Spotkanie Hellasu Verona z Parmą mimo że to dopiero środek rozgrywek może mieć bardzo duże znaczenie w kwestii walki o utrzymanie w elicie. Gospodarze po świetnym jak na beniaminka poprzednim sezonie zdecydowanie w obecnych rozgrywkach spuścili z tonu, wynika to na pewno z faktu że kilku kluczowych graczy stracili. Mimo wszystko jest to nadal zespół który bardzo fajnie się ogląda bo swój styl gry opierają zdecydowanie na ofensywnej grze. Gdzieś zatracili w ostatnim czasie skuteczność bo do wielu okazji ostatnio dochodzili na pewno podobnie będzie dzisiaj ty bardziej że przyjeżdża najgorsze defensywa ligi i zespół który też nie lubi się zamykać na własnej połowie mimo tak mizernego dorobku ale o tym za chwilę. Wracając do ofensywy to tutaj mamy bardzo fajne nazwiska Javier Saviola, Luca Toni, Nene dla nikogo nie są to chyba obce nazwiska, z drugiej strony sami w defensywie dobrą grą nigdy nie imponowali a dziś czuję że pójdą na otwarty mecz. Dwa zdania na temat ich lokalizacji w tabeli, z dorobkiem 18 punktów plasują się na bezpiecznej 15 pozycji z przewagą sześciu punktów nad strefą spadkową. Sytuacja Parmy jest prawie taka sama jak gospodarzy, poprzedni sezon również świetny a teraz tragedia wynikając głównie z problemów finansowych. Do tej pory zdobyli zaledwie 9 punktów i do bezpiecznego miejsca tracą już siedem punktów. Kompletnie zagubionym zespołem są w defensywie 36 bramek straconych w 17 kolejkach we Włoszech to naprawdę bardzo kiepski wynik. Już od dawno mówiło się o zmianie trenera na bardziej taktycznego który poukłada zespół na tyłach ale jak nie ma pieniędzy to o zmiany jest ciężko. Jakieś zmiany może nastąpią bo wygrana z Fiorentiną da im na pewno jakiś impuls ale tak naprawdę to w tym starciu mieli kupę szczęścia bo Fiora cisnęła ich niemiłosiernie. W ataku szału nie grają ale też mogą się pochwalić fajnymi graczami Cassano, R. Palladino czy Coda. Dal obue ekip jest to również ważny mecz w kontekście walki o trzy punkty gdyż dwa pozostałe zespoły ze strefy spadkowej grają ze sobą w tej kolejce i przy remisie mogą obu zespołom uciec. Przed rokiem kibice zobaczyli tutaj pięć bramek i zwycięstwo gospodarzy 3:2 i tak naprawdę powtórka może się zdarzyć. Obaj trenerzy mają dość długą ławkę graczy którzy dziś nie wystąpią W drużynie gospodarzy prócz Hallfredssona i Campanharo nie będą mogli zagrać również: Ionita, Obbadi, Jankovic, J. Gomez oraz Gui. Rodriguez. Natomiast w ekipie gości z różnych powodów nie będą mogli wystąpić: Gobbi, Biabiany, Coda, Ghezzal, Jorquera, Acquah i Belfodil. Na szczęście w formacjach ofensywnych nie ma żadnych poważnych braków.
Nie widać końca kryzysy w Vigo, który trwa w najlepsze a przed nimi kolejny rywal z którym o przełamanie będzie bardzo trudno, przyjeżdża Valencia podbudowana świetnymi ostatnio wynikami. Marnym ale zawsze pocieszaniem dla kibiców gospodarzy jest to że zespół strzelił wreszcie dwie bramki ale to tylko w rozgrywkach Pucharowych, w Primera Division już siedem spotkań z rzędu bez bramki i zwycięstwa oczywiście. Mimo to dalej zajmują dość wysoko pozycję ale jak tak dalej pójdzie to szybko znajdą się drugiej połowie. Jakiś pozytywów przed tym spotkaniem ciężko szukać no są może dwa po pierwsze grają u siebie a po drugie do wyjściowego składu wrócą dwaj liderzy formacji ofensywnej tego zespołu a więc będzie miał kto akcję wykańcza bo to ze do takich sytuacji dojdzie jestem pewien przy ich stylu gry. Wracając jednak do tego spotkania pucharowego o którym wspomniałem gdzie strzelili dwie bramki to nie miały one prawie żadnej wartości bo stracili aż cztery i naprawdę polecam zobaczyć w jaki sposób to robili – piach to zbyt delikatne słowo, te problemy w defensywie to już dłuższa historia która się powtarza a dziś wcale łatwiej nie będzie a nawet jeszcze trudniej bo Valencia jest w ogromnym gazie. Celem minimum dla ekipy gości to minimum czwarte miejsce i powrót do Ligi Mistrzów, ale na pewno skrycie marzą o czymś więcej ale by to się ziściło takie spotkania trzeba wyrywać i oczywiście są tutaj faworytem po ostatnich występach. Świetnie radzą sobie w ofensywie szczególnie u siebie na wyjazdach też nie ma do czego się w tym aspekcie przyczepić ale problemem jest defensywa wyjazdowa. Właśnie straty w delegacji trzy remisy i dwie porażki powodują że nie są bliżej czołowej trójki. Wracając do defensywy to tylko w dwóch meczach nie stracili bramki a takie wpadki jak z Deportivo 3:0 czy z Levante 2:1 pokazuje ze chyba za wcześnie by na dobre włączyć się walkę o mistrza. Na pewno w dzisiejszym dniu wyjdą z takim samym nastawieniem jak ostatnio czyli walka przez 90 na całej długości boiska.
Sobotnie zmagania na boiskach angielskiej Premier League zakończymy kolejnymi już derbami Londyny a dokładnie rzecz mówiąc Crystal Palace przed własną publicznością będzie podejmowało Tottenham. Kibice „Orłów” wielu powodów do zadowolenia w tym sezonie nie mają ich zespół z dorobkiem 17 punktów plasuje na osiemnastym miejscu spadkowym, jednak ścisk zarówno w górze jak i na dole tabeli ogromny. Gospodarze przy zwycięstwie nie tylko mogą wyjść ze strefy spadkowej ale awansować nawet na 14 miejsce, jednak z tym wygrywaniem u nich jest bardzo ciężko ostatnio 23 Listopad. Wszystko ma się zmienić na to przynajmniej wszyscy związani z klubem liczą po zmianie na ławce trenerskie na której zasiądzie Alan Pardew czyli ulubienie tutejszych kibiców. Dla mnie to trener średniak co pokazała w Newcastle. Dużo czasu nie ma by poprawić grę zespołu a najwięcej uwagi musi poświęcić defensywie przed rokiem było to zespół który potrafił bronić a w tym przy liczbie straconych widnieje 30 na ten moment. Zmieniło się też podejście zespól na bardziej ofensywną grę bo więcej też strzelają ale czy jakoś w ofensywie może dziwić według mnie bo w przodach naprawdę ciekawe nazwiska Zaha, Chamakh, F. Campbell. Efekt nowej mioty może zadziałać ale po tych słowa na konferencji prasowej nowego trenera „Mam zamiar zyskać poparcie 99 procent kibiców na stadionie. Nie będzie to trwało jednak długo, jeśli nie zacznę wygrywać. Jako menedżer musisz zaserwować najlepszy futbol jaki potrafisz. To jest dokładnie to, co zamierzam zrobić – powiedział 53-letni szkoleniowiec.” jedno wydaje się być pewnie w tym meczu tym bardziej u siebie i derbowym żadnego defensywnego stylu gry nie będzie. Tottenham w gazie i to dużym, ekipa Pochetittno wreszcie zaczęła grać na miarę swoich możliwość czego efektem jest pięć spotkań z rzędu bez porażki. Wywindowało ich to na piąte miejsce i znowu odżyły nadzieję na grę w Lidze Mistrzów. Szczególnie zespół odzyskał jakość w ofensywie w wyborne formie jest Kane który szalał e starciu z Chelsea i z takimi obrońcami jak Terry oraz Cahil radził sobie wyśmienicie, kapitalnie zagrali skrzydłowi a wszystkie ich akcje były budowane na szybkości i kombinacji efekt pięć bramek strzelonych to robi wrażenie. Tej jakości nie widzę na tyłach ale sam trener nie ukrywa że szuka nowych defensorów oraz pomocników od zadań defensywnych w kilku meczach w tym sezonie na tyłach wyprawiali cuda, zresztą z czołowej ósemki stracili najwięcej bramek. Totki nigdy nie grały defensywie i na pewno i w tym starciu tak nie zagrają. Tak więc typ na bramki po takim kursie z tymi argumentami jest jak najbardziej do gry.
W pierwszym sobotnim spotkaniu 21. kolejki angielskiej Premier League ekipa Sunderland będzie podejmowała na swoim terenie gości z Liverpoolu. Walka o ligowy byt jest równie ciekawa jak rywalizacja o miejsca premiowane szansą gry w Lidze Mistrzów oba zespoły walcząc dokładnie o te dwa cele. Sunderland potrafi zagrać bardzo defensywnie szczególnie u siebie przekonała się o tym nie tak dawno ekipa Chelsea które bezbramkowo tutaj zremisowała. Niby Liverpool to też rywal z najwyższej półki z którym jednak gospodarze tak nie zagrają z prostego powodu Liverpool to nie Chelsea a już na pewno nie w defensywie, najlepszą bronią na podopiecznych Rodgersa w tym sezonie jest atak podobnie było przed rokiem no może trochę lepiej ale wówczas dzisiejsi goście odpowiadali świetnym atakiem którego teraz momentami im brakuje. To że nie można się bać wicemistrza Anglii pokazało Leicester które na początku spotkania się broniło i dostało dwie bramki, w tym momencie musieli ruszyć do ataku i to było to odpowiedzieli również dwom trafieniami i wywalczyli cenny punkt. Podobną taktykę muszą przyjść zawodnicy Poyeta bo wspomniałem że tak mocny w ofensywie jak rok temu Liverpool nie jest ale dobitnie widać w ostatnich starciach że idzie poprawa. Z pobocznych informacji co do typu bo główny argument to fakt że widziałem obie ekipy nie raz w akcji i tutaj zamkniętego spotkania nie będzie. Po pierwsze jak wspomniałem na początku obie ekipy mają dwa różne cele, Sunderland ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkowa tak więc jest to prawie nic, w takim starciu trzeba zaryzykować a u siebie potrafią grać z najlepszymi a co ważniejsze strzelać. Bramki tutaj tracili Totki, Everton, City oraz Manu czyli sama czołówka, z drugiej strony tylko w dwóch spotkaniach nie stracili bramki. Liverpool ma jeszcze trudniejszą sprawę bo ich celem jest ponowna gra w Lidze Mistrzów a by ten cel zrealizować z takimi rywalami musza już po prostu wygrywać, widać w ich grze progres ale brak jest stabilizacji ,szczególnie w defensywie już kilkakrotnie w tym sezonie prowadząc lbu dominując na boisku tracą po dziecięcych błędach bramki. Na koniec osłabienia zacznijmy od gości na Stadium of Light nie zagrają Sturridge, G. Johnson, Lallana, K. Toure i Allen. Występy Jonesa i Manquillo są na ten moment mało prawdopodobne. W ekipie Sunderlandu zabraknie Rodwella i Coatesa. Występy Reveillere’a, Cattermole’a, Mannone i Alvareza stoją pod znakiem zapytania.
Osiemnastą kolejkę Hiszpańskiej Primera Division rozpoczniemy w Valencii gdzie miejscowa ekipa Levante będzie podejmowała benminka Deportivo. Dla obu ekip jest to ważne starcie, gdyż są to zespoły uwikłane w walkę o ligowy byt, znajdujące się tuż nad strefą spadkową. W lepszej sytuacji jest ekipa gości która zgromadziła do tej pory 16 punktów ale to marne pocieszenie bo niby są po za strefą spadkową ale z przewagą wynoszącą tylko dwa oczka czyli już nawet w tej kolejce mogą dołączyć do tego grona. Ostatnio nie mieli łatwych rywala ale dwa spotkania udało się wygrać szczególnie trzy punkty dopisane w ostatniej kolejce mogą dać ich dużo pewności siebie. Mimo wszystko do końca będzie to zespół walczący o ligowy byt bo nie ma takie jakości by nagle złapać serię zwycięstw i odskoczyć nie przy takiej postawie zarówno w defensywie jak i ofensywie. Gospodarze w ostatnich sezonach uchodzili za ekipę która u siebie prezentuje się solidnie, a z najlepszymi potrafili się niesamowicie motywować i świetnie grać w defensywie. Jednak tej ekipy już nie ma o czym świadczy pozycja w tabeli (oczko niżej od dzisiejszego rywala) a tym bardziej ilość straconych bramek 33 tylko ostatnie Elche straciło więcej o to tylko o jedną. Barcelona oraz Real które zawsze miały tutaj ciężko wygrały na wielkim luzie po 0:5. To naprawdę nie jest już tak solidna ekipa w defensywie i dziś w takim starciu na pewno na tym się nie skupią takiej pojedynki tym bardziej u siebie trzeba grać ofensywie i z takim nastawieniem jestem niemal w 100% przekonany że wyjdą, a w przodach mają fajnych graczy. Goście ograniczą się do kontr i przy tej postawie gospodarzy na tyłach będą to kontry z gatunku tych mega groźnych. Zresztą Deportivo też strasznie defensywie nie zagra bo dla niej w tej formacji grając również kichę, ostatnio mieli więcej szczęścia niż umiejętności. Uwagę na pewno obie defensywy będą musiały zwrócić na stał fragmenty gry bo szczególnie w ekipie Levante to silna broń. Jest to mecz z gatunku dla obu stron gdzie przegrać nie można ale też do końca zremisować dlatego na pewno w pewnym momencie tego spotkania a myślę że w początkowych fragmentach ktoś postawi na zdecydowany atak a szybko zdobyta bramka tylko ten mecz otworzy przynajmniej z jednej strony a to wystarczy. Na koniec jeszcze dwa zdania o brakach kadrowych. Goście nie mogą skorzystać z kontuzjowanego Lucasa i zawieszonego Sidneia. W kadrze gospodarzy brakuje natomiast Davida Navarro i Pape Diopa.
Pierwszą cześć 1/8 finału Pucharu Króla zakończymy w Barcelonie a dokładnie rzecz ujmując na Camp Nou gdzie Barcelona będzie podejmować Elche. Kryzys w Barcelonie jest widoczny, największe problemy dotyczą jak na razie aspektów czysto pozasportowych po zwolnieniu Zubizarrety oraz odejściu Puoyla dziś ogłoszono że po sezonie nastąpią nowe wybory. Te problemy mają coraz większy oddźwięk także na grę zespołu a także narastają jakieś nieporozumienia na linii trener – piłkarze. Pierwsze wzmianki zobaczyliśmy na Aneota gdzie Barcelona mogła zostać liderem ale przegrała po raz kolejny spotkanie z Sociedad, to co jednak było najdziwniejsze to fakt że Messi oraz Neymar rozpoczęli mecz na ławce. Tak naprawdę to wszystko to co teraz dzieje się w Barcelonie sprawia że dokładnie nie wiemy jak to wszystko będzie teraz funkcjonowało na boisku. Na szczęście Barcelona nie musi się za bardzo męczyć z rywalem na tym etapie, Elche ma całkiem inne zmartwienia niż ten mecz. Zapewne Luis postawi na kilka zmian w składzie tym bardziej że w weekend bardzo ważny mecz z Atletico Madryt, jednak raczej mecz od początku zaczną Messi oraz Neymar to tak pewnie dla poprawy prasy. Nie ukrywajmy grając nawet na pół gwizdka gospodarze są wstanie wygrać to bardzo wysoko nawet rezerwą jak taki skład wyjdzie. Do tej pory Katalończcy z zespołami pokroju Elche radziło sobie bardzo dobrze w sensie byli do bólu skuteczni 6:0 Granada, 0:5 Levante, 3:0 Eibar, 5:0 Cordoba, 5:1 Espanyol czy 8:1 z Huesca (zagrała rezerwa). Postawienie nawet na zmienników nie będzie dla mnie zła nowiną a nawet będzie t plus bo tym graczom na pewno przez 90 minut będzie chciało się grać. Wracają do rywala no to jest to zespół który ma gdzieś tak naprawdę ten mecz i przyjadą tutaj rezerwowymi i młodymi graczami i nikt tego nie ukrywa że wyniki nie ma dla nich znaczenia. A trzeba zaznaczyć że jest to najgorsza ekip w lidze z najgorszą defensywą (średnia dwie bramki na mecz tracone a na wyjazdach jest jeszcze gorzej).
W przedostatnim meczu kończącym pierwszą odsłonę zmagania w ramach 1/8 finału Pucharu Króla faworyta dwumeczu nie trudno wskazać a jest nim na pewno ekipa Sevilly, której rywalem jest Granada. Gospodarze podobnie jak kilka inny ekip na tym etapie nie zawracają sobie głowy tymi rozgrywkami ale nie ma co się im dziwić bo dla nich liczy się walka w Primera Division a sytuacja gospodarzy w tych rozgrywkach nie jest ciekawa a przed nimi w weekend kolejny ważny mecz u siebie i to jest na ten moment priorytet. Wracają do ich postawy ligowej to w dorobku mają mizerny dorobek 13 punktów co daje przedostatnią pozycję, są słabi w ofensywie jak i w defensywie a w meczu z Cordobą równie słabym zespołem w ataku to na tyłach się ośmieszali wystarczy zobaczyć jakie bramki tracili. Oczywiście w tym starciu zmiany będą a mowa tutaj o daniu szansy zmiennikom i młodym graczom czy to coś poprawi na tyłach na pewno nie a jeszcze pogorszy tym bardziej że znowu (z Cordobą nie grał) zabraknie mózgu defensywy Murillo. Zmiany będą dotyczyły każdej formacji ale najwięcej na tym mogą zyskać w ofensywie gdzie trener ma postawić na młodych graczy którzy będą się chcieli pokazać i nie ukrywajmy w takim meczu nawet z takim rywale a nawet tym bardziej z takim przeciwnikiem nie będą się bronić bo po pierwsze nic nie mają do stracenia a jak chcą powalczyć o awans to muszą tu coś ugrać, po drugie jak wygrają to zyskają pewność przed spotkaniem ligowym, natomiast jak przegrają to nikt nie będzie rozpaczał – myślę że na bramkę ich tutaj stać. Głownie jednak liczę na Seville która wszystkie rozgrywki traktuje bardzo poważnie i widać to po kadrze która udała się na to starcie. Będą to chcieli rozstrzygnąć już w pierwszym meczu i jak najbardziej ich na to stać, martwi mnie ostatnio skuteczność tego zespołu ale mimo to i tak wygrywają. Okazji w ostatnich starciach stwarzali od groma ale nie potrafili tego skończyć a tylko świadczy że mają ogromną kreatywność nawet bez swojego mózgu Rakitica. Wysokie zwycięstwo i tym samym załatwienie sprawy przed rewanżem ma jeszcze jeden plus w rewanżu będzie można odpocząć tym bardziej że właśnie po tym spotkaniu czekają ich bardzo ważne mecze w kwestii walki o czwarte miejsce. Na koniec Granada jest rywalem dla Sevilly przeciwnikiem idealnym do postrzelania, w tym sezonie u siebie wygrali 5:1, przed rokiem w obu spotkaniach padło w sumie siedem bramek sześć autorstwa dzisiejszych gości dlatego ten typ na over mnie trochę dziwi.
Valencia podbudowana zwycięstwem nad Realem Madryt w ostatniej kolejce Hiszpańskiej Primera Division będzie chciała pójść za ciosem w pierwszym starciu w ramach 1/8 finału Pucharu Króla i już dziś uczynić znaczący krok w stronę ćwierćfinału a na przeszkodzie najpierw stoi ekipa Espanyolu. Zaczniemy od ekipy gości która nowy rok rozpoczęła od falstartu przegrywając na własnym terenie gdzie zawsze są ekipą bardzo mocno z beniaminkiem z Eibar 1:2. Obrona była jeszcze myślami na przerwie, przy pierwszej prace cała linia obrona dała się ośmieszyć, w drugiej którą stracili w odstępie trzech minutach też totalnie zgubili krycie przy rożnymi, tych sytuacji było znacznie więcej. Dziś na pewno w tym aspekcie będzie lepiej ale na tyle by zatrzymać rozpędzoną ekipę Valencii nie sądzę tym bardzie że trener postawi na kilka zmian i już po powołanej kadrze na ten mecz widzę że szasnę dostanie kilku młodych graczy. Co ciekawe w ataku trener postawi chyba na sprawdzony duet Stuani oraz Sergio Garcia a więc chce tutaj powalczyć o bramkę i jak najbardziej ich stać tym bardzie że gospodarze mają za sobą naprawdę intensywne spotkanie z Realem i trochę siła na boisku zostawili. Jednak wcale mnie nie zdziwi wysokie zwycięstwo Valencii która u siebie jest zespołem mega mocnym. Przegrali tylko z Barceloną ale przez przypadek bramka stracona w ostatniej akcji a do tego momentu już dawno powinni prowadzić. Jak już grają u siebie to kibice na brak bramek nie mogą narzekać z 10 spotkań u siebie do tej pory rozegranych tylko w trzech spotkaniach nie potrafili strzelić trzech bramek reszta to na luzie po trzy bramki wpakowane rywalom i to nawet tak mocnym jak Atletico Madryt czy Malaga. Zapewne dziś trener także troszeczkę skład pozmienia ale ma kim zastąpić swoich podstawowych graczy na tyle by ich gra za wiele nie ucierpiała, największe pole manewru będzie miała w ofensywie. Na koniec jeszcze bezpośrednia starcia zdecydowanie wskazują na to że lubią postrzelać ostatnie pięć spotkań na Mestalla to pokrywane dwie opcje BTS oraz over, jeszcze bardziej żywo jest w Barcelonie gdzie padł nie tak dawno nawet remis 3:3.
Wiadomo jakie spotkanie jest wydarzeniem tej fazy rozgrywki Pucharu Króla, chodzi tutaj oczywiście o wielkie derby Madryt. Pierwsze spotkanie 1/8 finału zostanie rozegrane na Estadio Vicente Calderón, faworyta trudno tutaj wskazać ale dziś moim zdaniem powinno być bramkowo w Madrycie. Atletcio utrzymuje cały czas wysoką formę z przed roku, na wszystkich frontach są w grze. Faza grupowa Ligi Mistrzów przebrnięta bez przeszkód, w Primera kilka punktów pogubili ale to samo można powiedzieć o Realu oraz Barcelonie. Po ich grze oraz ilości bramek straconych widać słabszą dyspozycję defensywną, w zwycięskim poprzednim sezonie stracili tylko 28 bramek na ten moment mają ich 15 w tym osiem u siebie (poprzednia kampania 10). To oczywiście nie oznacza że nie potrafią świetnie bronić po prostu mają zastoje które rywale potrafią wykorzystać a już na pewno będzie to potrafił zrobić Real. Przed nimi w weekend bardzo ważne spotkanie z Barceloną i chyba dla zespołu Simeone to spotkanie będzie jakimś priorytetem dlatego dziś w składzie będzie kilka zmian od początku zagra Torres to też dobra informacja po takim przywitaniu na pewno wszyscy będą chcieli by ten zawodnik coś strzelił a to oznaczać będzie odważniejszą grę. Real Madryt przystąpi do tego spotkania po porażce z Valencią która zakończył ich fantastyczną serię 22 zwycięstw z rzędu. Do tego rekordu mimo że nikt tego nie przyznawał przywiązywali wagę może to być dla nich dobra informacja bo jakieś ciśnienie na pewno z nich zeszło. Z Valencią grającą ambitny, fizyczny futbol „Królewscy” mieli dużo problemów szczególnie w środku pola tracili masę piłkę spowodowane to też było moim zdaniem przerwą świąteczną która wytrąciła ich z rytmu. W każdej chwili mogą od nowa zaskoczyć a wtedy nie trzeba przypominać jak wyglądał ich gra. Nie ma co tu dużo się rozpisywać Real zaliczył wpadkę ale w kryzysie nie jest a o ich ogromnej kreatywności w ofensywie nie trzeba pisać. Takie derby rządzą się swoimi prawami i tutaj wszystko jest możliwe ale tak krótko podsumowując Atletico wygląda na zespół słabszy w defensywie niż przed rokiem, z drugiej strony moim zdaniem zyskali na odejściu Costy mają większy wybór w ataku. Real natomiast tak nieskutecznie jak momentami z Valencią nie zagra i po tej porażce wyjdzie też z innym nastawieniem chociaż o to w obu przypadkach nie ma co się bać. Mocny i fizyczny rywal do zawsze dla nich ogromne problemy w defensywie. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy ale ja czuje w powietrzu otwarty mecz.
W pierwszym dzisiejszym spotkaniu 1/8 finału Pucharu Króla Villarreal będzie podejmował na własnym stadionie ekipę Realu Sociedad. Faworytem są tutaj gospodarze będący w ostatnim czasie w wybornej formie ale goście grając coraz lepiej czego dowodem jest pokonanie w ostatniej kolejce FC Barcelony dlatego lepszą opcją będzie tutaj jak dla mnie over. Gospodarze zakończyli przed czterema dniami serię pięciu zwycięstw z rzędu bez straconej bramki, zatrzymała ich ekipa Elche. Zremisowali to spotkanie na własne życzenie prowadzili 0:2 ale w odstępie 10 minut zrobili 2:2 – zrobili to dobre słowo przy obu bramkach obrońcy pięknie asystowali a przy pierwszej straconej bramce tych błędów było co nie miara. Widać ze przerwa źle wpłynęła tylko na defensywę bo w ofensywie była kombinacja oraz szybkość czyli to czym od początku sezonu imponują. Pierwszy mecz u siebie jest dla nich bardzo ważny bo wyjazd na Aneota to jeden z najgorszych terenów w tym sezonie i nawet dwubramkowa przewaga może zostać tam roztrwoniona tak więc na pewno po wyjściu na prowadzenie nie skupią się aż nadto na bronieniu tego wyniku. Goście nie przegrali do czterech spotkań i widać ze z każdym mecze ich forma zwyżkuje, jednak dalej momentami widać brak ciągłości w poczynaniach na boisku. Po spotkaniu z Barceloną ( wygrali wszystkie trzy spotkania z aktualnie czołową trójką ) zyskali na pewno pewność siebie i bardzo to im się przyda w tym starciu bo jest to ekipa dwóch światów inna u siebie inna na wyjeździe. W delegacji skupiają się bardziej na bronieniu co jest błędem bo ich największy atut to atak, zobaczymy z jakim nastawienie dziś wyjdą jeśli będą się bronić to może się skończyć to na podobnym wynik jak w spotkaniu ligowym na tym stadionie czyli 4:0 a że nie lubią grać z tym rywalem tutaj potwierdza jeszcze poprzedni sezon i lanie 5:1. Tak więc wydaje się że lepiej jest tutaj zaatakować bo strzelona bramka na wyjeździe to zawsze większy komfort przed rewanżem.



