Poniedziałkowym remisem z Crystal Palace Manchester City znacznie przybliżył się do mistrzostwa Anglii. W środę piłkarze Manuela Pellegriniego pewnie pokonali Aston Villę 4:0. Dzisiaj na Etihad Stadium przyjeżdża West Ham, który już parę kolejek temu zapewnił sobie utrzymanie. Gospodarze w 37 spotkaniach zgromadzili 83 punkty. Wygrali 26 spotkań, 5 zremisowali i przegrali 6 spotkań. "The Citizens" zdobyli aż 100 bramek i stracili 37. Manchester City ostatni nie zdobył bramki w spotkaniu z Norwich ( 0:0 ). Przede wszystkim MC nie przegrał od 5 spotkań, notując w dodatku serię 4 zwycięstw z rzędu. Na Etihad w 19 spotkaniach piłkarze chilijskiego trenera wygrali 16 - krotnie, zremisowali jedno spotkanie i przegrali również jeden mecz. Zdobyli aż 61 bramek i stracili tylko 13. Piłkarze z niebieskiej strony Manchesteru lubią u siebie zdobywać wiele bramek o czym świadczą wysokie zwycięstwa z Norwich ( 7:0 ), z Tottenhamem ( 6:0 ) , z Arsenalem ( 6:3 ) i z Fulham ( 5:0 ). Dzisiejszy mecz z pewnością powinien stać pod znakiem huraganowych ataków "Obywateli". Jeżeli chodzi o ich dzisiejszego przeciwnika West Ham United, to ekipa która zajmuje 12 miejsce w tabeli z 40 punktami na koncie. Wygrali 11 spotkań, 7 zremisowali a przegrali 19 spotkań. Ostatnie spotkania WHU to z reguły porażki bo w ostatnich 10 spotkaniach było ich aż 7. Na wyjazdach w 18 spotkaniach zwyciężyli 4-krotnie, 4 zremisowali i przegrali 10 spotkań. Stawiam na pewne i wysokie zwycięstwo Manchesteru City, które przypieczętuje zdobycie mistrzostwa Anglii
Real Sociedad w obecnym sezonie prezentuje się bardzo dobrze. Wielu kibiców obawiało się, że po odejściu z klubu Philippa Montaniera wyniki będą coraz gorsze. Jednak rzeczywistośc pokazała co innego. Nowy trener, Jagoba Arrasate znalazł wspólny język z piłkarzami co ma swoje odzwierciedlenie w tabeli. Drużyna Basków na dziś zajmuje 6 miejsce w tabeli z 57 punktami na koncie. Wygrali 16 spotkań, 9 remisów oraz 10 razy przegrali. Bilans bramkowy to 59:51. Szczególnie martwi liczba straconych bramek bo spośród drużyn z pierwszej "10" tylko Celta Vigo straciła ich więcej. Ważną informacją jest to, że w razie dzisiejszego zwycięstwa drużyna z San Sebastian zrówna się punktami z FC Sevillą i ucieknie Villareal na 7 oczek i zapewniłaby sobie 6 lokatę na zakończenie sezonu. Jeżeli chodzi o bilans gier na własnym obiekcie to drużyna Realu radzi sobie bardzo dobrze. W 17 spotkaniach zwyciężyli 11 krotnie, 3 razy zremisowali i przegrali również 3-krotnie. Ostatnie 2 mecze to zwycięstwa gospodarzy. Z kolei Granada to zespół, który będzie walczył o utrzymanie w La Liga. Piłkarze Lucasa Alcaraza zajmują 15 miejsce w tabeli z 2 punktami przewagi nad strefą spadkową. Wygrali 11 spotkań, tylko 4 zremisowali i przegrali aż 20 razy. Ostatnimi czasy na wyjazdach Granada nie pokazuje się z dobrej strony, ponieważ nie wygrała od 9 spotkań. W dodatku goście zdobyli tylko 12 goli poza własnym stadionem co nie jest dobrym znakiem dla nich. Stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy
W środowy wieczór zmierzą się ze sobą drużyny Benfici oraz Porto czyli to prostu jeden z najważniejszych meczów w Portugalii. Benfica w obecnym sezonie deklasuje resztę stawki przewodząc w Portuguese Liga. Mają aż o 7 punktów więcej niż drugi zespół ligi, Sporting Lizbona. Wygrali 22 spotkania, 4 zremisowali i przegrali tylko raz. Zdobyli najwięcej bramek ( 54 ) i stracili ich najmniej bo raptem 15. Mają serię 10 zwycięstw z rzędu. Ważną informacją jest to, że od paru tygodni do dyspozycji Jorga Jesusa jest Oscar Cardozo na którym w ostatnich latach spoczywała całą ofensywa i zdobywanie bramek. Spośród ostatnich 13 spotkań na wszystkich frontów tylko raz stracili bramkę a konkretnie w meczu z Tottenhamem w Lidze Europy ( 2:2 ). Z tych 13 meczów tylko 2 razy Benfica zdobywała mniej niż 2 gole. Pierwsze spotkanie w ramach Taca de Portugal pomiędzy Porto a Benficą skończyło się zwycięstwem Smoków 1:0. Jednak ostatnie tygodnie pokazują, że drużyna Porto nie jest w najlepszej dyspozycji. Nowy trener, Luis Castro nie poprawił sytuacji w klubie a w dodatku odpadł wraz ze swoją drużyną z Ligi Europejskiej po dwumeczu z Sevillą i blamażem na Ramon Sanchez Pisjuan. Porto w lidze traci aż 15 punktów do swojego rywala. Na wyjazdach wygrali 6 spotkań, 3 zremisowali i przegrali 5-krotnie. Historia ostatnich 5 spotkań pokazuje, że aż 4 razy wygrał gospodarz a Benfica mając w terminarzu półfinał LE z Juventusem nie może pozwolić sobie na 120 minut walki i będzie chciało w 90 minutach rozstrzygnąć ten dwumecz na własną korzyść
Barcelona ma ostatnią szansę żeby uratować swoją reputację w oczach kibiców. Ostatnia porażka z Granadą jest tylko dopełnieniem nieudanego sezonu. Głównym punktem kulminacyjnym miała być Liga Mistrzów, jednak za burtę wyrzuciło ją Atletico Madryt. W lidze również idzie im słabo, ponieważ zajmują dopiero 3 miejsce z 78 punktami. Wygrali 25 spotkań, 3 spotkania zremisowali a przegrali aż 5 razy co na Barcelonę jest słabym rezultatem. Jeżeli chodzi o mecze na Camp Nou to Barca na 16 możliwych wygrała 15 i przegrali tylko raz, z Valencią. W meczach u siebie zdobyli aż 59 i stracili 11. Poprzednie mecze w Pucharze Króla Barcelona zagrała w dość przeciętnym stylu jednak poza rywalem z Sociedad rywale nie byli na tyle mocni i atrakcyjni aby wystawiać najsilniejszy skład. Barca w drodze do finału wyeliminowała Cartagenę, Getafe, Levante oraz Real Sociedad. W tej edycji jeszcze nie przegrali spotkania. Do Barcelony przyjeżdża ich odwieczny rywal, który stawi się bez swojego asa Cristiano Ronaldo. Drużyna z Kastylii ma punkt przewagi nad Barceloną. Na wyjazdach są najlepszą drużyną Primera Division wygrywając w 11 spotkaniach, w 4 remisując i przegrywając tylko 2 razy. Są najbardziej bramkostrzelną drużyną La Liga zarówno ogólnie, jak i tylko wyodrębniając tabelę meczów wyjazdowych. Podopieczni Carlo Ancelottiego wyeliminowali odpowiednio Olimpic Xativa, Osasunę, Espanyol i Atletico. Biorąc pod uwagę, że jutro nie zagra Ronaldo i to, że Barca w takim spotkaniu może odzyskać kredyt zaufania kibiców i to, że ostatnie spotkanie, które odbyło się na Santiago Bernabeu zakończyło się wygraną Barcelony stawiam na nich. Być może fakt, że to spotkanie będzie na neutralnym terenie lepiej wpłynie na Barcę gdyż w ostatnich latach Real często wywoził punkty z Camp Nou.
Manchester City w obecnym sezonie prezentuje się całkiem nieźle lecz przegrywają mecze z bezpośrednimi konkurentami do tytułu Premier League. Porażka na własnym obiekcie z Chelsea, porażka w ubiegłym tygodniu na Anfield z Liverpoolem na pewno nie zbliżają podopiecznym Manuela Pellegriniego do upragnionego celu jakim jest mistrzostwo Anglii. Gospodarze zajmują 3 miejsce w tabeli z 70 punktami na koncie. Wygrali 22 spotkania, 4 zremisowali a przegrali 6 spotkań. Zdobyli 86 bramek a stracili 32. Na własnym obiekcie w 15 spotkaniach zwyciężali 14-krotnie i przegrali tylko raz, z Chelsea. Zdobyli 52 bramek a stracili 10. Ostatnie 2 spotkania na Etihad kończyły się wysokimi wygranymi "The Citizens". Najpierw wygrali 5:0 z Fulham a potem pokonali 4:1 Southampton lecz w tym spotkaniu główną rolę odegrał arbiter a goście nie zasługiwali na tak wysoką porażkę. Jeżeli chodzi o Sunderland to drużyna, która dryfuje do Championship. Drużyna po wejściu do klubu Gusa Poyeta zaczęła grać o wiele lepiej niż za di Canio lecz w ostatnich tygodniach prezentuje się bardzo słabo czego efektem jest 5 porażek z rzędu i brak zwycięstwa od 8 spotkań. Sunderland jak nie trudno się domyślić jest na ostatnim miejscu w tabeli z 25 punktami. Wygrali 6 spotkań, 7 zremisowali i przegrali aż 19 razy. Na wyjazdach nie grają tak źle jak u siebie, ponieważ przywieźli z nich 13 punktów. Wprawdzie gospodarze zagrają bez mózgu drużyny Yaya Toure lecz "Obywatele" mają wiele do udowodnienia reszcie drużyn i swoim kibicom. Ten mecz będzie koncertem podopiecznych chilijskiego trenera.
Wielu osobom wydawało się, że poprzedni sezon, który był bardzo udany dla drużyny Estoril to jednorazowy wyskok i powtórzenie tego sukcesu jest nierealne. Rzeczywistość pokazała jednak co innego. Dzisiaj drużyna Marco Silvy zajmuje 4 miejsce z 46 punktami na koncie tracąc 9 oczek do trzeciego FC Porto lecz w razie zwycięstwa "Estorilistas" zniwelują tą stratę do 6. Wygrali 13 spotkań, 7 zremisowali i przegrali 6. Zdobyli 39 bramek - co jest czwartym rezultatem jeżeli chodzi o zdobyte bramki a stracili 25 co również czyni ich ekipą nr 4 w rankingu straconych bramek. Na własnym stadionie grają dość przeciętnie wygrywając 5 spotkań, 4 remisując oraz przegrywając 4-krotnie. Biorąc pod uwagę to, że ekipy z czołówki tabeli zdobywają na własnych obiektach po ponad 25 bramek, 17 bramek zdobytych przez Estoril nie powala na kolana. Ostatnie spotkanie na António Coimbra da Mota zakończyło się sensacyjną porażką z Rio Ave. Jednak przed tym spotkaniem "Canarinhos" mieli serię 6 meczów bez porażki u siebie. Jeżeli zaś chodzi o Pacos Ferreira to ekipa, która zaliczyła ogromny zjazd w stosunku do tego co prezentowała w poprzednim sezonie. Pomimo tego, że goście zajmują przedostatnią pozycję to jednak prezentują się o wiele lepiej niż na początku sezonu gdzie przegrywali mecz za meczem. Pacos ma na swoim koncie 23 punkty na które złożyło się 6 zwycięstw, 5 remisów oraz 15 porażek. Zdobyli 26 bramek i stracili najwięcej, 49 - to aż o 6 więcej niż ostatnie Olhanense i 18 niż Belenenses, które jest nad Pacos de Ferreira. Z wyjazdów przywieźli 9 punktów w 13 spotkaniach. Stawiam na pewne zwycięstwo Estoril.
W niedzielne popołudnie zmierzą się ze sobą drużyny, które mają odmienne aspiracje. Gospodarze w wyniku ostatnio świetnej formy z pewnością pragną doskoczyć do piątego Interu Mediolan, do którego tracą 3 punkty. Atalanta jest na miejscu nr 7 z 46 punktami na koncie. Wygrali 14 spotkań, 4 zremisowali i przegrali 13 razy. Bilans bramkowy jest o dziwo ujemny i spośród drużyn z pierwszej "10" tylko Verona jest w podobnym położeniu i wynosi 37:39. Mecze Atalanty zwykle nie obfitują w bramki, ponieważ w meczach Nerazzurri pada tylko 2,5 bramki/na mecz co jest jednym z gorszych rezultatów w Serie A. Na własnym terenie w 15 spotkaniach zgromadzili 32 punkty. Wygrali 10 spotkań, 2 zremisowali a przegrali 3. Warto zobaczyć liczbę straconych bramek u siebie przez Atalantę. Jest ich tylko 16 a lepszym bilansem legitymują się te drużyny, które są po prostu silniejsze kadrowo tj. Roma, Juve, Napoli czy Inter. Gospodarze są od 7 spotkań niepokonani i w dodatku mają serię 6 zwycięstw z rzędu a przecież grali na trudnych terenach np. na Stadio Olimpico z Lazio czy na Giuseppe Meazza z Interem. Jeżeli chodzi o Sassuolo to beniaminek, który na początku sezonu przyjmował bardzo dużo bramek np. u siebie z Interem 7. Dziś już taka sytuacja nie ma miejsca lecz miejsce w strefie spadkowej dalej jest. Goście zajmują przedostatnie, 19 miejsce z 21 punktami na koncie . Wygrali 5 spotkań, 6 zremisowali i przegrali 20. Liczba straconych goli jest porażająca bo aż 61, lecz jest to efekt nieudanego początku sezonu. Na wyjazdach wygrali tylko 1 spotkanie, 5 zremisowali a przegrali 9-krotnie. Sassuolo obecnie ma serię 3 porażek z rzędu oraz serię 9 meczów bez zwycięstwa na wyjeździe. W związku z tym, że Atalanta jest w świetnej dyspozycji stawiam na nich
W tym sezonie Saint Etienne pokazuje, że zeszłoroczne sukcesy to nie przypadek. W obecnym sezonie drużyna ze Stade Geoffroy-Guichard jest na 4 miejscu ze stratą 3 pkt lecz w razie zwycięstwa "Zielonych" ta strata się utrzyma, ponieważ prawdopodobnie Lille wygra swoje spotkanie z Toulouse. W 31 punktach zgromadzili 54 punkty na co złożyło się 16 zwycięstw, 6 remisów oraz 9 remisów. Bilans bramkowy to 43:28. Na własnym obiekcie w 15 spotkaniach zgromadzili 33 punkty. Wygrali 10 spotkań, 3 zremisowali a dwa razy schodzili z boiska jako pokonani. Mają serię 8 meczów bez porażki w tym aż 7 zwycięstw. Ciekawostką jest fakt, że w tych meczach stracili tylko 2 gole a strzelili ich aż 17. Warto powiedzieć, że w poprzednim tygodniu pokonali w Derbach w Lyonie podopiecznych Remiego Garda 2:1. Jeżeli chodzi o Niceę o drużyna, której potencjał objawia się głównie na własnym obiekcie. Tamten sezon był o wiele lepszy niż ten dla podopiecznych Claude'a Puela. W obecnym zajmują tylko 11 miejsce z 38 punktami na koncie na co złożyło się 11 zwycięstw, 5 remisów oraz 15 porażek. Goście wraz z Sochaux i Nantes są najmniej bramkostrzelną drużyną Ligue 1 ( 28 bramek ). Na wyjazdach prezentują się bardzo słabo wygrywając tylko w 2 spotkaniach, w 3 remisując i przegrywając aż w 10. W związku z tym, że Nicea ma problemy ze zdobywaniem bramek na wyjazdach ( zdobyli ich 7 ) to stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy
W drużynie gospodarzy z pewnością nikt nie spodziewał się tak nieudanego sezonu sezonu i walki o ligowe utrzymanie po tym, co działo się w poprzednim sezonie. 3 miejsce w tabeli w tabeli Portuguese Liga i eliminacje Ligi Mistrzów były owocem świetnej pracy trenera Paulo Fonseci. Dzisiaj z tej drużyny zostały nici i w efekcie tego Pacos jest dzisiaj na 14 miejscu z przewagą 5 punktów nad strefą spadkową. Jorge Costa nie potrafił i dalej nie potrafi ułożyć drużyny aczkolwiek spory chaos nastąpił pod wodzą Costinhy, który wraz Manichem nie potrafili ułożyć drużyny i przegrywali co i z kim się dało. Gospodarze mają 23 punkty na które złożyło się 6 zwycięstw, 5 remisów oraz 14 porażek. Bilans bramkowy to 25:46. Obrona Pacos jest najgorsza w lidze i ostatnie Olhanense ma tych bramek straconych o 6 mniej. Ostatnie 3 spotkania to o dziwo 2 zwycięstwa oraz remis. To na pewno dobry znak do tego, aby móc utrzymać się w gronie najlepszych drużyn w Portugalii. Na własnym obiekcie w 12 spotkaniach wygrali 4 razy, 2 remisowali i przegrali 6 razy. Zdobyli 12 bramek a stracili 17. Mecze u siebie w wykonaniu Pacos to pewnego rodzaju stała a konkretnie zwycięstwo - porażka, zwycięstwo-porażka. Teoretycznie trzymając się tej zasady dzisiaj gospodarze powinni przegrać, ponieważ ostatnie spotkanie u siebie wygrali. Jeżeli chodzi o Sporting to w tym sezonie nastąpiło odrodzenie tego zespołu. Po sezonie marazmu i przeciętniactwa do klubu przyszedł Leonardo Jardim, który poukładał zespół tak, że dzisiaj widzimy drużynę ze Estádio José Alvalade tuż za plecami Benfici. Drużyna z Lizbony zgromadziła dotychczas 57 punktów co dało im 17 zwycięstw, 6 remisów i 2 porażki. Sporting ma serię 7 meczów bez porażki w tym aż 6 zwycięstw. Na wyjazdach w 12 spotkaniach wygrali 8 razy, 2 zremisowali i przegrali 2-krotnie. Stawiam na gości gdyż mają lepszą kadrę w tym skutecznego Montero i Slimaniego i różnica klas będzie bardzo widoczna.
Jeszcze parę tygodni mówiło się o tym, że Atletico złapało kryzys i nie będzie się liczyło w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Rzeczywistość pokazała co innego. Piłkarze Diego Simeone pokonali mały kryzys i wykorzystali potknięcia Realu oraz Barcelony i na dzień dzisiejszy są na 1 miejscu w tabeli La Liga. W 31 meczach zgromadzili 76 punktów na co złożyło się 24 zwycięstwa, 4 remisy oraz 3 porażki. Bilans bramkowy to 69:22. Wprawdzie Atletico nie zdobywa tylu bramek co Real czy Barcelona, lecz mają najlepszą obronę. Obecnie Atletico ma serię 5 zwycięstw z rzędu w lidze. Gospodarze w środku tygodnia grali mecz na Camp Nou z Barceloną w ramach Ligi Mistrzów, który zakończył się remisem 1:1. Na własnym obiekcie w 16 spotkaniach zdobyli 42 punkty na co złożyło się 13 zwycięstw i 3 remisy. Tutaj bilans bramkowy jest również ciekawy, ponieważ przy zdobytych 45 bramkach stracili tylko 9. Ciekawostką jest fakt, że w ostatnich 5 meczach w Primera Division na Vicente Calderon tylko Real potrafił zdobyć choćby jedną bramkę. Jeżeli chodzi o Villareal, to beniaminek, który wejście do ligi ma bardzo obiecujące. Drużyna balansuje na granicy miejsca dającego możliwość gry w europejskich pucharach. Zajmują 7 miejsce w tabeli, ze stratą 1 oczka do Realu Sociedad i Sevilli. Zgromadzili 49 punktów na które złożyło się 14 zwycięstw,7 remisów oraz 10 porażek. Zdobyli 51 bramek - najmniej spośród drużyn z pierwszej "7" w tabeli a stracili 37. Na wyjazdach grają całkiem nieźle, ponieważ z 15 spotkań wygrali 7, jedno zremisowali a przegrali 7-krotnie. Trzeba jednak zaznaczyć, że Villareal w meczach z czołowymi drużynami traci punkty tak jak np. w Madrycie z Realem czy z Valencią. Pomimo braku Diego Costy w barwach "Rojiblancos" stawiam na gospodarzy






