Lech w tym sezonie nastawił się mocno na puchary i w związku z tym będzie bardzo chciał ten mecz wygrać. Z obozu Kolejorza dało się słyszeć że dwumecz z Videotonem, który decydował o awansie do fazy grupowej LE to najważniejsza rozgrywka od pięciu lat. Wiadomo UEFA płaci pieniążki za grę. Do tego meczu Lech będzie mógł przystąpić prawie w najsilniejszym składzie. Brakuje tylko kontuzjowanych Robaka i Jevtica. Rywal nie jest jakąś potęgą. Belenenses pochodzi z Lizbony, ale niewielu interesuje się tą drużyną. Najwięcej kibiców mają przecież Benfica i Sporting. W zeszłym sezonie Belenenses uplasowało się na 6 miejscu w lidze. W tym sezonie Belenenses nie imponuje, nie wygrało nawet meczu a ostatnio poniosło porażkę aż 6:0 z Benficą. Jest to drużyna, która gra ofensywnie. Mózgiem drużyny jest Carlos Martins były reprezentant Portugalii. Otwarty futbol może być korzystny dla Lecha. Jak wiemy Kolejorz strasznie się męczy w ataku pozycyjnym. W związku z tym że puchary rządza się swoimi prawami a Lech będzie bardzo zdeterminowany by w końcu "przeprosić" się z kibicami i dobrze zacząć przygodę w europejskich pucharach stawiam na zwycięstwo gospodarzy.
Kiedy gra drużyna Barcelony zwykle nie jest trudno wskazać faworyta. W zeszłym sezonie zespół z Katalonii triumfował w rozgrywkach Champions League. Co więcej zdobył także mistrzostwo kraju i Copa del Rey. Patrząc na rozgrywki LM w zeszłym sezonie można powiedzieć że tytuł przypadł Barcelonie całkiem łatwo. Ani PSG, ani Bayern, ani w końcu Juventus w finale nie byle w stanie przeciwstawić się Barcie. No ale jak ma się takich piłkarzy jak Rakitić, Neymar, Suarez czy Messi to nic dziwnego. Obecnie w lidze Katalończycy także są na fali. W ostatniej kolejce pokonali groźne Atletico Madryt 2:1 na wyjeździe. Jedyna wpadka przydarzyła się Barcelonie na początku rozgrywek w meczu o Superpuchar Hiszpanii, kiedy to przegrali aż 0:4 z Athletic Bilbao. W meczu z Romą nie zagrają Claudio Bravo, Dani Alves i Douglas - wszyscy leczą kontuzje. Roma natomiast w zeszłym sezonie nie wyszła z grupy w rozgrywek Champions League, a w kraju zajęła drugie miejsce w lidze. Do bramki drużyny z Rzymu wskoczył w tym okienku transferowym Polak Wojciech Szczęsny. W rozgrywkach włoskiej serie A Roma ma 7 pkt ale zdążyła już pokonać Juventus 2:1. Teraz czeka ich na pewno ciężka przeprawa z kandydatem nr jeden do obrony tytułu. Mimo, że mecz jest w Rzymie to pewniakiem dla mnie będzie Barca, która swoim sposobem gry potrafi wygrać praktycznie z każdym. Barca jest drużyną kompletną, potrafiącą grać zarówno atak pozycyjny jak i z kontry. Posiada znakomicie wyszkolonych technicznie zawodników z wieloletnim doświadczenie i ograniem na najwyższym szczeblu. Zwycięstwo nad Romą da też na pewno spokój w dalszym etapie rozgrywek. Stąd mój typ 2.
Któryż to już raz piszę w analizie przy okazji Lecha że żarty się skończyły i Mistrz Polski musi wygrywać w lidze. I po raz kolejny chciałoby się napisać że potencjał drużyny z Poznania znacznie przewyższa przeciwnika, że praktycznie na każdej pozycji Lech ma bardziej wartościowego i lepszego (przynajmniej na papierze) gracza. Praktycznie Ameryki tutaj nie odkrywam. Tym razem jednak już tylko katastrofa może sprawić że Lech nie zgarnie kompletu punktu. Na Bułgarską przyjeżdża przedostatni zespół w tabeli. W dodatku atmosfera wokół Podbeskidzia coraz bardziej się zagęszcza. Zaczyna się otwarcie mówić o zmianie trenera Dariusza Kubickiego. Miasto toczy przepychanki z Murapolem o przejęcie pakietu większościowego, co może spowodować wycofanie się nawet głównego sponsora. To na pewno nie sprzyja drużynie. W Poznaniu cierpliwość kibiców też już jest na wyczerpaniu. Wiadomo, że Lech niesiony dopingiem swoich kibiców zyskuje jeszcze bardziej. Sami piłkarze też powtarzali w wywiadach po przegranych pojedynkach, że nie wiedzą co się dzieje. Teraz w czasie przerwy na reprezentację można było sobie wszystko uporządkować. Dodatkowo do zdrowia wracają kontuzjowani piłkarze. Wszystkie więc atuty są w ręku trenera Skorży: kadra, własny stadion, organizacja, spokój w przygotowaniach po osiągnięciu fazy grupowej LE. Tak więc żarty się skończyły.... mój typ 4:0.
Oglądając mecz Chelsea - Crystal Palace byłem pod dużym wrażeniem gry podopiecznych Alana Pardew. Zwycięstwo na Stamford Bridge z aktualnym Mistrzem Anglii ma swoją wymowę. Crystal Palace gra przyjemną dla oka piłkę, nie murują bramki, szukają swoich okazji w ataku no i dzięki dobrym wynikom (3 zwycięstwa i tylko jedna porażka z Arsenalem) są nieoczekiwanie na drugim miejscu. Według mnie nie wystarczy to jednak na drużynę z Manchesteru. City jest w tej chwili w niesamowitym gazie. Dosłownie rozjeżdża wszystkich. Nie dość że ma znakomitych ofensywnych graczy (Sterling, Aguero, Fernandinho) to jeszcze linia defensywna z Kompanym czy Kolarovem nie straciła jeszcze gola! Gracze Manuela Pellegriniego doskonale zdają sobie sprawę z szansy na odskoczenie najgroźniejszym rywalom. Ligę wygrywa się udowadniając swoją wyższość właśnie w takich meczach jak ten z Crystal Palace. Główny argument za zwycięstwem gości to ich wysoka forma, która buduje morale. Nie sądzę by to był mecz do jednej bramki, Londyńczycy na pewno postawią się The Citizens, ale wyższe umiejętności i posiadanie w swoim składzie graczy którzy sami mogą rozstrzygnąć mecz, sprawia że stawiam na City.
Będzie to spotkanie dwóch równorzędnych zespołów, prezentujących podobny poziom umiejętności. Myślę jednak, że oddanie poznańskiemu Lechowi Macieja Gajosa to poważne osłabienie Jagielloni. Według mnie był to motor napędowy drużyny z Białegostoku i na dodatek strzelał sporo goli. Fakt, że z Górnika Łęczna pozyskany został Fiodor Cernych, ale myślę że brak Gajosa będzie widoczny na boisku. Jagiellonia spisuje się w lidze całkiem nieźle. Jej dwa ostatnie mecze to remisy z Legią i Cracovią. W sumie 3 razy wygrywali, 2 razy remisowali i doznali dwóch porażek. Śląsk natomiast przegrał ostatnio z Wisła po bardzo dobrym meczu i pechowo zremisował z Podbeskidziem. Czas więc na komplet punktów. Wrocławianie są bardzo groźni zwłaszcza na swoim boisku. Próbują wtedy zdominować przeciwnika, a mają ku temu atuty. W ataku zagra Flavio Paixao, groźni są też Danielewicz i Biliński. Mankamentem podopiecznych trenera Tadeusza Pawłowskiego jest słaba skuteczność. Mecz z Podbeskidziem powinni wygrać w cuglach a tymczasem zremisowali. Trzykrotnie piłka wtedy zatrzymywała się na poprzeczce i wrocławianie nie wykorzystali karnego. Na pewno Śląsk będzie atakował i próbował wygrać ten mecz, gdyż taka jest filozofia trenera. Myślę, że na własnym boisku, wobec osłabienia Jagiellonii zdeterminowany Śląsk tego dokona.
Długo się zastanawiałem nad podjęciem decyzji czy nie obstawić niespodzianki w tym meczu. Praktycznie o sile zespołu z Warszawy nie muszę pisać. Drużyna z najwyższym budżetem w lidze, znakomite transfery Nemanji Nikolica i Aleksandara Prijovica, a ostatnio Legię wzmocnił, a raczej uzupełnij skład Stojan Vranjes. Na każdej pozycji solidny gracz, a w razie kontuzji czy kartki niezły zmiennik. Słabym punktem może jest prawa obrona z bardzo przeciętnym Bereszyńskim, ale już w ataku Legia ma prawdziwą perełkę w postaci Nikolica. Mimo to w czterech ostatnich meczach Legia ani razu nie wygrała zdobywając raptem 2 punkty. I może paradoksalnie to przeważyło o obstawieniu zwycięstwa gospodarzy. Legia jeśli chce wygrać ligę to nie może tracić punktów w takich meczach zwłaszcza u siebie. W zeszłym sezonie 8 porażek w fazie zasadniczej spowodowało że po podziale punktów różnica między pierwszą a drugą drużyną wyniosła zaledwie 2 oczka. W przedmeczowych wypowiedziach dominuje u piłkarzy Legii przekonanie że ten mecz wygrają. Problemem dla trenera Berga może być środek obrony. Nie zagra Rzeźniczak ani kontuzjowany Pazdan. Zastąpią ich prawdopodobnie Lewczuk z Jodłowcem. A beniaminek z Lubina, cóż jak na razie tworzy zgrany kolektyw. Ostatnio wygrał z Ruchem, zremisował z Górnikiem Zabrze, mimo że prowadził już 2:0 i odprawił Mistrza Polski 2:1 będąc zdecydowanie lepszym. Mogą być różne scenariusze tego meczu. Jeśli Legia szybko trafi bramkę może skończyć się wysoką wygraną vicemistrzów Polski, jeśli będzie utrzymywał się remis w szeregi wojskowych może wkraść się nerwowość. Dużo będzie zależeć od postawy Guilherme i skuteczności Nikolica. Niemniej jednak biorąc pod uwagę fakt, że Legia od 4 meczów nie wygrała, atut własnego boiska, świadomość uciekających punktów, presję kibiców i potencjał kadrowy stawiam na zwycięstwo gospodarzy, wydaje mi się że nawet wysokie.
Na początku sezonu uważałem Lechię za drużynę, która bardziej pasuje na festyny niż poważną ekipę, która ma niby być trzecią siłą naszej ligi. Teraz jednak przychodzi mi zweryfikować ten pogląd, gdyż właściciele Lechii wciąż szukają sposobów by wzmocnić Biało-zielonych i robią to z głową. Efektem tego są kolejni i to nie byle jacy gracze ściągnięci do Gdańska. Mam na myśli Milosa Krasic i Sławomira Peszkę. Do tego drużynę objął Tomas von Heessen, a więc niemiecka solidność i dyscyplina. Kolejny plus dla Lechii to zatrzymanie Ariela Borysiuka (klub odrzucił ofertę opiewającą na 2 mln euro). Świadczy to o bardzo poważnym podejściu włodarzy do zarządzania klubem. Lechia zajmuje w lidze dopiero 12 miejsce ale myślę że to tylko stan przejściowy. Nadszedł czas by drużyna pięła się w górę tabeli. Imponująco wyglądająca linia pomocy i ataku z Milą, Kuświkiem, wspomnianymi Peszko i Krasicem na pewno temu pomoże. Coraz większa frekwencja na stadionie sprzyja również odnoszeniu zwycięstw. W ostatnich meczach ligowych Lechia zremisowała z Wisłą 3:3, wygrała z Górnikiem Łęczna 3:1 i podzieliła się punktami z Podbeskidziem. W sparingu w tym tygodniu pokonała Resovię Rzeszów 2:1. W tej kolejce na PGE Arena przyjeżdża solidna Korona, która ostatnio zremisowała z Pogonią i wygrała z Legią na Łazienkowskiej. Podopieczni Marcina Brosza prezentują solidny futbol zorientowany na zabezpieczenie tyłów i próby kontrataków. Spodziewam się zaciętego pojedynku ale ze względu na własny stadion, zmianę trenera, nowe nabytki i presję kibiców typuję w tym meczu zwycięstwo Lechii.
Liga portugalska niedawno wznowiła rozgrywki. Mamy obecnie 3 kolejkę spotkań. Meczom Belenenses będziemy baczniej się przyglądać ze względu na to że jest to grupowy rywal Lecha Poznań. W poprzednich meczach Belenenses dwukrotnie zremisowało. Najpierw u siebie z Rio Ave 3:3, a później z Victorią Guimares 1:1. W tym sezonie Belenense rozegrywało także mecze w kwalifikacjach do LE. W III rundzie wygrało u siebie z IFK Goeteborg 2:1 i na wyjeździe bezbramkowo zremisowało, a w IV rundzie Portugalczycy uporali się z austriackim SC Rheindorf Altach wygrywając na wyjeździe 1:0 i remisując u siebie 0:0. Martimo z kolei zgromadziło do tej pory 1 punkt. Przegrało na wyjeździe z Uniao Madeira 2:1 i zremisowało u siebie z FC Porto 1:1. W zeszłym sezonie Belenende było szóste a Martimo 9. Jak widać spotkają się dwie równorzędne ekipy. Bardzo częstym wynikiem w meczach tych drużyn był remis. Stąd też mój dzisiejszy typ X na to spotkanie.
W rumuńskiej Divizia A dojdzie w 9 kolejce do spotkania sąsiadujących ze sobą drużyn CFR Cluj i FC Botosani. Goście to niedawni przeciwnicy warszawskiej Legii w II rundzie kwalifikacji do Ligi Europy. Wojskowi nie pozostawili wówczas złudzeń kto jest lepszą drużyną i dwukrotnie pokonali Rumunów. Zespół FC Botosani jest młoda drużyną. Nie osiągnęli na razie zbyt wiele w swojej piłkarskiej karierze. W zeszłym sezonie zajęli 8 miejsce w lidze i kuchennymi drzwiami dostali się do kwalifikacji do LE. W tym sezonie również nie spisują się zbyt dobrze. Przegrali dwa ostatnie mecze - u siebie z Pandurii Targu Jiu 0:2 i Petrolul Ploiesti na wyjeździe 2:1. Zajmują obecnie 12 miejsce w tabeli (na 14 zespołów). Bardziej utytułowany jest gospodarz tego spotkania CFR Cluj. To trzykrotny uczestnik Ligi Mistrzów. Niestety dla klubu za zaległości finansowe UEFA ukarała ten klub wykluczeniem z rozgrywek w europejskich pucharach na 3 lata. O powtórzenie sukcesów będzie więc bardzo ciężko. Obecnie CFR Cluj zajmuje 11 miejsce w tabeli. Przegrało ostatni mecz na wyjeździe z Concordia Chiajna 2:1 a poprzedni zremisowało 1:1 z Pandurii Targu Jiu. Z racji tego że oba kluby słabo się spisują w lidze typuje w tym spotkaniu bezbramkowy remis.
Żarty się skończyły można powiedzieć w odniesieniu do zespołu z Poznania. Kibice coraz bardziej mają dość bardzo przeciętnej gry Lecha w lidze i mydlenia oczu pucharami. Z beniaminkiem z Niecieczy nie będzie żadnego wytłumaczenia. Po tym meczu nastąpi przerwa na kadrę, w meczu z Videotonem piłkarze Macieja Skorży za bardzo nie musieli się przemęczać, praktycznie wszyscy piłkarze są do dyspozycji. Jeśli zagra Karol Linetty to będzie to dodatkowo wartość dodana dla Kolejorza. W Poznaniu wszyscy zdają sobie sprawę z fatalnego startu w lidze. Nie przystoi by Mistrz Polski z dorobkiem 4 pkt po 6 meczach okupował dolne rejony tabeli. Termalica ma trochę pecha że mecz z Lechem wypadł akurat w tej kolejce. Wcześniej Kolejorz skupiał się na awansie do Ligi Europy i temu celowi wszystko podporządkowywał. Teraz cel został osiągniety więc trzeba powalczyć w lidze. Beniaminek z Niecieczy na pewno łatwo się nie podda ale potencjał kadrowy i różnica w umięjętnościach jest ogromna na korzyść Lecha. W tym meczu nie przewiduję innego rozstrzygnięcia jak zwycięstwo gości.






