Niewątpliwie hitem 29-ej kolejki angielskiej Premier League będzie starcie na Old Trafford w którym Manchester United będzie podejmować Tottenham – starcie ekip uwikłanych w grę o czwórkę dającą szansę gry w Lidze Mistrzów. Czerwone Diabły do końca nie zachwycają ale na pewno jest to zespół wyglądający lepiej niż w poprzedni roku. Miewają w tym sezonie świetne spotkania które mieszają niestety z bardzo słabymi stąd ciągle ich miejsce w czwórce nie jest pewne. Aktualnie zajmują czwartą lokatę mając tylko dwa punkty przewagi nad Liverpoolem oraz trzy nad dzisiejszym przeciwnikiem, do trzeciego Arsenalu tracą natomiast cztery oczka, który jednak w tej kolejce już grał. Tak więc jest bardzo ciasno każde spotkanie i punkt ma ogromną wartość. Problemem na pewno Manu jest brak stabilizacji formy, drugim z kłopotów jest gra defensywa szczególnie w starciach z zespołami które w ofensywie mają coś do powiedzenia jest wiele problemów i w żadnym z takich starć nie zachowali czystego konta, a i tak w wielu przypadkach mieli na bramce fantastycznego De Gea który wybronił im sporo bramek. Przed własną publicznością jednak raczej oglądamy lepsze wydanie Manu a co najważniejsze zdecydowanie skuteczniejsze prawie połowę bramkę z tego sezony zdobyli właśnie na Old Trafford. Tottenham mimo świetnej gry w ostatnim można powiedzieć że przegrali niemal wszystko – przegrany finał z Chelesa, odpadnięcie z Ligi Europejskiej. Pozostaje podobnie walka o upragniona Ligę Mistrzów. Forma pozwala realnie o tym myśleć, strata do dzisiejszego rywala jak wspomniałem wynosi trzy punkty ale razie porażki robi się sześć czyli już przy tym poziomie bardzo dużo. To czym ostatnio zespół imponuje to łatwość w kreowaniu akcji i ich wykorzystywanie za sprawą fantastycznego Kane, zresztą z jakością w ofensywie nigdy zespół z Londynu problemu nie miał. Przegrywał czołówkę zazwyczaj dyspozycją defensywę i nie inaczej jest w sezonie 39 bramek straconych na ten moment jest zdecydowanie najgorszym wynikiem z czołówki. Dla obu ekip może to być decydujące spotkanie dla losów tego sezony bo pozostaje im tylko w grze walka o pierwszą czwórkę. Na remisie obie na pewno stracą. Mi tak naprawdę w tym typie wystarcza jeden fakt ale najważniejsze otóż obie ekipy widziałem w akcji w ostatnich kilku starciach – sposób gry, nastawianie, forma oraz poprzednie mecze zdecydowanie skłaniają mnie tutaj ku bramkom.
W pierwszym Niedzielnym meczu T-Mobile Ekstraklasy Korona Kielce na własnym stadionie będzie podejmować gości z Wrocławia. Podopieczni Tarasiewicza bardzo dobrze rozpoczęli wiosnę gromadząc w czterech spotkaniach sześć punktów i to bardzo cennych patrząc na swoich rywali – nie dali się Legii u siebie, punkty zdobywali także w trzech dotychczasowych wyjazdach w Zabrzu, Bielsku oraz Białymstoku. Wyniki jak i gra na pewno mogą cieszyć kibiców. Mimo wszystko sytuacja w ligowej tabeli nadal jest trudna, aktualnie Korona zajmuje pierwsze bezpieczne miejsce z przewagą trzech punktów nad Ruchem. Dziś jednak będzie okazja do przeskoczenia dwóch zespołów ale oczywiście warunkiem numer jeden jest zwycięstwo. Na pewno zespół poprawił się w każdym aspekcie gry, są lepiej zorganizowani w defensywie i skuteczniejsi w ofensywie. Kiełb – Luis Carlos – Trytko oraz Kapo tworzą naprawdę fajne przody mające wiele do powiedzenia pod bramką przeciwnika. Korona to też zespół u siebie bardzo overowy tylko trzy spotkania zakończyli na mniejszej ilości bramek niż trzy. Gra Śląska wygląda znacznie lepiej niż wskazują na to wynik tak można w skrócie opisać dotychczasowe wiosnę spotkania ekip Pawłowskiego. Bez wygrane z dwoma remisami i porażkami w międzyczasie odpadnięcie w dwumeczu z Legią z Pucharu Polski. Jak wspomniałem gra wygląda naprawdę solidnie ale pojawiły się dwa problemy które decydują o końcowym wyniku pierwszym z nich jest brak skuteczności we wszystkich spotkaniach mieli kilka setek których nie potrafili wykorzystywać a naprawdę potencjał w ofensywnie i kreowaniu gry mają ogromny. Drugi problem który w ostatnich latach często się powtarzał to duża ilość błędów w grze destrukcyjnej, jesienią praktycznie ten problem nie istniał a aktualnie znowu wróciły błędy. Daleko nie trzeba szukać ostatni mecz z Legią i dwie bramki stracone po stałych fragmentach gry gdzie całkowicie pogubili krycie. Do tego zresztą Śląsk na wyjazdach nigdy nie grał dobrze w destrukcji czego odwodem jest aktualnie 20 bramek straconych w delegacji. Śląsk gra naprawdę ciekawą piłkę, po raz kolejny widzę w ich wykonaniu otwarte spotkanie tym bardziej że jeszcze wiosną nie wygrali. Sądzę też że ten niefart w ofensywie w końcu musi się skończyć, martwić może oczywiście znowu słaba postawa w defensywie o której wspomniałem szczególnie w stałych fragmentach gry które są mocną bronią Korony. Żadna z ekip nie powinna tutaj postawić na asekurancką grę od pierwszych minut.
Premier League - Typy i Analizy Forum bukmacherskie :: Piłka Nożna - Typy i Analizy :: Ligi Zachodnie Strona 157 z 157: 1 ... 154 155 156 157 M Użytkownik avatar Postów: 550 Data rejestracji: 13.04.10 Dodany: 21-02-2015 20:19 #3121 Tottenham – West Ham United W bardzo ciekawy okres weszła ekipa Tottenhamu, która w ostatnim czasie i najbliższej przyszłości zagra kilka interesujących spotkań. W rozgrywkach ligowych w lutym było zwycięstwo nad Arsenalem (2-1) i porażka z Liverpoolem (2-3), a w miniony czwartek występ w 1/16 finału LE (remis z Fiorentiną 1-1). Za chwilę będzie rewanż, a kilka dni później finał pucharu ligi z Chelsea. Na rozkładzie Spurs sporo londyńskich klubów, a w niedzielę na White Hart Lane zawita kolejny klub ze stolicy – WHU. Zespół, który wydaje się, że miał już swoje pięć minut w tym sezonie i nie wykorzystał szansy. Po porażce z Liverpoolem, Młoty zaliczyły dwa remisy z obecnie topowymi zespołami – Southampton i United. Rezultaty na plus, ale też w sumie pokazały miejsce w szeregu tej drużyny – na coś więcej niż 8. miejsce chyba nie wystarczy umiejętności. Tottenham przy dobrym układzie ma ogromne szanse powalczyć o 4. miejsce, a więc eliminacje do Champions League, bo występy w LE o ile się nie mylę, ma już zapewnione. Ciśnienia wielkiego nie będzie, a może się udać, bo jednak Arsenal, czy United są w zasięgu Tottenhamu. I tutaj zdecydowanie widzę szanse na zwycięstwo ekipy Spurs w starciu z Młotami. Opiekun Spurs ma dokonać kilku zmian w porównaniu z meczem czwartkowym, ale to raczej bez znaczenia. Gospodarze zdają sobie z rangi tej potyczki, a wobec sobotnich wyników (porażka United), nie powinni zawieść. WHU ostatnio urwał punkty United i Świętym, ale na więcej ich nie będzie stać. Tottenham @ 1.80 Bet365 Everton – Leicester City Dla Evertonu obecny sezon jest już praktycznie przegrany. Europejskich pucharów na jesień nie będzie. Olbrzymia strata do czołowych miejsc, odpadnięcie z krajowych pucharów. Pozostała tylko walka Ligę Europy (w czwartek triumf nad Young Boys 4-1) i… prawdopodobnie także ligowy byt. Ten wypadałoby jak najszybciej zapewnić, bo na koniec sezonu może być różnie. Wysoki triumf w Bernie i dobra skuteczność powinna pomóc The Toffees w osiągnięciu sukcesu na krajowym podwórku, choć sukces nie brzmi tu najlepiej. Everton ma swoje problemy, a sam fakt zaledwie jednej wygranej w sześciu tegorocznych meczach mówi wiele. Jednak podkreślam – Everton na pewno nie zapomniał jak się gra w piłkę na dobrym poziomie i wydaję mi się, że w niedzielę to udowodni. Rywal do przełamania się idealny – outsider, beniaminek. Zespół, którego szanse na pozostanie w Premier League są małe, a bieżąca seria czterech porażek robi swoje. Może nie były to porażające przegrane, ale jednak – Stoke City, United, Crystal Palace i Arsenal Londyn – połowa drużyn, z którymi klub Marcina Wasilewskiego powinien „zapunktować”, a obie porażki miały miejsce na własnym terenie. To pokazuje też, że możliwości Leicester City są ograniczone. Ponadto gospodarze wystąpią w niedzielę w dobrym składzie, a do gry wracają Leighton Baines i Aaron Lennon. Goście nie mają nic do stracenia – muszą szukać w każdym meczu punktów, a więc konieczne będą ataki. Warto dodać, że ze zdobywaniem bramek na wyjazdach Lisy nie mają problemów – trafiali w czterech kolejnych spotkaniach, w tym na Emirates Stadium i Old Trafford. Akurat z defensywą Everton ostatnio nie miał problemów, ale na ogół jednak bramki tracą. I tutaj widzę szansę beniaminka. obie strzelą @ 1.83 Bet365 over 2,5 @ 2.00 Bet365 Edytowane przez M dnia 22-02-2015 17:20 jack13 Użytkownik avatar Postów: 2603 Data rejestracji: 16.11.12 Dodany: 22-02-2015 09:35 #3122 cache.images.core.optasports.com/soccer/teams/150x150/675.png - cache.images.core.optasports.com/soccer/teams/150x150/684.png ANGLIA, PREMIER LEAGUE – 22.02.2015. godz. 13:00 Spotkanie: Tottenham – West Ham Typ: over 2.5 Kurs: 1.72 Buk: unibet Analiza: WYNIK 2:2 :win: Przed nami kolejne derby Londynu nie te najbardziej emocjonujące ale i w tych walki, emocji na pewno nie zabraknie, na White Hart Lane j gdzie swojej mecze rozgrywa miejscowa ekipa Tottenhamu przyjeżdżają „Młoty”. Ekipę gospodarzy czeka chwila prawdy, zespół Pochettino rozegra w przeciągu 16 dni sześć spotkań i wszystkie mające ogromny wpływ na przebieg tego sezonu. Rywalizacja na krajowym podwórku o miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów, walka w Lidze Europejskiej która też może być przepustką do elitarnych rozgrywek, oraz finał Pucharu Ligi Angielskiej z Chelsea. Czekają ich ciężkie dni ale na pewno pocieszeniem dla trener jest fakt że ma do dyspozycji całą kadrę a bez rotacji się nie obędzie. Dziś raczej dużych zmian w składzie nie można się spodziewać bo jest to mega ważne spotkanie, aktualnie „Koguty” zajmują szóste miejsce ale Manu przegrało w tej serii spotkań a Southampton gra z Liverpoolem tak więc zwyciężając odrabia się straty do dwóch ekip, a także pozbywa się West Ham z tej walki. W czwartek zespół rozegrał pierwsze spotkanie w ramach 1/16 finału Ligi Europejskiej remisując 1:1 z Fiorentiną zobaczymy jak wpłynie to spotkanie na ich dzisiejsza postawę szczególnie mam tu na myśli defensywę która wystąpiła w podstawowym składzie w przeciwieństwie do linii ofensywnych w której od początku nie zagrali Kane, Lamela, Mason a nie da się ukryć że formacja defensywa to po raz kolejny najsłabszy punkt tej ekipy zresztą 34 bramki stracone w lidze idealnie to pokazują. West Ham rozgrywa fantastyczny sezon patrząc przez pryzmat tego że rok temu niemal tym samym składem bili się o ligowy byt. Praca Sama Allardyce przynosi efekty, wreszcie stali się zespołem potrafiącym grać kombinacyjnie a nie tylko długa piłka i walka w powietrzu – zgranie tych dwóch sposobów daje im aktualnie ósme miejsce. Było znacznie lepie ale w ostatnich pięciu spotkaniach wygrali tylko raz, jednak trzeba mieć na uwadze ze grali z takimi zespołami jak Manu 1:1, Southampton 0:0 oraz Liverpool 2:0 te dwa remisy to na pewno duże osiągniecie. Na pewno trener martwi ostatnia dyspozycja wyjazdowa zresztą od początku sezonu w tym aspekcie mieli problem a aktualnie nie wygrali od pięciu spotkań do tego przegrali ostatnio bardzo wysoko z West Brom 4:0. Na pewno nie są już tak pewnie grającym zespołem jak na początku sezony do tego wszystkiego pojawiły się problemy kadrowe - z kontuzją zmaga się Andy Carroll, a występ pięciu kolejnych graczy: Cheikhou Kouyate, Diafry Sakho, Winstona Reida, Jamesa Collinsa i Matthew Jarvisa stoi pod znakiem zapytania natomiast Morgan Amalfitano został zawieszony na trzy spotkania. Nikogo tutaj remis nie będzie zadawalał gospodarze musza wykorzystać wspomniany wyżej fakt a jeśli chcą zając miejsce w pierwszej czwórce takie spotkania tym bardziej u siebie trzeba wygrywać. Nie ma co ukrywać zespół jest w wysokiej formie i nawet porażka z Liverpoolem 3:2 tego obrazu nie zmazuje bo było to świetne spotkanie z obu stron a o końcowym sukcesie zadecydowały detale. Swoją moc przed własną publicznością pokazali ostatnio wygrywając zasłużenie derby z Arsenalem czy gromiąc Chelsea 5:3. West Ham jeśli chce wrócić do walki o puchary musi zainkasować komplet punktów niestety widać po tej ekipy spadek formy tym bardziej w meczach wyjazdowych gdzie w defensywie nie czują się tak pewnie, z drugiej strony wysoką jakość utrzymają w ofensywie a trzeba mieć na uwadze fakt ze wygrali dwa ostatnie starcia tutaj 1:2 w pucharze i aż 0:3 przed rokiem w lidze. Edytowane przez jack13 dnia 22-02-2015 19:18 jack13 Użytkownik avatar Postów: 2603 Data rejestracji: 16.11.12 Dodany: 22-02-2015 11:40 #3123 cache.images.core.optasports.com/soccer/teams/150x150/674.png - cache.images.core.optasports.com/soccer/teams/150x150/682.png ANGLIA, PREMIER LEAGUE – 22.02.2015. godz. 15:05 Spotkanie: Everton – Leicester Typ: over 2.5 Kurs: 2.00 Buk: bet365 Analiza: WYNIK 2:2 :win: W jednym z niedzielnych spotkań 26. kolejki Premier League, Everton przed własną publicznością podejmował będzie ostatni w tabeli Leicester City. Obie ekipy od początku sezonu grają poniżej swych oczekiwań i na pewno obecne lokaty zajmowane to nie to co zakładano przed sezonem. Bezpośrednie starcie jest idealną rywalizacją do zdobycia cenny kompletu punktów. Everton to największe rozczarowanie sezonu, zespól który przed rokiem grał atrakcyjną, skuteczną piłkę i był bliski czwartego miejsce tak na dobrą sprawę w aktualnych rozgrywkach bardziej musi się martwić o to by czasami nie znaleźć się w strefie spadkowej, aktualnie mają tylko pięć punktów przewagi nad tą strefą. Tak naprawdę wiele w zespole się nie zmieniło od zeszłego sezon jeśli chodzi o kadrę natomiast styl gry uległ zdecydowanie pogorszeniu szczególnie mam tu na myśli postawę w defensywie a raczej jest brak, już prawie stracili tyle samo bramek co w poprzednim całym sezonie. Jakaś tam poprawa jest remis z Liverpoolem, wygrana z rozpędzonym wówczas zespołem Crystal Palace a ostatnio minimalna porażka po dobrym meczu z Chelsea. Punktem zwrotnym dla zespołu może być zwycięstwo w czwartkowy wieczór z Young Boys na wyjeździe 1:4 w ramach 1/16 finału Ligi Europejskiej, z drugiej jednak strony na pewno tamto spotkanie będzie miał wpływa na ich dzisiejsza dyspozycję fizyczną co będą się starali wykorzystać gości. Leicester jest w mega trudne sytuacji by nie powiedzieć beznadziejne. Mizerny dorobek 17 punktów beniaminka nie pozwala oczywiście na nic więcej jak zamykać ligowa stawkę. Do bezpiecznej strefy tracą pięć oczek na ich szczęścia cała trójka nie ugrała nic poza z jednym punktem Burnley tak wiec jest szans odrobienia tych strata ale nie mogą pójść tą samą drogą co uch główni rywale. A z wygrywaniem co u nich jest ciężko szczególnie na wyjazdach gdzie ugrali tylko siedem punktów. Słaba defensywa to ich główny problem, w ofensywie też nie jest świetnie ale w ostatnim czasie swoja waleczności i zaangażowaniem w tym aspekcie fajnie sobie poczynają ale przy postawie na tyłach nie daje to niestety punktów. Gospodarze do niedzielnego spotkania przystąpią osłabieni brakiem zawieszonego Garetha Barry'ego, a także kontuzjowanych Leona Osmana, Stevena Pienaara i Tony'ego Hibberta. Goście będą musieli sobie poradzić tylko bez Kaspera Schmeichela. Everton dalej z tymi samymi problemami nie potrafią sobie poradzić ze swoją grą w defensywie, ofensywa też ostatnio nie zachwyca ale dziś na pewno inny rodzaj przeciwnika i będzie o wiele więcej miejsca od popisu dla tej formacji. „Lisy” widać że walczą i dziś w ich wykonaniu można się spodziewać kolejnego spotkania w którym nie odpuszczą. Potrafili ostatnio zdobywać bramki w meczach wyjazdowych z Kanonierami, United, Liverpoolem oraz Tottenhamem to i dziś moim zdaniem trafią do bramki a swoje do overa dołożą gospodarze. Pierwsze spotkanie w tym sezonie zakończyło się remisem 2:2. Edytowane przez jack13 dnia 22-02-2015 19:18 M Użytkownik avatar Postów: 550 Data rejestracji: 13.04.10 Dodany: 03-03-2015 14:26 #3124 Southampton FC - Crystal Palace Mały kryzys dopadł ekipę Świętych, która wypadła już z top 5. Premier League, a w pięciu ostatnich meczach zdobyła tylko cztery punkty. Co ważne, oprócz przegranego starcia z Liverpoolem – pozostałe spotkania były rozgrywane z niżej notowanymi przeciwnikami. Mało tego, podopieczni Ronalda Koemana zatracili skuteczność – w pięciu kolejkach trafili tylko raz (!!!), co nie najlepiej świadczy o obecnej formie napastników. To statystyki, a ja liczę, że dzisiaj będziemy świadkami przełamania Świętych. Wydaje się, że Southampton w starciu z Crystal Palace musi zainkasować pełną pulę punktów, bowiem w najbliższym czasie zespół holenderskiego szkoleniowca czeka kilkunastodniowa przerwa, a kolejny mecz rozegra dopiero 15 marca i będzie to pojedynek w Londynie z Chelsea. Zawodnicy Crystal Palace rundę rewanżową mają bardzo udaną i na wyjeździe jeszcze nie przegrali (dziesięć punktów w czterech meczach). Gorzej wiedzie im się na własnym terenie, ale dziś miejscem konfrontacji będzie obiekt Świętych. W miniony weekend Orły odniosły duży sukces, wygrywając z West Ham United (3-1) i poprawiły swoją pozycję w lidze. Zresztą, w tym roku drużyna pod wodzą Alana Pardewa spisuje się naprawdę dobrze i może być wymagającym rywalem dla Southampton. Ja jednak liczę na przebudzenie gospodarzy. Jeśli przez tyle czasu grali na wysokim poziomie, to bez wątpienia będą w stanie do tego wrócić. Ponadto do składu Świętych wraca Toby Alderweireld, natomiast w szeregach gości nie wystąpią Jordon Much, Fraizer Campbell, Yaya Sanogo i Marouane Chamakh. Southampton @ 1.70 Bet365 WuHaPe Użytkownik avatar Postów: 926 Data rejestracji: 21.08.13 Dodany: 03-03-2015 21:07 #3125 W środę, o godzinie 20:45 rozpocznie się starcie zespołów z zupełnie odmiennymi celami w tym sezonie. Zajmująca obecnie drugie miejsce w BPL drużyna Manchesteru City podejmie na własnym boisku ekipę z Leicester, której kibice mogą śmiało stwierdzić: "Odwróć tabelę - nasi na czele". Broniący się przed spadkiem goście znajdują się obecnie w nieciekawej sytuacji, do strefy niezagrożonej spadkiem brakuje im bowiem 4 punktów. Ostatnie "wyczyny" zawodników Leicester zmusiły władze klubu do spotkania ze szkoleniowcem Nigele Pearsonem, które według mediów miało zakończyć się zwolnieniem trenera. Wbrew spekulacjom Pearson, który prowadzi drużynę od 2011 roku, zachował posadę i już w następnym meczu jego podopieczni sprawili sporą niespodziankę, remisując z Evertonem. Co prawda drużyna z Liverpoolu ten sezon powinna jak najszybciej zakończyć, bowiem grają dramatycznie i byli blisko przegranej z Leicester, ale marnujący przez cały mecz wyborne okazje Lukaku znalazł się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu i wywalczył punkt dla Evertonu. Oglądając ten mecz miałem mieszane uczucia względem przyjezdnych. Z jednej strony potrafią stworzyć całkiem niezłe sytuacje bramkowe w ofensywie, grają w linii ataku całkiem odważnie, jednak ich obrona praktycznie nie istnieje. Piłkarze Evertonu potrafili bez większych problemów potrafili podejść pod bramkę Schwarzera, stwarzając wiele zagrożeń zarówno przy szybkiej wymianie podać, ataku pozycyjnym jak i górnych dośrodkowaniach. Tylko nieporadność Lukaku i jego kompanów tłumaczy końcowy wynik tego spotkania. Pomijając ten mecz, Leicester przegrało pięć spotkań z rzędu w lidze, a ich bilans meczów na wyjeździe to tylko dwie wygrane przy 10 porażkach (remisowali dwa razy). Naprzeciw ostatniej drużynie w tabeli stanie wicelider BPL, drużyna Manchesteru City. Wbrew pozorom również podopieczni Pellegriniego nie mają powodów do zadowolenia w ostatnim czasie, a sam Chilijczyk powinien zdaniem dziennikarzy poważnie potraktować plotki o jego zwolnieniu. Mimo tego, że Obywatel przystępowali do meczu z Barceloną po wygranej 5:0 z Newcastle, a Katalończycy po wpadce z Malagą, to ostatecznie 3 punkty wywieźli goście, a City pojedzie na Camp Nou z nadzieją na odrobienie straty z pierwszego meczu u siebie. Jakby tego było mało, w meczu ligi angielskiej ulegli na wyjeździe ekipie z Liverpoolu również 1:2 i mocno skomplikowali sobie ewentualne zbliżenie się do Chelsea, która ostatnio również się potknęła na krajowym boisku (remis z Burnley). Jutrzejszy mecz powinien stanowić swego rodzaju bodziec dla The Citizens, pozwolić podnieść morale drużyny i odpowiednio naładować się fizycznie i mentalnie na rewanż z Barceloną. Oczywiście w międzyczasie będzie jeszcze przystanek w Lancashire (mecz ze wspomnianym już Burnley), ale to mecz przed własną publicznością powinien być dla Manchesteru odskocznią od ostatnich wyników. Cel jest jeden - wygrana i to wysoka. Nie wierzę, że City zagra zachowawczo w tym meczu i pozwoli sobie na nonszalancką wygraną jednym golem przewagi. Pellegrini co prawda zapowiada ewentualne rotacje w składzie, ale nie uważam, aby ryzykował na tyle, żeby stworzyć Leicester pretekst do nawiązania jakiejkolwiek walki. Według mnie nawet jeśli częste roszady w obronie i słaba postawa Kompany'ego, który przewodzi tej formacji spowoduje utratę gola, to City będzie w stanie odpowiedzieć trzema, może nawet czterema golami (patrz: obrona Leicester). Ja osobiście stawiam na 3:1 dla gospodarzy. simone21 Użytkownik avatar Postów: 104 Data rejestracji: 03.10.12 Dodany: 04-03-2015 13:39 #3126 Manchester City - Leicester 04.03.2015 20:45 Typ: -3,5 Kurs: 1.63 bet-at-home :win::win: Zawodnicy Manchesteru City w środowy wieczór zmierzą się na Etihad Stadium z Leicester City. Man City po nieudanym ostatnim tygodniu będzie chciał poprawić humory dzisiaj kibicom i sobie. Tydzień temu we wtorek przegrali z Barceloną 2-1 a w weekend ulegli Liverpoolowi także 2-1. Mistrzowie Anglii na pewno nie tak wyobrażali sobie zmagania w najważniejszych meczach sezonu. Mistrzowski tytuł oddalił się od nich i nie będą mogli sobie pozwolić już na żadną wpadkę. Po nieudanym tygodniu trener będzie chciał spróbować czegoś innego. Zmiana zawodników na niektórych pozycjach może wpłynąć korzystnie, ponieważ rezerwowi dotąd piłkarze będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, żeby zostać w podstawowej 11 na stałe. Do dyspozycji Manuela Pellegriniego będzie cała kadra więc będzie miał z czego wybierać podopieczny City. Sytuacje Leicester jest bardzo nieciekawa. Po 26 spotkaniach zajmują ostatnie miejsce w tabeli i tracą sporo do bezpiecznego miejsca. Utrzymanie się tuż po awansie będzie więc niezwykle trudne. W ostatnich 5 spotkaniach zdobyli tylko 1 punkt remisując w zeszły weekend z Evertonem. Nie jest to jednak zbyt duży wyczyn, ponieważ Everton gra ostatnio słabo i nie ma najlepszej serii. Jest na pewno za mało żeby myśleć o jakichkolwiek szansach na utrzymanie, ponieważ rywale w walce o utrzymanie zdobywają znacznie więcej punktów. Pocieszające jest, że w drużynie Nigela Pearsona nie ma znaczących absencji i w dzisiejszym meczu Lisy będą mogły wystąpić w najmocniejszym zestawieniu. Spodziewam się ciężkiego boju o ligowe punkty. Leicester nie będzie raczej ruszał z Man City na wymianę ciosów tylko będzie czekał na swoją okazję z jakiś kontr. City pod presją stawki meczu będzie grał ostrożnie. Myślę, że więcej niż 3 gole tutaj nie zobaczymy Edytowane przez simone21 dnia 04-03-2015 22:52 simone21 Użytkownik avatar Postów: 104 Data rejestracji: 03.10.12 Dodany: 04-03-2015 14:00 #3127 Newcastle - Manchester Utd 04.03.2015 20:45 Typ: BTS Kurs: 1.79 bet-at-home :lose::lose: W środowym spotkaniu 28. kolejki Premier League zmierzą się zespoły, których starcia w angielskiej ekstraklasie do niedawna były jednymi z bardziej elektryzujących - na St James' Park Newcastle United podejmie Manchester United. "Sroki" nie walczą już praktycznie o nic, za to przyjezdni za wszelką cenę muszą utrzymać miejsce w czołowej czwórce. Początek meczu o godzinie 20:45. Newcastle ostatnim zwycięstwem z Aston Villa praktycznie zapewnił sobie utrzymanie w Premier League. Na nic więcej raczej szans już nie mają szans więc plan na sezon wykonany. Do dzisiejszego meczu przystąpią więc z luzem. U siebie Newcastle gra całkiem dobrze. Pokonali m.in. Chelsea, Liverpool, Everton. Strzelają także dość duzo bramek na własnym boisku. Praktycznie w każdym meczu u siebie trafiali do bramki rywala. Dzieje się to m.in. za sprawą Cisse, który jest w czołówce strzelców Premier League. Papiss Cisse zdobywa bramkę średnio co 84 minuty w obecnych rozgrywkach Premier League - to najlepszy wynik w całej lidze wśród zawodników, którzy strzelili do tej pory co najmniej cztery gole. John Carver sporo zmartwień przed środowym meczem z Man Utd - szkoleniowiec "Srok" nie może skorzystać z aż ośmiu zawodników, w tym m.in. Remy'ego Cabelli, narzekającego na uraz kolana, czy Jacka Colbacka, który jest zawieszony za czerwoną kartkę. Na St James' może nie zagrać również Massadio Haidara, który zmaga się z kontuzją kolana. Manchester Utd wciąż walczy o udział w przyszłorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów. Zajmują obecnie 4 miejsce z 50 punktami na koncie. Nad 5 Southampton mają jednak tylko punkt przewagi a nad 6 Liverpoolem 2 punkty. Wpadka z jednym meczem może ich wypchnąć z miejsca premiowanego awansem. Czerwone Diabły przystąpią zatem do tego meczu bardzo skoncentrowani i gotowi odnieść sukces. Mimo, żę Manchester nie prezentuje się jakoś wspaniale to na 21 ostatnich meczy przegrał tylko 2. W obozie Manchesteru United zupełnie odmienna sytuacja - do gry nie jest zdolny tylko kontuzjowany Robin van Persie. Do dyspozycji Louisa van Gaala są już wszyscy zawodnicy, którzy opuścili mecz z Sunderlandem, a więc Victor Valdes, Phil Jones i Luke Shaw. Jedyny znak zapytania to dyspozycja Michaela Carricka, który wrócił co prawda do treningów, ale wciąż może nie być gotowy do gry od pierwszej minuty. Zapowiada sie bardzo ciekawe spotkanie na które ma przyjść ponoć ponad 50 tysięcy widzów. Dla takiej publiki zawodnicy obu drużyn wzniosą się na wyżyny swoich możliwości i dadzą fanom sporo goli. Edytowane przez simone21 dnia 04-03-2015 22:52 mateusz1111 Administrator avatar Postów: 6800 Data rejestracji: 24.07.09 Dodany: 04-03-2015 19:38 #3128 Liverpool - Burnley 04.03.2015 21:00 Ostatnie dzisiejsze spotkanie w angielskiej Premier League zostanie rozegrane na Anfield Road, gdzie to miejscowa drużyna Liverpool podejmie Burnley. Nie da się ukryć, że faworytami tego spotkania są gospodarze, nie powinni mieć tutaj większych problemów, żeby zanotować zwycięstwa. Ekipa The Reds na chwilę obecną zajmuje szóste miejsce z dorobkiem czterdziestu ośmiu punktów. Nie da się ukryć, że ten zespół walczy o przepustkę gry do Europejskich Pucharów. Mają bardzo dużo szanse, żeby nawet trzecie miejsce i tym samym grać w Lidze Mistrzów, przeciez strata do Arsenalu wynosi zaledwie trzy punkty. Jeżeli o formę The Reds podczas ostatnich spotkań ligowych nie można przecież nic złego o tym powiedzieć, bowiem wygrali cztery z pieciu pojedynków. Dzisiejszy pojedynek rozegrają przed własną publicznością , gdzie to zanotowali siedem wygranych, pięciokrotnie remisowali oraz dwa razy przegrali swój mecz. Jak zobaczymy na ostatnie mecze tego zespołu na Anfield Road to nie mieli większych problemów ze strzeleniem bramek. Przecież okazali się lepsi m.in. od Manchesteru City oraz Tottenhamu, czyli dwóch czołowych ekip w lidze. Oba pojedynki kończyli wygranym, odpowiednimi wynikami 2-1 oraz 3-2. Trzeba przyznać, że ekipa Liverpoolu znajduje się w bardzo dobrej formie, spisują się bardzo dobrze i wygrywają kolejne spotkania. Nie da się ukryc, że są dużo mocniejszą ekią są gospodarze , to właśnie oni posiadają dużo wiekszy potencjał i mam nadzieję, że to potwierdzą podczas tego spotkania. Mają kim straszyć przecież swoich rywali, ponieważ można być pewnym, że od początku zagrają Lallana, Moreno, Coutinho czy Stuttiddge. Natomiast w składzie gospodarzy na pewno zabraknie Bradley Jones, Lucas Leiva, Jordon Ibe oraz Steven Gerrard. Goście obecnie znajdują się po drugiej stronie w ligowej tabeli, ponieważ mając zaledwie dwadzieścia dwa punkty i zajmują dziewiętnaste miejsce. Celem tego zespołu jest utrzymanie się w lidze, ale z takimi wynikami jakie notują ostatnio będzie bardzo ciężko coś im osiągnąć, ponieważ nie zanotowali żadnej wygranej w pięciu ostatnich pięciu meczach. A dzisiejsze spotkanie dodatkowo rozegrają na wyjeździe, gdzie to zanotowali jedną wygraną, pięciokrotnie remisowali oraz siedem razy ponosili porażkę. Jeżeli idzie o sytuację kadrową gości to na pewno bedą musieli poradzić sobie bez Kevina Longa, Matthew Taylora i Deana Marneya. Reasumując, nie da się ukryć, że zdecydowanym faworytem tego meczu są gospodarze i nie powinni mieć żadnych większych problemów z zanotowaniem zwycięstwa , tym bardziej, że ten mecz rozegrają na własnym obiekcie. Typ kto pierwszy dwie bramki - Liverpool Kurs 1.55 Buk WilliamHill MASZ JAKIES PYTANIA ??!! ZAPRASZAM NA PRIV W miarę możliwości odpiszę :) simone21 Użytkownik avatar Postów: 104 Data rejestracji: 03.10.12 Dodany: 04-03-2015 19:56 #3129 West Ham - Chelsea 04.03.2015 20:45 Typ: 2 Kurs: 1.56 bet-at-home :win::win: Dzisiejszego wieczoru The Blues wybiorą się do wschodniej części Londynu, by zmierzyć się z West Hamem United. Początek o godzinie 20.45. West Ham dobrze zaczął sezon 2014/2015. Ostatnimi czasy jednak nie ma dobrej serii. W ostatnich 5 spotkaniach rozgrywanych w Premier League Młoty zdobyły 3 punkty remisując z Manchesterm Utd, Southampton i Tottenhamem. Przegrali natomiast z Crystal Palace i Liverpoolem. Można powiedzieć, że mieli mocnych rywali jednak kilka miesięcy temu do właśnie West Ham był tym mocnym zespołem będącym w czołówce. Spadek formy może być spowodowany absencja kilku podstawowych zawodników. West Ham zajmuje obecnie 9 miejsce ze stratą 10 punktów do miejsca gwarantującego grę o europejskie puchary. Sytuacja kadrowa dalej we wschodniej części Londynu jest nieciekawa. Napastnik Andy Carrol nie zagra w meczu z powodu kontuzji kolana, z kolei Carlton Cole zmaga się z problemem ścięgna udowego i również wątpliwe jest by zagrał w najbliższym spotkaniu. Morgan Amalfitano nie zagra z powodu zawieszenia po tym, jak otrzymał czerwoną kartę w meczu z West Brom w FA Cup w ubiegłym miesiącu. Chelsea zdobyła w ostatnia niedzielę puchar Capital One Cup pokonując w finale Tottenham 2-0. W lidze także spisują się bardzo dobrze. Zajmują obecnie 1 miejsce z przewagą 5 punktów na drugim Manchesterem City. Ponadto mają mecz mniej rozegrany od City. Podopieczny Chelsea może być zadowolony ze swoich zawodników. przegrali tylko 2 mecze w ligowych rozgrywkach. The Blues prezentują wysoka formie jeśli nic się nie wydarzy powinni sięgnąć także po puchar Premier League. Jedyny zawodnik, który nie będzie do dyspozycji w dzisiejszym meczu dla trenera to Nemanja Matic, który wciąż odbywa karę po otrzymaniu czerwonej kartki w meczu z Burnley. Chelsea jest faworytem tego spotkania. Nie spodziewam sie tutaj żadnej niespodzianki. Edytowane przez simone21 dnia 04-03-2015 22:53 Gerrard5 Użytkownik avatar Postów: 3346 Data rejestracji: 03.08.07 Dodany: 07-03-2015 11:24 #3130 WWW Queens Park Rangers – Tottenham Hotspur 7.III Godz. 16:00 W weekend kibice będą emocjonować się ćwierćfinałowymi pojedynkami Pucharu Anglii. Choć piłkarze Tottenhamu już dawno pożegnali się z rozgrywkami, nie będą próżnować. W sobotę rozegrają zaległy pojedynek 27. kolejki Premier League z Queens Park Rangers. QPR w ostatniej kolejce grało mecz derbowy z Arsenalem na Loftus Road i oczywiście nie było faworytem. W pierwszej połowie toczyła się jednak wyrównana walka, w pewnym momencie to goście byli bliżsi zdobycia bramki. Po przerwie dwie akcje Arsenalu w odstępie zaledwie pięciu minut dała prowadzenie gościom, a QPR dopiero w końcówce strzeliło honorową bramkę. Wygrana Aston Villi sprawiła, że zespół Tima Sherwooda ma teraz trzy punkty przewagi nad QPR właśnie i sytuacja beniaminka staje się coraz gorsza. Londyńczycy w dziesięciu ostatnich kolejkach wygrali tylko raz, a przegrali aż siedmiokrotnie. Jeśli tak dalej pójdzie to w przyszłym sezonie znów będą grali w Championship. Tottenham po przegranym finale Pucharu Ligi grał ze Swansea u siebie. Spurs szybko objęli prowadzenie jednak Swans odpowiedzieli już po 12 minutach i do przerwy mieliśmy remis. W drugiej połowie drużyny Pochettino strzeliła dwie bramki i mimo gola Swansea w końcówce Koguty zdołały dowieźć korzystny wynik do końca. Nie od dziś wiadomo, że defensywa Spurs mocno odstaje od innych formacji obronnych innych zespołów z czołówki Premier League. Tottenham stracił aż 38 goli, to o osiem bramek więcej niż drugi w tym zestawieniu Arsenal i Liverpool i wynik na poziomie 17 w tabeli Aston Villi. To może zadecydować o tym, że Spurs nie będą się liczyć w walce o czwórkę, do której tracą obecnie już sześć punktów (mają jednak jeden mecz do rozegrania więcej). To ważne spotkanie dla QPR, które traci już trzy punkty do bezpiecznego miejsca. Tottenham walczy jednak również, tyle że o kontakt z czołówką. Goście mają na tyle dużą siłę rażenie, że by liczyć się w tym meczu gospodarze też będą musieli zagrać przynajmniej tak jak w pierwszej połowie meczu z Arsenalem, tyle że skuteczniej. Queens Park Rangers – Tottenham Hotspur Typ: +2.5 Kurs: 1.88 [*] Umieść tą świeczkę w swoim statusie na znak protestu przeciw karczowaniu puszczy Tupolewami. M Użytkownik avatar Postów: 550 Data rejestracji: 13.04.10 Dodany: 07-03-2015 15:04 #3131 QPR – Tottenham Broniący się przed spadkiem zespół QPR w dniu dzisiejszym rywalizować będzie z walczącym o europejskie puchary Tottenhamem, który kilka dni temu zaliczył udany występ, wygrywając na własnym obiekcie z ekipą Swansea (3-2). Było to cenne i ważne zwycięstwo, bowiem wcześniej zawodnicy Spurs zanotowali kilka spotkań bez wygranej – w Premier League, ale również w starciach Ligi Europy. Przełamali się i wciąż pozostają w grze nawet o 3. lokatę. Priorytetem wydaje się być dzisiejszy triumf nad QPR, który pozwoli się zbliżyć do Arsenalu na cztery punkty, a do United na trzy. Piłkarze QPR w siedmiu tegorocznych pojedynkach zdobyli zaledwie cztery oczka, wygrywając na wyjeździe z Sunderlandem i remisując 1-ego stycznia z walijską Swansea. Pozostałe mecze przegrali – ostatnio z Arsenalem Londyn u siebie (1-2). Na podobny rezultat liczę dzisiaj. QPR to przede wszystkim Charlie Austin (15 goli w lidze) i długo, długo nic. Zdecydowanie większe możliwości ma ekipa Tottenhamu – to nie ulega wątpliwości. Mało tego. Jak do tej pory zespół Spurs przegrał wszystko co mógł – finał pucharu ligi z Chelsea przed tygodniem, odpadł z Ligi Europy (uległ Fiorentini), więc pozostała tylko i wyłącznie walka o top 4, a to cel do osiągnięcia – nie mam wątpliwości. Pierwszy mecz w tym sezonie zakończył się wysokim zwycięstwem Tottenhamu (4-0) i to już wiele mówi. W dodatku gospodarze będą dzisiaj musieli sobie radzić bez swojego kapitana Joeya Bartona. Liczę na triumf Spurs. Tottenham @ 1.83 Bet365 over 2,5 @ 1.73 Bet365 Edytowane przez M dnia 07-03-2015 19:03 jack13 Użytkownik avatar Postów: 2603 Data rejestracji: 16.11.12 Dodany: 09-03-2015 17:58 #3132 cache.images.core.optasports.com/soccer/teams/150x150/662.png - cache.images.core.optasports.com/soccer/teams/150x150/660.png ANGLIA, PUCHAR FA – 09.03.2015. godz. 20:45 Spotkanie: Manchester United – Arsenal Londyn Typ: over 2.5 Kurs: 1.84 Buk: unibet Analiza: WYNIK 1:2 :win: Na wielki mecz pucharu Anglii musieliśmy czekać do ćwierćfinału poprzednie rundy nie dostarczyły nam tyle emocji na ile będzie mogli liczyć na Old Trafford gdzie Manchester United będzie podejmować Arsenal Londyn. Dla obu trenerów jest to jedyna okazja do wygrania jakiegoś trofeum w tym sezonie, dla Van Gaal to pierwsza okazja na zdobycie trofeum z Czerwonymi Diabłami, Arsenal natomiast broni tego tytułu – tak więc na pewno nie będzie tutaj żadnych rotacji jeśli chodzi o skład wyjdą dwie najmocniejsze jedenastki obu panów. W takie sytuacji nie ma co się martwić o jakoś w ofensywie po stronie gospodarzy – Rooney, Di Maria, Herrera, Fellaini, Kanonierzy odpowiedzą – Giroud, Sanchezem, Ozilem czy Cazorlą. Te czwórki będą mieli dziś wiele okazji do popisu bo najsłabsze punkty obu zespołów w tym sezonie to zdecydowanie defensywa i żadne z opiekunów tego nie ukrywa. To że zaciekle muszą walczyć o miejsce w pierwszej czwórce Premier League to głównie wina duże ilości prostych błędów defensorów. Na Old Trafford Manu wygląda od początku świetnie przegrali tylko dwa mecz to co jednak najistotniejsze grają bardzo skutecznie mają najlepszy bilans bramek zdobytych. Arsenal natomiast na wyjazdach jest skuteczny ale strasznie zawodzi w defensywie jak zwykle zresztą. W tym sezonie jedno spotkanie za nimi na Emirates Stadium dość niespodziewanie wygrała ekipa Czerwonych Diabłów 1:2 – niespodziewanie bo wówczas ten zespół się zgrywał i nie prezentował najwyższej formy, z drugiej strony Arsenal też na pewno nie wyglądał tak dobrze jak teraz szczególnie w ofensywie. Nie ma co tu dużo więcej pisać mi wystarcza ze widziałem niemal wszystkie spotkania w większym lub mniejszym wymiarze czasowym obu ekip - problemy w defensywie i duża kreatywność jeśli chodzi o działania w ofensywie to taka krótka charakterystyk tych ekip na tym etapie rozgrywek. Do tego to Puchar i tak naprawdę jeden mecz jeśli ktoś wygra gra dalej bez rewanżu a wiadomo w takich starciach bramka otwiera spotkanie. Edytowane przez jack13 dnia 13-03-2015 09:02 mateusz1111 Administrator avatar Postów: 6800 Data rejestracji: 24.07.09 Dodany: 13-03-2015 13:31 #3133 Burnley - Manchester City 14.03.2015 18:30 Ostatnie sobotnie spotkanie w angielskiej Premier League zostanie rozegrane pomiędzy Burnley z Manchesterem City. Ameryki chyba nie odkryję twierdząc, że faworytem tego spotkania są goście. Nie da się ukryć, że obie drużyny obecnie znajdują się po dwóch odmiennych stronach w ligowej tabeli. Zdecydowanie w gorszej sytuacji są gospodarze, którzy jeszcze przed rozpoczęciem spotkania są skazani na porażkę. Z dorobkiem zaledwie dwudziestu dwóch punktów zajmują dziewiętnaste miejsce. Celem tego zespołu jest utrzymanie się w lidze, ale nic tak naprawdę będzie to trudne zadanie do osiągnięcia. Przecież w pięciu ostatnich pojedynkach nie zanotowali żadnej wygranej, jedynie dwa razy remisowali w pozostałych meczach musieli uznać wyższość rywala. Owszem mieli trudnych rywali, ale chociażby nie umieli pokonać West Brom czy Swansea. Niewątpliwie trudno jest wygrać mecze jak regularnie traci się bramki, przecież ani razu nie zachowali czystego konta w pięciu ostatnich pojedynkach. Owszem nie można zlekceważyć tego zespołu przecież udawało im się strzelać bramki chociażby Manchesterowi United czy Chelsea i to miało miejsce na wyjazdach. Nie chce mi się wierzyć, żeby mogliby tutaj bronili swojej bramki. TYm bardziej, że na pewno chcieli się przedostać pod bramkę rywali, ponieważ defensywa rywali nie jest najmocniejszą ich stroną. Nie da się ukryć, ze będzie najwięcej zależało od najlepszego strzelca tego zespołu Ingsa, mimo, że ten zawodnik narzekał na problemy zdrowotne w ostatnich dniach to na pewno zagra tutaj od początku. Anglik ma już dziewięć trafień na swoim koncie. Nie można jeszcze zapominać o dwójce Barnesie oraz Boydzie, którzy również mogą zagrozić tutaj defensywie rywali. Gospodarze muszą też wziąć pod uwagę, że drużynę gości czeka mecz rewanżowy w Lidze Mistrzów za kilka dni z Barceloną i mogą mieć w głowach ten pojedynek. Jednak zespół Manchesteru City to klasa sama w sobie. Swoich najbliższych rywali przewyższają przynajmniej o jedną klasę. Podopieczni Pellegriniego słyną z solidnej gry w ofensywie. Nie mają żadnych problemów ze strzeleniem bramki rywalom, w każdym z ostatnich pięciu konfrontacji przynajmniej raz wpisywali się na listę strzelców. Były takie spotkania jak z Stoke czy Newcastle, gdzie to wygrywali odpowiednio 4-1 oraz 5-0. A w dodatku zagrają tak naprawdę w najsilniejszym składzie w ofensywie, ponieważ od początku zagrają Silva, Toure, Fernando, Navas , Aguero oraz Bony. Można być pewnym, że piłkarze tej drużyny nie raz wpiszą się na listę strzelców w tej drużynie. Niewątpliwie fakt, że przejezdni zagrają tutaj w najsilniejszym składzie jest ich sporym plusem. Warto jest zobaczyć na spotkania bezpośrednie, gdzie to każde z ostatnich pięciu spotkań kończyło się wynikiem overowym 2.5!! Mecz kilka miesięcy temu zakończył się dosyć sensacyjnym wynikiem, bo padł remis 2-2. Reasumując, faworytem są tutaj goście. Jednak patrząc na potencjał w ofensywie przejezdnych i fakt, że ekipa City w ofensywie jakoś za dobrze sobie nie radzi to spokojnie mogą paść tutaj trzy bramki. Mój typ over 2.5 Kurs 1.62 Buk Unibet MASZ JAKIES PYTANIA ??!! ZAPRASZAM NA PRIV W miarę możliwości odpiszę :) jack13 Użytkownik avatar Postów: 2603 Data rejestracji: 16.11.12 Dodany: 13-03-2015 14:42 #3134 cache.images.core.optasports.com/soccer/teams/150x150/683.png - cache.images.core.optasports.com/soccer/teams/150x150/665.png ANGLIA, PREMIER LEAGUE – 14.03.2015. godz. 16:00 Spotkanie: Sunderland – Aston Villa Typ: over 2 azjan Kurs: 1.86 Buk: Pinnacle Analiza: Mecz o sześć punktów tak nazywamy najczęściej spotkania pomiędzy ekipami które walczą ze sobą o ligowy byt, takie starcie będzie miało miejsce w ramach 29-ej kolejki angielskiej Premier League – na Stadium of Light gdzie swoje mecze rozgrywa ekipa Sunderland przyjeżdża Aston Villa. Dla mnie po raz kolejny kurs na bramki w takim starciu to jakieś nieporozumienie, zacznijmy jednak od początku. Gospodarze z dorobkiem 26 punktów plasują się na szesnastym miejscu mając cztery punkty przewagi nad znajdującymi się w strefie spadkowej QPR oraz Burnley (obie grają bardzo trudne mecze). Jest to oczywiście jakaś przewaga którą będzie można powiększyć. Problemem jest jednak forma zespołu a raczej zbyt zachowawcze granie o ile w starciu z Manu można zrozumieć cofnięcie się całą jedenastką tak w starciach z Hull, West Brom oraz QPR dało im raptem dwa oczka tym bardziej że dwa razy grali u siebie. Myślę że przyjdzie zmiana nastawienia bo grają u siebie, rywal po raz kolejny z dolnych rejonów do tego mający problemy ze skuteczność oraz zestawieniem linii defensywny ale o tym za chwilę. Pokazali już w tym sezonie również w takich starciach gdzie na bramki teoretycznie nie można było liczyć (kursy równie wysokie) że bardziej odważna gra popłaca) wygrali 3:1 z Crystal Palace oraz Stoke. Mają naprawdę fajny duet napastników Defoe oraz Fletcher czy kreatywnych graczy w drugiej linii Adam Johnson czy Alvarez. Problemy w defensywie wynikają z braku świeżości doświadczeni defensorzy jak O’Shea czy Brown to już nie ta półka co kiedyś coraz mniej zwrotni i popełniający coraz więcej błędów z tym związanych. Aston Villa i ich tragiczna gra w ofensywie doprowadziła zespół w dolne rejony na pierwsze bezpieczne miejsce z jednym punktem mniej od dzisiejszego rywala. Na szczęście wreszcie podziękowano Lambertowi za prowadzenie zespołu obu nie za późno. Utrzymanie zespołu i obudzenie go w ofensywie powierzono Sherwoodowi który przed rokiem zbierał doświadczenie w Tottenhamie. Efekt tego jest taki że pod jego wodzą zespół wygrał już trzy spotkania przy dwóch porażkach to co jednak ważniejsze strzelił prawie tyle bramek co przez cały okres pracy w tym sezonie jego poprzednika. Widać po ich grze że odzyskali pewność w ofensywie a jest w kim wybierać Benteke, G. Agbonlahor, S. Sinclair, A. Weimann to naprawdę znani gracze. Ofensywy Tim tym bardziej będzie potrzebował ze względu na duże problemy ze zestawieniem defensywy nie ujrzymy takich twarzy w defensywie jak lidera tej formacji Vlaara 13/0, Huttona 24/1, Bakera 8/0 oraz A. Cissokho. Dla mnie nie będzie to po prostu zamknięty pojedynek, gospodarze po ostatnich występach nie mają wyjścia muszą zagrać odważnie a jak wspomniałem potrafią być przy takiej grze naprawdę skuteczni a do takiej skusi ich jeszcze na pewno fakt związany z problemami defensywnymi gości. Goście widać że pod wodza nowego trenera odzyskują świeżość w ofensywie a Tim to na pewno trener który nie pozwoli sobie w tak ważnym starciu na to by jego zespół tylko bronił tym bardziej że ma odpowiednich graczy i jakość by strzelać bramki potrzebowali tylko takiej osoby która ich obudzi i chyba udaje się to powoli realizować.
Mecz ostatniej szansy tak trzeba nazwać pojedynek ekipy Leicester w ramach 29-ej kolejki Premier League, która będzie gościła na własnym stadionie Hull City. Gospodarze z mizernym dorobkiem 18 punktów zamykają ligową stawkę i tak naprawdę tylko cud uratuje ich przed powrotem do Championship. Strata do bezpiecznej pozycji wynosi już siedem oczek na szczęście jeszcze jeden mecz zaległy. Jest to i tak ogromna strata patrząc na ich ostatnio dorobek punktowy w ostatnich sześciu potyczkach ligowych zdobyli zaledwie jeden punkt. Jednak nie było to dla nich dobry terminarz – Everton, City, Arsenal. Mimo wszystko jednego nie można im odmówić walki naprawdę w tych starciach prezentowali się bardzo dobrze szczególnie jeśli chodzi o aspekt ofensywny zresztą kadrowo mają fajny ten atak Ullola oraz Kramaric potrafią strzelać bramki. Hull odbiło się od dna dobrymi występami w ostatnim czasie, spokój jaki zachowano w kwestii trenera był dobrym posunięciem. Punktem zwrotnym było starcie z City na Eithad i jeden punkt wywalczony choć powinny być trzy. Po tym spotkaniu wygrali dwa mega ważne spotkania z Aston Villa oraz QPR czyli bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie. Dobre występy wywindowały ich na 15 miejsce z pięciopunktową przewagą nad strefą spadkową. Ich gra nawet w najsłabszym okresie nie wyglądała źle biorąc tylko pod uwagę aspekt ofensywny ale na maxa szwankowała wówczas skuteczność bo widziałem te starcia nawet do pustej bramki nie potrafili skierować piłki, gdy to szczęście wróciło od razu pojawiły się punkty. Hull ma jednak wiele zastojów w grze destrukcyjnej gdy jako pierwsi tracą bramkę od razu chcą to odrobić zostawiają wiele miejsca na tyłach przez co zazwyczaj zostają skarceni kolejnym trafieniem a później już idzie. Goście przyjadą na King Power Stadium bez kontuzjowanego Roberta Snodgrassa, Liama Roseniora, Jamesa Chestera i Robbie’go Brady’ego. Mało prawdopodobny jest również występ Mohameda Diame. Jak wspomniałem jest to mecz ostatnie szansy dla gospodarzy którzy po prostu muszą wygrać i czy ktoś przy takim scenariuszu jaki mają do zrealizowania widzi ekipę która się broni bo ja nie. Hull też ma swój cel to spotkanie jest idealnym starciem do zyskani naprawdę solidnej przewagi nad strefą spadkową. Ja tu po prostu nie widzę spotkania w którym ktoś przez 90 minut będzie się skutecznie bronił nie przy tej postawie defensywy od początku sezonu.
W Londynie rozpocznie się 29 – ta kolejka angielskiej Premier League a dokładnie na Selhurst Park gdzie miejscowa ekipa Crystal Palace będzie podejmować beniaminka QPR – czyli kolejne derby Londynu w tym sezonie. Zarząd gospodarzy poczynił bardzo dobry ruch zatrudniając na końcem grudnia na stanowisku trener Alana Pardewa ulubieńca tutejszych kibiców. Zaufanie jakim obdarzyły trenera fani zostało szybko przez niego wynagrodzono. Alan zmienił w z zespole wszystko, zaczynając od tego że zmienił nastawienie na bardziej ofensywne nawet mimo tego że wówczas znajdowali się w strefie spadkowej. To było to czego jednak potrzebowali, seria świetnych spotkań wyprowadziła zespół już na 12 miejsce z przewagą ośmiu punktów nad strefą spadkową – dużo to i mało. Naprawdę w ofensywie dalej utrzymują wysoki poziom co prawda przegrali z Arsenal oraz Southampton w ostatnim czasie ale zaprezentowali kawał dobrej piłki akurat w tych dniach brakowało po prsotu szczęścia. To że mają ogromną jakość w ofensywie pokazali natomiast w starciu z West Ham na wyjeździe wygrywając pewnie 1:3 a męczyła się tutaj cała czołówka. Jakoś ta jakoś w ofensywie mnie nie dziwi jeśli popatrzymy na nazwiska Zaha który miesza na skrzydle, M. Chamakh, Shola Ameobi, nawet rezerwowy Murray który rozegrał zaledwie pięć spotkań potrafił dać z siebie wszystko strzelając dwie bramki w wspomnianym starciu z West Hamem. Widać po prostu że Pardewa obudził w zespole potencjał ofensywny i jego gracze nie boją się grać do przodu i brać odpowiedzialności za zdobywanie bramek. Innego nastawienia w derbach i u siebie jak znowu gra do przodu raczej się nie spodziewam. Zmartwieniem trenera są kontuzje takich graczy jak Sanogo, Mutch, Campbella oraz zawieszonego za kartkę Jedinaka. QPR do niedawana legitymowała się „fantastycznym” bilansem wyjazdowym 11 porażek z rzędu przełamała się dwa tygodnie temu z Sunderlandem zdobywając pierwsze wyjazdowe punkty i to od razu trzy w bardzo ważnym meczu. Zaraz po tym przyszedł jednak kolejny ważny sprawdzian z Hull City i skończyło się jak zwykle porażką. Przegrali także dwa spotkania u siebie ale to akurat nie dziwi patrząc na rywali Arsenal oraz Tottenham obie wygrały po 1:2. Mimo wszystko nieźle wyglądali na boisku zresztą przed własną publicznością są solidni tego samego potrzebują na wyjeździe bo dobre wynik dają i tak miejsce w strefie spadkowej. Tak naprawdę dobrych słów do ich gry wyjazdowej nie można użyć szczególnie w defensywie wygląda to dramatycznie aż 29 bramek straconych. Nadzieją jak zawsze na jakoś zdobycz punktową jest świetnym w tym sezonie Austin oraz dobre stałe fragmenty gry. Podobnie jak u gospodarzy trener nie będzie mógł skorzystać z usług wszystkich graczy w tym przypadku wypadło jednak kilka bardzo ważnych twarzy: Fer, Barton, Taarabat, Dunne. Crystal Palace nie ukrywam że stać na to by samemu strzelić tutaj trzy bramki tym bardziej że są to jak wspomniałem derby i od trzech spotkań nie wygrali u siebie a więc motywacji nie zabraknie. Ciekawe co zrobić QPR będzie czekało na kontry czy pójdzie na wymianę oba warianty w tym sezonie jak do tej pory na wyjeździe się nie sprawdzały bo i tak z tą defensywą nie potrafili bronić a jak atakowali to od razu zostawili ogrom miejsca na tyłach.
W drugim piątkowym spotkaniu 24-ej kolejki T-Mobile Ekstraklasy dojdzie do starcia sąsiadów w tabeli którzy jednak mają znacznie większe aspirację niż aktualnie zajmowane miejsce – do Szczecina na mecz z miejscową ekipą Pogoni przyjeżdża zespół Lechii Gdańsk. Pogoń od początku sezonu gra bardzo nierówno po serii słabych wyników posadę stracił Wdowczyk który został zastąpiony Kocianem jak na razie jakiejś znaczącej poprawy gry zespołu nie ma. Okres zimowy z nowym trenerem dał jak na razie dwa punkty w czterech spotkaniach. Wydawało się że dwa pierwsze remisy z Wisłą oraz Lechem bo bardzo dobrej grze pozwolą wrócić ekipie na właściwe tory, ale porażki z Górnikiem Łęczna oraz Ruchem pokazały że zespół ma problemy z którymi nie może się uporać. Spowodowało to spadek na 12 miejsce na szczęście do ósemki tracą tylko dwa oczka, no ale przy tak wyrównanej walce każdy punkt teraz będzie się liczył. Problemem zespołu na pewno jest gra w destrukcji szczególnie w delegacjach gdzie tylko Zawisza straciła więcej bramek, znacznie lepiej jest u siebie ale tej pewności i tak brakuje a na pewno z takimi rywalami błędy wyjazdowe będą się pojawiać i przed własną publicznością. Co do poczynań ofensywnych to Pogoń nigdy nie miała problemów z tworzeniem sytuacji bramkowych brakuje ostatnio trochę szczęścia oraz zimnej krwi, no ta sytuacja nie dotyczy Robaka który wiosną strzelił już trzy bramki i wraca forma z poprzedniego sezonu a z takim graczem w przodzie gospodarzę będą mieli wiele do zaoferowania. Lechia nie przegrała w pierwszych czterech spotkania wiosną ale straciła punkty z dwoma ostatnim zespołami naszej ligi, wygrali natomiast z Wisła oraz GKS-em. Na pewno widać poprawę gry zespołu w każdym aspekcie ale jest jeszcze sporo rezerwy i nikt tego nie ukrywa, jak dla mnie potrzebują oni po prostu gry i stabilizacji a gra będzie coraz lepsza. Chociaż tak już mówiono po pierwszych kolejkach rozpoczęcia sezonu a zakończyło się to zwolnieniem trenera. Sytuacja ligowa nadal świetna nie jest czeka ich ostra walka o miejsce w ósemce do tej strefy tracą tyle samo co Pogoń czyli dwa oczka. Kocian nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Murayamy i Małeckiego oraz wykartkowanego Golli. Po drugiej stronie nie zobaczymy Malbasicia, Lekovicia i Wiśniewskiego. Starcia tych ekip w ostatnich latach wielu bramek nie dostarczały ale dziś widzę to całkiem inaczej to prawda Lechia wygląda bardzo solidnie w defensywie no ale nie ukrywajmy to jest zespół który nie może sobie pozwalać na zachowawczą grę która z Zawiszą oraz Ruchem dała im tylko po punkcie a dla nich to oczywiście strata niż zysk. Sytuacja w tabeli nadal trudna jak na ich potencjał to oni muszą dyktować warunki gry i na pewno mają jakość by mieszać w ataku pozycyjnym w defensywie gospodarzy, zresztą widać że z każdym mecze ofensywa też zyskuje większą pewność. Dla mnie jednak starcie z Pogonią to test bo gospodarze na pewno nie cofną się do defensywy nie u siebie a GKS, Wisła, Zawisza oraz Ruch czyli rywale Lechii wiosną raczej bali się zadatkować przez większą cześć spotkaniach a jak to już fragmentami robili to defensywa ekipa Brzęczka wcale tak pewnie nie wyglądała.
Start 24-ej kolejki T-Mobile Ekstraklasy zaplanowano w Krakowie gdzie miejscowa ekipa Cracovii będzie podejmować gości z Gliwic. Gospodarze jeszcze wiosną nie wygrali odnotowując trzy remisy w pierwszych kolejkach wynik niezły patrząc na rywali z którymi grali Śląsk, Lech oraz na wyjeździe z Podbeskidziem. Jednak te trzy punkty nic im nie dały w kontekście zmiany miejsca w ligowej hierarchii a nawet gorzej ostatnia porażka z Górnikiem Łęczna sprawiła że ich przewaga nad Ruchem wynosi tylko jedno oczko. Zespół ma wiele mankamentów w swojej grze które krótko w jednym zdaniu potwierdził trener Podoliński – „Problemów jest kilka, a głównym jest nieskuteczność i zbyt łatwe tracenie bramek” trudno się z tym nie zgodzić tym bardziej że widziałem ich spotkania wiosną. Nadzieją jest to że u siebie ta skuteczność jest lepsza a bardzo jej potrzebują bo poprawy w defensywie dalej nie ma i niemal w każdym meczu rywale dochodzą do kilku świetnych sytuacji bramkowych i nie inaczej będzie dzisiaj bo rywal o którym za chwilę jest bardzo mocny w ofensywie albo raczej nie boi się atakować. Grunt pod nogami trener zaczyna się palić zresztą po stronie piłkarzy jest to samo i doskonale zdają sobie sprawę że jest to spotkanie tylko o trzy punkty. Nadzieją jest właśnie gra przed własną publicznością gdzie bilans nie jest najgorszy 5-3-3, bramki 12:12. Piast balansuje na granicy połowy tabeli, oczywiście celem jest pierwsza grupa do której tracą zaledwie jeden punkt. W tym roku ścisk jest jednak ogromny przy zwycięstwie mogą nawet podskoczyć na szóste miejsce ale też z drugiej strony strata punktów może oznaczać spadek o kilka miejsc. Wiosną odnotowali już dwie porażki co ciekawe z ostatnim Zawisza oraz przedostatnim Ruchem po 2:0 co nie świadczy za dobrze o ich defensywie która zresztą od początku sezonu jest ich najsłabszą stroną z prostej przyczyny brakuje jakości oraz jest to zespół preferujący ofensywną piłkę. Mają naprawdę kilku fajnych graczy w przodzie - Wilczek, Rubén Jurado, K. Vassiljev czy Gerard Badía ta czwórka wykonuje naprawdę świetną prace. Gospodarze do swojego starcia podejdą osłabieni brakiem pauzujących za kartki: Budzińskiego oraz Rymaniaka. Niepewny jest również występ Nykiela. Z kolei w zespole z Gliwic na pewno nie zagra Jakub Szmatuła, który zmaga się z urazem kolana. Tak więc gospodarze muszą wreszcie zdobyć jakiś komplet punktów bo remisami Ekstraklasy nie utrzymają, muszą zagrać odważnie jak wspomniałem u siebie skuteczność jest znacznie lepsze tylko w jednym starciu do tej pory tutaj nie strzelili bramki, dziś na pewno swoje okazję będą mieli. Piast przyjedzie na pewno z nastawieniem ofensywnym zresztą od kilku spotkań ten zespół tak gra mając też przy tym ogromne problemy w grze destrukcyjne ale potrafią na to odpowiedzieć ofensywą. Do tego Piast uwielbia grać ostatnio z Cracovią w ostatnich dwóch spotkaniach w Krakowie strzelili aż osiem bramek, w pierwszym starciu natomiast wygrali 4:2 – zapowiada się znowu otwarty mecz.
Na wielki mecz pucharu Anglii musieliśmy czekać do ćwierćfinału poprzednie rundy nie dostarczyły nam tyle emocji na ile będzie mogli liczyć na Old Trafford gdzie Manchester United będzie podejmować Arsenal Londyn. Dla obu trenerów jest to jedyna okazja do wygrania jakiegoś trofeum w tym sezonie, dla Van Gaal to pierwsza okazja na zdobycie trofeum z Czerwonymi Diabłami, Arsenal natomiast broni tego tytułu – tak więc na pewno nie będzie tutaj żadnych rotacji jeśli chodzi o skład wyjdą dwie najmocniejsze jedenastki obu panów. W takie sytuacji nie ma co się martwić o jakoś w ofensywie po stronie gospodarzy – Rooney, Di Maria, Herrera, Fellaini, Kanonierzy odpowiedzą – Giroud, Sanchezem, Ozilem czy Cazorlą. Te czwórki będą mieli dziś wiele okazji do popisu bo najsłabsze punkty obu zespołów w tym sezonie to zdecydowanie defensywa i żadne z opiekunów tego nie ukrywa. To że zaciekle muszą walczyć o miejsce w pierwszej czwórce Premier League to głównie wina duże ilości prostych błędów defensorów. Na Old Trafford Manu wygląda od początku świetnie przegrali tylko dwa mecz to co jednak najistotniejsze grają bardzo skutecznie mają najlepszy bilans bramek zdobytych. Arsenal natomiast na wyjazdach jest skuteczny ale strasznie zawodzi w defensywie jak zwykle zresztą. W tym sezonie jedno spotkanie za nimi na Emirates Stadium dość niespodziewanie wygrała ekipa Czerwonych Diabłów 1:2 – niespodziewanie bo wówczas ten zespół się zgrywał i nie prezentował najwyższej formy, z drugiej strony Arsenal też na pewno nie wyglądał tak dobrze jak teraz szczególnie w ofensywie. Nie ma co tu dużo więcej pisać mi wystarcza ze widziałem niemal wszystkie spotkania w większym lub mniejszym wymiarze czasowym obu ekip - problemy w defensywie i duża kreatywność jeśli chodzi o działania w ofensywie to taka krótka charakterystyk tych ekip na tym etapie rozgrywek. Do tego to Puchar i tak naprawdę jeden mecz jeśli ktoś wygra gra dalej bez rewanżu a wiadomo w takich starciach bramka otwiera spotkanie.
Wczorajszy hit włoskiej Seria A Napoli – Inter nie rozczarowała, dziś również emocji w tych rozgrywkach nie zabraknie bo przed nami kolejny wielki od Rzymu na stadion Stadio Olimpico gdzie swoje spotkania rozgrywa miejscowa ekipa Lazio przyjeżdża Fiorentina. Lazio przegrało nie tak dawno dwa spotkania z rzędu przez co stracili trzecią lokatę, wydawało się że jest to zwiastun jakiegoś dołka ale szybko się pozbierali wygrywając trzy ostatnie spotkania znowu grając swój skuteczny ofensywny i atrakcyjny futbol. Nie wrócili jeszcze na trzecie miejsce ale wczorajszy remis Napoli daje im taką szasnę, ale tylko przy zwycięstwie. Od początku sezonu ich gra w ofensywie może się bardzo podobać szczególnie przed własną publicznością gdzie nie tolerując podziałów punktów – osiem zwycięstwa, cztery porażki przy średniej bramkowej wynoszącej 3.0 (23:13). Atak rozłożony na kilku graczy Klose, Mauri, Parolo oraz będący ostatnio w świetnej dyspozycji Anderson. Trener Pioli nie będzie mógł jednak skorzystać z usług wszystkich graczy – nie zagrają Pereirinha, Lulic, Gentiletti, Djordjevic, Tounkar oraz Konko. Fiorentina ma świetny 2015 rok przegrali tylko na otwarcie z Parmą od tamtej pory bez porażki, a co najważniejsze grają naprawdę bardzo fajną piłkę, odejście Cuardrado w ogóle ich nie osłabiło a można nawet powiedzieć że z Salahem ich gra wygląda jeszcze lepiej. Forma jest świetna wygrana w dwumeczu z Tottenhamem, pierwszy mecz pucharowy wygrany i to z Juve na wyjeździe 1:2 – po prostu ta gra wygląda naprawdę świetnie. Zaowocowało to tym że znowu na poważnie włączyli się w walkę o miejsca na podium tracąc do Napoli tylko cztery oczka. Po za domem tylko mistrz kraju spisuje się lepiej co jednak najważniejsze grają zdecydowanie bardziej skutecznie niż w domu. W ataku podobnie do Lazio wiele wariantów – Diamanti, Gilardino, wspomniany Salah czy Babacar.a Tak więc ważne spotkanie dla obu ekip w kontekście walki o miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów a nawet sytuacja w tabeli nie jest jeszcze jednoznaczna w kontekście walki o wicemistrzostwo. Na pewno zwycięstwo którejkolwiek z ekip zbliży ich do czołówki, remis będzie tylko zadawalał Napoli oraz Rome. Nie widzę tutaj opcji bez bramek nie przy tej formie, sposobie gry obu zespołów bo trzeba jasno przyznać są to zespoły grające bardzo ciekawy kombinacyjny futbol bazujący na ofensywnie a nie defensywie i na ten pierwszy aspekt powinni dziś postawić. Bardzo kreatywne drugie linie oraz wielu graczy potrafiący być bardzo skuteczni pod bramką to tylko atuty dla tego typu.
W ostatnim spotkaniu 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, Górnik Łęczna przed własną publicznością podejmować będzie Cracovię. Beniaminek gra bardzo równy sezon jak na razie bilans 7-7-8 idealnie to obrazuje, niestety nie daje im to jak na razie dużego bezpieczeństwa bo nie da się ukryć cel to pozostanie w elicie. Aktualnie nad przedostatnim Ruchem mają cztery punkty przewagi czyli biorąc po uwagę podział punktów jest to znikoma przewaga. Druga strona jest jednak taka że ścisk jest bardzo duży i jak najbardziej stać ich na miejsce w ósemce i jeśli dziś zgarną komplet punktów wskoczą aż na ósme miejsce. Tak więc patrząc na układ tabeli ten mecz ma ogromna znaczenie. Wiosną zanotowali jak na razie każdy wyniki – remis z Zawiszą 0:0, pierwsza porażka przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze i dobry mecz w Szczecinie i wygrana z Pogonią. Wracając do gry u siebie to na pewno ich bardzo duży atut jak wspomniałem dopiero dwa tygodnie temu przegrali pierwsze spotkanie przed własną publicznością, po za tym pięć zwycięstwa i cztery remis – grając naprawdę bardzo skuteczną piłkę nie bojąc się zaatakować przekonały się od tym takie zespoły jak Legia, Pogoń, Zawisza czy Ruch które dostały po trzy bramki. Cracovia solidnie przepracowała okres zimowy i wiosną zanotował jak na razie trzy remisy, jednak i tak spowodowało to spadek na trzecie miejsce od końca. Mimo wszystko te trzy oczka trzeba bardzo cenić ze względu na rywali a grali z Śląskiem, Lechem oraz na wyjeździe z Podbeskidziem. Jednak remisami nie da się utrzymać w lidze szczególnie w takich starciach z takim przeciwnikiem trzeba grać bardziej odważnie. Tylko z takim nastawianiem za bardzo im nie idzie głównie ze względu na brak skuteczności pod bramką bo błędy indywidualne w defensywie zawsze popełniali i będą je robić. Swoje mecze wygrała zarówno Zawisza oraz Ruch czym zbliżyły się do dzisiejszych ekip, dlatego w przypadku remisu obie stracą. Górnik jak wspomniałem u siebie gra zdecydowanie bardziej odważniejszą piłkę a co najważniejsze skuteczną. Cracovia po trzech bardzo trudnych meczach rundy wiosennej gra wreszcie z rywalem z którym muszą po prostu zagrać odważniej i to zapowiada trener. Kurs na bramki bardzo dobry i jakoś czuje że tutaj trochę tych goli zobaczymy a już na pewno minimum trzy.




