Jednym z ciekawie zapowiadających się spotkań dzisiejszej nocy w NHL będzie konfrontacja New York Islander z Chicago Blackhawks. Gospodarze tego meczu w ostatnim czasie odbili się od dna na tyle wysoko, że w Konferencji Wschodniej, jeśli chodzi o ostatnie pięć meczów - prowadzą. Wygrali cztery z pięciu ostatnich swoich meczów, ogrywając takich rywali jak Tampa Bay 5:1, Dallas 4:5, Buffalo 1:2 czy też NJ Devils 2:3. Przegrali po dogrywce właśnie z Chicago Blackhawks ale mają szansę bardzo szybko się zrewanżować. Chicago grało wówczas przed własną publicznością a mimo to wygrali dopiero po rzutach karnych. Chicago w ostatnim czasie prezentuje się słabo. Wygrali tylko jedno z czterech ostatnich meczów w regulaminowym czasie gry. Jedno wygrali po karnych (właśnie z Wyspiarzami) a dwa kolejne przegrali z niżej notowanymi od siebie Phoenix Coyotes. W dzisiejszym spotkaniu stawiam na Wyspiarzy, którzy wydaje się złe chwile oraz kryzys mają już za sobą i będą teraz wspinać się w tabeli z każdym kolejnym meczem.
Dziś dokończenie rywalizacji w Eurolidze mężczyzn. W Charleroi dojdzie do ciekawego spotkania Spirou z Partizanem. Moim zdaniem bukmacherzy nieco zawyżyli umiejętności gospodarzy, którzy przegrywają mecz za meczem w grupie C. Porażki jakie odnosili Belgowie (62:66 Andalou Efes, Real Madryt 93:89, Macabi Tel Aviv 69:59, 76:81 Armani Milano, Partizan 91:81, 76:100 Real Madryt) nie wróżą zbyt dobrej przyszłości gospodarzom. Spirou Charleroi przegrywa przed własną publicznością mecz za meczem. Partizan natomiast wygrał ostatnie cztery z pięciu spotkań! Ograli między innymi lidera Maccabi Tel Aviv 74:71 oraz wicelidera z Hiszpanii - Real Madryt 80:79. Zwycięstwa te z pewnością dodały skrzydeł oraz uświadomiły Serbów, że takie mecze jak ten dzisiejszy trzeba wygrywać by liczyć się w walce o awans. Jeśli dziś Partizan mocno zbije gospodarzy (minimum 24pkt różnicy, to przeskoczy w tabeli Anadolu Efes). Na wyjazdach Partizan pokazał już w tym sezonie w Eurolidze, że wygrywać potrafi. Ograli chociażby Armani Milano na trudnym terenie we Włoszech 65:69. Dziś nie widzę innego obrotu spraw jak wysokie zwycięstwo Partizana. Początek o 20:30.
W najmniej ciekawym meczu tej nocy w rozgrywkach National Hockey League dojdzie do spotkania Edmonton Oilers z Caroliną Hurricanes. Napisałem najmniej ciekawym, dlatego że widowisko zapowiada się jednostronnie. Hurricanes przegrali pięć ostatnich spotkań zdobywając piętnaście goli, tracąc dwadzieścia dwa. Oilers natomiast wygrali dwa z pięciu ostatnich domowych meczów, jeden zremisowali (przegrali po dogrywce) oraz dwa przegrali w regulaminowym czasie gry. Warto jednak dodać, że jeśli już wygrywali to w pięknym stylu. 6:3 z Columbus Blue Jackets czy też 9:2 z Chicago Blackhawks robi wrażenie. Sytuacja Caroliny Hurricanes staje się krytyczna. Mają rozegranych najwięcej spotkań a mimo to zajmują ostatnie miejsce ze stratą aż 3pkt do przedostatniego New York Islanders. Trzeba jednak pamiętać, że wyspiarze mają aż 4mecze rozegrane mniej od Caroliny. Goście są w kryzysie, dlatego też wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują jednoznacznego zwycięzcę tego spotkania. Edmonton Oilers powinien bezproblemowo uporać się z Caroliną Hurricanes. Stawiam na zwycięstwo gospodarzy minimum trzema golami. Początek meczu o 03:30.
Mimo że dzisiejszej nocy za oceanem w ramach rozgrywek National Hockey League dojdzie do zaledwie trzech spotkań to na poziom gry z pewnością nie będziemy mogli narzekać bowiem dojdzie do trzech szlagierów. Jednym z nich będzie pojedynek w Kanadzie. Miejscowa Ottawa przywita na własnym lodzie gości z Waszyngtonu - Capitals. W moim przekonaniu, mimo wysokiej sile obu ekip faworytem są gospodarze, którzy w ostatnim czasie spisują się nieco lepiej od przyjezdnych. Na własnym lodzie Ottawa wygrała dwa domowe mecze z rzędu - z Caroliną oraz Tampa Bay. Waszyngton natomiast na wyjazdach spisuje się fatalnie. Przegrali pięć ostatnich wyjazdowych meczów zdobywając zaledwie osiem goli, tracąc aż 24. Przegrywali nawet z takimi średniakami jak Winnipeg Jets. Jak widać w tym spotkaniu większe szanse na zwycięstwo mają gospodarze i na nich właśnie stawiam. Tak więc zapowiada się niezwykle gorąca noc w NHL !
Czas na ostatnią kolejkę fazy grupowej Ligi Mistrzów. To już decydujące spotkania. Są grupy w których już kwestie awansu są wyjaśnione ale są takie, w których jeszcze nie wszystko do końca jest jasne. Tak właśnie jest w grupie D. Lyon znajduje się na trzeciej pozycji za Ajaxem oraz Realem. Do Ajaxu traci trzy punkty. Mają jednak o wiele słabszy bilans goli (aż o siedem), tak więc w tym spotkaniu Gomis i spółka powinni być bez litościwi wobec bramkarza Chorwackiej ekipy. Dinamo to ewidentny outsider grupy D. W pięciu spotkaniach zdobyli ledwie dwa gole, piętnaście stracili. Wszystkie mecze oczywiście przegrali. W pierwszym meczu tych drużyn Lyon na własnym stadionie wygrał skromnie 2:0. Dziś z pewnością po 90minutach na tablicy będzie widniał o wiele wyższy wynik. Dinamo w ostatnim czasie na krajowych podwórkach, mimo bardzo niskiego poziomu gry w Chorwacji odnotował dwa remisy z rzędu z o wiele słabszymi rywalami, takimi jak Cibalia czy Zapresic. Lyon w ostatnim swoim ligowym meczu w dramatycznych okolicznościach ograł Tuluzę 3:2 (wygrywali już 3:0). Warto jednak dodać, że w tym meczu nie grał Gomis, Gourcuff oraz Valverde. Reasumując, jestem tego pewny, że Lyon wygra to spotkanie. Pytanie tylko jaką różnicą goli?
W hicie grupy D piłkarskiej Ligi Mistrzów na Amsterdam Arena dojdzie do starcia znanych europejskich firm piłkarskich. Ajax Amsterdam podejmie Real Madryt - mecz wicelidera z liderem. Obie drużyny mają już niemal pewny awans. Celowo napisałem "niemal", gdyż teoretycznie Lyon może wyprzedzić Ajax, ale Francuzi musieliby ograć minimum sześcioma golami Chorwackie Dinamo Zagrzeb (zwycięstwo Realu wydaje się pewne w tym meczu). Będący w obecnej formie Lyon nie jest w stanie ograć Dinama sześcioma golami na terenie rywala. Przechodząc jednak do tego spotkania: Ajax nie przegrał jeszcze na własnym stadionie w fazie grupowej LM, jednak trzeba zaznaczyć z kim grali: ograli Dinamo Zagrzeb 4:0 oraz bezbramkowo zremisowali z Lyonem. Real to pędząca lokomotywa, na którą jeszcze żaden zespół nie znalazł recepty. Na wyjazdach nie stracili jeszcze bramki (rozegrali dwa mecze - oba wygrali do zera). W pierwszym spotkaniu tych drużyn górą byli Królewscy, którzy ograli na Bernabeu Ajax aż 3:0. Jeśli chodzi o krajowe podwórka, to Ajax nie zachwyca. Wygrali zaledwie dwa z czterech ostatnich meczów. Real natomiast w Primera Division gra fenomenalnie zarówno na wyjazdach jak i na Santiago Bernabeu. Nie wierzę w Ajax w tym spotkaniu. Dziś liczę na zwycięstwo Realu i tak też typuję.
Mimo że dziś w Europie niemal wszystkie oczy zwrócone będą na boiska Ligi Mistrzów to warto rzucić okiem na Turcję. Tam w od dawna wyczekiwanym hicie Tureckiej Superligi, w derbach Stambułu zmierzą się Galatasaray z Fenerbahce. Mecz wicelidera z liderem. Galatasaray obecnie znajduje się na drugiej pozycji. Mają na swoim koncie 25punktów, w ostatnim czasie dokładając do tego dorobku trzy oczka po zwycięstwie nad Genclerbirligi. Fenerbahce pewnie lideruje z przewagą trzech punktów nad Galatarasaray. Ostatnio również zanotowali zwycięstwo, ogrywając Ankaragucu 4:2. Gospodarze tego meczu przed własną publicznością nie zwykli przegrywać. Zremisowali nie tak dawno 0:0 z Mersin. Fenerbahce również w remisowaniu nie jest amatorem bowiem remisami kończyły się ich aż dwa z trzech ostatnich wyjazdowych meczów (0:0 z Genclerbirligi oraz 2:2 z Besiktasem). Jak widać z dobrymi zespołami remisują, dlatego warto pokusić się w tym meczu o podział punktów. W poprzednim sezonie Fenerbahce w bezpośrednich meczach ugrało 4punkty natomiast Galatasaray wypocił ledwie jeden punkt (0:0 oraz 1:2 dla Fenerbahce). Myślę, że dziś dojdzie do powtórki sprzed roku i będziemy świadkami bezbramkowego remisu. Początek spotkania już o 18:30. Polecam obejrzeć to spotkanie w ramach rozgrzewki przed Ligą Mistrzów, dlatego że dziś z pewnością w Champions League emocji nie zabraknie!
Miało być tak kolorowo w Dortmundzie a pozostały tylko marzenia. Dziś Borussia będzie musiała się sporo napocić w starciu z Marsylią by wywalczyć sobie europejskie puchary. Mają jeszcze teoretyczne szanse na fazę pucharową ligi mistrzów. Jest jednak kilka warunków. Dziś ogrywają pięcioma golami Francuzów i liczą na to, że Arsenal urwie punkt/y Olympiakosowi. Mimo ostatniego miejsca Borussi w grupie F, przed własną publicznością grali dobrze - to właśnie na Signal Iduna Park zdobyli wszystkie punkty jakie mają na koncie. Ograli 1:0 Olympiakos oraz zremisowali z Arsenalem 1:1. Na krajowych podwórkach Borussia kontynuuje passę czterech zwycięstw. Pokonali Schalke, Wolfsburg, FC Koln oraz Augsburg. We wszystkich tych meczach zdobyli aż 16goli a stracili zaledwie jeden. W tych czterech meczach Robert Lewandowski aż siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Marsylia na wyjazdach w Ligue 1 gra katastrofalnie. Wygrali zaledwie dwa z ośmiu wyjazdowych meczów. W dzisiejszym spotkaniu z całego serca będę kibicował BVB. Miejmy nadzieję, że Lewandowski przyczyni się do pokonania Marsylii. Obecna forma Borussi pokazuje, że w dzisiejszym meczu są w stanie rozbić OM. Początek meczu o 20:45.
W jednym z bardziej jednostronnie zapowiadających się dzisiejszych meczów Ligi Mistrzów, Barcelona na Camp Nou podejmie BATE Borysów. Sprawy awansu w tej grupie do fazy pucharowej Champions League są już jasne. Duma Katalonii wyjdzie z pierwszego miejsca a AC Milan z drugiego. Sprawą otwartą pozostaje walka o trzecie miejsce - premiowane udziałami w Lidze Europejskiej. Jest tylko jeden warunek - BATE musi dziś ograć Barcę oraz liczyć na korzystny dla siebie wynik z Pilzna (zwycięstwo Milanu). Są to czysto matematyczne wyliczenia bo o ile Victoria Pilzno może urwać Mediolańczykom punkty, o tyle Barca na 100% nie przegra tego meczu. Zarówno Barcelona jak i BATE rozegrały dotychczas pięć spotkań. Barcelona zdobyła 13pkt, strzelając 16goli, tracąc 4. AÅ¡rednio na mecz w ich meczach padają cztery bramki. BATE zajmuje ostatnie miejsce i traci aż średnio dwa gole na mecz. BATE musi się w tym meczu odkryć i atakować by ograć Barcę i mieć szanse na Ligę Europy. Wiem dobrze co potrafi grać Barcelona nawet nie najmocniejszym swoim składem (taki pewnie Guardiola na ten mecz wystawi) i jestem w 100% pewny, że minimum trzy bramki na Camp Nou gospodarze są w stanie strzelić. Stawiam w tym meczu over 3. Początek spotkania oczywiście o 20:45.
W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Viktoria Pilzno zagra przed własną publicznością z Milanem. W tej grupie niemal wszystko jest jasne. Viktoria żegna się z Ligą Mistrzów, jednakże pozostaje w europejskich pucharach. Milan z drugiego miejsca awansuje do fazy pucharowej Champions League. W tym spotkaniu stawiam remis, dlatego że obie drużyny mają już ustabilizowane pozycje w grupie a Viktoria z pewnością będzie chciała pokazać się z jak najlepszej strony przed własną publicznością. Milan na dwa spotkania rozegrane na wyjazdach oba zremisował (z Barceloną 2:2 oraz z BATE Borysów 2:2). Niedawno Milan zremisował wyjazdowe spotkanie z ekipą Artura Boruca - Fiorentiną. Viktoria przecież jeszcze teoretycznie może spaść z trzeciego miejsca na rzecz BATE. Są to tylko czysto teoretyczne wymysły, gdyż BATE musiałoby ograć Barcelonę na Camp Nou co jest nierealne. Dziś w spotkanie Plzen - Milan liczę na remis, który usatysfakcjonuje mnie, Pilzno oraz myślę, po części Milan. Początek meczu o 20:45.







