Po wywalczeniu przez obie reprezentacje awansu na przyszłoroczny mundial, przyszedł czas na rozpoczęcie długich przygotowań do tego turnieju. Polska wygrała swoją grupę eliminacyjną czym potwierdziła swój wysoki poziom. Nasza reprezentacja ogólnie miała bardzo udany rok i poza wpadką z Danią, wygrała pozostałe 5 meczów. We wszystkich z tych meczów padały co najmniej 3 gole, a w 5 z nich tylko Polacy strzelali minimum 2 razy. Urugwaj też w miarę pewnie awansował na mundial, w tym roku nie błyszczy. Ich tegoroczny bilans to tylko po 2 wygrane, remisy i aż 4 porażki. Pod względem liczby bramek ich mecze jednak wyglądają dobrze. 6 z 8 pokrywało linię 2,5 gola. Nawałka przed meczem zapowiedział, że poeksperymentuje z taktyką co może wprowadzić trochę zamieszania i spowodować, że będzie więcej miejsca do gry dzięki temu stworzy się więcej okazji. Tak więc myślę, że mimo możliwego braku największych armat (Lewego , Suareza i Milika) i tak co najmniej 2 gole padną.
Jedno z piątkowych towarzyskich, spotkań reprezentacyjnych. Obie reprezentacje wywalczyły awans na mundial i rozpoczynają przygotowania do przyszłorocznego turnieju. Belgia ma drużynę naszpikowaną gwiazdami i od pewnego czasu przymierzana jest do sukcesu na dużym turnieju. Swój poziom potwierdzili pewnie wygrywając grupę eliminacyjną, a ostatnio notują świetną serię 6 kolejnych zwycięstw z bilansem bramkowym 23:5. Ostatniej porażki natomiast doznali 14 meczów temu, we wrześniu 2016 z Hiszpanią. Do tego meczu też podchodzą bardzo poważnie i powołali na niego najsilniejszy skład z De Bruyne, Mertensem i Lukaku na czele. Meksyk też jest oczywiście mocną drużyną i wygrał swoją grupę eliminacyjną na mundial, ale ostatnio nic specjalnego nie pokazuj. W ostatnich 5 meczach ma bilans tylko 2 wygrane, 2 porażki i remis, a przegrywali z tak przeciętnymi krajami jak Honduras i Jamajka. Moim zdaniem belgowie podchodząc poważnie (a powinni bo grają u siebie) poradzą sobie z tym rywalem.
Spotkanie kończące 11 kolejkę hiszpańskiej laliga. Na temat Realu wypowiadałem się dosyć często w ostatnim czasie, wskazując podobne typy i póki co nieźle to wychodzi. Królewscy najzwyczajniej na świecie, nie błyszczą w tym sezonie i mimo że punktują całkiem nieźle to jednak ich styl pozostawia wiele do życzenia, a i zdarzają się wpadki takie jak ostatnia porażka z Gironą. Do tego w Madrycie mają spore problemy kadrowe, a i Ronaldo wydaje się być w słabszej dyspozycji. Las Palmas jest obecnie 18 zespołem w lidze z 6 punktami i nawet osłabionym królewskim krzywdy nie powinien wyrządzić. Bardzo wątpliwe by byli w ogóle w stanie strzelić gola bo do tej pory zdobyli tylko 3 na wyjazdach. Za to stracili ich łącznie „tylko” 10 w delegacjach więc nie robią za wielkich chłopców do bicia i nawet będąca w super formie Barcelona wygrała z nimi tylko 3:0. Tak więc myślę, że Real wygra możliwe, że do zera ale sam rywala nie rozstrzela więc łącznie nie powinno być bardzo dużo goli.
Ostatni z niedzielnych meczów ekstraklasy. Interesujące jest czym bukmacherzy kierowali się wystawiając tak wysoki kurs na legionistów z kompletnie rozczarowującą Pogonią… Jak już we wcześniejszych analizach meczów Legii wspominałem, „rozmowa wychowawcza” z kibicami zadziałała. Wojskowi wygrali 4 kolejne mecze (bez podziału na rozgrywki) i mimo że nie deklasują swoich rywali, to jednak łączny bilans bramkowy z tych spotkań (7:1) wygląda całkiem przyjemnie. W Warszawie nie ma nowych problemów z kontuzjami więc nie ma powodów by zakładać specjalne obniżenie lotów przez wojskowych w tym starciu. Pogoń natomiast jest na razie zdecydowanie najbardziej rozczarowującym zespołem w lidze o czym dobitnie świadczy ostatnie miejsce w tabeli z 9 punktami i stratą 3 oczek do kolejne drużyny. Szczecinianie notują też tragiczną serię 9 oficjalnych meczów bez zwycięstwa, w których zdobyli łącznie 3 punkty (licząc „przegrany remis” w pucharze). H2h też wskazuje w stronę wojskowych, którzy wygrali z Pogonią już 2x w tym roku. Zapewne gospodarze powalczą, ale ostatecznie komplet punktów raczej pojedzie do stolicy.
Jedno ze spotkań 11 kolejki hiszpańskiej laliga. Barcelona pewnie lideruje lidze hiszpańskiej i jest zdecydowanym faworytem starcia z Sevillą, ale ta też rozgrywa dobry sezon i raczej bez walki się nie podda. Jest jednak przede wszystkim kilka czynników sugerujących, że nie zobaczymy w tym meczu gradu bramek. Po pierwsze obie ekipy należą do najlepszych defensyw w lidze, ale same wcale bardzo dużo nie strzelają. Łącznie rozegrały w październiku 13 spotkań i tylko 1 z nich pokryło proponowaną linię. Po drugie, mecze między nimi są z reguły zaciekłe i nie obfitują w bardzo dużo bramek. Od 2016 roku grały ze sobą aż 6 razy i w żadnym z tych spotkań nie padły więcej niż 3 gole. Po trzecie, obie drużyny mają problemy kadrowe (w Barcelonie z problemami jest aż 7 graczy) i może to odbić się na jakości. Po czwarte wreszcie, obydwie drużyny grały kilka dni temu w lidze mistrzów i zmęczenie też może wpłynąć na niższe tempo i poziom spotkania. Tak więc nie sądzę by padło bardzo dużo goli w tym meczu.
Mecz 12 kolejki francuskiej ligue 1. Strata Mbappe przez Monaco okazała się dla klubu dużym ciosem i w obecnym sezonie nie robi już takiej furory. W lidze co prawda trzyma się na 2 miejscu w tabeli, ale o walce z PSG może praktycznie tylko pomarzyć, a w LM póki co okupuje dół swojej grupy. Nieporywająca forma odbija się też na liczbie goli w ich meczach. Z ostatnich 5 spotkań, tylko w 1 zostałaby pokryta proponowana linia. W najbliższym meczu będą mieli dodatkowe utrudnienia bo będą po bardzo trudnym wyjeździe do Stambułu w ramach LM, a w meczu zabraknie kilku bardzo ważnych zawodników (w tym prawdopodobnie Falcao). Guingamp na dodatek jest zespołem bardzo underowym w tym sezonie. Ich bilans bramkowy o tylko 13:15, a w całym sezonie mieli póki co tylko 2 mecze z liczbą bramek pokrywającą proponowaną linię. Podsumowując, spodziewam się trudnej przeprawy dla Monaco (myślę, że może stracić punkty), a w samym meczu nie padnie bardzo dużo goli.
Jeden z sobotnich meczów 15 kolejki ekstraklasy. Wisła obecnie zajmuje 7 miejsce w tabeli z 21 punktami. Po mocnym początku rozgrywek (gdy trzymali się ścisłej czołówki), w ostatnim czasie obniżyli nieco loty, ale ciągle punktują pewnie ze słabszymi rywalami, a tracą przede wszystkim z wysoko notowanymi rywalami. Przed tym meczem nie mają większych problemów kadrowych (poza kontuzjowanym od dłuższego czasu Małeckim) więc raczej możemy spodziewać się, że zespół utrzyma swój przyzwoity poziom. Sandecja również fajnie prezentowała się na początku sezonu, ale w ostatnich tygodniach wygląda bardzo słabo. W ostatnich 5 meczach zdobyła tylko 3 punkty i dodatkowo odpadła z pucharu polski w 1/8 finału. Podobnie jak u rywali, tak i Sandecja nie ma większych problemów kadrowych. Co ciekawe zespoły te nie mierzyły się jeszcze w meczu o stawkę. Moim zdaniem Wisła dysponuje jednak lepszą drużyną, znajduje się wyższej formie i myślę, że u siebie powinna dać radę Sandecji.
Mecz inaugurujący 12 kolejkę francuskiej ligue 1. Rennes zajmuje obecnie 13 miejsce z 12 punktami na koncie, ale tak słabe statystyki są wynikiem słabego początku sezonu w wykonaniu zespołu. W ostatnich tygodniach notują znaczący wzrost formy i wygrali kolejne 3 mecze (2 w lidze i 1 w pucharze krajowym) więc można spodziewać się, że zespół wchodzi na właściwy dla siebie poziom (pamiętać należy, że w poprzednich sezonach reprezentował kraj w europejskich pucharach). Bordeaux jest trochę przeciwieństwem rywali. Obecnie plasuje się na 8 miejscu z 16 punktami, ale oni swoją pozycję zawdzięczają głównie wynikom z pierwszych kolejek. Natomiast w ostatnich 4 kolejkach zdobyli zaledwie punkt. Po h2h widać, że obie drużyny prezentują bardzo zbliżony poziom na przestrzeni ostatnich lat. Od 2015 roku padły między nimi 4 remisy i tylko raz górą było Bordeaux (grając u siebie) Moim zdaniem nieporozumieniem są tak wystawione kursy w obliczu formy obydwu zespołów i myślę, że Rennes co najmniej punkt powinno wyciągnąć spokojnie.
Hit 15 kolejki ekstraklasy. Arka z 19 punktami plasuje się na 10 miejscu w tabeli, a Lechia znajduje się o 2 pozycje niżej ale do lokalnego rywala traci aż 5 punktów. Można spokojnie stwierdzić, że dla obu drużyn z północy obecny sezon jak do tej pory jest rozczarowujący, ale to co prezentuje Lechia (walcząca przecież do końca poprzedniego sezonu o mistrza) jest bardzo przytłaczające. Gdańszczanie ewidentnie nie mogą od początku sezonu wejść na właściwe tory i 1 niezły mecz przeplatają kilkoma słabymi i to do tego stopnia, że z krajowego pucharu odpadli już w 1 rundzie z 1ligowym Drutexem. Natomiast w lidze na 10 ostatnich spotkań, odnieśli tylko 2 zwycięstwa, a po 4 razy przegrali i zremisowali. Gwoździem do ich „moralnej” trumny musi być do tego domowa porażka z Koroną aż 0:5!!! Przed meczem z Arką mają też problemy kadrowe i nie zagra kilku ważnych zawodników z Peszko na czele. Gdynianie mimo iż może ni powalają to jednak w pucharze grają dalej, w lidze nie notują większych wpadek i nie mają problemów kadrowym. Do tej pory w derbach trójmiasta lepiej prezentowała się Lechia, ale w obecnej sytuacji, Arka ma wielkie szanse na prestiżową wygraną.
Jedno ze spotkań grupy H ligi europejskiej. Dla FC Koln obecny sezon jest póki co katastrofalny. Zespół ten po 10 kolejkach ligi niemieckiej zamyka tabelę mając tylko 2 punkty na koncie i na półmetku zmagań w LE, z zerowym dorobkiem też plasuje się na ostatnim miejscu w grupie H. Pomyśleć, że zespół ten zakończył poprzedni sezon bundesligi na 5 miejscu… BATE jest czołowym zespołem ligi białoruskiej i w obecnych rozgrywkach po już 27 kolejkach zajmuje 3 miejsce z niewielką stratą do liderów. W grupie LE zajmuje póki co 2 miejsce z 4 oczkami, ale ma ich tyle samo co kolejna Crvena i grał już 2 mecze u siebie więc ich sytuacja nie jest idealna. Bezpośredni mecz sprzed 2 tygodni wygrało grające u siebie BATE 1:0, ale to niemcy byli drużyną zdecydowanie przeważającą. Moim zdaniem Koln w końcu zaprezentuje właściwy dla nich poziom i myślę, że jest ku temu dobra okazja bo rywal jednak przeciętny, mecz u siebie i efektowne zwycięstwo bardzo poprawiłoby morale w zespole, a dodatkowo przywróciłoby nawet szanse na wyjście z grupy.