tutaj strzelać tej mimo tego że ostatnio nie tracili bramek brakuje w defensywie bo pod uwagę trzeba też wziąć rywali oprócz defensywnego Schalke wszyscy rywale biją się o utrzymanie gdy już grali z kimś kto coś w ofensywie ma do zaoferowania skończyło się na hokeju i porażce z Wolfsburgiem 4:5. Bayern ma swoje kłopoty kadrowe ale to nadal Bayern i nawet bez motorów napędowych jest silny w ofensywie a jak wielu twierdzi bez Robbena i Ribéry nasz reprezentant Robert Lewandowski gra znacznie lepiej i potrafi wziąć ciężar gry na siebie. Też coś czuje że dziś dużą rolę odegrają stałe fragmenty gry i mam jakieś przeczucie że ktoś tutaj właśnie w taki sposób strzeli bramkę. No i jak to w meczu kiedy o awansie decyduje jeden mecz bramka którejkolwiek z ekip otwiera mecz.
Takie spotkanie najczęściej określa się meczem o sześć punktów a więc ekipa Aston Villa w meczu rozgrywanym awansem będzie podejmować QPR. Aston Villa przegrała dwa ostatnie spotkania ale rywalem byli trudni szczególnie ciężko o punkty było na Old Trafford z Manchesterem ale i tak pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Dla nich bardziej istotniejszą sprawę jest to że wygrali nie tak dawno dwa mega ważne spotkania z Sunderlandem 0:4 oraz West Brom 1:2. Nie daje im to jeszcze nic bezpiecznego gdyż plasują się na pierwszym bezpiecznym miejsce z dwoma punktami przewagi nad Burnley. To co jednak najbardziej cieszy wszystkich sympatyków to fakt że Tim Sherwood obudził zespół w ofensywie – dwójka napastników z dynamicznymi skrzydłowi wreszcie robi to co do nich należy i to oni będą dzisiejszego dnia znowu bardzo kluczowi. QPR miało przed mijającym weekendem cztery bardzo trudne kolejki po kolei Arsenal, Tottenham, wyjazd do Crystal Palace oraz Everotn – nie zdobyli w tych spotkaniach żadnego punktu głównie jak zwykle przez swoją mizerną postawę w defensywie w tych starciach stracili 9 bramek. Przełamanie przyszło w najważniejszym momencie, zwycięstwo w bardzo dobrym stylu 1:4 nad WBA które było koniecznością jeszcze pozostawia ich w grze o utrzymanie. Sytuacja jest jednak nadal bardzo zła trzy oczka straty do dzisiejszego rywala nie musza pisać co oznaczają dla dzisiejszego rezultatu. Oczywiście wszyscy liczą na świetnego Austina która od początku sezonu utrzymuje fantastyczną dyspozycję strzelecką i tak naprawdę bez tego pana to QPR już by było pierwszym spadkowiczem. Dla jednych i drugich jest to mega istotne starcie patrząc na rywali w końcówce sezonu, szczególnie trudno wygląda to dla ekipy beniaminka i wszyscy doskonale zdają sobie sprawę że trzeb dziś zgarnąć komplet punktów. Muszą zagrać na takim samym poziomie w ofensywie jak ostatnio sześć ostatnich kolejek zakończyli z minimum bramką strzeloną a ostatnio jak wspomniałem rozstrzelali West Brom było widać w tym spotkaniu ogromną chęć zwycięstwa, ofensywa jest tym bardziej istotna że na wyjazdach i nie tylko są bardzo beznadziejni w defensywie, a trzeba będzie bardzo uważać bo Aston Villa to już nie ten zespół który nie potrafi strzelać. Z nowym trenerem odzyskali wigor w ofensywie i wreszcie potrafią wykorzystać swoich naprawdę świetnych graczy jak chociażby Benteke.
Dopiero we wtorkowy wieczór zamkniemy rywalizację w 26. kolejce T-Mobile Ekstraklasy, ostatnim akcentem będzie rywalizacja w Bydgoszczy gdzie miejscowa ekipa Zawisza będzie podejmować Pogoń Szczecin. Metamorfoza ekipy Zawisza jest niesamowita, solidnie przepracowany okresy zimowy, roszady w składzie i efekt jest taki że wiosną są niepokonani z czterema zwycięstwami z rzędu – wygrane z Wisłą w Krakowie oraz z Lechem jasno pokazują że jest to całkiem inna ekipa niż jesienną. Najważniejsze spotkanie rozegrali jednak w ostatnie kolejce z Ruchem pokonując rywala w walce o utrzymanie na wyjeździe 1:2. Sytuacja jest nadal trudna ale siedem oczek straty do bezpiecznej pozycji i dzisiejszy mecz w zapasie wyglądają o wiele lepiej niż to chyba wszyscy jeszcze zakładali po tylu kolejkach wiosennych. Droga jest jednak jeszcze daleka ale na pewno będą chcieli iść za ciosem. Pogoń Szczecin to trochę takie rozczarowanie sezonu, na pewno zespołowi nie pomogły roszady w składzie które nastąpiły przed sezonem i opuszczenie przez zespół dwóch ważnych ogniw które jednak wróciły do Szczeciny ale jakość cały czas szukają formy z przed roku. Taki pozytywnym zwiastunem powrót starej dobrej atakującej Pogoni może być ostatni pojedynek z Bełchatowem wygrany 3:0 po trzech bramkach Robaka. Ja stawiam tutaj na bramki Zawisza mimo ostatnich już dobrych wyników jeszcze tych punktów sporo musi szukać, zobaczymy jak na nich wpłynie przerwa reprezentacyjna tego na pewno trener Rumak się obawia. Zaskakują w grze defensywnej czyli w tym co było ich największym problemem bo jeśli zachowuje się czyste konta w takich starciach jak Wisła Kraków czy Lech Poznań to coś jest na rzeczy. Mimo wszystko będzie to dla nich najtrudniejsze spotkanie w defensywie według mnie bo Pogoń ma ogromną jakość w ofensywie i cały czas szuka przebudzenia i naprawdę dużo tych akcji ofensywnych kreuje a już ostatnie przyspieszenie w starciu z GKS dało oznaki powrotu do odpowiedniej skuteczności, do tego jest przecież Robak która wraca do formy a nie ma co ukrywać na polskie warunki jest to jeden z najlepszych napastników. Pogoń z tym zaciągiem ofensywnym ma za to dużo problemów w grze destrukcyjnej gdzie zostawia momentami za dużo miejsca a rywale wykorzystują to do bólu.
W ostatnim niedzielnym spotkaniu 26. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok podejmie przed własną publicznością Wisłę Kraków. Podopieczni Probierza to ogromny plus jak na razie sezonu, zespół który musiał się pozbywać swoich najlepszych graczy aktualnie zajmuje trzecie miejsce i na tej pozycji bez względu na wynik dzisiejszego starcia pozostaną. Głównym celem było oczywiście uniknięcie gry w grupie spadkowej i to już jest raczej zagwarantowane – 9 punktów przewagi nad Pogonią to bardzo solidna zaliczka. Jagiellonia gra wiosną bardzo nierówno zresztą tak patrząc na cały dotychczasowy sezon to mają serię świetnych wyników po której przychodzi ta gorsza seria. Wiosną jeszcze bez remisu a rozpoczęli z bardzo wysokiego C pokonują w dwóch pierwszych spotkaniach Śląsk Wrocław oraz Legię Warszawa i to na wyjeździe. Największa broń zespołu to bardzo szybkie kontry których i w tym starciu na pewno nie zabraknie – szybkie skrzydła w postaci Dzalamidze , przebojowy Gajos oraz aktualny współlider klasyfikacji strzelców Piątkowski - to główne atuty. Co było największym problemem zespołu od paru sezonów oczywiście gra w destrukcji na pewno ten aspekt uległ znacznej poprawie ale nadal nie ma w tym kierunku stabilizacji, a już na pewno w starciu z Wisłą która lubi grać szybką kombinacyjną piłkę będą mieli dużo pracy. Wisła Kraków odrodzona po wodzą Moskala tak trzeba określić dwa pierwsze spotkania tego pana a więc remis z Legią w Warszawie 2:2 bardzo pechowy bo byli drużyną lepszą oraz wygrana w wielkich derbach Krakowa z Cracovią 2:1. Wróciła wreszcie skuteczność ale nie tylko wystarczy zobaczyć kilka akcji z obu spotkaniach i widać od razu co Wisła Moskala ma grać kilka akcji rozgrywali świetnie a już bramka na 1:0 z Cracovią to po prostu majstersztyk. Po prostu widać znowu w tym zespole radość z gry a z takimi zawodnikami jak Stilic, Garguła czy bardzo dobrze podłączającymi się bocznymi defensorami gra kombinacyjna i tym samym zdobywanie bramek nie jest trudną rzeczą. Wisła jednak nie ma odpowiedniej pewności w defensywie by tak na dobre włączyć się o walkę o mistrza za dużo w ważnych momentach jest tam nerwowości. Mi tak naprawdę wystarcza fakt że widziałem ostatnie starcia obu ekip oraz mam w pamięci trzy mecze rozegran tutaj między sobą w których bramek zdecydowanie nie brakowało.
Wydarzeniem dnia na boiskach polskiej T-Mobile Ekstraklasy na pewno będą Wielkie Derby Śląska, które w lany Poniedziałek zostaną rozegrane w Zabrze. Ten mecz ma nie tylko znaczenie prestiżowe ale jest to również ważna potyczka dla obu ekip jeśli chodzi o układ w tabeli. Górnik Zabrze balansuje na granicy grup mistrzowskiej i spadkowej zajmując ósme miejsce, taki obraz spowodowała tylko jedno zwycięstwo wiosną przy aż czterech remisach i jedne porażce. Jeśli dziś do swojego dorobku nie dopiszą chociaż punkty to być może wypadną z grupy mistrzowskiej. Zabrzanie w tym sezonie mi się podobają szczególnie w meczach u siebie zresztą przed rokiem też ich gra tak wyglądała. Zmiana ustawienia na trójkę obrońców zmieniła ten zespół w grających bardzo otwartą piłkę wystarczy popatrzeć na wyniki wiosną dwa remisy po 3:3 u siebie z Śląskiem oraz Podbeskidziem i wyjazd do Gliwic zakończony wynikiem 2:2. Główny atut zespołu to skrzydła i większość zagrożenia idzie z tych sektorów. To na co przy tym trzeba zwrócić dużą uwagę to fakt że podopieczni Warzychy strzelają jak i tracą dużo bramek w ostatnim kwadransie gry oraz potrafią odwracać losy spotkań z bardzo niekorzystnych wyników zresztą w drugą stronę też jest podobnie. Ruch gra o wyjście wreszcie ze strefy spadkowej i na pewno zrobienie to w derbach będzie czym co jeszcze bardziej podniesie morale zespołu, warunek jest jednak jeden trzeba dopisać od konta komplet oczek. Zespół po wodzą Fornalika dobrze już wyglądał w sparingach co przeniósł na rozgrywki ligowe, obraz dobrych wyników zamazała ostatni porażka u siebie z Zawisza a było to mega ważne spotkanie ale to co zespół z Bydgoszczy wyczynia wiosną to jakiś cud. To co jednak najważniejsze jeśli chodzi Ruch to zaczęli wreszcie strzelać bramki nie powinno to dziwić patrząc na zestawienie formacji ofensywnych. Dużo dziś od powiedzenie będą mieli skrzydłowi Zieńczuk oraz Kowalski, w środku potrafiący w każdej chwili zagrać świetną piłkę Starzyński no i na ataku skuteczny Kuświk. Być może trener Fornalik postawi dziś na dwóch napastników obok wspomnianego Kuświka miałby zagrać Efir a to byłby jasny skrzydła po co dziś przyjechali. W derbach wszystko możliwe ale przy tym co widziałem na boisku w wykonaniu Górnika raczej trzeba będzie do końca grać na bramki w Zabrzu nie ważne z jakim rywalem a jak wspomniałem Ruch odzyskał pewność w ofensywie i tez dziś w tej formacji będzie miał wiele do powiedzenia.
Jak na razie wiosna na boiskach T-Mobile Ekstraklasy wygląda na zmagania na bardzo wyrównanymi poziomie, nie ma w tej chwili zespołu który by regularnie przegrywała czy gubił w każdym spotkaniu punkty ta sytuacja dotyczy także ekip które rozpoczną Poniedziałkowej zmagania – w Kielcach miejscowa ekipa Korony będzie podejmować beniaminka z Łęcznej. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza świetnie przepracowali zimę czego efektem jest seria sześciu spotkań bez porażki, obok Zawiszy jako jedyni jeszcze nie przegrali spotkania. Cały czas strefa spadkowa jest blisko tym bardziej po podziale punktów ale te świetne wyniki otworzyły przed nimi szanse na wskoczenie do pierwszej ósemki, aktualnie do tej grupy tracą cztery oczka przy czym Lechia już grała w tej kolejce. Tak więc chyba nie trzeba pisać co dziś dla nich się liczy, a jak wspomniałem forma pozwala im zdecydowanie myśleć o komplecie punktów. To czego brakowało zespołowi jesienią to ofensywa i po prostu widać ogromną pracę Tarasiewicza nad tym aspektem – sześć spotkań wiosną 9 bramek zdobytych. Ciągle są jednak problemy w defensywie gdy ktoś ich przyciśnie od razu pojawia się błąd i trzy bramki w 2015 roku stracili w ostatnich 10 minutach spotkań co kosztowało ich cztery punkty. Wracając do ofensywny do cały czas dobrą i równą formę utrzymuje Kiełb, po Francuzie Kapo widać ze potrzebował po prostu dobrego okresu przygotowawczego i pokazuje swój potencjał, strzałem w dziesiątkę było zakontraktowanie dwóch Brazylijczyków z Zawisza którzy rozkręcili ofensywę swoją szybkością i techniką, dziś atak będzie kluczowy wobec problemów beniaminka o których za chwilę. Beniaminek trzeba przyznać cały sezon gra na swoim równym poziomie stąd ekipa jest ciągle w grze o pierwszą ósemkę do której przy zwycięstwie może dziś wskoczyć. Autem zespołu na pewno nie jest gra w delegacji gdzie skuteczność jest znacznie słabsza oraz tej jakości w defensywie już niema. Idealnie za to wykorzystują atut własnego podwórka gdzie przegrali tylko jedno spotkanie i pokazują że potencjał w tej ekipie ofensywny jest duży. Dziś zapewne nastawią się na kontry tylko nie wiem czy lepszą taktyką na dziś nie będzie postawienie na wymianę ciosów bo jest problem z linią defensywną za kartki wypadli dwa podstawowi stoperzy, a na liście nieobecnych jest także defensywny pomocnik Kazimierczak. Moim zdaniem szykuje nam się tu dość otwarte spotkanie bo na pewno Korona tutaj będzie atakować i dyktowała tempo a z tą forma w ofensywie wcale by się nie zdziwił jakby sami pokryli linię bo sami potrafią grać świetnie z kontry, nie wolno jednak lekceważyć Górnika którego bronią jest kontra a dziś takich okazji będą mieli sporo.






