W jednym z wtorkowych spotkań 14. kolejki Premier League, West Bromwich Albion zmierzy się przed własną publicznością z West Ham United. Gospodarze to na pewno jedne z kandydatów do walki o ligowy byt i ostatnimi wynikami jakby to potwierdzają trzy porażki z rzędu bez strzelonej bramki. Jest jednak usprawiedliwienie w postaci takich rywali jak Newcastle które ostatnio zaskakuje, Chelsea oraz Arsenal z tym Kanonierami grali trzy dni temu i przegrali minimalnie 0:1 ale tak naprawdę jako pierwsi powinni wyjść na prowadzenie mili też pecha bo już w doliczonym czasie gry trafili w poprzeczkę ale trzeba przyznać potrafili w końcówce siąść tak konkretnie na rywalu zabrakło tylko tego ostatniego podania. Mam nadzieje że dziś od pierwszej minuty zagra Samaras bo jego wejście w ostatnim meczu dało bardzo dużo w ofensywie a i z nim na placu gry Berahino czyli gwiazda tego zespołu czuje się znaczniej lepiej a to na nim spoczywa obowiązek strzelania bramek. Popularne „Młoty” zaskakują w tym sezonie, zespół dowodzony przez Sama Allardyce z dorobkiem 21 punktów plasuje się na piątym miejscu. Jest to bardzo solidny zespół szczególnie przed własną publicznością, początek może nie był dobry bo zanotowali dwie porażki ale od pięciu kolejek są niepokonani z jednym remisem na koncie a ograli takie zespoły jak City 2:1 oraz 3:1 Liverpool i były to zdecydowanie zasłużone wygrane. Znacznie inny obraz zespołu widzimy na wyjeździe są dalej skuteczni ale już znacznie mniej pewni w defensywie stąd min. dwa remisy po 2:2 z Stoke czy Hull. Bramki dla mnie są tutaj najlepszą opcją, gospodarze bo trzech porażkach i bez bramki strzelone wreszcie dostają rywala z którym można zagrać odważnie albo raczej nie można tylko trzeba bo strefa spadkowa bardzo blisko, do tych dwóch ostatnich spotkań skuteczność u siebie mieli bardzo dobrą. Najważniejsza jednak kwestia to obie ekipy w rolach jakich dziś grają a wiec West Brom jako gospodarz jest u siebie zespołem częściej strzelającym jak i tracącym to samo się dotyczy ekip gości tylko ze na wyjeździe.
Grudzień to najbardziej znienawidzony przez kluby miesiąc na boiskach angielskiej Premier League, natłok spotkań co trzy dni jest olbrzymi jedynymi osobami które są z tego zadowoleni to oczywiście kibice. Trzy dni minęły od ostatniej kolejki a przed nami już 14-sta seria spotkań. W jednym z dzisiejszych spotkań tegoroczny beniaminek Leciester będzie podejmował Liverpool. Zapowiada się ciężki sezon beniaminka o utrzymanie na najwyższym poziomie rozgrywek. Piłkarze Nigela Pearsona z zaledwie dziesięcioma punktami zamykają ligową tabelę i patrząc na ostatnią dyspozycję zespołu trudno tutaj szukać jakiś pozytywów. Ostatnie trzy punkty dopisali do swojego konta osiem kolejek temu kiedy to pokonali Manu 5:3. To co jednak najgorsze to fakt że przegrywają z drużynami które są ich rywalami w walce o ligowy byt a to później będzie miało ogromna znaczenie. Liverpool szuka i nie może znaleźć formy, po serii katastrofalnych wyników udało się trzy dni temu wreszcie coś wygrać ale dalej styl daleki od ideału. Zaskakuje ich nieporadność w ofensywie bo tak naprawdę stracili tylko Suareza a nawet zyskali większe pole manewru w przodach. W defensywie nigdy nie byli mocni i nie będą nie z takim sposobem gry i z tym trenerem na ławce, jeśli szybko nie odnajdą swojej skuteczności z przed roku to o czwórce dość szybko zapomną. W tej chwili nikt się nie boi Liverpoolu i na pewno gospodarze nie wyjdą tutaj przestraszeni muszą wyjść nastawieni ofensywnie bo goście w defensywie to klapa. Z tym nie powinno być problemu bo trzeba przyznać u siebie są zespołem który atakuje i jest przy co ważniejsze skuteczny szczególnie w starciach z tymi najlepszymi a mimo wszystko podopiecznych Brendana trzeba za takich uważać – zremisowali z Evertonem 2:2, remis także z Arsenalem 1:1 oraz zwycięstwo z Manu 5:3. Z drugiej strony goście którzy cały czas szukają gdzieś swojego zgubionego stylu, na pewno w takich starciach jeśli chcą się liczyć w walce o Ligę Mistrzów muszą wygrywać a z ich postawą w defensywie w delegacji jest jak wspomniałem bardzo kiepsko. Na koniec jeszcze braki kadrowe w ekipie beniaminka zabraknie Hammonda i Upsona. Trener goście nie będzie mógł skorzystać z usług takich piłkarzy jak Flanagan, Sakho, Suso, Sturridge i Balotelli.
„Czerwone Diabły” jakby wracały na właściwe miejsce, ostatnie wynik plus do tego bardzo dobra gra na to wskazują, dzisiejsze spotkanie będzie na pewno sprawdzianem ich formy czy faktycznie stabilizuje się ona na wysokim poziome. Celem Manchesteru na pewno w tym sezonie nie jest Mistrzostwo kraju i nie ma co tego ukrywać, najpierw trzeba wrócić do Ligi Mistrzów i cel ten jest realizowany. Trzy zwycięstwa z rzędu wywindował zespół na czwarte miejsce to jest właśnie miejsce minimum. Zwyżkę formy a raczej lepsze zrozumienie taktyki i zgranie się nowych twarzy można było już zaobserwować od meczu z Chelsea zremisowanego 1:1, była też porażka w derbach ale ten mecz też był w ich wykonaniu bardzo dobry. Moim zdaniem punktem kulminacyjnym dla z zespołu było zwycięstwo na Emirates, po tym spotkaniu rozegrali najlepsze zawody w tym sezonie z Hull trzy dni temu – widać było że to zwycięstwo dało im dużą pewność. Dużo rzeczy jest jeszcze do poprawy na pewno ciągle potrzeba zakupić nowych środkowych defensorów bo tej ich najsłabszy punkty tym bardziej że tą formację nękają cały czas kontuzje. Na ich szczęście w wybornej formie jest De Gea który ratował już kilkakrotnie skórę swoim defensorom, ale wszystko cały czas nie będzie bronił a dziś na pewno czeka tą formację bardzo trudne zadnie. Co do ofensywny a tutaj nie ma co się martwić Rooney jest w świetnej formie Mata i Fellaini też jakby odzyskali wigor. Stoke kojarzone jest z tego ze przed własną publicznością jest rywalem z którym bardzo ciężko wygrać, agresywna i nieustępliwa gra to na pewno atuty tego zespołu. Ostatnio jakby zadyszka a raczej brak szczęścia dwie przegrane z Burnley 1:2 oraz Liverpoolem w obu przypadkach zabrakło skuteczności bo sytuacji stworzyli sobie mnóstwo. To ze maja jakość w ofensywie nie dziwi patrząc na solidne nazwiska jakimi dysponuje Hughes: Bojan, Diouf, Crouch, Walters. Wracjąc jeszcze do osłabieni to na ten moment trener gospodarzy nie będzie mógł skorzystać z usług: Rafael da Silva, Daley Blind, Luke Shaw, Phil Jones, Jesse Lingard, James Wilson i Angel Di Maria. Po drugiej stronie też trochę braków z kontuzją zmaga się bowiem Peter Odemwingie, Glenn Whelan, Robert Huth, Victor Moses i Steve Sidwell. Postawiłem tutaj na over bo jak wspomniałem Manu zwyżkuje i widać to zdecydowanie w postawie ofensywny ale Stoke to nie ogórki i swoje okazję tutaj będą mieli a potrafią tutaj strzelać bramki w ostatnich dwóch starciach trafili tutaj w sumie cztery bramki, tracąc znacznie więcej.
Wczorajsze wielkie derby Turynu, szlagier Romy z Interem były początkiem deseru jakie zgotowano nam w tej kolejce spotkań, na zakończenie Sampdoria na własnym terenie będzie podejmowała Napoli. Sampdoria obok Genoa to dwa największe zaskoczenia na ten moment, podopieczni Mihajlović z dorobkiem 21 punktów plasują się na piątym miejscu, przy zwycięstwie jednak wskakują na najniższy stopień podium i to jest ten cel na to spotkanie. Jeszcze lepie gra tego zespołu wygląda u siebie gdzie jeszcze nie przegrali a grali już z AC Milan oraz Romą w obu przypadkach podział punktów. Większy i znanych nazwisk w zespole nie ma i to jest chyba klucz do sukcesu. Dodatkowy atut trenera to prawie cały czas ma do dyspozycji wszystkich graczy przed dzisiejszym starciem nikt nie pauzuje za kartki i nikt nie narzeka na urazy. Napoli powoli może zaczyna spisywać ten sezon na straty bo brak kwalifikacji do Ligi Mistrzów już na samym początku pokazała że ten sezon będzie nieudany. Zespól kompletnei nie może wejść w odpowiedni rytm gdy już się wydaje że idzie seria zwycięstw w bardzo dobrym stylu min. pokonanie Romy 2:0 oraz Fiorentiny a tu po raz któryś już w tym sezonie kompletna klapa w defensywie i zaledwie remis 3:3 z Calgiari i to przed własna publicznością. Jeśli Benitez planuje coś w tym sezonie ugrać musi znaleźć receptę na poprawę gry w defensywie tak się zastanawiam czy on jej w ogóle szuka. Na jego szczęście potencjał i kreatywność w ofensywie dała już temu zespołowi wiele punktów. Jednak samą świetną ofensywą bo taką na pewno mają czasami nie da się wygrać spotkania. Poszukać tutaj trzeba bramek, Sampdoria u siebie nie traci i nie przegrywa ale Napoli ma jakość by zdecydowanie przeciwstawić się tej obronie zresztą już Milan ostatnio pokazała dużo słabych punktów w tej formacji. Dla Napoli jest to też jak wspomniałem ostatni dzwonek by włączyć się jeszcze do walki o mistrza oni muszą tutaj zaatakować i zapewne coś tu trafią. Trener gospodarzy też dobrze zdaje sobie z tego sprawę że samą defensywą i kontrą tego meczu nie wygra bo gra z Napoli jest prosta jeśli ich przyciśniesz to całkowicie gubią się w defensywie. Przed rokiem urządzono sobie tutaj festiwal bramkowy zakończony zwycięstwem gości 2:5 takiej dominacji nie przewiduje ale bramki się posypią.
Na zakończenie zmagań w trzynastej kolejce Primera Division drużyna Almerii na własnym boisku będzie podejmowała ekipę Rayo Vallecano. O gospodarzach ciężko powiedzieć że wykorzystują atut własnego boiska obok beniaminka z Cordoby nie wygrali jeszcze spotkania u siebie a rywali mieli pół na pół - Espanyol, Elche i Cordoba to ta półka której oczywiście są wstanie sprostać i tutaj były trzy remis w każdym strzelali i tracili bramki natomiast w tych starciach jak Barcelona, Ath. Bilbao oraz Atletico Madryt punktów rzecz jasna nie udało się zdobyć ale w tych starciach ich gra wyglądała bardzo solidnie, wszystko przegrane minimalnie. Widziałem ich w akcji i ich gra wcale nie wygląd tak źle jak wskazują na to punkty, szczególnie w kontrach wygląda to bardzo fajnie zresztą dwa mecze wygrane do tej pory to starcia wyjazdowe i bramki strzelone właśnie w taki sposób. Dziś na pewno kilkakrotnie z taką kontrą wyjdą bo przyjeżdża zespół który na pewno nie będzie się bronił. Goście grają bardzo nierówno w tym sezonie dobre mecze przeplatane bardzo słabym ale ich gra może się wszystkim podobać bo nie ma w niej kalkulacji – gramy do przodu nie ważne z kim. Na wyjazdach w sześciu starciach stracili już 15 bramek to jak na nich nie dziwne. Dobra widomość jest taka że zespołami pokroju Almeria a mam tu na myśli La Coruna, Elche, czy Eibar szli na totalną wymianę i bramek w tych starciach było bardzo dużo najmniej z Deportivo cztery. Oczywiście w każdym meczu z udziałem ekipy z Madryt trzeba brać pod uwagę bramki i nie inaczej jest tutaj, gospodarze mają zagrać odważnie by odnieść wreszcie pierwsze zwycięstwo na własnym terenie a właśnie ofensywna gra jest najlepszym lekarstwem na pokonanie ekipy Vallecano, która po prostu w defensywie się gubi. Z drugiej strony nieobliczalni goście którzy jak mają dobry dzień w ofensywie to potrafią wygrać wysoko, jedno jest na pewno pewne z żadnym rywalem swojej filozofii gry nie zmieniają i tym bardziej dziś tego nie uczynią.
W meczu zamykającym 17. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy, mistrz Polski i zarazem aktualny lider Legia będzie podejmowała na własnym stadionie Cracovie. Legia Warszawa przystępuje do tego starcia bo bardzo słabym czwartkowym meczu w którym przegrali z Lokeren 1:0. Może winna takiego słabego występu leży w tym że już przed tym starciem awans sobie zapewnili to jednak dla kibiców żadne wytłumaczenie. Nikt w Warszawie nie ukrywał że wszystkie siły będą rzucali na fazę grupową Ligi Europejskiej stąd też po tych spotkaniach oglądaliśmy zazwyczaj dużo zmian w składzie co odbijało się na jakości dlatego Legia ma już na koncie cztery porażki. Mimo to i tak jest liderem a co lepsze wszyscy zagrali dla nich w tej kolejce i przy zwycięstwie odskoczą od grupy pościgowej na sześć punktów. Cracovia gra lepiej niż wskazuje na to miejsce w stawce, na początku faktycznie wyglądało to mizerne ale przyczyna była prosta, nowy trener całkowicie nowa taktyka i brak zgrania. Z każdym mecze jednak wygląda to coraz lepiej i ładnie dla oka. Co z tego jak idiotyczne błędy w defensywie których kompletnie nie mogą wyeliminować pozbawia ich punktów jak w ostatnie kolejce w starciu z Górnikiem. No i jeszcze jeden aspekt czyli wyjazdy gdzie obok Zawiszy nie wygrali jeszcze żadnego spotkania. Legia w ostatnich dwóch meczach z Cracovią strzeliła w sumie siedem bramek w tym przed rokiem wygrała tutaj 4:1 i dla mnie podobny wynik i tym samym over jak najbardziej realny. Legia ma ogromny potencjał i ciąg na bramkę mimo tego ze dziś najprawdopodobniej jeszcze zabraknie Radovica sami są wstanie pokryć tą linię tym bardziej patrząc na ilość błędów popełnianych przez gości w defensywie a takie prezenty Legioniści będą na pewno potrafili wykorzystać. Z drugiej jednak strony gospodarze poważnie osłabieni w szeregach defensywnych. Z gry w poniedziałkowym meczu będą wyłączeni kontuzjowani Tomasz Brzyski, Bartosz Bereszyński, Dossa Junior oraz Tomasz Jodłowiec, któremu zostały jeszcze dwa mecze zawieszenia. Do tego jeszcze jedna sprawa mistrz Polski po tych meczach Ligi Europejskiej zazwyczaj wyglądał bardzo blado przegrywając sporo mecz dlatego myślę że i Cracovia swoje tutaj do over dołoży bo ich gra wcale źle nie wygląda brakuje skuteczności.
Wracamy na boiskach T-Mobile Ekstraklasy po przerwie reprezentacyjne, jest to też początek rundy rewanżowej a więc wkraczamy już w ważną fazę rozgrywek. Rozpoczniemy od starcia w Chorzowie gdzie spotkają się dwie ekipy z dwóch przeciwnych biegunów które trzeba przyznać postawa jest dużym zaskoczeniem. W przypadku gospodarzy mówimy tutaj oczywiście o rozczarowaniu, zespół który przed rokiem zajął miejsce na najniższym stopniu podium czeka ciężka walka o ligowy byt, obecnie zajmują przedostanie miejsce z mizernym dorobkiem 11 punktów. Przed przerwą reprezentacyjną udało się i tak przełamać niemoc wynoszącą 10 spotkań bez zwycięstwa i to od razu w bardzo dobrym stylu ograli Jagiellonię w rozmiarach 5:2. Zobaczymy jak to podziała na ten zespół który na pewno potencjał ma, może potrzebowali takiego meczu by uwierzyć we własny siły szczególnie przełamanie napastników może być kluczowe bo z tym był problem – okazje stwarzali ale nie miał kto tego skończyć. Śląsk to niespodzianka na plus, Pawłowski nie mają dużego budżetu stworzył poukładany zespół który jeśli nie się nie wydarzy będzie się bił o tytuł, do lidera z Warszawy tracą tylko jeden punkt. W ofensywie na pewno dużo nie trzeba poprawić ma kto wykańczać akcję jak i je kreować. Jednak by liczyć się w walce o tytuł trzeba poprawić grę na wyjeździe bo w tym aspekcie tak świetnie nie jest szczególnie na tyłach, wystarczy popatrzeć na statystykę z 18 bramek straconych do tej pory aż 15 to delegacje. Ruch Chorzów w spotkaniu ze Śląskiem zagra bez trójki graczy, czyli: Wojciecha Skaby, Michała Rzuchowskiego oraz Marcina Kusia. Tymczasem w zespole gości zabraknie między innymi: Dankowskiego i Marco Paixao Po przerwie każdy wynik w tej kolejce będzie trudny do obstawienia ale w tym starciu widzę bramki, Śląsk wątpię by przez ten tydzień zatracił swoją dyspozycję jednak jak już wspomniałem na wyjazdach nie jest to tak solidny zespół na tyłach i dziś zapewne błędy w tej formacji będą. Ruch ma trudną sytuację i pora by zaczął regularnie zdobywać punkty u siebie. Ich gry u siebie nie można pochwalić co prawda mało strzelają i mało tracą ale ostatnie spotkanie pokazało że jak chcą to potrafią zagrać bardzo skutecznie.
Wiadomo mecze towarzyskie rządzą się swoimi prawami, ale dzisiejszego wieczoru emocji nie powinno zabraknąć bo kilka spotkań zapowiada nam się naprawdę bardzo interesująco. Niewątpliwie hitem będzie starcie Mistrzów Europy Hiszpanów którzy będą podejmować Mistrzów Świata reprezentację Niemiec. Hiszpanie po kompromitacji na Mistrzostwach Świata dalej mnie nie przekonują, Del Bosque został na ławce i myślałem ze przeprowadzi taką solidną przebudowę a tu nadal jest granie tej tiki-taki. Efekt tego jest taki że w eliminacjach przegrali już ze Słowacją i zimę spędzą na drugim miejsce w grupie. Ostatnio wygrali pewnie 3:0 z Białorusią ale trener miał pretensję o to że jego zespół chciał grać za bardzo finezyjnie czuli wejść do bramki po prostu mieli mnóstwo okazji na oddawanie strzałów przed linią pola karnego ale nikt prawie tego nie robił na pewno dziś będą próbować tego częściej. Najprawdopodobniej od pierwszych minut zobaczymy taki sam skład jak przed trzema dniami i dla mnie przy taki zestawieniu najsłabiej będzie oczywiście wyglądała defensywa. Jednak to atak będzie kluczem do zwycięstwa bo Niemcy wyjdą w dość eksperymentalnym zestawienie jeśli chodzi o linię defensywą rozpoczynając od pozycji bramkarza gdzie najprawdopodobniej zobaczymy Zieler a dostępu do linia pola karnego będą bronili Durm, Mustafi, Rudiger, Rudy. Loew ma problemy z kontuzjami i na pewno nie jest to ten sam zespół który zdobywał Mistrzostwo Świata, ale właśnie w taki spotkaniach trener musi szukać nowych wariantów na wypadek kontuzji kluczowych graczy. Mimo wszystko traktuje to spotkanie bardzo poważnie bo większych zmian w ofensywie nie będzie a kreatywność Niemców jest ogromna. Spodziewam się tutaj bramek bo na ten moment obu reprezentacją brakuje jakość na tyłach.
Dzień towarzyski zakończymy może nie hitem ale na pewno bardzo ciekawym spotkaniem a mowa tutaj o naszej reprezentacji która na stadionie we Wrocławiu będzie podejmowała ekipę Szwajcarii. Polacy świetnie zakończyli jesień eliminacyjną na pierwszym miejscu w grupie tak naprawdę nikt takiego wyniku nie oczekiwał a mogło być jeszcze lepiej zabrakło paru minut i myślę że i ze Szkocją byłyby trzy punkty. Nie chodzi jednak tylko o punkty ale o grę zespołu która wygląda bardzo solidnie. Dziś trener na pewno poszuka inny rozwiązań na kilku pozycjach. Na bramce to już wiemy zobaczymy po połówce Boruca oraz Fabiańskiego. Linia obrony czyli największa bolączka zespołu, chociaż widać zdecydowaną poprawę w tej grze a co ważniejsze Nawałka ma trzon na który stawia a to w defensywie najważniejsze. Dziś na pewno będzie test na pewno na prawej stronie nie zagra Piszczek, w środku Glika który będzie pauzował za kartki w następnym meczu eliminacyjnym zastąpi zapewne Cionek. To już ogromne zmiany a nie muszę przypominać że Polacy w defensywie w nowym zestawieniu zawsze grają strasznie niepewnie. W ofensywie Nawałka ma większe pole manewru i jak zapowiada ta formacja będzie mocno obsadzona bo będą chcieli się fajnie pożegnać z kibicami. Szwajcaria to jednak bardzo ciężki rywal, który bardzo pechową odpadł z Argentyną na ostatnich Mistrzostwach Świata. Podobnie jak nasza reprezentacja eliminacje rozpoczęli z nowym trenerem który początek też miał trudny bo zmieniła i szukał właściwego ustawienia na bardziej ofensywne i dwa ostatnie mecze eliminacyjne pokazały że jest coraz lepiej. Dziś też zastosuje kilka roszad min. brak pierwszego bramkarza. Największa jakość zespołu jest w ofensywie gdzie ma szybkich, przebojowych i kreatywnych graczy szczególnie skrzydła są mega groźne a my najprawdopodobniej na tych pozycjach będziemy mieli zmiany zarówno w defensywie jak i pomocy. Widzę tutaj naprawdę bardzo otwarte spotkanie ze sporą ilością sytuacji bramkowych.
Drugi z dzisiejszych hitów towarzyskich to na pewno starci Portugalia z Argentyną. Mecz odbędzie się na neutralnym terenie w Anglii a dokładnie w Manchesterze na Old Trafford a dla typu jest to mega istotna informacja. Obie reprezentacje od niedawna mają nowo dowodzących, Argentyna po świetnych Mistrzostwach Świata musiała dokonać zmiany na ławce trenerskie a wybór padł na Martino. Moim zdaniem bardzo dobry ruch, na pewno jest to trener któremu doświadczenia nie brakuje. Swoją przygodę rozpoczął od rewanżu z Niemcami ogrywając Mistrzów Świata 2:4 a prowadzili już nawet 0:4 nic nie stracili oczywiście ze swojego ogromnej mocy w ofensywie. Portugalia po katastrofalnym wyniku w Mistrzostwach Świata i kiepskim starcie w eliminacjach do EURO podziękowała za współprace Bento jego miejsce zajął niezwykle doświadczony Fernando Santos. To również moim zdaniem świetny ruch takiego trener który będzie umiał ten zespół poukładać taktycznie potrzebowali. Oczywiście czeka go ciężkie zadanie bo pracy jest wiele, zaczynają od linia defensywnej kończąc na ataku gdzie co prawda jest Ronaldo ale on sam meczu nie wygra chociaż to on ostatnio dał sześć punktów w eliminacjach. Bramki to najlepsze rozwiązanie w tym typie, Portugalia co prawda po za Ronaldo nie ma tylu indywidualność ale taki Ronaldo też wystarczy a będzie chciał się pokazać na pewno z dobrej strony bo wraca do Manchesteru a po drugie już za chwilę wybór złotej piłki a wiadomo z kim rywalizuje o to miano. Do tego dochodzi tak jak już wspomniałem na początku aspekt teren neutralny a więc kibice przyjdą po to by zobaczyć świetne widowisko nie do końca patrząc z kim tu sympatyzować i obaj trenerzy zdaja sobie z tego sprawę. No i oczywiście jest to mecz towarzyski a więc takiego ciśnienia nie ma jeśli chodzi o grę w defensywie tak jak to ma miejsce o punkty. Argentyna ma mega ofensywę i nie ma co ukrywać powolna defensywa Portugalczyków będzie miała kupę roboty. Martino też nie wystawia swojej najlepszego zestawienia w defensywie. Czuje w kościach świetne widowisko z wieloma bramkami.






