Omonia straciła 3 istotnych zawodników i to takich, którzy strzelili sporo bramek w tamtym sezonie, napastnik miał 16 bramek na koncie, a pomocnik 8. W ich miejsce pozyskano dobrze znanego z polskich boisk Łukasza Gikiewicza, który strzelił tylko 5 bramek na boiskach ekstraklasy, a w ogóle i tak miał b.udaną jak dla niego rundę, bo w poprzednich sezonach bodajże 1 raz udało mu się osiągnąć taki wynik. Pozyskali także z Portugalii zawodnika, który strzelał w ostatnich sezonach max 3 bramki na sezon. I oni mają zastąpić czołowych snajperów. Będzie bardzo trudno o czym przekonują sparingi, gdzie Omonia nie była w stanie strzelić gola b.słabemu na chwilę obecną Widzewowi i generalnie nie licząc ostatniego sparingu tych bramek strzelała b.mało. Astra zagrała do tej pory 2 mecze w lidze Europy, oba wygrała, w obu nie straciła gola i zanotowała under 2,5. Liczę, że przy kłopotach z przodu Omonii i wiedzy, jak ważne jest nie stracenie gola u siebie w pierwszym meczu, Astra zagra uważnie i zanotuje kolejny under. Wydaje mi się,ze Omonia będzie miała spore problemy ze strzeleniem gola dzisiaj.
Crvena zaskakująco dobrze spisywała się w meczach towarzyskich i zajęła drugie miejsce w silnie obsadzonym turnieju w Szwajcarii gdzie przegrała tylko ze zdecydowanie najlepsza drużyną ligi szwajcarskiej ostatnich lat i półfinalistą puchary Europa 1:2 tracąc gola w 89minucie gdy od pół godziny grała w osłabieniu. Dziś podejmuje amatorów z Islandii i inny wynik niż minimum dwubramkowe zwycięstwo będzie niespodzianką. Crvena lubi grać ze słabymi drużynami, że przypomnę pogrom 7:0 Ventspilsu w ostatnich latach czy zdecydowane zwycięstwa nad Rudarem czy Dinamo Tbilisi (odpowiednio 4:0 i 5:2). Crvena zagra przed około 30 tys. fanów, co stanowi wielki atut i powinno być sporym utrudnienem dla gości, którzy nigdy nie grali przed tak wielką i głośno dopingującą publiką. Zawodnicy gości zdają sobie sprawę, że ich przygoda dobiega końca o czym świadczą zdjęcia wklejone przed dzisiejszym meczu z miasta i ze stadionów na portalach społecznościowych. Crvena wygra minimum 2-ma bramkami.
Francja przez fazę PO przeszła jak burza, ale nie może być inaczej jak ma się tak mocny i doświadczony skład. Wielu zawodników Francji ma miejsce w podstawowych klubach mocnej L1 albo nawet klubów zagranicznych(Sevilla, Pogba jest blisko pierwszej jedenastki Juventusu). Francja pokonywała kolejna gospodarzy Turcję 4:1, Uzbekistan 4:0 i Ghanę 2:1. 10 goli w 3 meczach gdzie przegrywający odpada musi robić duże wrażenie i powinno wystarczyć na Urugwaj, który ma w nogach 2 dogrywki z rzędu. Te dwie dogrywki kosztowały zawodników sporo sił i wydaje się,że to będzie kolejny atut za Francją. Francja na 18 edycji MŚ nigdy nie dotarła do strefy medalowej, dziś stoi więc przed wielką szansą ugrania pierwszego medalu od razu w kolorze złota. Urugwaj nie ma tak dobrych i ogranych zawodników, choć ma na rozkładzie wielkiego faworyta tych mistrzostw czyli Hiszpanię. Dopisało im jednak szczęście w tamtym meczu, gdyż Hiszpania była nieskuteczna, a Urugwaj strzelił gola po kontrze w dogrywce. Francja powinna wygrać to w 90minutach, gdyż jest po prostu piłkarsko lepsza i dojrzalsza.
Wisła zagra dziś na stadionie miejskim w Krakowie(gdzie gra na co dzień) z 14-stokrotnymi MP. Mecz został połączony z prezentacją zespołu, a więc można liczyć na niezłą frekwencję i niezły doping, tym bardziej,że na koszulki powraca symbol Wisły, Biała Gwiazda. Wisła w sparingach spisywała się lepiej niż powszechnie sądzono. Owszem przegrała z Limanovią 1:2, ale jak popatrzymy na składy, to zobaczymy,że grały tam rezerwy, a nie pierwsza jedenastka. Wisła potrafiła pokonać Omonię Nikozja 3:0 i grać dobrze z Lechem(1:0 do 55 gry i zasłużone prowadzenie, 1:3 wynik po 90 min.). Ruch pożegnał się z doświadczonymi i drogimi w utrzymaniu zawodnikami i teraz potrzebuje dać czasu młodzieży, by ta okrzepła. W sparingach Ruch prezentował się b.przeciętnie, a po meczu z drugoligową Karviną fani na Cichej wygwizdali swoich graczy. Wisła wygra ten sparing, R22 będzie atutem, poza tym Wisła jest na chwilę obecną po prostu piłkarsko lepsza i bardziej doświadczona.
Stomil może odetchnąć z ulgą, ponieważ po ostatniej kolejce jest już pewny utrzymania. Nie oznacza to,że zamierza spuszczać z tonu, o czym przekonał nas tydzień temu pokonując jedną najlepszych drużyn wiosny, Arkę Gdynia 1:0(na wyjeździe). Teraz postara się wygrać u siebie po raz pierwszy od października 2012 i myślę,że powinno im się udać. Piłkarze mają świadomość,że brak wygranej przedłuży bardzo tę serię o okres bezczynności(wakacje), a wcześniej, czy później z tą niekorzystną serią i tak trzeba się będzie zmierzyć. Stomil gra na wiosnę bardzo dobrze, urwał pkt najmocniejszym w tej lidze, ba on nawet mocno nastraszył najmocniejszych, lejąc Cracovię 3:0(mecz w Ostródzie, a nie w Olsztynie), Zawiszę 3:2 na wyjeździe(jako jedyni wygrali w Bydgoszczy i strzelili tam 3 gole) czy remisując z Termalicą(byli drużyną zdecydowanie lepszą Olsztynianie, ale zabrakło skuteczności). Gieksa przegrała ostatnie 2 mecze po 1:2 i w tym też widzę szansę dla gospodarzy.
Warta na wiosnę nie pasuje do tej ligi, jest dramatycznie słaba, nie wygrał już od 17 spotkań, a więc nie zaznała smaku zwycięstwa jeszcze w tym sezonie, ma serię 17 meczów ze straconą min 1 bramką. Miedź odpadła z walki o ekstraklasę, ale to personalnie bardzo mocna drużyna z Zakrzewskim, Bledzewski, Łobodzińskim(zawieszony na wiosnę) i wieloma innymi doświadczonymi i obytymi piłkarzami. Miedź na jesień dużo silniejszej Warcie strzeliła 5 goli, Warta w ostatnim meczu w Tychach dostała 5 goli i zagrała dramatycznie słabo. Fakt, że kończyli w 9-tkę i część goli stracili w osłabieniu. Miedź jest zmotywowana, by wreszcie przełamać się na wyjeździe, gdzie nie wygrali od 8 spotkań. Myślę,że im się uda, ponieważ Warta nie ma czego i kogo przeciwstawić. Miedź zagrała b.dobre zawody z rewelacją wiosny Dolcanem i zremisowała w Ząbkach 1:1 będąc bliską zwycięstwa. Miedź wciąż może skończyć rozgrywki na 5-tym miejscu i o to też walczy.
Kursy na Legię mocno poleciały, gdyż Legia jest b.blisko mistrzostwa Polski. W meczu na szczycie zagrała lepiej i zasłużenie wygrała z Lechem 1:0. Dziś powinni łatwo zgarnąć 3 pkt z paru powodów. Po pierwsze Widzew im w ostatnich latach b.leży, nie przegrali z nim ostatnich 16 spotkań, z czego 13 wygrali i tylko 3 nie rozstrzygnęli na swoją korzyść. Po drugie:piłkarze Legii dostaną b.duże jak na polskie warunki pieniądze za mistrzostwo i premie i piłkarze zrobią wszystko by te pieniądze dostać jak najszybciej i by część z nich widzieć na swoich kontach, wydać czy zainwestować. Po Trzecie Legia jest niepokonana od 11 spotkań, a w 4 ostatnich nie straciła gola. Ich defensywa jest b.dobra, druga najlepsza po poznańskiej, a do tego w ataku dysponują mocnymi działami jak Kosecki, Dwaszwili czy Saganowski, cała trójka walczy o króla strzelców i to kolejny powód by na nich postawić. Widzew gra już bez Stępińskiego, który skończył 18 lat. Poza 4 pierwszymi meczami w sezonie, gospodarze byli b.często przeciętną drużyną w Ekstraklasie i gdyby nie te 12 pkt teraz drżęliby o ligowy byt.
Wisła zagrała b.słabo we Wrocławiu i zasłużenie przegrała 0:3, choć jakby przegrała 0:4 nie mogłaby mieć wielkich pretensji. Dziś postara się zrehabilitować i zagrać o honor i dla swoich kibiców, którzy specjalnie mobilizują się na ten mecz. Zapowiada się super widowisko... na trybunach, bo na ten b.ważny mecz mobiluzuje się też Ruch, który zawita do Krakowa w sile 2000 gardeł, co jest świetnym, ale i szokującym rezultatem, gdy przypomni się ostatnią domową frekwencję RUchu(niewiele ponad 4000!). Dla Ruchu ten mecz to jak finał LM, potem mają 2 b.trudne mecze(z Legią u siebie i Jagą na wyjeździe), a widmo spadku coraz realniej zagląda w oczy 14-stokrotnym mistrzom Polski. Myślę,że determinacja i motywacja będzie tutaj kluczowa, Ruch jest też w o niebo lepszej formie jeśli chodzi o ofensywę, jedynie co musi poprawić to defensywę, jeśli to zrobi, 3 pkt powinny pojechać na Cichą, a Ruch praktycznie będzie już pewny utrzymania przed 2 b.ciężkimi meczami w ostatnich kolejkach.
Flota jest w b.dobrej sytuacji i b.dobrych humorach. z 2 ostatnich meczów wyjazdowych przywiozła cenne 4 pkt, a patrząc na przebieg tych spotkań te 4 pkt to naprawdę b.dobry rezultat. W Poznaniu z Wartą stracili gola już w pierwszej minucie a mimo to wygrali prowadząc już do przerwy, w Krakowie z kandydatem do awansu i spadkowiczem stracili gola do szatni, a mimo to znowu się podnieśli. Teraz podejmują Sandecję, która już praktycznie zapewniła sobie utrzymanie. Sandecja nie gra dobrze na wyjazdach(3 zwycięstwa i aż 7 porażek), a Flota u siebie jest b.mocna. Gracze gości na ten mecz musieli pokonać aż 600km co może dać im się we znaki, do tego zabraknie 3 podstawowych pomocników w ich szeregach w tym kapitana. Flota musi wygrywać by awansować i to uczyni na swojej wyspie. Na jesień wygrali w Nowym Sączu 2:0, do tego są żądni rewanżu za kompromitującą porażkę z tamtego sezonu, gdzie polegli u siebie aż 0:4. Kafarski poprawił grę i wyniki Floty i dziś po raz kolejny zadziała efekt nowej miotły.
Dla Warty ten mecz to ostatni dzwonek, mecz o przedłużenie szans na utrzymanie ale marnie to widzę. Przypomnijmy: Warta po jesieni miała niezłą przewagę nad strefą spadkową, zimą straciła jednak 5-6 zawodników i przestała grać. Na wiosnę jest zdecydowanie najsłabszą drużyną ligi, w ostatnich 10 meczach zdobyli raptem 1 pkt(szczęśliwie po golu w końcówce z Bogdanką, która na wyjeździe nie wygrała już od 14-15 spotkań), a ostatnio dali się ograć Polonii Bytom, która po jesieni miała raptem... 4pkt. Na wiosnę Polonia ma około 2 razy więcej pkt niż Warta i to mógłby wystarczyć za cały komentarz. Stomil zaczynał rundę zakopany w strefie spadkowej z niemałą stratą do bezpiecznych miejsc. Jednak Stomilowcy na wiosnę grali b.dobrze, szczególnie na wyjeździe, gdzie pokonali drugą i trzecią drużynę tabeli, a do tego zremisowali z 1-szą u siebie 0:0, bedąc drużyną zdecydowanie lepszą(powinni wygrać nawet i 2-ma bramkami). Piłkarze Warty są w wielkim dołku a ich morale jest b.niskie, Stomil natomiast przeciwnie, z każdym kolejnym meczem czuje się pewniej i mocniejszy.




