Betis jak na razie rozgrywa dobry sezon. W 3 rozegranych kolejkach zdobyli 9 punktów pokonując Bilbao (świetny mecz Betisu na San Mames), Mallorce i Granade. Porównując z poprzednim sezonem Betis jest mniej więcej tą samą drużyną. Z ważniejszych ogniw odszedł tylko Emana, za to wzmocnili się kilkoma klasowymi zawodnikami jak Chica, Jefferson, Matilla czy Santa Cruz. Ogółem na stadionie Betisu wielu drużynom Primera Division będzie ciężko wygrać. Mimo, że jak większość zespołow Betis ma problemy finansowe, to problemy Realu Saragossy przy nich to małe piwo. Drużyna zmieniła się diametralnie przed sezonem. Odeszli m.in. Gabi, Ander, Diogo, Jarosik, Bertolo, Sinama ? Napewno to zniszczyło zespół jako zespół i teraz trener musi budować wszystko od nowa. Saragossa wygląda na zagubioną drużynę, która kompletnie się nie rozumie i wg mnie przegra kolejny mecz.
Roma pokazała w ostatnim meczu z Interem dużo więcej jakości niż w pierwszym meczu z Cagliari. Oczywiście Inter jest w kryzysie i nie ma co przeceniać remisu (na wyjeździe), ale Roma była co najmniej równorzędnym przeciwnikiem dla Interu grającego u siebie. Luis Enrique próbuje zaadaptować zawodników do swojego systemu i ciągle szuka dobrego wyjścia, oraz dobrych wykonawców. Dziś Rzymianie będą musieli sobie radzić bez Osvaldo, ale pewnie zostanie zastąpiany przez Boriello, co nie powinno za bardzo wpłynąć na grę Romy w sensie negatywnym. Na lewą obronę wraca wreszcie Jose Angel który pauzował za kartki. Największym problemem Romy może być bramkarz Lobont, który popełnia proste błędy, ale ze Sieną nie powinien mieć dużo pracy. Beniaminek nie zachwyca, nie ma w składzie wielkich piłkarzy, ale przynajmniej solidnie prezentuje się w defensywie. Nie ma co snuć wyroków po rozegraniu 2 kolejek, ale to Roma będzie walczyć o mistrzostwo a nie Siena. Dla mnie clear home win.
Spotkanie 3 kolejki tureckiej Toto Super Lig. A w nim zmierzą się kandydaci do zajęcia czołowych miejsc na koniec sezonu. Bursaspor odpadł z Ligi Europejskiej przegrywając z Anderlechtem i może całe swoje siły skupić na rozgrywkach krajowych. Jak na razie wygląda to dobrze. 2 zwycięstwa po 2 kolejkach to dobry wynik. Jeśli dziś także wygrają, to mogą objąć prowadzenie w tabeli. Dobrze wygląda ich ofensywa. W 2 meczach strzelili 6 bramek. Beskistas nadal osłabiony brakiem Gutiego i być może Hugo Almeidy. Jak widzimy Beskistas nadal słabo spisuje się w meczach wyjazdowych. Przegrali już w 1 kolejce z Eskisehirsporem, a także z Alania Vladikavkaz (2 liga rosyjska) w kwalifikacjach do Ligi Europy. U siebie spisują się dużo lepiej. Można powiedzieć, że gromią rywali. Z Alanią 3:0, z Hapoelem 5:1, z Ankaragucu 3:1. Historia spotkań? Bardzo wyrównana, choć ostatnie 2 mecze wygrał Beskistas, to 2 wcześniejsze Bursaspor. Ogółem jednak Beskistas ma korzystniejszy bilans, ale gra na wyjeździe, więc dziś obstawiam podział punktów po bardzo dobrym widowisku.
W pierwszym meczu 7 kolejki Ligue 1 dojdzie do spotkania między Bordeaux a Lille. Bordeaux słabo zaczęło sezon i jak do tej pory ma na koncie tylko jedno zwycięstwo z Valenncienes. Co prawda nie są jeszcze najczęściej remisującą ekipą ligi - bo ten zaszczyt nadal posiada Auxerre, to brakuje im niewiele (3 remisy). Ostatnio przegrali z Tolouse i zremisowali z beniaminkiem Evian. Zatem faworytem tego spotkania powinien być mistrz Francji - Lille. Goście przystępują do tego meczu z 4 pozycji i z dorobkiem 11 punktów. Mimo, że przed meczem w Lidze Mistrzów mieli dobrą passę 3 zwycięstw z rzędu, to już z CSKA u siebie nie zaprezentowali się najlepiej i zremisowali 2:2, co skutkowało także w słabszym spotkaniu z Sochaux, które także u siebie zremisowali 2:2. Dziś przed szansą debiutu w podstawowym składzie może stanąć Ireneusz Jeleń, zawieszony za czerwoną kartkę jest Obraniak, który i tak pewnie rozpocząłby mecz na ławce rezerwowych. Lille musi pogodzić rozgrywki krajowe z Ligą Mistrzów, więc możemy oczekiwań małych zmian w składzie. Historia spotkań bezpośrednich przemawia także za gospodarzami spotkań. Od 10 lat zespół który w tym meczu był gośćmi nie wygrał spotkania. Ostatnie 2 mecze to także remisy po 1:1 i podobnego wyniku oczekuje dziś.
8 kolejka spotkań Ligue 2. Pojedynek Amiens z Laval. Amiens to beniaminek ligi, który awansował z Ligue National z 3 miejsca i dosyć mocno odstawał od dwóch pozostałych zespołów - Guingamp i Bastii. Aktualnie spisuje się bardzo słabo i zajmuje ostatnią pozycję w lidze z dorobkiem 4 punktów i ten zespół nie zanotował jeszcze zwycięstwa. W lepszych nastrojach są piłkarze Laval, którzy w ostatniej kolejce jak na złość mojemu typowi pokonali lidera Reims, choć przegrywali 0-2. Mimo, że Amiens spisuje się tak słabo, to buki nie wystawiły takich kursów, by uznawać Laval za faworyta. Tak samo ja myśle. Czemu? Laval nie wzmocniło się za bardzo w tym okienku transferowym. W ostatnim sezonie kadrowo byli jedną z najsłabszych drużyn i zakończyli sezon w dolnych rejonach tabeli. W tym sezonie mają 2 zwycięstwa, a na wyjeździe jeszcze nie przegrali. Nie sądze by dziś też zdołali przegrać z tak słabą drużyną jak Amiens, ale też trudno byłoby tutaj zakładać że pewnie wygrają. Historii spotkań w sumie nie ma co przytaczać, ponieważ jedyne mecze grano kilka lat temu, tyle że Laval w nich nie wygrało ani razu. Spotykają się więc zespoły które często remisują (4 z 7 meczów to remisy), więc szansa na podział punktów spora.
Jeszcze jeden mecz, który typuje 8 kolejki Ligue 2. Spotykają się zespoły z dolnego rejonu tabeli. Bolougne tak jak w poprzednim sezonie ma problemy ze strzelaniem bramek i problemy z wygrywaniem spotkań. Podobnie jak Auxerre w Ligue 1 to Bolougne jest ekipą która miała i ma na koncie najwięcej remisów. W tym sezonie już 6 na 7 rozegranych kolejek. Na pewno dzisiaj doskonały mecz na przełamanie passy. Szczególnie że grają u siebie. Guingamp miał dobry start ligi. W 2 pierwszych kolejkach zdobyli 4 punkty, ale potem coś się zacięło i w kolejnych 5 zdobyli tyle samo. Razem mają 8, choć mieli trudnych przeciwników. Najbardziej boli porażka z Nantes 0-4. Tym razem przyjmą defensywną taktykę jaką stosują na wyjazdach i dziś będą liczyli na 1 punkt. Guingamp ma poważne problemy ze zdobywaniem bramek (4 bramki w 7 spotkaniach), więc dużym prawdopodobieństwem mecz dziś zakończy się 0:0 bądź 1:0.
Spotkanie 7 kolejki rozgrywek The Championship. Coventry jedzie do Ipswich, które rozsprzedane w ostatnim okienku transferowym nie potrafi wejść na właściwe tory. Ipswich w poprzednim sezonie walczyło o górną połowę tabeli i byli blisko baraży. Niestety w tym sezonie nie wiedzie im się najlepiej i w przeciągu 5 ostatnich spotkań wygrali tylko raz, a przegrali 4 mecze, w tym 2:5 z z Southampton i 1:7 z Peterborough. Czy trzeba tu coś więcej komentować? A»aden zespół nie stracił tylu goli na początku rozgrywek. Z Coventry takiego pogromu być nie może, ponieważ samo Coventry prezentuje poziom taki sam jak sezon temu, gdzie ledwo co uniknęli spadku. Teraz mają nawet punkt mniej niż Ipswich, ale wrażenie sprawili o niebo lepsze, ponieważ stracili tylko 5 bramek. Ostatnio wygrali nawet z Derby, które zajmuje 4 miejsce. Sam nie wiem, czy aby napewno można to spotkanie traktować jako remisowe. Z jednej strony słabe Ipswich, które nie ma obrony, z drugiej Coventry, które nie ma jakości w ataku. Ale suma summarum wychodzi mi na bramkowy remis, być może nawet 2:2. Szczególnie, że w ostatnim sezonie kiedy Ipswich było mocniejsze, to potrafiło przegrać u siebie z Coventry 1:2, a na wyjeździe tylko zremisować. Kto będzie bliżej wygranej zobaczymy o 20:45.
Spotkanie 5 kolejki rozgrywek Serie B. Zmierzą się w niej Torino i Brescia, czyli zespoły sezon temu walczące razem w barażach o awans do Serie A. Co ciekawe w tym sezonie oba zespoły mają dokładnie takie same bilanse. Po 10 punktów zdobytych, po 6 bramek strzelonych i po 2 stracone. Tyle, że Torino grało 2 razy na wyjeździe a Brescia tylko raz. Trudno tutaj przewidzieć wynik spotkania, a że zespoły są w dobrej formie i celują wysoko, to nie pozostaje mi nic innego jak zakładać podziału punktów. Historia spotkań bezpośrednich jest także szalenie wyrównana, choć to Brescia dzięki meczowi u siebie wyeliminowała Torino z barażów. W 2 ostatnich meczach gdzie Torino było gospodarzem widzieliśmy remisy. Ogólnie mamy, 2 wygrane Brescii, 2 Torino i 2 remisy. Ciekawe, prawda? W meczach mocnych drużyn nie pada wiele bramek, Serie B to liga w której pada dużo remisów, nie mam więcej argumentów. Dziś będzie zacięte spotkanie.
Ostatnie spotkanie 7 kolejki rozgrywek rodzimej T-Mobile Ekstraklasy. Nazwa rozgrywek brzmi dumnie, ale poziom wcale się nie polepszył i śmiesznie mi jest pisać w takiej formie. GKS zanotował bardzo słaby start sezonu, mimo kilku ciekawych wzmocnień (Kosowski, Bożok). Mają nadal mocnych napastników (A»ewłakow, Nowak), ale jakoś tylko w 1 meczu zaprezentowali klasę... z beniaminkiem z Podbeskidzia, z którym wygrali 6:0, a większość goli padła po rzutach rożnych. W pozostałych spotkaniach prezentowali się marnie i nie stwarzali sobie zbyt wielu okazji. Razem zdobyli zatem 4 punkty. Wisła z drugiej strony będzie czuła mecz z Odense w Lidze Europejskiej, w którym to tylko przez 30 minut prezentowała się dobrze i poległa. W lidze też nie zachwycają, bo jak na razie wszystkie gole które strzeliła to strzelał Biton, który miał być rezerwowym. Ale wobec kontuzji Genkova, który nie strzelił bramki od bardzo długiego czasu, to on dziś spotkanie w podstawowym składzie. Wisła defensywe jak na polskie warunki nadal ma najlepszą i stracili tylko 3 gole, ale tak jak pisałem, tylko 4 strzeliła i były autorstwem jednego zawodnika. Dziś się przekonamy, czy Wisła nadal może polegać tylko na Bitonie, czy jeszcze ktoś może dołożyć cegiełkę do wygranej. Historia spotkań zdecydowanie przemawia za Wisłą, która z 16 rozegranych spotkań na stadionie Wisły wygrała 10, 4 zremisowała i 2 przegrała. 2 Ostatnie mecze zakończyły się strzeleniem 3 bramek ekipie GKSu, zatem zdecydowanie stawiam na Wisłę.
Szlagierowe spotkanie 6 kolejki francuskiej Ligue 1. Lyon zmierzy się z Marsylią. Oba zespoły zawiodły w poprzednim sezonie... nie będąc mistrzami Francji. Oczywiście nie możne być dwóch mistrzów, więc zawsze jeden z zespołów będzie miał bardzo zły sezon. Podzieliło ich Lille. Teraz Lille jest osłabione i oba zespoły powinny wziąć sprawy we własne nogi i zdobyć mistrzostwo. Lyon zaczął dobrze i zajmuje 3 miejsce tracąc 2 punkty do Montpellier, ale mając ten mecz zaległy. Czyli dzisiaj biją się o fotel lidera. Kompletnie jednak zawodzi Marsylia, która nie wygrała jeszcze ani jednego spotkania i zdobyła tylko 3 punkty, chociaż udało jej się strzelić po 2 bramki np Auxerre, Sochaux i Lille, to jednak wywozili tylko punkt lub jak w przypadku meczu z Lille 0. Marsylczycy bardzo źle bronią i tracą głupie bramki. Lyon jest osłabiony tak jak w przypadku ostatniego meczu w LM, w którym zremisował 0:0 z Ajaxem i sytuacji w meczu było mało. Nie było Lopeza, Crisa itd Nie wierze, że Lyon w kolejnym meczu nie strzeli bramki, a więc to oni powinni być faworytem tego spotkania. Marsylia z drugiej strony być może wraca na właściwe tory. Wygrali z Olympiakosem na wyjeździe w LM. Ostatnia historia spotkań przemawia za Lyonem, ale najwięcej jednak było remisów. Przyjezdni nie mogą pozwolić sobie na kolejną stratę punktów, więc będzie remis.










